Seriale - Dramy, czyli urok Azji
zooshe - Sob 14 Wrz, 2013 20:55
| Agn napisał/a: |
Też bym zaczęła latać za Jun Pyo, jakby mnie Książę Jedna Mina cmoknął. Swoją szosą musiał wspaniale całować, że aż dziewczynie odwróciły się upodobania. |
Właśnie o to mi chodziło. Wystarczył jeden pocałunek Księcia Jednej Miny i dziewczyna zmienia upodobania o 180 st. Dobrze całus był bez języczka, bo jeszcze całkiem by się przerzuciła na dziewczyny.
| Agn napisał/a: |
Jan Di też zaliczyła to i owo - ostatnia scena z pierwszego odcinka to, pardon, wstęp do zbiorowego gwałtu. |
Za pierwszym razem miałam podobne skojarzenie. No i inne sytuacje w szkole chłopak chce skakać z budynku, dziewczynę obrzucają jajkami, ja się pytam gdzie są nauczyciele??
| Agn napisał/a: |
Robię z siostrą kimchi. WYOBRAŻACIE TO SOBIE??? |
A ja za chwilę będę zajadać ramen. Oczywiście pałeczkami.
| Agn napisał/a: |
I jeszcze znajoma buzia. Spójrzcie na panienkę po prawej.
Obrazek
Nie wygląda aby kapkę znajomo?
Tadaaaaa!
|
Faktycznie, to ona. A mnie nie daje spokoju gdzie widziałam tego kolesia co z dachu chciał latać. Będzie mnie to teraz męczyć no.
Trzykrotka - Sob 14 Wrz, 2013 21:04
| Agn napisał/a: |
Śliczna kicia. Twoja? |
To koleżka mojego Noska
Uaaa, laska z CH! Jakoś te trzy niunie mi zawsze występowały jako ciało zbiorowe i nie przyjrzałam się
| Agn napisał/a: |
Też bym zaczęła latać za Jun Pyo, jakby mnie Książę Jedna Mina cmoknął. |
Prawda - w dodatku tym swoim dzióbkiem!
I z tym graniem na skrzypeczkach też - ja rozumiem granie, rozumiem skrzypce, czemu nie - ale czemu od rana i czemu w tych krzakach?
No, ale muszę powiedzieć, że kiedy Książę w Bieli zaczyna się uśmiechać, jakoś mu to dobrze robi. W odcinku 7, przy zawodach w "kto wyleci ze szkoły a wcześniej zabije się, a nie odpuści" był całkiem przyjemny. Może dlatego, że min od niego nie wymagali.
Jak się ślicznie skończyło - "powiedz choć raz, że mnie lubisz" - znowu Shahrukhiem powiało, on w Anjaam przez cały film kobietę dręczył tym zdaniem!
A panna nawet nie wyjęła rąk z kieszeni
Idę za ciosem do odcinka 8 - jak szaleć to szaleć.
Edit:
| zooshe napisał/a: |
Też bym zaczęła latać za Jun Pyo, jakby mnie Książę Jedna Mina cmoknął. Swoją szosą Dobrze całus był bez języczka |
A tfu, ja cię proszę
| zooshe napisał/a: | | Agn napisał/a: |
Jan Di też zaliczyła to i owo - ostatnia scena z pierwszego odcinka to, pardon, wstęp do zbiorowego gwałtu. |
Za pierwszym razem miałam podobne skojarzenie. No i inne sytuacje w szkole chłopak chce skakać z budynku, dziewczynę obrzucają jajkami, ja się pytam gdzie są nauczyciele?? |
A teraz na serio: to jest w ogóle jakieś chore. A porwanie Jan Di przez Jun Pyo? Nic jej nie zrobił, ale sam fakt uprowadzenia jest niepokojący. A wyprawienie jej roweru w powietrze i spalenie go? To się mogło skończyć gorzej niż poharataniem kolan. I też mi się wydaje, że gdyby nie cud, Jan Di zostałaby zgwałcona i nikt nawet by się tym nie zainteresował. Może tylko żałowaliby, że nie zdążyli zrobić zdjęć, bo kiedy chłopaczek chciał skakać z dachu, wszyscy nastawiali komórki...
Taki jest obraz szkoły koreańskiej czy japońskiej w mangach. Jak dla mnie, to zatrąca o horror.
Agn - Sob 14 Wrz, 2013 21:26
| zooshe napisał/a: | | Wystarczył jeden pocałunek Księcia Jednej Miny i dziewczyna zmienia upodobania o 180 st. Dobrze całus był bez języczka, bo jeszcze całkiem by się przerzuciła na dziewczyny. |
Albo popadła w stupor.
| zooshe napisał/a: | | No i inne sytuacje w szkole chłopak chce skakać z budynku, dziewczynę obrzucają jajkami, ja się pytam gdzie są nauczyciele?? |
Nie zostali obsadzeni.
Albo bardzo starannie nie zauważali, że ich podopieczni to potencjalni mordercy i gwałciciele.
| zooshe napisał/a: | | A ja za chwilę będę zajadać ramen. Oczywiście pałeczkami. |
Smacznego!
| zooshe napisał/a: | | A mnie nie daje spokoju gdzie widziałam tego kolesia co z dachu chciał latać. Będzie mnie to teraz męczyć no. |
Proszę, jego profil: http://wiki.d-addicts.com/Jung_Ui_Chul
| Trzykrotka napisał/a: | | Jakoś te trzy niunie mi zawsze występowały jako ciało zbiorowe i nie przyjrzałam się |
Za pierwszym razem też je zlałam siurem prostym, bo wszystkie dla mnie miały oblicze tej pierwszej (jako że najczęściej gadała i była kamerowana). Ale za drugim patrzę - ja ją skądś znam! Na szczęście szybko skojarzyłam, skąd.
| Cytat: | | Prawda - w dodatku tym swoim dzióbkiem! |
Eeeeeeeeeeeeeeewwww!
| Trzykrotka napisał/a: | | A porwanie Jan Di przez Jun Pyo? Nic jej nie zrobił, ale sam fakt uprowadzenia jest niepokojący. |
Daj spokój. On ma to we krwi, k.mać. Zresztą zobaczysz. Tam jest tyle zachowań, które uszły bohaterom na sucho, a powinny skończyć się w areszcie, że łeb pęka.
| Trzykrotka napisał/a: | | Taki jest obraz szkoły koreańskiej czy japońskiej w mangach. |
Na szczęście nieprawdziwy. Znaczy się porwań nikt nie uskutecznia.
zooshe - Sob 14 Wrz, 2013 22:01
| Agn napisał/a: |
Nie zostali obsadzeni.
Albo bardzo starannie nie zauważali, że ich podopieczni to potencjalni mordercy i gwałciciele. |
Cały czas zapominam, że to wszystko przez Japońskich scenarzystów.
Swoja drogą ładnie wyglądała w tej czarnej sukience, dużo ładniej niż w tej różowej. Oczywiście stój wonder woman, bije wszystko na głowę.
