To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

BeeMeR - Śro 16 Lut, 2011 15:11

Tja... zgadnijmy z jakiego powodu sięgnęłam po film... ;)
Anonymous - Śro 16 Lut, 2011 16:10

Hilary? :twisted:
BeeMeR - Śro 16 Lut, 2011 16:23

Oszszywiście, niemal goła Hilary zawsze była na liście moich "must see" ;)
Anonymous - Śro 16 Lut, 2011 16:43

Cos... przyznaje, ze tak podejrzewalam :P
Alicja - Śro 16 Lut, 2011 19:08

Gladiatora mogę oglądać wiele razy, za każdym razem na coś innego zwracam uwagę. Film owszem smutny, ale piękny. Nieodmiennie za każdym razem wzruszam się gdy widzę co dzieje się z jego rodziną i na końcówce, gdy do nich idzie :rumieniec: Ostatnia scena bardzo hamerykańska, może trochę nawet kiczowata, cóż poradzę, że mnie jednak wzrusza.
Przypuszczam, że inny aktor nie zagrałby tego tak pięknie, rola generała Maxiumusa wyjątkowo udała się Russellowi. Muzyka również dobra
ten soundtrack jest tego przykładem
http://www.youtube.com/wa...feature=related

True Grit obejrzałam i polecam go również. Do opisu Miłosza nie trzeba nic dodawać, dorzucę za to na zachętę trailer

http://www.youtube.com/wa...69M&feature=fvw

RaczejRozwazna - Śro 16 Lut, 2011 19:26

Cytat:
No i David Wenham. Troche wiek robi swoje z jego twarza, zmarszczki mimiczne sa niezwykle widoczne, ale te smarszczki sa od smiechu, a on nadal ma to admetowe przejrzyste i szlachetne spojrzenie Farmira. Nie wyobrazam sobie aby mogl zagrac jakas negatywna postac.


W "Australii" grał wyjątkowo wrednego gościa. I zrobił to przekonywująco.
samego filmu nie udało mi się skończyć. Strasznie jak dla mnie naciagany i sztuczny. Duża w tym "zasługa" głównej pary wykonawców Nicole Kidman i Hugh Jackmana, miedzy którymi brak jakiejkolwiek chemii...

Fibula - Śro 16 Lut, 2011 20:43

praedzio napisał/a:
Aaaa, kojarzę go z Lost. ;)

Musiałam sprawdzić, bo z Losta go nie pamiętałam.
Spoiler:
To ten, co zabił córkę Bena?

milenaj - Śro 16 Lut, 2011 20:52

Spoiler:

ten

trifle - Czw 17 Lut, 2011 02:31

Obejrzałam sobie właśnie Nordwand czyli "Północą ścianę" http://www.filmweb.pl/fil...ana-2008-375728
Lata 30., Szwajcaria, czwórka śmiałków w dwóch ekipach dwuosobowych - austriackiej i niemieckiej - próbuje wejść na szczyt Eigera - bardzo kapryśnej góry, gdzie pogoda zmienia się bardzo szybko i wielu już straciło życie próbując się tam wdrapać.
Trochę mną wstrząsnął ten film, sceny ze wspinaczki są po prostu :shock: Zwłaszcza jak ma się świadomość, że film na faktach.
Czytałam komentarze na filmwebie, niektórzy krytykują za "nierealistyczność", ale ja się na wspinaczce nie znam i nie zwróciłam na nie szczególnej uwagi (no może na jeden szczegół :mysle: ).
Dobrze mi się oglądało, siedziałam jak na szpilkach do samego końca.

Ale jak ja mam teraz iść spać? Po takim stresie! :thud:

Yvain - Czw 17 Lut, 2011 14:10

True Grit również obejrzałam :mrgreen: ogląda się sympatycznie, ta mała Hailee Steinfeld nieźle gra, przypomina mi troszkę serialową Anię Shirley czyli Megan Follows, uparta, odważna, inteligentna i ma dużo uroku osobistego :mrgreen:
Natomiast Niezwykłe przygody Adeli Blanc-Sec Luca Bessona średni film, niby ma to być Indiana Jones w spódnicy. Ale mu do niego daleko :mrgreen: film nie porywa, a kilka zabawnych momentów to stanowczo za mało by go polubić. Po takim reżyserze spodziewałam się zdecydowanie duuuużo więcej :mrgreen:

