Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
BeeMeR - Pią 20 Wrz, 2013 06:06
Agn napisał/a:
Czemuż, do ciężkiej zarazy, nie ma drugiego sezonu Faith?! Byłby co oglądać!
Tylko, że jak znów powycinaliby wszystkie sceny pocałunków...
Agn napisał/a:
PIERWSZY TRAILER HEIRS!
Bardziej teaser, ale zawsze coś.
Agn napisał/a:
F4 to jednak psychole są z leksza. Swoje ukochane traktują paskudnie, a im bardziej kochają, tym mocniej im dopiekają. Nie rozumiem facetów...
No trzeba przyznać, że laski muszą mieć do swoich wybranków nieziemską cierpliwość i wyrozumiałość - ale i na odwrót się zdarza. Tu w BBF JD okropnie traktuje GJP (temu akurat bardzo przyda się ktoś, kto potrafi utrzeć mu nosa), ten z kolei odnośnie Małpy zachowuje się chwilami jak ostatni cham (ja wiem, że mu się narzuca, ale i tak odrobina grzeczności by nie zaszkodziła - trzeba przyznać, że wytrwała jest), Casanova swoją pannę - generalnie obraz tych związków (lub przed-związków) to olaboga! Tak pewnie jednak musi być - gdyby wszędzie od razu różowe ptaszki ćwierkały to nie byłoby co oglądać
Chciałam tylko nadmienić, że w ostatnich odcinkach BBF jest sporo ładnych ujęć GJP jak śpi No i uroczy motyw budzenia panicza
A jak Małpę uczesali inaczej do reklamy to jej nie poznałam - to śliczna dziewczyna jest, tylko tego zupełnie nie widać w tej codziennej fryzurze
Acha, kolejną sceną od czapy, która ma nam uzmysłowić jak bardzo biedna i nieszczęśliwa jest bohaterka to jej próba spania na ulicy (pomijam już, że w nowiutkich, czyściutkich ciuchach) to jasne, mając multum przyjaciół ta idzie do przejścia podziemnego
Ja póki co kończę BBF na 21 odcinku i chwilowo się żegnam
wybieram się dziś do szpitala i kto wie jak długo mi zejdzie - mogą puścić do domu, mogą zatrzymać
Miłego oglądania i pisania - jak wrócę doczytam na pewno Trzykrotka - Pią 20 Wrz, 2013 13:49
BeeMer napisał/a:
Ja póki co kończę BBF na 21 odcinku i chwilowo się żegnam
wybieram się dziś do szpitala i kto wie jak długo mi zejdzie - mogą puścić do domu, mogą zatrzymać
Miłego oglądania i pisania - jak wrócę doczytam na pewno
BeeMer Oby już zatrzymali i obyś wróciła do domu zdrowa, piękna i w dwóch osobach (i oczywiście - życzymy Maleństwu, żeby pozwoliło Mamie na zerknięcie nie tylko na forum, ale i do tej czy innej dramy
Agn napisał/a:
PIERWSZY TRAILER HEIRS!
Co ja się wczoraj na&%$&*(@piiii... wieczorem! Jak na złość internet postanowił zwonić i nie pokazać rzeczonego filmu. I nie pokazał, dziad jeden
Faktycznie teaser, masieńki, żeby przypadkiem niczego nie zdradzić. Ale co - zestaw pięknych twarzy imponujący (jest chłopaczek z AGD, ten uczeń Yi Soon z uciekającym okiem!). Podoba mi się podpis pod obrazkiem bohaterki: Heir of poverty I podoba mi się angielski akcent Min Ho To już naprawdę ostatnia - najostatniejsza rola nastolatka. Z wojska wróci jako tak męski meżczyzna, że buty nam pospadają!
Bardzo ale to bardzo jestem ciekawa, co scenarzystka wyciśnie z klasyki: Kopciuszek spotyka Księcia.
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Czemuż, do ciężkiej zarazy, nie ma drugiego sezonu Faith?! Byłby co oglądać!
Tylko, że jak znów powycinaliby wszystkie sceny pocałunków...
Aishhhhh.... Pod tym jednym, jedynym względem zła jestem, że Eun Soo zagrała mężatka i mama. Gdyby nie to, na pewno cenzura obyczajowa pozwoiłaby na nieco więcej niż (przepaściste) hugi i (ogniste) spojrzenia. Oraz pieszczoty słowne Podejrzewam, że gdyby ów przedfinałowy pocałunek miał ujrzeć światło dzienne, nie położonoby bohaterów do wspólnego łóżka, coś za coś, ale....
Sprawozdzanie z BBF:
Nieszczęsny (zaprawdę ) odcinek 13 już za mną. Ojjejjjj...
Zaczęło się co prawda wesoło: Ji Hoon ni z gruszki ni z pietruszki dyryguje orkiestrą Za to potem miodowa scena z (niezamierzonym) żarcikiem (dziekuję tłumaczowi ) Księciunio łapie w objęcia słaniającą się sprzątaczkę (mamę Jan Di). Ona zastyga, nie wiemy czemu, okazuje się - w zachwycie Jej komentarz do męża: wyglądał jak chodzący posąg Nic dodać nic ująć
Sprawa z ramieniem Jan Di bardzo przykra ale i ładna (plus dla Księcia za stylowy transport do kliniki), Min Ho w tych ułamkach sekund, w których się pokazywał faktycznie - wyglądał jak pierdylion dolarów w złocie Mimo fularów spiętych złotą szpilą, fal Dunaju i innych akcesoriów nie-w-moim-guście, obronił ten look i nowy status Jun Pyo koncertowo.
Reszta to same absurdy.
A to F4 spadający z nieba z twardą pięścią, kiedy Jan Di ich potrzebuje (jak Mohabbatman -to the rescue - normalnie http://www.indyarocks.com...abbat-Man-video ).
A to kolejny folder reklamowy drogiego hotelu z Macau (btw, w tym roku odbyła się w nim jedna bollywoodzkich z super gal rozdania nagród - reklamowali wtedy ten przybytek wszem i wobec), a to kolejna unni super-woman przybywająca na ratunek Jan Di Rozumiem, że ta pani z obstawą to zapowiadana dawno Małpa?
I oczywiście koncertowo rozmemłana Jan Di. Cie, cie, ta super elitarna szkoła dla wybranych uczyła chyba tylko, jak nakładać makijaż i znęcać się nad maluczkimi, bo Jan Di, jej uczennica, jakoś nie kuma prostych zdań po angielsku, a liczy ruszając ustami i pisząc palcem w powietrzu. I w ogóle już nie pozbywa się wiecznie opadniętej szczęki i zwyczaju odpowiadania ueee? na każde pytanie Bardzo chciałabym napisać co innego, bo to fajna, mocna i wdzięczna postać - ale nie mogę. Aktorka w moich oczach ani trochę nie rozwija roli. Ma jeszcze czas do końcowego odcinka, więc szansę - jak zwykle - jej daję. Ale nadal wolałabym w roli Jan Di kogoś innego.zooshe - Pią 20 Wrz, 2013 18:32
BeeMer Oby już zatrzymali i obyś wróciła do domu zdrowa, piękna i w dwóch osobach
Nic z tego (więcej wynurzeń w wątku hipochondrycznym), zostałam spławiona, w niesamowicie przykry sposób. W drugim szpitalu nawet chcieli mnie zatrzymać, ale skoro wyniki były nawet ok (przynajmniej wiem, że dzidzia jest ok), to się nie dałam na weekend. W poniedziałek zabawa od nowa. . No i może jednak uda mi się skończyć BBF przed rozdwojeniem
Trzykrotka napisał/a:
To już naprawdę ostatnia - najostatniejsza rola nastolatka. Z wojska wróci jako tak męski meżczyzna, że buty nam pospadają!
To samo sobie pomyślałam
Trzykrotka napisał/a:
Min Ho w tych ułamkach sekund, w których się pokazywał faktycznie - wyglądał jak pierdylion dolarów w złocie Mimo fularów spiętych złotą szpilą, fal Dunaju i innych akcesoriów nie-w-moim-guście, obronił ten look i nowy status Jun Pyo koncertowo.
Prawda? PRAWDA?
Nie jest to szczególnie wyrafinowane określenie, ale pasuje jak ulał
Swoją drogą widziałyście pewnie ten cytat: Lee Min-ho. ‘s all you need. I mean, SERIOUSLY. He can kick off any and all trends, no matter how nonsensical. Pink trousers. Corkscrew curls. Cropped-too-short pants. Bare feet and boat shoes
Cytat:
Jan Di, jej uczennica, jakoś nie kuma prostych zdań po angielsku, a liczy ruszając ustami i pisząc palcem w powietrzu. I w ogóle już nie pozbywa się wiecznie opadniętej szczęki i zwyczaju odpowiadania ueee? na każde pytanie Bardzo chciałabym napisać co innego, bo to fajna, mocna i wdzięczna postać - ale nie mogę. Aktorka w moich oczach ani trochę nie rozwija roli. Ma jeszcze czas do końcowego odcinka, więc szansę - jak zwykle - jej daję. Ale nadal wolałabym w roli Jan Di kogoś innego.
Obawiam się, że muszę Cię rozczarować - im dalej w las, tym bardziej jestem zirytowana wyborem tej aktorki. Sa tu piękne sceny, LMH się stara jak potrafi (a potrafi ) zepsute drewnianym aktorstwem: nieruchomą twarzą lub totalnym brakiem reakcji A postać JD jest tak żywa i barwna, że tym bardziej szkoda że tak ją zmarnowali
Już wolę księciunia - on ma przynajmniej więcej niż jedną minę - przynajmniej uśmiechnąć się potrafi. No i do jego roli melancholia i snucie się pasuje jak ulał.Agn - Pią 20 Wrz, 2013 21:57
BeeMeR napisał/a:
Tylko, że jak znów powycinaliby wszystkie sceny pocałunków...
Może by do tego nie doszło... *łudzi się* Ale sobie możemy fantazjować. Nie dojdzie tak czy siak. Ech...
BeeMeR napisał/a:
ten z kolei odnośnie Małpy zachowuje się chwilami jak ostatni cham (ja wiem, że mu się narzuca, ale i tak odrobina grzeczności by nie zaszkodziła - trzeba przyznać, że wytrwała jest)
Ja myślę, że właśnie to na Małpę działa - im bardziej on się od niej odgania, tym bardziej ona chce być blisko niego.
BeeMeR napisał/a:
Tak pewnie jednak musi być - gdyby wszędzie od razu różowe ptaszki ćwierkały to nie byłoby co oglądać
Więc właśnie. A że te komplikacje przesadzone - well, wolę to niż M jak Mdłość, przynajmniej te są komediowe i wiem, że za 20 odcinków wszystko się wyjaśni, a nie będzie, że za 1000 odcinków bohaterowie wciąż będą mieli li i tylko problemy, przemyślą separację, rozwód, tudzież posiadanie potomstwa, a na horyzoncie zaczai się dawny kochaś.
BeeMeR napisał/a:
Chciałam tylko nadmienić, że w ostatnich odcinkach BBF jest sporo ładnych ujęć GJP jak śpi
To ulubione sceny do grania Lee Min Ho - uważa, że w takich najlepiej wypada Nie zaprzeczę - wypada naprawdę ponętnie. Ale w innych też go lubię, bo jak bym go tylko śpiącego podziwiała, to widok jego oczu zostałby mi bezpowrotnie zabrany.
BeeMeR napisał/a:
A jak Małpę uczesali inaczej do reklamy to jej nie poznałam - to śliczna dziewczyna jest, tylko tego zupełnie nie widać w tej codziennej fryzurze
Ja wiem? Mnie się podoba w bobie, bo to bardzo ładny bob.
Swoją szosą od jakiegoś miesiąca pani ta jest szczęśliwą małżonką Lee Byung Huna
Trzykrotka napisał/a:
Co ja się wczoraj na&%$&*(@piiii... wieczorem! Jak na złość internet postanowił zwonić i nie pokazać rzeczonego filmu. I nie pokazał, dziad jeden
Złośliwość rzeczy martwych! No żeby nie dopuścić do obejrzenia TEGO teasera! Rozumiem innego, ale akurat TEGO???
Trzykrotka napisał/a:
I podoba mi się angielski akcent Min Ho
Ja nie wiem, czy ten akcent jest angielski, ale urokliwie wypalił "isssss okay baby". Coś ćwiczył faktycznie, bo lepiej mu to wyszło, niż teksty w piosenkach.
Trzykrotka napisał/a:
To już naprawdę ostatnia - najostatniejsza rola nastolatka. Z wojska wróci jako tak męski meżczyzna, że buty nam pospadają!
Buty? No dobra, może i buty. Mnie pewnie spadnie co innego.
Trzykrotka napisał/a:
Bardzo ale to bardzo jestem ciekawa, co scenarzystka wyciśnie z klasyki: Kopciuszek spotyka Księcia.
Oby coś poziomem dorównującego AGD. Tam też Kopciuszek spotkał Księcia i świetnie się to oglądało. Oby Heirs było równie dobre. Jeśli będzie lepsze, nie będę psioczyć, oczywiście.
Trzykrotka napisał/a:
Jej komentarz do męża: wyglądał jak chodzący posąg Nic dodać nic ująć
Edward Cullen Drugi
zooshe napisał/a:
LMH zagra główną rolę w filmie pełnometrażowym.
Film nosi tytuł Gangnam Blues i jest obsadzony w latach 70 tych.
Ale to już pewne? Bo ja tylko czytałam, że on to rozważa. Wcześniej o tej roli pisano, że rozważa ją Hyun Bin (widać nie rozważył pozytywnie, skoro uśmiechnięto się do LMH). Ja go bardzo chętnie obejrzę w jakimś filmie.
BeeMeR napisał/a:
przynajmniej wiem, że dzidzia jest ok
To najważniejsze!
Cytat:
Lee Min-ho. ‘s all you need. I mean, SERIOUSLY. He can kick off any and all trends, no matter how nonsensical. Pink trousers. Corkscrew curls. Cropped-too-short pants. Bare feet and boat shoes
Święta prawda!
