To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL

spin_girl - Wto 09 Gru, 2008 21:11

Wciągnięta przez Was niecnie w sidła Supernatural oglądam teraz mniej więcej po trzy odcinki dziennie i jestem już przy końcu drugiego sezonu. Po prostu uwielbiam ten serial, szczególnie odkąd Sam odgarną nieco włosy z czółka i zaczął wyglądać przystojnie (choć starszego brata oczywiście nie przebije). Fantastyczny jest odcinek Croatoan i ta pełna napięcia scena z braćmi zamkniętymi w klinice, kiedy Dean oświadcza, że za nic nie zostawi Sama, nawet jeśli ten jest zarażony "diabelskim" wirusem i najwyżej zginą razem. Genialnym oddechem od dramatyzmu jest odcinek "Tall Tales" i Dean w roli wiewiórki. Uważam natomiast, że nie wykorzystano potencjału dramatyzmu w odcinku "Born Under a Bad Sign". Półminutowa rozmowa na końcu, w samochodzie zupełnie spłaszczyła szalenie istotne przesłanie odcinka- przecież to właśnie jest coś czego obaj bracia tak się bali- Sam opętany przez demona. Prawdziwa próba sił przed głównym starciem, które prędzej czy później nastąpi. Sam budzący się z "opętania", patrzący na Deana pobitego w straszny sposób i pytający "did I miss something?" po prostu mnie wkurzył.
Nie jestem też zachwycona ostatnim odcinkiem, który obejrzałam "Heart" a przynajmniej jego końcówką. Czy Sam będzie teraz rozpaczał nad każdym wampirem czy wilkołakiem? W pierwszym sezonie zabijał co popadło a teraz raptem dramatyzuje przy każdej istocie. Nieco zbyt dużo tych załzawionych spojrzeń z jego strony od początku drugiego sezonu, moim zdaniem. O wiele bardze podobała mi się pojedyncza łza Deana na końcu. Powiedzcie mi, czy dużo jeszcze będzie takich rozdzierających scen z czymś, co i tak na końcu trzeba będzie zabić? Co nie zmienia faktu, że dziewczyna -wilkołak istotnie była bardzo ładna i dobrze, że jej nie zabili od razu, choćby ze względu na świetną scenę miłosną i szansę zobaczenia, że Jared Padalecki ma naprawdę niezłe ciało.

Harry_the_Cat - Wto 09 Gru, 2008 21:28

spin_girl napisał/a:
Wciągnięta przez Was niecnie w sidła Supernatural oglądam teraz mniej więcej po trzy odcinki dziennie i jestem już przy końcu drugiego sezonu.


Hehe... wcale mnie to nie dziwi :mrgreen:

spin_girl napisał/a:
Fantastyczny jest odcinek Croatoan i ta pełna napięcia scena z braćmi zamkniętymi w klinice, kiedy Dean oświadcza, że za nic nie zostawi Sama, nawet jeśli ten jest zarażony "diabelskim" wirusem i najwyżej zginą razem.


Uwilbiam tę scenę! Jest tam tyle angstu... Świetny odcinek!

spin_girl napisał/a:
. Czy Sam będzie teraz rozpaczał nad każdym wampirem czy wilkołakiem? W pierwszym sezonie zabijał co popadło a teraz raptem dramatyzuje przy każdej istocie. Nieco zbyt dużo tych załzawionych spojrzeń z jego strony od początku drugiego sezonu, moim zdaniem.


Przed Samem jeszcze daleka droga. Nie chce Ci za bardzo spoilerować, ale nie musisz się tak bardzo obawiać, że Sam stanie się beksą ;) Absolutnie nie.

