Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Filmy - Powiew Orientu
Admete - Wto 25 Sie, 2009 14:20 Ja się bardzo cieszę także ze względu na Rani, bo lubię ja bardzo. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego dawali jej rolę statecznych kobiet, jak ona młodsza od Kareeny o rok! ( Z drugiej strony nie dziwię się Kareenie, że woli starszego Saifa - tak zawsze lepiej Ale romans miałą, a co - popieram ).Caitriona - Wto 25 Sie, 2009 15:35
Admete napisał/a:
jak ona młodsza od Kareeny o rok!
Naprawdę? Cóz, tego w ogóle nie widać.
Nie wiem dlaczego, ale Rani kojarzy mi się ze spokojem; np. z nauczycielką właśnie jak w KANKu. Nie wiem czemu. Fajnie będzie ją zobaczyć w ardziej żywiołowej roli Trzykrotka - Wto 25 Sie, 2009 20:01 Kareena i Rani były kiedyś razem zaproszone do talk show Coffe with Karan. Obie wyglądały przepięknie: Rani w czarnym sari, Kareena w różowej mini. Koledzy z planu, pytani o opinie o obu paniach orzekli, że seksowna Kareena to typ umów się ze mną, a słodka Rani - poznaj moją mamę. Coś w tym jest... poza ty Rani gra od 18 roku życia, jest na ekranie tak długo, że aż dodaje jej to wieku. Mam nadzieję, że nowym filmem pokaże, że nie czas jej jeszcze grać mamusiek.
Nie wiem dlaczego, ale Rani kojarzy mi się ze spokojem; np. z nauczycielką właśnie jak w KANKu.
Potrafi jednak zagrac taką postac jak w Bunty i Babli Admete - Śro 26 Sie, 2009 18:33 Ta moja krakowska przyjaciółka - Monika - ( dziewczyny z miasta Kraka ją znają ) chyba zaraziła się bolly Gdy byłam u niej, obejrzałyśmy Jab We Met, a dziś przysłała mi esemesa, że obejrzała sama Dor i Rab Ne Bana Di Jodi. Oba się jej podobały, a RNBDJ określiła jako piękny i uroczy Caitriona - Czw 27 Sie, 2009 17:09 Ciekawostka. Możecie pachnieć jak gwiazda bollywoodu, Shilpa Shetty http://merlin.pl/Shilpa-S...campaign=beautyTrzykrotka - Pią 28 Sie, 2009 00:16 Chętnie powąchałabym na próbę Socha Na Tha - jaki to fajny film! Admete , jak Ty wyszukujesz takie perełki? To pierwszy film reżysera Jab We Met, z jego scenariuszem.
Bardzo zwyczajnie opowiedziana, okropnie zagmatwana historia, choć z pozoru łatwa. Bo w końcu chodzi tylko o to, żeby na końcu dotrzeć do punktu, z którego wyszliśmy...
Viren i Aditi, młodzi - zamożni - ładni (podobni do siebie fizycznie) - na pewno zakochaliby się w sobie, może nie od pierwszego, ale na pewno od drugiego wejrzenia. Ale warunki im nie sprzyjały. Spotkali się po raz pierwszy, kiedy jego rodzina (ojciec, mama, brat, bratowa) przywiozła go do jej rodziny (ciocia, wuj, kuzyn, babcia, dwie kuzynki), żeby zdecydował,czy chce się z nią ożenić. A on w ogóle nie chce się żenić. Ma dziewczynę, ale od trzech lat nie umie się oświadczyć. Czemu miałby oświadczać się na zaaranżowanym rodzinnym mityngu?
Ona okazuje się miła, dobrze im się rozmawia. Umówili się, że on odmówi od razu, żeby nie robić nadziei jej ciotce. Zresztą ona sama tego chce - ma dość rytuału spotkań z chłopakami, z których każdy zastanawia się w nieskończoność nad poślubieniem jej, a potem się nie decyduje.
Na koniec pięciominutowego tete-a-tete podają sobie ręce, w dowód porozumienia. I ten drobny gest uruchamia lawinę pecha, nieszczęść, wypadków, które będą grzmieć wokół nich. Oni tymczasem, też przypadkiem - poznają się lepiej, polubią.... Parę razy uciekną, raz wspólnie. Będą mieli sceny balkonowe i rozmowy przez mur, jak u Szekspira. Będą mieli prześliczną scenę wyznania uczuć. Będą musieli dojrzeć, dorosnąć, oduczyć się oszukiwać, ślizgać, kłamać.
Abhay Deol i Ayesha Thakia bardzo do siebie pasują
Ayeshii trochę brak dramatyzmu, blado wypada w mocniejszych scenach, on właściwie też. Kareena i Shahid w JWM podsypali swoje role pieprzem i chilli, ale byli starsi, bardziej doświadczeni. Za to państwo AA - jacy są ładni!
Polecam - niezobowiązująco, miło, sprawnie zrobiony film. Chcę takich więcej.Admete - Pią 28 Sie, 2009 10:30
Cytat:
Socha Na Tha - jaki to fajny film! Admete , jak Ty wyszukujesz takie perełki?
Gdzieś w wątku na IMdB porównywano Socha Na Tha i JWM Pomyślałam, że chciałabym sprawdzić pierwszy film Imtiaza Ali. No i przy okazji dowiedziałam się, że on napisał także scenariusz do Ahista, Ahista ( które podobało mi się po części, ale na pewno mnie nie znudziło ).
Cytat:
Parę razy uciekną, raz wspólnie. Będą mieli sceny balkonowe i rozmowy przez mur, jak u Szekspira.
Ja też miałam cały czas skojarzenia z różnymi szekspirowskimi sztukami, ale te skojarzenia były bardzo pozytywne, twórcze
Cytat:
Ayeshii trochę brak dramatyzmu, blado wypada w mocniejszych scenach, on właściwie też
Oboje debiutowali ( żeby było ciekawiej reżyser też debiutant ), więc może dlatego nie do końca potrafili pokazać mocniejsze emocje. Z drugiej strony byli naturalni i tacy sympatyczni Chłopak i dziewczyna, trochę niepoważni, na pewno jeszcze niezbyt dojrzali.
Cytat:
Za to państwo AA - jacy są ładni!
I jaka mają śliczna scenę, gdy Viren wkrada się do pokoju Aditi, żeby sprawdzić, czy to co czuje, to jest miłość
Co powiesz na końcówkę? Dla mnie była odświeżająca:
Spoiler:
Zarówno w holly jak i bolly oczekiwalibyśmy ucieczki sprzed ołtarza ( ogniska ) ewentualnie rozegrałaby się dramatyczna scena podczas tej biznesowej prezentacji Vikrama. Tymczasem Vikram dokończył pracę i dopiero wtedy pobiegł za Aditi i na dodatek przekonywał ją, jak bardzo nierozsądna jest ucieczka. A potem oczywiście uciekł razem z nią Podobał mi sie ten moment na schodach, gdy wydawało się, że zaraz ją pocałuje i potem przed wyjściem, gdy chwycił Aditi za rękę.
Trzykrotka - Pią 28 Sie, 2009 12:16 Ja właśnie miałam przez cały czas poczucie świeżości tematu, a film podobał mi się bardziej niż Jaane Tu Ya Jaane Na, debiutu Imrana, choć niby tematyka była podobna. Było to świeże, bo pokazywało sprawy takie, jakimi są, a nie jakimi chcielibyśmy, żeby były. Choćby te drobiazgi, że urocza i śliczna Aditi nosi salwary i przez to nie rzuca się w oczy Virenowi. Viren biega za zołzowatą Karen, bo ta chodzi w mini i pokazuje ramiona. I także to, jakim upokorzeniem, w gruncie rzeczy, mogą być aranżowane małżeństwa. Dziewczyna - niebrzydka, niegłupia, niebiedna, ale chyba dość nieśmiała, wystawiona jest na oglądanie i osąd kolejnych rodzin kolejnych kandydatów, każdemu musi się jakoś tam zaprezentować i czekać na jego decyzję, jak na wyrok. Przecież to okropne! Czuć się jak wybrakowany towar, bo nie chce cię czterech kolejnych kawalerów
Spoiler:
Ucieczka pary, która ma zgodę obu rodzin na ślub była niemal symboliczna
Aditi i Viren słusznie dali sobie czas tylko dla siebie, na własnych warunkach.
Sceny romantyczne między nimi są tak pełne emocji, że mnie aż serce trzepotało. Zresztą ten reżyser ma rękę do takich scen. W JWM także udała mu się ta, w której uradowana Geet rzuca się w objęcia Adityi, popychając go na stolik. Obraz jego rąk sunących w górę, do jej pleców był taki, że ja - pamiętam - stanęłam w rumieńcach. Niby nic, a gorrrąco!Admete - Pią 28 Sie, 2009 12:23
Cytat:
Sceny romantyczne między nimi są tak pełne emocji, że mnie aż serce trzepotało. Zresztą ten reżyser ma rękę do takich scen. W JWM także udała mu się ta, w której uradowana Geet rzuca się w objęcia Adityi, popychając go na stolik. Obraz jego rąk sunących w górę, do jej pleców był taki, że ja - pamiętam - stanęłam w rumieńcach. Niby nic, a gorrrąco!
Też pamiętam, że podzas oglądania po raz pierwszy byłam zaskoczona i to mile taką sceną. Była naprawdę motylkowa. To było świetnie przemyślane - wcześniej Geeta rzucała się do obejmowania Aditi w różnych okolicznościach i dostawaliśmy różne reakcje ze strony obściskiwanego najpierw szczere zaskoczenie, potem irytacja ( ta scena z Manjeetem zawsze bawi mnie do łez ), potem to przyjacielskie objęcie w czasie ucieczki i w końcu biedny Adity'a nie dał rady Bo ile chłop może znieść, to może, ale nie więcej
Masz rację co do tych targów matrymonialnych - niby obie rodziny wcale nie zacofane, ale takie bezduszne trochę. Nie wiem dlaczego, ale przypominają mi się niektóre historie Montgomery w kontekście tego filmu...BeeMeR - Pią 28 Sie, 2009 12:49
Trzykrotka napisał/a:
Obraz jego rąk sunących w górę, do jej pleców był taki, że ja - pamiętam - stanęłam w rumieńcach. Niby nic, a gorrrąco!
Ojjjj, taaaak
Shahid ma piękne ręce a tam były wyjątkowo sfilmowane
Jak by się tak dało przywieźć Socha Na Tha w sobotę to byłabym zobowiązana
Coraz bardziej mam ochotę obejrzeć Trzykrotka - Pią 28 Sie, 2009 12:51 Może być na pendrivie?BeeMeR - Pią 28 Sie, 2009 13:11 Jak najbardziej
Dzięki Caitriona - Sob 29 Sie, 2009 13:14 Powiedziałyście już chyba wszystko to, co ja chciałam powiedzieć o tym filmie Dzięki Admete, podobał mi się bardzo.
Bardzo fajnie dopasowana była do siebie główna para bohaterów. Było kilka fajnych scen - moja ulubiona to zdecydowanie ta, w której chłopak zakrada się do jej pokoju, by sprawdzić co czuje Rewelacyjna Dużym plusem tego filmu jest to że jest tak świeżość i naturalność w boj\haterach i w całej tej, nieco zapętlonej, historii.
I jedna tylko uwaga: nie uważam Karen za zołzę To dzięki niej para AA w końcu była razem.Admete - Sob 29 Sie, 2009 20:42
Cytat:
jedna tylko uwaga: nie uważam Karen za zołzę To dzięki niej para AA w końcu była razem.
Z wyglądu trochę zołzowata, ale dostała w końcu rolę szlachetnej narzeczonej
A my dziś obejrzałyśmy Asokę - ja już zapomniałam, jaką ten film ma siłę rażenia
A jakie tam są zdjęcia, bitwa - może ktoś mi powie, że to bluźnierstwo, ale jest lepiej zrobiona niż w WP.Aragonte - Sob 29 Sie, 2009 20:46 Bardzo mi się podobała batalistyka w Asoce - dawno tego nie oglądałam, swoją drogą.
Admete - dzięki za paczuszkę, doszła Admete - Sob 29 Sie, 2009 20:56
Aragonte napisał/a:
Bardzo mi się podobała batalistyka w Asoce - dawno tego nie oglądałam, swoją drogą.
Admete - dzięki za paczuszkę, doszła
Ja tez dawno nie widziałam, ale chyba sobie dzis jeszcze raz bitwe obejrzę. Ma klimat.
