Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Trzykrotka - Nie 15 Wrz, 2013 23:35
Obejrzałam odcinek 11 (ten z tajemniczym Don Pedro i sesją zdjęciową) i mam tak Jan Di jakby ktoś mózg amputował. A Min Ho było tak malutko, że aż smutkiem wiało z ekranu. Snujący się na motocyklu Księciunio oraz wampirowaty wielbiciel nie wynagradzali tej straty.
Teraz, po weekendzie, będę musiała trochę zwolnić tempo z racji na różne obowiązki i inne nudziarstwa, więc poczekam z BBF, żeby mniej więcej równo nam szło
Anaru - Nie 15 Wrz, 2013 23:42
Szalejecie , a dziś to już mi się zrobiła z lekka niepokojąca ilość nieprzeczytanych postów
http://imageshack.us/a/img202/6992/unj0.jpg
Ale mam coraz większą chęć na jakąś dramę
Aragonte - Nie 15 Wrz, 2013 23:48
| Trzykrotka napisał/a: | Obejrzałam odcinek 11 (ten z tajemniczym Don Pedro i sesją zdjęciową) i mam tak Jan Di jakby ktoś mózg amputował. A Min Ho było tak malutko, że aż smutkiem wiało z ekranu. Snujący się na motocyklu Księciunio oraz wampirowaty wielbiciel nie wynagradzali tej straty. |
Najgorzej to będzie w 13. bodajże odcink, bo LMH będzie w ilościach śladowych
A wyjaśniło się już, kim jest ten tajemniczy zbawca-wielbiciel?
Ja dojechałam do dwunastego odcinka dzisiaj, Gu Jun Pyo odleciał właśnie w siną dal, szykują się dramatozy, tzn. Dramatozy...
Trzykrotka - Pon 16 Wrz, 2013 00:01
Anaru - ulegnij ochocie, ulegnij! To bardzo przyjemne doznanie Od ilu dni nam się na niepokojąca liczba postów zbierała?
| Aragonte napisał/a: |
Najgorzej to będzie w 13. bodajże odcinku, bo LMH będzie w ilościach śladowych |
Buuuu.... naprawdę, bez niego robi się jakoś tak... szaro i przeciętnie.
Na pociechę
| Aragonte napisał/a: | A wyjaśniło się już, kim jest ten tajemniczy zbawca-wielbiciel?
|
Niby nie, ale można się domyślić. Ten początek dramy nie na próżno był taki intensywny
Swoją drogą - mnie też męczy, że chyba znam tego cud-modela
BeeMeR - Pon 16 Wrz, 2013 08:24
| Cytat: | Zostawiła list, w którym wyjaśniała powody. Żeby dostać podrzędną rólkę w tle, agent ją wysyłał do różnych producentów i innych mętów, z którymi musiała sypiać. Straszne. | Okropne - tym bardziej, że to chyba zdarza się wszędzie, gdzie jest przemysł filmowy, czy to bolywood czy hollywood czy insza inszość
Ja dojechałam dziś rano do 9 odcinka - szykuje się podwójna randka
Ciekawe, ile trwało trefienie włosów LMH - ma tak starannie ułożone fale Dunaju
(zakładając, że to jego własne włosy, bo kto wie )
Alle to są dzieciaki - normalnie żuraw i czapla Tyle się gość wyczekał, żeby zadzwoniła pierwsza a jak już to stroi fochy jak primadonna
Bardzo przekonywająco o niej wcale nie myślał
A sceny w domowym zaciszu... tj hałasie rodzinki GJD urocze
Chyba nie pisałam jeszcze, że śnił mi się wczoraj City Hunter
Albo to znak, że czas powtórzyć sobie CH albo skutek kilkukrotnego namawiania Ani by dała mu szansę
Trzykrotka - Pon 16 Wrz, 2013 08:58
Jak ja ci zazdroszczę tych snów!
| BeeMeR napisał/a: |
Alle to są dzieciaki - normalnie żuraw i czapla Tyle się gość wyczekał, żeby zadzwoniła pierwsza a jak już to stroi fochy jak primadonna
Bardzo przekonywająco o niej wcale nie myślał |
To nie fochy, to strategia! Pamiętaj, to strategia! Skoro się nie odzywa, a ja tu wyję z tęsknoty, to skoro się odezwie, zagram nieprzystępnego
To jest - swoją drogą -dość niepokojące. Jun Pyo mimo, że kocha Jan Di, nie dzieli z nią niczego. Jego pomysł na sprawienie jej przyjemności to nagłe porwanie na zakupy/weekend na tropiklanej wyspie - słodkie, ale co z tego, skoro on nie ma bladego pojęcia, że ona na tej wyspie będzie wolała całować się z jego przyjacielem, nie z nim? A potem, kiedy ona zap**** na kilku etatach, żeby rodzina powiazała koniec z końcem, on nie docieka, dlaczego nagle panna zaczyna go unikać. To sprzedawanie chrupków na skraju drogi nie dało mu nic a nic do myślenia (ona też głupia, że go okłamuje, to inna rzecz). W rezultacie Jan Di uważa za "przyjaciela" pierwszego lepszego nieznajomego, który jej pomoże rozwieźć gazety i wciśnie gadkę "jesteśmy z tego samego świata."
Już nie mówiąc, że nadal całuje się z Jun Pyo, ale rozmawia z Ji Hoo
BeeMeR - Pon 16 Wrz, 2013 10:09
Ja uprzejmie dziękuję za taką strategię, to się pochlastać można jak ktoś ma słabszą konstrukcję psychiczną No, ale tym bohaterom to nie grozi, widać że oni się będą kłócić i przepraszać jeszcze dłuuugo, jeśli nie całe życie
Panna też zasunęła mu niezły szantaż: "przeproś [gnojka od randki] albo z nami koniec" - co jest zbyt ciężkim kalibrem jak na nieznajomość powodu takiego zachowania.
Ale też jeszcze niedawno gość nie potrzebował specjalnego powodu by kazać jej lizać swoje buty
Teraz natomiast - wow - po raz pierwszy o coś poprosił
No uczy się chłopak, acz jeszcze daleka droga przed nim
Aragonte - Pon 16 Wrz, 2013 10:25
"Powiedz: oppa, I'm so sorry"?
Trzykrotka - Pon 16 Wrz, 2013 10:49
| Aragonte napisał/a: | "Powiedz: oppa, I'm so sorry"? |
A nawet "I'm so sowwy"
Co za dzieciuch! Jestem na etapie, kiedy to - żeby sprawić radość Jan Di, napuszcza pachnących płynów do basenu, takich, które "są dobre na skórę." No żesz... ona ma niby pływać w bąbelkach?
Aragonte - Pon 16 Wrz, 2013 12:12
Zastanawiałam się, ile on musiałby wpuścić tych płynów do basenu, żeby był efekt
Agn - Pon 16 Wrz, 2013 13:00
| Aragonte napisał/a: | Paskudny Ryży Księciunio bezczelnie mu to jabłko nadgryzł |
Rany, nie pamiętam tego za nic w świecie! Ale bezczel! Strzał w paszczę mu się należy. Jak śmiał tknąć to jabłko?!
| Aragonte napisał/a: | A z tym jabłkiem było jeszcze zabawne to, że Jan Di wykorzystała pewną dwuznaczność (z napisów wynikało, że słowo "jabłko" brzmiało identycznie jak "przeprosiny" ), |
Owszem. Ja ten motyw z przeprosinami i jabłkiem znam z Personal Taste.
| Aragonte napisał/a: | co do podwójnej randki, to bardzo mi się spodobała reakcja Jan Di na odkrycie paskudnej natury absztyfikanta jej przyjaciółki i to, że nakładła mu też za to, co nagadał o jej "chłopaku" |
Chłopak, który w pierwszym odcinku rzucał się z dachu powiedział jej, że jej przyjaciele mają szczęście. Lubię to w Jan Di - broni bliskich jak się da (a jak się da pięściami i kopniakami, to tym lepiej ).
