Kolejnym utworem Elizabeth Gaskell, który postanowiłam przełożyć na język polski, jest czteroczęściowe opowiadanie "Lizzie Leigh".
Ma ono zupełnie inny charakter niż tłumaczone przeze mnie wcześniej "Wyznania pana Harrisona" ("Mr Harrison`s Confessions").
Tam mieliśmy do czynienia z dziełem niemal komediowym, tymczasem "Lizzie Leigh" jest nieco smutnym, a nawet wzruszającym utworem, podejmującym ważne problemy społeczne, związane z sytuacją kobiet w XIX wieku. Gaskell nie waha się pisać tu o kobietach upadłych, o grzechu, miłości, nadziei i wybaczaniu. (Temat uwiedzenia pojawi się ponownie w twórczości pisarki w powieści "Ruth".)
Gaskell pisze także o tym, jak patriarchalny model rodziny wpływa na relacje wewnątrz niej, a nawet o nich decyduje. Piękny jest jednak wizerunek matki w tym utworze, która nie poddaje się i nie traci nadziei na odnalezienie jedynej córki, której ojciec wcześniej się wyrzekł.
Opowiadanie "Lizzie Leigh", co warto zaznaczyć, otwierało pierwszy numer czasopisma „Household Words”, redagowanego przez Karola Dickensa. Utwór Gaskell pojawił się w trzech zeszytach od 30 marca do 13 kwietnia 1850 roku.
Skoro Dickens postanowił właśnie tym opowiadaniem rozpocząć stworzone przez siebie pismo, musiał mieć po temu ważki powód, musiało odpowiadać jego poglądom i musiał mieć do pisarki zaufanie.
O samym utworze napiszę więcej po zakończeniu publikacji mojego przekładu.
Serdecznie zapraszam do lektury, choć pewnie samo opowiadanie nie jest tak łatwe, lekkie i przyjemne jak opowieść o doktorze Harrisonie.
Chciałam jednak pokazać inną twarz Elizabeth Gaskell, jej zaangażowanie społeczne, dobrze nam znane z powieści "North and South".
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 07 Sty, 2010 17:19
Wklejam, wklejam, choć ostatnio tłumaczenie trochę leży, ale jeszcze mam mały zapas.
Prawdę mówiąc, nie sądziłam, że ktoś to czyta
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 07 Sty, 2010 22:06
Nie problem, ale z pewnych względów wolałabym pozostawić to na blogu...
Acha, dodałam przed chwilą kolejny fragment
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11381 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 07 Sty, 2010 22:32
To będzie dla mnie bardzo miłe
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 6736 Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 08 Sty, 2010 15:15
Ja sporo rzeczy czytam trochę później - przeklejając tekst do roboczego doca, lub drukując, z tym, że nie zawsze piszę potem, bo a) zgubię wątek b) zapomnę c) cośtam jeszcze...
_________________ Północ i Południe spotkały się i stworzyły w tym wielkim, zadymionym miejscu coś na kształt przyjaźni
[N&S]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum