PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Książki mojego życia...
Autor Wiadomość
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11863
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 06 Lis, 2009 18:04   

Me serce zdobył na ament i od razu Kmicic książkowy , a o wiele później widziany filmowy do piętów mu nie dorósł :roll: Olbrychski mi do niego nie pasuje . Obejrzeć obejrzę , ale cobym się zachwyciła , to nie... :rumieniec:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Pią 06 Lis, 2009 18:12   

hmmm ja się nie zgodzę - tylko głos bym mu obniżyła, bo czasem tak jakby koguta ucinał. A nie pamioętasz jak się usmiechał łobuzersko, na kolubrynę sie wyprawiając? Aż serce miękło...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11863
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 06 Lis, 2009 18:28   

No niby tak , ale mój urojony pierworodny Kmicic inaczej wyglądał :rumieniec: chociaż Kmicic Olbrychski robił co mógł i w sumie robił to nieźle , ale to nie to :confused3: ...
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Caitriona 
Wyczekując zimy



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11829
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 06 Lis, 2009 19:50   

Mój Kmicic książkowy także wyglądał inaczej, ale mimo wszystko jak później obejrzałam Potop, stwierdziłam że Olbrychski jest wspaniały w tej roli ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
annastregiel7 



Dołączyła: 14 Sie 2010
Posty: 21
Skąd: Wzniesienia Łódzkie
Wysłany: Nie 22 Sie, 2010 21:00   

Witam i pozdrawiam serdecznie.
Jestem nowa na forum i bardzo szczęśliwa, że je znalazłam! Od kilku dni czytam poszczególne działy, wątki i postanowiłam napisać pierwszy post właśnie tutaj.
Książki mojego życia:

-"Noce i dnie"
-"Lalka"
-"Duma i uprzedzenie"

Sa jeszcze inne, ale te trzy to moja "najwyższa półka"...
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41287
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 22 Sie, 2010 21:40   

Zapraszamy do przywitalni, jest gdzieś wątkach przypięta u góry ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
annastregiel7 



Dołączyła: 14 Sie 2010
Posty: 21
Skąd: Wzniesienia Łódzkie
Wysłany: Pon 23 Sie, 2010 12:40   

Już wczoraj się tam pojawiłam...
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12391
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 23 Sie, 2010 13:03   

Lalka? No proszę... :wink: Aż sie dziwię, bo dziś wiele osób uważa ją za przeżytek. Ja sama bardzo lubię, ale tylko niektóre wątki. Nie ukrywam, że sposób rozumowania panny Izabeli szczególnie lubię śledzić. Czy to ze względu na postać Wokulskiego ona jest powieścią Twojego życia? :kwiatek:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41287
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 23 Sie, 2010 14:03   

Ja akurat Lalki nie znoszę, choć wielkości nie odmawiam. Z postaci lubiłam tylko Rzeckiego. Wokulski mnie o nerwicę zawsze przyprawiał ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12391
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 23 Sie, 2010 14:53   

Admete napisał/a:
Wokulski mnie o nerwicę zawsze przyprawiał ;)

No bo szkoła go wypaczyła. Konieczność analizowania jego postaw była dobijająca. No i był przy wszystkich swoich zaletach totalnie ślepy. Ale to cecha każdego zakochanego. Ja już takie przykłady ślepoty widziałam w realu, że mnie Wokulski nie dziwi.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11863
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 23 Sie, 2010 21:43   

Uwielbiam Lalkę :excited: a zwłaszcza studentów-lokatorów kamienicy baronowej Krzeszowskiej :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41287
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 23 Sie, 2010 21:44   

Studentów też lubie :)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Madelaine
zombii:-)



Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 74
Wysłany: Wto 24 Sie, 2010 08:46   

Studenci są najlepsi :wink: A co do Lalki, to jedna z tych nielicznych lektur w liceum, której wcześniej nie znałam i naprawdę się nią zachwyciłam. Podobnie Dżuma :-D Do większości lektur, nawet jeśli wcześniej mi się podobały, traciłam serce po rozwałkowywaniu ich na lekcjach...
 
