To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu

Trzykrotka - Sob 29 Sie, 2009 22:34

Scena z rękami Shahida obejmującymi Kareenę jest niezwykła. Ja to właśnie kocham w tej kinematografii - u nas, w Europie, czy USA, oni pocałowaliby sie w tej chwili i byłoby banalnie. Jeśli się nie całują (całują się, ale w innej scenie :wink: ), to trzeba dać coś zamiast. W tych bollywoodzkich "zamiast" jest magia.

Już się w pawie pióro na dłoni Asoki przybrałam, żeby uczcić dzisiejszy seans.
BeeMer - :przytul: ten Książę na dużym ekranie to był strzał w dziesiątkę. dziewczyny i Łukaszu - cudownie się z Wami oglądało
Dziś uderzyło mnie szczególnie (bo rolę Shahrukha mam tak prześledzoną, że nie dokonałam nowych odkryć), jak bardzo fizycznie zmieniła się Kareena i jak pozostała ta sama, w dobrym sensie tego słowa. Ma ogromna dynamikę, zadzierzystość, wyrazistość. Ma atrybuty księżniczki - wojowniczki. W skąpych szatkach i z oryginalnym makijażem (a raczej zdobieniem ciała, to chyba były malunki henna) wyglądała pięknie i jak zwykle - kradła serca dla siebie.
Sekwencja bitwy o Kalingę jest niezwykła, najzupełniej obiektywnie. Nakręcono ją bez użycia komputera, pamiętam, że jedyną ekstrawagancją była kamera na dźwigu, której zawdzięczamy piękne ujęcia z góry. Już pomijam rozmach inscenizacyjny, choć jest on godny podziwu, gdy wie się, że każdy słoń był prawdziwy. Ale przede wszystkim ta sekwencja ma w sobie równocześnie realność pola bitewnego - pot, brud, krew, zmęczenie.... i taneczną grację, jest jak jakiś skomplikowany układ choreograficzny. Muszę ją zdecydowanie zobaczyć jeszcze raz, osobno, żeby to prześledzić.

Aragonte - Sob 29 Sie, 2009 22:34

Admete, zrobię listę i dam znać :wink:

Ha! Znalazłam linka do tej sceny z JWM:
http://www.youtube.com/watch?v=JHH2xR_DYQ8

Trzykrotka - Sob 29 Sie, 2009 22:40

Aragonte napisał/a:

Ha! Znalazłam linka do tej sceny z JWM:
http://www.youtube.com/watch?v=JHH2xR_DYQ8


Ale ma temperaturę! :rumieniec: Te dłonie idące po białym sweterku są tak wyraziste, że nawet nie trzeba najazdu na twarz, żeby wiedzieć, co przeżywa ich właściciel.
No i czy nie jest ta scena podobna do tej z Żony dla zuchwałych, po pijanej nocy? Tam też Simran, już spokojna, że "nic się nie stało" rzuca się z ulgi w objęcia Raja, a potem jest już całkiem jak w JWM: chwila nagłego upojenia, oprzytomnienia i zakłopotania :wink:

Caitriona - Sob 29 Sie, 2009 22:53

Trzykrotka napisał/a:
Scena z rękami Shahida obejmującymi Kareenę jest niezwykła.

Widzę, że podobają nam się te same rzeczy :D Cudowna jest ta scenka - taka krótka, a jaka temperatura! Chyba sobie znowu zapuszczę JWM ;)

Admete - Sob 29 Sie, 2009 22:56

Cytat:
Ma ogromna dynamikę, zadzierzystość, wyrazistość. Ma atrybuty księżniczki - wojowniczki.


Jest piękna, energiczna, zmysłowa. Niech się aktorki z Hollywood schowają, bo nie maja w sobie tego czegoś.

Cytat:
Sekwencja bitwy o Kalingę jest niezwykła, najzupełniej obiektywnie. Nakręcono ją bez użycia komputera


No właśnie! I dlatego uważam, że jest lepsza niż końcowa bitwa w WP. Niezwykłe zgranie ruchów, malarskie obrazowanie. Piękne. Na dużym ekranie robi wrażenie.

Cytat:
No i czy nie jest ta scena podobna do tej z Żony dla zuchwałych, po pijanej nocy?


Coś w tym jest. Wiemy przecież, że reżyser świadomie nawiązywał do tego filmu. Pytanie - kiedy według was Aditia uświadomił sobie uczucie do Geet? Dla mnie nastapiło to podczas rozmowy na dachu ( Trzykrotko ten dach to może też nawiązanie do Żony...? ). Na koncu zanim zeszli na dół, Geet mówi, że kiedyś kiedyś będą to wszystko wspominać ze śmiechem, a Aditiya przyznaje jej rację, uśmiecha się i patrzy na dziewczynę. Potem jest to kolejne objęcie i tym razem on je przyjmuje bez wahania. Natomiast Geet ślepa była do końca, choć moim zdaniem Adity'a intrygował ją od pierwszego momentu. Szybko zresztą stwierdziła otwarcie, że jest przystojny i gdyby nie była taka monogamistką, gdyby nie Anshuman ;) to mogłaby się w nim zakochać.

Trzykrotka - Sob 29 Sie, 2009 23:09

Admete napisał/a:
Wiemy przecież, że reżyser świadomie nawiązywał do tego filmu.

Właśnie, w bardzo fajny, twórczy sposób.

Admete napisał/a:
Pytanie - kiedy według was Aditia uświadomił sobie uczucie do Geet? Dla mnie nastapiło to podczas rozmowy na dachu

Tak, chyba wtedy :wink: . Choć na pewno przełomem w ich stosunkach był pobyt w hotelu na godziny. Jak on się do niej ślicznie uśmiechnął, kiedy pomogła mu zapomnieć o narzeczonej! I zapytał lubisz siebie, prawda? Widać było, że w tym momencie coś w nim "zaskoczyło".
Admete napisał/a:
Trzykrotko ten dach to może też nawiązanie do Żony...? )
.
Chyba tak :-D . W Żonie też Raj i Simran spotykają się ukradkiem na dachu i nie przyznają się rodzinie, co naprawdę ich łączy.
I Simran także uświadamia sobie własne uczucia później niż Raj i to sygnale danym od niego (na dworcu, przy rozstaniu po powrocie z wycieczki). Aditya też żegnając Geet przed jej odejściem do Anshumana posyła jej takie samo, znaczące spojrzenie.
I ten pociąg, do którego on ją wciąga...
Oj, będzie - po powtórce bitwy o Kalingę - powtórka JWM :excited:

I Suri :serce2: Pochwalę się, bo dostałam dziś Rab Ne Bana..., oryginalne indyjskie, z trójwymiarową okładką. Po prostu nie wierzę... :excited:
Miałyśmy tez w rękach basine, polskie - bardzo ładnie przetłumaczony film, sprawdziłyśmy.

Admete - Sob 29 Sie, 2009 23:12

Cytat:
Choć na pewno przełomem w ich stosunkach był pobyt w hotelu na godziny. jak on się do niej ślicznie uśmiechnął, kiedy pomogła mu zapomnieć o narzeczonej! I zapytał lubisz siebie, prawda? Widać było, że w tym momencie coś w nim "zaskoczyło".


Wtedy znów poczuł, że jednak warto żyć, że nie wszystko się skończyło. I zaraz potem ten nalot policji :lol: Geeta jak zwykle w swoim świecie, zamotana i uśmiech Adityi, którego ta sytuacja nagle zaczęła naprawdę bawić. I to on pierwszy chwycił ją za rękę. Oni oboje czasami byli jak dzieci z podwórka, które wymyślają ciągle jakieś psoty ;)

Trzykrotka - Sob 29 Sie, 2009 23:17

Fakt! :wink: I on dzięki niej tak szybko wydobył się ze swojego stuporu, odżył, ożywił sie - cudo. W tym był urok Geet - może i nieświadomie, ale tak działała na ludzi.
Może dlatego spotkanie z nią w drugiej części było aż tak poruszajace. To była boleśnie inna dziewczyna. Kareena zagrała to koncertowo.

Admete - Sob 29 Sie, 2009 23:29

Cytat:
Może dlatego spotkanie z nią w drugiej części było aż tak poruszajace. To była boleśnie inna dziewczyna. Kareena zagrała to koncertowo.


W scenie ich spotkania po tych dziewięciu miesiącach - taka przygaszona, smutna, pozbawiona tego wewnętrznego światła, które oświetlało pół świata. I gniew Adityi, że nie dała mu znać, nie odezwała się, że ma kłopoty. To tak jakny Geet chciała ukarać sama siebie.
Podobało mi się też, że scenariusz nie kazał bohaterowi snuć się ponownie z nieszczęśliwą miną. Jest odwrotnie - Adity'a zakochał się w Geet, stracił ją, ale to uczcucie dało mu motywację do życia.

O dzieciach, które grały w Slumdogu:

http://film.onet.pl/0,0,1572068,1,600,artykul.html

Making of Diskowale Khisko z Dil Bole Hadippa:

http://www.youtube.com/wa...D9DED90&index=2

O - tu jakiś film, który premierę miał już mieć, ale nie miał...Zwiastun ładny, Shahid jako nauczyciel :lol: Ja to muszę obejrzeć:

http://www.youtube.com/watch?v=NwG3lA16TjI

Tam gra ta dziewczynka z Cheeni Kum.