| Trzykrotka napisał/a: | | Jan Di jakby ktoś mózg amputował |
Ja nie wiem, co jej wtedy do łba strzeliło. Każda w miarę ogarnięta dziewczyna wie, że się nie lezie w takie miejsca i nie umawia z dziwnymi typami na jakąś dziwną sesję zdjęciową. Ale nie - Jan Di jak walczy z Jun Pyo, to od razu łapie, o co chodzi, a w innych sytuacjach lezie w otwarte ramiona niebezpieczeństw.
| Trzykrotka napisał/a: | | Snujący się na motocyklu Księciunio oraz wampirowaty wielbiciel nie wynagradzali tej straty. |
Weź nie bluźnij - niby jak jakiś wymoczek i Jozin z Bazin mieliby wynagrodzić brak LMH na ekranie?!
| Trzykrotka napisał/a: | | poczekam z BBF, żeby mniej więcej równo nam szło |
Super, bo ja dziś odpalę dopiero 4 odcinek.
Ave szejtan, mwhahahhahaha!
Spokojnie, dostaniesz ode mnie City Huntera. Swoją szosą przekazywałam kilka słoiczków z koreańską przyprawą dla Basi, nie cocojumbo ich sobie aby przypadkiem? *zdziwiona* Kim jesteś i co zrobiłaś z Anaru?!
| Cytat: | | Najgorzej to będzie w 13. bodajże odcink, bo LMH będzie w ilościach śladowych |
Wiadomo, trzynastka. Makabra do kwadratu.
| Aragonte napisał/a: | | Gu Jun Pyo odleciał właśnie w siną dal, szykują się dramatozy, tzn. Dramatozy... |
Czyli DRAMATOZY. O matko, co tam się będzie działo...
| Trzykrotka napisał/a: | | Anaru - ulegnij ochocie, ulegnij! |
Właśnie! Od X lat wiadomo, że najlepszym sposobem, by pozbyć się pokusy, jest ulec jej.
| BeeMeR napisał/a: | | Okropne - tym bardziej, że to chyba zdarza się wszędzie, gdzie jest przemysł filmowy, czy to bolywood czy hollywood czy insza inszość |
Słuchając Zakorkowanych o przemyśle erotycznym w Korei (przy okazji wspomniano właśnie o sytuacji gwiazd hallyu) - takie sypianie z bossami z przemysłu rozrywkowego to nie jest nic nadzwyczajnego. Jedni sobie z tym radzą, traktując to jako normę (WTF?!!!), inni - nie. I kończy się to najczęściej depresją i samobójstwem.
| BeeMeR napisał/a: | | (zakładając, że to jego własne włosy, bo kto wie ) |
Jego własne. Doczepiane miał tylko w Faith.
| BeeMeR napisał/a: | | Tyle się gość wyczekał, żeby zadzwoniła pierwsza a jak już to stroi fochy jak primadonna |
No bo czekał... przepraszam - starannie nie zauważył, że nie dzwoni bite 3 dni i 13 godzin. Można się sfoszyć na wybrankę swego serca.
| BeeMeR napisał/a: | | Bardzo przekonywająco o niej wcale nie myślał |
Ani przez minutę. Nawet mu przez myśl nie przebiegła. W ogóle. Ani trochę. Ani ciut-ciut.
| Cytat: | | Chyba nie pisałam jeszcze, że śnił mi się wczoraj City Hunter |
ŁOOOOOOOOOOOOOO! OPOWIADAJ!!!
| Trzykrotka napisał/a: | | ona też głupia, że go okłamuje, to inna rzecz |
Ona chce zachować twarz. Natomiast Jun Pyo nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji - nie musiał dbać o wybrankę swego serca, czuwać nad nią, troszczyć się. Miał kolegów, którzy zawsze radzili sobie jakoś sami, nie trzeba było sprawdzać, czy któryś nie ma przypadkiem ochoty skoczyć z mostu. Całe życie był sam, nauczył się skupiać na sobie i widzi swoje potrzeby i świat po swojemu. Nie będzie nikomu życia ułatwiał.