I to już zasługa Koreańczyków, w japońskiej wersji przyszła zwyczajnie ubrana.
| Agn napisał/a: | | zooshe napisał/a: | | A ja za chwilę będę zajadać ramen. Oczywiście pałeczkami. |
Smacznego! | Bardzo dobre, chociaż nie kluski nie są tak dobre jak w tym, który ty przywiozłaś. Smaku nie udało mi się zidentyfikować.
Patrzyłam ale niestety nie wiele mi to mówi.
| Trzykrotka napisał/a: | | A porwanie Jan Di przez Jun Pyo? Nic jej nie zrobił, ale sam fakt uprowadzenia jest niepokojący. |
Jan Di wiecznie ktoś porywa. Aż dziw że nie została jeszcze uprowadzona przez małych szarych ludków. Bardziej się dziwię, że nie wniosła żadnych oskarżeń przeciwko "koleżance", przez którą została poczęstowana rohypnolem.
Trzykrotka - Sob 14 Wrz, 2013 22:26
No, numer ze szpitalem bije na głowę wszystko! Co za barany ci F4!
Ale wybaczam, bo na koniec odcinka zasunęli scenę wspólnej nocy Jan Di i Jun Pyo, z udziałem całej rodziny. Po prostu wpadłam pod stół ze śmiechu
I powiem Wam: Min Ho nie Zyu jest najlepszy (choć to bardzo ekscytujące wcielenie), ale nieszczęśliwy Wstyd mi za siebie, ale zgłaszam zapotrzebowanie, żeby częściej jakiś blondasek odbierał mu pewność siebie i pannę
Aragonte - Nie 15 Wrz, 2013 00:20
| Trzykrotka napisał/a: | I powiem Wam: Min Ho nie Zyu jest najlepszy (choć to bardzo ekscytujące wcielenie), ale nieszczęśliwy Wstyd mi za siebie, ale zgłaszam zapotrzebowanie, żeby częściej jakiś blondasek odbierał mu pewność siebie i pannę |
Blondasek jak blondasek, ale nieszczęśliwości wszelakiej jeszcze się doczekasz, i to w dużej ilości - pisałam, że będą dramatozy
A ja chwilowo jestem cała rozchichrana przez F4, a zwłaszcza mego ulubieńca Gu Jun Pyo Noc rodzinna już za mną a teraz śledzę cała uchachana przebieg romansu GJP i Jan Di, komentowany soczyście przez dwóch przedstawicieli F4, których imion za czorta nie pamiętam, niestety. Cudna była scena, podczas której GJP najpierw miotał się, tęskniąc za swoją lubą i wysłuchując porad przyjaciół ("Casanovy" zwłaszcza), że ma być twardy i ją przetrzymać, bo czym przegiął, kiedy faktycznie zadzwoniła ("Jan Di? Jaka znowu Jan Di? Aaa, ta Jan Di? Myślisz, że Gu Jun Pyo ma zawsze masę wolnego czasu? Jestem tak zajęty, że nie zauważyłem nawet, że nie dzwoniłaś do mnie przez 3 dni i 13 godzin!" ).
Uzupełniam sobie luki pozostałe po pierwszym pośpiesznym oglądaniu BBF i stwierdzam, że dalej mnie to strasznie bawi
Myślicie, że powinnam sobie zacząć robić jakieś pomiary mózgu i pilnować, czy mi się już skurczył? A nuż zarażę się powalającą inteligencją Gu Jun Pyo, kiedy mi się wszystkie zwoje wyprostują
Agn - Nie 15 Wrz, 2013 11:06
| zooshe napisał/a: |
Cały czas zapominam, że to wszystko przez Japońskich scenarzystów. |
A Japończycy pisali scenariusz do koreańskiej wersji?
| zooshe napisał/a: | | Swoja drogą ładnie wyglądała w tej czarnej sukience, dużo ładniej niż w tej różowej. |
Ta sukienka była cudowna. Ja bym tylko jej fryzurę podmieniła i byłaby z niej śliczna laleczka.
Nawet buty pasowały. Tak same z siebie to , ale na jej zgrabnych nogach i z kiecką wyglądały świetnie.
| Cytat: | | Patrzyłam ale niestety nie wiele mi to mówi. |
Może jest tylko do kogoś podobny?
| zooshe napisał/a: | | Aż dziw że nie została jeszcze uprowadzona przez małych szarych ludków. |
Albo zielonych wielkookich.
| Trzykrotka napisał/a: | | Wstyd mi za siebie, ale zgłaszam zapotrzebowanie, żeby częściej jakiś blondasek odbierał mu pewność siebie i pannę |
Nie, proszę. Ja wolę, by grał fajne role bez pobocznych blondasków.
| Aragonte napisał/a: | | Myślicie, że powinnam sobie zacząć robić jakieś pomiary mózgu i pilnować, czy mi się już skurczył? |
Aragonte, no wiesz? Ja i myślenie? Po seansie BBF? Później się zresztą podzielę refleksjami nt. drugiego odcinka.
| Aragonte napisał/a: | | A nuż zarażę się powalającą inteligencją Gu Jun Pyo, kiedy mi się wszystkie zwoje wyprostują |
Będę skrzętnie notować twoje przekrętaski słowne.
BeeMeR - Nie 15 Wrz, 2013 11:47
| Cytat: | ta piosenka wpada w ucho, bo przypomina takie cukierkowe piosenki z końca lat 70 promujące plażę i dziewczyny w bikini | Jak najbardziej, piosenka sama w sobie nie jest zła, ciepła i słoneczna, to jej uparte powtarzalnie kilka razy na każdy odcinek wyżera mózg
| Cytat: | Swoją szosą musiał wspaniale całować, że aż dziewczynie odwróciły się upodobania. | A co to za przyjaciel, który kumplowi dziewczynę podrywa i to jeszcze gdy ten jak pięciolatek cieszy się i radośnie oznajmia całemu przedszkolu, że ją ma (to, że jej nie pyta o zdanie to cóż, pikuś przy innych akcjach typu porwanie ). Ja wiem, że w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone (zwłaszcza gdy ostro pchają akcję do przodu, a coś się musi dziać przez kolejne kilkanaście odcinków ), ale to w sumie świństwo jest.
Pozostali kumple przynajmniej stają na wysokości zadania i widząc jak kumpla wzięło na dziewczynę, że coraz większe głupoty gada i robi i jak go zraniło oszczerstwo na jej temat (kto wie, czy nie bardziej niż ją), pomagają mu wyjaśnić sprawę
Swoją drogą znamienne jest już to, że ona się najbardziej przejęła tym, co GJP myśli, a nie Książę czy reszta świata
Trzykrotka - Nie 15 Wrz, 2013 11:49
| Aragonte napisał/a: | A nuż zarażę się powalającą inteligencją Gu Jun Pyo, kiedy mi się wszystkie zwoje wyprostują |
Na razie tylko wyprostowały się włosy Jun Pyo na Twoim avatarku - rzeczywiście, w mundurkach szkolnych jakoś dziwnie obco F4 wyglądają. Ta ten tekst, z nie dzwonieniem Piękny i głupi. Strach się bać - na niego czeka prezesowanie temu molochowi rodzinnemu!
Choć mam ochotę zadusić mamusię Jan Di i całą rodzinkę (co jak co, ale scena, w której szykowała się na randkę z Ji Hoo, a rodzinka radziła, żeby założyła krótszą spódniczkę i oblizała usta, żeby wydały się wilgotniejsze, zapachniała mi stręczycielstwem ), mimo wszelkich nielogiczności scenariusza, mimo, że mam ochotę czasami błagać Jan Di, żeby się ogarnęła, to zadziwiająco miło się tę dramę ogląda
Występuje tu chyba to zjawisko zbiorowego prostowania.
| BeeMeR napisał/a: |
Swoją drogą znamienne jest już to, że ona się najbardziej przejęła tym, co GJP myśli, a nie Książę czy reszta świata |
Prawda? Co jest tylko dowodem, że przy choćby śladowym odzewie z drugiej strony, warto iść na całość - choćby w ilość, jak Jun Pyo, a niekoniecznie w jakość. Choć wypadem na Nową Kaledonię nie pogardziłabym...
Na szczęście Blond Bóstwo chyba zaczyna zmieniać się z Pierwszej Miłości w Anioła Opiekuńczego Jan Di (a anioły, wiadomo... )
BeeMeR - Nie 15 Wrz, 2013 11:58
Trzykrotka - ja się będę Siwonować wszystkim posiadanym po kolei, jak skończę z LMH rzecz jasna
Kto wie, czy KoD nie będzie pierwsze - w końcu jeden odcinek już za mną
Zooshe - chyba zapomniałąm odpowiedzieć w kwestii Our School E.T. - ja załąpałam ogólną myśl filmu (acz nie od razu, przyznaję), niemniej ni huhu nie rozumiem niektórych scen, np. o co się biły chłopaki na dachu - wiem tylko, że jednemu z nich wyszło to na korzyść, a postać grana przez LMH dostała później głębszego wyrazu (acz i tak uważam, że jest mocno niedopracowana, jak i cały film ) albo czemu ten wrzaskliwy nauczyciel gonił studentów na początku każąc im potem ćwiczyć
Jakoś tak ogólnie zwłaszcza początkowo film wydał mi się zlepkiem dość luźno połączonych scen szkolnych
zooshe - Nie 15 Wrz, 2013 12:14
| BeeMeR napisał/a: |
A co to za przyjaciel, który kumplowi dziewczynę podrywa i to jeszcze gdy ten jak pięciolatek cieszy się i radośnie oznajmia całemu przedszkolu, że ją ma (to, że jej nie pyta o zdanie to cóż, pikuś przy innych akcjach typu porwanie ). |
Skoro dziewczyna nie znokautowała go w stylu Chucka Norisa to znaczy, że nie miała nic przeciwko.
| BeeMeR napisał/a: | Ja wiem, że w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone (zwłaszcza gdy ostro pchają akcję do przodu, a coś się musi dziać przez kolejne kilkanaście odcinków ), ale to w sumie świństwo jest. |
No właśnie świnia jedna. Nie doszłam jeszcze tak daleko, ale coś kojarzę, że na tym etapie to Gan Di nie była jeszcze dla blondaska wcale taka ważna. Ot po prostu pocieszał się po utracie miłości życia.
| BeeMeR napisał/a: | Pozostali kumple przynajmniej stają na wysokości zadania i widząc jak kumpla wzięło na dziewczynę, że coraz większe głupoty gada i robi i jak go zraniło oszczerstwo na jej temat (kto wie, czy nie bardziej niż ją), pomagają mu wyjaśnić sprawę |
Chłopaki dają radę. Postać grana przez Kim Buma niby taki cyniczny Casanowa a jak trzeba pomóc koledze to staje na wysokości zadania. A to koleżankę Gan Di zajmie swoją osobą, aby kolega mógł pobyć z lubą sam na sam, a to akcje ze szpitalem uskutecznia.
| Trzykrotka napisał/a: |
Ta ten tekst, z nie dzwonieniem Piękny i głupi. |
Swoją drogą sam dzwonek w telefonie też ma fajny. To chyba jakiś Koreański heavy metal.
| BeeMeR napisał/a: |
Swoją drogą znamienne jest już to, że ona się najbardziej przejęła tym, co GJP myśli, a nie Książę czy reszta świata |
No, co. Dziewczyna właściwie określiła priorytety.
Aragonte - Nie 15 Wrz, 2013 12:45
| Trzykrotka napisał/a: | Choć mam ochotę zadusić mamusię Jan Di i całą rodzinkę (co jak co, ale scena, w której szykowała się na randkę z Ji Hoo, a rodzinka radziła, żeby założyła krótszą spódniczkę i oblizała usta, żeby wydały się wilgotniejsze, zapachniała mi stręczycielstwem |
A więc nie tylko mnie takie skojarzenia się nasunęły
Rodziny Jan Di nie trawię Powalająca głupota i pazerność.
Trzykrotka - Nie 15 Wrz, 2013 13:17
Jeszcze jeden tekst Jung Pyo, absolutnie słodki: do F4: robiliscie kiedyś kimchi? Byliście w łaźni publicznej? Jedliscie paluszki rybne? CO WY WIECIE O ŻYCIU?
Admete - Nie 15 Wrz, 2013 13:23
| BeeMeR napisał/a: | | Jak najbardziej, piosenka sama w sobie nie jest zła |
Nie dosłuchałam jej do końca Niestety - zbyt wrażliwa jestem
BeeMeR - Nie 15 Wrz, 2013 14:27
| Aragonte napisał/a: | Rodziny Jan Di nie trawię Powalająca głupota i pazerność. | Mnie się kojarzą z Bennettami: pazerność i kompromitacja, no i nadrzędny cel: sprzedać córkę jak najdrożej (a przynajmniej jak najszybciej )
| Trzykrotka napisał/a: | | Strach się bać - na niego czeka prezesowanie temu molochowi rodzinnemu! | To tylko kolejny dowód, że pieniądze a nie inteligencja rządzi światem - acz naiwnie mam nadzieję, że przynajmniej czasem idzie to w parze
| Admete napisał/a: | Nie dosłuchałam jej do końca Niestety - zbyt wrażliwa jestem |
refren wystarczy
Agn - Nie 15 Wrz, 2013 15:06
| Cytat: | | A co to za przyjaciel, który kumplowi dziewczynę podrywa |
No jak to co? Książątko! Tak się skupił na trzymaniu facjaty w ryzach, że zapomniał, by się za dziewczynę komuś nie brać.
Choć Eru a prawdą na początku mu to nie szło, to panna na niego leciała. No ale... z buziakiem przyszedł za późno.
Po drugim odcinku wspomnę tylko nieśmiało, że scena w szkolnej łazience mi się podobała. Znaczy się Jan Di trochę o ton za wysoko się wydziera, ale scena sama w sobie jest okej - facet, którego nie lubi przychodzi do niej z chusteczką i mówi, żeby przestała płakać, bo to do niej nie pasuje. Generalnie mamy jakieś przełamanie lodów.
Zaczęłam też odcinek trzeci i chciałam gwałtownie zaprotestować wobec oszczerstwa, jakim jest Książątko pierwsze zdobywające całusa - Jun Pyo udawał, że stracił przytomność w wodzie, dzięki czemu Jan Di poczuła się w obowiązku odstawić usta-usta. Dla Jun Pyo liczy się jako pocałunek (plus kilka punktów za spryt mu się należy).
Oczywiście F4 radośnie temu przyklasnęli. A na drugi dzień co? Jun Pyo dalej dręczy Jan Di i się z tego śmieje (kaczuszki! aaaaawwww!), zaś Woo Bin i Casanova (tak zapamiętałam postać graną przez Kim Buma, natomiast ten drugi z F4, którzy mają mniej powiązań z główną bohaterką właśnie tak ma na imię)... sumienie ich chyba ruszyło. Och, Jan Di uratowała mu życie! Och, jakie to wredne dręczyć biedną uczennicę. Pff, a do tej pory było wszystko ok?!
Jeszcze inna rzecz - muszę zaobserwować, co się z czasem stało z pięknotkami z Shingwa. Czy one zniknęły, czy zrobiły się dwie, czy jedna została zastąpiona? Nie pamiętam. Zastanawiam się dlatego, że wiem, że jedna z grających je aktorek w trakcie kręcenia dramy popełniła samobójstwo (jedna z tych przykrych historii z Korei, niestety) i cała ekipa uczestniczyła w pogrzebie. Natomiast nie pamiętam, jak to załatwiono w serialu.
| BeeMeR napisał/a: | | (to, że jej nie pyta o zdanie to cóż, pikuś przy innych akcjach typu porwanie ) |
Tu Jan Di nie miała wiele do powiedzenia, ale i do protestowania. Mniejsza o to, czy jej się wtedy Jun Pyo podobał czy nie - będąc jego dziewczyną momentalnie dostawała się pod ochronę, w szkole nie mieli prawa jej tknąć.
| Cytat: | | Swoją drogą znamienne jest już to, że ona się najbardziej przejęła tym, co GJP myśli, a nie Książę czy reszta świata |
Możliwe, że dlatego, że Książątko nic by pewnie z tym nie zrobił, natomiast Jun Pyo mógłby ją zmieść z powierzchni ziemi jednym kiwnięciem palca. Już wcześniej rozniósł o niej plotkę, że niby w ciąży była. Skończyło się to kopem z półobrotu. Dla Jan Di ważne było jej dobre imię, zwłaszcza, że to jemu kopniakiem tłumaczyła, że jest czysta jak łza.
| Trzykrotka napisał/a: | | (co jak co, ale scena, w której szykowała się na randkę z Ji Hoo, a rodzinka radziła, żeby założyła krótszą spódniczkę i oblizała usta, żeby wydały się wilgotniejsze, zapachniała mi stręczycielstwem ), |
Mówiłam, że moim zdaniem jej matka sprzedałaby córkę, gdyby było trzeba. Choć z jednym "ale", które wyłuszczę niżej...
| Trzykrotka napisał/a: | | Choć wypadem na Nową Kaledonię nie pogardziłabym... |
Oj nie, nawet z wczesnym Jun Pyo...
| zooshe napisał/a: | | coś kojarzę, że na tym etapie to Gan Di nie była jeszcze dla blondaska wcale taka ważna. Ot po prostu pocieszał się po utracie miłości życia. |
Pierwsza sprawa - Książątko jest rude, nie blond. Inna - czy ktoś w ogóle rozumie, dlaczego tamta modelka w zasadzie zostawiła Ji Hoo? Pomijając logikę, że z taką pierdołą nie da się wytrzymać, ale tak jak na parę przystało - dlaczego w zasadzie sobie pojechała i go zostawiła? Bo nie pamiętam w gruncie rzeczy, o co biegało.
| zooshe napisał/a: | | A to koleżankę Gan Di zajmie swoją osobą, aby kolega mógł pobyć z lubą sam na sam, a to akcje ze szpitalem uskutecznia. |
No co, przynajmniej sobie ładną dziewczynę znalazł. Swoją szosą ona też będzie miała z nim krzyż pański.
Takie to F4 wyszczekane, uwodzicielskie itd., ale jak przychodzi co do czego, to najlepiej im wychodzi zadawanie drugiej osobie bólu.
| zooshe napisał/a: | | Swoją drogą sam dzwonek w telefonie też ma fajny. To chyba jakiś Koreański heavy metal. |
Nie mam pojęcia, ale faktycznie świetnie brzmi. Wychuchany, ubrany w coś, co kosztowało pewnie miliard won Jun Pyo... i dzwonek vel darcie pały.
| Aragonte napisał/a: | | Powalająca głupota i pazerność. |
Braciszek bywa słodki. Ta jej rodzina w scenach niby-komediowych tak kiepsko wypada. Bo bywają też momenty dobre. Spójrzmy np. na ojca - niby świruje, że córka chodzi do tej durnowatej szkoły, tańczy i śpiewa z jej mundurkiem, ale też pracowicie go czyści i prasuje.
Kiedy Jan Di została obrzucona jajkami i mąką, jej pierwszą myślą było to, że jej tata tak go oczyścił i robi co może, by porządnie wyglądał, a ona teraz jest cała ufajdana przez durnych uczniów ze szkoły. Rodzina jaka jest, taka jest, ale Jan Di ich kocha i to widać. Matka zaś chętnie sprzedałaby córkę któremuś z F4, ale to też nie bierze się znikąd - to by było b. korzystne małżeństwo dla Jan Di, podniosłoby status rodziny itd. Czyli też myśli o przyszłości córki i swojej rodziny. Tylko w wydaniu komediowym ciężko to wyłapać. Za jakiś czas nagle jej się coś odwidzi i będzie broniła Jan Di przed wyzwiskami mamuśki Jun Pyo. Rodzina została rozpisana na komedię, dla nas może niezrozumiałą, ale mają swoje naprawdę dobre momenty.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jeszcze jeden tekst Jung Pyo, absolutnie słodki: do F4: robiliscie kiedyś kimchi? Byliście w łaźni publicznej? Jedliscie paluszki rybne? CO WY WIECIE O ŻYCIU? |
To jest jeden z jego piękniejszych tekstów. Swoją szosą - o ile pamiętam on tych paluszków zeżarł za cały pułk wojska. Dobrze kojarzę?
| Cytat: | | To tylko kolejny dowód, że pieniądze a nie inteligencja rządzi światem - acz naiwnie mam nadzieję, że przynajmniej czasem idzie to w parze |
Moja droga, to drama. Jak myślisz - będzie rządził jełop czy Jun Pyo?
zooshe - Nie 15 Wrz, 2013 17:15
| Agn napisał/a: |
Po drugim odcinku wspomnę tylko nieśmiało, że scena w szkolnej łazience mi się podobała. Znaczy się Jan Di trochę o ton za wysoko się wydziera, ale scena sama w sobie jest okej - facet, którego nie lubi przychodzi do niej z chusteczką i mówi, żeby przestała płakać, bo to do niej nie pasuje. Generalnie mamy jakieś przełamanie lodów. |
A ty byś się nie wydarła, gdyby ktoś kogo nie lubisz i kto ci dokuczał nakrył cię w chwili słabości. Żle zinterpretowała jego troskę, ot co.
