Jane Austen - życie i epoka - Becoming Jane ("Zakochana Jane")
praedzio - Śro 10 Paź, 2007 20:48
Kto wie..?
Alison - Śro 10 Paź, 2007 20:50
A w ogóle to czemu nie dacie się spokojnie pozachwycać, tylko wodę w źródełku naszych rozkoszy mącicie? Sio kurczaki!
praedzio - Śro 10 Paź, 2007 20:52
Idę sobie, idę! Dziś mam już się kim zachwycać... Buenas noches amigas!
Admete - Śro 10 Paź, 2007 20:55
Ja to mam nawet kilku kandydatów Co jeden to paskudniejszy na przykład taki doktorek House - brzyyydal, ale fajny
Chociaz akurat ten na moim avatarku niczego sobie i wzrost ma odpowiedni ( 183 ).
Anonymous - Śro 10 Paź, 2007 20:58
Matuś, co by rownowage zachować
asiek - Śro 10 Paź, 2007 21:05
| Alison napisał/a: | | Normalnie wredny bambiszon z tego Aśka, ja cierpię, muszę się wycinankami ratować, a ta boki zrywa . Boże, nie ma empatii w narodzie [znowu oddala się szlochając] |
Juże się poprawiam i współodczuwam.
Anonymous - Śro 10 Paź, 2007 21:10
| asiek napisał/a: | | lady_kasiek napisał/a: | | Historią Unijnych Instytucji. |
To teraz takie cuda wykładają na prawie ? |
niestety.
Dlatego chcę się pozachwycać Czymś KIMŚ ładnym, miłym, ujmującym o wykształceniu mniej więcej takim jak moje*za parę lat) no żeby jeszcze w moim wzroście był.
Ale moze ja zdobędę wykształcenie a Lefroy urośnie
Alison - Śro 10 Paź, 2007 21:15
| asiek napisał/a: | | Alison napisał/a: | | Normalnie wredny bambiszon z tego Aśka, ja cierpię, muszę się wycinankami ratować, a ta boki zrywa . Boże, nie ma empatii w narodzie [znowu oddala się szlochając] |
Juże się poprawiam i współodczuwam. |
No bo już myślałam, żeś z uczuć wyzuta.
Alison - Śro 10 Paź, 2007 21:17
| AineNiRigani napisał/a: | Matuś, co by rownowage zachować |
A co to za równowaga, ja tu argumenty przytaczam, sceny na detale rozbieram, przybliżam, oddalam, pokazuję z różnych perspektyw i co mam w zamian? A bo on jest malutki i czyta nieprzyzwoite książki przyrodnicze. Zaraz spadnę do piwnicy na takiej równowadze
Maryann - Śro 10 Paź, 2007 22:02
| AineNiRigani napisał/a: | | Kiedyś, kiedy nosiłam buty na obcasie (25 cm) |
25 centymetrów ? Jak wyglądają TAKIE buty ???
Gosia - Śro 10 Paź, 2007 22:08
Faktycznie nie jestem wielkoludem i lubie wyzszych facetow
Przy takim czuje sie bezpiecznie.
A moj romantyczny bohater o ktorym wspominasz Ali, ma 178 cm
I w ogole jest
A "kurdupl" z tego watku sie do niego nie umywa
P.S. Splywam z watku, bo jeszcze dostane kopa
Marija - Śro 10 Paź, 2007 22:41
A ja się solennie pomoczyłam w okolicach oczu przy tej scenie w karczmie . Jaka ona...rozważna, Jane nasza biedna . A on!...Biedny taki, stał jak skamieniały .
Anonymous - Śro 10 Paź, 2007 22:48
| Maryann napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Kiedyś, kiedy nosiłam buty na obcasie (25 cm) |
25 centymetrów ? Jak wyglądają TAKIE buty ??? |
No, wysoko - obcas 25 cm, koturna do tego 5-8 cm, razem dawało mi 25 cm więcej, co przy panach o 189 i 190 cm dawało mi przynajmniej równowagę wewnętrzną i możliwośc patrzenia prosto w oczy, a nie na żołądek.
Gosiałku, nie Ty dostaniesz kopa, a Twój drągal
Alison - Czw 11 Paź, 2007 07:54
Straszny drągal! Też żeśmy się śmiały, że w scenie miłosnej kucać musieli na łące, żeby nie musiał na palcach stawać całując ją ale ja Gosiałeczka rozumiem, bo z miłości człowiek o takich detalach nie pamięta, zresztą ja też od pierwszej sceny zachwyciłam się Paulem McGannem (i tyż Szkotem jest ), mimo że wszystkie pluły na niego, że nierób, że deprawator, dobrej reputacji odbieracz. Kurcze ja to mam zawsze pod prąd...
Maryś, a widziałaś jak mu wszystkie mięśnie na twarzy stężeli, kiedy domyślił się co to się porobi jak zobaczył swój list w jej rękach. Swoją drogą ja to bym jej w łeb dała za czytanie cudzych listów, ale on widać gentelman większy niż ja dama
Okropecznie jest smutna ta scena - kiedy ona sięga po czepek, a on jej nie pozawala go wziąć i krzyczy - Nie! Nawet tak nie myśl, nie mów... tylko mnie kochaj
Marija - Czw 11 Paź, 2007 08:31
Oj, stężeli . Ale list mu wypadł, więc tak jakoś wyszło, że przeczytała .
Faktycznie, kołek Wisley pokazuje szczątek głęboko ukrytego charakteru (za co pewnie odpokutuje, jak go ciotka wydziedziczy ), w moich oczach uratował resztkę honoru normalnie . W domyśle - może dla filmowej Jane będzie dobrym znajomym, może nawet przyjacielem, z którym mogła szczerze rozmawiać, bo przecież w końcu ją zrozumiał?
A Tom tak zgrabnie pchał dyliżans , a zaraz potem taki cios! Taka ładna para; poczucie obowiązku i odpowiedzialność ich rozdzieliła, trudno mieć pretensje do reżysera .
Znalazłaś zgubę?
Alison - Czw 11 Paź, 2007 08:48
Jeszcze nie dotarłam do pracy, narazie jem śniadanie i pocieszam sie klipkami
Poniżej parę komentarzy z YouTube do sceny w gospodzie:
- I wanted Jane to have what she desired, like the beautifully evolved gentleman, Tom ( a cad when he started)!
- Oh, isn't Tom cute when he says "Worried?"... And when Jane puts her hand on his chest, he's really cute then, too... the drool can't stop, I feel really silly!
- Oh, that tremble in Tom's voice saying, No, I will never give you up, is James' subtle acting smacking us full frontal! Love it!
- When I watch this scene I feel as though my own heart has just been broken. ahhhhhh
- this scene is just so heart breaking. i almost cried when i first saw this. my tin heart almost cried! rejoice!
- TOM: No! No, Jane! I will never give you up.
JANE: Tom...
TOM: Don't speak, or think, or... Just love me. Do you love me?
JANE: Yes.
A mushy moment that I absolutely love!
- Who in her right mind could turn down James McAvoy in a green velvet waistcoat? Not I.
Słowem świat pieje peany z krwawiacym sercem, a my tu ledwie w parę osób za nim nadążamy Reszta z uczuć wyzuta czy znieczulica jakaś wszystkich dopadła...
Alison - Czw 11 Paź, 2007 09:02
No i muszę się od nowa makeupować . Kiedy w tej gospodzie, on jeszcze usiłuje rzutem na taśmę powiedzieć please, ale już nie jest w stanie dokończyć, to I can't help it - cieknę z ócz jak dziurawe wiadro.
Marija - Czw 11 Paź, 2007 09:03
| Alison napisał/a: |
- this scene is just so heart breaking. i almost cried when i first saw this. my tin heart almost cried! rejoice!
- TOM: No! No, Jane! I will never give you up.
JANE: Tom...
TOM: Don't speak, or think, or... Just love me. Do you love me?
JANE: Yes.
| To jest okropna scena ...
Na pewno dobrze robisz, jedząc przy takich rozdzierających scenach śniadanie?
Alison - Czw 11 Paź, 2007 09:06
| Marija napisał/a: | ...
Na pewno dobrze robisz, jedząc przy takich rozdzierających scenach śniadanie? |
Nie wiem, ale mam taki gumiany charakter, że nie potrafię sobie odmówić. Umówmy się, że cerę sobie nawilżam przed zajęciami. Nie wiem ile razy musze to obejrzeć żeby przestać smarkać. Przy scenie peronowej w N&S to chyba za jakimś szóstym razem już nie ciekłam. A tu - nic z tego. Chyba się starzeję na maxa....
Marija - Czw 11 Paź, 2007 09:11
| Alison napisał/a: | Chyba się starzeję na maxa.... | Też coś . Stawiam na nawilżanie cery przed wykładem !
.
Alison - Czw 11 Paź, 2007 09:14
No dobra, obejrzę teraz krykieta i od razu mi się humor poprawi. Ta scena ma w sobie tyle optymizmu. Coś w sam raz dla mię A w ogóle to ja juz chyba muszę wychodzić!
Maryann - Czw 11 Paź, 2007 09:14
Nawilżanie... słoną wodą ?
Marija - Czw 11 Paź, 2007 09:18
| Maryann napisał/a: | Nawilżanie... słoną wodą ? | Grunt, że nawilżanie, z wierzchu i podskórnie . Ja też nawilżałam np. nos przy końcu filmu .
Maryann - Czw 11 Paź, 2007 09:28
| Marija napisał/a: | | Maryann napisał/a: | Nawilżanie... słoną wodą ? | Grunt, że nawilżanie, z wierzchu i podskórnie . |
Grunt, że jeśli słoną wodą, to to jest odwilżanie... Szczególnie traumatyczne dla zakatarzonego nosa...
Marija - Czw 11 Paź, 2007 09:47
Ohoho, od kataru to już jestem dwa etapy dalej - mogę nawilżać nawet solanką . Chyba obejrzę wieczorkiem tego krykieta ...
|
|
|