To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Wyznania Gejszy

damamama - Sob 23 Sie, 2008 22:43
Temat postu: Wyznania Gejszy
Nie zauważyłam takiego wątku ale jeśli jest to proszę moderatora o przeniesienie. Miałam okazję zobaczyć wczoraj ten film. Oczarował mnie. Historia, muzyka, sceneria i do tego ta długoletnia skrywana miłość do Pana Prezesa. Film jest krytykowany za to, że chinki grają japońskie gejsze, film jest anglojęzyczny, nie ma nic wspólnego z prawdziwymi gejszami i bardzo odbiega od książki. Nie czytałam więc nie polemizuję. Jak dla mnie to nawet jeśli krytyka jest słuszna to nie dyskredytuje to samego filmu. Mam nadzieję, że znajdzie się tu przynajmniej jedna osoba, która widziała film i podzieli się wrażeniami.
Gunia - Sob 23 Sie, 2008 23:04

Zdaje się, że nie ma własnego wątku, ale na pewno był wielokrotnie wspominany w zbiorowym wątku o obejrzanych filmach. Nie mam pojęcia, na ile zgodny jest z kulturą japońską, ale jako film sam w sobie bardzo mi się podobał.
Nietypowa historia miłosna i jaki piękny finał!

Harry_the_Cat - Sob 23 Sie, 2008 23:08

Filmu nie widziałam, czytałam natomiast książkę. I o ile elementy kulturowe były bardzo interesujące (też nie wiem na ile prawdziwe), to sama książka jest w sumie przeciętna.
Anonymous - Nie 24 Sie, 2008 09:34

książkę czytałam dość dawno. i dość dawno widziałam film. Faktycznie są rozbieżności. Czytałam też gdzieś, że znawcy kultury japońskiej bardzo skrytykowali ten film za niezgodność z prawdą.
Ale oglądało się przyjemnie :mrgreen:

Gosia - Nie 24 Sie, 2008 10:41

Moj dawny post na temat filmu:

Cytat:
Kolejny film, ktory mialam okazje obejrzec to "Wyznania gejszy".
Mała Chiyo trafia do domu gejsz, gdzie od samego początku ma bardzo dużo obowiązków. Na domiar złego reprezentacyjna gejsza Hatsumomo postanawia upokorzyć dziewczynkę, obawiając się jej, jako przyszłej rywalki. Chiyo marzy jedynie o tym, aby odnaleźć swoją siostrę i uciec z tego wrogiego otoczenia. W końcu dziewczynka ucieka, jednak kończy się to dla niej kontuzją i straceniem wszelkich szans na zostanie gejszą. Od tej pory ma być jedynie posługaczką, co oczywiście bardzo cieszy Hatsumomo. Pewnego dnia upokorzona i zapłakana Chiyo spotyka na swej drodze Przewodniczacego, który zwraca na nią uwagę. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z tego, że dzięki temu człowiekowi jej życie może się odmienić. Jednak to spotkanie zmienia jej spojrzenie na świat, dlatego sama postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i skorzystać z każdej szansy na zostanie gejszą. Pomocną dłoń wyciąga do niej bardzo sławna Mameha. To właśnie dzięki niej Chiyo wkrótce stanie się kimś innym i przybierze piękne imię Sayuri...
Film bardzo interesujacy, pokazuje egzotyczny dla nas swiat gejsz i ich smutnego zycia. A jednak to przede wszystkim film o milosci, ktora potrafi motywowac i trwac cale zycie, pomimo roznych przeciwnosci losu.
Ksiazki nie czytalam, wiec trudno mi powiedziec, czy to dobra ekranizacja.

Nicol81:
Cytat:
"Wyznania gejszy"- cudo. Nie znam książki, tylko wiem, że jedna z moich koleżanek ją wypożyczyła w szkole jako pornosa. I pewnie się srodze zawiodła. Nie będę zdradzać akcji, ale ten film burzy błędne przekonanie, że gejsze to japońskie prostytutki. W rolach aktorki z tygrysa i smoka - Chinki, co spowodowało krytykę. Jeśli nie odróżniacie osób narodowości krajów azjatyckich, jak ja, to nie powinno wam to zakłócić odbioru.

Post trifle:
Cytat:
O, co do "Wyznań gejszy" - nie sądzisz, że byłoby ciekawiej, gdyby film się skończył kilka minut wcześniej, bez tego eee happy endu? Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że on na siłę był dolepiony.

Nicol81:
Cytat:
To zakończenie zbiło mnie nieco z tropu...nie spodziewałam się i może nieco krępować niektórych...Jednak bez tego trudno by wytłumaczyć niektóe wcześniejsze wydarzenia, więc ma ono logiczny związek z akcją. Zakończenie kilka minut wcześniej nie gwarantowałoby takiej uporządkowanej całości.
Zresztą, niektórzy by się sprzeczali, czy to happy end.

Agn:
Cytat:
Ja czytałam książkę i w połowie miałam jej dosyć, film sobie chyba daruję.
Po prostu w pewnym momencie, gdy pod skrzydla wziela ja ta druga gejsza jak-jej-tam-bylo, przestalam sie interesowac jej losami. Ma ksiazka jakies takie zalamanie i albo sie pojdzie dalej, albo nie.

Nicol81:
Cytat:
Ja książki nie czytałam, ale słyszałam, że jest tam dużo opisów codziennego życia gejsz.

Harry_the_Cat:
Cytat:
Ja czytałam książkę, filmu nie widziałam. Czyta sie ok, ale nie pozostawia specjalniego wrażenia. Taka mi się wydała ... płaska? Nie wiem jak to powiedziec.
Wydaje mi się, że tego typu opowieść lepiej wypada na ekranie - magia kolorów, orient...

Alison:
Cytat:
Mnie się film bardzo podobał. Taki fotogeniczny był, ale jednocześnie nie płaski tylko bardzo plastyczny. Miał trochę dłużyzn, ale jeneralnie zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Harry_the_Cat - Nie 24 Sie, 2008 11:29

Gosiu, Ty mróweczko nasza ;)
damamama - Nie 24 Sie, 2008 13:06

O! faktycznie był dosyć szeroko omawiany. Jednak jest do ładnie opowiedziana historia z wątkiem miłosnym w tle, wyrażanym raczej spojrzeniami niż słowami. Wydawało mi się, że nawet przy braku dogłębnej znajomości historii i kultury japońskiej, przetoczy się dyskusja na temat treści filmu w osobnym wątku ale jeśli rozmawiano o nim gdzie indziej to zostawmy ten wątek dla potomnych. :wink:
BeeMeR - Śro 27 Sie, 2008 09:01

Mnie się książka podobała - czytało mi się dobrze, aczkolwiek dość trudno mi było zrozumieć pobudki i polubić bohaterów - i chyba w końcu ich nie polubiłam, ale przeczytałam jako ciekawostkę. Film tez mi się podobał, choć trochę mniej, ze względu na uproszczone niektóre wątki (choć wiem, że w filmie jest to niezbędne) i happy end, który nie bardzo mi pasował.
damamama - Śro 27 Sie, 2008 14:02

BeeMeR napisał/a:
i happy end, który nie bardzo mi pasował.


Dlaczego? Mówił przecież, że nigdy nie należy tracić nadzieji.

BeeMeR - Śro 27 Sie, 2008 22:15

damamama napisał/a:
Dlaczego?
Bo czytałam książkę, i choć teraz już tak szczegółów nie pamiętam, nie była szczególnie optymistyczna, ot co. :)
A pamiętam też, że była nawet mowa o tym, że nie ma możliwości wspólnej przyszłości z prezesem (skoro była z jego wspólnikiem/partnerem - już nie pamiętam) - stąd moje wrażenia.

