Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Agn - Pon 28 Lut, 2011 21:10
Zapodaj tytuł, CocoJumboTV może mnie wspomoże.
*grzebie w tabelkach*
praedzio - Pon 28 Lut, 2011 21:11
http://www.telemagazyn.pl/program/3537383796.html
Dostępne na kanale CJ TV.
Agn - Pon 28 Lut, 2011 21:14
Gracias muchas i komaras!
Rozejrzę się za powtórkami w następny weekend.
Alicja - Pon 28 Lut, 2011 22:51
zapomniałam o El Dorado
dlaczego grzebiesz w tabletkach, Agn?
aneby - Pon 28 Lut, 2011 23:29
Żeby być na bieżąco z wydarzeniami filmowymi, też obejrzałam "King's speech" (tłumacza polskiego tytułu udusiłabym gołymi rękami ). Na początku film wydawał mi się "o niczym", ale potem wciągnęła mnie niespieszna akcja, porwały emocje i muzyka (cudna ). Świetna rola Colina i zasłużony Oscar Za Heleną nie przepadam, tutaj stanowiła jedynie tło dla głównej postaci. Geoffrey też bardzo dobrze zagrał
Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie obejrzeli
A soundtrack na pewno sobie kupię
BeeMeR - Wto 01 Mar, 2011 19:06
A ja obejrzałam (lub nie obejrzałam ) kilka takich se filmów:
Salt
"Zabili go i uciekł" - w tym przypadku "ją", nic nadzwyczajnego, sensacyjna walka/gonitwa/strzelanka goni następną
Ashura
Ostrzegam, nie polecam, ja nie zdzierżyłam nawet kwadransa (wystarczy spojrzeć na pierwsze zdjęcie by wiedzieć czemu ).
Dziewczyny z St. Trinian
Głupie jak.... Mam wrażenie, że cała obsada wzięła sobie za punkt honoru wydzieranie się jak najgłośniej Zdzierżyłam wyłącznie dla Ruperta Everetta (w roli dyrektorki szkoły dla dziewcząt) i Colina Firtha (w roli ministra edukacji), którzy jako jedyni się nie wydzierali. Fabuła durna, w dodatku niepedagogiczna - kłamstwa, oszustwa, kradzieże itp. - wszystko uchodzi dziewczynom na sucho. Nachalne nawiązania do ról Colina - jako Vermeera i jako Darcy'ego. Nie polecam.
Alicja - Śro 02 Mar, 2011 18:53
Dziewczyn z... nawet nie dokończyłam za to Salt tak i trochę zaskoczyło mnie kilk zwroów akcji
Anonymous - Śro 02 Mar, 2011 18:55
A dostałaś "Stosunki międzymiastowe"?
Widziałaś?
Alicja - Śro 02 Mar, 2011 18:58
oglądałam, nie wpadłam w zachwyt
Agn - Śro 02 Mar, 2011 23:16
Dwa wyjścia do kina dzień po dniu. No ale chciałam tak...
Wczoraj podziwiałam Prawdziwe męstwo Joela i Ethana Coenów. I podobał mi się. Nawet bardzo. Jasne, to nie jest pewnie typowy film braci Coen i koneserzy ich twórczości strasznie psioczą. Nie rozumiem tego - to, że zrobili film inny niż wszystkie dotychczasowe, nie znaczy, że zrobili film zły. Wręcz przeciwnie - moim skromnym zdaniem jest to film bardzo dobry. Ma ciekawą oprawę zdjęciową, wyraziste, świetnie zagrane postacie, interesującą historię i czarny humor na okrasę. Ja się tam akurat bardzo cieszę, że nie widziałam jakiegoś Fargo 2, więc... Jestem na tak. I polecam z całą bezczelnością! Choćby po to, by pooglądać sobie upartą, wygadaną smarkulę.
