To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie

Admete - Pon 14 Gru, 2009 22:26

Miłość jest ważna, ale nie najważniejsza. Musi być jeszcze coś, zagadka jak pisze Praedzio, wyzwanie, poświęcenie, ale nie tylko w imię miłości do jednostki. Jak już to poświęcenie co najmniej dla ludzkości ;)

"Bo za milijony kocham i cierpię katusze": - Konrad - tak, Gustaw - nie ;)

Nie otrzymacie dziś ode mnie sensownych odpowiedzi ;)

Anonymous - Pon 14 Gru, 2009 22:27

A ja cholernie nisko cenie seriale obyczajowe - wlasnie jako takie odmozdzacze. Nie pokazuja rzeczywistosci, mimo ze sie na nia sila, bardzo czesto sa kiepsko zagrane, a watki tandetne. Wole seriale fantasy, bo niejako z urzedu nikt nie proboje ze mnie zrobic idiotke przedstawiajac koncepcje z gruntu wymyslona. Watek obyczajowy moze stanowic ciekawa przyprawe, ale jesli potrawa sklada sie z samych przypraw, bywa ciezkostrawna.
Caitriona - Pon 14 Gru, 2009 22:28

Aragonte napisał/a:
praedzio napisał/a:
Admete napisał/a:
Fantastyka to u mnie miłośc na całe życie - niezależnie od tego czy to sf czy fantasy.


:party:

Dołączam się, a co :party:


Ja też! Ja też się dołączam!! :D :party: :party:

Admete: :mrgreen: :mrgreen: Gleek. Mam nadzieję, że i Harry do nas dołączy, bo po rozmowie z nią zainteresowałam się tym serialem ;) Może być nas więc więcej ;)

Admete - Pon 14 Gru, 2009 22:29

Aine a ja mam dla Ciebie cudny serial obyczajowy. Zobaczysz - muzyka, taniec, elementy komediowo-satyryczne, lekkie przerysowanie postaci i wątków ;) Zachwycisz sie - mam nadzieję ;) Ja przy nim śmieję się nieustannie ;) Na dodatek dzieje się w szkole - zaliczam zgon za zgonem ;)

No właśnie Caitri Gleek ;) Zastanawiam sie czy na avek wziąc pana Schuestera czy też panią od WF :lol: Normalnie jest moją idolką ;)

Caitriona - Pon 14 Gru, 2009 22:40

Sue! Sue Sylvester! :mrgreen: :mrgreen:
Admete - Pon 14 Gru, 2009 23:02

Caitriona napisał/a:
Sue! Sue Sylvester! :mrgreen: :mrgreen:


Już wiem, gdzie ona grała - miała taką niedużą rolę w Criminal Minds, jako matka doktora Reida.

Aragonte - Pon 14 Gru, 2009 23:04

I znowu nie wiem, o czym mówicie :wink:

Dobra, wracam sobie do Babylonowego wątku :-P

Caitriona - Pon 14 Gru, 2009 23:04

Admete napisał/a:
Już wiem, gdzie ona grała - miała taką niedużą rolę w Criminal Minds, jako matka doktora Reida

A może, CM oglądałam tylko jedną czy dwie serie, więc nie pamiętam dokładnie ;)

Szukam iconek z Sue i jakoś nie widzę...

edit: tu jest jej trochę http://kiara-louisee.livejournal.com/2582.html
http://community.livejour...968.html#cutid1

Admete - Pon 14 Gru, 2009 23:10

Aragonte - już nie śmiecimy więcej ;) Glee to taki nieco przewrotny i pokręcony serial o szkolnym chórze. Duuużo śpiewania i sporo satyry.
Aragonte - Pon 14 Gru, 2009 23:16

Gosia napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Codzienne życie ukazane na ekranie nie jest dla mnie fascynujące - dla mnie, podkreślam. Nie potrzebuję przeżywać serialu jak czegoś "zamiast" - chyba że jest to coś, czego i tak nie mam szansy przeżyć w świecie realnym :)


Oki, dla mnie czymś takim jest .... miłość :mrgreen:

Dochodzę własnie do wniosku, że to dla mnie jest sf :rotfl: :rotfl:

Mnie najbardziej odpowiada ukazanie miłości nie na tle realistycznym, a właśnie epicko-fantastycznym. Ewentualnie historycznym. I ma to być jedna z przypraw, a nie podstawowy wątek i sposób wikłania akcji. Realizm ma być psychologiczny, inny może się schować :wink:

Anonymous - Wto 15 Gru, 2009 02:28

Admete napisał/a:
Aine a ja mam dla Ciebie cudny serial obyczajowy. Zobaczysz - muzyka, taniec, elementy komediowo-satyryczne, lekkie przerysowanie postaci i wątków ;) Zachwycisz sie - mam nadzieję ;) Ja przy nim śmieję się nieustannie ;) Na dodatek dzieje się w szkole - zaliczam zgon za zgonem ;)


Komedia to jedyna forma obyczajowki jaka lubie :)

BeeMeR - Wto 15 Gru, 2009 07:45

Cytat:
Fantastyka to u mnie miłośc na całe życie - niezależnie od tego czy to sf czy fantasy.
U mnie też :party:
Gosia - Wto 15 Gru, 2009 17:25

Obejrzałam pierwszy odcinek Flashforward. I faktycznie jest bardzo dobry.
Wiele zagadek, sporo niepokoju. Dobra była scena, gdy córeczka podała tatusiowi (czyli Markowi) sznurkową bransoletkę, a on ją przyjął wbrew swojej woli - bo oznaczało to, że niechciana wizja zaczyna się sprawdzać. Serial zaczął się więc mocnym akcentem, czy utrzymają poziom, przekonam się już za chwilę ;)


I Davenport:

Admete - Wto 15 Gru, 2009 17:38

Cytat:
I faktycznie jest bardzo dobry.


Mówiłyśmy - wątek z przeznaczeniem jest bardzo dobry :) Jedni chcą go za wszelką cenę uniknąć, inni - marzą, by ich przeznaczenie się spełniło.

Gosia - Wto 15 Gru, 2009 19:17

Drugi odcinek FlashForward za mną. Też jest bardzo dobry, bo odsłaniają się kolejne elementy układanki. Wiadomo na razie, że jest dwóch ludzi, którzy mogą być odpowiedzialni za całe zamieszanie. Dlaczego wydaje mi się, że człowiek na stadionie podobny jest do Davenporta?
I ważne zdanie, które jest kwintesencją sprawy - nie ważne jest to, jaką miałeś wizję, ale ważne jest to, co z nią zrobisz.
Ci, których wizje są dobre, są szczęśliwi (ale to może być złudne, bo ich wizja może stać się ich wiarą), ci, którzy widzieli coś złego, mogą stać się pesymistami, (bo i tak wiedzą, że to zło się stanie).
Czy można oszukać przeznaczenie? Chyba że to zbiorowa halucynacja, nie mająca nic wspolnego z przyszłością...
I nie mówcie, że w tym filmie wątki obyczajowe są nieważne, skoro wszystko jest na tym oparte... Ile scen opiera się na wiwisekcji? Na rozmowach na temat życia, przyszłości i teraźniejszości? Mark wciąż toczy rozmowy z żoną. Davenport rozmawia czule z synem. Każdy z bohaterów ma wizje swojego przyszłego życia i to przeżywa.
Tak naprawdę to serial obyczajowy z elementami sf :mrgreen: Czasami nawet ckliwy ;)



praedzio - Wto 15 Gru, 2009 19:23

U la la... Gosia się wciągnęła.... :shock: :wink:
Gosia - Wto 15 Gru, 2009 20:42

Odcinek trzeci :mrgreen:

Serialu obyczajowego ciąg dalszy, o czym świadczą scriny ;) Nie wiem, ale dla mnie wątek z nazistą był wyjątkowo moralnie dwuznaczny. Ja bym go nie wypuściła.
Taka sytuacja pozwala na manipulację. Wystarczy zapłacić komuś, żeby powiedział, że miał identyczną wizję :roll:
A czy nie wystarczy przeciąć tego ciągu prowadzącego do spełnienia się wizji? Wtedy odsunie się prawdopodobieństwo jej realizacji.
Natomiast pojawienie się w tle Somalii wskazuje na jakieś działania wojskowe? Chmura, która zwabiła i zabiła kruki? Eksperymenty wojskowe?


Admete - Wto 15 Gru, 2009 20:43

Właśnie - u la la ;) Mówiłyśmy Ci przecież, to nie chciałaś słuchać. Nie i nie ;) Normalnie zaraz strzelę focha ;) Dla każdego coś dobrego. Dostaniesz nawet jeden śliczny - romantyczny odcinek o doktorku i Japoneczce ;) Mnie najbardziej interesuje samo śledztwo i powód tego dziwnego zdarzenia. Reszta jest poboczna. Ckliwe sceny przewijam - mam wprawę ;)

Cytat:
czy nie wystarczy przeciąć tego ciągu prowadzącego do spełnienia się wizji? Wtedy odsunie się prawdopodobieństwo jej realizacji.
Natomiast pojawienie się w tle Somalii wskazuje na jakieś działania wojskowe? Chmura, która zwabiła i zabiła kruki


Bardzo to obyczajowe ;)

Gosia - Wto 15 Gru, 2009 20:46

Przecież powiedziałam, że to serial obyczajowy z elementami sf :mrgreen:
Aha, i nie wierzę, że przewijasz :lol:

Relacje międzyludzkie mają wpływ na to śledztwo.

Admete - Wto 15 Gru, 2009 20:53

Cytat:
Przecież powiedziałam, że to serial obyczajowy z elementami sf


Ty to tak widzisz. Dla mnie to serial sensacyjny z elementami sf :)

Przewijam, mało seriali oglądam w całości. Tak mam. Tylko moją klasykę tak jak Babylon 5 chołubię i każdy odcinek znam na pamięć ;) Po pięć razy każdy widziałam ;) Przewijam Bones czasami ( od zeszłego sezonu jestem na nich obrażona ). Fringe nie przewijam, ale czasami muszę odwrócić wzrok, jak pokazują jakieś ohydne robale albo insze dziwne rzeczy ;) Natomiast w FF kilka razy widziałam tą fajną strzelaninę z końca 5 odcinka :) Podoba mi się. Przewijam niektóre rozmowy Marka z żoną i Aarona ( nie napiszę z kim, bo byłby spoiler ) ;) W GA przewijałam czasem pół odcinka nawet wtedy, gdy mi sie serial podobał. Mnóstwo rzeczy tak oglądam, bo to tylko seriale. O - przypomniało mi się. Obściskiwanie Jane i Rochestera przewijałam, bo mi się wydawało przesadzowne ;)

Ogólnie ostatnio coś przypadkiem w tv widziałam i złapałam się na tym, że chciałam - uwaga - przewinąć ;)

Gosia - Wto 15 Gru, 2009 20:59

Nie bardzo to rozumiem. Seriale ( i filmy) oglądam w całości, bo tylko wtedy można mieć o nich jako takie wyobrażenie. Jak można ocenić coś, czego nie widziało się w całości?
Nawet Robin Hooda chyba nie przewijałam za pierwszym razem. Jak coś oglądam to oglądam, jak mi się coś nie podoba, to nie oglądam w ogóle.

praedzio - Wto 15 Gru, 2009 21:02

Aaaaaa.... a ja się zawsze zastanawiałam, kiedy Ty czas znajdujesz na oglądanie tego wszystkiego. :lol: To takie buty! Chadzasz na skróty, krótko mówiąc. :mrgreen:

Ja wolę oglądać mniej, ale dokładniej. Z moją sklerozą niestety muszę. :P

Admete - Wto 15 Gru, 2009 21:04

Cytat:
Jak można ocenić coś, czego nie widziało się w całości?


Ja sobie wybieram wątki :) Reszta leci na podglądzie ;) Nie chce mi sie marnować czasu, życie jest za krótkie. Ty masz tak, ja mam inaczej. Ja to traktuję jak rozrywkę, nie Biblię, a nawet Biblię czytam na wyrywki ;) Odpowiedzi serio się w tym względzie ode mnie nie doczekasz. Oglądam w całości tylko to, co szczególnie wyjątkowo mi się podoba, a nie ma takich rzeczy zbyt wiele. Ale jak juz mi sie trafi to potrafie oglądać do znudzenia. W kółko to samo.
Ogólnie jestem ciągle w pracy albo na studiach. Śpię po 5 godzin na dobę, mam na głowie sprawy połowy rodziny, a lubie sobie coś obejrzeć. Nie mam czas na celebrację.

Gosia - Wto 15 Gru, 2009 21:05

Ja wolę oglądać jak najmniej seriali, ale tylko te co mi się naprawdę podobają.
Preferuję pojedyncze filmy, które stanowią zamkniętą całość i mogę od razu ocenić wizję artystyczną twórcy i całą fabułę.

Admete - Wto 15 Gru, 2009 21:07

Cytat:
Ja wolę oglądać mniej, ale dokładniej. Z moją sklerozą niestety muszę.


Ja mam przeraźliwie dobra pamięć do niektórych rzeczy. To moje przekleństwo. Dlatego nieustannie muszę sobie dostarczać nowej strawy ;)
Nie sądzicie, że ja te wszystkie seriale traktuję serio? ;) Spn oglądam dokłąnie, Life oglądałam bardzo dokładnie. Nyfes potrafiłam oglądać codziennie w całości przez tydzień ( dobrze, że były wakacje ) ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group