PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Wto 29 Kwi, 2008 20:58
PISARZE XIX WIEKU
Autor Wiadomość
Kala 



Dołączyła: 15 Paź 2008
Posty: 15
Skąd: z Lublina
Wysłany: Sro 20 Lip, 2011 20:21   

Admete, a mogłabyś coś bliżej powiedzieć o tej "Księżnej de Cleves"? :) Bo może i ja bym się na nią skusiła. :wink:
_________________
"Tego, co ty widzisz, nikt inny nie widzi. Choćby widział dużo więcej."
W. Myśliwski
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39388
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 20 Lip, 2011 23:36   

To książka napisana w XVII wieku, uważana za pierwszą powieść psychologiczną, a może raczej prototyp takiej powieści. To dziej miłości pani de Cleves i pana de Nemours.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 21 Lip, 2011 12:32   

taki trójkąt miłosny bez seksu
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39388
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 21 Lip, 2011 12:57   

Za to z delikatnością uczuć ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
Kala 



Dołączyła: 15 Paź 2008
Posty: 15
Skąd: z Lublina
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 21:18   

Cel osiągnięty - skusiłyście mnie. :) "Księżna" trafia na moją tajemną listę "książek do-przeczytania-jak-najszybciej". :lol:
_________________
"Tego, co ty widzisz, nikt inny nie widzi. Choćby widział dużo więcej."
W. Myśliwski
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3190
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011 21:37   

Ponownie obejrzałam "Rodzinę Połanieckich". Parę lat temu przeczytałam książkę, muszę przyznać, że czytało mi się opornie. A serial jest dobry.
"Rodzina Połanieckich" jest ciekawa, ze względu na męski punkt widzenia na małżeństwo, Obserwujemy zaloty, odrzucenie, narzeczeństwo, małżeństwo no i zdradę, nawrócenie pana Stacha i już tylko żyli długo i szczęśliwie. Zastanawiam się, czy gdyby Marynia dowiedziała się o zdradzie męża umiałaby z tym żyć.
Usiłowałam dopasować "Północ i Południe" Gaskell do polskiej literatury."Rodzinę Połanieckich" dzieli tylko, a może aż 40 lat. "Nad Niemnem" 34 lata, "Lalkę" 36 lat.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11308
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 20 Sie, 2011 23:43   

Dopasować się nie da , u nas nie było rewolucji przemysłowej , za to były powstania - punkt ciężkości zupełnie gdzie indziej :wink: A czasowo - wydaje mi się , że Kraszewski i Lam .

Myślę , że Marynia ze swoim anielskim charakterem i umiejętnością poddania się obowiązkom i ogromną samodyscypliną przebaczyłaby Stachowi . Chociaż nie wiem , jakim cudem miałaby się o tym dowiedzieć - nikt poza Stachem i Maszkową nic nie wiedział , a oni raczej pary z gęby by nie puścili :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Nie 21 Sie, 2011 11:42   

to jeszcze "Kollokacja" Józefa Korzeniowskiego
http://pl.shvoong.com/boo...052-kollokacja/
"Księżniczka" Urbanowskiej
i - of kors - "Ziemia obiecana" Reymonta
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11308
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 22 Sie, 2011 16:35   

Kollokacji nie znam , ale pozostałe dwa czasowo dużo późniejsze niż N&S .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3190
Wysłany: Wto 23 Sie, 2011 12:26   

Tamara napisał/a:
Dopasować się nie da , u nas nie było rewolucji przemysłowej , za to były powstania - punkt ciężkości zupełnie gdzie indziej :wink: A czasowo - wydaje mi się , że Kraszewski i Lam .

Myślę , że Marynia ze swoim anielskim charakterem i umiejętnością poddania się obowiązkom i ogromną samodyscypliną przebaczyłaby Stachowi . Chociaż nie wiem , jakim cudem miałaby się o tym dowiedzieć - nikt poza Stachem i Maszkową nic nie wiedział , a oni raczej pary z gęby by nie puścili :-P

Marynia nie mogła długo przebaczyć Stachowi Krzemienia, a co dopiero zdrady! I to tak szybko po ślubie. Swoja drogą Stach okazał sie strasznym idiotą, ryzykować szczęście w małżeństwie dla głupiego skoku w bok. Czy mogła się dowiedzieć? Nie wiem, a gdyby między Stachem a Maszkową wywiązała się jakaś głupia rozmowa, nawiązująca do zdrady, wydawałoby się im że są sami, a Marynia niechcący to usłyszała? Połanieccy i Maszkowie spotykali się towarzysko. Wpada się najczęściej przypadkowo.
Nawiązując do Urbanowskiej, czytałam swego czasu "Księżniczkę" i "Różę bez kolców", jej sposób pisania bardzo się zestarzał. Idealnie pasuje do tych powieści stwierdzenie - "trącą myszką".
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11308
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 25 Sie, 2011 20:57   

Mnie się dalej Urbanowska wariacko podoba :mrgreen: . Mnie trąci myszką polszczyzna XVII-wieczna , imć Pasek na przykład .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3190
Wysłany: Czw 25 Sie, 2011 21:16   

Tamara napisał/a:
Mnie się dalej Urbanowska wariacko podoba

To takie pokrzepiające, że mało znani, "starzy" autorzy ciągle funkcjonują. Przynajmniej my dwie wiemy jeszcze, o kogo chodzi, i pewnie parę osób by się znalazło. Ale nachodzą mnie czasem czarne myśli, jak długo jeszcze? Jak długo jeszcze będą ludzie sięgający po stare książki, XIX wiek jest taki bogaty, szkoda, żeby tamci autorzy odeszli w zapomnienie.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11308
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011 19:17   

Póki będą funkcjonować takie fora jak to , ich uczestnicy będą po takie książki sięgać . Dziwaków nigdy nie zabraknie :wink:

A Różę bez kolców uwielbiam , jest moim zdaniem lepsza od Księżniczki , bo nie jest tak nachalnie dydaktyczna . No i wspaniale opisuje przyrodę :serce:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3190
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011 20:01   

To w "Róży bez kolców" jest podana zupa z nasionek limby smakujących jak migdały? Czasem zapamiętuje sie takie nieistotne szczegóły.
Czytając "Księżniczkę" bardzo współczułam głównej bohaterce i wkurzałam się na rodzinę, która ją przygarnęła za oschłe traktowanie.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11308
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011 20:22   

Nie zupa , tylko zamiennik mleka migdałowego do kisielku z żurawin :mrgreen: a milady stwierdziła , że tylko w tym barbarzyńskim kraju można kombinację cierpkiej papki z mąki z mlekiem nazwać deserem :-P
Księżniczce wcale nie współczułam - skoro się podjęła obowiązków , powinna była je wykonywać i nie strajać fochów , jak z mydłem :roll: gdyby rodzina zaczęła się nad nią rozczulać , nigdy by się nie pozbierała do kupy i nie wzięła w garść , a tak dostała niezła szkołę życia , co jej tylko na dobre wyszło , bo od życzliwych w sumie ludzi . Nauczyła się szanować czas , pracę , innych ludzi i pieniądz , zwłaszcza własnoręcznie zarobiony .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3190
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011 20:29   

Może jednak odrobina ciepłych słów by jej nie zaszkodziła.
 
 
Hortensja 



Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 569
Skąd: Lutecja
Wysłany: Pią 26 Sie, 2011 22:23   

Oh, Księżniczka Urbanowskiej! Przypomniałyscie mi o tej książce. Czytałam ją młodym dziewczęciem będąc i w sumie nic nie pamiętam, ale jakos zapamietalam tytul i autorke. Mam gdzies w domu to wydanie :

http://www.antykwariat-ba...5/40557_big.jpg

O jak fajnie, że przypomniałyscie mi o niej :)
_________________
Gdy uczucie zakorzenia się w decyzji woli, potrafi przetrwać życiowe burze
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 22651
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Nie 28 Sie, 2011 15:13   

Sofijufka napisał/a:
taki trójkąt miłosny bez seksu

I o poczuciu moralności doprowadzonym do jakichś niebotycznych wyżyn :-P
Czytałam kiedyś Księżnę de Cleves (i nawet mam u rodziców, o ile pamiętam), ale jakoś mnie nie kusi, żeby do tego wracać.
_________________
Jesień...
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11308
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 31 Sie, 2011 10:58   

Hortensja napisał/a:
Oh, Księżniczka Urbanowskiej! Przypomniałyscie mi o tej książce. Czytałam ją młodym dziewczęciem będąc i w sumie nic nie pamiętam, ale jakos zapamietalam tytul i autorke. Mam gdzies w domu to wydanie :

http://www.antykwariat-ba...5/40557_big.jpg

O jak fajnie, że przypomniałyscie mi o niej :)

Mam to samo wydanie :mrgreen:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
Hortensja 



Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 569
Skąd: Lutecja
Wysłany: Wto 25 Paź, 2011 22:46   

Skonczylam Targowisko Proznosci (Vanity Fair) Thackeraya. Zawsze mialam sloabosc do filmu, wiec kiedy jakis czas temu na niego znowu trafilam stwierdzilam, ze warto sie wreszcie zmobilizowac do lektury.

