Był juz kiedyś film o siostrach. Pamiętam, że Emily grała Isabell Adjani. Taka była wyobcowana, półprzytomna i włóczyła się po wrzosowiskach. Nie pamiętam szczegółów i kto grał pozostałe siostry, pamiętam, że Charlotte mi się podobała bardzo. Pamiętam klimat tego filmu, nic poza tym nie potrafię o nim powiedzieć, bo to było jakieś wieki temu, ale bardzo chciałabym ten film jeszcze raz zobaczyć.
Ostatnio zmieniony przez Alison Czw 28 Wrz, 2006 08:23, w całości zmieniany 1 raz
Ciekawostki:
Andre Techine jest reżyserem uwielbianym przez aktorki. Ale, jak wspomina Isabelle Adjani na planie "Sióstr Brontë" - ona, Isabelle Hupert i Marie-France Pisier urządziły mu niezłe piekło. Techine kazał grać bez makijażu, ale zawsze któraś z nich wykorzystywała moment nieuwagi by leciutko się umalować. I wtedy dwie pozostałe skarżyły się reżyserowi: "Słuchaj, ona jest uszminkowana, jeżeli nie każesz się jej rozmalować, to my uróżujemy sobie policzki". Ponoć znosił to dzielnie każdego dnia, aż do ostatniego klapsa.
(Le Nouvel Observateur.1983)
Film został wydany w dwóch wersjach: francuskojęzycznej i angielskojęzycznej.
Obejrzałam go dzisiaj - hmm, mam ciut mieszane uczucia.
Póki co wydaje mi się, że jeśli ktoś nie zna biografii Bronte, to może poczuć się lekko zagubiony
Ale chyba będę musiała powtórzyć sobie ten seans, bo pewnie niuanse na bank mi umknęły przez to, że część uwagi skupiałam na wyszywanym obrazku
Mnie sie nie podobał, jakiś taki patologiczny obraz wyszedł. Niby to prawda, ale gdzie ich czar, gdzie przezycia. Takie jakieś bez emocji, jakby zombi grały.
A jak zareagowałaś na pomysł z tym, że Emily ubierała się po męsku podczas wędrówek po wrzosowiskach? Nie pamiętam tego szczegółu z biografii (może mam sklerozę) i jakoś mi to nie pasowało. Nie wciągnęłam się w akcję - a biografia Bronte powinna wciągnąć
_________________ Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
Też mi się tak wydawało, Sofi. To, że strzelała z pistoletu, to pamiętam.
Nie wydaje mi się, żeby było potrzeba podkreślać - czy ja wiem, co? - jej "męską naturę"? W końcu w tamtych czasach z trudem dawano wiarę, że kobieta mogła stworzyć Wichrowe Wzgórza i stąd część ludzi uwierzyła w plotkę z autorstwem Branwella.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum