To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP

nicol81 - Śro 13 Lut, 2008 18:20

Ale śmierciożercy poszli za Voldermortem, gdy jeszcze nie miał władzy i nie ze strachu. Musieli do zrobić albo z miłości, albo dla nagród. A Voldi z części 7 rządzi strachem.
trifle - Śro 13 Lut, 2008 18:55

No i? :roll:
nicol81 - Śro 13 Lut, 2008 18:59

No i mamy niekonsekwencję :mrgreen:
trifle - Śro 13 Lut, 2008 19:13

Chyba jednak nie rozumiem :roll:
nicol81 - Śro 13 Lut, 2008 19:15

Niekonsekwencja między Voldziem, który zdobywa zwolenników a takim, który zachowuje się, by ich odstraszyć...
trifle - Śro 13 Lut, 2008 19:18

:shock: ale wywoływanie strachu nie jest tożsame z odstraszaniem. Strach właśnie ich wiązał. I nadal myślę, że nie poszli nie poszli za nim z miłości - tylko wyjątki typu Bellatrix Lestrange. Nie pojmuję Twojej niekonsekwencji, bo ja jej w ogóle tam nie widzę :D
nicol81 - Śro 13 Lut, 2008 19:22

A dlaczego by poszli, jak na początku nie miał władzy?
malmik - Śro 13 Lut, 2008 19:26

A słyszałaś o takim panu co się nazywał Hitler???
nicol81 - Śro 13 Lut, 2008 19:28

Ja tak, ale inni się nie zgadzają.
trifle - Śro 13 Lut, 2008 19:47

Ale Nicol, do czego zmierzamy? :D Bo ja przestałam rozumieć. Tylko do stwierdzenia, że była niekonsekwencja? Między Voldemortem z przeszłości a tym z 7 tomu? Ale gdzie? Przecież w ciągu tych ze 20 lat (czy więcej) te stosunku ewoluowały, realcje się zmieniły. Z grupki ludzi, w której młody Tom Riddle pewnie wiódł prym, to on właśnie wyrósł najpierw na jakiegoś tam przewodnika. Ale on sam nigdy do końca nikomu nie ufał, był samotnikiem, jak większość "wielkich". Sam się doszkolił, szukał nowych rzeczy, nowych zaklęć. To imponowało. Ci inni pewnie chcieli się go trzymać, bo przeczuwali, że coś osiągnie. Możliwe, że nie wiedzieli, czym tak naprawdę się zajmuje Riddle - walką ze śmiercią i że dochodzi powoli do granicy człowieczeństwa (jeśli to tak można ująć..). Im bardziej był potężny i silniejszy, tym trudniej było od niego ewentualnie odejść, bo to groziło yy śmiercią :roll: A już nie mówiąc o jakichś tam fanatykach, którzy go uważali za boga niemalże czy kogo tam.. Oni sie mieli za ludzi mu bliskich, "zaufanych" przynajmniej, a on najbardziej ufał chyba Nagini :roll: Gdzie jest ta niekonsekwencja? Konkretnie, bo naprawdę nie kapuję o co chodzi.. :mysle:
nicol81 - Śro 13 Lut, 2008 19:58

trifle napisał/a:
Między Voldemortem z przeszłości a tym z 7 tomu?

Tak. Między niemiernie intelignetnym młodzieńcem, który swą charyzmą założył cały ruch zwolenników, a papieowym złym facetem, który rządzi za pomocą AK i Cruciatusa.

trifle - Śro 13 Lut, 2008 20:15

I jaka w tym niekonsekwencja? Ewolucja postaci po prostu. Sam wybrał drogę odczłowieczenia, inteligentnych też może szalona mania władzy i potęgi opanować, zwłaszcza takich, których w dzieciństwie nie pieszczono, byli poniewierani i nic nie znaczący.
nicol81 - Śro 13 Lut, 2008 20:24

Ale mania władzy i potęgi mogłaby go opanowywać obok inteligencji, nie zamiast.
trifle - Śro 13 Lut, 2008 20:30

Aaaaaaaaaaaaaaaaa :D Bo Ty uważasz, że on był durny :D A jaki miało to związek z miłością i tyranią? :D No i ja nie uważam, żeby Voldemort był durny, więc to chyba koniec mojego udziału w dyskusji, bo to moment, w której jedna drugiej nie przekona ;)
Gunia - Śro 13 Lut, 2008 20:37

nicol81 napisał/a:
Tak. Między niemiernie intelignetnym młodzieńcem, który swą charyzmą założył cały ruch zwolenników, a papieowym złym facetem, który rządzi za pomocą AK i Cruciatusa.

