To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Admete - Pon 01 Paź, 2007 23:14

Fajnie masz, że obejrzysz dodatki :-)
Caitriona - Wto 02 Paź, 2007 10:26

A mnie ciutkę ten film rozczarował, a raczej jakoś tak od połowy zaczeło się jakoś tak dziwnie nieco ;)
Agn - Wto 02 Paź, 2007 22:05

Alison napisał/a:
Agn napisał/a:
W przyszłym tygodniu, dobrze, Matko Alison? Bo teraz już naprawdę nie dam rady. :( Obiecuję, że UWZGLĘDNIĘ ze szczegółami rolę Jamesa McAvoya. Nie może być inaczej, skoro jak raz grał moją ulubioną postać. :twisted:


No dobrze już, trudno. Na jakieś miłe słowa o Jamesie mogę czekać i miesiąc. Ale nie bierz sobie tego za bardzo do serca, tydzień, też wystarczy :wink:


Heh, Matka zostanie świętą cierpliwą. Możemy się już modlić. ;)

Tak więc Children of Dune (czyli Dzieci Diuny). Oczywiście jest to kontynuacja serialu Dune, oparta na powieści Franka Herberta (o tym samym tytule). W D. mieliśmy historię Paula Atrydy (którego wydanie DVD namolnie nazywało z angielska Atreidesem), który (to tak pokrótce) przybywa na planetę Arrakis zwaną Diuną, tam jego ród zostaje zdradzony, on się przyłącza do Fremenów i zostaje jednym z nich. Przybiera imię Muad'Diba i pomalutku wypełnia legendę o samym sobie, tj. przejmuje planetę, że się tak najoględniej wyrażę, we władanie, na końcu zostaje imperatorem i poślubia córkę Szaddama Padyszacha bodaj IV. Rzecz jasna CoD to dalszy ciąg jego losów. Serial obejmuje treść Mesjasza Diuny i Dzieci Diuny, podzielony został elegancko na trzy części (trzy płytki) - Mesjasz Diuny, Zagrożenie Imperium i Dzieci pustyni. Tyle tytułem wstępu. No to do rzeczy.
Treść jest następująca (dla tych, co nie znają książki) - Muad'Dib jest imperatorem od 12 lat. W tym czasie trwał dżihad, tj. święta wojna. W skrócie - Fremeni tłuką się po całym kosmosie i w imieniu imperatora podbijają co się da. Fremeni siedzą w miastach, zamiast w siczach, a co ważniejsi wciąż otaczają Paula (Stillgar, Korba). Małżeństwo Irulany i Paula jest popisowo przykładne, ale wiadomo, że to zwykła atrapa, bo jeśli chodzi o to, kogo Paul uznaje za małżonkę, to wiadomo, że nastąpił tu konflikt interesów Irulany i Chani. Irulana zatem przyłącza się do spisku, bo chciałaby być matką dynastii, a Paul daje jej jasno do zrozumienia, że może sobie wziąć kochanka, ale dzieci sobie żadnych nie życzy. Irulana zaś podaje Chani środek antykoncepcyjny, by ta nie mogła urodzić następcy tronu. Borze wielki i szumiący, jak się to podaje bez ładu i składu w skrócie, to kompletnie nie można się zorientować o co chodzi, nie? Ale to nie miejsce na dokładne streszczenia. Dobra, kończymy - ród Corrino spiskuje sobie radośnie, żeby obalić Muad'Diba, do spisku przyłącza się matka wielebna, wszystkim zależy, by Paula trafił szlag, a jego siostrę, Świętą Alię-od-Noża... no, najlepiej by ją też trafił szlag. Ok, Chani udaje się zajść w ciążę, rodzi bliźnięta - Leto II i Ghani. I cała historia w zasadzie opiera się na ich roli. Więcej streszczać mi się nie chce, więc powiem tylko, że Ghani będzie musiała się chajtać (ale męża będzie miała b. fajnego), zaś Leto II wkroczy na Złotą Drogę i będzie chciał ratować planetę, żeby jej przypadkiem nie zmieniono ekologii i nie zalano jej wodą (bo wtedy zginą czerwie). Mogę ewentualnie na privka udzielić dokładniejszych wyjaśnień co, gdzie, jak i kto z kim.