A dzisiaj z kolei poszłam ku odprężeniu (tj. wyłącz mózg, niech ci przez 2 godziny odpoczywa w najlepsze) na Jestem numerem cztery. To ten przypadek filmu, który można określić mianem "fajny". Dorzucę - to ten przypadek filmu, który jest lepszy niż książka, na podstawie której powstał. Co z tego, że wszystko wygląda inaczej niż w pierwowzorze? Książka wcale nie jest rewelacyjna. Znaczy się pomysł ciekawy, choć za cholewę nie wiem, co tym Mordorczykom, czy jak oni się tam zwali, przeszkadza ta ukrywająca się dziewiątka - ścigają ich, by wybić... bo co? Planetę i tak im zrównali z ziemią i aktualnie pakują się na naszą planetę, by zeżreć na niej wszystko, co się da i pójść dalej. Nie łapię, co im przeszkadza, by biedne ufoludki odbudowały sobie kiedyś swoją cywilizację i może jakoś tchnęli życie w swoje Lorien (ładna nazwa planety, nie sądzicie? ). Gdzie to ja byłam? A, tak - pomysł na książkę ciekawy, tylko z wykonaniem gorzej, bo napisana jest słabo.
Film jest ponoć ostrą konkurencją dla Zmierzchu i Harry'ego Pottera. Z tym ostatnim to jeszcze mógłby się może zmierzyć (choć nie ma tak bogatego świata, więc w sumie przegrywa w przedbiegach), zaś z tym pierwszym nie ma co konkurować, bo w przeciwieństwie do historii o wampiórze i dziewoi, w Jestem numerem cztery bez przerwy coś się dzieje, trwa akcja, przeplatana z wątkiem miłosnym (wyidealizowani Lorieńczycy, ale co tam, raz się żyje), efekty specjalne, przyznaję, robią wrażenie.
Ale i tak najfajniejszą postacią jest pies. Słodka psinka. ^^
No i Raylan Givens, pardon, Timothy Oliphant chciałam rzec - na duuużym ekranie... Oj, to jest to.
Ku rozrywce polecam. Zwłaszcza że końcówka tak otwarta, że nie ma bata - będzie jakaś kontynuacja. Zakład?
Admete - Czw 03 Mar, 2011 07:03
Cóż żadnego z tych filmów na razie nie ma u mnie nawet w zapowiedziach...
asiek - Czw 03 Mar, 2011 09:04
| Agn napisał/a: | | dzisiaj z kolei poszłam ku odprężeniu (tj. wyłącz mózg, niech ci przez 2 godziny odpoczywa w najlepsze) na Jestem numerem cztery. To ten przypadek filmu, który można określić mianem "fajny". |
Agn, a można na to iść z nastoletnim potomstwem ? Nie zaśnie jak na ostatnim HP ?
Reżyserem jest ten sam gość, który zrobił "Transformersów", znaczy nastolatek płci męskiej nie powinien się nudzić.
| Agn napisał/a: | | Wczoraj podziwiałam Prawdziwe męstwo Joela i Ethana Coenów. |
Na ten film poczekam w wypożyczalni. Wszechobecna w kinach woń popcornu mnie zabija.
Agn - Czw 03 Mar, 2011 10:16
Wiesz co, powiem ci, że to film głównie skierowany do nastolatków (choć na seansie, na którym byłam, siedzieli sami dorośli ), więc nie powinno być dla nastolatka nudno. Jest i walka, i dorastanie, i wątek miłosny, a głównym bohaterem jest kosmita.
Przy okazji - pół filmu się zastanawiałam, skąd znam gościa, który grał Marka Jamesa, szkolnego futbolistę i pieprzniętego drania. I nagle mnie oświeciło - toż to młodszy braciszek braci Winchesterów! Tylko w gorszej fryzurze...
Alicja - Czw 03 Mar, 2011 15:46
| Agn napisał/a: | | Wczoraj podziwiałam Prawdziwe męstwo Joela i Ethana Coenów. I podobał mi się. Nawet bardzo |
i dlatego jestem trochę zawiedziona, że pomimo tylu nominacji nie zdobył żadnego Oskara Rozumiem, że Jeff Bridges nie mógł dostać kolejnego ale były jeszcze inne nominacje
Agn - Czw 03 Mar, 2011 21:04
A czemuż to Jeff nie mógłby dostać kolejnego? Niejaki Tom Hanks dostał Oscara rok po roku (Philadelphia i Forrest Gump), to i Jeff by mógł, Zwłaszcza, że był naprawdę dobry.