Ksiazke czyta sie naprawde ciekawie (mimo pewnych nuzacych fragmentow). Przede wszystkim naprawde ciekawy obraz zycia spoleczenstwa angielskiego w pierwszej polowie XIX w. Thackeray wysmiewa wady, ale robi to w sposob bardzo cyniczny, a nie dobroduszny jak Austen. Czasami juz mialam dosc tej gestej atmosfery, mialam ochote krzyknac "autorze, daj mi choc jednego pozytywnego bohatera!!!". No jeden jest, JEDEN na cala ksiazke! Mowa oczywiscie o moim ukochanym Dobbinie :serce: Reszta albo zla, albo prozna, albo plytka, albo glupia, albo wszystko na raz. Dobbinowi wlasciwie tez mozna zarzucic milosc do Amelii. Musial akurat w takiej nudnej gasce sie zakochac? A Amelie to juz mam ochote potrzasnac czasami za te biale ramiona i wymierzyc ze 2 policzki. No ale taka postac.

I mimo ze po lekturze widze duze rozbieznosci ksiazki z filmem, nadal film lubie. Moim zdaniem zachowal co mogl, jednoczesnie uwspolczesniajac cala akcje, bohaterow i oceny ich zachowan. Becky jest w ksiazce postacia zupelnie negatywna, co jest zawsze troche meczace przez swoja jednorodnosc (podobnie jest z Karolem Borowieckim z Ziemii Obiecanej). Mira Nair zniuansowala te postac, patrzac na nia w sposob wspolczesny, jako na kobiete ktora musi walczyc o swoje, a jej wady w duzej mierze wynikaja z pozycji spolecznej i wychowania. Poza tym film jest naprawde bardzo malowniczy :)

A ksiazke polecam tym ktorzy lubia czytac o XIX wieku, bo obraz owczesnego zycia jast w niej pokazany w sposob bardzo szczegolowy.
_________________
Gdy uczucie zakorzenia się w decyzji woli, potrafi przetrwać życiowe burze
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11308
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 26 Paź, 2011 12:48   

A mnie właśnie Dobbin wkurzał nieludzko na początku , potem jakoś sie znośniejszy zrobił , ale początkowo to męska gęś :wink: , Amelię z kolei lubiłam od pierwszych stron :-P
Wg mnie Thackeray nie jest cyniczny , tylko widzi ludzi i życie takimi , jacy/jakie jest , bez salonowych upiększeń i przemilczeń . Targowisko jest obrazem życia , a historie JA są nieco fantastyczne :wink: czego dowodzą słowa JA o panu Darcym , natomiast takich jak Becky było i jest na pęczki :roll:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
zooshe 



Dołączyła: 16 Paź 2011
Posty: 1935
Wysłany: Sro 26 Paź, 2011 17:32   

Miałam bardzo podobne uczucia co Hortensja czytając tą powieść. Amelia swoim zaślepieniem najpierw w męża potem w syna irytowała mnie jak mało kto. Jak Dobbin mógł zakochać się w kimś takim jak ona. Najwyraźniej miłość istotnie jest ślepa.
Becky natomiast było mi żal, pomimo wszystkich swoich starań nie udało jej się zdobyć upragnionej pozycji i dobrobytu. Podobało mi się, że Trackeray nie potępił Becky całkowicie jak często czynią to inni pisarze z „kobietami upadłymi” i pozwolił jej dożyć starości we względnej stabilizacji.
Nie to żebym lubiła osoby bezwzględne, dążące po trupach do celu ale główną winą Becky było to iż urodziła się biedna a świat jej nie rozpieszczał. W decydującym momencie pomogła jednak Amelii połączyć się z Dobbinem więc nie można powiedzieć, że była zupełnie wyzbyta uczuć pomimo iż nie zdobyła by nagrody dla matki roku.
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3190
Wysłany: Nie 20 Maj, 2012 18:34   

Wyszperane na allegro, zastanawiam się, czy ktoś skusi się na Verna za 189,90. Może warto przejrzeć swoje zbiory i sprawdzić czy nie ma w nich takich białych kruków.
http://allegro.pl/juliusz...2360593293.html
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 26947
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Nie 20 Maj, 2012 22:55   

No no, cenna książka :mrgreen:
_________________

 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3190
Wysłany: Czw 19 Cze, 2014 09:25   

Wstawię tutaj, ponieważ chyba nie ma wątku Conan Doyle'a ?
http://www.polskieradio.p...edztwo-w-Dwojce
Arthur Conan Doyle "Narzeczony panny Mary" - w przekładzie Kazimierza Kwaśniewskiego i adaptacji Andrzeja Wiktora Piotrowskiego

Reżyseria: Zenon Wiktorczyk

Realizacja akustyczna: Teresa Szopówna

Obsada: Bronisław Pawlik, Czesław Roszkowski, Irena Kwiatkowska, Tadeusz Surowa, Aleksander Błaszczyk

22 czerwca (niedziela), godz. 22.20-23.00 Dwójka PR
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.