Co my tu mamy? Serial jest całkiem dokładnie zrobiony treściowo, ma niezłą obsadę (Susan Sarandon czy James McAvoy) i aktorzy się przyłożyli (no dobra, może i nie wszyscy, ale zdecydowana większość tak). Podmienili niektórych z obsady (i tak zmienił się Duncan Idaho - na gorsze, oraz Jessica - na lepsze), ale kij tam.
Serial ma swoje wady, niestety. Nie mówię już o takich drobiazgach jak oczy Fremenów, które w książce jak wół zostały opisane "błękit w błękicie" i nie widać białek. No, tutaj mamy przerażająco fosforyzujące tęczówki i eleganckie białka. Ale kij tam... Gorzej, jeślil chodzi o efekty specjalne, zaczynając od motyli, a kończąc na całej pustyni. Więc tak - po pierwsze maszyny nie mają ciała, tzn. po chamsku widać, że są robione komputerowo. Po drugie wybuchy ognia są nakładane, co także widać. I, na litość boską, Gildianin! Gildianin woła o pomstę do nieba! W fantazyjkach dla dzieci takiej fuszery się nie robi! Gry komputerowe na Atari prezentowały się lepiej niż ten stwór!
Czerwie wyglądają jak robione z drewna. Ale to tylko pozory. Za drugim razem widać, że to nie drewno. To komputer.
Jakby tego było mało pustynię, a często i widoki z okna, NAMALOWANO. Przysięgam, chyba plakatówkami! Przeraźliwie to widać. Z bratem mieliśmy fazę "pustynia jak malowanie" albo "jaka MALOWNICZA pustynia". Mówiąc w skrócie - widać, że film kręcono w studio i tyle.
Pomimo tego wszystkiego ogląda się to przyjemnie. Serio! Np. w CoD kostiumolog przestał szaleć i stroje nie były już tak tragiczne, jak np. ciuchy Imperatora z Diuny, w których wyglądał jak mucha, która właśnie szykuje się do lotu. No, dobra - futrzane wdzianko Chani to lekkie przegięcie pały. Ale przynajmniej nie palnął go w jakimś odblaskowym kolorze.
Poza tym treść jest w miarę dokładna, a niektóre sceny świetnie zrobione. Dodatkowym atutem jest (a jakże!) James McAvoy w roli mojego ulubieńca, tj. Leto II Atryda. Nie chodzi tylko o to, że w pewnym momencie zaczął ganiać bez koszuli czy że się fajnie prał (chociaż to też były zalety), po prostu bardzo pasował do tej roli. A jak się przemieniał, to takie fajne ząbki mu zrobili. I trochę dziwne łatki na ciele, ale niech tam, ich wizja.
Aha, Alia mi się jeszcze podobała. Co prawda scena ćwiczeń z nożami była przekombinowana (Alia robi przynajmniej setkę zbędnych, za to bardzo efektownych ruchów), ale pikuś, nie takie numery w przedszkolu się robiło. Ogólnie chodzi o dobór aktorki. I o ukazanie jej szaleństwa (świetna scena, gdy Alia przytula się do widma barona).
Ot, i tyle.

migotka - Czw 04 Paź, 2007 07:22

OBEJRZAŁAM AMAIZING GRACEWielka Brytania,USA, 2006
Dramat biograficzny
http://www.amazinggracemovie.com/
http://www.imdb.com/title/tt0454776/
http://www.apple.com/trai...ggrace/trailer/


Idealista William Wilberforce próbuje w XVIII-wiecznym parlamencie brytyjskim doprowadzić do zakończenia niewolnictwa w Imperium.

film jak to biograficzny zrobiony w skrócie żywota głównego bohatera, ale warto obejrzeć

Pemberley - Czw 04 Paź, 2007 13:09

Agn napisał/a:
[
Tak więc Children of Dune (czyli Dzieci Diuny). Oczywiście jest to kontynuacja serialu Dune, oparta na powieści Franka Herberta (o tym samym tytule).


Nie lubie specjalnie tej wersji telewizyjnej Diuny, wole juz stara kinowa z Patrickiem Stewardem i Stingiem, ale Dzieci Diuny byly nakrecone chyba po raz pierwszy (?). James gra Leto, brata blizniaka Ganimy, ktorego laczy z siostra porozumienie prawie telepatyczne. Na youtubie mozna zobaczyc kilka ladnych ujec na pustyni:
http://www.youtube.com/re...e&search=Search

Agn - Czw 04 Paź, 2007 14:58

Stara wersja to Diuna (z padającym na końcu deszczem) - nakręcił to David Lynch, a rolę Paula grał młodziutki Kyle MacLachlan (mogłam przekręcić nazwisko). Pomimo skrótów bardzo, ale to bardzo lubię tę wersję.
Natomiast o ile mi wiadomo CoD zostały zekranizowane po raz pierwszy. Efekty specjalne są koszmarne, ale poza tym jest całkiem w porządku.

nicol81 - Pią 05 Paź, 2007 19:55

"Katyń" (szkoda, że nie "Post mortem", ech...) Nie, żebym nie miała uwag krytycznych, ale stanowczo trzeba. Choć Oscara nie oczekuję :cry2:
Agn - Nie 07 Paź, 2007 09:50

Wczoraj w późnych godzinach wieczornych obejrzałam Ostatniego króla Szkocji. Bardzo chciałabym napisać kilka mądrych słów o tym filmie, ale nie jestem w stanie. Przytkało mnie na amen. I jeszcze wgniotło w fotel. Muszę ochłonąć. :shock:
migotka - Pon 08 Paź, 2007 07:52

wczoraj widzia,łam Białą Masajkę (2005)
film oparty na faktach, kobieta będąc na wakacjach w Kenii ze swoim facetem poznaje i ulega fascynacji Masaja Lemaliana, nie wraca do Szwajcarii....Pomimo wielu różnic kulturowych, jakie ich dzielą, postanawia osiąść w afrykańskiej wiosce, pośród plemienia, które białą kobietę z Europy traktuje z rezerwą, a nawet wrogością.

mnie bardzo poruszył....
na podstawie ksiązki Biała Masajka; Hofmann Corinne


http://biala.masajka.filmweb.pl/
http://www.monolith.pl/biala_masajka/

Alison - Pon 08 Paź, 2007 08:32

Widziałam film dokumentalny o tej dziewczynie nakręcony przez BBC. Jakoś kompletnie nie mogłam pojąć jej motywacji. Jeszcze rozumiem kiedy dwoje ludzi z tego samego kręgu kulturowego podejmuje decyzję pt. uciekamy od cywilizacji i budujemy sobie dom z łajna antylopy gnu, ale gościu latający z dzidą boso po buszu, pasący bydło z dziewczyną robiącą doktorat z etnografii na jakiejś renomowanej brytyjskiej uczelni, to sorry... Oni nawet jakoś słabo się ze sobą porozumiewali, ona gadała dużo i kwieciście o ich uczuciu, on coś tam mętnie zeznawał. Nie zapomnę widoku jej rodziców, kiedy przyjechali na to ich masajskie wesele - tak totalnie byli z innej bajki, tak nie wiedzieli gdzie się podziać i co ze soba począć, że aż przykro było patrzeć. Ale ona tam została, rodząc mu dzieci w koszmarnych warunkach higienicznych, śpiąc na klepisku, gotując w kucki, piorąc w kucki dziesiątki rzeczy w tej samej wodzie. Jej mama wiecznie płakała opowiadając o niej, jego rodzice nie lepiej. W ogóle całość do był dla mnie kosmos nie do pojęcia.
Admete - Pon 08 Paź, 2007 12:43

Jedno dziecko chyba, córkę. Czytałam o jej powrocie do tego miejsca po latach. Córece nie pozwoliła pojechac, tak mi się wydawało, że obawiała się, iż ta rodzina w Afryce będzie ja chciała zatrzymać.
Alison - Pon 08 Paź, 2007 14:07

Admete napisał/a:
Jedno dziecko chyba, córkę. Czytałam o jej powrocie do tego miejsca po altach. Córece nie pozwoliła pojechac, tak mi się wydawało, że obawiała się, iż ta rodzina w Afryce będzie ja chciała zatrzymać.


To znaczy, że ona tam nie została? No tak, taka dziwna miłość chyba jak w Speedzie "oparta gównie na seksie" :wink: kończy się najszybciej...

