Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Perswazje
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 13226
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 13:28   

Sytuacja Marianny i Anny były całkowicie odmienne. Anna odrzuciła szlachetnego człowieka, którego naprawdę kochała. Kierowała się radami innych, a nie własnych osadem. Kapiitan jej nie zdradził, nie zawiódł - to ona zawiodła jego uczucia. Nic dziwnego, że pielęgnuje uczucie po nim, że żaden mężczyzna nie jest w stanie mu dorównać. Natomaist Marianna zadurzyła się gwałtownie, taką pierwszą miłością w człowieku, który zachował się skandalicznie, skrzywdził ja i skrzywdził inne osoby. Nic dziwnego, że z czasem przestała go kochac. zauważ Nicol, że jako bohaterka Austen nie mogła postapić inaczej ;-) Austen łączy szlachetne motywy z prawdziwymi uczuciami. Willoughby nie był godzien uczuć marianny, więc jej serce sie od niego odwróciła - według Austen fakt, iż pan W. był nieuczciwym człowiekiem pomogło Mariannie wybic sobie go z głowy. Ta miłość od początku nie była właściwa i to na pewno zostaje w RiR potępione. Na pewno jednak nie zostaje potępiony romantyzm uczuć jako taki. Co do uczucia Marianny do Brandona - nie zgadzam się Aine z Tobą. Dlaczego odmawiasz mariannie szczerości uczuć? Czym zasłuzyła na tak surowy osąd? ;) Była młoda, naiwna, poptem spotkało ją nieszczęści, dojrzała. Czy nie mogła pokochac spokojną, normalną miłością? Ja cenię bardzo takie uczucia. Dla mnie trwanie przy wybranej osobie, szacunek i tworzenie wspólnego życia jest najgłębszym wyrazem miłości :-)
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 13226
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 13:29   

nicol81 napisał/a:
Ale przecież w RiR nie ma tego, że "miłość prawdziwa jest wierna". To jedna z maksym Marianny, które zostają ośmieszone.


Zostaje ośmieszona naiwność i egzaltacja Marianny, która musi stopniowo zrozumieć, co naprawdę znaczy kochac :-)
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
AineNiRigani 
Fingin żyje !!!


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11134
Skąd: Hobbiton
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 14:31   

Admete napisał/a:
Co do uczucia Marianny do Brandona - nie zgadzam się Aine z Tobą. Dlaczego odmawiasz mariannie szczerości uczuć? Czym zasłuzyła na tak surowy osąd? ;) Była młoda, naiwna, poptem spotkało ją nieszczęści, dojrzała. Czy nie mogła pokochac spokojną, normalną miłością? Ja cenię bardzo takie uczucia. Dla mnie trwanie przy wybranej osobie, szacunek i tworzenie wspólnego życia jest najgłębszym wyrazem miłości :-)


I owszem wszystko sie zgadza, ale jak dla mnie w chwili ślubu Marianna nie kochała Brandona, jesli milosc przyszła - to dopiero pozniej, gdy dojrzała. O ile dojrzała. ja już pisałam, ze nie lubie Marianny, uwazam ja za głupia i egoistyczną :D
_________________
Ferro ignique - róże na górze, fiołki na dole, tak mi się nie chce, że ja p*****(autocenzura).
http://cid-8bd6a8ab95d5fa.../Kuferek%20Aine

 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 13226
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 16:04   

AineNiRigani napisał/a:
Admete napisał/a:
Co do uczucia Marianny do Brandona - nie zgadzam się Aine z Tobą. Dlaczego odmawiasz mariannie szczerości uczuć? Czym zasłuzyła na tak surowy osąd? ;) Była młoda, naiwna, poptem spotkało ją nieszczęści, dojrzała. Czy nie mogła pokochac spokojną, normalną miłością? Ja cenię bardzo takie uczucia. Dla mnie trwanie przy wybranej osobie, szacunek i tworzenie wspólnego życia jest najgłębszym wyrazem miłości :-)


I owszem wszystko sie zgadza, ale jak dla mnie w chwili ślubu Marianna nie kochała Brandona, jesli milosc przyszła - to dopiero pozniej, gdy dojrzała. O ile dojrzała. ja już pisałam, ze nie lubie Marianny, uwazam ja za głupia i egoistyczną :D


To dla mnie dość dziwny punkt wyjścia do oceny postaci - bo nie lubię ;-) Oczywiście możesz interpretować dowolnie dalsze losy Marianny. Tego już autorka nam nie dała. Myślę jednak, że jej celem było pokazanie dojrzewania Marianny.
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
Ostatnio zmieniony przez Admete Nie 17 Sie, 2008 22:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
AineNiRigani 
Fingin żyje !!!


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11134
Skąd: Hobbiton
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 18:21   

Slonce - punktem wyjscia jest to, ze jest głupia i egoistyczna. Za to jej nie lubie. Nie jestem przekonana też, co do dojrzewania Marianny, nawet jesli zgubiła rózowe okulary i na moment zobaczyła instnienie innych ludzi.
_________________
Ferro ignique - róże na górze, fiołki na dole, tak mi się nie chce, że ja p*****(autocenzura).
http://cid-8bd6a8ab95d5fa.../Kuferek%20Aine

 
 
Trzykrotka


Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 3460
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 19:36   

AineNiRigani napisał/a:
Slonce - punktem wyjscia jest to, ze jest głupia i egoistyczna.