Aż takich jak w Heart, to chyba nie ma już... Pojawiają się inne problemy. Końcówka sezonu 2 jest rewelacyjna, nie mogę się doczekać, aż do niej dojdziesz i napiszesz parę słów ;)

spin_girl - Wto 09 Gru, 2008 21:42

Harry_the_Cat napisał/a:
Końcówka sezonu 2 jest rewelacyjna, nie mogę się doczekać, aż do niej dojdziesz i napiszesz parę słów

Też nie mogę :D Ale to pewnie będzie już jutro, albo pojutrze. Aha, zapomniałam powiedzieć, że pierwszy odcinek drugiego sezonu należy do moich ulubionych, szczególnie scena, w której bracia rozmawiają ze sobą za pomocą tablicy do seansów spirytystycznych.
Dzięki za pociechę w kwestii Sama, bo zaczynał mi wyglądać na mięczaka :mrgreen: Wolałabym, żeby nie był mięczakiem, szczególnie teraz, kiedy zaczął mnie nawet nieco kręcić :mrgreen:
W ogóle to stwierdzam, że chyba coś jest ze mną mocno nie tak, skoro wolę oglądać Deana gapiącego się maślanymi oczami na striptizerkę niż Sama szlochającego nad trudnym, moralnym wyborem. Pewnie skończę jako żona poniewierana przez męża-pijaka, skoro kręcą mnie wyłącznie maczo :mrgreen: A może to jednak kwestia powalającego uroku Deana Winchestera? :serduszkate:

Aragonte - Wto 09 Gru, 2008 21:45

Mimo że jestem z frakcji Sama, to moim zdaniem przesadzili w Heart z ilością wylewanych przez niego łez :roll: tzn. nie najlepiej ułożyli mu tu rolę... Wolę jego twardsze i bardziej intelektualne wcielenia :wink:
praedzio - Wto 09 Gru, 2008 21:56

Szczerze mówiąc, kiedy po raz pierwszy oglądałam Heart, nie przeszkadzały mi potoki łez płynące z oczu Samowych - może temu, że sama ryczałam jak bóbr ;) Wtedy Sam jeszcze umiał płakać. Teraz momentami mnie przeraża.

Ale i tak go kocham. ;)

P.S. Oglądam sobie ten pierwszy sezon (dzisiaj na tapecie były Robale ;) ) i zachwycam się młodym Samem oraz jego buntem wobec ojca i porządków panujących w rodzinie W. Dzisiaj z prawdziwą przyjemnością spozierałam w rozszerzone ze zdumienia oczy Sama, kiedy Dean powiedział mu, że ojciec często zaglądał do Stanford, sprawdzić czy młodszy syn jest bezpieczny.

Harry_the_Cat - Wto 09 Gru, 2008 21:57

Jestem bezlitosna wobec chłopaków, bo uwielbiam płakać przy SPN.... :rumieniec:
Aragonte - Wto 09 Gru, 2008 21:58

A ja jakoś rzadko płaczę przy SPN... :ops1:
Admete - Wto 09 Gru, 2008 21:59

Dean może i jest macho na zewnątrz, ale tak naprawdę to do rany przyłóż ;-) I nie sądzę, żeby źle potraktował kobietę ;-) Nawet kelnerkę z Tampa ;-)
spin_girl - Wto 09 Gru, 2008 22:08

Admete napisał/a:
Dean może i jest macho na zewnątrz, ale tak naprawdę to do rany przyłóż ;-) I nie sądzę, żeby źle potraktował kobietę ;-) Nawet kelnerkę z Tampa ;-)

Też tak uważam. W ogóle uwielbiam Deana za intensywność uczuć jakie żywi wobec Sama. Najpiękniejszy przykład braterskiej miłości, jaki kiedykolwiek zdarzyło mi się widzieć, czy w życiu czy na ekranie. Mam wrażenie, że Dean jest dla Sama połączeniem brata i...matki, którą obaj stracili. Czasami troszczy się o niego jak kwoka o kurczę. I to jest mega słodkie :serduszkate: Wszystko wyraża to kochające spojrzenie na końcu odcinka "Hunted", kiedy Sam pojawia się po wybuchu granatu żywy, ale strasznie pobity i odwiązuje Deana. Dean go wtedy ogarnia takim fantastycznym, pełnym czułości i miłości spojrzeniem. To lepsze niż tysiąc słów.

