Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
BeeMeR - Pon 05 Sty, 2009 22:06
| Aragonte napisał/a: | | Polowanie na króliki jest baaaardzo dobrym filmem i ma świetną muzykę (Peter Gabriel | Też polecam - to piękny, klimatyczny film z piękną muzyką.
Ja byłam w Nowy Rok na Madagaskarze 2 - jeśli się ktoś nie nastawia na rewelację, tylko na ładnie animowany, typowy film opierający się o dawno już utarte schematy - to jest ok.
Tylko z nostalgia wspominam animowane bajki, w których nie było jednoznacznych nawiązań "dla dorosłych", a podobały się i dorosłym i dzieciom *roni łezkę w zadumie*
Gitka - Wto 06 Sty, 2009 00:54
Gosiu jestem zachęcona do obejrzenia filmu
Dzięki za fotki
Anaru - Śro 07 Sty, 2009 00:01
| BeeMeR napisał/a: | | Ja byłam w Nowy Rok na Madagaskarze 2 |
Madagaskar 2 atakuje w Warszawie ze wszystkich stron - nie ma szans uniknąć, zewsząd się jakieś zwierzaki gapią
BeeMeR - Śro 07 Sty, 2009 00:31
In the Name of the King
Straaszne popłuczyny po Władcy Pierścieni - przynajmniej ja miałam wrażenie, że sporo inspiracji poszło z tamtej produkcji - kostiumy, niektóre sceny, obierany król (nie wiedzieć czemu akurat on , ale wszystko jedno) - przy czym tu dużo się biją, jeszcze więcej walnęli efektów specjalnych, a niewiele z tego wynika. Nie polecam, choć zdjęcia może i ładne.
   
Maria Antonina
Hm... Pól filmu jest o tym, czy król rozdziewiczy królową, a drugie pół właściwie o niczym. Flm jak dla mnie szwankuje fabularnie, w dodatku jakbym nie wiedziała, jak się zakończył żywot głównej bohaterki, to bym się z filmu nie dowiedziała
Film ma natomiast bardzo ładne zdjęcia, kostiumy i charakteryzację głównej bohaterki (po innych postaciach nie widać szczególnie upływu czasu ), jest dobrze zagrany, natomiast muzykę ma dość podejrzaną jak na film historyczny Generalnie - jakoś nie jestem szczególnie zachwycona.
    
damamama - Pią 09 Sty, 2009 11:53
Wczoraj miałam okazję zobaczyć film pod tytułem "Siostry Magdalenki". Film jest z roku 2002 i może miałyście okazję go zobaczyć, jeśli nie to gorąco polecam. Należy on do gatunku kina kontrowersyjnego. Akcja filmu toczy się w Irlandii na początku lat 60-dziesiątych. Opowiada o losach kobiet, które trafiły jako zdemoralizowane do zakładu sióstr Magdalenek, prowadzącym w nim pralnię. Zdemoralizowanie dziewcząt polegało na tym, że jedna została zgwałcona przez kuzyna, druga swoją urodą prowokowała mężczyzn a trzecia urodziła nieślubne dziecko. Odrzucone przez rodziny, mają się tam oczyścić ze swych grzechów, aby nie zasłużyć na wieczne potępienie. Oczyszczenie polegało na ciężkiej pracy fizycznej, całkowitym odcięciu od życia zewnętrznego i na zgodzie na poniżanie fizyczne i psychiczne, ze strony sióstr. Film jest oparty na opowiadaniach kobiet, które żyły w takich zakładach. Ostatnią pralnię zamknięto w 1996! Szacuje się, że w takich zakładach przebywało w całym okresie około 30 tysięcy kobiet. Film naprawdę wart obejrzenia, polecam.
Anaru - Pią 09 Sty, 2009 12:14
Bardzo dobry, przykry i przejmujący film, wart zobaczenia. Przerażający, tak na dobrą sprawę.