Yvain - Czw 17 Lut, 2011 20:28

Jeszcze jeden film dokładam The Romantics grają Katie Holmes, Anna Paquin, Josh Duhamel. Historia niby prosta, przyjaciele zbierają się na ślub kolegi i koleżanki ze wspólnej paczki. Ale... :mrgreen: okazuje się, że w sytuacji pod presją, zaczynają się pojawiać komplikacje, ożywają dawne lub niespełnione uczucia, potrzeby, emocje.
Film nie oskarowy, ale sympatycznie się ogląda :mrgreen:

Caitriona - Czw 17 Lut, 2011 22:04

A ja zobaczyłam The King's Speech i jestem pod duzym wrażeniem. bardzo, bardzo dobry i ciekawy film.

Drugi film jaki ostatnio obejrzałam to Och, życie (Life as We Know It) z Katherine Heigl i Joshem Duhamelem. Lubię ją, jego zaczynam lubić. Film w sumie obyczajowy, z elementami komedii i dramatu. Nie jest może wybitny i oryginalny, ale dobrze mi się go oglądało.

Fibula - Czw 17 Lut, 2011 22:11

Caitriona napisał/a:
A ja zobaczyłam The King's Speech i jestem pod duzym wrażeniem. bardzo, bardzo dobry i ciekawy film.

Ja też i również bardzo mi się podobał.

Trzykrotka - Pią 18 Lut, 2011 00:13

Obejrzałam polski Rezerwat . Słyszałam dużo dobrego o tym filmie, lubię Sonię Bohosiewicz, ostatnio namnożyło się filmów wychwalających uroki Pragi - w sensie - menelskiej, wstydliwej, prawodbrzeżnej Warszawy, a nie stolicy Czech. Film został mi pożyczony na rozproszenie smutku - no to zapuściłam... I zaczarował mnie.
Praga, sypiąca się kamienica z podwórkiem - klepiskiem pełnym kałuż, ze ścianami w liszajach i powybijanymi, niemiłosiernie brudnymi szybami w korytarzach. Z menelami pijącymi na ławeczce i naciągającymi na "dwa złote nam zabrakło, kierowniku," z okropnym, złośliwym dzieciakiem, sąsiadką wracającą po pijaku w środku nocy i szarpiącą się na podwórzu z facetem, który jest "na warunku." Kiosk, którego kioskarka wie wszystko o wszystkich. Sklep, w którym nie warto kupować mielonych "bo leżą już od tygodnia, a na noc prąd w lodówce wyłączają." Ekipa remontowa od wszystkiego - rano zamontuje telefon, wieczorem naprawi cieknący kibel... Tylko rwać włosy z głowy, kiedy się musi, jak bohater - fotograf Marcin - tutaj z konieczności zamieszkać. No i im dalej w film, tym szerzej otwierają się oczy. Bo to nie jest obraz z serii "odrażający, brudni, źli," tylko ciepła opowieść o swoistej malej ojczyźnie, kawałku własnego miejsca, własnej historii. I z ludzi wyłazi to, co w nich siedzi naprawdę i może okazać się, że elegancki "pan z centrum" czy krawatowy właściciel kamienicy do pięt nie dorastają pijaczkom z ławeczki. Prócz tego, że to ciepły film, w którym potwornie klną :twisted: , ma jeszcze piękne, wyraźne, ładnie zagrane postaci: Hankę - fryzjerkę (świetna Sonia), Romka - taksówkarza (kapitalny Artur Dziurman), pana z zakładu fotograficznego (Mikołaj Muller) i - właściwie każdego.
Ten film na kategorię "komedia" - ale nie będziecie na nim rechotać. Raczej. Choć może, chwilami? Na przykład w dream sequence z japońskimi turystami. W każdym razie - bardzo polecam.

