To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

trifle - Sob 24 Sty, 2009 22:35

Dobra, zgubiłam się byłam :co_stracilam:
praedzio - Sob 24 Sty, 2009 22:39

Właściwie dziwi mnie to, że Twelfth Night nie wyszło w Polsce na DVD. W tamtym roku leciał ten film na TVP 1 - z polskimi napisami, znaczy się, że tłumaczenie ktoś popełnił. Więc dlaczemu nie wydać tego ku naszej uciesze?

Uwielbiam tę piosenkę: http://pl.youtube.com/watch?v=h8kA2zx8isk

aneby - Sob 24 Sty, 2009 22:46

Tłumaczenie chyba każdy robi dla siebie (myślę o stacjach telewizyjnych). Zauważyłam to na ostatnio widzianej Charlotte Grey w TVP. Na Ale Kino niektóre dialogi brzmiały inaczej, ostrzej :wink: Nie sądzę, żeby telewizornia udostępniła swoje tłumaczenie ewentualnemu wydawcy DVD, nawet za opłatą.
Calipso - Sob 24 Sty, 2009 23:21

Mag13 napisał/a:
i duuużo nagiej Calypso...

:shock: :paddotylu: :confused3:

aneby - Sob 24 Sty, 2009 23:36

Mag13 napisał/a:
jest tam i pedofilia, i erotomania, i związek z bliźniakami, którzy zostają ojcami dwójki dzieci jednej z bohaterek, ale ona sama nie wie, które jest kogo, pierwszych doświadczeń seksualnych owej małej 10-letniej dziewczynki, jest seks i duuużo nagiej Calypso...

O matko :paddotylu:

Anaru - Sob 24 Sty, 2009 23:45

Mag13 napisał/a:
Film jest pełen zmysłowości, zupełnie zaplątanych relacji uczuciowych i związków (nawet najstarsza generacja wymienia się partnerami), jest tam i pedofilia, i erotomania, i związek z bliźniakami, którzy zostają ojcami dwójki dzieci jednej z bohaterek, ale ona sama nie wie, które jest kogo, pierwszych doświadczeń seksualnych owej małej 10-letniej dziewczynki, jest seks i duuużo nagiej Calypso... Antysemityzm i konserwatyzm Anglików... A mimo to nie jest to film zdrożny, choć z pewnością bardzo odważny obyczajowo.....

Ooo?
Czy to u nas po naszemu kiedykolwiek wyszło? :mysle:

malmik - Nie 25 Sty, 2009 19:55

Gosia napisał/a:
Ależ skąd! :rumieniec: A co to są napisy? :co_stracilam:

Ale te przyprawy to chyba dość łatwo zdobyć co? :mysle:

Gosia - Nie 25 Sty, 2009 20:56

To zalezy ktore, niektore sa bardzo rzadkie :wink:
malmik - Nie 25 Sty, 2009 20:57

W tym przypadku akurat nietrudno bo to czysty żywy szekspir którego wystarczy przepisać odpowiednimi fragmentami :wink:
Gosia - Nie 25 Sty, 2009 21:00

Aha :mrgreen:
BeeMeR - Pon 26 Sty, 2009 09:25

Obejrzałam wczoraj Małą Moskwę - ładny film, nie powiem, ale chyba jednak nie rewelacja, której się spodziewałam po licznych nagrodach :mysle:
Film ma bardzo dobre i świetnie zagrane sceny, ale jakoś jako całość bardziej miałam wrażenie wiwisekcji tej historii niż opowiedzenie tejże :roll: a nie jestem przekonana, czy takie akurat podejście mi odpowiada. :?
Niemniej zobaczyć warto.

Agn - Wto 27 Sty, 2009 21:27

WOAH! Wróciłam z Underworld: Bunt Lykanów. Warto! Warto! Warto! :banan_czerwony:
Dobra muzyka. Niezłe zdjęcia. Klimat ten, który znamy. No i na pierwszym planie Lucian, którego wieeeeelbię. :serduszkate: I to, że ma świetne ciało nie ma z tym nic wspólnego. :mrgreen: Wcale. Ani trochę. :mrgreen:
No i nie ma głównej bohaterki, która mnie ciut denerwowała swoim twardzielstwem. I nie ma też Michaela, który dopiero zrobił się fajny, jak zmienił się w bestię (nie chodzi tu o wygląd). Trzeci Underworld opowiada o początku wojny. O tym, jak to wredne wampiry ciemiężyły (i hodowały!) biedne wilkołaki. O miłości Luciana i Sonii, córki tego @#$%^&* Victora. Czyli o samym początku historii, tak, by wraz z trójką zatoczyć koło. Wyszło nieźle.
Film jest wybitnie kinowy, tzn. że należy go oglądać na dużym ekranie, by docenić i efekty specjalne, i sceny walk (i ciało Luciana, ekhem).
Kapkę rozczarowały mnie dwie sprawy. Drobiazgi w sumie, no ale... Po pierwsze - nie ma samiuśkiego początku, a bardzo na to liczyłam. Historia zaczyna się 20 lat po powstaniu wampirów i lykanów (czyli nie pokazano, jak stworzyły się pierwsze istoty tych gatunków), nie ma też, jak to się stało, że wampiry wzięły sobie wilkołaki i zaczęły je hodować na swoją modłę. Druga sprawa to dialogi między Lucianem i Sonią, no ale powiedzmy, że biorę poprawkę na to, że byli w sobie zakochani, więc są usprawiedliwieni ze wszystkich "moich ukochanych" etc.
Ogólnie film mi się bardzo podobał. Nawet bardziej niż dwójka. A kto wie, czy nie bardziej niż jedynka. No i Lucian...
Jeśli ktoś lubi kino w komiksowym stylu, gdzie jest dużo efektów, walk, trochę się krwi leje, wampiry, wilkołaki, wojna, miłość (i Lucian), to polecam. Czysta rozrywka. :mrgreen:

Agn - Pon 02 Lut, 2009 21:53

The Covenant (2006)

Obejrzałam najwspanialszy film świata! I jeśli ktoś wam powie, że widział coś lepszego, to kłamie.
Pod spoilerem schowam wrażenia, bo nie dość, że długi ten post i full obrazków, to jeszcze spoilery fruwają bez opamiętania. Krótko pisząc - streszczam cały film! Uwaga!

Spoiler:
Film opowiada o czterech niezbyt rozgarniętych chłopaczkach, którzy mają moc. A tenże pałer wykorzystują głównie do zabawy. Zajmują się imprezowaniem, gadaniem, spędzaniem razem czasu... Ale nie martwcie się, jeden, najstarszy jest mądrzejszy od reszty. Czyli jak kumple znowu chcą zrobić coś głupiego, to nieśmiało protestuje (po czym robi to co reszta, no bo jakże tak zostawić kolegów, nie?).
Ach, najważniejsze. Panowie są potomkami czarowników z Ipswitch. To stąd ten ichni pałer.
Film zaczyna się od wejścia całej czwórki na balangę z ognichami. Wchodzą, w tle rockowa rąbanka, ognicha się palą.

W kolejności - bohaterowie zasuwają na imprezę. Szkolny dupek. Bohaterowie. Caleb zwany Głównym Bohaterem (w tej roli Steven Strait vel Piękny Stefan). Przyszła Dziewczyna Bohatera, która dopiero przybyła do miasteczka i poznaje towarzystwo. Rzecz jasna jeszcze NIE WIE, że będzie Dziewczyną Bohatera. Ale nie uprzedzajmy faktów. A dalej jeszcze jeden bohater, kolega z boysbandu, pardon, z kręgu wtajemniczonych, któremu Główny Bohater bezwzględnie ufa.
Dochodzi do starcia między Naczelnym Dupkiem a Chłopcami z Boysbandu. Rozdziela ich nowy w szkole, niejaki Chase, który jest Mroczny. Nim dostaniecie palpitacji z nerwów uprzedzam – tak, on będzie ten Zuy.

A potem w to wszystko wpada policja. Nasi bohaterowie pakują się w samochód i zwiewają. A smerfy za nimi. Oczywiście przez las na pełnej prędkości pomiędzy drzewami, żeby było efektowniej. Nasi bohaterowie postanawiają jednak policjantów wykiwać, jadą nad przepaść, robią się Mroczni, używają Mocy i przeskakują. A potem lądują za zdezorientowanymi stróżami prawa i radośnie odjeżdżają. Policjanci zostają z zonkiem.

