Filmy - Powiew Orientu
Irm - Wto 01 Wrz, 2009 15:47
| Admete napisał/a: | | Jak szybko wychodzą filmy indyjskie na dvd na rynki indyjskie i np. w Anglii? | Tak pi razy drzwi po trzech miesiącach od premiery kinowej.
JWM widziałam dawno, ostatnio tylko zaglądałam na chwilę, bo sprawdzałam, co z dźwiękiem (jest ok, mimo iż poprzednio był bardzo, bardzo cicho), ale tak go zachwalacie, że chyba sobie urządzę powtórkę
Uwielbiam z tego filmu "Nagadę" i "Mauja Hi Mauja" - zarówno dźwiękowo jak i wizualnie <3 Ciekawe czy "Love Aaj Kal" będzie równie udany produktem.
Trzykrotka - Wto 01 Wrz, 2009 16:04
| Irm napisał/a: | | Ciekawe czy "Love Aaj Kal" będzie równie udany produktem. |
Nasz Admin, Łukasz, widział w Londynie. Recenzja była raczej taka niż taka
Irm - Wto 01 Wrz, 2009 16:21
Edi na bollywood.pl też się średnio podobało. Szkoda, liczyłam, że Imtiaz będzie reżyserem dobrych filmów, z dopracowanymi scenariuszami. Mam nadzieję tylko, że nie jest bardzo źle z tym filmem i da się go obejrzeć bez zbytniego zgrzytania zębami, bo para Saif-Deepika mi się widzi i jak dla mnie zasługują na dobry film.
Trzykrotka - Wto 01 Wrz, 2009 20:03
Zapytałam o zgodę i cytuję recenzje GosiJ i Łukasza z Love Aaj Kaal
GosiaJ
Wybraliśmy się wczoraj na "Love Aaj Kal".
Jestem zadowolona i nie żałuję czasu spędzonego w kinie. Ale jak na film, na który tak bardzo czekałam - to trochę za mało.
W "Love Aaj Kal" przeplatają się dwie opowieści, których głównymi bohaterami jest czworo ludzi. Główny wątek to historia Meery i Jaia (Deepika Padukone i Saif Ali Khan), tocząca się pomiędzy Indiami (Kolkata, Delhi), Londynem a San Francisco, w pięknych designerskich wnętrzach. Jego tło stanowi historia sprzed lat, rozgrywająca się w Pendżabie.
No właśnie! Gdyby ta opowieść sprzed lat była wiodąca! Jest piękna i porywająca. Saif jako uparty i romantyczny sikhijski zawadiaka Veer jest rewelacyjny, brazylijska modelka Giselle Monteiro grająca jego ukochaną Harleen piękna, kolory i dźwięki odurzające.
A Jai i Meera? Nie wiem. Nie rozumiem ich, ich zachowania, niepotrzebnej moim zdaniem szamotaniny, niezdecydowania itd. Najgorsze chyba zaś jest to, że niewiele obchodzą mnie ich losy - w przeciwieństwie do losów pary sprzed lat.
W części współczesnej atrakcją są niewątpliwie świetne teledyski i widoki; dla panów - śliczna Deepika; dla pań Saif, świetnie wyglądający w t-shircie i dopasowanych dżinsach.
A sam film to żenująco krótki metraż - dwie godziny z małym haczykiem. Moja ulubiona piosenka pojawia się dopiero na zakończenie.
No i Rishi, Rishi Kapoor! Kocham Rishiego.
Lukasz
Jeśli chodzi o "Love Aaj Kal" to dodam jeszcze od siebie, że film ogólnie mi się podobał, Deepika jak zwykle nieziemsko prześliczna - kilka razy złapałem się na tym, że patrząc się na nią nie zdążyłem przeczytać napisów Piosenki wspaniałe, zresztą sporo ich słuchałem już od kilku tygodni, teraz doszedł jeszcze do nich kolorowy, piękny obraz, natomiast fabuła... kiepsko z nią, film można streścić w kilku zdaniach, trochę szkoda. Tak jak wspomniała wczoraj Gosia, ciekawy i bardziej wciągający jest wątek, który dzieje się w przeszłości i opowiadany jest przez bohatera granego przez Rishi'ego, niż historia będąca główną - a już szczególnie czasowo w dwugodzinnym filmie - fabułą, irytuje trochę prostota historii, niezrozumiałe decyzje bohaterów - jakoś tak się nie klei...
