To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - KAROL,PAPIEŻ KTÓRY POZOSTAŁ CZŁOWIEKIEM

migotka - Pon 16 Paź, 2006 14:00
Temat postu: KAROL,PAPIEŻ KTÓRY POZOSTAŁ CZŁOWIEKIEM
Karol, un Papa rimasto uomo (Włochy, 2006)
Dramat biograficzny
czas 153 min.

Reżyseria: Giacomo Battiato
Scenariusz: Monica Capelli, Giamario Pagano
Współpraca: Gianfranco Svidercosch

Druga część filmu "Karol - człowiek, który został Papieżem". Obraz rozpoczyna się od inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II. Ukazuje nam pierwsze pielgrzymki papieskie - do Meksyku oraz do Polski, opowiada o tragicznych wydarzeniach związanych z zamachem na życie Jana Pawła II oraz o tym, jak Papież przeżył i powrócił do do swej misji szerzenia wartości Ewangelii.


Nie ma nic bardziej świętego, drogocennego i godnego niż życie ludzkie


Treść
Druga część filmu "Karol - człowiek, który został Papieżem". Obraz rozpoczyna się od inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II. Ukazuje nam pierwsze pielgrzymki papieskie - do Meksyku oraz do Polski, opowiada o tragicznych wydarzeniach związanych z zamachem na życie Jana Pawła II oraz o tym, jak Papież przeżył i powrócił do do swej misji szerzenia wartości Ewangelii.

Obsada
Piotr Adamczyk - Karol Wojtyla
Dariusz Kwaśnik - Ojciec Stanisław
Michele Placido - Doktor Buzzonetti
Jan Frycz - Doktor Buzzonetti (głos w polskiej wersji językowej)
Alberto Cracco - Kardynał Casaroli
Wojciech Wysocki - Kardynał Casaroli (głos w polskiej wersji językowej)
Adriana Asti - Matka Teresa
Danuta Szaflarska - Matka Teresa (głos w polskiej wersji językowej


byłam w kinie...polecam!

http://film.onet.pl/F,117...96,artykul.html wywiad z Piotrem Adamczykiem



http://www.cbc.ca/karol/

migotka - Pon 16 Paź, 2006 14:14

http://karol.ifilm.pl/main.html
oficjalna strona filmu

monika29.09 - Pon 16 Paź, 2006 14:42

"Ciekawostka": Jud Law starał się o rolę Karola Wojtyły w tym filmie (tzn. w I części). "Przegrał" z Piotrem Adamczykiem. Uważam, że chyba dobrze się stało. JL chyba by mi w tej roli nie pasował. A Wam?

m.

migotka - Pon 16 Paź, 2006 15:59

ja sobie nikogo innego nie wyobrażam zwłaszcza jak zobaczyłam druga część
Gosia - Pon 16 Paź, 2006 16:13

Pierwsza czesc mi sie podobala, procz Adamczyka swietna rola Raoula Bova.
Ciekawa jestem bardzo czesci drugiej.

Admete - Pon 16 Paź, 2006 16:34

A mnie się pierwsza część wydałą nieznośnie melodramatyczna i niezbyt dobrze zagrana, druga sobie daruję. Wolałam ten jednocześciowy film z Voightem chyba...
Gosia - Pon 16 Paź, 2006 16:38

Melodramatyczna z pewnoscia, łzy leja sie na okraglo na ekranie.
Ale Adamczyk sie sprawdzil

Kaziuta - Pon 16 Paź, 2006 16:42

Nie zauważyłm a pierwszej części nic melodramatycznego, ale każdy ma prawo postrzegac inaczej. Film bardzo mi sie podobał. Z niecierpliwościa oczekuje części drugiej. Oglądałam reportaż z nakręcania filmu, kiedy P.Adamczyk był charakteryzowany na Ojca Świętego juz w podeszłym wieku. Z pokazanych fragmentów widać, że fantastycznie to zrobili, a P.Adamczyk umial nasladować nawet ruchy i mimikę Papieża. Poza tym jakże trudne musi być dla katora zagranie osoby, która wszyscy znali, pamiętają i darzą takim szacunkiem. To ogromna odpowiedzialność i obciążenie.
Gosia - Pon 16 Paź, 2006 16:46

Nie widzialam wersji z Voightem, poza tym Voight kojarzy mi sie z "Nocnym kowbojem" niestety.... :? ??:
Natomiast jestem ogromnie ciekawa jak Adamczyk sobie poradzil z wyzwaniem jakim bylo przedstawienie Papieza jako starszego czlowieka.
Jestem pelna podziwu, ze sie tego podjal.

Admete - Pon 16 Paź, 2006 17:32

Cała ucieczka z Krakowa na początku wojny była melodramtyczna - chodzi mi o motyw ojca Papieża. Nie podobało mi się to. Ale to tylko moje zdanie. Voight mi sie z niczym nie kojarzy, bo chyba nic z nim nie oglądałam. Film był wyważony bardziej niz ten z Adamczykiem.
Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 17:45

a mnie sie pierwsza czesc nie podobała. nie znoszę takich spiżowych biografii. Wszystko takie przesłodzone, lukier i bita śmietana.
Zbyt komercyjne, za bardzo miało się to podobać, wyciskać łzy. Po pierwszej części wyszłam rozczarowana. Drugą sobie chyba daruję.

Maryann - Pon 16 Paź, 2006 21:08

A mnie w tym filmie najbardziej drażnił właśnie Adamczyk. Nie wiem, może to efekt tego, że krótko przedtem widziałam go w "Pragnieniu miłości" (jeżeli Chopin rzeczywiście był podobny do tego filmowego, to współczuję George Sand). Poza tym jego mimika i gesty jakoś zupełnie mi do postaci papieża nie pasują.
achata - Pon 16 Paź, 2006 22:06

Raczej bym sie zgodziła z Admete i Aine, bo też było coś mi dziwnie na pierwszej części. Zbyt dużo wątków było naciąganych i podmalowanych. Takie wrażenie odniosłam, bo szczegółów biografii naszego papieża nie znam. Może wrażenie psuł dubbing a moze nie bo film z Voightem pomimo dubbingu jakos bardziej przypadł mi do gustu. Był bardziej ciepły i mniej patetyczny.
Co nie zmienia faktu, ze w kilku momentach "Karola..." miałam łezki w oczach- muzyka przepiękna była. Dwójkę jednak sobie raczej podaruję.

Harry_the_Cat - Pon 16 Paź, 2006 23:20

A ja powiem tylko tyle, że mnie drazni nasz narodowy egocentryzm i mesjanizm i juz znikam z tego wątku...
migotka - Wto 17 Paź, 2006 15:28

ja POLECAM czesc drugą z całego serca, narazie ten kto obejrzał jest pod wielkim wrażeniem własnie tej części filmu, nie spotkałam się z negatywnymi ocenami. Może dlatego , że porusza watki tak bolesne i tak niedawno przez nas przeżywane, koniec filmu to zdjecia autentyczne.
a narodowy mesjanizm? nie byłoby naszego NARODU bez tej wiary;)

Anonymous - Wto 17 Paź, 2006 18:48

naród byłby, tylko może mniej egzaltowany
Admete - Wto 17 Paź, 2006 19:15

O widze Aine, że z Cienie racjonalista historyczka ;-) Ja tam romantyzm literacki lubię,ale też czasami uważam, że jako naród wybrany czasami przesadzamy ;-) Bliżej mi do pozytywizmu i paradoksalnie do modernizmu. To dziwaczne połączenie, ale co tam.
Anonymous - Wto 17 Paź, 2006 20:13

Admete napisał/a:
O widze Aine, że z Cienie racjonalista historyczka


Jak zawsze :D
W zasadzie cechuje mnie racjonalizm nie tylko w historii, a romantyczne porywy, które mi się zdarzaja zwykle traktuje jak chwile słabości :D

Gitka - Śro 18 Paź, 2006 10:15

Politycy, aktorzy na premierze "Karola..." - zobacz zdjęcia
Ach :mrgreen: :twisted:
http://www.filmweb.pl/Pol...s,News,id=31532

miłosz - Śro 18 Paź, 2006 10:28

a ja oglądnę film w domu :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Papiez nie Papież - do człowieka mam szacunek ogromny, ale filmów takich nie lubię, poprostu - bardziej do mnie przemawiają dokumenty, zdjęcia, słowa, które po JP II zostały a filmy bardzie j dla potomnych, żeby sobie wspominali, mnie do niczego niepotrzebne,
frekwencje maja zapewniona ..........że ho ho ho ;)

Anonymous - Śro 18 Paź, 2006 15:14

mnie właśnie irytuje idea - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że film MIAŁ być wyciskaczem łez, który zapewni sukces kasowy. To mi przypomina Pasję, czy ekranizacje naszych lektur. Wiadomo, że przynajmniej szkoły będą na to chodzić, będą wycieczki rodzinne do kina.
Wielki Człowiek stał się sukcesem marketingowym, z Wzoru zrobiono produkt (u nas była nawet papieska herbatka na sraczkę - naprawdę paranoja).

Kaziuta - Czw 19 Paź, 2006 19:47

Może to faktycznie zaraz po śmierci Ojca Świętego osiągnęło rozmiary paranoi, a wielu znalazło w tym okazję do zarabku. Co do twórców filmu nie podejrzewam ich o to. Film o papieżu zaczął być kręcony za Jego życia tylko On nie doczekał jego premiery, więc chyba nie można tak jednoznacznie określić, że twórcy filmu również zrobili to tylko ze względów komercyjnych. Dla mnie osobiście Ociec Święty byl i jest ogromnym autorytetem, przeczytałam wiele książek Jego i o nim, byłam w wielu miejscach podczas Jego pielgrzymek do Polski i uważam, że Jego obraz w filmie to po prostru obraz dobrego człowieka. Czułego na krzywdę i cierpienie. Nie jestem egzaltowana panienką ale jak widzę Go i słyszę Jego głos zawsze płaczę. To jest silniejsze ode mnie. Czy to jest melodramatyzm. Ja też wolę ksiązki, dokumenty zdjęcia ale jest wiele osób do których taki własnie obraz bardziej przemawia.
lusi22 - Wto 09 Gru, 2008 12:04

Kaziuta napisał/a:
Dla mnie osobiście Ociec Święty byl i jest ogromnym autorytetem, przeczytałam wiele książek Jego i o nim (...) uważam, że Jego obraz w filmie to po prostru obraz dobrego człowieka. Czułego na krzywdę i cierpienie. Nie jestem egzaltowana panienką ale jak widzę Go i słyszę Jego głos zawsze płaczę. To jest silniejsze ode mnie. Czy to jest melodramatyzm. J.


Mam dokładnie to samo! Ostatnio czytałam o ostatnich chwilach życia Jana Pawła II i płakałam na każdej stronie, która opowiadała o jego cierpieniu... To był niezwykły człowiek. Co do ekranizacji, to uważam, ze Piotr Adamczyk nie mógł zagrać tego lepiej...

Elizka20 - Nie 12 Wrz, 2010 12:33

Wspaniały i bardzo poruszający......muzyka także genialna


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group