| Trzykrotka napisał/a: | | Już nie mówiąc, że nadal całuje się z Jun Pyo, ale rozmawia z Ji Hoo |
Nie widzę powodów, by nie rozmawiać z innym chłopakiem. Wydaje mi się, że dla Jan Di Ji Hoo jest kimś w guście dobrego przyjaciela. Well... treats her like a princess - gets friendzoned.
| BeeMeR napisał/a: | | się pochlastać można jak ktoś ma słabszą konstrukcję psychiczną |
Na szczęście Jan Di jest silniejsza, niż na to wygląda. Może i jest drobną, delikatną dziewczyną, ale znosi kolejne ciosy od życia dzielnie i się nie poddaje, nawet jeśli ktoś jej młotkiem potraktuje serce.
| BeeMeR napisał/a: | | widać że oni się będą kłócić i przepraszać jeszcze dłuuugo, jeśli nie całe życie |
Ciekawy związek - połączenie uczucia i wściekłej wojny. Khm, wyobrażacie sobie ich... dobra, zamykam paszczę.
| BeeMeR napisał/a: | | No uczy się chłopak, acz jeszcze daleka droga przed nim |
Małymi kroczkami, nie od razu Seul zbudowano.
| Trzykrotka napisał/a: | | No żesz... ona ma niby pływać w bąbelkach? |
O tym nie pomyślał. Ale zaczyna ruszać głową, doceń to. Mówimy o Ku Jun Pyo, egoiście i nadętym bufonie, który się musi zmienić.
Trzykrotka - Pon 16 Wrz, 2013 13:50
| Agn napisał/a: | | Nie widzę powodów, by nie rozmawiać z innym chłopakiem. Wydaje mi się, że dla Jan Di Ji Hoo jest kimś w guście dobrego przyjaciela. |
Czekaj, znowu mnie skrót myślowy zdradził. Niech ona rozmawia z kim chce, niech nawet flirtuje, o ile niewinnie i Jun Pyo nie ma nic przeciwko. Gdyby nie wolno jej było nawet spojrzeć na innego faceta, to dopiero byłoby chore. Miałam na myśli, że ona tylko z Ji Hoo tak naprawdę rozmawia, w sensie, że się sobie zwierzają, dzielą myślami, mają taką ciepłą strefę, którą ona powinna dzielić z Jun Pyo. Bardzo zresztą podoba mi się Książątko w takiej roli, o niebo bardziej niż jako potencjalny kochanek (BTW dom ma przepiękny, w przeciwieństwie do zimnych Wersali Jun Pyo - drewniany, przytulny, acz luksusowy).
Ale w nieszczęsnym odcinku 11 i jamu scenarzysta zrobił krzywdę (chyba przyszedł jakiś na zastępstwo, jak słowo daję... ). Kazał mainowicie wykrzyczeń Jan Di prosto w twarz Jun Pyo, że Haje jest "jedyną osobą w szkole, z którą ona ma jakąś więź." Halo? Poważnie? Z chłoptasiem, który spadł z nieba, podejrzenie dużo o niej wie? A co z Wiernym Rycerzem na Białym Motorze?
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | Paskudny Ryży Księciunio bezczelnie mu to jabłko nadgryzł |
Rany, nie pamiętam tego za nic w świecie! Ale bezczel! Strzał w paszczę mu się należy. Jak śmiał tknąć to jabłko? |
Zrobił to z bezczelnym usmiechem Uwielbiam sceny, w których LMH się złości za macanie prezentów od Jan Di - nawet ją przepnął po łapach, kiedy sięgała po walentynkową czekoladkę
BeeMeR - Pon 16 Wrz, 2013 13:56
| Aragonte napisał/a: | "Powiedz: oppa, I'm so sorry"? | To też (cudna scena ), a nawet to krótkie zdanie nie chciało jej przejść przez usta
Co dokładnie znaczy "Oppa"? To w odniesieniu do kogoś, kogo się podziwia, starszego brata, coś w tym stylu?
Ale w sumie chodziło mi o dość poważną prośbę o pozwolenie na odwiedzenie jej rodziny.
Nic dziwnego, że brak mu normalnych bądź też porypanych, ale istniejących i ciepłych stosunków rodzinnych - jego mamuśka jest faktycznie kopnięta
No i alleluja, GJP doczekał się wreszcie wyczekanego pocałunku bez uników czy chowania się za kubkiem kawy - trzeba przyznać że sporo się musiał nastarać - ale przynajmniej ma szansę docenić bardziej
| Agn napisał/a: | | Ciekawy związek - połączenie uczucia i wściekłej wojny. Khm, wyobrażacie sobie ich... | A i owszem, pióra by leciały
Nie mogę powiedzieć, żeby mi to również przez myśl nie przeszło
To jest wcielenie "kto się lubi (a wiadomo co to w języku dram znaczy ) ten się czubi"
| Cytat: | ŁOOOOOOOOOOOOOO! OPOWIADAJ!!! | Kiedy właśnie nie ma o czym - po prostu obudziłam się z wizerunkiem CH przed oczyma - fabuły żadnej nie było, a szkoda
| Cytat: | Paskudny Ryży Księciunio bezczelnie mu to jabłko nadgryzł | I czekoladkę też
Ale to przynajmniej jawnie podkręca poczucie własności GJP odnośnie otrzymanych prezentów
Trzykrotka - Pon 16 Wrz, 2013 14:16
"Oppa" to trochę starszy chłopak - tak zwróci się do niego dziewczyna. Jak będzie jeszcze starszy, to powie do niego "ajussi." No i (tak czytałam) tytuł "oppa" noszą dłużej niż ustawa przewiduje wszelacy gwiadorzy. Oni są "oppami" dla fanów.
W Oh My Lady jest to ładnie pokazane. Siwon - gwiazdor nie chce długo uznać, że ma dziecko. nawet, kiedy mała wchodzi mu do serca, mówi do niej o sobie "oppa" - oppa jest dobry w odpisywaniu. Będziesz mogła się pochwalić, że oppa dał ci autograf (kiedy podpisał jej dzienniczek). Moment, kiedy przytula ją publicznie i mówi chodź do mnie, córeczko, jest nie tylko przełomowy w dramie, ale bardzo wzruszający.

Agn - Pon 16 Wrz, 2013 15:05
| BeeMeR napisał/a: | | Co dokładnie znaczy "Oppa"? To w odniesieniu do kogoś, kogo się podziwia, starszego brata, coś w tym stylu? |
Starszy brat oraz ktoś, z kim łączą cię bliższe więzi niż pan spotkany na ulicy, kto stoi w hierarchii wyżej od ciebie.
| Trzykrotka napisał/a: | | (BTW dom ma przepiękny, w przeciwieństwie do zimnych Wersali Jun Pyo - drewniany, przytulny, acz luksusowy). |
To fakt, też mi się bardziej podobał dom Ji Hoo. Jun Pyo mieszka bardziej w jakimś hotelu - wielkim i pustym.
| Trzykrotka napisał/a: | | A co z Wiernym Rycerzem na Białym Motorze? |
Może Jan Di tylko chce z nim mieć więź, ale przez jego trupioskalną niemrawość się nie da?
| BeeMeR napisał/a: | | Ale w sumie chodziło mi o dość poważną prośbę o pozwolenie na odwiedzenie jej rodziny. |
Awww, to było ładne.
| BeeMeR napisał/a: | | trzeba przyznać że sporo się musiał nastarać - ale przynajmniej ma szansę docenić bardziej |
I patrz - nie płacił za to. Trzeba się było trochę wysilić. Niezła lekcja dla niego.
I wprawdzie to był wall-kiss, ale tam do licha - czekało się na to tyle czasu, że się człek jak głupi cieszył.
| BeeMeR napisał/a: | | Kiedy właśnie nie ma o czym - po prostu obudziłam się z wizerunkiem CH przed oczyma - fabuły żadnej nie było, a szkoda |
Na pewno jakaś była, tylko nie chcesz powiedzieć.
| Trzykrotka napisał/a: | | No i (tak czytałam) tytuł "oppa" noszą dłużej niż ustawa przewiduje wszelacy gwiadorzy. Oni są "oppami" dla fanów. |
Nie tak całkiem dawno czytałam gdzieś artykuł o LMH, gdzie mówił, że nie jest jeszcze na tyle dorosły, by mówić do niego ajussi i żeby mówić do niego oppa. Trochę na wyrost była ta deklaracja, Min Ho jeszcze trzydziestki przecież nie ma, żeby się martwić, czy już jest ajussim czy jeszcze oppa.
Przy okazji...
Się kręci.
Trzykrotka - Pon 16 Wrz, 2013 15:34
| Agn napisał/a: | | Trochę na wyrost była ta deklaracja, Min Ho jeszcze trzydziestki przecież nie ma, żeby się martwić, czy już jest ajussim czy jeszcze oppa. |
Wiesz, "to grzeczny kraj, konfucjański," że zacytuję pannę z AGD. Trzeba wiedzieć z całą powagą na czym się stoi, na wypadek, gdyby wpadło się na Min Ho w sklepie osiedlowym, jak będzie wybierał kapustę na kimchi
| Agn napisał/a: | Przy okazji...
Się kręci. |
Niech kręcą, bo nam przecież niedługo materiału do rozważań zabraknie!
Skończyłam sobie dziś przyprawiać sos do Faith i smutno mi - jeszcze 2 odcinki i koniec Ostateczne Pierwszego Pełnego Oglądania (w skrócie oppa).
BeeMer, nie wybierasz się do Krakowa, btw?
Aragonte - Pon 16 Wrz, 2013 15:39
Mnie się to "oppa" wydawało w dramach zazwyczaj ciut flirciarskie - może przez to, że przeważnie zwracały się tak dziewczyny do swoich chłopaków.
Wiekowo łapię się na "ajumnę" ale ta nazwa jakoś średnio dobrze się kojarzy, wolałabym już być "nooną" dla kogoś
BeeMeR - Pon 16 Wrz, 2013 15:47
| Cytat: | | Spokojnie, dostaniesz ode mnie City Huntera. Swoją szosą przekazywałam kilka słoiczków z koreańską przyprawą dla Basi, nie cocojumbo ich sobie aby przypadkiem? *zdziwiona* Kim jesteś i co zrobiłaś z Anaru?! | To samo jej powiedziałam - m/w
| Trzykrotka napisał/a: | | Miałam na myśli, że ona tylko z Ji Hoo tak naprawdę rozmawia, w sensie, że się sobie zwierzają, dzielą myślami, mają taką ciepłą strefę, którą ona powinna dzielić z Jun Pyo. Bardzo zresztą podoba mi się Książątko w takiej roli, o niebo bardziej niż jako potencjalny kochanek (BTW dom ma przepiękny, w przeciwieństwie do zimnych Wersali Jun Pyo - drewniany, przytulny, acz luksusowy). | Oj, a ja to doskonale rozumiem - przerabiałam to kiedyś z kolegą, który był dla mnie jak ten janioł - aseksualny (i ja dla niego też ), a może i właśnie dlategoż gadało nam się wyśmienicie o wszelkich bolączkach świata - z Tomkiem aż tak nam się nie gada (po części dlatego że on i tak doskonale czuje i wie co mnie trapi zanim się wysłowię), a ufam mu bez wątpienia znacznie bardziej - w końcu powierzyłam mu życie swoje i dzieci, nieprawdaż? Samo gadanie to ważna sprawa, ale nie najważniejsza w moim odczuciu.
| Agn napisał/a: | a dziś odpalę dopiero 4 odcinek. | A, to już niedaleko do słodkiego początku odcinka nr 5, który jest jak spełnione marzenie nastolatki, gdy ten prawdziwy Książę, a nie Księciunio ratuje z opresji - bardzo ładna scena zresztą
| Cytat: | BeeMer, nie wybierasz się do Krakowa, btw? | Jak najbardziej, wybieram się w środę Czyżbyś miała za dużo miejsca na dysku i chciała je zapełnić jakimiś dramami?
Trzykrotka - Pon 16 Wrz, 2013 15:58
| BeeMeR napisał/a: | Czyżbyś miała za dużo miejsca na dysku i chciała je zapełnić jakimiś dramami? |
Jakbyś zgadła
No dobra, lepiej jej się gadało z Ji Hoo, ale z Jun Pyo w ogóle nie rozmawiają, tylko na siebie prychają - o to mnie się rozchodzi.... Ja rozumiem, że będąc z LMH aż się nie chce marnować czasu na gadanie, lepiej od razu korzystać z ust w innym celu ale jednakowoż... jakoś tę wieź trzeba budować na zaś?
BeeMeR - Pon 16 Wrz, 2013 16:38
| Trzykrotka napisał/a: | Ja rozumiem, że będąc z LMH aż się nie chce marnować czasu na gadanie, lepiej od razu korzystać z ust w innym celu | Święte słowa
To o czym ja piszę, to kwestia czasu, czasu, czasu, a także chęci, znajomości drugiej osoby, empatii itd - a związek GJP i GJD na razie raczkuje - oni muszą się najpierw nauczyć wyrażać własne emocje, a co dopiero odczytywać je u drugiej osoby.
Każde z nich wyrosło w zupełnie innym świecie, a i dumę ma nielichą - niełatwo im ale kto wie - może dadzą radę
Oj, wzięła mnie ta drama znacznie bardziej niż przypuszczałam
Admete - Pon 16 Wrz, 2013 16:42
jak zaczniecie oglądać CH, to wrócę Na razie jestem cichociemna
Aragonte - Pon 16 Wrz, 2013 16:46
| BeeMeR napisał/a: | Oj, wzięła mnie ta drama znacznie bardziej niż przypuszczałam |
Bo ta drama tak ma - oglądasz, prychasz ze śmiechu (a czasem lekceważenia), z poczuciem, że jesteś ponad to i tylko się odmóżdżasz, po czym odpalasz szybko kolejne odcinki, żeby wyprostować sobie kolejne zwoje mózgowe... i odkrywasz ze zgrozą, że nastolatka w środku piszczy z radości
I zgadzam się, że scena z Księciem (Gu Jun Pyo) ratującym Damę Serca (Jan Di) była bardzo ładna
BeeMeR - Pon 16 Wrz, 2013 16:52
| Aragonte napisał/a: | I zgadzam się, że scena z Księciem (Gu Jun Pyo) ratującym Damę Serca (Jan Di) była bardzo ładna | Oj, moja nastolatka w środku (świetne określenie ) piszczała z radości....
Nie tylko w tej scenie - przy wielu innych też
Co nie znaczy, że nie zdarza mi się zgrzytać zębami również przy niektórych wyjątkowo durnych akcjach czy dialogach bohaterów
Jeszcze chciałam dodać, że lubię wątek Casanovy i koleżanki JD - przynajmniej póki co - taki też słodko-gorzki.