Sorry Winetou, ale jak ludzie patrzyli na to, co się z Hitlerem stało, gdy doszedł do władzy, to też nie mogli pojąć, jak Niemcy mogli go poprzeć. Charyzma była mu potrzebna do manipulowania ludźmi i zyskiwania ich dla swoich celów, ale kiedy już dostali się pod jego władzę, nie pilnował by widzieli do z dobrej strony.
Mówiąc przykładowo, to chodząc na randki kobieta "odstawia się" za każdym razem, ale kiedy zamieszka ze swoim partnerem, to już nie pilnuje, by on cały czas widział ją tylko z najlepszej strony. Politycy na bilbordach też są piękni i wymuskani, a ich programy cudowne. Tylko po wyborach okazuje się, że to żaden cud i supermeni. Trzeba odróżnić zabiegi świadomie podejmowane w jakimś celu od naturalnych cech i zachowań.

nicol81 - Śro 13 Lut, 2008 20:44

Jak się "dostali pod jego władzę"? Nie składali Wieczystej Przysięgi. Jak się im przestawało podobać mogli się wypisać.
Gunia - Śro 13 Lut, 2008 22:08

Tak. Poczekać, aż skończy walić Cruciatusem w jakiegoś niewiernego, a potem powiedzieć "Szefie, składam wymówienie". :lol: Zwłaszcza po pozdrowieniach, jakie już na pierwszym zlocie po odrodzeniu przesłał dla nieobecnych.
trifle - Śro 13 Lut, 2008 22:57

Gunia napisał/a:
Tak. Poczekać, aż skończy walić Cruciatusem w jakiegoś niewiernego, a potem powiedzieć "Szefie, składam wymówienie".


Dooobre :rotfl: A on na to: nie ma sprawy, słoneczko :rotfl:

Gunia - Śro 13 Lut, 2008 23:00

A potem przyjacielski uścisk i uroczyste wręczenie eleganckiego pudła na zawartość biurka. :roll:
trifle - Śro 13 Lut, 2008 23:24

I dobre referencje, żeby niewierny mógł sobie znaleźć nowego szefa ;)
Gunia - Śro 13 Lut, 2008 23:29

Tylko gdzie, kurczę, skoro wszyscy, co byli przeciwko zwiali, albo robią w podziemiu? :lol:
Tamara - Czw 14 Lut, 2008 11:26

Chciałam przypomnieć , że Hitler doszedł po władzy na drodze przewrotu po czym zaraz zaczął wprowadzać w życie hasła o czystości rasowej , palenie książek ,likwidacje opornych i przeciwników , charyzma poszła w kąt z wyjątkiem propagandowych wystapień dla szerokich mas , żeby usprawiedliwić swoje działanie .
Nicol , zawsze jest tak , że najpierw jest charyzmatyczny przywódca z wizją , tylko że niektórzy wprowadzając tę wizję mają na celu dobro poddanych i z nim się liczą np.Ghandi , a innym idzie o zdobycie absolutnej władzy i początkowa wizja z charyzmą są tylko środkiem pozwalającym zdobyć koniecznych w początkowym okresie licznych popleczników ( których się potem likwiduje gdy stają się niewygodni). Voldemort niczym nie odbiegł od schematu historycznego tyranii , łatwiej tylko się go czepiać , bo jest postacią książkową .

Anonymous - Czw 14 Lut, 2008 11:47

Tamara napisał/a:
Chciałam przypomnieć , że Hitler doszedł po władzy na drodze przewrotu
:shock:
w sumie to nie ten temat, ale jaki przewrót. niemcy, formaliści i przewrót, wszak Poldziowi Pucz się nie udał, pochchmęcił wprawdzie troszkę przy wyborach, ale został "legalnie" wybrany

Tamara - Czw 14 Lut, 2008 11:51

Więc musze sobie cokolwiek przypomnieć :ops1: ano starość nie radość a skleroza nie boli .
trifle - Czw 14 Lut, 2008 12:13

A jak to było? Pamiętam, że Hitler dostał tekę kanclerza, ale potem? :mysle: O, mój Chmaj mówi ;) :
w latach 20. NSDAP nie cieszyła się poparciem. Zwrot nastąpił w latach kryzysu ekonomicznego. Dodatkowo na podatny grunt trafiły hasła ekspansji na zewnątrz, przestrzeni życiowej, antykomunizmu. Dla zdobycia poparcia Hitler stosował politykę zastraszania i terroru wobec przeciwników politycznych (SA, SS) W wyborach w 1932 NSDAP zdobyła 230 na 608 mandatów, prezydent mianował Hitlera kanclerzem w 1933. Po śmierci prezydenta w 1934, Hitler przyjął tytuł "Fuehrera" i kanclerza Rzeszy - pełnia władzy.
To w ramach lekcji historii :P
Czy Hitlera, Nicol, też nazwałabyś "durnym"? Wszak też mu się nie powiodło ostatecznie.. :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group