Literatura - Proza i poezja - Ostatnio przeczytane
Maryann - Pon 31 Gru, 2007 16:36
| Sofijufka napisał/a: | | Ryszarda osobiście uwielbiam i rzucę rękawicę każdemu/każdej, kto będzie mi wmawiał, że ukatrupił bratanków]! |
No to się cieszę, że pojedynkować się nie będziemy, bo ja też w to nie wierzę...
A "Ryszard" Kendalla mi się podobał - może dlatego, że to była jego pierwsza książka, jaką czytałam.
"Ludwika" pożarłam na fali zainteresowania wojną stuletnią po lekturze "Katarzyny"...
Ulka - Pon 31 Gru, 2007 16:39
No, z beletrystyki to czytam tylko jedną książkę, tak jest zwykle, jak mnie interesuje to czytam ciągiem. Chyba, że nie interesuje zbyt i nie wciąga-to czasem leży i z innym się przeplata. Ale tym razem jest to "Ania z Lechickich Pól" taka sobie średnia, ale skoro zaczęłam... za to tych pozaczynanych niepowieści to już nie liczę...
Sofijufka - Pon 31 Gru, 2007 16:52
| Maryann napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | | Ryszarda osobiście uwielbiam i rzucę rękawicę każdemu/każdej, kto będzie mi wmawiał, że ukatrupił bratanków]! |
No to się cieszę, że pojedynkować się nie będziemy, bo ja też w to nie wierzę...
A "Ryszard" Kendalla mi się podobał - może dlatego, że to była jego pierwsza książka, jaką czytałam.
"Ludwika" pożarłam na fali zainteresowania wojną stuletnią po lekturze "Katarzyny"... |
A znasz Rosemary Hawley Jarman: We speak no treason? To młode lata i pierwsza miłość Rysia trzeciego. Stara baba jestem, a pochlipuję, jak czytam.
Maryann - Pon 31 Gru, 2007 16:56
Nie. Widzę że powinnam poszukać...
Sofijufka - Pon 31 Gru, 2007 17:11
| Maryann napisał/a: | Nie. Widzę że powinnam poszukać... |
To jest leitmotiv całej powieści
http://www.bartleby.com/101/25.html
Maryann - Pon 31 Gru, 2007 17:12
A to jest po naszemu, czy tylko po anglijsku ?
Sofijufka - Pon 31 Gru, 2007 17:13
| Maryann napisał/a: | A to jest po naszemu, czy tylko po anglijsku ? |
Tylko....
Maryann - Pon 31 Gru, 2007 17:21
No cóż...
A to jest jedna książa, czy więcej ? Bo pod tym hasłem znalazłam na Amazonie dwie pozycje: "The Flowering of the Rose" i "White Rose Turned to Blood".
Aragonte - Pon 31 Gru, 2007 18:12
| Sofijufka napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | w gabinecie ukochanu Kendall: Ludwik XI! |
O ! Twój też ? |
Jego Ryszard III jest już gorszy [choć Ryszarda osobiście uwielbiam i rzucę rękawicę każdemu/każdej, kto będzie mi wmawiał, że ukatrupił bratanków]! |
Siostro!
To już wiem, że muszę dorwać tego Kendalla, podobnie jak Maryann, znam tylko książkę o Ryszardzie
A w czytaniu jest obecnie "Tigana" Kaya (mniam!...), w ramach powtórek Tolkien oraz tffurczość własna
Sofijufka - Pon 31 Gru, 2007 18:27
| Maryann napisał/a: | No cóż...
A to jest jedna książa, czy więcej ? Bo pod tym hasłem znalazłam na Amazonie dwie pozycje: "The Flowering of the Rose" i "White Rose Turned to Blood". |
Ja mam to w jednym tomie (ale złożone z czterech części): tu jest opis
http://www.123helpme.com/view.asp?id=123911
Osobno wydana jest "The King's Grey Mare" - o miłości Edwarda III i Elizabeth Woodville.
Zaguglowałam, i wyszło, że te dwie pozycje to składają się na moją jedną...
Maryann - Pon 31 Gru, 2007 18:38
| Sofijufka napisał/a: | | Zaguglowałam, i wyszło, że te dwie pozycje to składają się na moją jedną... |
Czyli takie "wash and go" ? Na Amazonie dwa, u Ciebie jedno ? Qrczę, chyba sobie kupię...
Choć nie wiem, kiedy ja to wszystko przeczytam - właśnie dojechała do mnie supergruba biografia Marii Tudor i powieść o żonie Karola II... Kiedy ? Jakbym nie wiedziała...
fanturia - Pon 31 Gru, 2007 18:40
Aktualnie: Sapkowski - saga o Wiedźminie, Gaskell - North and south oraz Takashi Matsumoka - Chmara Wróbli . I oczywiście jakieś dziecięce.
Edit: Nie można zapomnieć o WP
Maryann - Pon 31 Gru, 2007 18:41
| Aragonte napisał/a: | Siostro! |
To my trojaczki som ?
| Aragonte napisał/a: | | o już wiem, że muszę dorwać tego Kendalla |
Dorwij, dorwij. Nawet nie przypuszczałam, że Ludwiś XI to był taki interesujący facet...
Sofijufka - Pon 31 Gru, 2007 18:45
| Maryann napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | | Zaguglowałam, i wyszło, że te dwie pozycje to składają się na moją jedną... |
Czyli takie "wash and go" ? Na Amazonie dwa, u Ciebie jedno ? Qrczę, chyba sobie kupię...
Choć nie wiem, kiedy ja to wszystko przeczytam - właśnie dojechała do mnie supergruba biografia Marii Tudor i powieść o żonie Karola II... Kiedy ? Jakbym nie wiedziała... |
To masz jeszcze "The courts of illusion" - ostatnia część, Perkin Warbeck jest w rzeczywistości drugim synem Edwarda III. Wypozyczyłam to kiedyś w British Council - ale strrrasznie przygnębiające.
Marija - Pon 31 Gru, 2007 19:43
Hehe, ulżyło mi - na tle tego czytelniczego rozpasania to ja jestem pedantyczna i ascetyczna . Muszę sobie coś wynaleźć, żeby jeszcze w kuchni pod ręką leżało .
Maryann - Wto 08 Sty, 2008 12:02
| Sofijufka napisał/a: | | Osobno wydana jest "The King's Grey Mare" - o miłości Edwarda III i Elizabeth Woodville. |
Sofijufko, a czy ona należy do cyklu, czy to raczej osobna historia ?
Sofijufka - Wto 08 Sty, 2008 13:50
| Maryann napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | | Osobno wydana jest "The King's Grey Mare" - o miłości Edwarda III i Elizabeth Woodville. |
Sofijufko, a czy ona należy do cyklu, czy to raczej osobna historia ? |
Wiesz, nie czytałąm, ale z opisu wygląda mi na prequel...
Agn - Wto 08 Sty, 2008 20:58
Mój post z recenzją Siewcy wiatru się przeniósł, więc wklejam tutaj jeszcze raz, niech zostanie
| Cytat: | Maja Lidia Kossakowska Siewca wiatru
Rzecz o aniołach. Pierwszy raz zetknęłam się z taką fantastyką i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona. Książka traktuje o tym, co się dzieje w Królestwie Niebieskim. Zaczyna się "niewinnie", od prologu, w którym ukazano konflikt między dwoma aniołami, który zakończył się egzekucją i stworzeniem Anioła Zagłady (boska interwencja w bezsensowną egzekucję), z boskim mieczem u pasa, wykonującym wolę Pana. Czyli już początek pokazuje nam, że wcale nie jest tak różowo, że anioły też się potrafią kłócić i wykorzystywać swoją władzę. Jest też ukazany początek buntu Lucyfera (który wcale nie prezentuje się tak, jak to się zwykło przyjmować). Potem akcja nabiera tempa. Miliony lat później Pan wziął Metatrona, coponiektóre ważniejsze anioły, Królową i... opuścił Królestwo. Archaniołowie (Gabriel, Michał, Razjel, Daimon Frey <--- to właśnie jest Anioł Zagłady) ukrywają ten fakt przed całym Królestwem. Lucyfer (zwany Lampką) siedzi już w piekle i wprawdzie tam rządzi, ale jest romantykiem, gdyby nie jego wierny, hmmm, i w zasadzie jedyny przyjaciel, to piekło już dawno by pewnie upadło. Ktoś napada na Razjela i kradnie mu księgę zaklęć, jakiś podejrzany Anioł kręci się po anielskim państwie, rośnie intryga, mająca na celu dopuszczenie Antykreatora do Królestwa. Świat aniołów stanął w obliczu paskudnej wojny, która nabiera coraz to nowych, wyjątkowo wrednych kształtów. I wcale nie chodzi o bitwę między aniołami a głębianami (czyli mieszkańcami piekła). Tak naprawdę oni wszyscy ze sobą współpracują, by wyprzeć Antykreatora i zachować ład.
