Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Admete - Pon 21 Sty, 2008 23:34
Koniecznie muszę gdzies dorwać tę ksiażkę. Zapowiada się znakomicie
Trzykrotka - Pon 21 Sty, 2008 23:51
Jakby coś - służę z przyjemnością
Admete - Sob 26 Sty, 2008 20:55
Trzykrotko to ja przy którejs bytności w Krakowie pożycze od Ciebie. Teraz zaczęłam czytać książkę Ewy Stachowiak Ogród Afrodyty - fabularyzowana biografia Zofii Potockiej. zapowiada się interesująco:
http://merlin.pl/frontend...CFQbMXgodul-ZHQ
Książka naprawdę ciekawa, ale sama historia niemoralna i troche okropna:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zofia_Potocka
Gunia - Wto 29 Sty, 2008 15:25
Wczoraj skończyłam "Złodziejkę książek" i na pewno był to trafiony zakup.
Książka jest niezwykła - pełna ciekawych rozwiązań, nawet graficznych. Narracja prowadzona jest w dość nietypowy sposób, pełna jest skoków w przyszłość i pułapek zastawionych na dedukcję czytelnika.
Tematyka jest bez wątpienia trudna - Holokaust i faszyzm, niektórzy być może tego nie udźwigną. Jeśli jednak ktoś jest zainteresowany prawdą i tej karcie dziejów, to z pewnością "Złodziejka książek" jest ważną pozycją. Nie chodzi w niej o akcję czy element zaskoczenia, bardzo wcześnie dowiadujemy się, jakie ono będzie - celem jest ukazanie kolejnych etapów na drodze do tego rozwiązania. Pokazanie, jak podejmowane czasami z najlepszych pobudek działania prowadzą do katastrofy, a występki przynoszą dobre skutki. Pod tym względem jest niezwykła i w połączeniu ze wszystkim - niepowtarzalna.
Czytając ją łatwo się wciągnąć w losy bohaterów, trząść z bezsilnej wściekłości, śmiać się i wzruszać razem z nimi, a nade wszystko ich bardzo polubić.
Po wcześniejszym przeczytaniu wielu książek pisanych z punktu widzenia Polaków, terror w jakim żyli Niemcy wydawał mi się o prawie nieznaczący, ale mimo wszystko książka oddaje sprawiedliwość wszystkim narodom. Opowiadana przez samą Śmierć historia jest w moim odczuciu obiektywna i dopracowana merytorycznie, choć sam autor urodził się 30 lat po wojnie.
Szczerze polecam wszystkim, którzy są w stanie znieść trudną lekturę.
trifle - Sob 09 Lut, 2008 16:15
Właśnie skończyłam biografię Jane Austen "Niezłomne serce". Ciekawie napisana, sporo cytatów, naprawdę dużo można się dowiedzieć o jednej z naszych ulubionych pisarek i to w przeróżnych aspektach - o rodzinie, modzie, lekturach, jej opiniach, problemach. Z czystym sumieniem mogę ją polecić
trifle - Wto 26 Lut, 2008 20:42
Dziś skonczyłam "Adieu" Jana Grzegorczyka. To pierwszy z tomów o księdzu Groserze - lat 41 bodajże albo koło tego. O zwyczajnym życiu, o różnych ludziach - których tak samo można spotkać wśród duchownych, jak i świeckich. Nie jest to (wreszcie!) spojrzenie skrajne. Bardzo podoba mi się styl tego autora - jest taki, że czytając, nie "czuję" Jana Grzegorczyka tylko samą treść. Słowa przepływają, strony się przewracają - naprawdę uwielbiam takie czytanie
Może z okładki jeszcze: Powieść łamie tabu, jakim jest życie prywatne księdza, pokazuje różnorodność postaw polskiego duchowieństwa. Jan Grzegorczyk w przejmujący sposób ukazuje prawdę, że grzech i cnota są rozmieszczone równomiernie w całym społeczeństwie. Granice dobra i zła nie biegną granicami stanu duchownego i świeckiego, ale w sercu każdego człowieka. Choć bohaterem głównym książki jest ksiądz, rozdarcia, pasje, marzenia, które się w nim kłębią, są udziałem każdego z nas.