Zresztą JGP nie należał wtedy do najsubtelniejszych, jeśli chodzi o wyrażanie uczuć.
Pamiętacie scenę z porwania jak mówi pannie, że zrobi dla niej wyjątek i łaskawie będzie się do niej przyznawał poza szkołą, oczywiście pod warunkiem, że nikogo nie będzie w pobliżu i że będzie wykonywać jego rozkazy. Już za coś takiego należał mu się kopniak w rzyć.
| Agn napisał/a: | | Zaczęłam też odcinek trzeci i chciałam gwałtownie zaprotestować wobec oszczerstwa, jakim jest Książątko pierwsze zdobywające całusa - Jun Pyo udawał, że stracił przytomność w wodzie, dzięki czemu Jan Di poczuła się w obowiązku odstawić usta-usta. Dla Jun Pyo liczy się jako pocałunek (plus kilka punktów za spryt mu się należy). |
Nawet ja jestem zdania, że oddychania usta usta, nie można zaliczyć do pełnoprawnego pocałunku. Więc tu palmę pierwszeństwa ma rudzielec.
| Agn napisał/a: | | A na drugi dzień co? Jun Pyo dalej dręczy Jan Di i się z tego śmieje (kaczuszki! aaaaawwww!), |
Nie wiesz że to taki sposób na zwrócenie uwagi rodem z przedszkola - podoba mi się, więc będę ciągnąć ją za włosy.
| Agn napisał/a: | | Czy one zniknęły, czy zrobiły się dwie, czy jedna została zastąpiona? Nie pamiętam. Zastanawiam się dlatego, że wiem, że jedna z grających je aktorek w trakcie kręcenia dramy popełniła samobójstwo (jedna z tych przykrych historii z Korei, niestety) i cała ekipa uczestniczyła w pogrzebie. Natomiast nie pamiętam, jak to załatwiono w serialu. |
Wydawało mi się że samobójstwo było już po dramie ale mogę sie mylić, nie skupiałam sie zupełnie na tych dziewczynach.
| Agn napisał/a: | | Dla Jan Di ważne było jej dobre imię, zwłaszcza, że to jemu kopniakiem tłumaczyła, że jest czysta jak łza. |
Dobre imię swoją drogą, ale już wtedy Jan Di zaczynało zależeć.
| Agn napisał/a: |
Pierwsza sprawa - Książątko jest rude, nie blond. Inna - czy ktoś w ogóle rozumie, dlaczego tamta modelka w zasadzie zostawiła Ji Hoo? |
Aż tak mu się nie przyglądam, żeby zapamiętywać odcień włosów. Niech ci będzie rudy.
| Agn napisał/a: |
Pomijając logikę, że z taką pierdołą nie da się wytrzymać, ale tak jak na parę przystało - dlaczego w zasadzie sobie pojechała i go zostawiła? Bo nie pamiętam w gruncie rzeczy, o co biegało. |
No karierę modelki chciała robić, a gdzie najlepiej jak nie w Paryżu.
Później chyba rudzielec mówił, że kiedy ona pracowała, on siedział sam w pokoju jak emo czekając na jej powrót, a potem stwierdził że to nie ma sensu i wrócił.
Czyli aż tak bardzo mu nie zależało.
| Agn napisał/a: |
No co, przynajmniej sobie ładną dziewczynę znalazł. Swoją szosą ona też będzie miała z nim krzyż pański. |
Widziały gały co brały.
| Agn napisał/a: |
Rodzina została rozpisana na komedię, dla nas może niezrozumiałą, ale mają swoje naprawdę dobre momenty. |
Może za dużo się naoglądałam, ale ta rodzinka jeszcze nie była taka najgorsza choć strasznie przerysowana.
| Agn napisał/a: |
To jest jeden z jego piękniejszych tekstów. Swoją szosą - o ile pamiętam on tych paluszków zeżarł za cały pułk wojska. Dobrze kojarzę? |
Dobrze kojarzysz. Gdzieś miałam gifa z prezentacją, ale nie mogę teraz odszukać.
Agn - Nie 15 Wrz, 2013 18:49
| zooshe napisał/a: | | A ty byś się nie wydarła, gdyby ktoś kogo nie lubisz i kto ci dokuczał nakrył cię w chwili słabości. Żle zinterpretowała jego troskę, ot co. |
A nie, nie, nie, mnie nie o to chodzi! Że ona się na niego drze, to jest dla mnie zrozumiałe. Chodzi mi o to, że jak na moją tolerancję hałasu drze się trochę za wysoko, dochodząc niemal do pisku, czego moje uszy ścierpieć nie mogą.
| zooshe napisał/a: | | Nawet ja jestem zdania, że oddychania usta usta, nie można zaliczyć do pełnoprawnego pocałunku. |
Powiedz to Ku Jun Pyo. Doprowadził do zetknięcia ust. Wall-kissy w sumie wyglądają równie emocjonująco, więc na standardy k-dramy to w zasadzie to samo.
| zooshe napisał/a: | | Nie wiesz że to taki sposób na zwrócenie uwagi rodem z przedszkola - podoba mi się, więc będę ciągnąć ją za włosy. |
No przecież KJP uważa, że to i tak zaszczyt dla Jan Di - w końcu POŚWIĘCA JEJ SWOJĄ UWAGĘ.
| zooshe napisał/a: | | Wydawało mi się że samobójstwo było już po dramie ale mogę sie mylić, nie skupiałam sie zupełnie na tych dziewczynach. |
W trakcie. Dramę nadawano do końca marca, natomiast ona powiesiła się na początku marca.
| zooshe napisał/a: | | Dobre imię swoją drogą, ale już wtedy Jan Di zaczynało zależeć. |
Dla mnie zależało jej na swojej opinii, bo dobre imię było dla niej jak tarcza. Inaczej była bezbronna, dzieciaki miały dodatkową broń przeciwko niej. Podejrzewam, że zależało jej na jego opinii, bo to on ją najbardziej dręczył.
| zooshe napisał/a: | | No karierę modelki chciała robić, a gdzie najlepiej jak nie w Paryżu. |
No właśnie nie, ona była modelką i zakończyła swoją karierę, ogłosiła, że nie przejmie też po rodzicach firmy prawniczej i że chce robić wiele rzeczy na świecie. Dlatego wyjeżdża do Paryża.
| zooshe napisał/a: | | Później chyba rudzielec mówił, że kiedy ona pracowała, on siedział sam w pokoju jak emo czekając na jej powrót, a potem stwierdził że to nie ma sensu i wrócił. |
No to dziwne, bo właśnie jestem po seansie trzeciego odcinka, w którym laska wyraźnie mówi, że kończy karierę.
