To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Marija - Śro 10 Paź, 2007 10:30

Obejrzałam kawałeczek, bo za późno. W niedzielę po 23 film zaczynać? :thud: Nawet nie próbowałam nagrać, bo i tak nie obejrzę - małoletni zaraz na seans przylezą, bo mama coś ogląda, znaczy, oni też mogą :zalamka: . Nie warto być zbyt porządną damą :wink: .
Narya - Śro 10 Paź, 2007 10:41

Agn napisał/a:
Narya, tylko że ja przewidziałam, jak to się skończy. Wiedziałam, że w celi zostanie spowiednik, a Angelina zwieje. Mnie się ten film nie podobał. Za to podobał mi się trailer, bo miał muzykę z Kamasutry. :mrgreen:

Trailera i "Kamasuty" nie widziałam :roll: Rzeczywiście zakończenia można się było domyśleć, ale sama akcja strasznie poplątana i nietypowa była. Wciąż twierdzę, że mi się podobał :mrgreen:
Miło mieć czasem odmienne zdania - na forum zwykle opinie o filmach są zgodne :mrgreen: Nieco urozmaicenia się przydaje :wink:

Agn - Śro 10 Paź, 2007 11:00

Ja Kamasustry, niestety, też nie widziałam. :(
Cóż, mnie się film nie podobał, ale nie twierdzę, że innym nie ma prawda się podobać. Ja jednak wolę Angelinę w innych filmach. Banderasa takoż.
PS Ale trailer gdzieś powinien być, może na YT? O, tutaj jest: http://www.youtube.com/watch?v=RT7NuC7qIfk
Najpierw leci Maya's theme (boski utwór, kocham go! :serce2: ), a potem Execution. (tylko niemiecki dubbing strasznie zagłusza, musisz sobie dać głośniej)

Narya - Śro 10 Paź, 2007 11:31

Trailer rzeczywiście dobry. Maya's theme również mi się podoba. Dzięki za linka.
Trzykrotka - Śro 10 Paź, 2007 13:17

A ja niedawno widziałam Kamasutrę i uroda i zmysłowość tego filmu znowu mnie zachwyciła.
praedzio - Śro 10 Paź, 2007 17:41

Ha!! A ja w końcu obejrzałam "Miłość i inne nieszczęścia"! Zdałam sobie sprawę z tego, że naprawdę potrzebowałam takiego filmu, podczas oglądania którego siedziałabym non stop z wyszczerzonymi zębami. I siedziałam, wierzcie mi! :mrgreen:
W Miłości... znajdziemy dużo zwariowanych dialogów, komicznych pomyłek, niedopowiedzeń oraz sporawą dawkę brytyjskiego humoru. Film w zamyśle może nie miał powalać na kolana artyzmem czy głębokością przemyśleń, ale do jasnej Anielki, nie po to go włączyłam! Jak na komedię romantyczną przystało, było i śmiesznie i romantycznie, sporo odniesień do przebojów światowego kina np. Śnadania u Tiffany'ego czy Notthing Hill. No i rozwaliła mnie ta końcowa scena z Gwyneth Paltrow i Orlando Bloomem! :rotfl:
Wreszcie last but not least - ON... :serce2:

Nic już nie powiem. :serduszkate:

asiek - Śro 10 Paź, 2007 19:40

Narya napisał/a:
Wciąż twierdzę, że mi się podobał

Mnie się też podobał,... Zawsze mnie intryguje, jak daleko człowiek może się posunąć, by zdobyć upragnioną osobę. Ta historia, to kolejny przykładna to, że miłość nie tylko nas "buduje", ale też przeobraża w bestię. :roll:

Ps. Banderas ma ...całkiem kształtne "zawieszenie". :mrgreen:

migotka - Czw 11 Paź, 2007 07:10

a ja obejrzałam z usmiechem MOJE WIELKIE KANADYJSKIE WESELE

http://www.filmweb.pl/Film?id=182449

Florence i Nicolas żyją sobie szczęśliwie i spokojnie aż do chwili, kiedy dostają szczególny prezent od losu. Organizatorzy pewnego konkursu finansują zwycięzcom wystawne wesele w okolicach wodospadu Niagara. Nasi bohaterowie trochę przypadkowo zostają szczęśliwymi wybrańcami i pod wpływem nagłego impulsu postanawiają wziąć ślub. Jednak już na miejscu, kiedy licznie zgromadzeni przedstawiciele obu rodzin zaczynają intensywnie przekonywać młoda parę, jak wiele zalet ma stan małżeński, sprawy nie wydają się już tak oczywiste...

ZA ONET.PL

Agn - Czw 11 Paź, 2007 13:06

asiek napisał/a:
Ps. Banderas ma ...całkiem kształtne "zawieszenie". :mrgreen:

Szczególnie w scenie, gdy nago otworzył drzwi, co? :mrgreen: Ta scena była akurat niezła. ;)

Caitriona - Czw 11 Paź, 2007 15:13

Obejrzałam Słaby punkt. Moim zdaniem bardzo dobry film. Ciekawy scenariusz plus bardzo dobra gra Anthony'ego Hopkinsa i Ryana Goslinga. Obu lubię, a tu zagrali we wspaniałym duecie. Trzeba dodac jeszcze Rosamund Pike, jako zimną panią prawnik i mamy naprawdę dobry film.
Agn - Czw 11 Paź, 2007 15:17

Ja się naprawdę muszę rozejrzeć za tym filmem. Ileż można trwać w nieświadomości obrazowej? Bo to, że to dobry film, to ja wiem. Już się o nim nasłuchałam (czy raczej: naczytałam).
Gunia - Pią 12 Paź, 2007 14:50

Caitriona napisał/a:
Obejrzałam Słaby punkt. Moim zdaniem bardzo dobry film. Ciekawy scenariusz plus bardzo dobra gra Anthony'ego Hopkinsa i Ryana Goslinga. Obu lubię, a tu zagrali we wspaniałym duecie. Trzeba dodac jeszcze Rosamund Pike, jako zimną panią prawnik i mamy naprawdę dobry film.

Moim zdaniem to niezły film, ale trochę zbyt podobny do innych kreacji Hopkinsa. Parę schematów już doskonale znamy, przez co film trochę traci. Ale ogólnie to warto.

Mag - Pią 12 Paź, 2007 15:01

Jetsem w domu z zasmarkaną Julią i dzięki temu i zasobom mojej siostry obejrzałam "Pamiętnik" - śliczny film, fsruszyłam się i usmarkałam, oraz "Dobry rok" trochę mniej śliczny, przewidywalny, ale dobry na chłodny wieczór, parę scen niezłych- tylko ta grzywka Rusella- masakra :zalamka:
Caitriona - Pią 12 Paź, 2007 15:11

Gunia napisał/a:
Caitriona napisał/a:
Obejrzałam Słaby punkt.

Moim zdaniem to niezły film, ale trochę zbyt podobny do innych kreacji Hopkinsa. Parę schematów już doskonale znamy, przez co film trochę traci. Ale ogólnie to warto.

W sumie to się z Tobą Gunia zgodzę; jednak sporo już takich filmów powstało i pewnych rozwiązań się nie da uniknąć. Ten film moim zdaniem jest naprawdę dobry dzięki duetowi Hopkins-Gosling, i tak jak zauważyłas Hopkins już grał podobnie, a mimo wszystko ich wspólna gra i tak jest naprawdę dobra. Także i ja powiem, że ogólnie warto ;)


Mag - mnie równiez Pamiętnik się podobał i to nawet bardzo (przeczytaj książkę, lekka i przyjemna lektura). Szczególnie scena na jeziorze :)