Admete - Wto 09 Gru, 2008 22:12

Jak Kripke kiedyś powiedział - Spn to taki angsty bromance ;-) Też uwielbiam w serialu relacje braci. Chyba dlatego tak bardzo mnie teraz stresuje sezon 4.
Harry_the_Cat - Wto 09 Gru, 2008 22:16

Odcinek 15 może być w związku z tym ciekawy.

Spoiler:
zdaje się, że mają sobie wszystko wykrzyczeć, nie?

spin_girl - Wto 09 Gru, 2008 22:20

nie kuście spojlerami :cry2:
Caroline - Śro 10 Gru, 2008 02:00

Na końcu tego artykułu z "młodym" Deanem jest informacja, że...
Spoiler:
w którymś kolejnym odcinku wyjdzie na jaw, czego nasze aniołki z puszystymi skrzydełkami chcą od Deana. Macie pomysł, co to może być? Bo ja mam... :(

No i chciałam jeszcze dodać, że bardzo nie lubię nowej Ruby :obrzydzenie: Zepsuła dwa ostatnie odcinki i na łopatki rozłożyła dowcip z Alem Gore'em. Blondynka na początku była lepsza.

Agn - Śro 10 Gru, 2008 09:37

spin_girl napisał/a:
Nie jestem też zachwycona ostatnim odcinkiem, który obejrzałam "Heart" a przynajmniej jego końcówką. Czy Sam będzie teraz rozpaczał nad każdym wampirem czy wilkołakiem? W pierwszym sezonie zabijał co popadło a teraz raptem dramatyzuje przy każdej istocie.

Ja mam teorię, że Sam widzi inną stronę demonów. Pamiętacie odcinek z wampirami? To Dean w pewnym momencie zamienił się z maszynę do zabijania i nie było to nic dobrego. A z tą dziewczyną przecież coś go łączyło. On nie płakał za wilkołakiem tylko dlatego, że nie udało się jej uratować, że jedyne, co mogą zrobić, to ją zastrzelić. Nie chciał tego, dlatego świetnie rozumiem, dlaczego płakał. Ile można być twardzielem? Tłumienie w sobie emocji czymś takim się kończy. Poza tym Sam się też bardzo angażuje, demony opętują ludzi, którzy mogą żyć. To typ analizatora, który płaci za owo "myślenie" za dużo.
Ale spokojnie, jak to rzekli wszyscy przede mną - Sam nie zamieni się w beksę. :)
PS W kwestii zdjęcia - mnie też to nie wygląda na 4 lata różnicy. Chyba że ten starszy chłopak jakoś tak staro wyszedł na zdjęciu. :?

Harry_the_Cat - Śro 10 Gru, 2008 10:08

Caroline napisał/a:
Na końcu tego artykułu z "młodym" Deanem jest informacja, że...
Spoiler:
w którymś kolejnym odcinku wyjdzie na jaw, czego nasze aniołki z puszystymi skrzydełkami chcą od Deana. Macie pomysł, co to może być? Bo ja mam... :(



No to dawaj ze swoją teorią, Caroline ;)

PS. Czekam na uwagi pozostałych odnośnie daty quizu!

Agn - Śro 10 Gru, 2008 10:20

Ja się na quiz nie piszę, bo mam beznadziejną pamięć i wielu szczegółów nie pamiętam, może po tym, jak odbębnię powtórkę, to się pobawię.