BeeMeR napisał/a:
Już wolę księciunia - on ma przynajmniej więcej niż jedną minę - przynajmniej uśmiechnąć się potrafi.
Jak go zmuszą chyba.
Jan Di przynajmniej na początku była żywa, Księciunio od początku do końca jest smętem.BeeMeR - Sob 21 Wrz, 2013 09:57
Agn napisał/a:
Buty? No dobra, może i buty. Mnie pewnie spadnie co innego.
Kapelusz, niewątpliwie
Agn napisał/a:
Jan Di przynajmniej na początku była żywa,
Była, owszem, ale im dalej tym drętwiej. Ja wiem, że rola wymagała pewnej zmiany, dojrzewania bohaterki z postrzelonej pozytywnie wariatki na spokojniejszą pokorniejszą acz dalej ciepłą duszę, ale ta aktorka zabija mi cały urok postaci Jan Di . Już było tyle scen, w których było ewidentnie widać, że jak scenarzysta nie zapisał nic do grania/powiedzenia to dziewczyna nie robi dosłownie nic, tylko tępo się gapi w przestrzeń lub na innego aktora. Pierwszą taką sceną, która rzuciła mi się w oczy była scena huśtawkowa tuż przed pierwszym pocałunkiem bohaterów: ja wiem, że to jest scena LMH, który jako GJP tęskni za posiadaniem ciepłej rodziny i dziewczyny, którą on wybierze, a nie mamuśka, a ona tylko słucha i ani me, ani be ani kukuryku - tylko się gapi bez najmniejszego drgnięcia twarzy, wyrazu oczu, totalne zero reakcji . Jedno co potrafi, to zamknąć oczy - w innych przypadkach to samo lub wykrzywia twarz w grymas.
Tak samo zepsuła mi sceny po wiadomym ślubie, które powinny być maksymalnie romantyczne i nastrojowe - ona zaś się tylko gapi .
Cokolwiek by nie powiedzieć o aktorce z Faith i jakkolwiek można jej "mieć za złe" bycie starszą oraz przede wszystkim posiadanie męża i dziecka, a przez to okrojenie nam pocałunków i innych gorących scen z LMH, grać potrafi: słowem, gestem, spojrzeniem, a chemia między bohaterami jest tak taka jak ma być .Agn - Sob 21 Wrz, 2013 18:00
BeeMeR napisał/a:
Kapelusz, niewątpliwie
Zdecydowanie kapelusz!
BeeMeR napisał/a:
ona tylko słucha i ani me, ani be ani kukuryku - tylko się gapi bez najmniejszego drgnięcia twarzy, wyrazu oczu, totalne zero reakcji
Tak spytam z innej mańki - a co innego miała robić oprócz wpatrywania się w bohatera i słuchania tego, co jej mówi? Miała jakieś miny robić? Przecież przy wyznaniach nikt nie robi...
Inną sprawą jest to, jak reżyser prowadzi aktora. Jeśli on jej nie poprawił na lepszą ekspresję w scenach, które mogły by być bardziej romantyczne, to też jego po części wina (jeśli w scenariuszu nie ma, że bohaterka podchodzi do bohatera i rzuca mu się w ramiona ze śmiechem szczęścia, to aktor tego nie robi). Dlatego zastanawiam się, czy Książątko jest faktycznie takim fatalnym aktorem, jak mi się wydaje. Może kiedyś coś z nim jeszcze obejrzę, by to sprawdzić.
Ale to za jakiś czas może, bo teraz mi się nie chce. Trzykrotka - Sob 21 Wrz, 2013 19:30
Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Kapelusz, niewątpliwie
Zdecydowanie kapelusz!
Woalki i tiurniury Ja zgadzam się, żeby mi spadło cokolwiek, nawet pranie ze sznurka, byle mu tę służbę skrócili. Dwa lata w najlepszym czasie dla aktora
W filmie fabularnym już dawno powinien zagrać. Trzymam kciuki, żeby producenci pchali się z propozycjami. Im więcej oglądam BBF, tym bardziej jestem pod wrażeniem jego talentu. I proszę mi się tu nie śmiać, o jaki talent mi chodzi - prócz innych talentów, jakimi Min Ho dysponuje w obfitości, aktorski jest w czołówce
I w nawiązaniu do tego"
Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
ona tylko słucha i ani me, ani be ani kukuryku - tylko się gapi bez najmniejszego drgnięcia twarzy, wyrazu oczu, totalne zero reakcji
Tak spytam z innej mańki - a co innego miała robić oprócz wpatrywania się w bohatera i słuchania tego, co jej mówi?
No właśnie problem jest w tym jak się w niego wpatrywała, jak siedziała, jak przezywała tę najromantyczniejszą jak dotąd chwilę w życiu? Nijak. Dobra aktorka z takiego siedzenia i nic robienia wyciśnie kilogram treści. O, proszę, weźmy scenkę Hee Sun - Min Hoo z Faith, tuż po sławnym pocałunku (jedynym i bezcennym ). Nic, tylko na siebie patrzą z pewnej odległości. Nie zmieniają w ogóle wyrazu twarzy. On tylko prawie niezauważalnie się uśmiecha. A z ich spojrzeń wyczytujesz wszystko - wyznania, zapewnienia, szczęście, wszystko. Koo Hye Sun jest po prostu nieruchoma i tyle, a twarz klęczącego przed nią Min Ho jest pełna tęsknoty, nadziei, pragnienia, no po prostu... Może dlatego Jan Di wypada dobrze u boku Ji Hoo, bo obydwoje mają podobny poziom ekspresji. Min Ho jest o kilka klasy wyżej.
Obejrzałam wczoraj dwa odcinki na raz. Dramatoz jest tyle, że szok, a zapowiada się jeszcze więcej, ale uprzedzałyście, więc jestem nastawiona. Od pojawienia się Małpy wszystko zmierza w kierunku klasycznej telemaniany. Tylko brakuje, żeby Jan Di była w ciąży z Jun Pyo, ale się nie przyznawała uniesiona honorem, a Ji Hoo szlachetnie zgadzał się zaopiekować nią i dzieckiem Czemu nie, byle się dobrze oglądało (czytaj: byle było dużo Jun Pyo )
W całej sekwencji z Makau najlepsze były sceny z udziałem Min Ho. Rozmowa na mostku, bardzo okrutna, mimo małej statyczności, filmowania z jednego ujęcia i twarzy Min Ho, która wygląda jak wycięta z bryły lodu, jest taka, że pięści się zaciskają. I scena na lotnisku - buty dla Jan Di i rozmowa z Jan Pyo z Ji Hoo Min Ho zagrał zazdrość, rozpacz i bezradność po prostu świetnie. Kapitalne było to, jak pod odejściu Jan Di z Ji Hoo po prostu siada na ziemi i zaczyna płakać - jakby marionetce mamusi ktoś odciął sznurek i już dłużej nie mogła utrzymać pionu.Trzykrotka - Sob 21 Wrz, 2013 20:14 A teraz w osobnym poście, bo na inny temat: obejrzałam Niebezpieczne związki (2012, Chiny)
Akcja, choć oprowadzona dość wiernie według powieści, przeniesiona jest do Szanghaju roku 1930. Szanghaj, najbardziej europejskie z chińskich miast, wyrafinowane i zepsute, jest domem bogatego biznesmena, właściciela klubu nocnego i znanego uwodziciela Xie Yifana (Jang Don Gun) i zamożnej, pewnej siebie pani Mo (Cecilia Cheung). Pani Mo prosi dawnego kochanka, Yifana, żeby uwiódł 16-letnią Beibei (czyta się zupełnie jak "Bejbi i chyba to zamierzony zabieg), z zemsty na jej narzeczonym, który śmiał kiedyś porzucić panią Mo. Yifan jednak nie chce. Zainteresowany jest swoją kuzynką, skromną i prostolinijną wdową po nauczycielu Du Fenyu (sepregwiazda Zhand Ziyi), która przyjechała do Szanghaju z zagarniętej przez Japończyków Mandżurii i jest zaangażowana w sprawy jej wyzwolenia.
Jeszcze ciągle rozmyślam o tym filmie, bo skończyłam go oglądać z pół godziny temu. Co jest ewidentne: wizualnie to cacko. Film ma klimat starego kina, z przygaszonymi kolorami, pejzażami w sepii i filmowaniem aktorów przez miękki filtr, który nadaje twarzą staroświecką gładkość i miękkość. Zrobiony jest dyskretnie i elegancko, nagość ogranicza się do jednego krótkiego ujęcia, a sceny erotyczne i drastyczne (jak uwiedzenie Beibei) ograniczone są właściwie do sugestii.
Trochę cierpi na tym strona emocjonalna. To dość chłodna wersja, gładka i piękna, ale trudno czasami wejść głębiej pod tę piękną powłokę. Panie grają bardzo dobrze. Bardzo stylowy Don Gun jest Valmontem pozbawionym i demoniczności Johna Malkovicha i chłopięcej psotności Colina Firtha. To trochę mroczniejsza wersja Do Jina z AGD. Zarówno on, jak i Cecilia Cheung nie grają powieściowej pary bezwzględnych manipulatorów. Każde z nich szuka przyjemności na własną rękę, nie chce odsłonić się przed drugim z uczuciami, jakie dla niego ma, a kiedy staje między nimi ta trzecia, nieszczęście wisi w powietrzu.
Polecam, to ciekawa interpretacja.
Valmont - Xie Yifan
Panie de Tourvel - Du Fenyu
Hrabina de Merteuille - pani Mo
Kilka ładnych scen
I widoków
BeeMeR - Sob 21 Wrz, 2013 20:23
Agn napisał/a:
Tak spytam z innej mańki - a co innego miała robić oprócz wpatrywania się w bohatera i słuchania tego, co jej mówi?
Problem nie tkwi w tym "co", ale "jak".
Po publicznym pocałunku Eun Soo także "tylko" patrzy na swego generała - ale patrzy tak, że czapki z głów
Jan Di patrzy na swojego wybranka jak na najnudniejszą telenowelę świata
Trzykrotka oddała to nawet lepiej:
Trzykrotka napisał/a:
No właśnie problem jest w tym jak się w niego wpatrywała, jak siedziała, jak przezywała tę najromantyczniejszą jak dotąd chwilę w życiu? Nijak. Dobra aktorka z takiego siedzenia i nic robienia wyciśnie kilogram treści. O, proszę, weźmy scenkę Hee Sun - Min Hoo z Faith, tuż po sławnym pocałunku (jedynym i bezcennym ). Nic, tylko na siebie patrzą z pewnej odległości. Nie zmieniają w ogóle wyrazu twarzy. On tylko prawie niezauważalnie się uśmiecha. A z ich spojrzeń wyczytujesz wszystko - wyznania, zapewnienia, szczęście, wszystko. Koo Hye Sun jest po prostu nieruchoma i tyle, a twarz klęczącego przed nią Min Ho jest pełna tęsknoty, nadziei, pragnienia, no po prostu... Może dlatego Jan Di wypada dobrze u boku Ji Hoo, bo obydwoje mają podobny poziom ekspresji. Min Ho jest o kilka klas wyżej.
Dokładnie!
LMH jest naprawdę świetny - zarówno w komediowych, jak i dramatycznych scenach
Jestem szalenie ciekawa jego kariery po służbie Trzykrotka - Sob 21 Wrz, 2013 21:03
BeeMeR napisał/a:
LMH jest naprawdę świetny - zarówno w komediowych, jak i dramatycznych scenach
Jestem szalenie ciekawa jego kariery po służbie
Prawda! Nie boi się grania emocji, a robi to z wyczuciem. Teraz to rzadkość, młodzi aktorzy są drętwi, jakby się bali przyłapania. I świetnie operuje oczami. Cały nastrój sceny potrafi ustawić niespokojnym uciekaniem oczu w bok, czy szybkim mruganiem oczami. Scena na lotnisku z 15 odcinka jest wręcz pokazowa Agn - Sob 21 Wrz, 2013 21:21
Trzykrotka napisał/a:
Dwa lata w najlepszym czasie dla aktora
Mógł to wcześniej odbębnić. Poza tym służba nie drużba, są rzeczy ważne i ważniejsze - wojsko jednakowoż stoi wyżej niż aktorstwo, a obowiązek pozostaje obowiązkiem. Trudno Jakoż to przeżyjemy. A pozycja LMH jest w tej chwili na tyle silna, że chyba nie musi się obawiać ciągu dalszego, kiedy już odfajkuje kamasze.
(I jak pięknie będzie wyglądał w mundurze...)
Trzykrotka napisał/a:
I proszę mi się tu nie śmiać, o jaki talent mi chodzi - prócz innych talentów, jakimi Min Ho dysponuje w obfitości, aktorski jest w czołówce
Gdzież bym śmiała rechotać na słowa prawdy.
Trzykrotka napisał/a:
No właśnie problem jest w tym jak się w niego wpatrywała, jak siedziała, jak przezywała tę najromantyczniejszą jak dotąd chwilę w życiu? Nijak.
Nie mam takich problemów - po prostu patrzyła na niego tak jak nieśmiała nastolatka powinna. Poza tym przed nią był LMH, najlepszy talent wtedy nie pomaga, po prostu wszystko wokół zamiera!
Trzykrotka napisał/a:
Min Ho jest o kilka klasy wyżej.
Lejesz miód na me serce.
Niemniej nie uważam, by Hye Sun była aż tak marna, ale może ja na to trochę inaczej patrzę. Nie umiem wyjaśnić, dlaczego nie widzi mi się aż tak fatalnie.
Trzykrotka napisał/a:
Tylko brakuje, żeby Jan Di była w ciąży z Jun Pyo,
Zapomnij! To by sugerowało, że znaleźliby się razem w łóżku bez obecności rodziców. Gdzie ci w szkolnej dramie zaserwują takie coś.
Choć szkoda, bo mógłby być do tej sceny bardzo ładny wstęp (bo sceny samej w sobie za nic by nie pokazali, założę się).
Trzykrotka napisał/a:
Rozmowa na mostku, bardzo okrutna, mimo małej statyczności, filmowania z jednego ujęcia i twarzy Min Ho, która wygląda jak wycięta z bryły lodu, jest taka, że pięści się zaciskają.
Aaaaale biorąc pod uwagę, dlaczego na mostku mówi to co mówi i robi to co robi - ta bryła lodu na twarzy idealnie pasuje.
Ja zaś powolutku sobie jadę. Chora jestem, cały dzień poleguję w łóżku, czytałam książkę i piłam hektolitry herbaty. Ale i obejrzałam jeden odcinek BBF. Smarkając uprzejmie donoszę...
Po siódmym bezsensownym odcinku z wyścigami nastąpił nieco lepszy ósmy. Znaczy się - tfu! Znacznie lepszy. Po pierwsze primo - jest zakończenie bzdurnej rywalizacji (no naprawdę, kto tak robi?!) bardzo ładnym wygaszeniem świateł w wykonaniu Jun Pyo. Normalnie gdybym nie wielbiła tego bohatera, to bym go z miejsca za to pokochała. Fajnie zgasił światła... i odszedł. Piękne.
Po drugie primo - nastąpiła randka Jan Di z Księciuniem. Zbyt fascynująca nie była. Znaczy się spoko, można się i szwendać po mieście... ale chyba nie z Księciem. Nic dziwnego, że Jan Di zaczyna rozmyślać o Jun Pyo. Zwłaszcza wspomina moment, w którym on ją tuli i prosi, by choć raz powiedziała, że go lubi. Od razu widać, że sprawa ze strony KJP jest poważna.
Potem mecz hokeja znamienny z kilku powodów. Po pierwsze i najważniejsze - włosy Jun Pyo się wyprostowały.
Z innych istotnych spraw - Ji Hoo znów dostał po mordzie i to tak, że mu się szczęka powinna przestawić na plecy. Ale w gruncie rzeczy trzeba oddać Księciuniowi co Księciowate - pomysł miał dobry. Inaczej Jun Pyo stroiłby fochy przez piętnaście odcinków, a tak... no cóż, za obrazę Jan Di i potencjalne czynienie jej krzywdy Jun Pyo go sprał, ale od razu ustawił się jako jej facet, co ją obroni przed wszelkim złem tego świata i nie ma mowy o foszeniu się przez kilka sezonów.
No i zabrał Jan Di na randkę. I moi drodzy - kino w samochodzie (prawie, prrrraaaawie ją pocałował) to jedna rzecz, ale ta kolacja... Rany, takie jedzenie to ponoć niezły przysmak i z dziką chęcią bym spróbowała (wiem, jestem dziwna, ale bym chociaż spróbowała, bo wyglądało genialnie pysznie). Inna rzecz - Jun Pyo zaczyna myśleć sercem. Jego dziewczyna dzieli wszystko z rodziną. Bardzo miło z jego strony, że, skoro ma taką możliwość, pomyślał też o jej rodzicach i bracie i im także posłał równie luksusową kolację.
I że jej bronił przed byle chłystkiem i trzema gracjami - my hero!
I na koniec prawie skonałam ze śmiechu (oraz kichania). Jun Pyo śpi z rodziną Jan Di. Ojciec Jan Di tuli się do niego i mamrocze "Kochanie!" zaś jej brat jęczy: "Wieprzowina!"
Okej, Min Ho jest naprawdę wart schrupania, ale myślałam, że padnę i tak będę leżała.
Odnośnie dresiku, w którym "spał" - zdjąć! Natychmiast! Bez dyskusji!zooshe - Nie 22 Wrz, 2013 00:33
Agn napisał/a:
Po siódmym bezsensownym odcinku z wyścigami...
Mi się podobał. LMH nosi w nim super ciuchy i prezentuje się naprawdę dobrze.
Agn napisał/a:
Po drugie primo - nastąpiła randka Jan Di z Księciuniem. Zbyt fascynująca nie była. Znaczy się spoko, można się i szwendać po mieście... ale chyba nie z Księciem. Nic dziwnego, że Jan Di zaczyna rozmyślać o Jun Pyo.
Momentami odnosiłam wrażenie, że na randce były 4 osoby: Jan Di, Księżunio, szwendający się za nimi JP i unoszący się duch byłej Księżunia. Zwłaszcza w domu u Księżunia wszędzie pamiątki po byłej.
Agn napisał/a:
Z innych istotnych spraw - Ji Hoo znów dostał po mordzie i to tak, że mu się szczęka powinna przestawić na plecy. Ale w gruncie rzeczy trzeba oddać Księciuniowi co Księciowate - pomysł miał dobry.
Dobry .
Dobre w tym wszystkim było to, że dostał po gębie, ale sam pomysł, że zwyzywa od łatwych, bogu ducha winną dziewczynę w nadziei, że GJP uniesie się honorem, wydaje mi się chybiony. Mógł to załatwić inaczej.
Agn napisał/a:
No i zabrał Jan Di na randkę. I moi drodzy - kino w samochodzie (prawie, prrrraaaawie ją pocałował)
A jak się za to zabierał, pożal się boże. Gdzie się podział GJP z pierwszych odcinków, który perorował, że jak komuś podoba dziewczyna to po prostu się ją chwyta i całuje.
Agn napisał/a:
to jedna rzecz, ale ta kolacja... Rany, takie jedzenie to ponoć niezły przysmak i z dziką chęcią bym spróbowała (wiem, jestem dziwna, ale bym chociaż spróbowała, bo wyglądało genialnie pysznie).
Fakt wyglądało to przepysznie. Taki tuńczyk jest pioruńsko drogi.
Miałam straszny ubaw z podwójnej randki, kiedy ten chłystek kazał GJP mówić do siebie hyung. Ledwo się powstrzymał by mu nie przyłożyć. Ale jak widać co się odwlecze to nie uciecze i absztyfikant dostał za swoje. Ba nawet podwójnie. Najpierw od JGP a potem od Jan Di, która nie omieszkała dodać że to za jej przyjaciółkę i jej chłopaka. W takich scenach nie można nie kochać GJP.
Natomiast walentynki trochę blado wypadły. Znaczy scena z czekoladkami była słodka, (przez chwilę można się bać, że robiła je dla Księciunia), ale ogólnie GJP jakiś taki naburmuszony chodził. Rozumiem, że nie chciał być rozpoznany, aby nie wybuchł skandal, ale po co do cholery szli na randkę do własnego sklepu.
A sam Rudzielec to istny masochista, jak tylko pomógł JD i JP się zejść na nowo, od razu zaczął za nią łazić. On po prostu lubi pławić się w nieszczęściu. Emo jeden.Trzykrotka - Nie 22 Wrz, 2013 01:11 Emo i snuj Ale przydaje się w chwilach niektórych, żeby trochę powkurzać GJP. Właśnie po długich a ciężkich walkach ze sprzętem zdołałam obejrzeć odcinek 16, w którym Małpa zaprzyjaźnia się z Jan Di (nie to jak mieć tupet: kupić kontener jedzenia i wprosić się do spania w czyimś łóżku. I dresiku (uwaga braciszka czy to nie wygląda jak deja vu? boska Wieprzowina! ),a potem może rzucić a Ji Hoo pełnym uznania wzrokiem i zapytać nieszczęsną czy to własnie ten, w którym ona się kocha. Nie ma to jak subtelność, ale nie powiem - dekoracyjny dodatek do sukienki w postaci przystojniaka na motórze zawsze się sprawdzi.