Trzykrotka - Nie 30 Sie, 2009 11:06

Ta mała grała tez w Parineecie, jest urocza. O, Nana Patekar, chyba znowu Zuy :wink:
Jaki fajny trailer! Miły widok, dzieci biegną do szkoły na wyścigi :wink: .
Zerknęłam wczoraj na kilka scen z JWM. Po raz kolejny nie mogłam się nacieszyć sceną wynajmowania pokoju w hotelu Decent. Miny Adityi, który wie, co to za hotel, oraz recepcjonisty, który też wie, podczas, kiedy Geet rozważa, czy "dwie godziny wystarczą" są bezcenne. Przy czym Aditya wie, o co chodzi Geet i bawi go cała sytuacja, a recepcjonista patrzy z uznaniem na faceta, który płaci jednak z trzy godziny, bo dwie to za mało. To jest nie dość, że śmieszne, to rewelacyjnie zagrane przez całą trójkę.

Admete - Nie 30 Sie, 2009 12:11

Cytat:
To jest nie dość, że śmieszne, to rewelacyjnie zagrane przez całą trójkę.


O tak - recepcjonista jest świetny. Szczerze zdziwiony i pełen podziwu - nie pomyślał, że taką dziewczynę można znaleźć w pociągu :lol: I potem jeszcze ten tekst o walizkach i bagażu ;) A Geeta miała jednak pewne podejrzenia ;)

Cytat:
Jaki fajny trailer! Miły widok, dzieci biegną do szkoły na wyścigi


Takie cuda to tylko w bolly ;)

Cytat:
Ta mała grała tez w Parineecie


A tego nie wiedziałam :mysle:

Książę i wojowniczka:



Wczoraj niektóre sceny i ujęcia zapierały dech w piersiach.

Shahid ukradł okulary Saifowi ;)



Krótki wywiad na temat Kaminey:

http://www.bollywoodhunga...5445/index.html

Caitriona - Nie 30 Sie, 2009 23:07

No i tak. Źle mi dziś trochę było, więc na koniec dnia zapuściłam sobie Jab We Met. I od razu mi się lepiej zrobiło :D :D Ech, lubię takie filmy...
Admete - Pon 31 Sie, 2009 08:27

O - jaki sliczny avek :) Może ja tez sobie potem jakiegos poszukam...Nie ma jak bolly na smutki...A ja znów mam doła, a tak mi dobrze było po sobocie.
Jak szybko wychodzą filmy indyjskie na dvd na rynki indyjskie i np. w Anglii?

Caitriona - Pon 31 Sie, 2009 12:58

Avka zwinęłam z livejournala ;) I faktycznie, bolly na smutki pomoaga :D :D
Admete - Pon 31 Sie, 2009 15:05

A moja Monisia wpadła jak śliwka w kompot. Dostałam zaszlochane esemesy z oglądania Gdyby jutra nie było ;)

Cytaty:

"piekny film... naprawdę. Nie wiem czy sobie nie kupię orginalu i postawię na pólce...pod ręką"

"Jak widać gwalcenie dobrze robi... bo gdybyś mnie nie posadziła i nie kazała oglądnąć Life in a metro i Jab We Met, sama bym pewnie nie siadła..."

Ja jej wcześniej zaserwowałam teledysk do Pretty woman:

"Ty franciszko!! Ja ci dam taki "Pretty woman!"
Ja teraz siedzę i ryczę rzewnymi łzami oglądając Gdyby...
Co tam morze łez wylewam...."

Aragonte - Pon 31 Sie, 2009 15:10

Reakcja prawidłowa :wink:
BeeMeR - Wto 01 Wrz, 2009 11:01

*ómiera na widok avka Trzykrotki z głośnym aaach!*



Cytat:
A my dziś obejrzałyśmy Asokę - ja już zapomniałam, jaką ten film ma siłę rażenia :rumieniec:
A jakie tam są zdjęcia, bitwa - może ktoś mi powie, że to bluźnierstwo, ale jest lepiej zrobiona niż w WP.
Ja uwielbiam obie bitwy - i obie mogę oglądać bez końca :serce2: :excited: jeśli chodzi o strategię - wolę Helmowy Jar, wizualnie zaś pod każdym względem wygrywa Asoka :serce2:
Anonymous - Wto 01 Wrz, 2009 11:05

Uderzę z innej nuty. Słucham sobie właśnie składanki bolly od Admete i jakkolwiek od wczoraj miałam nastrój pt " wszystko mnie wk..urza i najchętniej dałabym po mordencji każdemu kto się nawinie" to widzę po przesłuchaniu kilku bolly piosenek mam pogodniejszy nastrój... i mam ochotę znowu na K3G :rumieniec:
BeeMeR - Wto 01 Wrz, 2009 11:56

Admete napisał/a:
Pytanie - kiedy według was Aditia uświadomił sobie uczucie do Geet?

