To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie

Admete - Pon 14 Gru, 2009 21:33

Mnie interesuje V, Flashforward, Fringe ( ostatni odcinek był rewelacyny ).
Gosia - Pon 14 Gru, 2009 21:45

Oglądałam dopiero kolejny, chyba 5, odcinek Flashforward (nie wiem, czy od początku), ale nie był tak ciekawy jak poprzedni. Głownie chodziło o rozprawę na temat sensowności prowadzenia dalszego śledztwa. No i była mowa o alkoholizmie bohatera granego przez Fiennesa.
O Davenporcie ani słóweczka nie było, nawet go nie pokazali, ani wątku lekarki nie było...

Admete - Pon 14 Gru, 2009 21:47

Nic nie poradze Gosiu na to, że mnie się podoba akurat dokładnie to, co sie Tobie nie podoba :lol: Uważam nawet, ze to fascynujące ;)
A na dodatek Caitri mnie rozwaliła zupełnie, bo mi kazała Glee oglądać i teraz jestem gleek ;) Chyba mi się pomieszało w głowie ;)

Gosia - Pon 14 Gru, 2009 21:49

Co jest fascynujące? Alkoholizm głównego bohatera? :wink:
Admete - Pon 14 Gru, 2009 21:50

Nie, nasze odmienne gusta :)
praedzio - Pon 14 Gru, 2009 21:52

Eeee... Śledztwo przez niego prowadzone? Wyścig z czasem Dimitrija? Rozwikłanie zagadki, jaką stanowi tytułowe zdarzenie?
Gosia - Pon 14 Gru, 2009 21:54

Aaaa, to prawda. Nigdy nie mogę zrozumieć, jak możesz nie lubić tego, co ja lubię, a nawet kocham :mrgreen:
Aragonte - Pon 14 Gru, 2009 21:55

Ja zawsze się szczerzę do ekranu, jak widzę wymiany zdań Gosi i Admete :mrgreen:
Chyba nie były jeszcze identycznego zdania :wink:

Admete - Pon 14 Gru, 2009 21:55

Eeee... tam Praedzio - Gosi sie nie podoba i szlus ;) Mnie tam ostatnio wszystko jedno, co się komu podoba ;) Ja tam FF lubię, ale jak dadzą serialowi jeden sezon, to mam nadzieję, ze chociaż rozwikłają trochę zagadek. Dollhause ma mieć tylko dwa sezony i teraz w 2 niesamowicie jest naładowany róznościami i to mi sie podoba. Zaczynam dochodzić do wniosku, że seriale ( niektóre ) powinne być krótsze, ale za to bardziej intensywne.
praedzio - Pon 14 Gru, 2009 21:58

Admete napisał/a:
E tam Praedzio - Gosi sie nie podoba i szlus


No, jeśli liczy na to, że serial będzie się kręcił wokół wątku miłosnego Lloyda Simcoe i Olivii Benford - to faktycznie - serial ma prawo się nie podobać... :roll:

aneby - Pon 14 Gru, 2009 21:58

Gosia napisał/a:
"SMALLVILLE"

Masakra ... :roll: Leci teraz 10 sezon, jak długo można ? :roll: Aż się Superman zestarzeje ??? :confused3:

Gosia - Pon 14 Gru, 2009 22:00

praedzio napisał/a:
Admete napisał/a:
E tam Praedzio - Gosi sie nie podoba i szlus


No, jeśli liczy na to, że serial będzie się kręcił wokół wątku miłosnego Lloyda Simcoe i Olivii Benford - to faktycznie - serial ma prawo się nie podobać... :roll:

:mrgreen:

Admete, Praedzio, ale ja generalnie lubię sensację. No zobacz, lubię filmy z Brucem, oczywiście magnesem jest tu Bruce, przyznaję :mrgreen: ale jak film jest dobrze zrobiony to niezależnie od tego, kto by tam grał, to mi się film podoba.
Tu przyznaję, że sf trochę już dla mnie jest passee, ale "Surogaci" mi się podobali, ale tam był wątek obyczajowy no i Bruce :mrgreen: :mrgreen:

praedzio - Pon 14 Gru, 2009 22:08

Gosia napisał/a:
Tu przyznaję, że sf trochę już dla mnie jest passee

To zupełnie jak dla mnie wątki obyczajowe. ;) Kurczę, a jeszcze nie tak dawno temu lubiłam sobie pooglądać jakieś romanse. Teraz mnie takie rzeczy nużą i nudzą. Ja jednak potrzebuję adrenaliny i czegoś na myślenie. Romanse głównych bohaterów są tylko dodatkiem... eee... estetycznym do głównego wątku. ;)

Admete - Pon 14 Gru, 2009 22:10

To ja mam jak Praedzia. Romanse tylko wtedy, gdy są w tle, wplecione w cos większego. Tak jak pisałam w wątku wampirycznym.

Fantastyka to u mnie miłośc na całe życie - niezależnie od tego czy to sf czy fantasy.

Gosia - Pon 14 Gru, 2009 22:15

praedzio napisał/a:
Ja jednak potrzebuję adrenaliny i czegoś na myślenie.

Uważasz, że przy wątkach obyczajowych nie trzeba myśleć? Może w komediach romantycznych, ale nie w innego rodzaju filmach.
Relacje międzyludzkie bywają bardzo skomplikowane..

Romans czy wątek miłosny ubarwia wątek sensacyjny. Zwykle bohaterowie ratują tych których kochają przed złem czy złym.

praedzio - Pon 14 Gru, 2009 22:15

Admete napisał/a:
Fantastyka to u mnie miłośc na całe życie - niezależnie od tego czy to sf czy fantasy.


:party:

Aragonte - Pon 14 Gru, 2009 22:16

praedzio napisał/a:
Admete napisał/a:
Fantastyka to u mnie miłośc na całe życie - niezależnie od tego czy to sf czy fantasy.


:party:

Dołączam się, a co :party:

Aragonte - Pon 14 Gru, 2009 22:17

Gosia napisał/a:
praedzio napisał/a:
Ja jednak potrzebuję adrenaliny i czegoś na myślenie.

Uważasz, że przy wątkach obyczajowych nie trzeba myśleć? Może w komediach romantycznych, ale nie w innego rodzaju filmach.
Romans czy wątek miłosny ubarwia wątek sensacyjny. Zwykle bohaterowie ratują tych których kochają przed złem czy złym.

Gosiu, nie wydaje mi się, żeby Praedzio chciała sprawę tak uprościć. Raczej chodziło o to, co jest dla niej wabikiem. I że seriale z założenia obyczajowe ją nudzą :)
Jako i mnie :roll:

Admete - Pon 14 Gru, 2009 22:18

Bo my jesteśmy zepsute i złe ;)
Gosia - Pon 14 Gru, 2009 22:19

E tam! Życie samo w sobie bywa fascynujące, zwłaszcza, gdy zdarza się innym ;)
Admete - Pon 14 Gru, 2009 22:22

Ja tam żyję swoim życiem i życie innych do niczego mi niepotrzebne. Ja chcę czegoś odmiennego ;) I najlepiej, żeby to się nie przydarzyło mnie ;)
Takie Criminal Minds na przykład - wow - jak ostatnio dowalili jednemu bohaterowi - biedaczek ;) Jestem pełna podziwu dla scenarzystów. Serial jest jeszcze bardziej ponury niż był ;)

Aragonte - Pon 14 Gru, 2009 22:22

Codzienne życie ukazane na ekranie nie jest dla mnie fascynujące - dla mnie, podkreślam. Nie potrzebuję przeżywać serialu jak czegoś "zamiast" - chyba że jest to coś, czego i tak nie mam szansy przeżyć w świecie realnym :)
Admete - Pon 14 Gru, 2009 22:23

Cytat:
chyba że jest to coś, czego i tak nie mam szansy przeżyć w świecie realnym


Właśnie - na przykład być częścią mitu ;)

praedzio - Pon 14 Gru, 2009 22:23

Gosia napisał/a:
praedzio napisał/a:
Ja jednak potrzebuję adrenaliny i czegoś na myślenie.

Uważasz, że przy wątkach obyczajowych nie trzeba myśleć? Może w komediach romantycznych, ale nie w innego rodzaju filmach.
Relacje międzyludzkie bywają bardzo skomplikowane..


Chodziło mi o inny temat do przemyśleń. I nieco inny sposób. ;) Coś w rodzaju Prisonera - uwielbiam taką tematykę i taki sposób opowiedzenia historii. Lubię rozwiązywać łamigłówki, przewidywać postępowania bohaterów, układać fragmenty historii w jakąś większą całość. Romans jest tylko jednym z elementów układanki. ;)

Gosia napisał/a:
Romans czy wątek miłosny ubarwia wątek sensacyjny. Zwykle bohaterowie ratują tych których kochają przed złem czy złym.

Tu się z Tobą zgodzę. Grunt to jednak zachować odpowiednie proporcje. :D

Gosia - Pon 14 Gru, 2009 22:23

Aragonte napisał/a:
Codzienne życie ukazane na ekranie nie jest dla mnie fascynujące - dla mnie, podkreślam. Nie potrzebuję przeżywać serialu jak czegoś "zamiast" - chyba że jest to coś, czego i tak nie mam szansy przeżyć w świecie realnym :)



Oki, dla mnie czymś takim jest .... miłość :mrgreen:

Dochodzę własnie do wniosku, że to dla mnie jest sf :rotfl: :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group