Alison - Pią 12 Paź, 2007 15:56

A mnie jakoś Pamiętnik max rozczarował. Kiedy czytałam książkę to pomyślałam, ze to materiał na piękny film, sama książka wydawała mi się pisana językiem jak powieść w odcinkach do gazety, ale myślałam, że to wina kiepskiego tłumaczenia. Kiedy zobaczyłam film, to już w ogóle mnie odrzuciło, tak bardzo był różny od mojego wyobrażenia o tej historii... :(
Caitriona - Pią 12 Paź, 2007 17:50

Ksiażkę przeczytałam w jeden letni wieczór na działce juz jakis czas temu i pamiętam, ze własnie jest to taka lekka lektura na leniwe dni. Co do filmu - mnie się podobał, i moim zdaniem wypadł lepiej niż sama książka ;)
O ile pamiętam to zekranizowano więcej tytułów tego autora (Nicholas Sparks): Szkoła uczuć i chyba jeszcze List w butelce.

Alison - Pią 12 Paź, 2007 19:22

Caitriona napisał/a:
Ksiażkę przeczytałam w jeden letni wieczór na działce juz jakis czas temu i pamiętam, ze własnie jest to taka lekka lektura na leniwe dni. Co do filmu - mnie się podobał, i moim zdaniem wypadł lepiej niż sama książka ;)
O ile pamiętam to zekranizowano więcej tytułów tego autora (Nicholas Sparks): Szkoła uczuć i chyba jeszcze List w butelce.


Oba mi się podobały - może dlatego, że książek nie czytałam :wink: . Costner w tym ostatnim był fajny i okropnie uryczałam się na koniec. No właśnie szkodziłby komu happy end w tym filmie? Cała historia i tak dość mało prawdopodobna, to kogo raziłoby szczęśliwe zakończenie....

Caitriona - Pią 12 Paź, 2007 21:06

Akurat tego Listu w butelce nie miałam okazji oglądać, ani czytać. Przeczytałam i obejrzałam Szkołę uczuć i z tego co pamiętam film się chyba nieco różni od ksiażki, szczególnie jeśli chodzi o czas akcji.
Harry_the_Cat - Pią 12 Paź, 2007 22:22

N. Sparks zdaje się jeszcze Zaklinacza koni popełnił - baaardzo słaby film im wyszedł, książki nie czytałam.
Alison - Pią 12 Paź, 2007 22:23

Harry_the_Cat napisał/a:
N. Sparks zdaje się jeszcze Zaklinacza koni popełnił - baaardzo słaby film im wyszedł, książki nie czytałam.


Hmmmm, ja za tym filmem wprost przepadam, ale oczywiście przyzwyczaiłam się, że zgadzamy się w gustach tylko w kilku wybranych punktach stycznych :mrgreen:

Harry_the_Cat - Pią 12 Paź, 2007 22:25

Alison napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
N. Sparks zdaje się jeszcze Zaklinacza koni popełnił - baaardzo słaby film im wyszedł, książki nie czytałam.


Hmmmm, ja za tym filmem wprost przepadam, ale oczywiście przyzwyczaiłam się, że zgadzamy się w gustach tylko w kilku wybranych punktach stycznych :mrgreen:


Co prawda, to prawda :mrgreen:

malmik - Pią 12 Paź, 2007 22:34

Harry_the_Cat napisał/a:
Alison napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
N. Sparks zdaje się jeszcze Zaklinacza koni popełnił - baaardzo słaby film im wyszedł, książki nie czytałam.


Hmmmm, ja za tym filmem wprost przepadam, ale oczywiście przyzwyczaiłam się, że zgadzamy się w gustach tylko w kilku wybranych punktach stycznych :mrgreen:


Co prawda, to prawda :mrgreen:

na prostych równoległych??? :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Alison - Pią 12 Paź, 2007 22:35

Malmiku, przecie mamy z Harrym parę punktów stycznych, więc jakich równoległych? :wink:
Harry_the_Cat - Pią 12 Paź, 2007 22:37

Za co jej tego inżyniera dali? :roll:
malmik - Pią 12 Paź, 2007 22:37

wzapytałam się czy macie tyle punktów stycznych co dwie proste równoległe :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group