Aine, nie. Nie wgłębiam się w inne aspekty dyskusji, ale to zdanie jest niesprawiedliwe. Była po prostu smarkata. To jedno na pewno pamiętam z czasów, kiedy miałam 17 lat - skrajność poglądów, zamknięcie się na przykład/rady/zdanie innych oraz totalna niedojrzałość, a nie głupoty. Marianna to nastolatka, to stan przejściowy.
_________________
Życie jest tym, co ci się zdarza, kiedy pilnie robisz inne plany
 
 
Ulka 


Dołączyła: 20 Paź 2006
Posty: 694
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 19:43   

Oj, poglądy JA też się zmieniały, tak jak ona. I pewne rzeczy mogła nieco inaczej ujmować czy kłaść nacisk gdy pisała R&R a inne gdy Perswazje. Nie możemy wymagać w końcu od pisarki by była niezmienna i logicznie konsekwentna, w przewidywaniu, że jej zapalone czytelniczki dwa wieki później będą rozkładać jej pisanie na czynniki pierwsze wte i we wte :-P
_________________
"...aż dotąd
i dalej niż dotąd."
 
 
AineNiRigani 
Fingin żyje !!!


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11134
Skąd: Hobbiton
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 20:10   

Egoizm i glupota to cechy młodosci. Wiek moze stanowic jedynie usprawiedliwienie, ale z cala pewnoscia nie zaprzeczenie.
_________________
Ferro ignique - róże na górze, fiołki na dole, tak mi się nie chce, że ja p*****(autocenzura).
http://cid-8bd6a8ab95d5fa.../Kuferek%20Aine

 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 2572
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 21:26   

Admete napisał/a:
Sytuacja Marianny i Anny były całkowicie odmienne.

To prawda- ale z jakiegoś powodu JA wybrała bohaterki o takich sytuacjach, by ilustorwały rózne przesłania- u Marianny odrzucenie reguły, że kocha się tylko raz, u Anny pochwała stałości.
AineNiRigani napisał/a:
jak dla mnie w chwili ślubu Marianna nie kochała Brandona, jesli milosc przyszła - to dopiero pozniej, gdy dojrzała.

To jest całkowicie kanoniczne. To też różnica z przesłaniem o miłości w tych dwóch ksiązkach- Marianna daje sobie drugą szansę i zostaje nagrodzona powtórnym uczuciem, Anna jest wierna i zostaje nagrodzona powrotem pierwszego uczucia.
Admete napisał/a:
Mysle jednak, że jej celem było pokazanie dojrzewania Marianny.

Dojrzewanie Marianny jest stanowczo pokazane w RiR.
Ulka napisał/a:
Oj, poglądy JA też się zmieniały, tak jak ona. I pewne rzeczy mogła nieco inaczej ujmować czy kłaść nacisk gdy pisała R&R a inne gdy Perswazje.

Właśnie.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11308
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 16:52   

Nie wiem czy widzialyscie - nowe ksiazkowe wydanie "Perswazji:
http://www.proszynski.pl/Perswazje-p-29941-.html
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 9262
Skąd: north london
Wysłany: Czw 28 Sie, 2008 19:17   

O nieeee...! Ja chcę wydanie z okładką z 1995!
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Sofijufka 
nawet utopić sie nie potrafię


Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 2837
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 08:53   

w ramach odtrutki od rozmaitych niedoświadczonych niewolnic miłości i bezwzględnych milionerów przeczytałam sobie po raz n-ty :Perswazje" - i zastanowiło mnie, dlaczego kapitan Benwick zakochał się w Luizie i czy to świadczy o jego płytkości.
I tak sobie pomyślałam, że niekoniecznie. Może naprawdę kochał Fanny i to tak bardzo, że mu sie ziemia usunęła spod nóg po jej śmierci. Wprawdzie widywał ją rzadko, ale była, mógł marzyć o przyszłości z nią, rozmawiać z nia w myślach - i nagle wszystko to stracił. Myślę że spotkanie z Anną uświadomiło mu, jeszcze nie wszystko stracone, że może znaleźć to, co miał z Fanny - z inną... Anna go "otworzyła". Potem zdarzył się wypadek z Luizą - zmusiło go to do działania, może miał wrażenie, że spłaca rodzaj długu- Fanny nie uratował, bo nie mógł, ale przyczynił sie do uratowania Luizy, potem opiekował się nią... Blada, biedna, roztrzęsiona Luiza to nie dawna rozchichotana i zuchwała nastolatka - ta by go nie poruszyła...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 5272
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 10:57   