Copycat - Czw 28 Sie, 2008 14:53

Czytałam książkę dwa razy. Jako zapalona, długoletnia miłośniczka wszystkiego co chińskie i japońskie poczytywałam o Gejszach sporo (m.in książki Lisy Dalby). Jakoś mnie rozczarował ten film. Niby dobrze się go ogląda, ale i tak mnie rozczarował. Trochę zmarnowany potencjał.
RaczejRozwazna - Śro 12 Lis, 2008 11:12

No i widziałam - piękny wizualnie, taka stara Japonia, której pewnie już nie ma. Ala sama historia nie wciągnęła mnie. No i wszystkie pozytywne wrazenia zamąciła też końcówka - zupełnie niepotrzebny wg mnie ten "happy end", powinno pozostać się przy tych półspojrzeniach, niedpowiedzeniach, tajemniczości, bo one choć trochę oddawały ducha tego co japońskie...
Tamara - Śro 12 Lis, 2008 11:28

Zapomniałam obejrzeć... :ops1:
RaczejRozwazna - Śro 12 Lis, 2008 11:39

:lol:
:przytul: Na pewno będzie jeszcze okazja, Tamaro. Zresztą pociesz się, że oglądając to na Polsacie to istna doga przez mękę.. Myśłąłam już, że rzucę kapciem w ekran, na szczęście na TVN leciało "Twarzą w twarz" :wink:

nicol81 - Śro 12 Lis, 2008 12:58

A mi się ten hapiend podobał- po ponownym obejrzeniu było uroczym doświadczeniem wiedzieć przez cały czas, co Prezes czuje :serduszkate: I w sumie jak się wie, to to się wydaje oczywiste... :rumieniec:
Copycat - Śro 12 Lis, 2008 14:38

Ale ogólnie to ten film rozczarowuje trochę względem książki. Taki wypłaszczony jest. Nie ma tych emocji co w książce. No i w książce trochę mniej cukierkowa ta końcówka.
RaczejRozwazna - Śro 12 Lis, 2008 14:59

nicol81 napisał/a:
A mi się ten hapiend podobał- po ponownym obejrzeniu było uroczym doświadczeniem wiedzieć przez cały czas, co Prezes czuje :serduszkate: I w sumie jak się wie, to to się wydaje oczywiste... :rumieniec:


A ja wolałabym się jednak domyślać... :wink:

damamama - Śro 12 Lis, 2008 15:52

Mnie ten film ogromnie się podobał. Końcowa scena wcale nie była taka oczywista.
migotka - Śro 12 Lis, 2008 16:22

A ja czytałam książkę pare lat temu, mało mnie wówczas zachwyciła.Miałam swoją , a potem sprzedałam. Może pamięć odnowię.
trifle - Śro 12 Lis, 2008 23:23

RaczejRozwazna napisał/a:
No i widziałam - piękny wizualnie, taka stara Japonia, której pewnie już nie ma. Ala sama historia nie wciągnęła mnie. No i wszystkie pozytywne wrazenia zamąciła też końcówka - zupełnie niepotrzebny wg mnie ten "happy end", powinno pozostać się przy tych półspojrzeniach, niedpowiedzeniach, tajemniczości, bo one choć trochę oddawały ducha tego co japońskie...


Amen. Oglądałam go już jakiś czas temu i uważam, że ogólny wyraz byłby lepszy, gdyby skrócić film o ostatnie 5-10 minut. Czy ja dobrze kojarzę, że ona biegnie pod koniec jakimś takim tunelem? I dopiero potem jest ten happy-end? Zgodnie z koleżanką - współoglądającą - uznałyśmy, że na tunelu mogło się skończyć.

Joy - Pon 03 Maj, 2010 20:28

Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Ukazanie Japonii pierwszej połowy XX wieku i życia gejszy było dla mnie czymś nowym, nieznanym. Wcześniej myślałam ,,gejsza-japońska prostytutka". Lektura ,,Wyznań..." trochę zmieniła mój pogląd.

Co to filmu - widać, że robiony przez Amerykanów. Trochę za bardzo przypomina historię Kopciuszka. Przyznać trzeba jednak, że jest ucztą dla oka i ucha - ta muzyka, stroje, plenery, aktorki (Sayuri, Mameha, Hatsumoto)...

Dajana1003 - Pią 08 Lip, 2011 18:11

nicol81 napisał/a:
A mi się ten hapiend podobał- po ponownym obejrzeniu było uroczym doświadczeniem wiedzieć przez cały czas, co Prezes czuje :serduszkate: I w sumie jak się wie, to to się wydaje oczywiste... :rumieniec:

Mnie też, ogólnie cały film mi się podobał :)
Książki jednak nie czytałam. :-P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group