Anonymous - Pią 18 Lut, 2011 00:20

Planuję jutro (jak CocojumboTV się spidze) ogladnąc film "Manolete" widział ktoś?
Anonymous - Pią 18 Lut, 2011 00:37

a jesli masz cocojumbotv to moglabys mi nagrac Flashdance na polsacie w niedziele?
Jenysciewy, widzialam to wieki, wieki temu i z cala pewnoscia od 2005 roku mam go na oku i czekam az sie pojawi. I wreszcie jak sie pojawi - u mnie jest domowa impreza. Nie moge sie z niej wykrecic i po prostu nie chce. Nie wiem co bedzie jutro i kazde swieto moich rodzicow jest dla mnie cholernie wazne.
Gdyby sie udalo nagrac byloby super. Jak nie - to trudno., Poczekam sobie kolejne 5 lat bez zmruzenia okiem... :)

Alicja - Pią 18 Lut, 2011 06:55

AineNiRigani napisał/a:
Flashdance

gdy tylko usłyszę ten tytuł zaraz przypomina mi się motyw muzyczny z filmu - She's a maniac

Anonymous - Pią 18 Lut, 2011 10:05

muzyczny hit kasowy z lat 80?
Jasne!
Po Manolecie :)

aneby - Pon 21 Lut, 2011 11:02

Caitriona napisał/a:
Och, życie (Life as We Know It) z Katherine Heigl i Joshem Duhamelem. Lubię ją, jego zaczynam lubić. Film w sumie obyczajowy, z elementami komedii i dramatu. Nie jest może wybitny i oryginalny, ale dobrze mi się go oglądało.

Mnie też się dobrze oglądało :wink: W niektórych momentach się wzruszyłam, niektóre z założenia śmieszne, dla mnie były idiotyczne :roll: ale generalnie dobrze się bawiłam :-D

Anonymous - Pon 21 Lut, 2011 11:12

A ja oglądnęłam Buddenbrooków, smutny, ale ładny film. Oczywiscie w uszy drażnił mnie niemiecki, ale dało się przeżyć, aktorzy ładnie dobrani, o miłej powierzchowności(wbrew stereotypom).
Zasmusił mnie jednak...

Trzykrotka - Pon 21 Lut, 2011 20:50

Nie wiem, czy lubicie braci Coen i czy lubicie westerny. Ja jestem umiarkowaną fanką tych pierwszych, a raczej omijam te drugie. I mimo to, z seansu Prawdziwego męstwa wyszłam zadowolona.
Bardzo polecam. Film ma piękną westernową atmosferę - jest a) muzyka, b) krajobrazy c) wyprawa na terytorium Indian d) szeryf e) tropiciel f) bandyci g) szubienica h)strzelanki, ale bez przesady i) przygoda j) przekonanie, że sprawiedliwość musi zwyciężyć. Tylko co w tym wszystkim robi 14-letnia dziewczynka z warkoczykami?
Świetnie się ogląda tę trójcę: mówiącego z gęstym akcentem z Arkansas, jednookiego Jeffa Bridgesa, Matta Damona - eleganta z Teksasu i śliczną, młodziutką, bardzo utalentowaną Hailee Stenfeld. Pewnie film nie ma napięcia To nie jest kraj dla starych ludzi, ale zapewniam - nudzić się nie będziecie.

Admete - Pon 21 Lut, 2011 21:20

Mam nadzieję, że kiedyś obejrzę, choć na pewno nie w kinie.
BeeMeR - Pon 21 Lut, 2011 21:27

Z filmów ostatnio oglądanych polecam dwa:
1. Historie kuchenne (2003)
Urocza słodko-gorzka opowieść umiejscowiona w latach pięćdziesiątych w Skandynawii - szwedzcy naukowcy badają kuchenne upodobania samotnych kawalerów z NOrwegii. Film ma niepowtarzalny klimat - polecam bardzo.


2. Północna ściana / Nordwand (2008)
Gorzka, prawdziwa historia, acz niewątpliwie fabularyzowana, o młodych ludziach, którzy wyruszyli na podbój niezdobytej dotychczas (lata trzydzieste XXw.) góry Eiger w Alpach - jej północnej ściany. Pięknie sfilmowana, ale bardzo przykra opowieść. Przez całą następną noc śniła mi się ściana, której nie da się przejść :paddotylu: , przynajmniej nie w stanie wyziębienia i ogromnego wycieńczenia organizmu. :(

Trzykrotka - Pon 21 Lut, 2011 22:57

Uwielbiam Historie kuchenne :wink:
BeeMeR - Wto 22 Lut, 2011 08:10

No właśnie zapomniałam podziękować "sponsorom" czyli za polecenie filmów :mrgreen: :
Trzykrotce za Historie kuchenne :kwiatek: ,
Trifle za Nordwand :kwiatek:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group