Swoją drogą niesamowite jak niezmiernie można podporządkować czyjeś życie jakimś fanatycznym normom społecznym.
achata - Pią 09 Sty, 2009 18:08
| Admete napisał/a: | Wenham świetnie zagrał złego - Zuego |
Ja mam słabość do tego pana. To on tam gra? Miał już jedną złą rolę w "Propozycji" (grał tam również Guy Pearce i Emma Watson- dosyć ciekawy ale i brutalny australijski western)
Gosia - Sob 10 Sty, 2009 19:51
Giteczko, tak sobie myślę... może poleciłabyś mi jakiś film z Julianem Wadhamem? Ale wiesz... taki, który by mi się spodobał
Jakoś tak dziwnie mnie do niego ciągnie
A wiesz, że on wziął udział w słuchowisku "Little Dorrit" i grał w nim Artura Clennama?
Właśnie tego słucham
miłosz - Sob 10 Sty, 2009 22:06
zobaczyłam "Księżną" - nie powiem, że jakos wybitnie podobała mi sie Keira, choć pewnie to jedna z jej lepszych ról, jeśli miałabym do czegos zastrzeżenia w jej kwestii, to powiedziałabym, że taki nienajlepszy sposób nakreslenia jej postaci. Natomiast fenomenalnie przedstawiony i zagrany książe Devoshire - rewelacyjny Ralph, świetna jego kochanka Bess. A może zreszta taki był zamysł reżysera i scenarzystów - żeby na tle księcia i jego kochanki sama księzna wypadła blado, z lekka papierowo, a jednak rozpaczliwie samotna i opuszczona. Film o ludziach samotnych, więzniach konwenasów - brrr okrutny to był świat, w którym męzczyznoom wolno było wiele, a czasem nawet więcej, a kobiety - spełniały rolę kochanek, żon i wisienek na torcie.
Piękna scenografia, piękne kostiumy, ciekawa ścieżka dzwiękowa, bardzo piekne zdjęcia - i we wszystkim ogromna dbałość o szczegóły.
Scena która mnie rozbawiła - "niech ktoś zgasi włosy księżnej" (mimo ogromnego dramatyzmu)
scena, która mną wstrząsnęła - Keira wyzuta z sukni tuz przed spełnieniem "obowiązków" małżeńskich........ widok chudziutkich pleców, na których odcieśniete są sznurki od gorsetu..... przerażające.............
Admete - Nie 11 Sty, 2009 10:10
Wszystko zaczęło sie od tego, że przeczytałam ( dzięki orientalnym dziewczynom ), iż jeden z moich ulubionych kompozytorów A.R. Rahman ( Dil Se, Kondukondain Kondukondain, Swades, Rang de Basanti ) otrzymał nominację do Złotych Globów za film Slumdog Millionare. Okazało się, że film nakręcił Danny Boyle ( Trainspotting, Shallow Grave ), więc moje zainteresowanie wzrosło. Posłuchałam muzyki - spodobała mi się, choć nie do końca przypominała to, co już znałam - najbliższa była chyba muzyce z Rang de Basanti. Pozostało więc tylko zobaczyć film. I to jest to - film, który choć opowiada historię prostą, trafia prosto do serca. Oczekiwałam takich wrażen po Australii i się zawiodłam. Natomiast Boyle i reszta międzynarodowej ekipy filmowej ( Anglia, USA, Indie ) stworzyli film, który jest w odpowiednich proporcjach straszny, radosny, poruszający i wzruszający. Historia chłopaka ze slamsów, który startuje w Millionerach po to, żeby odzyskać swoją ukochaną z dzieciństwa staje się opowieścia o sile uczuć i przeznaczeniu zapisanym w gwiazdach. Scenariusz powstał na motywach powieści Vikasa Swarupa Kto wygra miliard? wydanej także u nas:
http://merlin.pl/Kto-wygr...84A2A95CF08.LB2
Doskonałe zdjęcia ( widz ma często wrażenie, że zdjęcia na ulicy kręcono ot tak po prostu, bez przygotowania ), dynamiczny montaż, świetna gra ( skąd oni wzięli te dzieciaki?! ), doskonała muzyka, podkreślająca wszystkie kluczowe momenty filmu i zakończenie takie, jakie widz by sobie wymarzył Dla mnie dodatkowa przyjemnoscią było śledzenie gry aktorów indyjskich w produkcji zachodniej - Irfan Khan grał już w takich filmach wcześniej - bardzo podobał mi się w Imienniku Miry Nair. To bardzo dobry aktor i nie mogę się już doczekać Billu Barbera z nim w roli głównej. Doyle i spółka odrobili też zadanie domowe i są w filmie drobne nawiązania do przemysłu filmowego Indii - ukłon w stronę reżysera - nie jest uprzedzony i potrafi bawić się konwencją.
