To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu

Caitriona - Pią 11 Wrz, 2009 18:19

trifle napisał/a:
A jaki jest polski?

Do zakochania jeden krok.

Film jest bardzo ładnie wydany, lakierowane pudełeczko, ładne zdjęcia. Jako prezent tym razem jest dodana naprasowanka na koszulkę ;) Ja ją sobie naniosę na czarnego t-shirta :mrgreen:


Anaru - Pią 11 Wrz, 2009 19:12

Uhm... tak se myślę....:mysle:
Na urodziny nie mam co liczyć, bo już wcześniej dostałam niektóre prezenty... ;)
Może pod choinkę...? :mrgreen:
Ale chyba sobie sama kupię kiedyś ;) .

Trzykrotka - Sob 12 Wrz, 2009 11:25

Irm napisał/a:

Ja tylko z małym sprostowaniem - UMAH było nie na Epelpolowskim festiwalu, ale na zeszłorocznym festiwalu Bilet do Bollywood :)

Masz rację, sama sobie przypomniałam, że na festiwalu był Guru

Irm napisał/a:
A mi się Imran w "Jaane Tu..." [/i] podobał. Polecam ponowny seans filmu

I tu masz rację :wink: . Ponieważ po Kidnap Imran mi się spodobał, powtórzyłam sobie Jaane Tu... I jakkolwiek nie jest to "mój" film, rozumiem już, dlaczego tak bardzo się podobał w Indiach. Jest zwyczajny, normalny i opowiada o wielu sprawach bliskich bardzo młodym ludziom, w sposób trochę zachodni. Nawet dłużyzny nie rażą przy ponownym seansie, a bohaterów (Rats & Meow) można polubić. Na własny użytek ukułam sobie określenie: kombinacja KKHH z Chalte Chalte w zachodnim stylu.


Natomiast co do Sonam: mnie się wydaje, że tu rzecz przedstawia się inaczej. Ona jest bardzo znaną twarza, może bardziej przez modeling, ale ma potencjał aktorski. W Saawaryi nie bardzo miała co zagrać. Film był obliczony jako wielki hit, niestety przepadł z kretesem (słusznie). Ale już Delhi 6 to inna bajka. On jest właściwie filmem niszowym, taki, który nie miał szans na wielką publiczność. A Sonam zagrała w nim bardzo dobrze.

Irm - Sob 12 Wrz, 2009 19:14

To mnie pocieszyłaś tym, że Sonam ma talent :) Nie widziałam ani "Saawariyi" ani "Delhi 6" i obawiałam się, że to może być kolejna aktorka, które chce zaistnieć w przemyśle filmowym, ponieważ ktoś z jej rodziny do niego należy. To tym bardziej trzymam kciuki za jej film z Imranem :)

W końcu złamałam się i zamówiłam "Hum Tum" na Merlinie, bo w gdańskich sklepach go nie ma. Mam oryginalne wydanie Yashowe, ale tak strasznie lubię ten film, że muszę mieć polskie wydanie :serce2:

Admete - Sob 12 Wrz, 2009 20:03

Ja na razie nie mogę nic kupić aż do kolejnej wypłaty, bo musiałam zapłacić za studia. Ale zastanawiam się nad Hum Tum.
Aragonte - Sob 12 Wrz, 2009 20:30

Hum Tum na szczęście nie jest przerażająco drogie - widziałam je za 30 zeta :)
Też się zastanawiałam i też na razie nie kupiłam :roll:

Admete - Sob 12 Wrz, 2009 20:32

Nie jest bardzo drogie, ale po wydaniu na studia 1300 zł mam pustki w kieszeni...
Irm - Sob 12 Wrz, 2009 20:50

Jak HT :serce2: to nie będę z całej siły namawiać do jego kupna, ponieważ znam osoby, którym film się nie podobał (uznały go na przykład za nudny). Ewentualnie, jak już dostanę film w swoje ręce, możemy się zastanowić nad jego listownym pożyczeniem :)
Aragonte - Sob 12 Wrz, 2009 20:54

Admete napisał/a:
Nie jest bardzo drogie, ale po wydaniu na studia 1300 zł mam pustki w kieszeni...

Mnie czeka wydanie 1600, jeśli nie więcej :-| W dodatku będę musiała się w tym celu zapożyczyć u brata.
Nic dziwnego, że też nie kupiłam Hum Tum :roll:

Admete - Śro 16 Wrz, 2009 19:49

Wczoraj zupełnie przypadkowo obejrzałam Godavari. Przypadkowo, bo po prostu robiłam porządki w szafie i film sam wpadł mi w ręce. Miałam obejrzeć połowę i pójść spać...Taaa...jasne ;) Poszłam spać o północy, mimo że wstawałam o 5 rano. Teraz jestem zombie, ale zadowolone zombie ;)
Jaki to radosny, sympatyczny i bezpretensjonalny film! Historia prosta, ale opowiedziana z poczuciem humoru i prosto z serca. Sita boi się małżeństwa i pragnie niezależności. Próbuje swoich sił jako właścicielka małego sklepiku z ubraniami. Niestety plajtuje i rodzice namawiają ją na aranżowane małżństwo. Mimo oporów zdadza się na spotkanie z ewentualnym narzeczonym i co kończy się rozczarowaniem. Kandydat na narzeczonego ją odrzuca. Urażona do żywego postanawia wybrać się na wycieczkę-pielgrzymkę do miejsca, gdzie uroczyście odbywaja się zaślubiny bogini Sity i boga Ramy. A wycieczka ta odbywa się rzeką.
Młody, wykształcony, idealistyczny Ram pragnie służyć swojemu krajowi. Niestety nie udaje mu się spełnić tych marzeń, a na dodatek jego kuzynka Raji wychodzi za mąż za nadętego Ravindera. Problem w tym, że Ramie wydaje się, iż kocha śliczną, ale dość płytką Raji. Wszyscy spotykają się na statku, który zaludniaja także pan kaowiec ;) , o rubensowskich kształtów bogini kuchni i kwaśnych placków ;) , chłopiec i zbyt gadatliwy pies ( że o papudze nie wspomnę ;) . Ram i Sita spotykają się i możemy być pewni zakończenia. Po drodze dostajemy jednak zabawne sceny i dialogi, trochę napiecia i przepiękne krajobrazy. Odtwórcy głównych ról byli mi do tej pory zupełnie nieznani. Sumanth i Kamalinee Mukherjee ( czy to przypadkowa zbieżność nazwiska? ) - bardzo mi się podobali. Urocza, zadziorna Kamalinee była idealną Sitą - jeśli trzeba współczesna i zwykła, a w odpowiednich momentach żywe wcielenie bogini. Pierwszy teledysk niebyt porywający, natomiast pozostałe wyjątkowo malownicze - dopasowane kolory, cudowne sari, ciekawy taniec. Polecam dil se ;)


Trzykrotka - Śro 16 Wrz, 2009 23:59

Rani i Kajol są z Bengalkami importowanymi do Bollywood (podobnie jak Bipasha, Hema Malini czy Konkona Sen Sharma :wink: ), więc nazwisko Mukherjee właściwie przynależy bardziej do Południa... (Imran ma ojca Bengalczyka, co za ładna rasa :ops1: ).
Mnie się bardzo Godavari podobał, bardzo! Tylko gadającego psa wywaliłabym, ale para głównych bohaterów była kapitalna. Dziewczyna w dżinsach wyglądała tak sobie, za to w sari - jak księżniczka!

Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2009 09:40

Dziś będzie post obrazkowy :wink: .
Tamana i Bharat zagrają odpowiedniki Geet i Adiego w tamilskiej wersji Jab We Met. Obydwoje widziałam tylko raz: Tamana grała z Suryą w Ayanie, Bharat w pokazywanym w Cannes Veyyil. Obydwoje mi się bardzo podobali.
Ciekawa jestem, jak wypadną teraz i w parze. Wieści głoszą, że, podobnie jak Kareena i Shahid, mają się pocałować! :-P


A tu jeszcze piękna Kamalinee Mukherjee, o której pisała wczoraj Admete

Admete - Czw 17 Wrz, 2009 11:40

To ta dziewczyna z Ayan? Będzie dobrą Geet :) Kamalinee zjawiskowa w sari, jest stworzona do tego stroju. Gadający pies był okropny. Darowaliby sobie.
BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2009 14:52

Cytat:
Jaane Tu..." podobał. Polecam ponowny seans filmu -Jaane Tu..." podobał. Polecam ponowny seans filmu -
a w życiu! szkoda mi czasu, który mogę przeznaczyć na inny film, który być może mi się spodoba - ale nie neguję, że mógł podobać się Tobie :kwiatek:

Cytat:
Swoją drogą plecy Anil muszą być niesamowicie mocne, skoro, mimo braku sukcesów, wciąż jest angażowana do atrakcyjnych projektów.
eee, tam, myslę, że zwyczajnie mocne - gdyby z Abhiego zrezygnowali po pierwszych klapach (a były przecież!) to byłaby strata nielada. A przecież dziewczyna jest śliczna i potencjał ma.
Trzykrotka - Pią 18 Wrz, 2009 17:11

BeeMeR napisał/a:
a w życiu! szkoda mi czasu, który mogę przeznaczyć na inny film, który być może mi się spodoba - ale nie neguję, że mógł podobać się Tobie :kwiatek:


Hłe hłe :rumieniec: nie ukrywam, że stronniczo oglądałam. Wolałabym Luck, ale póki jeszcze nie mogę, to sobie rozwleczone w nieskończoność perypetie towarzysko-uczuciowe mumbajskiej złotej młodzieży pośledziłam. Widzę na wszelkich portalach, że ten film jest kultowy dla młodzieży w Indiach. Ostatnio pojawiły się plotki, że po tym, jak Katrina Kaif zrezygnowała z filmu z Imranem i mówiło się o Genelii w jej miejsce. Jaka była internautów radość pod tytułem "Rats i Meow znowu razem!" :-D

Calipso - Pon 21 Wrz, 2009 19:59

W sobotę kupiłam film Deewana ze Światem kobiety,więc wieczorem zabrałam się do oglądania.Film się dłużył,dlatego obejrzałam go tylko do połowy.Gdy już pojawił się Szaruk,moja głowa kiwała się jak u tercjary podczas mszy :roll: Musiałam przerwać seans,a szkoda,bo młody Szaruk na motorze - miodzio :serce:
Admete - Pon 21 Wrz, 2009 20:02

To teraz zacznie się ta lepsza częśc filmu. Oglądaj. Smutna jest historia aktorki, która tam grała. Zmarła tragicznie, być może ktoś ja zamordował. Miała tylko 19 lat.
Calipso - Pon 21 Wrz, 2009 20:19

Admete napisał/a:
To teraz zacznie się ta lepsza częśc filmu. Oglądaj.

Nie twierdzę że pierwsza częśc jest zła,poprostu trochę dla mnie za długa :rumieniec:
Admete napisał/a:
Smutna jest historia aktorki, która tam grała. Zmarła tragicznie, być może ktoś ja zamordował. Miała tylko 19 lat.

Tak myslałam że wcześniej nie widziałam jej w innym filmie.Szkoda :-|

Anaru - Pon 21 Wrz, 2009 20:35

Calipso napisał/a:
Musiałam przerwać seans,a szkoda,bo młody Szaruk na motorze - miodzio :serce:

No to teraz będzie nagroda za przetrwanie sweterków i pląsów Rishiego :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Trzykrotka - Wto 22 Wrz, 2009 10:41

Anaru napisał/a:
No to teraz będzie nagroda za przetrwanie sweterków i pląsów Rishiego


Anaru, nie mów złego słowa o Rishim, boski jest chłopak i już! Powtórz sobie pierwszą scenę z OSO, a od razu Ci bedzie lepiej na sercu :mrgreen:

Calipso, pewnie, ze oglądaj! Przetrwałaś już najgorsze, czyli podtatusiałego Rishiego koło 40 grającego młodzieńca przy 18 - letniej Dyvii. Teraz będzie Shahrukh i jego słynny bollywoodzki debiut. Fajnie się go ogląda.
Miał 26 lat, ale nie wyglądał na tyle :-D


A w wieku 43 lat ma sylwetkę lepszą niż Rishi w tym samym wieku

Calipso - Wto 22 Wrz, 2009 21:22

Trzykrotka napisał/a:
Anaru, nie mów złego słowa o Risjim, boski jest chłopak i już!

Przecież nie powiedziała nic złego ;) W sumie zgadzam się co do sweterków i pląsów :rumieniec:
Trzykrotka napisał/a:
Powtorz sobie pierwszą scenę z OSO

Masz na myśli Om Shanti Om ? To on tam grał ? :mysle:

Admete - Wto 22 Wrz, 2009 21:26

Nie tyle grał, co był. W scenach początkowych :)
Trzykrotka - Wto 22 Wrz, 2009 22:15

Calipso napisał/a:

Przecież nie powiedziała nic złego ;)

:wink: Dowcipy na temat Rishiego to już tradycja, a napisałam to Anaru, bo to w jej domu odbywało się kultowe i zbiorowe oglądanie popisów estradowych Rishiego (w białym wdzianku a la Karel Gott) przy udziale orgiastycznych krzyków radości.
Nauczyłyśmy się go lubić. BeeMer nakarmiła nas odpowiednią ilością jego starych filmów (Amar Akbar Anthony, a kościotrupki z Karz? Anaru, pamiętasz? :thud: )
Dojrzały Rishi jest wspaniałym aktorem (grał tatę Kajol w Fanaa - Unicestwieniu).

Calipso - Wto 22 Wrz, 2009 22:19

Trzykrotka napisał/a:
to w jej domu odbywało się kultowe i zbiorowe oglądanie popisów estradowych Rishiego (w białym wdzianku a la Karel Gott) przy udziale orgiastycznych krzyków radości.

No,bo zacznę planować wagary,żeby przyjechać do Krakowa :-P

Trzykrotka - Wto 22 Wrz, 2009 22:46

Calipso napisał/a:

No,bo zacznę planować wagary,żeby przyjechać do Krakowa :-P

I oczywiście zawsze z radością przyjmowałyśmy moment, w którym Rishi wyciągał flecik i pląsał na jednej nóżce.
Nasz entuzjazm przeniosłyśmy na początek OSO: w kinie w Londynie wrzasnęłyśmy zbiorowo na seansie i już nie przestałyśmy oglądać filmu z równa żywiołowością, jak u Anaru :lol: . Calipso, jak tylko się wybierzesz, to ja myślę, że Ania nie będzie miała nic przeciwko powtórce z tamtych klimatów :kwiatek:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group