Agn - Pon 16 Wrz, 2013 17:31
| Trzykrotka napisał/a: | | Trzeba wiedzieć z całą powagą na czym się stoi, na wypadek, gdyby wpadło się na Min Ho w sklepie osiedlowym, jak będzie wybierał kapustę na kimchi |
Wizja piękna, ale nie do spełnienia.
| Trzykrotka napisał/a: | | Niech kręcą, bo nam przecież niedługo materiału do rozważań zabraknie! |
186 cm wzrostu, a tej materiału braknie... Honestly!
| Aragonte napisał/a: | | Mnie się to "oppa" wydawało w dramach zazwyczaj ciut flirciarskie - może przez to, że przeważnie zwracały się tak dziewczyny do swoich chłopaków. |
Bo przeważnie górował nad nimi wiekiem choćby tydzień różnicy było, a zatem stał wyżej.
Poza tym one nie mówią tego flirciarsko, tylko jęczoco-krzycząco. Takie: "Oppaaaaaaaaaaaaa-a-a-a-a...!"
| Aragonte napisał/a: | | Wiekowo łapię się na "ajumnę" ale ta nazwa jakoś średnio dobrze się kojarzy, wolałabym już być "nooną" dla kogoś |
Ajumma to kobieta nie tylko odpowiednia wiekiem, ale też zazwyczaj zamężna i posiadająca przynajmniej jedno dziecko. Czyli możesz się w razie Niemca wykręcić.
Ajumma to też jakbyś się do kogoś innego zwracała per "cioteczko".
| BeeMeR napisał/a: | | jest jak spełnione marzenie nastolatki, gdy ten prawdziwy Książę, a nie Księciunio ratuje z opresji - bardzo ładna scena zresztą |
No bo gdy trzeba, to Jun Pyo potrafi zachować się po rycersku. Rzecz jasna w następnej scenie zacznie się zachowywać jak idiota, ale to dlatego, że w przyrodzie musi być równowaga.
| Trzykrotka napisał/a: | | jakoś tę wieź trzeba budować na zaś? |
Niby tak, ale od gadania to się zostaje przyjacielem, a nie partnerem. Jan Di i Jun Pyo na pewno jeszcze zdążą nie raz się nagadać na śmierć, ale na razie flirtują, dręczą się i robi się wokół nich b. seksowna otoczka.
| Aragonte napisał/a: | | z poczuciem, że jesteś ponad to i tylko się odmóżdżasz, po czym odpalasz szybko kolejne odcinki, żeby wyprostować sobie kolejne zwoje mózgowe... i odkrywasz ze zgrozą, że nastolatka w środku piszczy z radości |
Wyprostować zwoje? Kochana, już dawno wyprostowane! Odpalam kolejne odcinki, by się dowiedzieć, co dalej!!!
| BeeMeR napisał/a: | | Co nie znaczy, że nie zdarza mi się zgrzytać zębami również przy niektórych wyjątkowo durnych akcjach czy dialogach bohaterów |
No weź... Czyżby BBF nie zaspokajało w pełni twych potrzeb intelektualnych? Te dialogi, te coraz bardziej z rzyci wzięte sytuacje, te komplikacje, te mamuśki z piekła rodem... No ja nie wiem, o co ci chodzi.
| BeeMeR napisał/a: | | Jeszcze chciałam dodać, że lubię wątek Casanovy i koleżanki JD - przynajmniej póki co - taki też słodko-gorzki. |
Jak uprzedzałam - dzioucha będzie miała z nim krzyż pański. Ale zawsze to dodatkowa atrakcja dodana do głównego wątku romansowego.
BeeMeR - Pon 16 Wrz, 2013 19:43
| Agn napisał/a: | | dzioucha będzie miała z nim krzyż pański | No, już po trochu ma - ale też nikt nie mówił, że będzie łatwo
BBF zaspokaja kwiczącą nastolatkę, ale intelektualnie khem - ostatnio Jan Di jest głupsza niż wszelka ustawa przewiduje - mówię np. o pójściu na szemraną sesję zdjęciową i nie ucieknięcie w panice gdy podstawowym meblem studia okazuje się na różowo zaaranżowane łózko
No ale oszszywiśście znajduje się następny arcyksiążę, który ratuje z kolejnej opresji - ta to ma szczęście: jak nie porwanie to ratunek
btw. rozumiem, że jestem już ajumma
|
|
|