PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kicz czy literatura ?
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 20:07   Kicz czy literatura ?

Buszując po necie znalazlam na stronie Forum Akademickiego na stronie z wykazami konferencji naukowych taka notke:

29-31 maja 2007. Biała Podlaska – Roskosz k. Białej Podlaskiej.
Ogólnopolska konferencja naukowa Helena Mniszkówna.
Organizatorzy: Instytut Filologii Polskiej UMCS, Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego w Romanowie. Kierownik konferencji: dr hab. Krzysztof Stępnik.
Kontakt: sekretarz mgr Monika Gabryś, 20-031 Lublin, pl. M. Curie-Skłodowskiej 4, p. 130, tel.: (0-81) 537-51-90, e-mail: monikagabrys@wp.pl.

http://www.forumakad.pl/z...onferencji.html

Okazuje się, że o Mniszkównie mozna zrobic konferencję naukową!
W sumie chetnie bym posluchala o czym panowie i panie naukowcy beda mowic.
A i termin przyjemny - koniec maja i to trzydniówka ;)
Czyzby zmienil sie odbior ksiazek Mniszkowny?
A kim dla Was moje panie jest ta autorka? I przyznajcie sie, czy czytalyscie jej ksiazki? :D
Prosze szczerze :rumieniec:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25253
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 20:18   

Gosiu, nie czytałam, ale pewnie z czystej ciekawości mogłabym sięgnąć po jej jakąś książkę; skoro harlekiny zdarzyło mi się czytywać, to i to nie zhańbi :grin:
Aaa, czekaj, pamiętam jakiś cytat z "Trędowatej" umieszczony w ksiązce o starym kinie: "zmysły przypadły cicho do nóg" czy jakoś tak :lol:
_________________
...
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 20:27   

Przyznaję, że nie czytałam Trędowatej jeno jej parodię autorstwa Magdaleny Samozwaniec, no i po tej bolesnej karykaturze jakoś się nie zdobyłam, ale absolutnie się nie odżegnuję i pewnie kiedyś przeczytam jak mi wpadnie w ręce. Narazie przyznam sie, że przyniosłam od Mamy "Przeminęło z wiatrem", którego przyznam się tez nie czytałam :oops: , bo mi film wystarczał znany na pamięć, ale doszłam do wniosku, że nie wypada umierać nie przeczytawszy tej pozycji :wink:
Generalnie wkurza mnie jak coś jest nazywane literaturą dla kucharek i czasem czytuję na przekór takim protekcjonalnym sądom. Na polskie Harlequiny jakos się nie załapałam, ale nie z pogardy, tylko jakoś mnie te kiczowate okładki odrzucały, za to mam na koncie parę angielskich, które mi Mama od ciotki z Londynu przywoziła, których ta z kolei się chciała pozbyć, a ja je dostawałam żeby rzekomo "szlifować angielski" :wink:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 20:43   

Aragonte, to bylo inaczej: "Zmysly wypełzły mu na usta" :mrgreen:
Ja tez nie lubie okreslenia: Literatura dla kucharek.

Przeczytalam trzy ksiazki Mniszkowny:
Trędowata, Gehenna i (chyba) Panicz.
Pamietam, ze moja babcia podchodzila do Tredowatej z pelnym szacunkiem, miala odcinki tej ksiazki wyciete z jakiejs gazety.
W PRL-u ksiazka byla praktycznie niedostepna, miala wiec smak owocu zakazanego ;)

Znalazlam wlasnie bardzo ciekawa strone:
http://www.razmich.webpark.pl/helena_mniszek.html
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 20:47   

Pamiętam, że zawsze mnie śmieszył zwrot "Literatura kobieca" itp. Uważam, że to koimpletnie nieadekwatne określenia.
literaturę można podzielić na dobrą i złą. I nie chodzi mi tutaj o podział dokonany przez krytyków, ale przez zwykłych czytaczy. Niezależnie od tematyki dobrze napisaną książke czyta się przyjemnie, a zła potrafi zanudzić i zamęczyć.

Pani Mniszkówna jest dla mnie kiczem do kwadratu. Nie dość, że zawsze uważałam melodramatyczny romans za kicz i w dodatku kasowy, to jeszcze jezyk jakim pisze jest dla mnie zupełnie niestawny. Zmęczyłam Trędowatą, próboiwałam Ordynata Michorowskiego, ale w połowie przestałam się torturować. To jednak jest niczym w porównaniu z Gehenną. Matkoświetajenyściewy !!!!!!!
Tytuł trafiony, jak żaden !!!Toż to była prawdziwa gehenna !!! Podobno powieść autobiograficzna. Ja rozumiem, że Helena była nieszczęśliwa w małżeństwie, że ten mąż się nad nią znęcał, ale, na łysą murwę, dlaczgo ona postanowiła się tak znęcać nad czytelnikami? !!! Z zemsty???

Jak każda kobieta, lubię romans, niekoniecznie ze szcześliwym zakończeniem. Ale lubię ładny jezyk, bez zbędnych urozmaiceń, ksiązki napisane z polotem, fantazją. Nie lubię tzw "ślicznego" języka pełnego ozdobników, przeładowanego epitetami, określeniami, nie lubię niekonsekwencji odrealnienia bohaterów i epoki. Jeśli już język jest beznadziejny, niech przynajmniej ksiązka zawiera jakieś informacje na temat epoki, obyuczajów. A takie ciumcium z baciarami mnie po prostu zniesmacza (w skrajnych przypadkach brzydzi wręcz).
Mniszkówna prezentuje kicz niestrawialny, nieczytalny. Te cegły to jedynie do rzucania w zdradzających amantów się nadają lub ewentualnie jako podłożenie pod pupę dla dziecka, żeby sięgało do stołu.
Ostatnio zmieniony przez AineNiRigani Sob 10 Lut, 2007 20:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 20:51   

Ja zawsze twierdzilam, ze "Trędowata" nie jest zla, gdyby ją "zredagować". :mrgreen:

A "Gehenna" mi sie nawet podobala :lol: :mrgreen:
Tylko mało ją juz pamietam :rumieniec:
Ale faktycznie, Mniszkowna w tej ksiazce znecala sie bez litosci nad swoją bohaterka. :roll:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 10 Mar, 2007 19:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 20:51   

No tak. Teraz to juz na pewno przeczytam Trędowatą :cool:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 20:58   

Matuś, tylko zacznij od Tredowatej. To jeszcze jest niewymiotne, ale strawialne.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:02   

Ali, tylko nie rzuc ją w diabły po pierwszych stronach. Tam sa pewne fragmnety, ktore trudno zniesc... Ale pozniej juz jest lepiej :rumieniec: przynajmniej miejscami ...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:10   

Spoko, mnie nie tak łatwo zrazic, poza tym rzadko kiedy rzucam książkę jak juz ją zaczęłam czytać. Dowodem na to jest, że ciągle męczę Lata z Laurą Diaz, którą to książkę miejscami czyta się z zapartym tchem, a miejscami zasypia się co 3 zdania. Męczę ją już od paru miesięcy, w międzyczasie przeczytałam parę innych książek, teraz przegryzam Cesarzem Kapuścińskiego, ale Laura mnie nie pokona! :wink:
Więc ani Trędowatej, ani tym bardziej Gehennie sie to nie uda. Twarda ze mnie sztuczka :razz:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 41840
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:16   

Żadnej ksiażki Mniszkównej nie czytała, ale swego czasu czytywałam Rodziewiczównę. Między ustami, a brzegiem pucharu nawet więcej niż raz. I przyznam się do czytania Harlekinów przy jedzeniu - czasami czytam je od końca, czasami od środka - nieważne. Bywają idealne przy trawieniu ;-) Nie tak dawno przeczytałsm ksiązkę z serii Romanse sprzed lat wzorowaną na serialu z Sharpem - serio. Autorka przyznawała się na końcu do inspiracji. Główny bohater był nieślubnym synem arystokraty i walczył w wojnach napoleońskich. Co ciekawa była przyzwoicie napisana.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

Precz z piłką nożną!
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:17   

Matulu - Gehenna ma II tomy :twisted:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:20   

AineNiRigani napisał/a:
Matulu - Gehenna ma II tomy :twisted:


Nooo, to jest pewien problem... ale mam zagospodarowany czas do końca roku :wink: . W maju jadę w bardzo długą trasę autokarem, będzie jak znalazł, albo przeczytam, albo bedę spać, tak czy inaczej droga szybciej zleci :wink:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:24   