Caroline, dawaj teorię. :)
Spoiler:
Ja przez jakiś czas myślałam, że Dean ma OSTATECZNIE powstrzymać Sama (if you know what I mean), ale teraz mi się nie wydaje. Nie wiem w sumie, czemu.

praedzio - Śro 10 Gru, 2008 10:34

Ej, Agn, ale to ma być zabawa! Ja połowę rzeczy zgadywałam poprzednio. Myślę, że teraz będzie podobnie. Nie chcę mi się oglądać z długopisem w ręku, żeby robić notatki. ;)
Agn - Śro 10 Gru, 2008 10:36

Wiesz, tylko kwestia jest taka, że jak za szybko gadali, to kompletnie niczego nie rozumiałam, więc... hmm... mam teraz jakiegoś doła i nie umiem się bawić. Urlopu potrzebuję.
praedzio - Śro 10 Gru, 2008 10:41

Poprzednio były osoby, które W OGÓLE nie oglądały, a mimo to brały udział. ;) A poza tym to będzie tuż po świętach, więc myślę, że troszkę odsapniesz, hę? ;)

P.S. Sorry, że tak agituję. :ops1:

Harry_the_Cat - Śro 10 Gru, 2008 10:44

praedzio napisał/a:
Ej, Agn, ale to ma być zabawa! Ja połowę rzeczy zgadywałam poprzednio. Myślę, że teraz będzie podobnie. Nie chcę mi się oglądać z długopisem w ręku, żeby robić notatki. ;)


To niechybnie oznacza, że Praedzia robi notatki... :mysle:

aneby - Śro 10 Gru, 2008 10:44

praedzio napisał/a:
które W OGÓLE nie oglądały, a mimo to brały udział

Ja na przykład :mrgreen:
Ale już nadrobiłam braki :mrgreen: Osobiscie wolałabym 28 grudnia, ale się postaram dostosować.

Edit: 27 koło 21:00 juz chyba będę w domu

spin_girl - Śro 10 Gru, 2008 11:17

Agn napisał/a:
On nie płakał za wilkołakiem tylko dlatego, że nie udało się jej uratować, że jedyne, co mogą zrobić, to ją zastrzelić. Nie chciał tego, dlatego świetnie rozumiem, dlaczego płakał. Ile można być twardzielem?

Ale na poprzednich sześć odcinków jego oczy zaszły łzami w pięciu :mrgreen: Ja też nie chcę, żeby bracia zamienili się w bezlitosne maszyny do zabijania, ale trzeba wziąć pod uwagę, że zawód, który wykonują jest specyficzny i, niestety, dla twardzieli. Sam już kilkakrotnie ryzykował życie Deana, kładąc je na ołtarzu swojej wrażliwości. Czasami trzeba jednak najpierw strzelać a potem zadawać pytania. Chociaż akurat przy wampirach Sam miał bezwzględną rację.
Dean też nie jest bez serca- kiedy zabijał tego wilkołaka, który zaraził Madison i ten zamienił się na chwilę w normalnego człowieka, Deanowi było bardzo przykro. Jednocześnie jednak zdawał sobie sprawę, że nie może pozwolić mu żyć i po prostu zrobił to, co musiał zrobić, bez zbędnych ceregieli.

Agn - Śro 10 Gru, 2008 11:21

Wszystko fajnie, ale to są dwaj różni faceci. Inaczej reagują, inaczej wszystko przeżywają. Dla Deana to kolejne zadanie, nawet jeśli jest mu przykro. Sam jest inny, bardziej... hmm, wrażliwy. Jemu dochodzą jeszcze wahania moralne i takie tam. Zadanie dla twardzieli, owszem, ale Sam przecież z tego zrezygnował, a potem został w to wszystko znów wciągnięty. Żaden z nich nie wybierał tego zawodu, poniekąd zostali na niego skazani. Po prostu wyszło z czasem, jak sobie z tym radzą i tyle.
praedzio - Śro 10 Gru, 2008 12:39

Harry_the_Cat napisał/a:
To niechybnie oznacza, że Praedzia robi notatki...


NIEPRAWDA!!! :ops1: :P Kurde, teraz naprawdę będę musiała je robić... :frustracja:

Harry_the_Cat - Śro 10 Gru, 2008 12:45

eee... to ja może przypomnę, że na razie nagród nie przewidziano...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group