 
Diana 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 132
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 07 Wrz, 2010 14:34   

I mi "Lalka"- nawet jako lektura szkolna- bardzo się spodobała. Te spacery i przejażdżki po Łazienkach, postaci Izabeli i Wokulskiego, no i studenci.
Niesamowitą książkę czytałam też jakiś czas temu: "Nie przed zachodem słońca" Johanny Sinisalo. Akcja toczy się w Finlandii w środowisku gejowskim, a jednocześnie jest tam przedstawiony związek człowieka z ... trollem. Ale to nie powieść fantasy. Jest niesamowita, postaci są prawdziwe i coś w niej jest jeszcze takiego, że mimo upływu czasu wciąż pamiętam i odczuwam nastrój, w jakim ją czytałam.
_________________
Czym jest życie- snem jedynie...
gg 9031506
 
 
annastregiel7 



Dołączyła: 14 Sie 2010
Posty: 21
Skąd: Wzniesienia Łódzkie
Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 18:14   

Trzykrotka napisał/a:
Lalka? No proszę... :wink: Aż sie dziwię, bo dziś wiele osób uważa ją za przeżytek. Ja sama bardzo lubię, ale tylko niektóre wątki. Nie ukrywam, że sposób rozumowania panny Izabeli szczególnie lubię śledzić. Czy to ze względu na postać Wokulskiego ona jest powieścią Twojego życia? :kwiatek:


Po raz pierwszy przeczytałam "Lalkę" dawno, dawno temu - oczywiście jako lekturę obowiązkową w liceum. Już wtedy mnie zaciekawiła na tyle, że przeczytałam niemal jednym tchem... do końca - ku zdziwieniu niektórych koleżanek.
Wróciłam do niej już w "dojrzalszym" wieku i wtedy właśnie uznałam ją za niemal genialną. Dlaczego?
Przede wszystkim - dopracowanie przez Prusa wszystkich wątków w tak ciekawy sposób,że kazdy z nich sam w sobie dosłownie pochłania... Wyrazistość wszystkich postaci, nawet tych drugoplanowych... Oczywiście także postać Wokulskiego - jego miłość do Izabeli przedstawiona bez taniego sentymentalizmu, ale z wielką pasją, w sposób w jaki widzi ją mężczyzna (Prus)...
A Ignacy Rzecki, dla mnie osobiście, jest jedną z najbardziej wzruszających i ujmujących postaci nie tylko w polskiej literaturze...

Wracam do "Lalki" dość często, tak jak do DiU, otwieram na dowolnej stronie i ... już mnie nie ma...
 
 
MariStella 
mademoiselle rose



Dołączyła: 05 Sie 2009
Posty: 43
Skąd: Łódzkie
Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 18:29   

Książki mojego życia (nazwa tematu kojarzy mi się z Muzyką mojego życia z Radia Zet).
Ale tak, mam takie książki.
Moja święta czwórca to:
1. Przeminęło z Wiatrem.
2. Duma i Uprzedzenie.
3. Błękitny Zamek.
4. Dziwne losy Jane Eyre.

Poza tym: cała Montgomery, Jeżycjada, Mała księżniczka.).

Od niedawna (połknięta i obejrzana w lipcu) Wojna i Pókój (w dużej mierze z powodu wspaniałego księcia Andrzeja :serce2: ).

Dającą sporo do myślenia książką był dla mnie Mały Książę, który po przeczytaniu chodził mi po głowie przez dobrych parę dni).

I zapadła mi w pamięć, mimo, że to takie czytadełko raczej Suma wszystkich smutków Jackie Stevens.

To by było chyba na tyle.
_________________
"-Każdy ma swój Błękitny Zamek, tak mi się wydaje - powiedziała Cissy cichutko. - Tylko, że każdy nazywa go inaczej."
 
 
praedzio 
cinnamon girl



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 19501
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 18:36   

Klasyka, znaczy się. :mrgreen:

Tymczasem ja wieczorami podczytuję sobie Błękitny Zamek, który czytałam ostatnio chyba w podstawówce jeszcze będąc. Z zadowoleniem donoszę, że ta lektura wciąż sprawia mi niebanalną przyjemność. :-D
_________________

 
 
MariStella 
mademoiselle rose



Dołączyła: 05 Sie 2009
Posty: 43
Skąd: Łódzkie
Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 18:42   

Ja dziś wypożyczyłam, zachwycona, że nareszcie mam wydanie z Joanną nie Walencją.
Z Joanną łatwiej mi się utożsamić.
_________________
"-Każdy ma swój Błękitny Zamek, tak mi się wydaje - powiedziała Cissy cichutko. - Tylko, że każdy nazywa go inaczej."
 
 
praedzio 
cinnamon girl



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 19501
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 18:48   

No, właśnie... :mysle: Zastanawiałam się, co mi nie gra z imionami głównych bohaterów. :mysle: W tej wersji, którą teraz czytam, bohaterka ma na imię Valancy, a pamiętam, że przedtem jakoś inaczej się nazywała. Podobnież Barney Snaith.... Znaczy się, nie mam jeszcze galopującej sklerozy. :mrgreen:
_________________

 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 18:52   

MariStella napisał/a:
Moja święta czwórca to:
1. Przeminęło z Wiatrem.
2. Duma i Uprzedzenie.
3. Błękitny Zamek.
4. Dziwne losy Jane Eyre.

