Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie
aneby - Pon 30 Lis, 2009 23:06
| Admete napisał/a: | | Drugie tez wiem - James C. jest cholernie przystojny |
Niezaprzeczalnie Kiedyś miałam fazę, sporo filmów z nim obejrzałam, ale niestety niewiele (znaczy chyba ze 2 ) były warte miejsca na dysku
praedzio - Wto 01 Gru, 2009 13:39
A mogłabyś coś polecić?
aneby - Wto 01 Gru, 2009 18:42
Warto obejrzeć "Cienką czerwoną linię" wojenny na podst. książki Jamesa Jonesa, oprócz tego bardzo mi się podobał "Hrabia Monte Christo" (pomimo zmian w fabule w stosunku do książki). Można obejrzeć "Oczy anioła" - fajny romantyczny film.
"Deja vu" - świetny film, James jako ten zuy, ale pierwsze skrzypce gra Denzel Washington.
"Unknown" dla mnie średni, klimat podobny trochę do "Cube" z tym, że ludzie zamknięci są w opuszczonym magazynie i w dodatku nić nie pamiętają.
Ach, zapomniałam o "Bez przedawnienia" - świetny thriller, również tutaj James to ten zuy, oprócz niego Ashley Judd i Morgan Freeman.
O "Pasji" nie wspomnę, bo każdy ma swoje zdanie na temat tego filmu (zresztą pewnie i tak będzie w telewizorni na Wielkanoc).
Jeszcze "The final cut" kiedyś oglądałam, też średni
Niestety James nie grywa głównych ról w superprodukcjach ani w hitach kinowych
praedzio - Wto 01 Gru, 2009 18:49
No, ja poza Częstotliwością, Oczami Anioła, Outlanderem no i Hrabią Monte Christo też go niespecjalnie nie kojarzę.
Tak sobie czytam o nim na Wikipedii i w ciekawostkach widnieje, że podczas kręcenia Pasji poraził go piorun.
Alicja - Wto 01 Gru, 2009 21:27
ja też najbardziej pamiętam go w Oczach anioła i w Cienkiej czwerwonej linii. Zwłaszcza w tym pierwszym
BeeMeR - Śro 02 Gru, 2009 10:18
Ja kojarzę w zasadzie tylko Pasję
Admete - Śro 02 Gru, 2009 11:37
Przypomniałam sobie Częstotliwość. To bardzo dobry film. Piękne sceny rozmów między ojcem i synem, poprzez czas...
Caitriona - Śro 02 Gru, 2009 12:00
Ja Cienką czerwoną linię i Pasję. I chyba więcej filmów z nim nie widziałam. Za Prisonera mam się ciągle zabrać, ale coś mi zawsze przeszkadza
praedzio - Śro 02 Gru, 2009 14:47
Bardzo ciekawa dyskusja na temat Prisonera tutaj: http://www.filmweb.pl/top...+spoilery).html
Uwaga - spoilery!
Admete - Czw 03 Gru, 2009 19:50
Oglądam nowy odcinek FF - ale się porobiło. Takiego czegoś się nie spodziewałam. To znaczy domyślałam się prawdziwego znaczenia wizji narzeczonej Demetriego, ale nie tego co powiedziała ta dziwna kobieta z Hongkongu.
Dobre aktorstwo tak ogólnie, a Davenport coraz przystojnieszy. Czy mówiłąm już, że uwielbiam tego szefa z FBI? Świetny jest i chyba ma coś do telewizorów.
Zaczynam mysleć, że mister Simcoe bardziej pasuje do olivii niż jej własny mąż...To chyba urok tego akcentu No i Mark zdecydowanie nie myśli Ciekawa zapowiedź kolejnych odcinków. Niech przynajmniej wyjaśnią trochę rzeczy, jeśli mają zakończyć na pierwszym sezonie.
Caitriona - Czw 03 Gru, 2009 21:55
| Admete napisał/a: | | Czy mówiłąm już, że uwielbiam tego szefa z FBI? |
Mówiłaś, a ja Ci przytaknęłam Fajny szef.
| Admete napisał/a: | | To chyba urok tego akcentu |
Akcent + tembr głosu Davenporta, uwielbiam faceta słuchać. I mam wrażenie że Olivia jest starsza od Marka, może dlatego tak średnio do siebie pasują.
aneby - Czw 03 Gru, 2009 23:24
| Admete napisał/a: | | Ciekawa zapowiedź kolejnych odcinków. |
Tia, a najciekawsze jest to, że nowe odcinki w 2010 roku
Akcja rozwija się bardzo ciekawie, oglądałam tak :o
Admete - Sob 05 Gru, 2009 14:45
Obejrzałam sobie całe 8 odcinków New Amsterdam i strasznie mi żal, że nie ma więcej. Serial sie rozkręcał, a John Amsterdam grany przez Nikolaja Coster-Waldau był niesamowicie przystojny Teraz zaczynam myśleć, że będzie idealnym wprost Jaime Lannisterem w ekranizacji powieści Martina. Jaime jest na początku taki wredny, dopiero jak mu autor zwalił na głowę mnóstwo nieszczęść z odcięciem ręki włącznie, to mu się w głowie jakies klapki pootwierały. Ależ będze Nikolaj wyglądał w zbroi, białym płaszczu i z mieczem Mniam
Aragonte - Sob 05 Gru, 2009 14:57
Jak o tym tak piszesz, to mam ochotę wrócić do Martina i wreszcie go skończyć
Admete - Sob 05 Gru, 2009 15:01
Alez skoncz Martin powinien w końcu napisac ten kolejny tom - nie mogę się doczekać, zeby sie dowiedzieć, co się stało z Tyrionem i Jonem Snow. I mam satysfakcję, że w końcu ktos dokopał Cersei, a Jaime się trochę zmienił.
Aragonte - Sob 05 Gru, 2009 15:15
Skończę, ale najpierw muszę skończyć streszczenie tfurczości i gdzieś to wysłać, bo jak zacznę czytać Martina, to najpierw wpadnę w kompleksy większe niż mam, a potem zacznę kreślić i pisać na nowo, bo będę się porównywać
Admete - Sob 05 Gru, 2009 15:20
Nie wpadaj w żadne kompleksy. Zupełnie nie masz się czego wstydzić. Martin tez człowiek, a ostatnia część wypadła mu słąbiej, może dlatego, że opisał losy tylko połowy postaci. Zobaczymy co teraz pokaże, ale cos mu nie idzie pisanie.
Aragonte - Sob 05 Gru, 2009 15:29
Admete, ja siebie znam - będę się porównywać i kiepsko się to dla mnie skończy
Teraz czeka mnie jeszcze przypominanie opowiadań Sapkowskiego i doczytywanie jego cyklu do końcu w ramach mego pościgu za elfami (magisterka), więc też pewnie znajdę powód do zdołowania się
Ale i tak knuję ostatnio, żeby pożyczyć swój wydruk Agn i w ten podstępny sposób skłonić ją do przeczytania mej tfurczości
Admete - Sob 05 Gru, 2009 15:32
Myślę, że przeczyta z przyjemnością
Gosia - Nie 06 Gru, 2009 09:08
Obejrzałam wczoraj na AXN chyba 4 odcinek FlashForward, bo pamiętałam, że zachwalałyście ten serial. Uznałam na początku, że to trochę nudne, zwłaszcza wątek FBI był mi obojętny.
Dopiero kiedy się zorientowałam, że tym gościem w szpitalu jest Jack Davenport, którego nie mogłam nigdzie wypatrzeć, film mnie zaciekawił Zupełnie inaczej Davenport tu wygląda Nie poznałam go.
Najbardziej mnie interesuje wątek jego i tej lekarki (obyczaj ) Muszę dodać, że za Josephem Fiennesem nie przepadam, więc na pewno nie oglądałabym serialu dla niego.
Właśnie przed chwilą obejrzałam zajawkę 1 odcinka i się zorientowałam, że ta lekarka to żona tego oficera, którego gra Fiennes :o W ogóle chyba nie byli razem w tym odcinku, myślałam, że on mieszka sam z dzieckiem.
Serial nie powalił mnie na kolana, ale zostałam wrzucona w sam środek akcji i na dobrą sprawę nie wiedziałam co co chodzi i dlaczego ci wszyscy ludzie mieli wizje.
Odcinek 4 w dużej części dział się w szpitalu, gdzie trafił chłopak, który miał wizje, że będzie miał czarną skórę. Lekarka unikała ojca leżącego w szpitalu chłopca, bo miała wizje, że z nim będzie. A na końcu do Davenporta zadzwonił jakiś facet, sugerując, że oni są odpowiedzialni za całe to zamieszanie.
Admete - Nie 06 Gru, 2009 10:28
Wiesz - to jest akurat serial, którego nie za bardzo da się oglądać od 4 odcinka, tylko trzeba od początku. Seriale z elementem sf tak mają dość często. W obyczajówce zwyczajnie domyślasz się relacji międzyludzkich, bo je znasz z autopsji, a tutaj musisz mieć początek akcji. Ja ogladam serial dla całości i dla wszystkich postaci. Lubię ( jak zwykle ) te różne poboczne, czasami mniej znaczące. I lubię tajemnicę. Z wątków obyczajowych o wiele bardziej interesuje mnie historia doktora i Japonki ( myślę, że Ci się spodoba, jak do niej dojdziesz ). Poproś Praedzię w pomoc w ustaleniu kolejności Też lubię Davenporta i tego drugiego Anglika - grał w WP i w Lost Na razie nikt dobrze nie wie, dlaczego wszyscy na świecie stracli przytomność i widzieli swoją przyszłość - oczywiście oprócz tych, którzy nic nie widzieli i prawdopodobnie do tego czasu umrą Dobra jest dwuznacznośc postaci, każdy ma swoje tajemnice.
Gosia - Nie 06 Gru, 2009 12:02
W obyczajówce też musisz znać przeszłość bohaterów, żeby zrozumieć jacy są obecnie.
Na przykład zacznij oglądać Greysów od 5 sezonu, to nigdy nie pojmiesz, dlaczego zachwycamy się tym, że Meredith jest teraz taka rozsądna Albo czemu Cristina tęskni za kardiochirurgią.
Domyślam się, że "FlashForward" zaczął się mocnym akcentem czyli pewnego rodzaju trzęsieniem ziemi, którego tylko jakieś migawki w treaserach widziałam na youtube. Pewnie obejrzę następny odcinek i przekonam się, czy warto dalej to oglądać.
Admete - Nie 06 Gru, 2009 12:04
| Cytat: | | W obyczajówce też musisz znać przeszłość bohaterów, żeby zrozumieć jacy są obecnie. |
Mnie bardziej chodziło o to, że łatwiej się domyslić pewnych rzeczy, bo nic co ludzkie nie jest nam obce Wbrew pozorom w tym serialu jest mnóstwo wątków obyczajowych.
Jakim mocnym akcentem skończył się ostatni odcinek! I dotyczy to mr Simcoe
Gosia - Nie 06 Gru, 2009 12:06
Pewnie będę to oglądać dla wątków obyczajowych
Aragonte - Nie 06 Gru, 2009 12:07
| Gosia napisał/a: | | Domyślam się, że "FlashForward" zaczął się mocnym akcentem czyli pewnego rodzaju trzęsieniem ziemi, którego tylko jakieś migawki w treaserach widziałam na youtube. Pewnie obejrzę następny odcinek i przekonam się, czy warto dalej to oglądać. |
Ależ nie musisz zaczynać od środka, naprawdę
Porozmawiaj z Praedzio
|
|
|