O tak.
Na listku okładki jest też notka o autorze i jest tu coś takiego: Bliska jest mu myśl Rene Chateubrianda wyrażona w "Geniuszu chrześcijaństwa": "Pisz tekst religijny tak, aby młodzieniec niedowiarek chłonął go jak gorszącą powieść." Coś w tym jest.
Agn - Nie 16 Mar, 2008 16:40
Drabina Dionizosa - Luca Di Fulvio
Kiedy pierwszy raz wzięłam to do ręki pomyślałam, że mam do czynienia z kolejnymi popłuczynami po Danie Brownie i tym razem jakiś bliżej mi nieznany Włoch będzie mi udowadniał, że starożytni Grecy sobie Dionizosa nie wymyślili. A guzik! Już wyjaśniam sprawę...
Jest to kryminał (czyli nie będzie ganiania). Przełom XIX i XX w. Dosłownie, jako że kiedy padają pierwsze zdania książki jest właśnie 31 grudnia 1899 roku. W europejskiej metropolii (nie podanej z nazwy, ale pachnie Londynem) ktoś bestialsko zabija żony akcjonariuszy cukrowni. Sprawę prowadzi Milton Germinal, który właśnie został przeniesiony do jednej z gorszych dzielnic miasta za narkomanię (ale dzięki dozgonnej wdzięczności przełożonego nie zostaje zwolniony). Rzecz jasna nasz bohater nie jest pospolitym ćpunem - to inteligentny młody człowiek, któremu pewne wydarzenia z przeszłości żyć normalnie nie dają. W trakcie śledztwa poznaje właściciela cyrku, Scirona, kalekiego doktora Noverre, dziwnego chemika Stigle'a oraz piękną tancerkę Ignes. Dowiaduje się też o planowanych strajkach robotników.
Niedawno skończyłam tę powieść i powiem szczerze, że bardzo mi się podobała. Z opisu nie wynika nic wyjątkowego, to prawda, ot kryminał z bohaterem z problemami, wątkiem miłosnym i paskudną sprawą. Owszem - morderstwa są nieciekawe, więc wrażlliwszym osobom odradzam lekturę, nasz bohater zmaga się z narkotycznym głodem, ale prowadzi śledztwo całkiem sprawnie. Oczywiście jego nowy szef to palant.
Nie w tym jednak rzecz, by historia była nie wiem jak oryginalna. Rzecz w wykonaniu. Di Fulvio operuje plastycznym językiem, dzięki czemu przez tę książkę się płynie. Atmosfera Pijawczaka (dzielnica) jest gęsta, widać brud, niemal czuje się smród, jaki dookoła panuje. Ludzie są odrażający (fizycznie bądź duchowo), draństwo się szerzy, całość niemal się gotuje od buntu robotników. W to wpleciony jest wątek miłosny, oczywiście między Miltonem a Ignes. Powiem szczerze, że w zasadzie ten wątek jest jedynym słabszym punktem książki. Za szybko (już przy pierwszym spotkaniu) oboje ulegają jakiejś dziwnej fascynacji i najchętniej jedno by się na drugie rzuciło. Ale już np. scena miłosna jest przepiękna. Milton klęka przed cieniem Ignes i... całuje i dotyka cienia. Niesamowicie to jest wszystko napisane.
Polecam. Wciąga!
Admete - Wto 18 Mar, 2008 19:45
Agn to co napisałaś o tej powieści brzmi całkiem ciekawie.
Właśnie skończyłam czytać Morderstwo na Via Appia. To kolejna opowieść z cyklu o Gordianusie Poszukiwaczu. Muszę przyznać, że z tych dotychczas przeczytanych podobała mi się chyba najbardziej. Morderstwo Klodiusza i związane z nim reperkusje polityczne były naprawdę interesujące. Na scenie są już wszyscy aktorzy - Pompejusz, Cezar i Marek Antoniusz. Chociaż wiem dokąd zmierza ( historycznie ) cały cykl, to jednak czytam go z ogromną przyjemnością. Niezły byłby z tego serial...