GJP odmieniło i pojawił się wyglądając jeszcze bardziej bosko niż dotychczas Strasznie podobały mi się dwa zestawy
Ten:
I skórzana kurtka/szal/glany
O, takie sceny też nastały
(to chyba pierwsza golizna GJP od Nowej Kaledonii? )
Rzecz jasna Jan Di reaguje na te widoki tak
GJP oczywiście wstyda się jak panna na wydaniu i tak pięknie dąsa
I włosy mu się prostują
A później nic, tylko głupawe i od czapy jeżdżenie za Don Juanem i Przyjaciółką po mieście, oraz miękkie lądowanie w hotelu. I mamuśka Trzykrotka - Nie 22 Wrz, 2013 11:53
Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Dwa lata w najlepszym czasie dla aktora
Mógł to wcześniej odbębnić. Poza tym służba nie drużba, są rzeczy ważne i ważniejsze - wojsko jednakowoż stoi wyżej niż aktorstwo, a obowiązek pozostaje obowiązkiem.
Ech, no wiem... Ale obowiązek swoje, a rozum swoje (o ile to rozumem można nazwać Trudno co prawda selekcjonować, kogo by tu ku chwale ojczyzny lepiej od wojska wyreklamować, jak równo, to równo i nie ma to tamto, ale te dwa lata przerwy jawią się trochę jak rozstanie Eun Soo z Generałem. Szkoda każdej chwili.
Ale co do munduru, to ie powiem...
Proszę, oto pokaz na przykładzie Leetuka, kolegi Siwona z Super Juniors. On już odbył służbę. Przedtem wyglądał tak:
Potem poszedł w kamasze i spod ufarbowanego i wybłyszczykowanego wymoczka objawił się miły i ładny chłopak.
Ostatnio udzielił wywiadu, jeszcze w mundurze, w którym opowiadał, jak odbywał ćwiczenia, strzelał, został krwiodawcą, nauczył się masy nowych rzeczy...
A zanim wszedł za bramę, żegnany przez tłum fanek i innych SuJu, odstawił mowę o chwalebnej służbie ojczyźnie padł na twarz
Co do BBF:
Agn napisał/a:
Aaaaale biorąc pod uwagę, dlaczego na mostku mówi to co mówi i robi to co robi - ta bryła lodu na twarzy idealnie pasuje.
Dokładnie. Jak z Królowej Śniegu: Min Ho wygląda jak Kaj, któremu okruch lodu już wpadł do oka. Wolę jednak, że na widok Jan Di trochę odtajał i znowu zaczyna łazić za nią i dołącza do F3.
Małpa, choć jest fajną postacią, wkurza mnie niepomiernie. Jest za bardzo - za śmiała, zbyt prąca do przodu, za bardzo chcąca się zaprzyjaźniać, zdobywać, za dużo gada i w ogóle... wkurza mnie. Ale miło się patrzy na aktorkę, przynajmniej tyle.
Agn napisał/a:
Odnośnie dresiku, w którym "spał" - zdjąć! Natychmiast! Bez dyskusji!
Dresik dołącza do bermudów wielkości namiotu z Kaledonii! Dołożyłabym jeszcze do tego ręczniczek, którym nieskutecznie zasłaniał pierś przed wrzeszczącą na jej widok Jan Di.BeeMeR - Nie 22 Wrz, 2013 12:17
Agn napisał/a:
To by sugerowało, że znaleźliby się razem w łóżku bez obecności rodziców. Gdzie ci w szkolnej dramie zaserwują takie coś.
Choć szkoda, bo mógłby być do tej sceny bardzo ładny wstęp
Jest ładny wstęp - i to dwa razy - w leśniczówce i przy prezentacji łoża dla nowożeńców, usłanego płatkami róż Oczywiście to jednak jest niemożliwe - w leśniczówce ona była ledwo żywa, potem cóż, zmilczmy w szkolnej dramie na pewno do niczego nie doszło (nie z idiotką która wrzeszczy na widok nagiego torsu )
Agn napisał/a:
Aaaaale biorąc pod uwagę, dlaczego na mostku mówi to co mówi i robi to co robi - ta bryła lodu na twarzy idealnie pasuje.
Tja, on już dobrze wiedział, że szpiedzy mamuśki obserwują uważnie
Agn napisał/a:
jest zakończenie bzdurnej rywalizacji (no naprawdę, kto tak robi?!) bardzo ładnym wygaszeniem świateł w wykonaniu Jun Pyo. Normalnie gdybym nie wielbiła tego bohatera, to bym go z miejsca za to pokochała. Fajnie zgasił światła... i odszedł. Piękne.
Cytat:
Inna rzecz - Jun Pyo zaczyna myśleć sercem. Jego dziewczyna dzieli wszystko z rodziną. Bardzo miło z jego strony, że, skoro ma taką możliwość, pomyślał też o jej rodzicach i bracie i im także posłał równie luksusową kolację.
Tak - obie sytuacje bardzo, bardzo na plus dla GJP
zooshe napisał/a:
Gdzie się podział GJP z pierwszych odcinków, który perorował, że jak komuś podoba dziewczyna to po prostu się ją chwyta i całuje.
Dotychczas dziewczyny tylko mu się podobały, teraz się zakochał - wtedy wszystko się potrafi zmienić.
W ogóle to chciałam zrzędnąć tym razem na dramatyczne rozczłonkowanie wątku i retrospekcji Casanovy i Przyjaciółki - no dawkują po kawałku sceny, zamiast tak porządnie, trochę szerzej, choć po całej scenie na raz
Ale to i tak więcej, niż "ten czwarty" z F4, który miał tylko jedną maleńka retrospekcję. Nic to - podejrzewam, że większości to i tak nie interesuje
Jestem w 22 odc. BBF i pojawił się następny wątek trochę od czapy - pt. odwiedzaj mojego znajomego w śpiączce, bo jesteś taką radosną dziewczyną - nie wiem, czy śmiać się czy płakać z braku większego sensu - ale chyba jednak jednak jest to zmiana na plus, bo o ile aktorka nie radzi sobie w moich oczach w lirycznych i romantycznych scenach, w radośnie energetycznych daje radę.Agn - Nie 22 Wrz, 2013 13:01 Zapomniawszy zareagować - Trzykrotko, dzięki za wrażenia z DL. Na pewno obejrzę w najbliższym czasie (jeszcze się za to nie wzięłam). Jak tylko wypełznę z łóżka i spadnie mi temperatura, grrr...
zooshe napisał/a:
Mi się podobał. LMH nosi w nim super ciuchy i prezentuje się naprawdę dobrze.
Oj, Min Ho zawsze prezentuje się dobrze. Ale treściowo uważam odcinek za mocno naciągany
zooshe napisał/a:
Dobry .
Dobre w tym wszystkim było to, że dostał po gębie, ale sam pomysł, że zwyzywa od łatwych, bogu ducha winną dziewczynę w nadziei, że GJP uniesie się honorem, wydaje mi się chybiony. Mógł to załatwić inaczej.