Znajdują jednak martwego chłopaka. No i zonk – któż mu to zrobił? Wy jeszcze tego nie wiecie, ale ja wiem i wam nie powiem. I w ogóle się nie domyślacie.
Tymczasem Główny Bohater idzie do domu, gdzie mama właśnie się alkoholizuje na potęgę i strzela mu umoralniającą gadkę, z której wynika, że:
1. Używanie Mocy dość gwałtownie postarza
2. Ojciec Głównego Bohatera najwyraźniej nie żyje.
Następnego dnia Główny Bohater rozmawia z Kolegą o tym, co się stało. Jedzie samochodem.

Niestety, wydaje mu się, że widzi obok siedzie zmarłego tragicznie kolegę, rozprasza się i rozpirza o nadjeżdżającego tira. Ale spoko, on ma Moc, więc zaraz za tirem składa się w jeden kawałek (łącznie z samochodem). Kolega jest zaniepokojony, Główny Bohater mu tłumaczy, co widział i się bardzo tym wszystkim martwi.
Potem idzie na zakupy, gdzie spotyka swoją Przyszłą Dziewczynę. Zabiera ją ze sobą i jadą do mrocznego budynku. Rzecz jasna tajemnicą jest, co jest w środku, dlatego dziewoja czeka grzecznie w samochodzie, a Główny Bohater wchodzi do środka. W posępnej posesji, w posępnym pokoju, pod opieką posępnego stróża egzystuje Lord Voldemort. Znaczy się jakieś coś, nikt oczywiście NIE WIE, kto to jest i nawet się nie domyśla (i nie próbuje się domyślać).

Główny Bohater zostawia paczuszkę z lekami i idzie. Wieczorem Przyszła Dziewczyna Bohatera idzie samotna i nieubrana (w samym ręczniku) w mroczne odmęty akademikowej piwnicy, gdzie znajduje się łazienka. Cały akademik śpi, więc ona bierze prysznic. Pod prysznicem podgląda ją wredny duch.

Oczywiście biedaczka o tym nie wie, ale czuje, że COŚ jest nie tak. Wobec tego się rozgląda. W końcu z przerażeniem ucieka spod prysznica do swojego pokoju. Spotyka po drodze Blondyna (jeden z Chłopców z Boysbandu), który czuje do niej miętę. Podejrzenie spada na niego. Ale – niespodzianka! – to nie on. Nie, nie. Jesteście w błędzie.
Potem scenarzyści mieli chwilowy uwiąd weny, więc mamy scenki, jak to sobie Chłopcy z Boysbandu grają w bilard. Dołącza do nich Zuy i Mroczny Chase, który gra z nimi w piłkarzyki i odgrywa dobrego koleżkę.

Naczelny Dupek Szkoły czuje się ograny, więc wywołuje bójkę. Panowie opuszczają lokal, by na zewnątrz po męsku wyłuszczyć sobie pewne kwestie. Dochodzi do bójki między przyjaciółmi, ponieważ Blondyn jest zazdrosny o Głównego Bohatera, że jest bardziej mocarny. A poza tym Dziewczyna Bohatera woli jego od Blondyna. No i rozstają się w niezgodzie, ale rzecz jasna Blondyn jest po stronie dobra.
Dalszy ciąg uwiądu weny – Dziewczyna Bohatera ma straszliwe koszmary o pająkach łażących dosłownie wszędzie. Przyznaję, że tu się strasznie bałam, bo mam arachnofobię graniczącą z paranoją i manią prześladowczą.

Potem Główny Bohater zostaje wezwany przed oblicze dyrektora, który pokazuje mu gazetę z notką o umarłym koledze, prawiąc przy tym, że takiego rozgłosu nie chcą. Każe mu się za to „zaopiekować” Chasem. Główny Bohater się zgadza, bo wydaje mu się, że Chase jest fajnym koleżką. Potem dyrektor wezwał też Chase’a i szła gadka szmatka bez sensu, że to fajnie, że jego ojciec dał taaaaaką wielką forsę na szkołę.
Wieczorem Główny Bohater spotyka się ze swoją (już nie Przyszłą) Dziewczyną. Znów scenarzyści ugrzęźli w dialogach, więc para w samochodzie paple od rzeczy, a Dziewczyna Bohatera zastanawia się, czy go pocałować, czy nie. W końcu go tylko cmoka, by sobie Bohater nie pomyślał.

W szkole Chase pokonuje Głównego Bohatera w pływaniu, przez co staje się głównym podejrzanym w tym filmie. A potem Chłopcy z Boysbandu (no co? Tak wyglądają!) spotykają się w mrocznym miejscu ze świeczkami, gdzie omawiają zawirowania Mocy, które nie pozwalają spać Głównemu Bohaterowi. Dzwoni Dziewczyna Bohatera i płacze, że jej przyjaciółka (która jest Dziewczyną Najlepszego Kolegi Bohatera) została pogryziona przez pająki i leży nieprzytomna w szpitalu. Najlepszy Kolega Bohatera natychmiast wsiada na motor i pędzi jak głupi, by jej pomóc (mają po 18 lat, ale kto wie, może zrobił jakiś przyspieszony kurs medyczny?). Niestety, na drodze staje mu Zuy i Mroczny Chase i robi mu krzywdę. Najlepszy Kolega Bohatera też ląduje w szpitalu. Potem Zuy i Mroczny spotyka się z Głównym Bohaterem i mówi mu, że jak mu Moc przybędzie (dokładnie w momencie osiemnastych urodzin, które są już za chwil parę), to on chce od niego tę Moc, bo mu się przyda. A jak nie, to zabije jego Dziewczynę. Niemniej jednak się dogadują, Główny Bohater obiecuje, że się stawi, jak już nabierze pałera, ale prosi, by Dziewczynę zostawiono chociaż chwilowo w spokoju. Zuy i Mroczny się zgadza i, poturbowawszy nieco Głównego Bohatera, sobie idzie. Bohater prowadzi swoją Dziewczynę do Voldemorta i – uwaga! Tego się nie spodziewaliście! – oznajmia jej, że to jego tatuś, który gwałtownie stracił na młodości, bo używał swojego pałera ponad miarę.

Następnie są urodziny Bohatera i bal w szkole. Dziewczyna w sukience robi na nim kolosalne wrażenie. Chłopcy z Boysbandu mówią, że są przecież Kumplami Bohatera, więc mu pomogą, ale Bohater mówi, że nie, że tamten jest Zuy i Mroczny i nie należy go drażnić. Mają za to wziąć jego Dziewczynę na bal i pilnować. Tu warto wspomnieć, że Stefan wykazał się niesamowitym kunsztem aktorskim, przechodząc od pełnego zachwytu uśmiechu na widok Dziewczyny do twardej powagi, kiedy mówił Kolegom, co mają robić.

Rzecz jasna Zuy i Mroczny czuwa i porywa Dziewczynę. Chłopcy z Boysbandu już do końca filmu będą ganiać po balu jak kot z pęcherzem, szukając Dziewczyny (czyli scenarzyści znowu pisali na kacu).
No i kulminacyjny moment!!!

Zuy i Mroczny: Tylko bez kombinacji!
Bohater: Nie, no skąd, przecież widzę, że nie mam szans!
Dziewczyna wisi nieprzytomna w powietrzu. Bohater obrywa od Zuego i Mrocznego (który się z niecierpliwości względem pałera zrobił Hipermroczny) i ogólnie cienko to wszystko wygląda. Mroczny zaraz z niego zrobi sałatkę, Bohater spektakularnie obrywa po facjacie i wszystkim, czym się tylko daje. A walka zażarta trwa! Tłuką się na wszystko, tylko nie na pięści. Mroczny się puszy, Bohater dostaje po pysku, lecą widły, łopaty i co tam jeszcze w tej stodole mieli. A nawet się tłuką na Moc! I to taką widoczną Moc, skondensowaną. Kurczę, nawet Yoda tak nie potrafił!

W końcu Mama Bohatera (trzeźwa) biegnie do Ojca Bohatera i prosi go, by oddał synowi swoją Moc, bo chyba sobie Caleb nie da rady. Ojciec w końcu wypowiada magiczną formułę („Oddaję ci swoją Moc”, gdyby się ktoś nie domyślił) i umiera. Pogoda pokazuje nam mroczność tego wszystkiego. A w Bohatera wstępują nowe siły. I to takie, z którymi Hipermroczny sobie nie da rady.

Ogólnie zostaje skopany na maksa, a walka plus minus wygląda tak, jak w Twilight (rzucanie po ścianach i takie tam stożki).
Po walce ze stodoły zostają tylko zgliszcza. Dziewczyna się budzi, Najlepszy Kolega Bohatera w szpitalu się budzi, Przyjaciółka Dziewczyny Bohatera zdrowieje.

By było jeszcze mroczniej i by tfu!rcy w razie czego mogli zrobić kontynuację, okazuje się, że nie ma ciała Zuego i Mrocznego. Główny Bohater wsiada do swojego samochodu, pomimo tłumu ludzi wokół, naprawia sobie szybkę i odjeżdża wraz z Dziewczyną.
I koniec.

Wspaniały film. Polecam! :rotfl:

Admete - Pon 02 Lut, 2009 22:08

Thiiiin! Zabiłaś mnie tym opisem ;-) Ale musze Ci powiedzieć, że mroczne prysznice w akademikach istniały kiedyś ;-)
Agn - Pon 02 Lut, 2009 22:14

I nadal istnieją. Ale ten był wybitny. Szklane zasuwy, pusto, ciemno... Jak u Hitchcocka, tylko gorzej. ;)
Admete - Pon 02 Lut, 2009 22:16

W moim dawnym akademiku było bardziej jak w Psychozie, zapewniam Cie ;-) Zasłonki prysznicowe szeleszczące w ciszy nocnej, jakies zawirowania powietrza, kapanie wody ;)
Agn - Pon 02 Lut, 2009 22:18

A tutaj były duchy i tłukące się żarówki. A dalej ciemne i mroczne korytarze, którymi pomykała Dziewczyna Bohatera w samym ręczniczku, z przerażeniem w oczkach jak bławatki.
Admete - Pon 02 Lut, 2009 22:19

Ciemne i mroczne korytarze tez były. Prysznice mieściły się w piwnicach budynku z lat 50 ;-) A na drzwiach ostrzeżenie przed podglądaczami i innymi zboczeńcami ;)
Agn - Pon 02 Lut, 2009 22:21

O kwik!!! Tego nic nie przebije!!!
Btw czy zwróciłaś uwagę, kto w tym wspaniałym filmie grał Naczelnego Dupka?

Admete - Pon 02 Lut, 2009 22:57

Szczerze mówiąc nie wiem, kto tam grał ;-)
Agn - Wto 03 Lut, 2009 08:23

Kyle Schmid. Grał Henry'ego w Blood ties.
BeeMeR - Wto 03 Lut, 2009 10:46

Agn napisał/a:
Wspaniały film. Polecam! :rotfl:
Absolutnie cudna relacja :rotfl: :rotfl: :rotfl:
dzięki :kwiatki_wyciaga:
Film wygląda na refelacyjny ;)

Anaru - Śro 04 Lut, 2009 00:04

Cudny!!! :thud: :rotfl: :kwiatki_wyciaga:
Chce, pragnę i pożądam :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Anonymous - Pią 06 Lut, 2009 15:10

Oglądnęłam "Zmierzch" po przeczytaniu recenzji na filmweb wyszło, że jestem pustą 13 bo film mi się podoba, nic na to nie poradzę, ze końcówka trzymała mnie w napięciu i podobała mi się ta historia no i Edward :rumieniec: i jakkolwiek nie byłam do tej pory fanką wielką fantastyki, wampirów to książkę przeczytam na bank i może zmienie pogląd na wampirzastą kwestię :wink:
Alicja - Sob 07 Lut, 2009 18:32

też się przygotowywałam na ten film w kinie, ale ...przegapiłam :rumieniec:
książkę natomiast mam :wink: wszystkie 3 części :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group