Fantastyka - Socjologiczno-literacko-fanowskie rozmowy o HP
trifle - Pią 08 Lut, 2008 13:58
Może i faktycznie to nie jest niekonsekwencja Inaczej: nie podobało mi się takie poprowadzenie tej postaci
Aragonte - Pią 08 Lut, 2008 14:21
A, to już zupełnie inna sprawa, Trifle Każdemu się może coś podobać lub nie podobać
nicol81 - Pią 08 Lut, 2008 14:23
| Aragonte napisał/a: | Ale przecież przez wszystkie te tomy obserwujemy Dumbledore'a wyłącznie przez pryzmat osoby Harry'ego, a on tak dokładnie dyrektora Hogwartu postrzega, zmienia się to dopiero na końcu. Jak dla mnie niekonsekwencji tu nie ma, choć wcale pewna nie jestem, czy Rowling od początku miała taką koncepcję
A tak w ogóle to skończyłam czytać dzisiaj w nocy... i w sumie czuję się rozczarowana
I to nawet niekoniecznie poprowadzeniem akcji (bo to znałam), ale stylem i całokształtem. Muszę na razie odstawić HP na półkę, dać mu odpocząć. Może wrócę, ale na razie mam ochotę na coś bardziej wyrafinowanego w stylu. |
Ja też czuję się rozczarowana i nie jestem pewna, czy 7 tom był od początku tak zaplanowany. Ale zgadzam się, że z Dumblem to nie niekonsekwencja, a zmiana perpektywy.
Natomast dla mnie niekonsekwencja jest przy kreowaniu postaci Voldzia. W tomie 7 był tak durny i jednowymiarowy. Gdzie się podział charyzmatyczny, czarujący i przez to podwójnie niebezpieczny Riddle?
trifle - Pią 08 Lut, 2008 14:34
Wydaje mi się, że tak po 500 stronach (mniej więcej ) zabrakło jej pomysłu i wymyślała najdziwniejsze rzeczy byle skończyć I te różdżki, szukanie diademu (że sobie przypomniał, że kilka lat wcześniej widział go w pokoju życzeń ), to jakoś podwójne zabijanie - że Voldemort rzucając na Pottera avadę kedavrę nie zabił Pottera tylko swój kawałek duszy, który w nim sam zostawił. Że różdżka Pottera przyjęła kawałek duszy i coś z tą krwią. Mamo, czytałam tydzień temu i już nie pamiętam dokładnie jak to tam było
nicol81 - Pią 08 Lut, 2008 14:45
Natomiast przez 500 stron wszystko ciągnęło się niemiłosiernie- przez 19 rozdziałów znaleźli i zniszczyli jednego horkruksa, a z resztą musieli gnać... Ron i Hermiona niszczący bez Harego,
trifle - Pią 08 Lut, 2008 14:55
Mi się nie ciągnęło. Właśnie ta powolność była dla mnie logiczna, bo nie mieli żadnych wskazówek. Tylko fakt, jak wiadomo, że książka nie będzie mieć 3000 stron, to mogła lepiej to rozłożyć
Anonymous - Pią 08 Lut, 2008 15:13
| nicol81 napisał/a: | | Ron i Hermiona niszczący bez Harego, |
Ron uczący się mowy węży. to mnie zdziwiło, chyba tego języka nie dało się nauczyć... co jo godom co jo godom. Ron się nauczył
trifle - Pią 08 Lut, 2008 15:17
| lady_kasiek napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Ron i Hermiona niszczący bez Harego, |
Ron uczący się mowy węży. to mnie zdziwiło, chyba tego języka nie dało się nauczyć... co jo godom co jo godom. Ron się nauczył |
O, to też!
Naprawdę dziwne rozwiązania wynalazła. Wcześniej było, że wężoustym się rodzi, że to przpadłość od Slytherina. A Ron się skupił i zasyczał
Tamara - Pią 08 Lut, 2008 15:32
No coś musiał chłopak zrobić , żeby uratować akcję
Tom Riddle dawno zniknął , w momencie narodzin Lorda Voldemorta , a gdzies jest powiedziane , że Voldemort przekroczył granicę, za którą przestaje się być człowiekiem , poza tym uznał , że po śmierci Dumbledore'a , jedynego którego się bał , hulaj dusza - piekła nie ma , zabić tylko Pottera i świat jest nasz , ministerstwo nasze , czym się przejmować?
Harry_the_Cat - Pią 08 Lut, 2008 15:35
Widzę, że kawał dyskusji mnie ominął. Ale może to i lepiej, bo o ile Snape jest jednym z najciekawszych charakterów serii, to i tak mam słabość do Jamesa
Caroline, świetny post!
nicol81 - Pią 08 Lut, 2008 21:53
| Tamara napisał/a: | No coś musiał chłopak zrobić , żeby uratować akcję
Tom Riddle dawno zniknął , w momencie narodzin Lorda Voldemorta , a gdzies jest powiedziane , że Voldemort przekroczył granicę, za którą przestaje się być człowiekiem , poza tym uznał , że po śmierci Dumbledore'a , jedynego którego się bał , hulaj dusza - piekła nie ma , zabić tylko Pottera i świat jest nasz , ministerstwo nasze , czym się przejmować? |
Ale czytelnicy powinni widzieć tą scenę, nie że R i H się pojawiają i "Hej, hary, zniszczyliśmy horkuksa plus opis"
Może Tom Riddle zniknął, ale Voldemort powinien być bardziej przerażający. A to kompletny idiota, którego nie wiem, czemu trzymają sę Smierciożercy.