Harry_the_Cat - Pon 08 Paź, 2007 23:13

Obejrzałam sobie Rumor has it / Z ust do ust - historia dziewczyny, która parę dni po zaręczynach wpada w panikę z nimi związaną, a do tego dowiaduje się, że historia z Absolwenta to tak naprawdę historia jej rodziny... Nie spodziwałam sie wiele, ale przyjemnie mnie ten film zaskoczył. Denerwował mnie co prawda Kevin C. straszliwie :roll: Ale Shirley MacLaine i Mark Ruffalo bardzo mi się podobali. Nie jest to film wielkich lotów, ale ogólnie to nawet się wsruszyłam.... :rumieniec: Miły na jesienno-zimowy wieczór ;)
Pemberley - Pon 08 Paź, 2007 23:58

miłosz napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Miłoszu, co tam Minnie! Jak Jonathan??

Johnatan - młodzieńki i ostrzyżony ni to na pazia ni na piasta kołdzieja :? ale scana jak biegnie z Minnie i ze siostrą brzegiem morza, lekko unosząc sie falach i prosi Minnie do tańca - :oklaski: bezcenna


Tez wlasnie obejrzalam Guwernantke i podobalo mi sie. Romans realistyczny.. ( jest cos takiego ? :wink: )
Jonathan krecil ten film majac lat 20, a wygladal na takie ledwo wyklute piskle...

Caitriona - Wto 09 Paź, 2007 12:15

Harry_the_Cat napisał/a:
Obejrzałam sobie Rumor has it / Z ust do ust (...) Ale Shirley MacLaine i Mark Ruffalo bardzo mi się podobali. Nie jest to film wielkich lotów, ale ogólnie to nawet się wsruszyłam.... :rumieniec: Miły na jesienno-zimowy wieczór ;)

Mnie on też się podobał - szczególnie właśnie Shirley; była cudowna! (Mogłoby jej być więcej). Co do Kevina, jakos bardzo mnie nie denerwował, ale zachwycać sie jak zwykle nie ma czym. Spokojnie mozna obejrzec jakimś wieczorkiem, dla rozrywki ;)

Matylda - Wto 09 Paź, 2007 16:34

migotka napisał/a:
wczoraj widzia,łam Białą Masajkę (2005)



nie cierpię takich historii
Czasem myślę , że o takie życie mogą się jedynie otrzeć ludzie chyba nie całkiem normalni

Kiedyś w telewizji był film dokumentalny o tym jak śliczna ( naprawdę śliczna) Angielka będąc na wakacjach gdzieś na stepach Rosji i Mongolii zakochała sie w śmierdzącym narwanym koniuszym, Facet nieciekawy i zachowywał się jakby nie wyrósł z ADHD. Zresztą chyba miał za sobą już jakieś małżeństwo z którym sobie nie poradził
A śliczna Angielka była jak sie okazało z jakiegoś arystokratycznego rodu
Super wyglądał jej tatuś i mamusia na tle złotoryich uśmiechów nowej rodzinki :paddotylu:
Może ten facet był tylko w dzień taki nieciekawy.... :?

Matylda - Wto 09 Paź, 2007 16:57

W niedziele w nocy na TV 1 leciał ładny film
Z Angeliną której nie lubię i Banderasem
To był film kostiumowy . Historia straszna , niesamowita tzw chora miłość
Ale były ładne zdjęcia, południe Stanów , Hawana. Lubię takie kolonialne klimaty

Narya - Wto 09 Paź, 2007 17:45

Matylda napisał/a:
W niedziele w nocy na TV 1 leciał ładny film
Z Angeliną której nie lubię i Banderasem
To był film kostiumowy . Historia straszna , niesamowita tzw chora miłość
Ale były ładne zdjęcia, południe Stanów , Hawana. Lubię takie kolonialne klimaty

To była "Grzeszna miłość" . Mi też się ten film bardzo podobał :-D

Alison - Wto 09 Paź, 2007 20:13

Matylda napisał/a:
Kiedyś w telewizji był film dokumentalny o tym jak śliczna ( naprawdę śliczna) Angielka będąc na wakacjach gdzieś na stepach Rosji i Mongolii zakochała sie w śmierdzącym narwanym koniuszym, Facet nieciekawy i zachowywał się jakby nie wyrósł z ADHD. Zresztą chyba miał za sobą już jakieś małżeństwo z którym sobie nie poradził
A śliczna Angielka była jak sie okazało z jakiegoś arystokratycznego rodu
Super wyglądał jej tatuś i mamusia na tle złotoryich uśmiechów nowej rodzinki :paddotylu:
Może ten facet był tylko w dzień taki nieciekawy.... :?