Trzykrotka napisał/a:
Aditya też żegnając Geet przed jej odejściem do Anshumana posyła jej takie samo, znaczące spojrzenie.
I dla mnie to jest właśnie ten moment, gdy on już wie - być może od pewnego czasu, że będzie mu brakowało tej postrzelonej dziewczyny. Bo przy hotelu na godziny Geet wzbudziła jego ciekawość, rozbawiła go niechcący, udało jej się wyrwać go z marazmu "nic mnie nie rusza, jestem taki nieszczęśliwy", potem kolejne rozmowy podtrzymywały nawiązane zainteresowanie.
Bardzo lubię ten film i muzykę z niego - a scena przytulenia ma dla mnie dużo większe nacechowanie motylkowe :serduszkate: niż końcowego pocałunku :P

BeeMeR - Wto 01 Wrz, 2009 12:08

Trzykrotka napisał/a:
Miałyśmy tez w rękach basine, polskie - bardzo ładnie przetłumaczony film, sprawdziłyśmy.
W ogóle RNBDJ czyli "Do zakochania jeden krok" jest bardzo ładnie wydane :serce: Ja tam literek się nie czepiam, bo na nie nie patrzę :P tylko na Shahrukha - a i okładka jest dobrej jakości i zdjęcia wyraźne i - co dla mnie najważniejsze - film i dodatki opracowane porządnie. :oklaski:
Tomek już zaciera ręce na ponowny seans i ja tez :mrgreen:

Dostana też jest pięknie wydana :oklaski: - dokładnie tak, jak powinna - śliczna, kolorowa, - i też ją czeka rychła powtórka seansu :cheerleader2:

Nie wiem czemu, ale "Diskowale Khisko" czyta mi się z reguły jako "discowate Khanisko" i zawsze mi Shahrukh staje przed oczyma ;)

Admete - Wto 01 Wrz, 2009 12:20

Cytat:
Trzykrotka napisał/a:
Aditya też żegnając Geet przed jej odejściem do Anshumana posyła jej takie samo, znaczące spojrzenie.
Basia:
I dla mnie to jest właśnie ten moment, gdy on już wie - być może od pewnego czasu, że będzie mu brakowało tej postrzelonej dziewczyny.


Przy rozstaniu juz na pewno wie, ale dla mnie pewien przebłysk ma podczas rozmowy na dachu :)

Moje RNBDJ czeka w Empiku. Może jutro mi się uda podjechać, a jeśli nie, to poprosze któregoś brata.
Kasiek cieszę się, że słyuchanie składanki poprawiło Ci humor :)

BeeMeR - Wto 01 Wrz, 2009 12:29

Scenę na dachu muszę sobie więc przypomnieć :mrgreen:
Albo w ogóle JWM :mrgreen:

Póki co film, który też jest lekki, ładny i przyjemny i ma ładnie fotografowane ręce :) :

SOCHA NA THA

Dziękuję za film :kwiatek: - żadna rewelacja, ale uroczy, sympatyczny - lekki, miły i przyjemny - w sam raz na niedzielny poranek :) Bardzo ładne zdjęcia - miasta też.


Muzycznie też ok - wpasowuje się w film ładnie. Podobnie aktorsko - może i nie filmfare'owe ;) ale jak na debiut naprawdę bardzo dobrze, zwłaszcza Abhay, bo Ayesha to głównie ładnie wygląda :P (ale też ma na warunki - ze swoją słodką twarzyczką i drobniutką figurką). Bardzo ładnie pokazane potajemne i niepotajemne spotkania młodych i rosnąca fascynacja drugą osobą :)

Nieszczególnie ujęło mnie zaś ukazanie chrześcijan - jako siedzących z whiskey przy świecach, podczas gdy Hindusi mają żarówki, hm... :roll: No i mają wszędzie porozwieszane krzyże, tja, oczywiście... :roll:

Dużo bardziej podoba mi się pokazanie relacji między młodymi bohaterami (tylko postać Karen jest jak z innej bajki - trochę na siłę :P ) oraz między Virenem i jego ojcem - nieśmiałość, niepewność oraz popełnianie błędy i porażki wydają się dużo prawdziwsze. No i ich pojednanie - bez szlochów i oldskulowych "wyznań winy" też przemawia do mnie bardziej.
No i ładnie pokazane jest dojrzewanie bohatera, którego początkowo chciałoby się kopnąć w tyłek w paru momentach, a który uczy się odpowiedzialności za to co w danej chwili robi, nie tracąc przy tym junackiej fantazji ;) .

Największy problem mam z Karen - strasznie podobna jest do Eshy :P ale nie w tym rzecz - ile Ayesha ma miękkość w ruchach i kamera ją lubi o tyle ona nie bardzo. Zgrabna i szczuplejsza niż potrzeba, ale najmniej mnie przekonuje :roll:

Straszenie skorpionów było urocze :)
Ale zamordowałabym z zimną krwią, gdyby mi ktoś wytarł hennę w zasłony :bejsbol:








Trzykrotka - Wto 01 Wrz, 2009 14:35

BeeMeR napisał/a:
Scenę na dachu muszę sobie więc przypomnieć :mrgreen:
Albo w ogóle JWM :mrgreen:


A pewnie! Taka powtórka świetnie działa na humor, sprawdziłam to. Scena na dachu jest wtedy, kiedy Geet ucieka z domu, a Adi boi się zostać, wydany na pastwę jej krewnych (słusznie się boi) i ucieka razem nią. Siedzą na strychu, czekając, aż będą mieli wolną drogę do opuszczenia siedziby rodowej. Adi jest wściekły na Geet za jej pomysły, ale ona oczywiście ma cudowną zdolność rozbrajania go zawsze i wszędzie. W pewnym momencie patrzą na siebie z uśmiechem, ponad zamieszaniam i bieganiną na dole - i mówią, że kiedyś będą się z tego śmiać. To chyba chwila pierwszego porozumienia siegającego głębiej: jakby już przewidywali, ze jest jakieś "kiedyś" dla nich obojga. Przypomniało mi to wspomnienia Shahrukha z czasów, kiedy walczył z rodziną Gauri Chibba o zgodę na ślub. Kiedy było bardzo źle, mówił jej, że będą się jeszcze z tego śmiać :serduszkate:
Zauważyłam, że Kareena jest w tym filmie ujmująca także dlatego, że sprawia wrażenie nieporadnej - chodzi czasami jak kaczuszka, otwierza szeroko oczy, ma ruchy małej dziewczynki. Lubię na nią patrzeć i słuchać sposobu, w jaki wypowiada słowa (hostel, hostel, hostel albo next option albo, do siostry, o-ho-ho, posessive...), tak samo, jak uwielbiam słuchać, jak mówią Suri i Raj w Rab Ne, każdy inaczej, każdy pięknie... Te wszystkie dżi i punjab power, lighting up your life i tomorrow is my happy birthday :-D
Rab Ne rzeczywiście jest pięknie wydane. Okładka dalej robi wrażenei obciachowej, ale można przymknąć oko. Gorzej, ze tłem dla menu dodatków jest scena spoilerująca treść :evil: . Za to mamy wspaniałe tłumaczenie. Napisy są piękne i obfite, jest ich o wiele wiecej niz angielskich w wydaniu indyjskim, które właśnie dostałam :excited: . Tłumaczone są pieśni "z tła", rozmowy ludzi na ulicy
Spoiler:
komentarz Suriego do zdjęć z podróży poślubnej


BeeMeR napisał/a:
*ómiera na widok avka Trzykrotki z głośnym aaach!*


:kwiatki_wyciaga: dawno już uszyty, przydał się jak znalazł. Asoka kojarzy mi się z pawimi piórami :wink:

Anonymous - Wto 01 Wrz, 2009 14:40

tak namawiacie i kusicie, że włączyłam sobie piosenki z tego filmu....

Cieszę się, że kupiłam sobie ten film będzie w sam razy na szarzyznę jesienną....

Admete - Wto 01 Wrz, 2009 15:18

Cytat:
Adi jest wściekły na Geet za jej pomysły, ale ona oczywiście ma cudowną zdolność rozbrajania go zawsze i wszędzie.


To juz wiadomo, co będzie w małżeństwie ;)

Cytat:
Lubię na nią patrzeć i słuchać sposobu, w jaki wypowiada słowa (hostel, hostel, hostel albo next option albo, do siostry, o-ho-ho, posessive.


Mam to samo! A jak mówi "Bad option" ;) I rozmowa z zawiadowcą stacji :lol:

Buuu...A ja znowu nie mam czasu, nie pojadę do Empiku po odbiór płyty z filmem. Na razie "robię" dziennik, czego nie znoszę szczerze.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group