Tudzież było to złe tłumaczenie.
| zooshe napisał/a: | | Czyli aż tak bardzo mu nie zależało. |
Zależało chyba, tylko że nawet największą miłość potrafi zabić życie. Całymi dniami czekał jak emo, to wiadomo - szlag trafia. Zwłaszcza, że pracowała kobieta, a on jako facet (o czym bardzo jej perorował przed kissu) nic tylko siedział na tyłku.
| zooshe napisał/a: | | Widziały gały co brały. |
Cóż, brały Casanovę, niekoniecznie zaś gościa, który (o ile pamiętam) będzie ją upokarzał przed swoim ojcem albo traktował jak zabawkę.
| zooshe napisał/a: | | Może za dużo się naoglądałam, ale ta rodzinka jeszcze nie była taka najgorsza choć strasznie przerysowana. |
Więc właśnie. Jest przerysowana, ale moim zdaniem gorszą sytuację rodzinną miał Ku Jun Pyo z matką-wiedźmą, pustym wielkim domem (refleksja na boku - a jak się komuś chce pilnie do toalety?! wy widziałyście te kilometry korytarzy???), prawie zerowym zainteresowaniem (no chyba że zaczyna się obok kręcić jakaś smarkata plebejuszka) i brakiem dzieciństwa. Dobrze, że miał fantastyczną siostrę. No i babcię z czasem docenił, chwalić Pana.
Jan Di może ma wnerwiającą rodzinę, ale kochającą, zawsze obok.
| zooshe napisał/a: | | Dobrze kojarzysz. Gdzieś miałam gifa z prezentacją, ale nie mogę teraz odszukać. |
Spoko, dojdziemy i do tej sceny. Jak i do scen łaźniowych.
A teraz, pozwólcie, podzielę się z wami notatkami dotyczącymi trzeciego odcinka, bo w trakcie oglądania pilnie notowałam w telefonie.
Nie musicie tego oczywiście czytać, bo to nudne, ale i tak przepiszę.
Achtung! Jadziem z tem koksem...
Buu Książątku pękła struna, gdy tak sobie grał pośród padającego śniegu i jak zwykle w krzaczkach (on ma jakiś fetysz, słowo daję, normalnie Jozin z Bazin!). Minę ma przy tym jak zwykle zbolałą, jakby się zastanawiał, czy to znak z niebios, by skoczył do rzeki Han i przez tę strunę skończył ze sobą. Jak dla mnie to znak, by przestał rzępolić i się ogarnął, ale na to nie ma co liczyć. Na to nadciąga Jan Di. Mina Księcia? "Odejdź, ja tu spektakularnie cierpię!" Rany, nawet jak nic nie mówi jest nudny jak flaki z olejem.
Ale nic to - Jan Di opatruje zbolałemu Księciuniowi rąsię. A 3 gracje co robią? Otóż robią za szpiegów z Krainy Deszczowców. Karramba! Zgorszone są, jakby Jan Di co najmniej nieobyczajnie i publicznie spółkowała z Księciem. Do ciężkiej zarazy, tylko mu palec owijała! A skandal i oburzenie, jakby mu rękami... nie skończę.
I co potem? Jan Di łazi w tym miejscu, Księcia nie ma, za to zjawia się Jun Pyo. I na seksowne kostki LMH - jak on cudownie wygląda! Mniejsza o pudla, ta cała reszta, te ciemne piękne oczy wpatrujące się w nią intensywnie, że powinno pannę przepalić na wylot, czarne odzienie, cała jego postawa... Tam do licha, gdybym ja tam była, to dopiero Cindy, Mindy i Weranda miałyby się czym gorszyć! Mogłoby dojść do czynów cokolwiek lubieżnych. Ech...
No i co? Jun Pyo prawi, że usiłował być miły (kiedy? ), potem chce dziewczynę zmusić do pocałunku, ale ta się skutecznie broni (jeszcze jej to przejdzie, spoko) i chyba KJP wreszcie zrozumiał, że Jan Di naprawdę go nie znosi. No, to co? Teraz czas na zmianę taktyki? Nie pomnę.
Odnośnie rodziców jeszcze słów kilkoro. Prowadzą pralnię, tak? Fajnie. Jakim prawem korzystają z ciuchów klientów?! To niedopuszczalne! Tymczasem byli gotowi sobie coś wziąć, byle ich córka miała kieckę na party.
Omo! I była scena w barze, która lubię! Jan Di wygląda bardzo ładnie, Jun Pyo jest dla niej NAPRAWDĘ MIŁY... Znaczy się kiedy jej nie obraża, to mówi jej kilka miłych słów. Lubię tę scenę, serio. Choć jak większość porządnych scen i ta się zmienia w komediową i Jan Di się schlała. JAK MOŻNA POMYLIĆ WÓDKĘ Z WODĄ?! Bo jeśli taki kieliszek ją spił, to musiała być wódka.
W każdym razie spita Jan Di robi przymiarkę pod pocałunek (obleśną przymiarkę!), po czym centralnie na buty Jun Pyo (oraz najwyraźniej resztę jego ciuchów) puszcza malowniczego pawia. Eeeeeeewww!
AAAAAAAAAA!!!!!!!!!! Ja też chcę się obudzić i zobaczyć siedzącego w fotelu obok Jun Pyo, który będzie czytał gazetę i wyglądał przy tym jak miliard won! Ale to jeszcze nic - widziałyście go w tym garniturze z aukcji?!
Taka prezencja powinna być karalna! To niezdrowe i niesprawiedliwe! Za to Jan Di ma na sobie kieckę chyba z plastrów ogórka. Żółty koszmarek. Lepiej jej w czymś ciemnym. To zresztą i tak bez znaczenia, bo Jun Pyo wpatruje się w nią jak gekon w muchę. A ja na niego.
I jeszcze nabył jej te gogle! (Chyba należały do jakiegoś pływaka.) Wystarczyło, że o nich westchnęła, on się na nią tak cudownie i dyskretnie popatrzył i wygrał dla niej tę aukcję. Oj, bierze go ta dziewczyna jak nie wiem co!
I co najważniejsze - Jan Di wie, od kogo są te gogle, wie, że nie od żadnego Księciunia (który na końcu zachował się jak rasowy palant), tylko do Jun Pyo. Cieszy się serce moje.
Skończyłam. Możecie się budzić.
PS Aragonte - cudny avek!
zooshe - Nie 15 Wrz, 2013 20:16
| Agn napisał/a: |
A nie, nie, nie, mnie nie o to chodzi! Że ona się na niego drze, to jest dla mnie zrozumiałe. Chodzi mi o to, że jak na moją tolerancję hałasu drze się trochę za wysoko, dochodząc niemal do pisku, czego moje uszy ścierpieć nie mogą. |
Ona non stop się tak drze.
| Agn napisał/a: |
Powiedz to Ku Jun Pyo. Doprowadził do zetknięcia ust. Wall-kissy w sumie wyglądają równie emocjonująco, więc na standardy k-dramy to w zasadzie to samo.
| No właśnie kto normalny reanimuje metodą usta usta, kiedy poszkodowany ma je zamknięte.
| Agn napisał/a: |
No właśnie nie, ona była modelką i zakończyła swoją karierę, ogłosiła, że nie przejmie też po rodzicach firmy prawniczej i że chce robić wiele rzeczy na świecie. Dlatego wyjeżdża do Paryża. | Fakt zarzuciła modeling, ale co miałaby robić w Paryżu nie powiedzieli.