Widzialam to, ona śliczna blondynka, (chyba z Tołstojów), a on taki buras kołchoźnik, straszne to było i jakoś tak traktowal ją per noga, a ona była w siódmym niebie. Czasem myslę, że albo baby są jakieś beznadziejnie głupie, albo miłość jest jednostką chorobową wywołującą głęboką ślepotę. Na szczęście jednak przejściową :wink:

Agn - Wto 09 Paź, 2007 21:02

Narya napisał/a:
Matylda napisał/a:
W niedziele w nocy na TV 1 leciał ładny film
Z Angeliną której nie lubię i Banderasem
To był film kostiumowy . Historia straszna , niesamowita tzw chora miłość
Ale były ładne zdjęcia, południe Stanów , Hawana. Lubię takie kolonialne klimaty

To była "Grzeszna miłość" . Mi też się ten film bardzo podobał :-D

Widziałam ten film. B. lubię Angelinę Jolie, b. lubię Antonio Banderasa, ale ten film średnio mi leży. Mam wrażenie, że pomysłu twórcom starczyło tylko na sceny erotyczne. Dwoje charyzmatycznych aktorów i wykorzystać ich do jakiejś porąbanej historii nibymiłosnej, przy ewidentnym braku zdecydowania, czy bohaterów połączyć na wieki wieków amen czy rozdzielić. Hmpf!

asiek - Wto 09 Paź, 2007 21:40

Agn napisał/a:
To była "Grzeszna miłość"

Dziewczyny napiszcie mi jak się skończył, plissss. :kwiatek: Wyszłam do łazienki, a jak wróciłam, to były napisy końcowe. :cry2:

Agn - Wto 09 Paź, 2007 21:45

SPOILER!!!!!!!!!!

Kończy się tak, że ona mu podaje zatrutą kawę (nie pamiętam już, dlaczego), on się domyśla i na jej oczach to wypija. Wtedy ona się rzuca do niego, on jej kładzie głowę na kolanach i sobie tam niby kona, ona płacze i powtarza mu, że go kocha... potem jest następna scena, jakiś czas później - ona chodzi wokół stolika z kartami i nalewa wszystkim do kieliszków (oraz zagląda w karty), słychać głos mężczyzny, który opowiada o tym, jak się zakochał w swojej żonie i nagle ujęcie - Antoś Banderas żyw i zdrowy. Oni wymieniają spojrzenia i wiadomo, że kantują na całego. I koniec filmu.

Narya - Wto 09 Paź, 2007 23:01

Agn napisał/a:
Mam wrażenie, że pomysłu twórcom starczyło tylko na sceny erotyczne.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią. Moim zdaniem fabuła filmu jest ciekawa i nieprzewidywalna. To film zupełnie odbiegający od reszty kustiumów, ale warto go oglądnąć - może właśnie dlatego. I nie dla tych scen erotycznych :wink:

Co do zakończenia -SPOILER!!!!!!!!
Dzieje się nieco więcej. Kawę miał wypić Banderas, a po jego śmierci wspólnik Angeliny miał przyjść po pieniądze. Jednak Angelina z Banderasem (czującym już skutki dzialania trucizny) uciekli na dworzec. Tam Banderas strzelił do nicponia. Przyszła policja, a Angelina została aresztowana bo dobiła byłego prtnera (strzeliła do rannego). Banderas przeżył i opóścił Europę. Angelina została skazana na śmierć, a całą historię ich wielkiej miłości opowiadała młodemu spowiednikowi dzień przed egzekucją. Jednak, gdy rankiem straż przyszła po nią, okazało się, że w celi jest spowiednik w jej stroju, a ona wyszła przebrana za niego. Angelina dołączyła do Banderasa gdzieś w afryce i - jak Agn napisała - dalej kantowali przy kartach :-D

asiek - Śro 10 Paź, 2007 00:04

Tak myślałam, że Angelina uwiedzie spowiednika. :wink: Jak dama umie świetnie "grać w klocki ", to niemal każdego faceta spacyfikuje. :wink:
Agn, Narya ... :thanx:

Agn - Śro 10 Paź, 2007 10:25

Narya, tylko że ja przewidziałam, jak to się skończy. Wiedziałam, że w celi zostanie spowiednik, a Angelina zwieje. Mnie się ten film nie podobał. Za to podobał mi się trailer, bo miał muzykę z Kamasutry. :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group