Aragonte - Pią 08 Lut, 2008 22:53
| trifle napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Ron i Hermiona niszczący bez Harego, |
Ron uczący się mowy węży. to mnie zdziwiło, chyba tego języka nie dało się nauczyć... co jo godom co jo godom. Ron się nauczył |
O, to też!
Naprawdę dziwne rozwiązania wynalazła. Wcześniej było, że wężoustym się rodzi, że to przpadłość od Slytherina. A Ron się skupił i zasyczał |
Uznałam to za diablo naciągane
Tamara - Sob 09 Lut, 2008 13:15
Może syczał dźwiękonaśladowczo , nie wiedząc ,co syczy , w końcu można powtórzyć słowa w obcym języku wcale ich nie rozumiejąc .
Śmierciożercy aż za dobrze wiedzieli , jak Voldemort karze nieposłusznych , zresztą historia dostarcza aż zanadto przykładów mas idących za psychicznie chorym tyranem , więc to żadna rewelacja .
Anonymous - Sob 09 Lut, 2008 16:07
| Tamara napisał/a: | | Może syczał dźwiękonaśladowczo , nie wiedząc ,co syczy , w końcu można powtórzyć słowa w obcym języku wcale ich nie rozumiejąc . |
ale On mial wysyczeć "otwórz się" nie byle co
trifle - Sob 09 Lut, 2008 16:44
| lady_kasiek napisał/a: | | Tamara napisał/a: | | Może syczał dźwiękonaśladowczo , nie wiedząc ,co syczy , w końcu można powtórzyć słowa w obcym języku wcale ich nie rozumiejąc . |
ale On mial wysyczeć "otwórz się" nie byle co |
A ja rozmiałam ideę wężoustych jako rodzaj magicznej zdolności, której nie można się nauczyć ani powtórzyć. No i JKR tak to pokazywała. A tu nagle co? zmieniła zdanie?
Anonymous - Sob 09 Lut, 2008 16:51
| trifle napisał/a: | | A ja rozmiałam ideę wężoustych jako rodzaj magicznej zdolności, której nie można się nauczyć ani powtórzyć |
też mi się tak wydawało. Tak jak animag, albo to umiesz, masz we krwi, albo nie
trifle - Sob 09 Lut, 2008 16:59
Eee, chyba nie jak animag. Tego się chyba właśnie dało nauczyć
Tamara - Sob 09 Lut, 2008 18:07
Syczeć każdy może , trochę lepiej lub trochę gorzej...
Harry_the_Cat - Sob 09 Lut, 2008 21:12
Ja sie zgadzam z krytyką tego pomysłu... No jednak to było średnio wiarygodne rozwiązanie.
nicol81 - Sob 09 Lut, 2008 21:26
Pomysł w istocie średni i nie wiem po co? Nie mogli wziąć Harego do tej komnaty?
Masy idą za tyraniami, jeśli mają wizję, charyzmę, podzielane idee i obietnicę nagrody. W przypadku Voldzia to nie występuje.
Tamara - Sob 09 Lut, 2008 23:56
Skoro masa śmierciożerców za nim poszła , to cóś w sobie musiał mieć , weź np. taką Bellatrix choć to przypadek dla mnie zatrącający o chorobę psychiczna wzgl .obsesję erotyczną (te namiętne spojrzenia i dyszenie ). Chyba że wszyscy byliby równie durni jak on , ale wtedy nie doszliby do takiej potęgi .
nicol81 - Nie 10 Lut, 2008 11:41
No właśnie. Jak doszedł do takiej potęgi, skoro był tak durny? I dlaczego ci, którzy nie mieli obsesji z subltelnym podtekstem erotycznym za nim poszli?
Tamara - Nie 10 Lut, 2008 11:46
Znaczy , nie był aż taki durny ,jak się zdaje . Durnie nie osiągają potęgi . Jeśli mnie pamięć nie myli , Dumbledore mówił o nim, że był jednym z najlepszych uczniów Hogwartu , więc nie mógł być durny
Sofijufka - Nie 10 Lut, 2008 11:47
| Tamara napisał/a: | Znaczy , nie był aż taki durny ,jak się zdaje . Durnie nie osiągają potęgi . Jeśli mnie pamięć nie myli , Dumbledore mówił o nim, że był jednym z najlepszych uczniów Hogwartu , więc nie mógł być durny |
Durny nie był z pewnością! Ale socjopatą - tak. A tacy często potrafia manipulowac ludźmi [mugolami lub nie]...
nicol81 - Nie 10 Lut, 2008 11:50
Ale jego zdolności ani potęgi nie widać w ostatnim tomie.
|
|
|