To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Alison - Czw 13 Wrz, 2007 18:19

W tym akurat przypadku wybieram wersję amerykańską. Jest bardziej wzruszająca, w niemieckiej jak ta mała zaczyna wrzeszczeć, to wrzeszczy jak gestapowiec, nie wspominając o tym, że obie dają sobie po pysku, co w politycznie poprawnym :wink: amerykańskim filmie nigdy nie mogłoby mieć miejsca :-D
Gunia - Pią 14 Wrz, 2007 21:47

Nie wczoraj, ale parę dni temu obejrzałam "Apartament".
http://apartament.filmweb.pl/

Na wstępie przypadł mi go gustu, bo w tle Menu leciał Coldplay. ;) Drugie wrażenie również było pozytywne. Film opowiada historię fotografa, którego dziewczyna nagle zaginęła w dniu, w którym mieli podjąć decyzję o wspólnym zamieszkaniu. W kilka lat później ma już ułożone życie, wylatuje do Chin w sprawie kariery, jest niemal zaręczony z inną, ale trafia na ślad swojej dawnej dziewczyny, więc rzuca wszystko, żeby dowiedzieć się, co się stało. No i dalej mamy skomplikowaną i zamotaną intrygę, której nie będę tłumaczyć, bo jak ktoś widział, to wie, a jak ktoś nie widział, to musi zobaczyć, żeby zrozumieć. ;) Sam film idealny na chandrę, a przy tym nie tak różowy i puchaty jak inne romansidła. Nie polecam go tylko podczas nerwic, bo skończycie jak ja: tłukąc głową w ścianę i drąc się "DLACZEGO ZNOWU SIĘ MINĘLI, MOTYLA NOGA!!!" ;)
A teraz czas wyznać, dlaczego w ogóle się do niego zabrałam:
Josh Hartnett jest sexy!
Nie ma powalającej aparycji czy jakichś niesamowitych wdzięków, ale nawet kisiel wydaje mi się czasami interesujący.
Tak wygląda poważna recenzja w moim wykonaniu. :lol:

Pemberley - Sob 15 Wrz, 2007 10:56

Gunia napisał/a:
Nie wczoraj, ale parę dni temu obejrzałam "Apartament".
http://apartament.filmweb.pl/


Josh i muzyka sa rzeczywiscie calkiem fajne w tym filmie, ale radze ci, obejrzyj tez orginal.. Tworcy hollywodcy chyba nie zrozumieli o co w nim chodzilo :wink: i przejeli doslownie tylko polowe.. Tam tez muzyka i glowny aktor nie sa niczego sobie (chociaz z zupelnie innej polki :lol: ) , a wymowa filmu i pokazanie roznych rodzajow milosci jest frapujace, glebokie i bolesnie prawdziwe...






Gosia napisał/a:


Obejrzalam dzis film "Wdowa św. Piotra"


Obejrzalam tez wlasnie wczoraj i po prostu rewelacja, bardzo polecam... Prawdziwa perelka... Film bardzo francuski, co bylo wrecz orzezwiajace , aktorstwo rewelacyjne, a tym damom, ktore nie lubia pocalunkow dloni zainicjanowanych przez kobiety :wink: polecam szczegolnie - sa tam dwa i niby takie same...
Milosc platoniczna moze miec tez wymowe fizyczna...

Ale tematyka jest duzo bardziej zroznicowana i bardzo naklania do refleksji, od sensu kar i rehabilitacji spolecznych poprzez zycie w zamknietej wspolnocie do osobistego zaangazowania i odpowiedzialnosci za bliznich...

Polecam :kwiatek:

Gosia - Sob 15 Wrz, 2007 12:45

Jednego pocalunku nie pamietam, a co do tego przez kraty to jest tu akurat uzasadniony (wlasnie z powodu tych krat) i nie mam do niego żadnych zastrzeżen.
Anonymous - Sob 15 Wrz, 2007 13:23

Wczoraj obejrzałam Miss Potter i bardzo mi się podobało :D . Miły, słodki, wzruszający i uroczy film. Wprawdzie gdy na początku usłyszałam Renee Zelweger z brytyjskim akcentem, mówiącą o swoich przyjaciołach, pomyślałam o towarzystwie Toma, Jude i Shazzer ;) , ale później udało mi się zapomnieć o Bridget Jones. Urocze były te wszystkie króliczki, kaczuszki, jeżyki i inne zwierzątka, aktorzy też fajni (podobała mi się siostra Normana, zwróciłam też uwagę na dziewczynkę, która grała małą Beatrix - głównie dlatego, że będzie ona Margaret Dashwood w nowej "RiR").
Ogólnie wrażenia jak najbardziej pozytywne.

Gunia - Sob 15 Wrz, 2007 14:25

Pemberley napisał/a:
Gunia napisał/a:
Nie wczoraj, ale parę dni temu obejrzałam "Apartament".
http://apartament.filmweb.pl/


Josh i muzyka sa rzeczywiscie calkiem fajne w tym filmie, ale radze ci, obejrzyj tez orginal.. Tworcy hollywodcy chyba nie zrozumieli o co w nim chodzilo :wink: i przejeli doslownie tylko polowe.. Tam tez muzyka i glowny aktor nie sa niczego sobie (chociaz z zupelnie innej polki :lol: ) , a wymowa filmu i pokazanie roznych rodzajow milosci jest frapujace, glebokie i bolesnie prawdziwe...

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu i jeśli gdzieś to znajdę, to nie omieszkam. :D
Dzięki za polecenie. :kwiatek:

miłosz - Sob 15 Wrz, 2007 18:28

"apartament" mie sie podoba w wersji francuskiej bardzo niesie w sobie taką ukrytość z amerykanska wersją jest gorzej. Ale amerykance maja jakieś uwielbiebnie dla francuszczyzny ;)

a z córkami się wybrałam na "No reservation" ( czyli życie od kuchni). Niemiecka w3ersje oglądałam troche temu i podobała mi sie amerykańska jest zdecydowanie brdziej sweety. Ale Aron w pomarańczowych croksach jest boski i taki całuśny, że poszłabym za nim na koniec świata i zjadałabym te jego naleśniki. A zeta jest damą poprostu. Wogóle cudowne lekkie babskie filmidło z nutą tiramisu i szczyptą cytryny ale prawie niezauważalną :serce: no i moje panie ta muuuuuuuuuuuuuuuzyka w tle i arie w wykonaniu Luciano. :oklaski: :oklaski: :oklaski: :oklaski: :paddotylu:
Acha i znowu boski NY w tle

Alison - Sob 15 Wrz, 2007 20:36

A nie miałyście ochoty na ten deser co to był pod karmelowym koszyczkiem, co to sie Kaśce połamał? Bo ja to się mało we własnej ślinie nie utopiłam.
A oprawa muzyczna faktycznie super, miejscami pokrywała się z French Kissem ale równie smacznie się to ogladało.

miłosz - Sob 15 Wrz, 2007 20:45

Alison napisał/a:
A nie miałyście ochoty na ten deser co to był pod karmelowym koszyczkiem, co to sie Kaśce połamał? Bo ja to się mało we własnej ślinie nie utopiłam.
A oprawa muzyczna faktycznie super, miejscami pokrywała się z French Kissem ale równie smacznie się to ogladało.


alison ja to wogóle bym siadła i jadła na tem filmie może poza krwistym stekiem ;) no i podyskutowałabym z Aronem czy sie daje jaja do ciasta na pizzę :zalamka:

Alison - Sob 15 Wrz, 2007 20:48

Oj tam się czepiasz! Z żółteczkiem taki przyjaźniejszy ma kolorek :wink:
A Aronik to jak ten Danny, nieogolony, niewyprasowany, wymiętolony a jakby to wyrazić... :serduszkate: , że ten...Prawda? :wink:

miłosz - Sob 15 Wrz, 2007 20:50

Alison napisał/a:
Oj tam się czepiasz! Z żółteczkiem taki przyjaźniejszy ma kolorek :wink:
A Aronik to jak ten Danny, nieogolony, niewyprasowany, wymiętolony a jakby to wyrazić... :serduszkate: , że ten...Prawda? :wink:

że tem :serce2: :serce2: :serce2:

Alison - Sob 15 Wrz, 2007 20:51

miłosz napisał/a:
Alison napisał/a:
Oj tam się czepiasz! Z żółteczkiem taki przyjaźniejszy ma kolorek :wink:
A Aronik to jak ten Danny, nieogolony, niewyprasowany, wymiętolony a jakby to wyrazić... :serduszkate: , że ten...Prawda? :wink:

że tem :serce2: :serce2: :serce2:


Właściwie mój brak słów by wyrazić... ujęłaś detalicznie jak się przynależy temu co chciałam wyrazić :mrgreen:

Sęk ju :kwiatki_wyciaga:

Alison - Sob 15 Wrz, 2007 20:53

Wracając do Aaronka, to czy ja kiedyś dozyje, że facet przyjdzie wieczorem w zamróz, z pełnymi torbamy, własną patelką, mnie każe zamknąć oczy i ugotuje pysznego żarcia na tydzień? Chyba, że uwierzę w reinkanacje ... :grobek:
Admete - Sob 15 Wrz, 2007 21:11

A wiecie jak mi trudno się czyta ten watek - wy wszystkie mieszkacie w miastach, a nie w pipidówkach jak moje i sobie tak do kina chodzicie na różności :cry2: No mnie tylko Molier zostaje, bo akurat przez cały tydzień go puszczą, a potem to już tylko cierpiętniczy Katyń.
miłosz - Sob 15 Wrz, 2007 21:13

Alison ja obarczona tałatajstwem to już nawet takich marzeń nie mam - córka mi pizzę zrobi albo pierogi ... ech życie , życie.....o losie zmarnowany :zalamka:
malmik - Sob 15 Wrz, 2007 21:15

Alison napisał/a:
Wracając do Aaronka, to czy ja kiedyś dozyje, że facet przyjdzie wieczorem w zamróz, z pełnymi torbamy, własną patelką, mnie każe zamknąć oczy i ugotuje pysznego żarcia na tydzień? Chyba, że uwierzę w reinkanacje ... :grobek:

Tacy faceci przychodzą tylko w filmach.... :cry2: :cry2: :cry2:

Alison - Sob 15 Wrz, 2007 21:19

Dobrze, że chociaż te filmy mamy... :roll:
miłosz - Sob 15 Wrz, 2007 21:20

malmik napisał/a:
Alison napisał/a:
Wracając do Aaronka, to czy ja kiedyś dozyje, że facet przyjdzie wieczorem w zamróz, z pełnymi torbamy, własną patelką, mnie każe zamknąć oczy i ugotuje pysznego żarcia na tydzień? Chyba, że uwierzę w reinkanacje ... :grobek:

Tacy faceci przychodzą tylko w filmach.... :cry2: :cry2: :cry2:
noooooooooo ja to nawet patelkę bym mu dała własną....................... zresztę co mie tam ziemniaków mi mógłby taki Aron z kefirem dać. Nie grymasiłabym. :mrgreen:
Alison - Sob 15 Wrz, 2007 21:23

Ja to bym i bezcukrowy jogurt przełkła jakby mi dal do przełknięcia :obrzydzenie: :mrgreen:
miłosz - Sob 15 Wrz, 2007 21:34

Alison napisał/a:
Ja to bym i bezcukrowy jogurt przełkła jakby mi dal do przełknięcia :obrzydzenie: :mrgreen:


masz matko popatrz se....................... :serce2: :serce2: :serce2:

http://img167.imageshack....47151wy9uf8.jpg

malmik - Sob 15 Wrz, 2007 21:41

miłosz napisał/a:
malmik napisał/a:
Alison napisał/a:
Wracając do Aaronka, to czy ja kiedyś dozyje, że facet przyjdzie wieczorem w zamróz, z pełnymi torbamy, własną patelką, mnie każe zamknąć oczy i ugotuje pysznego żarcia na tydzień? Chyba, że uwierzę w reinkanacje ... :grobek:

Tacy faceci przychodzą tylko w filmach.... :cry2: :cry2: :cry2:
noooooooooo ja to nawet patelkę bym mu dała własną....................... zresztę co mie tam ziemniaków mi mógłby taki Aron z kefirem dać. Nie grymasiłabym. :mrgreen:


No tak ułatwić facetowi życie - patelenkę dać i nie kazać mu się z menu przemęczać :rotfl: - to ja już wiem dlaczego te facety są takie beznadziejne - to my z nich potwory robimy :rotfl: :rotfl: Wiem coś na ten temat - wyprodukowałam takie trzy

Alison - Sob 15 Wrz, 2007 21:47

miłosz napisał/a:
Alison napisał/a:
Ja to bym i bezcukrowy jogurt przełkła jakby mi dal do przełknięcia :obrzydzenie: :mrgreen:


masz matko popatrz se....................... :serce2: :serce2: :serce2:

http://img167.imageshack....47151wy9uf8.jpg


Sęk ju kochana. Powiedz, czy Ty byś sobie tych oczu nie odmkła, jak takie cóś by Ci siedziało za stołem? Gupia jakaś ta Kaśka teli co muł i tyle.

Pemberley - Nie 16 Wrz, 2007 12:17

Gosia napisał/a:
film "Wdowa św. Piotra" (a właściwie "Wdowa z wyspy świętego Piotra")


Jeszcze ku tytulowi, Wdowa nazywali Francuzi sama gilotyne...

A tego samego rezysera jest wlasnie Smiesznosc, czyli Ridicule:
http://forum.northandsout...p?p=58525#58525
http://www.filmweb.pl/%c5...mie,Film,id=603

i bardziej znany w Polsce " Maz fryzjerki".

Harry_the_Cat - Nie 16 Wrz, 2007 12:35

malmik napisał/a:
Alison napisał/a:
Wracając do Aaronka, to czy ja kiedyś dozyje, że facet przyjdzie wieczorem w zamróz, z pełnymi torbamy, własną patelką, mnie każe zamknąć oczy i ugotuje pysznego żarcia na tydzień? Chyba, że uwierzę w reinkanacje ... :grobek:

Tacy faceci przychodzą tylko w filmach.... :cry2: :cry2: :cry2:


E tam, jak nie jesteście wybredne co do jedzenia (no bo ja tam myślę, że buła z serkiem i pomidorkiem to pyszne żarcie :mrgreen: ), to ja mam takiego w domu ;)

malmik - Nie 16 Wrz, 2007 12:55

Dobra wygrałaś - wprowadzamy się do Ciebie :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group