To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane

praedzio - Sob 31 Maj, 2008 21:42

Ja ostatnio miewam dziwne szczęście do trylogii - zaczynam czytać od drugiego tomu ;) Oczywiście dzieje się tak z przyczyn obiektywnych: pierwsze części zazwyczaj ktoś mi sprząta sprzed nosa w bibliotece... :P
Tak więc ostatnio przeczytałam sobie Atramentową krew Cornelii Funke. O książce ktoś tu zdaje się już pisał, więc nie będę się powtarzać. Natomiast muszę przyznać, że mój zmysł bibliofila został mile połechtany przecudnymi sentencjami na temat książek i ich czytelników przewijającymi się przez całą powieść. :serce:

Admete - Sob 31 Maj, 2008 22:23

A ja przeczytałam tylko pierwszą część. Jakoś mnie nie porwała.
Trzykrotka - Sob 31 Maj, 2008 23:25

One sa bardzo okrutne, obie części. Pierwsza chyba nawet okrutniejsza. Mnie pożyczyła Atramentowe serce moja chrześnica, która nie mogła jej przeczytać i wcale się nie dziwię. Dziś właśnie dokończyłam Atramentową krew i za jedno jestem wdzięczna autorce: za to wynoszenie pod niebiosa potęgi i piękna książek i ważności czytania. Chciałabym sięgnąć po kilka tytułów z tych, które są cytowane jako motta rozdziałów
praedzio - Nie 01 Cze, 2008 17:32

Jako powieść dla dzieci, to może rzeczywiście nie jest najlepszy wybór. Jednakowoż ja sama czytałam z wypiekami na twarzy. :D
Nie wiem czemu, ale uważam, że spodobałaby się Aragonte. :mrgreen: Te męki tworzenia... :P
Widać tutaj wspaniale powiązania między twórcą książki (rozumianej tutaj jako historia), introligatorem, lektorem, bibliofilem oraz... uczestnikami samej historii. ;)

Znalazł mi się taki cytat:

"Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? - powiedział Mo, gdy w któreś urodziny Meggie przeglądali jej skarby.- Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucia, myśli, odgłosy, zapachy... A gdy po latach zaczynamy ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych... Książka przechowuje nas jak zasuszony kwiat; odnajdujemy w niej siebie i jakby nie siebie."

Harry_the_Cat - Nie 01 Cze, 2008 18:00

Przeczytałam The Host Stephenie Meyer. Wrażenia w wątku fantastycznym.
Admete - Czw 05 Cze, 2008 14:53

Scott Lynch Kłamstwa Locka Lamory wydane przez Mag.

Polecam z całego serca - fantastyka połączona z powieścia płaszcza i szpady, humorem i powieścia łotrzykowską. Tutaj więcej szczegółów:

http://ksiazki.wp.pl/kata...25,ksiazka.html

http://www.bs.tawerna.rpg...?id_artykul=216

Dajcie się uwieść przygodom Niecnych Dżentelmenów - chyba sobie tę powieść kupię :-)

Ulka - Pią 06 Cze, 2008 14:05

A ja przymusową bezczynność zapełniłam jakimś podrzędnym kryminałkiem (z serii z jamnikiem), "Zapalniczką" Chmielewskiej i "Katedrą Marii Panny w Paryżu" Hugo. "Zapalniczka" jak to Chmielewska, czyta sie, trochę pochichra, ale powiem szczerze, że trochę sztampowo. Jednak te najpierwsze są najlepsze. Potem, w latach 90 był okres gdy (nielicznie czytane przeze mnie) powieści pani Joanny zeszły w ogóle na jakiś dziwne manowce, teraz jest lepiej, ale już przesyt, jedno kopyto. Ach, gdzież książka na miarę "Wszystko czerwone" lub "Całe zdanie"... <wzdycha>
Natomiast Hugo.. klasyka, choć momentami przyciężkie architektoniczne rozdziały. Na pewno ma zwolenników ale ja byłam w stanie trawić tylko te lżejsze części w tym czasie :) Zresztą rozgrzeszył mnie autor we wstępie, że sam zdaje sobie sprawę z tego i nie żąda od czytelnika czytania od deski ;) Ale ogólnie niezłe.
Damy drogie, chciałam się rzucić i nabyć "Porwanie Jane E" J. FForde, ale najpierw nie mogłam dostać a dziś wzięłam w rękę i mam wątpliwości czy warto aż kupować. Czy któraś z Was czytała i może się wypowiedzieć? Jeśli już było a pominęłam - to przepraszam.

Admete - Pią 06 Cze, 2008 14:14

Ja czytałam i nawet mi się podobało, ale bez szczególnych zachwytów.
Trzykrotka - Wto 10 Cze, 2008 13:44

To wyraźna oznaka tego, że nie jest mi dobrze tu, gdzie jestem :( , ale uwielbiam książki z serii: Angol ucieka do Prowansji, Amerykanka do Toskanii, a inny Angol pasie owce w Andaluzji... i kochają to, co robią w nowym kraju. Lubię te wszystkie naiwności, dziwienie sie każdemu drobiazgowi (oni kładą kwiaty w kapliczkach! Oni piją esspresso jednym łykiem! W kraju tego nie robię, ale tu...).
Wiedziona ciekawością, kupiłam tym razem Szwedkę w Bretanii, czyli Cena wody w Finisterre. No i nie podoba mi się.
Autorka zaczyna od zapewnień, że jest szczęśliwa. Siedzi we własnym ogrodzie, pisze listy do przyjaciół, w lutym sieje groszek pachnący, a ziemia gładzi ręce zamiast kaleczyć... Rozumiem to uczucie, sama nie jestem szczęślisza bardziej, niż kiedy latem mam "swoje" 14 arów el paradiso, które należy do mnie tylko przez 2 tygodnie i mogę w nim podlewać róże i pielić grządki z pietruszką. Dla zabawy. Ale potem.... Właściwie autorka najwięcej czasu poświeca temu, co ją unieszczęśliwiało, niż temu, co ją uszczęśliwia. Pomstuje, wyrzeka, grzmi, wywleka wszystkie nieszczęścia zjednoczonej Europy, zbiurokratyzowanej ojczyzny, do której nie ma zamiaru wracać, własnego dziedzictwa rodzinnego. Przyjemność z czytania jest bardzo średnia. Zmęczyła mnie tak, że po raz 158 zdjęłam z półki Pod słońcem Toskanii i przeczytałm rodział o smakach lata, jak zwykle zaśliniona na myśl o kurczaku z 40 ząbkami czosnku, sorbecie z mięty i bazylii i zimnej zupie pomidorowej.

trifle - Śro 11 Cze, 2008 10:37

Trzykrotko :kwiatek:
Ja chyba też mam tak:
Trzykrotka napisał/a:
To wyraźna oznaka tego, że nie jest mi dobrze tu, gdzie jestem :( , ale uwielbiam książki z serii: Angol ucieka do Prowansji, Amerykanka do Toskanii, a inny Angol pasie owce w Andaluzji... i kochają to, co robią w nowym kraju. Lubię te wszystkie naiwności, dziwienie sie każdemu drobiazgowi (oni kładą kwiaty w kapliczkach! Oni piją esspresso jednym łykiem! W kraju tego nie robię, ale tu...).


Dlatego tak mi się podobało "Jedz, módl się, kochaj". Angola w Prowansji nie znam, Amerykankę w Toskanii tylko z filmu. Fajnie, będzie co czytać w wakacje :)

Trzykrotka napisał/a:
Wiedziona ciekawością, kupiłam tym razem Szwedkę w Bretanii, czyli Cena wody w Finisterre. No i nie podoba mi się.


Dostałam tę książkę pod choinkę, przekonana, że będzie dobra, zwłaszcza z taką opinią na okładce. Już tutaj gdzieś o niej pisałam. Rozczarowałam się, nierówna, niewciągająca, bardzo mnie denerwowały fragmenty o niemocy napisania książki (którą czytelnik właśnie czyta, co za przyjemność czytać coś, co taką trudność sprawiało.. :roll: ).

Trzykrotka - Śro 11 Cze, 2008 12:20

Trifle :kwiatek: Peter Mayle i jego książki o Prowansji, to ten Angol. Z góry przepraszam, jeśli on nie jest z UK, ale w każdym razie mówi po angielsku. Mnie urzekł też, chyba najzabawniejszy z nich, Chris Stewrt i jego Jeżdżąc po cytrynach. A Jedz, módl się i pracuj będzie na wakacje! :banan:
trifle - Pią 13 Cze, 2008 11:29

Trzykrotka napisał/a:
Jedz, módl się i pracuj


...kochaj! Nie pracuj! No że też można kochanie z pracowaniem pomylić :mrgreen:

Trzykrotka - Pią 13 Cze, 2008 12:55

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: No widzisz! To dobitnie świadczy o moim stanie .
Marija - Pią 13 Cze, 2008 13:53

trifle napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Jedz, módl się i pracuj


...kochaj! Nie pracuj! No że też można kochanie z pracowaniem pomylić :mrgreen:
Bo to jest "ora et labora", a nie "ora et amora", pewnie dlatego :mrgreen:
trifle - Pią 13 Cze, 2008 14:58

Taka pomyłka to już psychologowi by dała do myślenia. Diagnoza: terapia konieczna ;)
Tamara - Pią 13 Cze, 2008 18:05

Miłość też jest pracą - nad swoim charakterem :mrgreen:
Calipso - Śro 23 Lip, 2008 14:51

Post-rozrusznik :mrgreen:
Wczoraj skonczyłam czytać " Ostatnie dni Pompejów",przed nią czytałam "Kochałam Tyberiusza" tak wogule,to coś ciągnie mnie do takich książek :wink: ale zdecydowałam,że musze się zabrać za inny rodzaj lektury :-D

praedzio - Śro 23 Lip, 2008 15:52

Calipso napisał/a:
przed nią czytałam "Kochałam Tyberiusza"


Czytałam kilkakrotnie. Baaardzo mi się podobało. :D

Admete - Śro 23 Lip, 2008 16:00

Też mi się całkiem podobało "Kochałam Tyberiusza". Teraz czytam Bezsennośc w Tokio.
Calipso - Śro 23 Lip, 2008 21:58

praedzio napisał/a:
Czytałam kilkakrotnie.


ufff,myślałam że tylko ja tak mam.tę książkę czytałam trzy razy."Harry'ego..." też trzy,a władcę pierścionków dwa razy :-D ale nie dziwcie się,miejscowa biblioteka jest bardzo skromna :-|

Trzykrotka - Czw 24 Lip, 2008 10:28

Admete napisał/a:
Też mi się całkiem podobało "Kochałam Tyberiusza". Teraz czytam Bezsennośc w Tokio.


O, a propos - Bezsenność jest nie do oderwania się! Czytałam ją, jak najczystszej wody science fiction. A tydzień temu znalazłam kolejną książkę Bruczkowskiego, Zagubieni Tokio.
Tema jest podobny, czyli generalnie: obcy w Japonii. Tym razem jest to powieść, trochę obyczajowa, trochę sensacyjna o poszukiwaniu osoby zaginionej, ale nieoficjalnie zaginionej. Osoba jest Japończykiem, poszukujący - gadzinem.
Czyta się dobrze, oczywiście, ale bez emocji. Większość zaskoczeń odmiennością mentalności i stylu życia mamy już za sobą. Sensacja jest dość wątła. Można oczywiście spędzić nad książką miłe chwile, ale to już nie to, co przygody Polaka i Irlandczyka w kraju futona i kapci łazienkowych.

praedzio - Czw 24 Lip, 2008 10:59

Calipso napisał/a:
ale nie dziwcie się,miejscowa biblioteka jest bardzo skromna :-|

Nie dziwimy się. :D Mniejsze biblioteki mają mniejsze zasoby. Za to wszystkie mają tzw. żelazny zasób. Podejrzewam, że Kochałam Tyberiusza należy właśnie do takiego zasobu. :P

Calipso - Czw 24 Lip, 2008 12:48

praedzio napisał/a:
Mniejsze biblioteki mają mniejsze zasoby. Za to wszystkie mają tzw. żelazny zasób.


Mniejsza znaczy,że ma powierzchnię około 47m/2 :roll:
A żelazny zasób jest,jakże mogłoby być inaczej :-D

Admete napisał/a:
Teraz czytam Bezsennośc w Tokio.


Poszukam,może będzie :wink:

Madelaine - Czw 24 Lip, 2008 17:14

praedzio napisał/a:
Calipso napisał/a:
przed nią czytałam "Kochałam Tyberiusza"


Czytałam kilkakrotnie. Baaardzo mi się podobało. :D


mi również :-D przepadam za tą książką :wink: mam swój własny egzemplarz :lol:

Sofijufka - Czw 24 Lip, 2008 18:09

tu portret Julii, jej mężów i synów...
http://www.livius.org/jo-jz/julia/julia03.html
a tu inny portret\
http://www.vroma.org/images/raia_images/julia.jpg



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group