Co nie zmienia faktu, że i tak wolałam zobaczyć statuetkę w rączkach Colina. ^^
milenaj - Czw 03 Mar, 2011 22:09
Obejrzałam sobie dzisiaj film "Jar city". W polskiej wersji "Bagno"
Opis z filmwebu:
"W piwnicy pewnego domu zostają znalezione zwłoki zamordowanego starszego mężczyzny. Zostaje wszczęte śledztwo, jednak inspektor Erlendur nie posiada żadnych wskazówek, oprócz znalezionego na miejscu zbrodni zdjęcia grobu pewnej dziewczynki."
Rzecz się dzieje w Islandii. Równolegle ze śledztwem przedstawiana jest historia ojca, który stracił córkę. W pewnym momencie obie historie łączą się.
Polecam wszystkim fanom powieści Mankella, ponurych krajobrazów i jeszcze bardziej ponurych kryminałów.
Anonymous - Czw 03 Mar, 2011 22:22
| Agn napisał/a: | młodszy braciszek braci Winchesterów! Tylko w gorszej fryzurze... |
Jeszcze? Hardcore !!
Hortensja - Pią 04 Mar, 2011 00:28
| Agn napisał/a: | | Jasne, to nie jest pewnie typowy film braci Coen i koneserzy ich twórczości strasznie psioczą. |
Zawsze mnie śmieszą takie opinie- to co, nie można stworzyć czegoś innego? A poza tym, w przypadku braci Coen dla mnie to zaleta. Bardzo doceniam ich zabawy konwencją, ale ile można oglądać tę sztukę dla sztuki. Zresztą już przy To nie jest kraj dla starych ludzi pojawiały się takie opinie.
Ja się w każdym razie wybieram niedługo (tylko niech minie trochę popremierowy szał).
Alicja - Pią 04 Mar, 2011 11:06
| Agn napisał/a: | | A czemuż to Jeff nie mógłby dostać kolejnego? |
mógłby, ale dla nich to niepoprawne politycznie Filadelfia i Forrest Gump były poprawne, bo poruszały temat chorób poza tym to był precedens
też wolałam, żeby Oskar powędrował do Colina
w True Grit nie tylko Jeff zagrał dobrze, wyjątkowo podobała mi się rola oraz gra aktorska dzielnej i zawziętej 14- latki. Na ogół nie lubię takich "małych dorosłych" gdyż są sztuczni
Agn - Pią 04 Mar, 2011 21:43
Ta mała była po prostu rewelacyjna! Gapiłam się na nią oniemiała z wrażenia!
Krybofa - Pią 04 Mar, 2011 22:32
A ja w ubiegłym tygodniu wraz z moim 5,5 letnim siostrzeńcem "przysiadłam" na "Ruchomy zamek Hauru" (TVP Kultura) produkcji anime ze studia Ghibli. Szczerze mówiąc to nie za bardzo przepadam za anime, ale ten film zrobił na mnie wrażenie ( zasłużona nominacja do Oscara w 2006r.). Żałuję tylko, że nie obejrzałam go od samego początku (muszę to nadrobić )
Yvain - Pią 04 Mar, 2011 22:35
Poszukaj jeszcze innych filmów Ghibli, są naprawdę warte obejrzenia
Agn - Pią 04 Mar, 2011 22:42
Na Ruchomym zamku... byłam w kinie. Ładna bajka, ciekawa. Filmy anime mają zawsze coś oryginalnego w fabule.
Krybofa - Pią 04 Mar, 2011 22:43
Na TVP Kultura był też "Ponyo" (chyba dobrze napisałam ) coś o złotej rybce i chłopcu, który ją znalazł. Do szału doprowadzał mnie zbyt męski głos lektora czytającego "partie" chłopca i po paru minutach wyłączyłam TV.
Admete - Sob 05 Mar, 2011 07:57
Moim zdaniem książka, na podstawie której nakręcono Hauru, jest jeszcze lepsza.
|
|
|