Nie ma za co Aragonte - Sob 29 Sie, 2009 21:16 Przez niedawne zachwyty na Shahidem puszczam sobie fragmenty JWM i oczywista zawiesiłam się na scenie tego uścisku, kiedy to Aditję chyba ciut poniosło Wow, ale scena! Te przerywniki, cięcia, które pozwalają na uruchomienie wyobraźni, a potem znowu rzut oka na tych dwoje. No, no. Mrrrrr
A jak się facet porusza! On jest tancerzem, tak?Admete - Sob 29 Sie, 2009 21:22
Cytat:
Przez niedawne zachwyty na Shahidem puszczam sobie fragmenty JWM i oczywista zawiesiłam się na scenie tego uścisku, kiedy to Aditję chyba ciut poniosło
No wow! Ślicznie to zrobili, takie sceny lubię. Nic niby, a wszystko mozna sobie wyobrazić I dzięki temu mamy potwierdzenie stanu uczuć bohatera, bo w końcu wcześniej inaczej reagował na nagłe obściskiwanie ze strony Geet.
Cytat:
A jak się facet porusza! On jest tancerzem, tak?
Z tego co wiem, to tak. Widziałaś wklejane wcześniej linki z Dil Bole Hadippa? Jak oni tam z Rani tańczą - ona też brała lekcje tańca jeszcze w szkole.Aragonte - Sob 29 Sie, 2009 21:41
Admete napisał/a:
No wow! Ślicznie to zrobili, takie sceny lubię. Nic niby, a wszystko mozna sobie wyobrazić I dzięki temu mamy potwierdzenie stanu uczuć bohatera, bo w końcu wcześniej inaczej reagował na nagłe obściskiwanie ze strony Geet.
No, nie tylko stanu uczuć Widziałaś, jaką miał nagle panikę w oczach? A jak potem pokrywał zmieszanie gadaniem, a Geet szybko uwolnił z objęć?
Idę obejrzeć jeszcze raz
Admete napisał/a:
Z tego co wiem, to tak. Widziałaś wklejane wcześniej linki z Dil Bole Hadippa? Jak oni tam z Rani tańczą - ona też brała lekcje tańca jeszcze w szkole.
Jeszcze nie, muszę nadrobić bollywoodzkie zaległości. Właziłam w jakieś linki dzisiaj w nocy, żeby poprawić sobie humor, ale do tych jeszcze nie dotarłam.
W ogóle to nie oglądałam jeszcze "Rab Ne Bana di Jodi" Tzn. nie mam tego nawet. Ale chyba na razie i tak wolę Shahidować Anonymous - Sob 29 Sie, 2009 21:47
Aragonte napisał/a:
Ale chyba na razie i tak wolę Shahidować
Kolejna zainfekowana Aragonte - Sob 29 Sie, 2009 21:53 Ale ja zaShahidowana jestem od jakiegoś czasu, tylko mało co tu piszę i mało ogółem oglądam W sumie to chyba mam identyczne typy, jak większość w tym wątku, czyli Szaruk, Shahid i Saif Admete - Sob 29 Sie, 2009 21:55
Cytat:
No, nie tylko stanu uczuć Widziałaś, jaką miał nagle panikę w oczach? A jak potem pokrywał zmieszanie gadaniem, a Geet szybko uwolnił z objęć?
No fakt, biedaczek Na dodatek zaraz potem znów dziewczyne stracił Mnie strasznie bawi, jak po powrocie do domu cała rodzina jest przekonana, że są już po ślubie i Aditiya kilka razy z takim przerażeniem szuka wzrokiem Geet, żeby mu pomogła
Cytat:
W ogóle to nie oglądałam jeszcze "Rab Ne Bana di Jodi" Tzn. nie mam tego nawet
Naprawdę piękny i mądry film. Trzeba było krzyczeć, że nie masz
Koniecznie obejrzyj jeszcze linki z Kaminey!Aragonte - Sob 29 Sie, 2009 22:00 No, mój błąd, powinnam była krzyczeć, że nie mam Ale o tym, że nie mam, przypomniałam sobie dopiero podczas przeglądania wątku.
Muszę chyba przejrzeć go i zrobić listę Admete - Sob 29 Sie, 2009 22:02