PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Książki mojego życia...
Autor Wiadomość
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 03:04   Książki mojego życia...

Pewnie z czasem dojdą do tego inne, kocham czytać. Teraz, myśląc o książkach życia, przypominam sobie "Dumę i uprzedzenie", "Mistrza i Małgorzatę", "Władcę Pierścieni", "Lalkę", "Pachnidło"...
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 12:19   Re: Książki mojego życia...

Ksiazka mojego życia jest "A lasy wiecznie śpiewaja" Trygwe Guldbrassena.
To ksiązka mojego dzieciństwa, mojej młodości i życia obecnego. Odkąd dostałam ją bodajże na gwiazdke w VI klasie, czytam ja mniej wiecej co rok (za wyjatkiem przerwy 4-letniej po pierwszym czytaniu :D )
On tam tak pięknie pisze o życiu, harmonii człowieka z natura, o Bogu. Zawiera tak wiele prawd oczywistych, tak wiele do przemyślenia, do refleksji. Zawsze odpowie na pytanie życiowe, trzeba tylko po raz kolejny przeczytać jak sie ma problem...
Ma wszystko, co pozwoli zaspokoić w danym momencie stan ducha. Jest i romans, jest nienawiść, jest miłosć, jest rownowaga, koegzystencja człowieka z naturą, jest... wszystko.
Jak mozna taka ksiazke napisac?
 
 
migotka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 14:14   

jest ich wiele, staram sie je teraz zbierać i mieć na półkach. kiedyś były bibliotek- ksiązki kilkakrotnie wypozyczane i czytane;)
Mały Książę
wszystko Szekspira
Dzieci z Bullerbyn
Coelho- podręcznik wojownika światła
wszystko kx. Jana Twardowskiego
Pokój z widokiem
Piknik pod wiszacą skałą
powieści Jane Austem z naciskiem na D&U
Wielkie nadzieje
dziwne losy Jane Eyre
Wesele Figara
trylogia sienkiewicza z naciskiem na Potop
Noce i dnie
Rodzina Połanieckich
Nad Niemnem
....
z tymi ksiazkami najwiecej mam wspomnień i kazda z nich odcisnęła na mnie swoje pietno, kształtowała mnie ...;)ale musze też tu pamietać o historycznych biografiach i seriach życia codziennego;)
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
http://maribeaart.blogspot.com/
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35041
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 21:30   

Bezapelacyjnie Władca pierścieni. Kocham tę książkę co do przecinka.
Poza tym... hmmm... coś tam było. Przypomnę sobie.
No tak, Ania z Zielonego Wzgórza zawsze mi się b. podobała.
I wracamy do czasów dzieciństwa:
Przygody Tomka Sawyera i Przygody Hucka (przy czym chyba wolę tę drugą). Idealnie się sprawdzały jako wakacyjne lektury.
No i coś z innej półki - Zbrodnia i kara Dostojewskiego. Wiem, jest ciężka, trudna etc. etc. Ale to była chyba pierwsza książka, po skończeniu której zrobiło mi się autentycznie pusto z żalu, że nie ma nic więcej. B. ją przeżyłam :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 23:51   

Prawie wszystko co napisała Migotka jest mi bliskie, ale numer 1 w moje bibliotece to Waldemar Łysiak. Mam jego wszystkie wydane ksiązki. Uwielbiam jego tzw. relacje z podróży, powieści napoleońskie itd, itd. Po prostu wszystko.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 24799
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 23:57   

Najpierw wyliczę kultowe książki dzieciństwa 8)
"O chłopcu, który szukał domu" I. Jurgielewiczowej - piękne, smutne, dotąd to pamiętam
"Anie" Montgomery (różne, ale te pierwsze przede wszystkim)
no i "Trzej muszkieterowie" Dumasa, zaczytałam na amen swoje wydanie :D

Później:
"Mistrz i Małgorzata"
"Władca pierścieni"
"Silmarillion"
"Niebezpieczne związki"
Austen :D

I chyba dodałabym jeszcze dość odkryty niedawno "Piknik pod Wiszącą Skałą " i "Zagadkę Katyliny" Saylora, choć to czas powinien zweryfikować.
"Piknik" był dla mnie kultowy od czasu jak, dziecięciem będąc, obejrzałam film i śniły mi się po nim rózne dziwne rzeczy 8)
_________________
...
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 00:00   

Migotko, przypomniałas mi książkę mojego wczesnego dzieciństwa, do której wciąż wracam... "Dzieci z Bullerbyn" :-) Druga to "Muminki" - teraz szczególnie lubię "Dolinę Muminków w listopadzie", chociaż kiedyś mi się mniej podobała, bo tak nie ma Muminków. Teraz ją uwielbiam, jest taka... melancholijna, pełna smutku, odchodzenia.
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 24799
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 00:08   

Ooo, "Dzieci z Bullerbyn" powinnam też wstawić do swojej listy :D

I jeszcze Le Guin "Czarnoksiężnik z Archipelagu" i "Grobowce Atuanu".
_________________
...
 
 
migotka 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 07:37   

Oprócz Muminków (mam parę ksiązek, dorzucam Przygody Mikołajka -całą serię!!!- i Kubusia Puchatka, ale przepadałam również za Baśniami Andersena i Przygodami Wróbelka Elemelka.
Ania z Zielonego Wzgórza i wszystko co Dumasa przeczytane- od Dumasa i ojca i syna mam miłość do płaszcza i szpady
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
http://maribeaart.blogspot.com/
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 11:00   

Ksiazki ktora wywarla najwiekszy wplyw na moje dziecinstwo, to Opowiadania Grabowskiego, Doktor Dolittle
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35041
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 11:04   

Nie przeczytałam wszystkiego, co Dumas napisał (napisali). Ale! Trzej muszkieterowie są wspaniali. A przy Hrabim Monte Christo (moim zdaniem dzieło wybitne) obgryzłam pazury tak, że paluchy bolały mnie na dłuuuugo po skończeniu lektury.
Btw kupiłam jakiś czas później własny egzemplarz HMC (nie bardzo mi się to wydanie podoba, ale cóż poradzę?), gdzie na końcu została napisana taka informacja: Dalszy ciąg historii znajdzie czytelnik w powieści pod tytułem "Martwa ręka". Ke pasza? Ktoś coś o tym słyszał? Jak dotąd nikt z moich znajomych nie nadział się na taką książkę. Nie mówię, że chciałabym przeczytać, Hrabia... kończy się idealnie i wszelkie dalsze ciągi tylko by go zepsuły, ale jestem b. ciekawa, czy taka książka faktycznie powstała. :?
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1685
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 17:08   

Jest coś takiego, alternatywny tytuł "Upadek Hrabiego Monte Christo" napisał sam Dumas! Ale poprawiał i zebrał do kupy jakiś inny gość.
Nie znam nie czytałam ;)

Jest jeszcze taki "fanfik", co się działo w tych latach między opuszczeniem przemytników a pojawieniem się w Paryżu - "Pamiętniki hrabiego Monte Christo".
Luuubię hrabiego ;) , kiedyś przeczytałam specjalnie robiąc notatki, żeby przyłapać Dumasa na jakiejś obsuwie z datami, wiekiem bohaterów itp. - nic nie znalazłam ;)
 
 
Matylda



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 17:17   

A ja fascynowałam sie we wczesnym dzieciństwie Robinsonem
Pamietam , mama kupiła mi tę książkę na wczasach, bo wczasy bez ksiazki sie nie liczyły. No i oszalałam
Teraz to jest zamierzchła przeszłość, ale ta ksiązka towarzyszyła mi bardzo długo .
Byłam pełna podziwu dla tego bohatera. chociaz gdzies po drodze były fascynacje Siesicką, Dumasem ( tez przeczytałam wszystko ) Anią czy Nienackim. Do Robinsona wracałam bardzo czesto i zawsze można było tę właśnie książke znaleźć u mnie w łóżku, obok lub pod :D
Ostatnio zmieniony przez Matylda Nie 21 Maj, 2006 18:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Monika 
Mark Darcy desperately wanted



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 630
Skąd: W-wa
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 18:08   

Książki mojego życia :D Napewno "Ania z Zielonego Wzgórza". Pamiętam z dawnych czasów ławeczkę w ogrodzie mojej babci i siebie na niej siedzącą, zaczytaną w Ani. Do dzisiaj mam w niej włożone zasuszone liście, płatki i kwiaty. I oczywiście przeczytane z kilkadziesiąt razy "Dzieci z Bullerbyn, "Cudowna podróż" Selmy Lagerlöf (która należała jeszcze do mojej babci). Z takich zamierzchłych czasów to napewno "Niewolnica Isaura" i "Królewskie sny", więc zupełnie nieodpowiednie książki dla małego dziecka.

W takim nastoletnim życiu bardzo ważne były "Sagi o Ludziach Lodu" Sandemo. Czekałam na początek każdego miesiąca, wtedy w kiosku ukazywał się kolejny tom (47 kolejnych miesięcy mojego życia :wink: ). Poza tym "Lalka" (ulubiona lektura z liceum), "Świat Zofii" Josteina Gaardera. I etap Jane Austen, który trwa do dziś :D

Że też zapomniałam o jednej z ważniejszych :!:
Jane Eyre - no przecież :wink: Kupiona kilkanaście lat temu w Sopocie, wyczytana aż do nieprzyzwoitości :D
Ostatnio zmieniony przez Monika Pon 22 Maj, 2006 01:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 18:35   

U mnie w dziecinstwie to rzaczej Arkady Fiedler i Alfred Szklarski z Tomkiem Wilmowskim był zczytywany :D
 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11828
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 18:56   

Jeśli chodzi o dzieciństwo to napewno Mikołajek. Cała seria. Do tej pory czasem zdaża mi się do niego zajrzeć. A ostatnoi ukazała się kolejna część. I jeszcze 'Jeżyciada' Musierowicz. Uwielbiam. :D
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35041
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 18:57   

Caroline napisał/a:
Jest jeszcze taki "fanfik", co się działo w tych latach między opuszczeniem przemytników a pojawieniem się w Paryżu - "Pamiętniki hrabiego Monte Christo".
Luuubię hrabiego ;) , kiedyś przeczytałam specjalnie robiąc notatki, żeby przyłapać Dumasa na jakiejś obsuwie z datami, wiekiem bohaterów itp. - nic nie znalazłam ;)

Te Pamiętniki... kiedyś mi przegalopowaly przed oczami, ale nie zagladalam. Warto to czytac?
A ze Dumasa ciezko zlapac na obsuwie, to nie nowina. Ja nie powiem, ktora pani od pisania powinna robic sobie notatki, zeby sie samej w matmie nie gubic ;)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 19:12   

Książki mojego dzieciństwa to bez wątpienia:
- "Dzieci z Leszczynowej Górki" Marii Kownackiej
- seria książek o Tomku Wilmowskim
- seria: "Ania z Zielonego Wzgórza"

potem ulubione, do których wracałam:
- "Lalka" Bolesława Prusa
- "Rodzina Połanieckich" i "Bez Dogmatu" Henryka Sienkiewicza
- "Duma i Uprzedzenie" Jane Austen
- "Dziwne losy Jane Eyre" Charlotty Bronte
- "Trędowata" i trochę "Gehenna" Mniszkówny (hehehe)
- "Między ustami a brzegiem pucharu" Marii Rodziewiczówny
- "Wszystko dla Pań" Emila Zoli
- W poszukiwaniu staconego czasu" Marcela Prousta
- "Dziennik" pisarki Katherine Mansfield (taka mała książęczka z serii Nike, którą zawsze zabierałam na wyjazdy do poduszki)
- saga o Wiedźminie Sapkowskiego
i zaczytywałam się poezją, zwłaszcza: Asnykiem, Pawlikowską-Jasnorzewską.

Bardzo podobały mi się:
- biografie malarzy aut. Henri Perruchot: "Renoir" i "Van Gogh"
- biografia Marcela Prousta " W poszukiwaniu Marcela Prousta" Andre Maurois
- "Przeminęło z wiatrem"
- "Władca Pierścieni"

Jak coś mi sie przypomni, to dopiszę.
Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 21 Maj, 2006 19:29, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 19:19   

Książki mego życia...
Miałam taki okres w życiu, że fascynowała mnie klasyka SF. Szczególnie polubiłam twórczość Ursuli K.LeGuin. Z sentymentem wracam do powieści "Lewa ręka ciemności". Pamiętam, że kiedy jeszcze książka nie była dostępna w księgarniach, to w radiowej 3 Jan Kobuszewski czytał jej fragmenty. Słuchałam codziennie. Potem pojawiło się pierwsze wydanie powieści. Książkę wystałam w kolejce i mam ją do dziś. Ciekawy też jest tomik opowiadań LeGuin i cykl "Ziemiomorze" /ostatnio sfilmowany/.


"A lasy wiecznie śpiewają"T.Gulbranssena....również uwielbiam...nie sposób zapomnieć klimatu tej powieści. Też mi się zdarza wracać do niej.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 19:30   

Ursule LeGuin tez lubilam.
Pamietam jak jej "Czarnoksięznik z Archipelagu" byl czytany w radiu, sluchalam go z przyjemnoscia.
A pozniej na studiach pisalam prace o tej powiesci.
 
 
Panna_Marta 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 130
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 19:51   

Książki mojego życia to przede wszystkim "Mały książę" i "Tam gdzie spadają anioły" D. Terakowskiej. Towarzyszą mi na każdym kroku, często zabieram je ze sobą do szkoły i czytam wybrane fragmenty podczas przerw tudzież niezwykle nużących lekcji :wink:

Uwielbiam Jeżycjadę M. Musierowicz, pokochaną wprawdzie nie od pierwszego czytania, ale od drugiego i to miłością do grobowej deski :) . Seria o Ani z Zielonego Wzgórza - rzecz jasna. Moja ulubione części to trzy pierwsze i "Rilla ze Złotego Brzegu". "Rillę..." czytałam jako dwunastolatka i pamiętam, że była to pierwsza powieść, przy której nie mogłam powstrzymać płaczu (zazwyczaj mam stalowe nerwy :wink: )

Do moich ukochanych książek należą "Świat Zofii", "Trzej muszkieterowie", "Imię Róży", "Portret Doriana Gray'a".

I naturalnie, wszystkie książki Jane Austen ze wskazaniem na "Dumę i uprzedzenie" i "Mansfield park" :D .
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41285
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 20:29   

Może nie bedę wypisywac książek z dzieciństwa, bo mogłabym się powtarzać, ale dodam Kroniki Narnii i cykl książek Franka Bauma o przygodach Dorotki w krainie Oz. Pamiętam jak kłóciłam się z przyjaciółką o to, która z nas pierwsza pożyczy kolejny tom. Tajemniczy ogród do tej pory potrafi mnie wzruszyć do łez, a nad Małą księżniczką spędziłam wspaniałe chwile.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Matylda



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 20:49   

Caitriona napisał/a:
Jeśli chodzi o dzieciństwo to napewno Mikołajek. Cała seria. Do tej pory czasem zdaża mi się do niego zajrzeć. A ostatnoi ukazała się kolejna część. :D


Mnie jest trudno oddzielić moja dorosłość od dzieciństwa
w pewnym sensie dalej w nim tkwię przez moja pracę
A Mikołajek zawsze nam towarzyszy na wszystkich wyjazdach
Kiedy wszyscy juz sa umyci i założą piżamy to wtedy któryś z pokoi zaprasza na czytanie. Najczęściej jest to Mikołajek. Niestety małe chrabąszcze nie chcą przy nim usnąc i to mnie martwi.
A Dzieci z Bullerbyn to cała 3 klasa
Własciwie pół książki przeczytamy na lekcjach i ja ciagle stara baba śmieje sie w tych samych momentach
Ale pamiętam zabawną historię związaną z tą książką.
Kiedy byłam mała i pierwszy raz ją czytałam ze zdziwieniem przeczytałam , że jeden z bohaterów znalazł koronę i kupił za nia cukierki.
Jak można było kupić za królewska koronę cukierki ? Jak mozna było cos takiego znaleźć na wiejskiej drodze?
A to nie o taka korone chodziło. Są za to wspomnienia
Ale zapomniałam o Bahdaju
A na podstawie jego książek kręcono kultowe filmy dla młodzieży
Bahdaja miałam okazje spotkać osobiście i często spacerowalismy razem. Był to dla mnie pan Adam, a nazwiskana samym poczatku chyba nie zapamietałam

Któregoś dnia jego żona zapytała mnie - Ewuniu a ty nie czytałaś przypadkiem ksiazek mojego męża?
Pokręciłam przecząco głową i wywołałam tym zdziwienie. Dopiero gdy padły tytuły to zrozumiałam w jakim jestem towarzystwie i zrobiło mi się głupio ,a najbardziej moim rodzicom którzy nie zwrócili uwagi na nazwisko podczas przedstawiania sie
A o Kubusiu Puchatku tez Wam coś opowiem
Moi uczniowie robili piękną mapę Stumilowego lasu. a ja wpadłam na pomysł , żeby ja opalić i tak opaliłam , że wyszła mapa GOLASU. ale się spluli, rzucili sie na mnie, ale potem mi wybaczyli i mapa długo wisiała na scianie
Chyba za dużo napisałam
Może powinnam to wykasować
Zabrońcie mi pisać o literaturze dzięcięcej :D
 
 
Panna_Marta 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 130
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 20:50   

Jak mogłam zapomnieć o Małej Księżniczce! Toż to ukochana książka mojego dzieciństwa. Nie mam pojęcia ile razy ją czytałam, ale chyba około 15. Na każde wakacje zabierałam ją ze sobą, a bez niej czułam się jak bez przysłowiowej ręki.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41285
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 21:08   

Matyldo pięknie napisałaś o pracy z dziećmi :) I o lekturach, które nie są nudnymi lekturami. W gmnazjum to już trochę gorzej - podstawa programowa troche ogranicza i oczywiście zasoby szkolnych bibliotek. A Małą księzniczkę kupiłam jakiś czas temu w antykwariacie - takie samo wydanie, jakie czytałam w dzieciństwie. Moja przyjaciółka chciała je ode mnie wycyganić za nowe wydanie Prószyńskiego, ale się nie dałam podpuścić ;-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.