Caitriona - Czw 03 Wrz, 2009 20:18
A mnie jakoś ciągle siedzi JWM Albo słucham muzyki z tego filmu, albo robię avki:
Więcej: http://iloveimpala67.livejournal.com/6439.html
Admete - Czw 03 Wrz, 2009 20:24
Jakie śliczne. Chyba sobie pożyczę
Caitriona - Czw 03 Wrz, 2009 20:32
| Admete napisał/a: | | Jakie śliczne. Chyba sobie pożyczę |
Dziękuję i proszę bardzo - będzie mi miło
A tu jeszcze tapetka (1280x1024):
Aragonte - Czw 03 Wrz, 2009 20:39
Caitri, śliczna tapetka i avki - też pewnie jakiś pożyczę
A ja zaczęłam oglądać (w ramach leczenia migreny, którą mam od wczoraj) Cheeni Kum i już teraz, po jakimś kwadransie, jestem uchachana Nie wyjdzie to przypadkiem w Polsce na DVD? Urocze jest.
Admete
Trzykrotka - Czw 03 Wrz, 2009 21:20
Blink zapowiedział, że wyda Cheeni Kum . Uroczy film
Aragonte - Czw 03 Wrz, 2009 21:21
Mam nadzieję, że wyda
Świetnie odstresowuje
Admete - Czw 03 Wrz, 2009 21:24
Coś jeszcze zapowiadają?
Trzykrotka - Czw 03 Wrz, 2009 21:27
Jeszcze obiecywali Billu, Dor i Before the Rains, Pinjar i coś południowego. Na razie wydali - bardzo skromniutko - Salaam-e-Ishq. Obawiam się, że Blinkowi osłabło zainteresowanie Bollywoodem. Wypada liczyć na bardziej dynamiczny Epelpol
Caitrie, śliczne avki i tapetki
Admete - Czw 03 Wrz, 2009 21:32
Bardzo liczyłam na Dor...
Sprawdzam własnie moje wydanie Rab Ne Bana Di Jodi
Caitriona - Czw 03 Wrz, 2009 21:59
Właśnie zamówiłam sobie RNBDJ Jestem szczęśliwa
Trzykrotka - Pią 04 Wrz, 2009 00:11
| Caitriona napisał/a: | Właśnie zamówiłam sobie RNBDJ Jestem szczęśliwa |
O właśnie! Miałam to zrobić.
Admete, jak tam Kidnap (nieśmiało pytam). A raczej pytam - jak tam Imran?
Aragonte - Pią 04 Wrz, 2009 00:49
Miałam iść spać, ale obejrzałam do końca Cheeni Kum, wciągnęłam się. Bardzo dobry, nowocześnie zrobiony film hinduski, nawet nie do końca bolly w tym sensie, jak większość to rozumie, bliższe to Swades, tak bym powiedziała, mimo że więcej tu humoru. Myślę, że sporo osób, które typowego bolly z tanecznymi sekwencjami nie trawią, to by łyknęło z zainteresowaniem.
Na pewno kupię, jeśli wyjdzie po polsku.
Trzykrotka - Pią 04 Wrz, 2009 01:05
Ja zawsze żałuję ludzi, którym twardogłowie nie pozwala na otwarcie się na nowe doświadczenia. Cheeni Kum, Kabul Express, Lifie In Metro, Chak De India - przecież to są filmy "normalne", czyli bezpiosenkowe. Każdy w innym rodzaju, a każdy to - najczystszy Bollywood na świecie... I tyle tam tego, co lubimy: motylków, szlachetnej romantyczności, scen dramatycznych i podniosłych i zabawnych i pięknych twarzy i dobrej gry aktorskiej... Cały nowy świat do odkrycia, tylko chcieć. Ale cóż, nic na siłę.
Wybaczcie, może to pogoda, ale mam dziś kiepski humor.
BTW: Admete, zachwyciła mnie historia Moniki
Zawsze lubiłam Tabu, tamilską Rozważną, a po Cheeni Kum lubię ją jeszcze bardziej. I Amitabha też, był doskonały.
Admete - Pią 04 Wrz, 2009 15:20
Napiszę o Kidnap dziś wieczorkiem. I może nawet cos obejrzę. Miałam jechać do przyjaciółki, ale nie mam siły. Pierwszy tydzień w pracy, w tym upale ( dopiero dziś chłodniej, ale mury nagrzane i duchota potworna ).
Co do Monisi to ja podejrzewałam, że się jej spodoba, bo znam ja przecież doskonale, potrzebowała tylko zachęty.
Caitriona - Śro 09 Wrz, 2009 01:09
hihi, znalazłam (kiepskiej jakości) reklamę Pepsi z młodym Shahidem, Rani, Kajol i Shah: http://www.youtube.com/watch?v=PImUi9gSN28
Admete - Śro 09 Wrz, 2009 11:57
Chyba ja kiedys widziałam. Shah jak zwykle rządzi, a Shahid takie kurczątko nieopierzone dziewczyny młodziutkie.
Caitriona - Śro 09 Wrz, 2009 13:36
| Admete napisał/a: | | a Shahid takie kurczątko nieopierzone | Taki dzieciak z niego straszny ponoć to jego pierwszy występ przed kamerą.
Obejrzałam Vivah. Jakie to słodkie! Po prostu idealna bajka. Kiedy już byłam do granic możliwości zasłodzona, nastąpił zwrot akcji, a potem znowu było tak, jak być powinno w świecie nierealnym. Choć w sumie ten film, nie bezpośrednio i bardzo lekko, poruszył ważny temat znęcania się nad synowymi. Ale dobrze mi się ten film oglądało. A Shahid jaki młody i słodki.
Admete - Śro 09 Wrz, 2009 13:59
Może nie nad synowymi, a nad przybranymi córkami albo ogólnie nad dziewczynami w domu.
Ilość słodkości w tym filmie jest porażająca
Trzykrotka - Śro 09 Wrz, 2009 14:22
A ja obejrzałam mroczny i ani trochę nie słodki Kaminey, z absolutnie nie-słodkim Shahidem A.D 2009 (Admete ). Jestem pod wielkim wrażeniem. Podzielę się po południu
Caitriona - Śro 09 Wrz, 2009 14:34
| Admete napisał/a: | | Może nie nad synowymi, a nad przybranymi córkami albo ogólnie nad dziewczynami w domu |
Ogólnie nad dziewczynami, ale chyba najgorzej miały synowe. To zdaje się są najczęściej spotykane ofiary przemocy, podpaleń czy oblewania kwasem.
Też się chyba niedługo zabiorę za Kaminey. Wczoraj po prostu potrzebowałam czegoś lekkiego, stąd seans Vivah.
Admete - Śro 09 Wrz, 2009 15:15
To ja chyba złamię zasadę jakościowa odnośnie Kaminey
O Kidnap, a w zasadzie o Imranie:
Co do Kidnap...Film jest naprawdę słaby i dość trudno mi sie go oglądało. To dziewczę porwane było okropne. Grać za bardzo nie umiała, a na dodatek koszmarnie ją ubierali i robili na małą ...tu sobie wstawić. Zreszta może jestem dla niej niesprawiedliwa? Scenariusz wybitnie jej nie służył...Plastikowa panienka od wicia się na plaży, niestety. Co do Imrana to ma potencjał, ale jeszcze nie do końca warsztat opanował. Mimo tego jednak myślę, że uda mu się zagrać coś dobrego. Jest przystojny, ale nie w takim cukierkowym stylu. Łatwo mu przychodzi chmurne spojrzenie i pasują mu role zbuntowanych - nieszczęśliwych - gniewnych Mogłabym go sobie bez problemu wyobrazić jako takiego dobrego-złego, tylko musi jeszcze nad wyrażaniem emocji popracować.
Avatarki z Kaminey Moje
|
|
|