Jeśli jednak myślicie, że nasze drogie aniołki to chodzące ideały, to się mylicie. Może i są niewąsko przystojni (a przynajmniej większość z nich), ale palą, klną (chociaż z umiarem - nie ma tak, że co drugie słowo zaczyna się na "k"), odwiedzają domy publiczne, brużdżą na ziemi, mają konflikt pokoleń, skostniałą hierarchię, organizują zamachy, pucze, nie obce są im pycha, niektóre nachalnie wręcz pchają się do władzy. A i na wojnie, jak wiadomo, nieskalanie nie jest.
Ksiązka jest pięknie napisana. Chociaż było dosłownie kilka momentów, w których nie podobał mi się dobór słów, to jednak Kossakowska warsztat ma świetny. Główne postacie, chociaż to anioły, są do bólu ludzkie. W Daimonie Freyu można się tylko zakochać. A propo – Kossakowska wplotła w swoją historię także piękny wątek miłosny. W zasadzie dwa. I oba napisane delikatnie, z wdziękiem.
Przeczytałam to wszystko jednym tchem.
Dodam tylko słów kilkoro o samym wydaniu. Nie przepadam za Fabryką słów. Wkurzają mnie wstrętne grafiki, które pakują do swoich książek. Tym razem jednak dwóch artystów zrobiło ilustracje do tej książki. I chwała Eru! |
trifle - Czw 17 Sty, 2008 16:25
Wczoraj skończyłam "Niebo dla akrobaty" Jana Grzegorczyka. Chciałabym umieć tak pisać, prosto, przezroczyście, a jednocześnie z takimi emocjami.. To książka, którą się cudownie czyta, widać w niej miłość do ludzi. To zbiór opowiadań, historii różnych "narratorów" pracujących w jednym hospicjum. Jest opowieść lekarza, wolontariusza, księdza, zakonnicy, oddziałowej. Wzbudza refleksje, porusza. Chociaż tak blisko o śmierci, cierpieniu, dla mnie miała wydźwięk pozytywny, aż chce się też coś z siebie innym dać Zdecydowanie polecam
Czy któraś z Was czytała może "Adieu" albo "Trufle" Jana Grzegorczyka? To chyba dwie z trzech części, może nie w kolejności wymieniłam..
A jeszcze wcześniej przeczytałam "Cenę wody w Finistere" Bodil Malmsen (mogłam przekręcić..). O tej książce pisała już gdzieś Alison - mówi o szwedzkiej pisarce, która po pięćdziesiątce przeprowadza się do Finistere, do Bretanii. Nie zna dobrze języka, ale to jej nie przeszkadza, zakłada własny ogród, robi remont, pisze książkę. Wg napisu na okładce, słów Ryszarda Kapuścińskiego "książka poetycka, wysmakowana". Troszkę się rozczarowałam. Czegoś mi zabrakło, nie do końca podobał mi się styl - ja pasjami lubię długie, złożone zdania albo pojedyncze, ale rozbudowane. A tu, tak mi się przynajmniej zapamiętalo, większość krótkich zdań, czasem takich "zapychaczy", przeszkadzało mi to. Za dużo też, dla mnie, było opisów zakładania i pielęgnowania ogrodu, rozumiem, że fascynowała ją różnica klimatów - zimnej Szwecji a Francji - i obserwowanie wschodzącego życia, ale szkoda, że przez to mało miejsca zajęły inne rzeczy.
Ale może o plusach - bardzo, bardzo podoba mi się samo sedno - odwaga bohaterki, to że zdecydowała się coś tak radykalnie zmienić w swoim życiu, zacząć w zupełnie innym środowisku. Podobały mi się anegdotki z dzieciństwa, wspomnienia ze Szwecji, taka lekko nostalgiczna i refleksyjna aura tej książki, ale niestety tylko momentami była naprawdę wyczuwalna. Całość zbyt nierówna, żeby zachwycić
Admete - Sob 19 Sty, 2008 15:03
Z wielką przyjemnością przeczytałam ostatnio książkę Charlotty Haldane "Pani de Maintenon - nie koronowana królowa francji". Wiele książek beletrystycznych nudzi mnie ostatnio ( wyjątek stanowią pożyczone od Aragonte kolejne tomy z przygodami Gordianusa poszukiwacza ), więc sięgnęłam po biografie. Podoba mi się, że ta książka nie tylko opowiada dzieje samej pani de maintenon, ale też można w niej odnaleźć ciekawe obserwacje obyczajowe. Historia tej kobiety jest zadziwiająca - córka podupadłego arystokraty zostaje żona Króla - Słońce i choć nie jest królowa francji ma wielki wpływ na swojego królewskiego męża. Intrygują mnie szczegóły życia tych wszystkich ludzi, tak odległe od naszego sposobu życia. Te wszystkie zasady, rytuały, które dzis budzą zdziwienie a czasem wręcz niesmak.
Polecam wszystkim miłośnikom biografii. Co jeszcze polecacie w tym gatunku? Mam głód dobrze napisanych biografii.
Sofijufka - Sob 19 Sty, 2008 15:18
Admete - to polecam Ci Vincenta Cronina: Ludwik XIV oraz Francoisa Bluche: Życie codzienne we Francji w czasach Ludwika XIV. Aha! Jest jeszcze fajny pseudo-pamiętnik: Francoise Chandernagor: Aleja wielkiego króla: wspomnienia Francoise d'Aubigne, markizy de Mainenon, królowi Francji zaślubionej. [Czytelnik1991]
Biografia Cronina jest dobrze napisana i przetłumaczona, a "Życie" - pełne rozkosznych szczególów. Np. cennik... małżeński (na co może liczyć panna w zależności od posagu";
od 1000 do 6ooo liwrów- kupiec z Pałacu, strażnik z Chatelet, drobny urzędnik
od 6000 do 12000 - kupiec bławatny, sukiennik, prokurator w Chatelet itd
za posag w wysokości 300000 do 600 000 liwrów panna mogła liczyć na diuka i para.
Przy czym "charakter i uroda narzeczonej mogą przesunąć ją o klasę wyżej" przy czym "sprawa wygląda inaczej, kiedy dotyczy mężczyzny, którego charakter i cnota nie są brane w rachubę".
praedzio - Sob 19 Sty, 2008 15:19
Sofijufka - Sob 19 Sty, 2008 15:31
Admete, dla zachęty do "Alei króla", tak Franciszka pisze o ojcu: Czy matka wiedziała o tych przygodach, kiedy za mąż zań szła? Czy uznał za stosowne uwiadomić ją o losie Anne Matchant, poprzedniej swojej żony, którą ekspediował na tamten świat siedmioma ciosami sztyletu, pozwoliwszy jej wpierw usłużnie do Boga się pomodlić?
Admete - Sob 19 Sty, 2008 15:56
Poszukam proponowanych ksiażek zaraz zajrze do katalogu internetowego mojej biblioteki.
EDIT: Niestety maja tylko Aleję wielkiego Króla.
Trzykrotka - Pon 21 Sty, 2008 20:04
| trifle napisał/a: |
Czy któraś z Was czytała może "Adieu" albo "Trufle" Jana Grzegorczyka? To chyba dwie z trzech części, może nie w kolejności wymieniłam..
|
Jest jeszcze kolejna część, Cudze pole, niestety, nie czytałam żadnej. Dziękuję Ci za wskazówkę, bo słyszałam o Grzegorczyku dużo dobrego. Poczytam go sobie. Nie mamy w Polsce aż tylu dobrych pisarzy, żeby jakiegoś zlekceważyć
Z książek o tych, którzy porzucili swój kraj, żeby zamieszkać w innym polecam Jeżdżąc po cytrynach Chrisa Stewarta, , czyli o Angolu w Andaluzji. Dawno się tak nie śmiałam w tramwajach i autobusach, jak podczas czytania tej książki. Kiedy kupuje się farmę z kozami, muchami, skorpionami, psami oraz... poprzednim gospodarzem, który nie kwapi się do wyprowadzki, ale za to bez drogi dojazdowej, prądu, wody i kanalizacji, to może być tylko śmiesznie. Czasami jest wzruszająco, a generalnie: ciepło i sympatycznie.
|
|
|