Jednym słowem polecam chyba każdemu, kto lubi się wzruszyć i dać ponieść emocjom. Ostrzegam tylko, że jest tam kilka scen okrutnych odnośnie dzieci w slamsach. Ja nie mogłam patrzeć, bo na przemoc wobec dzieci jestem szczególnie wrażliwa.
Tutaj fragmenty filmu i krótki wywiad z reżyserem:
http://community.livejournal.com/directrdannyboy/
Rewelacyjnie wypadł bardzo młody aktor Dev Patel w roli dorosłego Jamala - szczupły, skromny, nieśmiały - obdarzony charyzmą. Dla miłośniczek scen peronowych - jest kilka - łącznie ze śliczną motylkową i dwiema dramtycznymi.
Znalazłam na IMDb informację, że dzieciaki grające najmłodsze wersje bohaterów sa naturszczykami ze slamsów;
"British director Danny Boyle is helping the children who featured in his new movie Slumdog Millionaire work their way out of poverty - by handing them a trust fund once they finish school.
The moviemaker shot the critically acclaimed picture in Mumbai, India and some of the young actors were cast locally.
And Boyle admits he was devastated to learn of some of children's dire living situations.
He says, "Rabina (Ali, who plays a young Latika) and Azza (Azharuddin Mohammed Ismail, who plays a young Salim) were from very poor backgrounds. One night we heard a rumour that Azza's house had been demolished. Their house had been cleared; he lives in a slum and occasionally the council just bulldozes them. We sent people to try to find him, and they found him asleep on a car rooftop."
Boyle made sure the children will be put through school and they have been promised a trust fund when they complete their exams to encourage them to continue their studies.
He adds, "They're learning English, and they sent me birthday cards. I started weeping when I opened them." "
Średnią wersję Jamala grał chłopiec z Taare Zameen Par:
http://www.imdb.com/title/tt0986264/
Agn - Nie 11 Sty, 2009 19:58
Skończyłam przed chwilą Psa andaluzyjskiego. Tak, film Luisa Bunuela z 1928 roku. Nie powiem, o czym jest, bo to dziwaczny film. Salvador Dali i Luis usiedli sobie kiedyś i zaczęli opowiadać swoje sny. I te sny przenieśli na ekran. Krótki (ledwie 14 minut), dziwaczny, ale interesujący, jak się łyknie konwencję snu. Na razie nie wiem, jak to wszystko zinterpretować, powiem tylko szczerze, że w dzisiejszych czasach nikt by takiego filmu nie nakręcił i choćby dlatego warto sobie to obejrzeć. Ot, żeby zaspokoić ciekawość.
Admete - Nie 11 Sty, 2009 20:00
Czy to tam była ta scena z okiem? Czy mi się coś pomyliło?
Agn - Nie 11 Sty, 2009 20:03
Tak, to w tym filmie jest ta scena z okiem.