W moim wydaniu to jjest ponad 900 stron... :D
jak chcesz to jak znajde moge Ci dac na zawsze. Bedziesz miała resztę życia na czytanie :D
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca



Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1396
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:34   

Nie czytałam Mniszkówny ale do Rodziewiczówny się przyznaję, było to coprawda bardzo dawno ale pochłonęłam parę jej książek i dawało się strawić. Oprócz "Między ustami.." (TVP popełniła potem tragiczną ekranizację), był chyba jeszcze "Wrzos"....
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:37   

Czemu tragiczną?! Ja ją bardzo lubiłam, bo Bista zagrał tam cudną rolę takiego Fletcher'a :wink: I Chmielnik był wtedy taki sempatyczny, tylko ta polska hrabianka :sad:
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca



Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1396
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:42   

Nie podobała mi się bo wątek patriotyczny został całkowicie spłaszczony. W książce Hrabia dojrzewa i ciężko pracuje, żeby zostać Polakiem, a tu pozostał fiu-bzdziu
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:43   

Ja jeszcze o Mniszkownie, czytam z ukontentowaniem ta strone, ktora tu zalinkowalam.
http://www.razmich.webpark.pl/helena_mniszek.html
I procz innych ciekawych zdań i anegdotek, jest taki fragment, ktory tlumaczy styl Mniszkowny: ;)

""Ileż otrzymałam już cięgów, mocno przykrych, za zbyt długie opisy przyrody i zapędzanie się w zachwytach nad puszczą leśną lub roztoczą morską - pisała Mniszkówna. - Lecz gdy tylko zaczepię o które z nich, pióro przeistacza się natychmiast w niesfornego wierzchowca i ten już targa, kiełzna, niesie, jak opętany przez dwa tomy... poczem następuje ocknięcie się, mniej przyjemne pod syczeniem krytyki. Cyt! "
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:56   

Dodam, że Rodziewiczówna prezentuje właśnie to, czego brakuje Mniszkównie.
Wrzos to też melodramat, ale styl nieporównywalny do tego helenowego "czegoś".

Kocham Dewajtis i Macierz, a i przy Lecie Leśnych ludzi się wzruszyłam nie raz i nie dwa...
Piękne opisy przyrody i ludzkich uczuć i chociaż język jest archaiczny, jest po prostu piękny. Wielkie sprawy są pisane poważnie, ale nie pompatycznie, zło jest piętnowane, ale również bez zbędnej przesady.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 21:58   

Tak, Rodziewiczowna jest inna.
Czytalam "Dewajtis" i "Miedzy ustami a brzegiem pucharu".
film jest komediowy, ksiazka jest bardzo patriotyczna.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 22:06   

Mnie njabardziej utkwiły słowa Wentzla, który stwierdził że w przeciwieństwie do innych kobiet, które zasypywały go zapewnieniami o miłości, nie usłyszał od Jadzi nigdy słowo "kocham" i wie, że nigdy nie usłyszy, ale jednocześnie nigdy nie był bardziej pewny uczucia, którym go darzy.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 22:08   

Bo Polki powinny sie szanowac ;)

A to cytaty z Rodziewiczowny, jakze prawdziwe:

- Największy rozum - do czasu milczeć i do czasu mówić.
- Nie wolno się gniewać: gniew, jak bumerang, wraca do tego, co go cisnął.
- Zima jak troska, długo trwa, a lato jak szczęście, mija chwilą.

Ciekawa stronka na jej temat. Hmm, zdjecie tez ciekawe :rumieniec: :
http://www.innastrona.pl/...ewiczowna.phtml

Znalazlam jeszcze cos takiego:

"Z zapisków pozostawionych przez częstego bywalca domu Rodziewiczówny Henryka Skirmuntta, dziedzica z pobliskiego Mołodowa, można wnioskować, że pisarka lubiła życie spokojne, ale nie próżniacze, w łączności z Bogiem i przyrodą. Swój styl życia narzucała też gościom. Ułożyła dla nich nawet specjalny dekalog, który wisiał w sieni na widocznym miejscu. Brzmiał on następująco:
I. Czcij i zachowaj ciszę, pogodę i spokój domu tego, aby stały się w tobie.
II. Będziesz stale zajęty pracą według sił swych, zdolności i zamiłowania.
III. Nie będziesz śmiecił, czynił bezładu ani zamieszania domowego porządku.
IV. Pamiętaj, abyś nie kaził myśli ni ust mową o złym, marności i głupstwie.
V. Nie będziesz opowiadał, szczególnie przy posiłkach o chorobach, kryminałach, kalectwie i smutkach.
VI. Nie będziesz się gniewał, ani podnosił głosu z wyjątkiem śpiewu i śmiechu.
VII. Nie będziesz zatruwał powietrza domu złym i kwaśnym humorem.
VIII. Nie wnoś do domu tego szatańskiej czci pieniądza i przekleństw spraw jego.
IX. Zachowaj przyjacielstwo do Bożych stworzeń za domowników przyjętych, jako psy, ptaki, jeże i wiewiórki.
X. Nie okazuj trwogi, a znoś ze spokojem wszelki dopust Boży, jako głód, biedę, chorobę i najście niepożądanych gości. Błogosławieństwo Boga i Królowej Korony Polskiej niech strzeże fundamentów, węgłów i ścian domu tego, serca i zdrowia mieszkańców - Amen."
zrodlo: http://rodrodziewiczow.webpark.pl/rodziewicze.html
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 28549
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 00:37   

Gosia napisał/a:
Ciekawa stronka na jej temat. Hmm, zdjecie tez ciekawe :rumieniec: :
http://www.innastrona.pl/...ewiczowna.phtml

No, muszę przyznać, że mnie zastrzeliłaś tą stronką... Już nie mówię o informacjach, nieznanych mi dotąd jako zwykłemu prostemu czytelnikowi, ;) ale zdjęcie to normalnie... :shock: Jestem pod wrażeniem :mrgreen:
Kiedyś przeczytałam parę jej książek i muszę przyznać, że bez bólu ;)

Natomiast z całego trędowatego cyklu udało mi się przeczytać li i jedynie "Trędowatą" w zamierzchłych czasach, na początku liceum. Więcej - przyznaję się do sprofanowania tegoż dzieła ze szkolnej biblioteki urokliwymi komentarzami pisanymi (na szczęście ołówkiem ;) ) na marginesach, które uzupełniały co lepsze zdania. :mrgreen: I wcale mi nie wstyd :mrgreen:
Pamiętam z tego cuda "Michorowskiemu zmysły wypełzły na usta. Oczy mrużyły się satyrycznie, ale nozdrza wachlowały prędkim tempem." oraz "Nie wytrzymał... pochylił się niżej". :mrgreen: Nie pamiętam, czy te zdania następowały bezpośrednio po sobie i nie pamiętam dokładnie, co Stefcia wtedy robiła - chyba grała na fortepianie :wink:
Za to do dzisiaj pamiętam, że czytałyśmy to z lubością najpierw z przyjaciółką, potem w parę osób na przerwach, co bardziej urokliwe akapity na głos, zarykując się normalnie ze śmiechu. :mrgreen: W czwartej klasie przypadkowo trafiłam na ten sam egzemplarz - komentarze nadal tam były ;)
Więc została mi w pamięci jako rozkosznie głupia książka, która dostarczyła nam dzikiej radości :mrgreen:
Do reszty - tzn jakichś tam części z ordynatem w tytule już nie podeszłam... ;)
_________________

 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 00:47   

Anaru napisał/a:
Michorowskiemu zmysły wypełzły na usta. Oczy mrużyły się satyrycznie, ale nozdrza wachlowały prędkim tempem


Anaru napisał/a:
"Nie wytrzymał... pochylił się niżej".


Jezu !!!!! Ja to muszę jeszcze raz przeczytać !!!!! Za młoda byłam żeby docenić ten kunszt satyryczny. Tożto jakby słynny fragment rozmowy:
-usilnie rączki pani perswaduję
-dziekuję, bynajmniej

PĘDZĘ ZASZYĆ SIĘ W KOMEDIOWY ŚWIAT TRĘDOWATEJ !!!!
 
 
Anaru 



Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 28549
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 01:02   

Ja chyba sobie też popędzę w poniedziałek i zaszokuję znane mi osobiście bibliotekarskie grono wypożyczeniem sobie tegoż właśnie dzieła :mrgreen:
Chyba czas sobie przypomnieć, zobaczymy czy tym razem, po tych nastu latach, nadal będzie mnie tak samo bawić... :twisted:
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.