Hm . Luiza po wypadku o tyle sie zmieniła , że stała sie nerwowa , roztrzęsiona i lękliwa , ale poza tym charakter jej został jaki był - jeżeli w ogóle jakiś był , bo nie wiemy o niej nic poza tym , że najpierw było rozchichotana i żywiołowa , a potem dygocząca i lękliwa ; może mu się instynkt opiekuńczy rozwinął :mysle: tak czy siak mam nadzieję , że byli razem szczęśliwi :wink:
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 13226
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Sro 10 Lut, 2010 14:39   

Cytat:
może mu się instynkt opiekuńczy rozwinął


On był gotowy do miłości i ożenku. Kochał Fanny i gdyby nie umarła, byłby jej wierny. Gdy jej zabrakło, rozpaczał, ale gdy miał okazję zakochac się znowu - zrobił to. Myslę, że ta postać i ta sytuacja była Austen potrzebna do zilustrowania tezy, że kobiety kochają głębiej i dłużej, nawet wtedy, gdy osoba, którą darzyły uczuciem, nie zyje.
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
Gunia 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5295
Wysłany: Czw 11 Lut, 2010 01:16   

Harry_the_Cat napisał/a:
O nieeee...! Ja chcę wydanie z okładką z 1995!

A te w Zwierciadle nie mają zdjęcia Amandy na okładce? :mysle:
Nie przyjrzałam się dokładnie, a w internecie jest tylko taki plakat:

No i na wydaniu z Klasyki Romansu jest Amanda:
.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Sofijufka 
nawet utopić sie nie potrafię


Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 2837
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 11 Lut, 2010 09:06   

ja sobie kupiłam wydanie z Amandą [poprzednie się rozpadło :( ] - i lubię patrzeć na okładkę. Ona ma tu takie piekne, ciepłe oczy...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Calipso 
missing :(


Dołączyła: 21 Lip 2008
Posty: 5415
Skąd: Rokiszkowo
Wysłany: Czw 11 Lut, 2010 14:16   

Gunia napisał/a:
No i na wydaniu z Klasyki Romansu jest Amanda:

Mam te wydanie,ale na razie czeka na półce na przeczytanie :rumieniec:
_________________
"Nektar szczęścia nigdy nie bywa bez domieszki,lepiej jednak wypić go razem z piołunem,aniżeli nigdy nie skosztować ani kropli"

....valobashi, valobashi....
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 2572
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 21:20   

Admete napisał/a:
Myslę, że ta postać i ta sytuacja była Austen potrzebna do zilustrowania tezy, że kobiety kochają głębiej i dłużej, nawet wtedy, gdy osoba, którą darzyły uczuciem, nie zyje.

A kochają? Anna tak twierdzi- ale kapitan jej pokazuje, że się myli.
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 13226
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 21:28   

Cytat:
A kochają? Anna tak twierdzi- ale kapitan jej pokazuje, że się myli.


Owszem, ale kapitam to wyjątek ;)
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 2572
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 22:00   

Równie dobrze można powiedzieć, że Anna to wyjątek... :roll: Problemem jest, że swoje uczucia przypisuje całej swej płci...
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 13226
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 22:03   

Cytat:
Równie dobrze można powiedzieć, że Anna to wyjątek...


Oczywiście ;) Są przecież bohaterami powieści ;)

Cytat:
Problemem jest, że swoje uczucia przypisuje całej swej płci...


Czyż nie robimy tego często? ;)
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 2572
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 22:05   

Robimy- ale nie sądzę, by Austen chciała postawić tę tezę.
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 13226
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 22:09   

nicol81 napisał/a:
Robimy- ale nie sądzę, by Austen chciała postawić tę tezę.


A dlaczego nie? ;)

To o stałości kobiet to był jej własny pogląd poparty obserwacją siostry Kasandry. Uogólnienie Anny w rozmowie z kapitanem Harvillem jest uogólnieniem dopuszczalnym. Jasne, ze nie każda kobieta kcoha do grobowej deski, nie zakochuje się ponownie i nie każdy mężczyzna przesatje kochać, gdy zniknie obiekt jego uczuć. Austen nie byłą naiwna. Natomiast Anna to w gruncie rzeczy idealistka.
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 2572
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 22:21   

Jest niedopuszczalne, bo Anna tak naprawdę nie mówi o kobietach i mężczyznach, tylko o sobie i Wenwortcie. A on w swoim liście obala tę tezę. Połączenie się po latach Anny i kapitana udowadnia, że stałość nie zalezy od płci.
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 13226
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Pią 12 Lut, 2010 22:24   

Cytat:
Jest niedopuszczalne, bo Anna tak naprawdę nie mówi o kobietach i mężczyznach, tylko o sobie i Wenwortcie. A on w swoim liście obala tę tezę. Połączenie się po latach Anny i kapitana udowadnia, że stałość nie zalezy od płci.


Nie wiem zupełnie o co Ci chodzi ;) To normalne takie uogólnienie. Wszyscy to robią, dlaczego bohaterka powieści nie może? ;) Zabronione czy jak? ;) Jasne, że dzieje się na końcu inaczej niż sądzi Anna i kapitam okazuje się stały w uczuciach. Dzieki temu mamy taki romantyczny suspens na końcu, wzruszamy się i wzdychamy ;)
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga