Filmy - Powiew Orientu
Caitriona - Pią 11 Wrz, 2009 18:19
| trifle napisał/a: | | A jaki jest polski? |
Do zakochania jeden krok.
Film jest bardzo ładnie wydany, lakierowane pudełeczko, ładne zdjęcia. Jako prezent tym razem jest dodana naprasowanka na koszulkę Ja ją sobie naniosę na czarnego t-shirta
Anaru - Pią 11 Wrz, 2009 19:12
Uhm... tak se myślę....:mysle:
Na urodziny nie mam co liczyć, bo już wcześniej dostałam niektóre prezenty...
Może pod choinkę...?
Ale chyba sobie sama kupię kiedyś .
Trzykrotka - Sob 12 Wrz, 2009 11:25
| Irm napisał/a: |
Ja tylko z małym sprostowaniem - UMAH było nie na Epelpolowskim festiwalu, ale na zeszłorocznym festiwalu Bilet do Bollywood |
Masz rację, sama sobie przypomniałam, że na festiwalu był Guru
| Irm napisał/a: | | A mi się Imran w "Jaane Tu..." [/i] podobał. Polecam ponowny seans filmu |
I tu masz rację . Ponieważ po Kidnap Imran mi się spodobał, powtórzyłam sobie Jaane Tu... I jakkolwiek nie jest to "mój" film, rozumiem już, dlaczego tak bardzo się podobał w Indiach. Jest zwyczajny, normalny i opowiada o wielu sprawach bliskich bardzo młodym ludziom, w sposób trochę zachodni. Nawet dłużyzny nie rażą przy ponownym seansie, a bohaterów (Rats & Meow) można polubić. Na własny użytek ukułam sobie określenie: kombinacja KKHH z Chalte Chalte w zachodnim stylu.
Natomiast co do Sonam: mnie się wydaje, że tu rzecz przedstawia się inaczej. Ona jest bardzo znaną twarza, może bardziej przez modeling, ale ma potencjał aktorski. W Saawaryi nie bardzo miała co zagrać. Film był obliczony jako wielki hit, niestety przepadł z kretesem (słusznie). Ale już Delhi 6 to inna bajka. On jest właściwie filmem niszowym, taki, który nie miał szans na wielką publiczność. A Sonam zagrała w nim bardzo dobrze.
Irm - Sob 12 Wrz, 2009 19:14
To mnie pocieszyłaś tym, że Sonam ma talent Nie widziałam ani "Saawariyi" ani "Delhi 6" i obawiałam się, że to może być kolejna aktorka, które chce zaistnieć w przemyśle filmowym, ponieważ ktoś z jej rodziny do niego należy. To tym bardziej trzymam kciuki za jej film z Imranem
W końcu złamałam się i zamówiłam "Hum Tum" na Merlinie, bo w gdańskich sklepach go nie ma. Mam oryginalne wydanie Yashowe, ale tak strasznie lubię ten film, że muszę mieć polskie wydanie
Admete - Sob 12 Wrz, 2009 20:03
Ja na razie nie mogę nic kupić aż do kolejnej wypłaty, bo musiałam zapłacić za studia. Ale zastanawiam się nad Hum Tum.
Aragonte - Sob 12 Wrz, 2009 20:30
Hum Tum na szczęście nie jest przerażająco drogie - widziałam je za 30 zeta
Też się zastanawiałam i też na razie nie kupiłam
Admete - Sob 12 Wrz, 2009 20:32
Nie jest bardzo drogie, ale po wydaniu na studia 1300 zł mam pustki w kieszeni...
Irm - Sob 12 Wrz, 2009 20:50
Jak HT to nie będę z całej siły namawiać do jego kupna, ponieważ znam osoby, którym film się nie podobał (uznały go na przykład za nudny). Ewentualnie, jak już dostanę film w swoje ręce, możemy się zastanowić nad jego listownym pożyczeniem
Aragonte - Sob 12 Wrz, 2009 20:54
| Admete napisał/a: | | Nie jest bardzo drogie, ale po wydaniu na studia 1300 zł mam pustki w kieszeni... |
Mnie czeka wydanie 1600, jeśli nie więcej W dodatku będę musiała się w tym celu zapożyczyć u brata.
Nic dziwnego, że też nie kupiłam Hum Tum
Admete - Śro 16 Wrz, 2009 19:49
Wczoraj zupełnie przypadkowo obejrzałam Godavari. Przypadkowo, bo po prostu robiłam porządki w szafie i film sam wpadł mi w ręce. Miałam obejrzeć połowę i pójść spać...Taaa...jasne Poszłam spać o północy, mimo że wstawałam o 5 rano. Teraz jestem zombie, ale zadowolone zombie
Jaki to radosny, sympatyczny i bezpretensjonalny film! Historia prosta, ale opowiedziana z poczuciem humoru i prosto z serca. Sita boi się małżeństwa i pragnie niezależności. Próbuje swoich sił jako właścicielka małego sklepiku z ubraniami. Niestety plajtuje i rodzice namawiają ją na aranżowane małżństwo. Mimo oporów zdadza się na spotkanie z ewentualnym narzeczonym i co kończy się rozczarowaniem. Kandydat na narzeczonego ją odrzuca. Urażona do żywego postanawia wybrać się na wycieczkę-pielgrzymkę do miejsca, gdzie uroczyście odbywaja się zaślubiny bogini Sity i boga Ramy. A wycieczka ta odbywa się rzeką.
Młody, wykształcony, idealistyczny Ram pragnie służyć swojemu krajowi. Niestety nie udaje mu się spełnić tych marzeń, a na dodatek jego kuzynka Raji wychodzi za mąż za nadętego Ravindera. Problem w tym, że Ramie wydaje się, iż kocha śliczną, ale dość płytką Raji. Wszyscy spotykają się na statku, który zaludniaja także pan kaowiec , o rubensowskich kształtów bogini kuchni i kwaśnych placków , chłopiec i zbyt gadatliwy pies ( że o papudze nie wspomnę . Ram i Sita spotykają się i możemy być pewni zakończenia. Po drodze dostajemy jednak zabawne sceny i dialogi, trochę napiecia i przepiękne krajobrazy. Odtwórcy głównych ról byli mi do tej pory zupełnie nieznani. Sumanth i Kamalinee Mukherjee ( czy to przypadkowa zbieżność nazwiska? ) - bardzo mi się podobali. Urocza, zadziorna Kamalinee była idealną Sitą - jeśli trzeba współczesna i zwykła, a w odpowiednich momentach żywe wcielenie bogini. Pierwszy teledysk niebyt porywający, natomiast pozostałe wyjątkowo malownicze - dopasowane kolory, cudowne sari, ciekawy taniec. Polecam dil se
Trzykrotka - Śro 16 Wrz, 2009 23:59
Rani i Kajol są z Bengalkami importowanymi do Bollywood (podobnie jak Bipasha, Hema Malini czy Konkona Sen Sharma ), więc nazwisko Mukherjee właściwie przynależy bardziej do Południa... (Imran ma ojca Bengalczyka, co za ładna rasa ).
Mnie się bardzo Godavari podobał, bardzo! Tylko gadającego psa wywaliłabym, ale para głównych bohaterów była kapitalna. Dziewczyna w dżinsach wyglądała tak sobie, za to w sari - jak księżniczka!
Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2009 09:40
Dziś będzie post obrazkowy .
Tamana i Bharat zagrają odpowiedniki Geet i Adiego w tamilskiej wersji Jab We Met. Obydwoje widziałam tylko raz: Tamana grała z Suryą w Ayanie, Bharat w pokazywanym w Cannes Veyyil. Obydwoje mi się bardzo podobali.
Ciekawa jestem, jak wypadną teraz i w parze. Wieści głoszą, że, podobnie jak Kareena i Shahid, mają się pocałować!
 
A tu jeszcze piękna Kamalinee Mukherjee, o której pisała wczoraj Admete
Admete - Czw 17 Wrz, 2009 11:40
To ta dziewczyna z Ayan? Będzie dobrą Geet Kamalinee zjawiskowa w sari, jest stworzona do tego stroju. Gadający pies był okropny. Darowaliby sobie.
BeeMeR - Pią 18 Wrz, 2009 14:52
| Cytat: | | Jaane Tu..." podobał. Polecam ponowny seans filmu -Jaane Tu..." podobał. Polecam ponowny seans filmu - | a w życiu! szkoda mi czasu, który mogę przeznaczyć na inny film, który być może mi się spodoba - ale nie neguję, że mógł podobać się Tobie
| Cytat: | | Swoją drogą plecy Anil muszą być niesamowicie mocne, skoro, mimo braku sukcesów, wciąż jest angażowana do atrakcyjnych projektów. | eee, tam, myslę, że zwyczajnie mocne - gdyby z Abhiego zrezygnowali po pierwszych klapach (a były przecież!) to byłaby strata nielada. A przecież dziewczyna jest śliczna i potencjał ma.
Trzykrotka - Pią 18 Wrz, 2009 17:11
| BeeMeR napisał/a: | a w życiu! szkoda mi czasu, który mogę przeznaczyć na inny film, który być może mi się spodoba - ale nie neguję, że mógł podobać się Tobie |
Hłe hłe nie ukrywam, że stronniczo oglądałam. Wolałabym Luck, ale póki jeszcze nie mogę, to sobie rozwleczone w nieskończoność perypetie towarzysko-uczuciowe mumbajskiej złotej młodzieży pośledziłam. Widzę na wszelkich portalach, że ten film jest kultowy dla młodzieży w Indiach. Ostatnio pojawiły się plotki, że po tym, jak Katrina Kaif zrezygnowała z filmu z Imranem i mówiło się o Genelii w jej miejsce. Jaka była internautów radość pod tytułem "Rats i Meow znowu razem!"
Calipso - Pon 21 Wrz, 2009 19:59
W sobotę kupiłam film Deewana ze Światem kobiety,więc wieczorem zabrałam się do oglądania.Film się dłużył,dlatego obejrzałam go tylko do połowy.Gdy już pojawił się Szaruk,moja głowa kiwała się jak u tercjary podczas mszy Musiałam przerwać seans,a szkoda,bo młody Szaruk na motorze - miodzio
Admete - Pon 21 Wrz, 2009 20:02
To teraz zacznie się ta lepsza częśc filmu. Oglądaj. Smutna jest historia aktorki, która tam grała. Zmarła tragicznie, być może ktoś ja zamordował. Miała tylko 19 lat.
Calipso - Pon 21 Wrz, 2009 20:19
| Admete napisał/a: | | To teraz zacznie się ta lepsza częśc filmu. Oglądaj. |
Nie twierdzę że pierwsza częśc jest zła,poprostu trochę dla mnie za długa
| Admete napisał/a: | | Smutna jest historia aktorki, która tam grała. Zmarła tragicznie, być może ktoś ja zamordował. Miała tylko 19 lat. |
Tak myslałam że wcześniej nie widziałam jej w innym filmie.Szkoda
Anaru - Pon 21 Wrz, 2009 20:35
| Calipso napisał/a: | Musiałam przerwać seans,a szkoda,bo młody Szaruk na motorze - miodzio |
No to teraz będzie nagroda za przetrwanie sweterków i pląsów Rishiego
Trzykrotka - Wto 22 Wrz, 2009 10:41
| Anaru napisał/a: | | No to teraz będzie nagroda za przetrwanie sweterków i pląsów Rishiego |
Anaru, nie mów złego słowa o Rishim, boski jest chłopak i już! Powtórz sobie pierwszą scenę z OSO, a od razu Ci bedzie lepiej na sercu
Calipso, pewnie, ze oglądaj! Przetrwałaś już najgorsze, czyli podtatusiałego Rishiego koło 40 grającego młodzieńca przy 18 - letniej Dyvii. Teraz będzie Shahrukh i jego słynny bollywoodzki debiut. Fajnie się go ogląda.
Miał 26 lat, ale nie wyglądał na tyle
A w wieku 43 lat ma sylwetkę lepszą niż Rishi w tym samym wieku
Calipso - Wto 22 Wrz, 2009 21:22
| Trzykrotka napisał/a: | | Anaru, nie mów złego słowa o Risjim, boski jest chłopak i już! |
Przecież nie powiedziała nic złego W sumie zgadzam się co do sweterków i pląsów
| Trzykrotka napisał/a: | | Powtorz sobie pierwszą scenę z OSO |
Masz na myśli Om Shanti Om ? To on tam grał ?
Admete - Wto 22 Wrz, 2009 21:26
Nie tyle grał, co był. W scenach początkowych
Trzykrotka - Wto 22 Wrz, 2009 22:15
| Calipso napisał/a: |
Przecież nie powiedziała nic złego |
Dowcipy na temat Rishiego to już tradycja, a napisałam to Anaru, bo to w jej domu odbywało się kultowe i zbiorowe oglądanie popisów estradowych Rishiego (w białym wdzianku a la Karel Gott) przy udziale orgiastycznych krzyków radości.
Nauczyłyśmy się go lubić. BeeMer nakarmiła nas odpowiednią ilością jego starych filmów (Amar Akbar Anthony, a kościotrupki z Karz? Anaru, pamiętasz? )
Dojrzały Rishi jest wspaniałym aktorem (grał tatę Kajol w Fanaa - Unicestwieniu).
Calipso - Wto 22 Wrz, 2009 22:19
| Trzykrotka napisał/a: | | to w jej domu odbywało się kultowe i zbiorowe oglądanie popisów estradowych Rishiego (w białym wdzianku a la Karel Gott) przy udziale orgiastycznych krzyków radości. |
No,bo zacznę planować wagary,żeby przyjechać do Krakowa
Trzykrotka - Wto 22 Wrz, 2009 22:46
| Calipso napisał/a: |
No,bo zacznę planować wagary,żeby przyjechać do Krakowa |
I oczywiście zawsze z radością przyjmowałyśmy moment, w którym Rishi wyciągał flecik i pląsał na jednej nóżce.
Nasz entuzjazm przeniosłyśmy na początek OSO: w kinie w Londynie wrzasnęłyśmy zbiorowo na seansie i już nie przestałyśmy oglądać filmu z równa żywiołowością, jak u Anaru . Calipso, jak tylko się wybierzesz, to ja myślę, że Ania nie będzie miała nic przeciwko powtórce z tamtych klimatów
|
|
|