Tak tylko że do tej pory Jun Pyo chciał wywalić Jan Di ze szkoły i nigdy więcej na nią nie patrzeć. A tak momentalnie obudził się w nim lew-obrońca. Poza tym sprawa załatwiona szast-prast.
zooshe napisał/a:
Gdzie się podział GJP z pierwszych odcinków, który perorował, że jak komuś podoba dziewczyna to po prostu się ją chwyta i całuje.
Zapytaj Jan Di, dzięki której uczy się szacunku wobec drugiej osoby. Poza tym dziewczyna mu się podoba to od razu cmok - tak, tylko że w momencie, gdy się naprawdę zakochał, zaczyna go paraliżować niepewność. Nie wszystko co robi, podoba się Jan Di, mogła i zaprotestować przeciwko zrywowi namiętności (wiem, okazałaby się głupią gęsią, ale już się kilka razy przed nim zasłaniała... no dobra, jest głupią gęsią).
BeeMeR napisał/a:
Dotychczas dziewczyny tylko mu się podobały, teraz się zakochał - wtedy wszystko się potrafi zmienić.
No właśnie.
zooshe napisał/a:
W takich scenach nie można nie kochać GJP.
Nie można też nie kochać Jan Di, kiedy jej się przypomni, że jest typem wojownika.
Trzykrotka napisał/a:
GJP odmieniło i pojawił się wyglądając jeszcze bardziej bosko niż dotychczas
Czasem się zastanawiam, jak to jest w ogóle możliwe, ale jest to jedna z tajemnic wszechświata, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi.
Trzykrotka napisał/a:
Proszę, oto pokaz na przykładzie Leetuka, kolegi Siwona z Super Juniors. On już odbył służbę. Przedtem wyglądał tak:
Potem poszedł w kamasze i spod ufarbowanego i wybłyszczykowanego wymoczka objawił się miły i ładny chłopak.
No i sama widzisz, że jednak te 2 lata warto przecierpieć.
Choć jak LMH, który już teraz jest niebiański, wypełznie z woja, to będzie chodzącą bombą atomową.
Trzykrotka napisał/a:
Dresik dołącza do bermudów wielkości namiotu z Kaledonii!
Czyli na stos do spalenia...
BeeMeR napisał/a:
w szkolnej dramie na pewno do niczego nie doszło (nie z idiotką która wrzeszczy na widok nagiego torsu )
W ogóle w dramach panie są jakieś cnotliwe, przodują w tym uczennice, jakby zamiast przyjemnej dla oka nagiej klaty fantastycznego faceta zobaczyły co najmniej wpienionego Cthulhu. Chyba muszą kreować bohaterki na takie cnotki-niewydymki, żeby nie było, że bezeceństwa się w dramach pokazuje.
BeeMeR napisał/a:
pt. odwiedzaj mojego znajomego w śpiączce, bo jesteś taką radosną dziewczyną
Kwestia jest taka, że ja od razu wiedziałam, kim jest ten facet w śpiączce. Tak naprawdę scena ma sens. Wytłumaczenie dla Jan Di jest bez sensu, ale widać koleś nie wpadł na coś bardziej przekonującego.BeeMeR - Nie 22 Wrz, 2013 13:40
Agn napisał/a:
Kwestia jest taka, że ja od razu wiedziałam, kim jest ten facet w śpiączce. Tak naprawdę scena ma sens. Wytłumaczenie dla Jan Di jest bez sensu, ale widać koleś nie wpadł na coś bardziej przekonującego.
Ja nie wątpię, że to ma sens i będzie miało w przyszłości (i to niedalekiej skoro zostały 2 odcinki) skutki ważne lub kluczowe (ta, podejrzenia pewne mam, kim jest rzeczony pan i jak się dalej sprawa potoczy ) ale tłumaczenie khem, zabiło mnie
Agn napisał/a:
oza tym dziewczyna mu się podoba to od razu cmok - tak, tylko że w momencie, gdy się naprawdę zakochał, zaczyna go paraliżować niepewność. Nie wszystko co robi, podoba się Jan Di, mogła i zaprotestować przeciwko zrywowi namiętności
Zwłaszcza, że w tamtym momencie, przy próbie pierwszego pocałunku i jej rozpaczliwego "nie chcę" to oni byli daleko, bardzo daleko od obecnego stopnia zażyłości i zakochania, i to chyba z obu stron. Ona była dla niego kaprysem, pierwszą panną co to mu się postawiła - i zamiast podawać mu ust swych korale na tacy, jak pewnie dotychczasowe laski, dalej staje okoniem - no niewątpliwie wielki szok dla wielkiego GJP, który tym bardziej pewnie nie mógł zapomnieć JD i tym bardziej go wzięło. Zresztą ten nie odbyty całus musiałby być cudny - za klapy pannę i cmok To i się nie dziwię, że później nabrał nieco finezji i czekał na przyzwolenie (no dobra, tempo ma ślimacze i sama na nie narzekałam, ale fakt faktem, że już nie robi w tym temacie nic, na co by dziewczyna nie miała ochoty. I dobrze.
A że panna cnotliwa to aż dziw, że nie zaczęła wrzeszczeć i nie uciekła na widok czekającego łóżka:
Albo nabrała trochę rozumu, albo zaczęła ufać GJP - tak czy inaczej uczy się dziewczyna coś niecoś
A wracając do teraz oglądanego BBF:
Alleluja, doczekałam pierwszej prawdziwej randki GJP i JD , wreszcie!
Trwa zdecydowanie dłużej niż 5 minut, nie polega wyłącznie na prychaniu na siebie (acz od czegoś musiała się zacząć - widocznie ta para już tak ma ), ale i rozmawiają i śmieją się - no nareszcie! Jest dla nich nadzieja
I nawet przyzwoitka w postaci małego chłopca też chyba tylko pomaga im (znaczy głównie GJP) nauczyć się znów czegoś nowego
Acha, a przy scenie mycia samochodu z Księciem nie mogłam się oprzeć wyobrażeniom, o ile fajniejsza byłaby taka scena z LMH - chyba już jestem niereformowalnie skrzywiona Agn - Nie 22 Wrz, 2013 15:00
BeeMeR napisał/a:
ale tłumaczenie khem, zabiło mnie
No mówiłam - gość nie wpadł na nic lepszego, to palnął bezmyślnie. Niech tam, dla Jan Di wystarczyło, łyknęła jak pelikan cegłę.
BeeMeR napisał/a:
Zresztą ten nie odbyty całus musiałby być cudny - za klapy pannę i cmok
Jestem pewna, że ów całus wynagrodziłby pannie wszystkie klapy tego świata, nawet oderwane.
BeeMeR napisał/a:
fakt faktem, że już nie robi w tym temacie nic, na co by dziewczyna nie miała ochoty. I dobrze.
Aczkolwiek czasem by jej się przydało, by nią kapkę potrząsnąć. Ale tylko tak ciut-ciut.
BeeMeR napisał/a:
A że panna cnotliwa to aż dziw, że nie zaczęła wrzeszczeć i nie uciekła na widok czekającego łóżka:
Może nie zrozumiała.
Cytat:
Albo nabrała trochę rozumu, albo zaczęła ufać GJP - tak czy inaczej uczy się dziewczyna coś niecoś
To i plus, bo jednak ten związek sporo nerwów ją kosztuje, dziwne by było, by niczego się nie nauczyła.
BeeMeR napisał/a:
Trwa zdecydowanie dłużej niż 5 minut, nie polega wyłącznie na prychaniu na siebie
Ja tylko przypominam o ich pierwszej randce z jedzeniem tuńczyka i kinem - nie prychali na siebie. Ale w sumie Jan Di była bardziej zajęta obżeraniem się jak świnia. Nie mam nic przeciwko normalnemu jedzeniu, a nie udawaniu, że się je jak ptaszek, podczas gdy w brzuchu istny koncert z przytupem, ale czy naprawdę musi sobie tak napychać paszczę?!
BeeMeR napisał/a:
Acha, a przy scenie mycia samochodu z Księciem nie mogłam się oprzeć wyobrażeniom, o ile fajniejsza byłaby taka scena z LMH - chyba już jestem niereformowalnie skrzywiona
Nie nazwałabym tego skrzywieniem, raczej zwykłą logiką i poczuciem estetyki.
I niusik z innej dziedziny (no, prawie): oficjalna strona fanowska na facebooku LMH ma już 8 milionów fanów. Osiem milionów! BeeMeR - Nie 22 Wrz, 2013 15:26
Agn napisał/a:
Ja tylko przypominam o ich pierwszej randce z jedzeniem tuńczyka i kinem - nie prychali na siebie.
A to już byłą nawet druga - pierwsza była w windzie
Matko, odwołuję to co pisałam o najbardziej sztywnym pocałunku dramy - takowy ma miejsce w 23odc. z wytrzeszczem LMH
Z wytrzeszczem!
z Małpą ta sztywność przynajmniej miała pełne uzasadnienie, a tu? Będąc całowanym (wreszcie) przez ukochaną?
Za to LMH fantastycznie zagrał scenę załamania na ulicy On jest absolutnie rewelacyjny w scenach, gdy cierpi
Widzę, że odnośnie chorego to się nie myliłam Agn - Nie 22 Wrz, 2013 18:07
BeeMeR napisał/a:
A to już byłą nawet druga - pierwsza była w windzie
Aaa, no fakt. Było coś takiego. Rozchorował się, biedny Jun Pyo, padał na nią należycie, a ta się jak durna broni, miast przytulić, posmyrać po czuprynie i czule zaopiekować. Ech...
BeeMeR napisał/a:
Matko, odwołuję to co pisałam o najbardziej sztywnym pocałunku dramy - takowy ma miejsce w 23odc. z wytrzeszczem LMH
Z wytrzeszczem!
TOLD YA! Scenarzysta chyba miał jakiś problem z głową i znalazło się odzwierciedlenie w kisu LMH. Kto jak kto, ale żeby LMH?!?!?!
Cytat:
Widzę, że odnośnie chorego to się nie myliłam
Toż to brazyliana, to nie mogło być zbyt skomplikowane. BeeMeR - Nie 22 Wrz, 2013 18:30
Agn napisał/a:
Toż to brazyliana, to nie mogło być zbyt skomplikowane.
Tja, to nie mógł - po prost nie mógł być kto inny
Teraz czekam aż wstanie - nie ma bata - absolutnie musi wstać
Skoro już odfajkowaliśmy najbardziej wyeksploatowany motyw telemanian
Spoiler:
oczywiście chodzi mi o wybiórczą amnezję
Swoją drogą jak już się pojawiło zaproszenie na przyjęcie przy basenie to mi się zaświeciła odpowiednia lampka - i nie bez powodu jak się okazało
i jeszcze zostało mi pół godziny ostatniego odcinkaTrzykrotka - Nie 22 Wrz, 2013 19:59
Agn napisał/a:
Toż to brazyliana, to nie mogło być zbyt skomplikowane.
Ja jeszcze nie doszłam do małżeńskiego łoża nawet Kiedy nagle ten najbardziej wyeksploatowany motyw telemaniany otworzył mi klapkę w pamięci i --- o matko kochana Pamiętam, pamiętam już co na koniec zaserwowano GJP i GJD. Ratunku....
Przypomniałam sobie rzeczony motyw z wersji japońskiej Cala moja nadzieja w tym, że Min Ho zagra to lepiej niż tamtejszy Wściekły Chomik. On się strasznie ciskał i darł paszczę. W ogóle grał jakby bohater miał ADHD
Ja ja już się zastanawiałam, czym ty wypełnić odcinki do końca
No nic, trudno. Basiu To bie było sądzone obejrzeć jednak BBF przed rozdwojeniem - taki los
Mam pytanie do Agn i zooshe na czas po BBF - przy którym odcinku My Name Is Kim Sam Soon jesteście? Bo kusi mnie, żeby nadrobić i obejrzeć z Wami wespół w zespół. Materiał mam.Agn - Nie 22 Wrz, 2013 20:00
BeeMeR napisał/a:
Skoro już odfajkowaliśmy najbardziej wyeksploatowany motyw telemanian
Przegięty na maska. Ciekawe, czy w przyrodzie w ogóle coś takiego istnieje. Zawsze mi się wydawało to wymysłem czysto filmowym.
Lampka włączyła ci się w najbardziej odpowiednim momencie. Hyhyhy, przecież wiadomo, że jak w filmie jest basen, to ktoś do niego wpadnie.
To miłego finiszowania!Agn - Nie 22 Wrz, 2013 20:04
Trzykrotka napisał/a:
Pamiętam, pamiętam już co na koniec zaserwowano GJP i GJD. Ratunku....
No przecież wiadomo - kończy się drama, myślę sobie, co jeszcze zdążą im spaprać w żywocie, z niczym nie zdążą przecież! Pfff, scenarzysta chyba zrozumiał to jako wyzwanie i bach! Przysolił.
Swoją szosą nie macie wrażenia, że drama miała być krótsza, ale ją wydłużyli ze względu na popularność?
Trzykrotka napisał/a:
Cala moja nadzieja w tym, że Min Ho zagra to lepiej niż tamtejszy Wściekły Chomik.
Nie mam dobrego zdania o grze aktorskiej w japońskich dramach (choć "małżonka" twierdzi, że widziała kilka naprawdę dobrze zagranych - czyli bywają; edycja: W sumie Moso Shimai było zagrane nieźle, więc naprawdę bywają i takie). Wyobraź sobie Jun Pyo z początku dramy i masz pogląd, jak to będzie wyglądało. To po prostu będzie Jun Pyo, który się niczego dzięki Jan Di (z wiadomych względów) nie nauczył. A LMH wie, jak zagrać takiego narwańca.
Trzykrotka napisał/a:
Ja ja już się zastanawiałam, czym ty wypełnić odcinki do końca
Nie podesłałam ci aby czegoś?
Trzykrotka napisał/a:
Mam pytanie do Agn i zooshe na czas po BBF - przy którym odcinku My Name Is Kim Sam Soon jesteście?
Obejrzałyśmy do siódmego odcinka, potem nie mogłam znaleźć płyty, a potem wróciłyśmy do BBF, więc KSS skończymy po wielkim finale. Dołączaj, będzie weselej.