Aragonte - Wto 18 Mar, 2008 20:14
Serial mógłby być wspaniały, Admete, bardzo żałuję, że nie powstał.
A czytając "Morderstwo na Via Appia" miałam dreszcze podczas wielu scen, m.in. tuż po śmierci Klodiusza, to zgromadzenie przed domem, detale zachowania żony Klodiusza (imię mi uciekło, niestety), wszystko to wydawało mi się przejmujące.
Ja chyba najmocniej przeżywałam ten tom i "Zagadkę Katyliny", ale jestem za zekranizowaniem całego cyklu
Admete - Wto 18 Mar, 2008 20:16
Ta część ma świetną akcję, dobrze rozłożone akcenty między wydarzeniami historycznymi, a fikcją. Wyjaśnienie morderstwa Klodiusza tez nieźle zostało pomyślane.
Aragonte - Wto 18 Mar, 2008 20:21
To niewiele tomików Ci już zostało, Admete
Ciekawa jestem Twoich wrażeń z całości.
Aragonte - Pon 31 Mar, 2008 19:48
Coś nikt ostatnio nic nie czyta
Ja skończyłam właśnie dzisiaj w autobusiku, wracając z pracy, "Wzgórze koniczyny" Sandy Dengler, więc może spiszę na gorąco kilka wrażeń.
Na pewno podobał mi się świat, bo to i Irlandia z czasów świętego Patryka, wspaniała, celtycko-pogańska w przeróżnych przejawach, z brehonami, królami, którzy bogacili się głównie jako złodzieje, kradnąc cudze bydło, z waleczną królową, której zaufać trudno, bo nie rozstaje się z okazałym toporem (skojarzenia z królową Mebd z poematu "Tain" miałam baaardzo jednoznaczne, to ten sam typ ), całkiem ciekawą historią z dyskretnie, aż za dyskretnie zaznaczonym wątkiem miłosnym.
Nie, żebym się czepiała ale pewnie z uwagi na to, że książkę w Polsce pierwszy raz opublikowało Wydawnictwo Misjonarzy Klaretynów miłości jako takiej, w różnych jej przejawach, praktycznie nie ma, a sugestie i aluzje są tak wątłe, że musiałam wysilić inteligencję, żeby je wyłapać. Tak więc erotyki nie ma, za to mamy na kartkach tej książki... dwa przypadki kastracji Od razu mi się przypomniały recenzje Sienkiewicza dotyczące pewnego epatowania okrucieństwem (no dobra, uzasadnionego epoką). Nic to, że Azja wbity na pal, a flaki fruwają wokół, byle bohaterka cnotę zachowała...
Ale w sumie książka pani Dengler nie jest zła i poszukam pierwszego tomu tej "celtyckiej sagi"
I tak, Caitri, mogę Ci ją pożyczyć, jakby co
Admete - Pon 31 Mar, 2008 20:08
Ja czytam o Gordianusie cały czas Cos smutno sie robi...I będę jutro miała książkę z przygodami dr Brennan
praedzio - Pon 31 Mar, 2008 20:08
Mam obie książki tej Sandy Degler. Rzeczywiście - Wzgórze koniczyny bardzo mi się podobało. Za to na Przybyszach z północy jakoś zasiadłam - nie to, że mi się nie podobało, tylko jakoś czasu zabrakło, poza tym zaczęła mnie nieco męczyć ta pobożność Ale chyba tego się powinnam spodziewać po chrześcijańskiej autorce...
Aragonte - Pon 31 Mar, 2008 20:19
| praedzio napisał/a: | Mam obie książki tej Sandy Degler. Rzeczywiście - Wzgórze koniczyny bardzo mi się podobało. Za to na Przybyszach z północy jakoś zasiadłam - nie to, że mi się nie podobało, tylko jakoś czasu zabrakło, poza tym zaczęła mnie nieco męczyć ta pobożność Ale chyba tego się powinnam spodziewać po chrześcijańskiej autorce... |
Czyli nie polecasz tego pierwszego tomu? Znalazłam go na Allegro, ale z tak paskudną okładką, że nie kliknęłam na razie
Jak widać z mej nieco złośliwej recenzji - mnie ta pobożność też ciut zmęczyła
Ale warstwa obyczajowa w sumie jest OK. Podobali mi się bardzo brehoni i królowa Gwynn, nawet w wersji ocenzurowanej
Admete, oj, końcówka cyklu Sub Rosa jest smutna, niestety... Który tom teraz czytasz?
praedzio - Pon 31 Mar, 2008 22:45
| Aragonte napisał/a: | Czyli nie polecasz tego pierwszego tomu? Znalazłam go na Allegro, ale z tak paskudną okładką, że nie kliknęłam na razie |
Nie, skąd... Polecam jak najbardziej - gdyż jest pisany w tym samym stylu, co tom drugi. Tylko jak już mówiłam - na chwilę obecną jakoś nie mam nastroju do nawracania wszystkiego co nie ucieka na drzewo na chrześcijaństwo...
P.S. Zaraz mnie ktoś ekskomunikuje... :o
Aragonte - Pon 31 Mar, 2008 23:13
| praedzio napisał/a: | | P.S. Zaraz mnie ktoś ekskomunikuje... :o |
Ja na pewno nie
praedzio - Pon 31 Mar, 2008 23:27
Aragonte - Pon 31 Mar, 2008 23:50
Zastanawiam się, co teraz wydłubać z pękatej biblioteczki i przeczytać
praedzio - Pon 31 Mar, 2008 23:59
Ja dorwałam Akunina...
Trzykrotka - Wto 01 Kwi, 2008 12:16
Którego Akunina, praedzio? Dostała mi sie w ręce książka Fantastyka z cyklu, Gatunki, ale po przygodach magistra, siostry Pelagii i Fandorina niezbyt mi się podobała.
Caitriona - Wto 01 Kwi, 2008 13:45
| Aragonte napisał/a: | I tak, Caitri, mogę Ci ją pożyczyć, jakby co |
Jak Ty mnie znasz To się uśmiecham
Ja teraz czytam antologię A.D. XIII - opowiadania o aniołach i demonach. Póki co jestem średnio zadowolona... Ale jestem na początku, więc moze się jeszcze wszystko rozkręci.
praedzio - Wto 01 Kwi, 2008 14:52
| Trzykrotka napisał/a: | | Którego Akunina, praedzio? Dostała mi sie w ręce książka Fantastyka z cyklu, Gatunki, ale po przygodach magistra, siostry Pelagii i Fandorina niezbyt mi się podobała. |
A ja właśnie cykl o przygodach magistra czytam, a właściwie dopiero zaczynam czytać. W tej chwili - "Skrzynia na złoto".
Aragonte - Wto 01 Kwi, 2008 15:22
| Caitriona napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | I tak, Caitri, mogę Ci ją pożyczyć, jakby co |
Jak Ty mnie znasz To się uśmiecham |
Nie ma sprawy, pożyczę Ale dzisiaj zapomniałam ją wrzucić do torby, więc przypomnij mi przed następnym spotkaniem, ok?
Trzykrotka - Wto 01 Kwi, 2008 15:34
| praedzio napisał/a: | | A ja właśnie cykl o przygodach magistra czytam, a właściwie dopiero zaczynam czytać. W tej chwili - "Skrzynia na złoto". |
Mnie się ogromnie podobało. Watki obu Fandorinów były poprowadzone tak ciekawie, że trudno się było oderwać. Pożyczono mi tę książkę, kiedy szłam do szpitala. W nocy przed ciężką operacją, która miała się zacząć o świcie, nie spałam, zaczytana po uszy. Dopiero środki nasenne sobie poradziły z Akuninem.
Kapitalne było zderzenie światów dla obu Fandorinów - i współczesnego angielskiego baroneta we współczesnej Moskwie i historycznego najemnika w rzeczywistości Rosji Iwana Groźnego. I skarb, którego się szuka jest fascynujący .
Drugą część, Lekturę nadobowiązkową, też dobrze się czyta. A trzeciej nie przetłumaczony póki co. Kiedyś może kupiłabym sobie oryginal, ale dziś już się przez cyrylicę nie przedrę . Pozostaje czekać.
|
|
|