Tamara - Nie 11 Sty, 2009 20:31
Agn , nawet nie próbuj , tego zinterpretować ani zrozumieć się nie da można tylko zapamiętać , co się widziało , a i to nie jest proste Jako eksperyment surrealistyczny do zrozumienia to się nie nadaje
Agn - Nie 11 Sty, 2009 20:42
Niekoniecznie, może się da. Aczkolwiek obrazów nie staram się interpretować, po prostu je chłonę. Ewentualnie dopasowuję WŁASNĄ teorię, taką, która MNIE odpowiada, a nie to, co malarz miał na myśli.
Pogadam z koleżanką z pracy, pisała bodaj magisterkę o Bunuelu, może mnie wspomoże.
BeeMeR - Pon 12 Sty, 2009 00:04
| Cytat: | | Skończyłam przed chwilą Psa andaluzyjskiego | heh - oglądałam to już sporo temu, ale nie powiem, żebym zrozumiała specjalnie, albo się zachwyciła
Sceny z okiem nie pamiętam (może to i lepiej ), ale dziwaczny klimat filmu jak najbardziej
damamama - Pon 12 Sty, 2009 14:45
Wczoraj zaliczyłam kolejny film pt. Jack i Jill. Miała to być komedia romantyczna, ale dla mnie niekoniecznie. Jack to człowiek sukcesu, pracuje w firmie reklamowej, mieszka w pięknym mieszkaniu. Równocześnie jest osobą, która wpadła w rutynę. Nie ma w niej miejsca na nowe wyzwania czy marzenia. Znudzony swoim uporządkowanym życiem nie robi nic aby to zmienić. Jill to pełna życia dziewczyna, która przypadkiem staje na jego drodze. Wydawałoby się, że to typowy początek komedii romantycznej, ale nie do końca. Film w lekkiej formie pokazuje problem osoby chorej na nieuleczalną chorobę. W tej konkretnej sytuacji chodzi o mukowiscydozę. Poprzez swoje pogodne usposobienie, widzimy jak Jill stara się odsunąć od siebie problem choroby. Jak zachłannie próbuje łapać życie, aby doświadczyć jak najwięcej, także szczęścia w miłości. Zderzenie tak dwóch różnych osobowości pokazuje powolne przewartościowanie życia Jacka. Widziałam już filmy, gdzie w tle była choroba. Ten, nie wiem czy poprzez sposób sfilmowania czy narracji, wymyka się ze stereotypu. Jak dla mnie bardzo fajny film.
aneby - Wto 13 Sty, 2009 21:49
Obejrzałam "Jeszcze dalej niż północ". Ale się uśmiałam
Film inteligentnie zabawny, w odróżnieniu od amerykańskiej bezmózgiej papki (przeważnie).
widziałam wersję z lektorem i podobało mi się tłumaczenie na śląską gwarę.
Tekst z meblami rozłożył mnie na łopatki
Lubię francuskie komedie. począwszy od "Żandarma" przez "Miłość, nie przeszkadzać" a na w/w skończywszy.
Polecam
trifle - Wto 13 Sty, 2009 21:59
Occh, ten film jest super Pamiętam, że chyba jako pierwsza tutaj o nim napisałam i nikt nie zareagował, a teraz pojawia się częściej. Jestem z siebie dumna
Ja bardzo lubię moment z autostrady - panie, jedziesz pan za wolno!
aneby - Wto 13 Sty, 2009 22:05
Dziękuję Wam za polecenie
trifle - Wto 13 Sty, 2009 22:14
| Mag13 napisał/a: | | A ja napisałam o nim w ankiecie na temat najlepszych (i najgorszych!) filmów w 2008 roku jako o moim ulubionym.... |
Ja go oglądałam przed wakacjami w tym roku.. A w wątku o najlepszych i najgorszych 2008 jeszcze się nie wypowiadałam, bo nie mogę się zebrać w sobie, żeby posprawdzać
Trzykrotka - Czw 15 Sty, 2009 11:00
Bardzo mi się podobał Slumdog Millionaire Danny'ego Boyle'a. Podobał mi się dlatego, że od razu, od pierwszych scen angażuje w losy bohaterów i każe się nimi przejmować. To niby niewiele, ale niestety, rzadko ostatnio natrafiam na taki film w mainstreamie.
Historia chłopaka ze slumsów, który wygrywa maksymalną kwotę w Milionerach, opowiedziana jest pomysłowo, bo w formie brutalnego policyjnego przesłuchania. Dowiadujemy się w jego trakcie, skąd niemal analfabeta zna odpowiedzi na kolejne pytania teleturnieju. Co trzyma w ręku bóg Rama? - łatwe, skojarz z religijnymi pogromami w Bombaju. Czyj wizerunek widnieje na studolarowym banknocie? To proste, to wie (choć na oczy nie widział banknotu 1000 rupiowego, a o widniejącym na nim Gandhim mówi „słyszałem o nim”) – tyle wynosił datek dla oślepionego kolegi. Ten rwany i nerwowy sposób sposób prowadzenia narracji służy zwłaszcza początkowym scenom, pokazującym dzieciństwo w slumsach w Bombaju, w dzielnicy Juhu (obecnie eleganckiej siedzibie gwiazd i możnych tego świata). Zdjęcia i montaż są perfekcyjne, jeśli doda się do tego znakomitą muzykę A.R.Rahmana, za którą dostał Zlotego Globa, to efekt przykuwa do fotela. Polecam zwłaszcza scenę ucieczki kilkuletnich braci, Jamala i Salima, przed policją. Kamera biegnie z nimi przez kolejne wąziutkie uliczki, ujmując ten świat od psa leżącego na stercie śmieci do ogromnej panoramy kolorowych, ściśle przylegających do siebie, płaskich dachów, widzianych z góry. I z góry wyglądających pięknie i malowniczo.
W filmie nie ma gwiazd, przynajmniej dla widza europejskiego tak jest. Ci, którzy widzieli choćby Imiennika, czy Wojownika, rozpoznają Irrfana Khana, w bardzo dobrej roli inspektora policji. W rolę wrednego prowadzącego teleturniej wcielił się Anil Kapoor. Każdego z trójki głównych bohaterów gra trzech wykonawców, bo oglądamy ich na trzech etapach życia. I absolutnie wszelkie nagrody tego świata należą się tym najmłodszym. Te maluchy, z oczami zmęczonych dorosłych, robiące „interesy” od kiedy potrafią chodzić i mówić, są po prostu rewelacyjne. Debiutujący Dev Patel, jako dorosły Jamal, na razie wiele obiecuje. Mam nadzieję, ze jeszcze wypłynie.
Ten film, choć brutalny i nie sielankowy, niesie nadzieję – i to wcale nie tę tanią, w stylu „i ty możesz wygrać milion, jeśli będziesz miał szczęście”. To jest nadzieja, którą można pokładac w drugim człowieku, po prostu. Piękny, poruszający film. Już ma na koncie 4 Złote Globy, mówi się o nim, jako o poważnym kandydacie do Oscara. Trzymam kciuki.
trifle - Czw 15 Sty, 2009 21:11
Trzykrotko, a oglądałaś w kinie? Już jest? Bo ja też a propos Złotych Globów o nim czytałam i podobał mi się pomysł, historia, chętnie bym zobaczyła... Ale dziś zabieram się za "Mr and Mrs Iyer"
Trzykrotka - Czw 15 Sty, 2009 21:45
Podziel się potem wrażeniami . Slumdog ma być w kinie już tuż - tuż i ma nadzieję, ze w sporej ilości kopii.
Harry_the_Cat - Czw 15 Sty, 2009 22:02
w skrócie - widziałam Madagaskar2 i Ile waży koń trojański?. Nuda.
|
|
|