Tak, tak tak!! :thud:
 
 
MariStella 
mademoiselle rose



Dołączyła: 05 Sie 2009
Posty: 43
Skąd: Łódzkie
Wysłany: Sro 08 Wrz, 2010 18:56   

Valancy, Walencja- Joanna, Barney- Edward.

W orginale, było Barney i Valancy, ale te starsze wydania spolszczały imiona bohaterów.
Tak samo w Ani- Małgorzata Linde jest w rzeczywistości Rachelą(tak bardzo się przyzwyczaiłam do Małgorzaty, że jak przeczytałam o Racheli to na początku nie wiedziałam kto to jest), Filipa Gordon-Black w spolszczonej wersji stała się Izabellą, a kot Magdy kotem sabiny. Zależy od wydania książki.

Co do Zamku ja preferuję Joannę, bo sama mam tak na imię.
_________________
"-Każdy ma swój Błękitny Zamek, tak mi się wydaje - powiedziała Cissy cichutko. - Tylko, że każdy nazywa go inaczej."
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 24802
Wysłany: Czw 09 Wrz, 2010 23:35   

praedzio napisał/a:
No, właśnie... :mysle: Zastanawiałam się, co mi nie gra z imionami głównych bohaterów. :mysle: W tej wersji, którą teraz czytam, bohaterka ma na imię Valancy, a pamiętam, że przedtem jakoś inaczej się nazywała. Podobnież Barney Snaith.... Znaczy się, nie mam jeszcze galopującej sklerozy. :mrgreen:

Jeśli będziesz chciała, to pożyczę Ci to wydanie z Joanną, jest skrócone, ale i tak je wolę, ma styl bardziej pasujący do LMM.

Ale najpierw sprawdź w czeluściach pokoju, czy nie masz innych moich książek :twisted: :wink:
_________________
...
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 12391
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 10 Wrz, 2010 00:22   

Ja też - mimo poszatkowania tekstu, wycięcia fragmentów, wolę wersję z Joanną. Tłumacz/ka świetnie oddał klimat tej opowieści, pięknie dobrał/a słowa. ta nowa może jest wierniejsza, ale zbyt współczesna. Już nie powiem, ze Barney kojarzy mi się z jaskiniowcami i małym pękatym blondynem :roll: Edward to całkiem inna bajka :wink:
Ale samo imię Valancy mi się podoba - to Walencja, prawda?
 
 
MariStella 
mademoiselle rose



Dołączyła: 05 Sie 2009
Posty: 43
Skąd: Łódzkie
Wysłany: Pią 10 Wrz, 2010 14:40   

Własnie pierwsza raz czytam to wydanie i zauważyłam, że paru fragmentów nie ma chociażby: jak Joanna opowiada o guzikach które zbierały dziewczęta. Jestem dopiero w połowie książki więc może będzie tego więcej.

A i pisze że bohaterka nazywa się Joanna Walencja, a w nowej jest Walencja Joanna?
Więc które imię w końcu jest poprawne?
_________________
"-Każdy ma swój Błękitny Zamek, tak mi się wydaje - powiedziała Cissy cichutko. - Tylko, że każdy nazywa go inaczej."
 
 
primavera 



Dołączyła: 07 Paź 2007
Posty: 790
Skąd: Misty Avalon
Wysłany: Pią 10 Wrz, 2010 17:00   

MariStella napisał/a:
Książki mojego życia (nazwa tematu kojarzy mi się z Muzyką mojego życia z Radia Zet).
Ale tak, mam takie książki.
Moja święta czwórca to:
1. Przeminęło z Wiatrem.
2. Duma i Uprzedzenie.
3. Błękitny Zamek.
4. Dziwne losy Jane Eyre.



świetny zestaw - mogę się tylko dołączyć do ochów i achów :)
_________________
Cha d' dhùin dorus nach d'fhosgail dorus.
No door closes without opening another door.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.