Rudzielec faktycznie bawił się lalką niczym Master of Puppets, kompletnie tego nie pamiętałam.
| Agn napisał/a: |
Więc właśnie. Jest przerysowana, ale moim zdaniem gorszą sytuację rodzinną miał Ku Jun Pyo z matką-wiedźmą, | Ta retrospekcja jak do domu spada oddział SWAT bo czterech 6 klasistów poszło na wagary.
I to jak F4 robią zakłady co się stanie z GJP kiedy matka przyłapie w jego pokoju JD
Ten czwarty mówi, że mamuśka na pewno wynajmie płatnego morderce, a Jan Di że to pewnie cecha rodzinna.
| Agn napisał/a: | | Dobrze, że miał fantastyczną siostrę. | Biedna też została wydana za mąż w imię interesów firmy.
| Agn napisał/a: |
Zgorszone są, jakby Jan Di co najmniej nieobyczajnie i publicznie spółkowała z Księciem. Do ciężkiej zarazy, tylko mu palec owijała! A skandal i oburzenie, jakby mu rękami... nie skończę. |
Klęczała przed nim więc może sobie coś dopowiedziały.
| Agn napisał/a: | I co potem? Jan Di łazi w tym miejscu, Księcia nie ma, za to zjawia się Jun Pyo. I na seksowne kostki LMH - jak on cudownie wygląda! Mniejsza o pudla, ta cała reszta, te ciemne piękne oczy wpatrujące się w nią intensywnie, że powinno pannę przepalić na wylot, czarne odzienie, cała jego postawa... Tam do licha, gdybym ja tam była, to dopiero Cindy, Mindy i Weranda miałyby się czym gorszyć! Mogłoby dojść do czynów cokolwiek lubieżnych. Ech... |
Sie wie. Ale Jan Di opierała się dzielnie, ąż za dzielnie.
Zauważyliście, minę chłopaków jak Jun Pyo udało się poprawnie powiedzieć przysłowie.
| Agn napisał/a: | | JAK MOŻNA POMYLIĆ WÓDKĘ Z WODĄ?! Bo jeśli taki kieliszek ją spił, to musiała być wódka. | To musiał być spiryt, wódką aż tak by się nie upiła.
Miałam pisać kalkulator ale chyba obejrzę jeszcze jeden odcinek.
BeeMeR - Nie 15 Wrz, 2013 21:02
| Trzykrotka napisał/a: | | Co jest tylko dowodem, że przy choćby śladowym odzewie z drugiej strony, warto iść na całość | A tu ona na niego bardzo wyraźnie reaguje (tylko on zapewne tego tak nie widzi), tj. na moim obecnym etapie (odc.7) jest to głównie niepokój, zwłaszcza gdy ten się nad nią pochyla (a warunki ma ze swoim wzrostem i pochylać się intensywnie umi, oj, umie *gdzie ta emotka co to się wachluje?*), a to łatwo się może przerodzić w fascynację lub też strach, ale tego ostatniego jakoś nie podejrzewam.
Swoją droga GJP zaliczył już po drodze kolejny etap poświęceń dla panny, o których ona chyba nawet nie wie, tj. odwiedził jej rodzinę i konsumował ich posiłek Widać że na swój sposób chłopak próbuje dorosnąć, poznać ją i jej "zaplecze" bliżej, acz co i rusz wyłażą z niego szczeniackie zachowania - w końcu nie może być inaczej - tak właśnie został wychowany (albo nie wychowany): na rozpuszczonego egoistę. Dobrze, że ma siostrzyczkę z charakterem, rozumem i sercem we właściwym miejscu
| Agn napisał/a: | Wall-kissy w sumie wyglądają równie emocjonująco, więc na standardy k-dramy to w zasadzie to samo. | Ja bym nawet rzekła, że więcej życia było w tym ratującym zetknięciu ust niż w niejednym wall-kissie, tym z księciuniem na pewno - olaboga! jedno zaryczane, drugie zaryczane, omc zasmarkane
Nie dziwi się, że księciunio pannie wybił się z głowy sam
No i nie da się ukryć że dopiero m/w wtedy zrozumiała, że GJP tak bardziej na serio się nie interesuje, a nie jest tylko nową zabawką na chwilę - a że "łaska pańska na pstrym koniu jeździ" to się nie dziwię, że nie chciała nią być.
| Cytat: | | No właśnie nie, ona była modelką i zakończyła swoją karierę, ogłosiła, że nie przejmie też po rodzicach firmy prawniczej i że chce robić wiele rzeczy na świecie. Dlatego wyjeżdża do Paryża. | Kilka odcinków później okazuje się po co - ma wyjść za mąż, zdecydowanie za kogoś innego niż księciunio
| Agn napisał/a: | | I jeszcze nabył jej te gogle! | Bardzo ładna scena - a jeszcze ona potem broni tych gogli przed rodzinką jak CH buteleczki od mamy
Jestem tuż po pierwszym etapie zawodów-rywalizacji z Księciuniem
czy jest sens w ogóle wrzucać w spoiler? Chyba wszystkie już to widziały
Trzykrotka - Nie 15 Wrz, 2013 21:38
Samobójstwo? Takiej młodej i ładnej dziewczyny? Koszmar Aż mi się nie chce już na to trio patrzeć.
| zooshe napisał/a: | | No karierę modelki chciała robić, a gdzie najlepiej jak nie w Paryżu. |
Ona mówiła, że chce zająć się prawdziwym życiem i pracą, bez kokonu bezpieczeństwa, jakim jest rodzinna fortuna. A ten cały cuduś... nie dość, że był od niej młodszy, to zupełnie jeszcze niedojrzały. Co niby miała z nim robić? Zresztą to była mądra dziewczyna i ewidentnie wolała, żeby dorósł sam, bez jej pomocy (wspomagała go już w końcu przez całe dzieciństwo)
| Agn napisał/a: | | Więc właśnie. Jest przerysowana, ale moim zdaniem gorszą sytuację rodzinną miał Ku Jun Pyo |
Szokujące, ale prawdziwe - chłopak nie wiedział, co to znaczy życie rodzinne, póki nie zawitał do Geumów. A tam nawet spanie w przykusym dresiku, między tatusiem, a braciszkiem lubej, mu się podobało. O łaźni nie wspomniawszy (jak ON wrzeszczał przy skrobaniu pleców! )
Oj tak, tych paluszków zeżarł chyba z pół stoiska Oddał potem w tuńczyku i innych delikatesach.
| Agn napisał/a: | jak on cudownie wygląda! |
Black, lean and mean A w ogóle, to wtedy pokazał, co potrafi jako aktor. Jedno malutkie zdanko, po tym, jak szarpie się z Jan Di, potem nagle rezygnuje i prostując się pyta Jestem aż tak wstrętny? Jaaaak pięknie i przejmująco!
Odnośnie tego, że Jan Di drze się nieustannie na Jun Pyo, a on non stop nazywa ją commoner i dry cleaner, to chyba taki ich urok jako pary - kochają się przez kłótnie.
Obejrzałam odcinek z Walentynkami i serce mi piknęło na widok radości, a jaką Jun Pyo ogląda swoje czekoladki Nikomu nie pozwala ich tknąć, nawet ofiarodawczyni. O ile pamiętam, ma już od niej przeprośne jabłko, którego też nie wolno było tknąć. Ciekawe, zakłada gablotkę pamięci?
Agn - Nie 15 Wrz, 2013 22:10
| zooshe napisał/a: | | Ona non stop się tak drze. |
Wiem, ale są chwile, kiedy robi się to szczególnie trudne do zniesienia.
| zooshe napisał/a: | | No właśnie kto normalny reanimuje metodą usta usta, kiedy poszkodowany ma je zamknięte. |
Generalnie jest usprawiedliwiona - usta zaciśnięte czy nie, to wciąż są usta LMH.
| zooshe napisał/a: | | Ta retrospekcja jak do domu spada oddział SWAT bo czterech 6 klasistów poszło na wagary. |
Oni ich nawet pod bronią wyprowadzali, z rękami w górze! Od razu było wiadomo, że ta kobieta ma nadefekowane pod czaszką.
| zooshe napisał/a: | | Klęczała przed nim więc może sobie coś dopowiedziały. |
Słusznie, wzrok mami, nie można wierzyć w to, co się widzi.
| zooshe napisał/a: | | Jan Di opierała się dzielnie, ąż za dzielnie. |
Niektóre baby mądrzeją dopiero z czasem, wybaczmy jej.
| zooshe napisał/a: | | Zauważyliście, minę chłopaków jak Jun Pyo udało się poprawnie powiedzieć przysłowie. |
Oj tak, piękne były.
| zooshe napisał/a: | | To musiał być spiryt, wódką aż tak by się nie upiła. |
Ja się zastanawiam, czy na tej szklaneczce się skończyło. Wypiła duszkiem, a KJP siedział w toalecie. Zanim skończył i umył ręce mogła i pół litra obalić...
| BeeMeR napisał/a: | | (a warunki ma ze swoim wzrostem i pochylać się intensywnie umi, oj, umie *gdzie ta emotka co to się wachluje?*), |
Nie wiem, ale i tak nie zdołam jej zastosować, bo...
| BeeMeR napisał/a: | | "łaska pańska na pstrym koniu jeździ" to się nie dziwię, że nie chciała nią być. |
Żadna kobieta by nie chciała. No chyba że masochistka.
| Trzykrotka napisał/a: | | Samobójstwo? Takiej młodej i ładnej dziewczyny? Koszmar |
Konkretnie to tej po lewej:
Zostawiła list, w którym wyjaśniała powody. Żeby dostać podrzędną rólkę w tle, agent ją wysyłał do różnych producentów i innych mętów, z którymi musiała sypiać. Straszne.
| Trzykrotka napisał/a: | | A ten cały cuduś... nie dość, że był od niej młodszy, to zupełnie jeszcze niedojrzały. Co niby miała z nim robić? Zresztą to była mądra dziewczyna i ewidentnie wolała, żeby dorósł sam, bez jej pomocy (wspomagała go już w końcu przez całe dzieciństwo) |
Nie no, to jest logiczne, tylko jakoś to mętnie wyszło w dramie. Ale mniejsza - mądra kobieta. Nie ma co wiecznie robić za niańkę.
| Trzykrotka napisał/a: | | Oddał potem w tuńczyku i innych delikatesach. |
Biedna Jan Di chciała podzielić się z rodziną, nie wiedziała, że Jun Pyo już o to zadbał. Scena, w której się z niej lafiryndy śmieją była bardzo przykra.
| Trzykrotka napisał/a: | | Black, lean and mean |
Mrrrrrr...
| Trzykrotka napisał/a: | | O ile pamiętam, ma już od niej przeprośne jabłko |
Jabłka nie pamiętam. Widać, że mus mnie było brać się za odświeżenie dramy.
Trzykrotka - Nie 15 Wrz, 2013 22:20
| Agn napisał/a: |
| Trzykrotka napisał/a: | | O ile pamiętam, ma już od niej przeprośne jabłko |
Jabłka nie pamiętam. Widać, że mus mnie było brać się za odświeżenie dramy. |
Chyba przepraszała go nim za to, że z nim zerwała, kiedy nakładł temu chamowi z podwójnej randki. Prawie tulił to jabłko do piersi W odcinku 10 dostał jeszcze puszkę picia. Pewnie będzie miał z nią jak Generał z kwiatkiem, z CH z butelką napoju od mamy.
Aragonte - Nie 15 Wrz, 2013 22:59
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn napisał/a: |
| Trzykrotka napisał/a: | | O ile pamiętam, ma już od niej przeprośne jabłko |
Jabłka nie pamiętam. Widać, że mus mnie było brać się za odświeżenie dramy. |
Chyba przepraszała go nim za to, że z nim zerwała, kiedy nakładł temu chamowi z podwójnej randki. Prawie tulił to jabłko do piersi |
Paskudny Ryży Księciunio bezczelnie mu to jabłko nadgryzł
A z tym jabłkiem było jeszcze zabawne to, że Jan Di wykorzystała pewną dwuznaczność (z napisów wynikało, że słowo "jabłko" brzmiało identycznie jak "przeprosiny" ), żeby przeprosić, ale bez kajania się A jak Gu Jun Pyo usiłował potem wymóc na niej, żeby nazwała go "oppa" Jak z nią to ćwiczył I tak mu się nie udało tego uzyskać, Jan Di nie opuściła bystrość i wymigała się od tego
Edit: a co do podwójnej randki, to bardzo mi się spodobała reakcja Jan Di na odkrycie paskudnej natury absztyfikanta jej przyjaciółki i to, że nakładła mu też za to, co nagadał o jej "chłopaku" Oboje - Ge Jun Pyo i Jan Di zareagowali w sumie tak samo wobec tego wrednego gościa, tzn. posunęli się do rękoczynów
I co do tego, że GJP nie doświadczył życia rodzinnego - smutna dla mnie była dla mnie zwłaszcza reminiscencja z Bożego Narodzenia, które jako dzieciak spędzał sam, tylko wśród służby ubranej w stroje Mikołajów
Aragonte - Nie 15 Wrz, 2013 23:09
| Agn napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Samobójstwo? Takiej młodej i ładnej dziewczyny? Koszmar |
Konkretnie to tej po lewej:
Obrazek
Zostawiła list, w którym wyjaśniała powody. Żeby dostać podrzędną rólkę w tle, agent ją wysyłał do różnych producentów i innych mętów, z którymi musiała sypiać. Straszne.
|
Okropne Biedna dziewczyna
|
|
|