PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Gosia
Sob 08 Mar, 2008 18:50
Megafanfik - tom II
Autor Wiadomość
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 18:40   

Ja się zgłaszam jako królik testowy. Mój jest dziesięć i choć rodziców mam, to on mnie nańczył często i przewijał (o czym mi dobitnie przypomina), a nie jest nawet w 1/100 taki jak Darcy.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 18:50   

Mój brat pozwoli dać buziaka jedynie podczas życzeń na Wigilie.
Aaa i ostatnio po ślubie :mrgreen:
Nawet jak się żegnamy, to z odległości 2 m. :mrgreen:

Dodam jeszze, że komplement czy jakiekolwiek uznanie usłyszałam może ze 3 razy w życiu, raz jak zdałam mature, drugi jak się broniłam, a trzeci to tak na wyrost, bo może teoretycznie był, ale nie pamietam... :D
Ciągle natomiast na bieżąco jestem informowana o wszystkich swoich błędach, potknięciach, nieprawidłowościach ...
Ot czysta miłość sisotrzano-braterska :twisted:
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 18:59   

Nie, szczęśliwie, w tak trudnej sytuacji nie znalazła się żadna z moich koleżanek.
Pewnie zdarza się silna więź pomiędzy bratem i siostrą, ale mnie się dotychczas nie udało zetknąć z tak silną miłością braterską.

Maryannku ...podziwiam Twoje oddanie dla Darce'go. Zawsze starasz się, abyśmy dostrzegły zalety pana na Pemberley, a o wadach szybko zapominały :grin:
Facet ma szczęście ! :cool:
Ostatnio zmieniony przez asiek Pon 05 Mar, 2007 19:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:00   

Aine, skadś ja to znam! :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:02   

Hm. Ja nie uważam, że np. nam w rodzinie brakuje braterskiej miłości. Po prostu nie objawia się ona tak, jak miłość Darcych. Nie znam żadnego faceta, który tak dawałby upust uczuciom, nawet w najbardziej "intymnej" sytuacji. Tzn. sam na sam z tą osobą, pod wpływem rozczulających okoliczności.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
Ostatnio zmieniony przez Gunia Pon 05 Mar, 2007 19:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:16   

asiek napisał/a:
Nie, szczęśliwie, w tak trudnej sytuacji nie znalazła się żadna z moich koleżanek.
Pewnie zdarza się silna więź pomiędzy bratem i siostrą, ale mnie się dotychczas nie udało zetknąć z tak silną miłością braterską. l:


Czasami jest mi ciężko, ale wiem, że w razie jakichkolwiek problemów i prawdziwych kłopotów rzuci wszystko i pomoże nie mruknąwszy nawet słowa. Niezaleznie od wszystkiego wiem, ze moge na niego liczyć.
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:20   

No właśnie to miałam na myśli, pisząc swój poprzedni post.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Mag 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 793
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:34   

Wiecie, mój brat jest starszy o dwa lata i raczej się nie czulimi. Jako dzieci , jedynym kontaktem fizycznym były ciosy , w trakcie bójek, jako dorośli na dystans. Ale wiem ,ze pomoże mi, gdy będę tego potrzebować.

Pamelka za bardzo się wysila, przegina przy ciuszkach i przy miłości braterskiej :? ??:
_________________
Jesteście lekiem na całe zło!
 
 
Mag 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 793
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:34   

Wielkie dzieki dla Tłumaczek :kwiatek:
_________________
Jesteście lekiem na całe zło!
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:35   

asiek napisał/a:
Maryannku ...podziwiam Twoje oddanie dla Darce'go. Zawsze starasz się, abyśmy dostrzegły zalety pana na Pemberley, a o wadach szybko zapominały :grin:
Facet ma szczęście ! :cool:

Zaraz, zaraz ! Proszę mnie tu nie nadinterpretować ! :wink: Ja po prostu zawsze lubię szukać "drugiego dna" i znajdować mniej oczywiste wytłumaczenia. Już od dziecka taka przekorna jestem... :wink:
A że własnego rodzeństwa - niestety - nie posiadam, to moje rozważania są wyłącznie teoretyczne...

A poza wszystkim... Czy NAPRAWDĘ tylko ja jestem przekonana o wyjątkowości pana na Pemberley ? :wink:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:36   

Gunia napisał/a:
Ja się zgłaszam jako królik testowy. Mój jest dziesięć i choć rodziców mam, to on mnie nańczył często i przewijał (o czym mi dobitnie przypomina), a nie jest nawet w 1/100 taki jak Darcy.

Darcy przewijający małą Georgianę... :rotfl:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 19:41   

Maryann napisał/a:
Gunia napisał/a:
Ja się zgłaszam jako królik testowy. Mój jest dziesięć i choć rodziców mam, to on mnie nańczył często i przewijał (o czym mi dobitnie przypomina), a nie jest nawet w 1/100 taki jak Darcy.

Darcy przewijający małą Georgianę... :rotfl:

Hehe. Nie miałby przynajmniej problemów z Wickhamem, bo mój brat mnie straszy, że jak kiedyś przyjdę z chłopakiem, to wspomni o tym przewijaniu. ;)
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 20:30   

Mój brat jest ode mnie 6 lat starszy. Tłukliśmy sie od zarania, ale tylko w domu i przy rodzicach. Fakt, że jak na przykład jechaliśmy we dwójkę na narty, to ja robiłam to co mi kazał, a on pozwalal sobie szalik na szyi poprawić, co byłoby nie do pomyślenia w domu.
Daje mi buzi jak sie spotykamy, ale jesteśmy tak różni, że możemy żyć absolutnie nie mając ze sobą kontaktu i nie tęsknimy za sobą. Właściwie 2 razy w życiu poczułam tak do szpiku kości, że mam brata. Raz w podstawówce, kiedy przyszłam zapłakana do domu, że mnie taki jeden S. zrzucił z huśtawki, mój brat włożył buty wyszedł ze mną, kazał go sobie pokazać i tak mu dał w zęby, że tamtemu ząb wypadł (ruszający się :wink: na szczęście), a drugi raz w zeszłym roku jak zginął nasz Tata. Brata wtedy nie było, był na urlopie w Zakopanym, ja byłam tu sama z roztrzęsioną Mamą, jak przyjechał, to tak mnie na progu przytulił jak nigdy wcześniej, poryczałam się i poczułam niesamowitą ulgę, że jest jeszcze ktoś kto czuje się tak jak ja i kto pomoże mi się z tym wszystkim uporać.
Mimo to, absolutnie nie wyobrażam sobie takich czułości a'la Darcy między nami.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 20:41   

Ładnie o tym opowiedzialas, Ali ..
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 21:11   

My z bratem sie nie tłukliśmy. Ja go tłukłam. On bardzo szybko wyspecjalizował się w złośliwościach i zgryźliwościach słownych (u mnie to przyszło z czasem. W dzieciństwie niezwykle poważnym dzieckiem byłam :D ). Ledwo sie to to nauczyło mówić, a dostało przydomek "podrzegacz wojenny" (czym się chełpił wszystkim mówiąc że jest pogrzebaczem wojennym :D )
Wiedział gdzie szpileczkę wbić i zwykle szybko dostał za to w pysk, albo w żołądek, szedł na skargę i kończyło się na mojej karze, która zawsze z dumą znosiłam (w dzieciństwie w ogóle dużo kar miałam. Nie do końca mnie zresocjalozowały. Chyba nawet wrecz przeciwnie - zdegenrowały :D )
Rodzice ciągle mi powtarzali, że jak mi dokucza, to powinnam im powiedzieć, to wtedy on bedzie siedział w kozie. Ale od dziecka nie uznawałam donosów,
W szkole bardzo szybko nasze światy się rozdzieliły. Jeśli czasem popełniłam błąd i bawiłam się z nim sama, bez świadków to źle się to dla mnie kończyło :D Kiedyś bawiliśmy się w indian. Przywiązał mnie do drzewa i poszedł na obiad. A ja jak ta goopia stałam głodna przy tym drzewie ponad godzine, aż sąsiadka nie usłyszała mojego wołania i mnie nie rozwiązała. Ale oczywiscie sie nie poskarżyłam :D
bliskość i jakieś takie siostrzano-braterskie uczucia poczułam tylko raz - tak naprawde, kiedy bawiąc sie w ogródku nie zamknęłam bramki i wszystkie kury uciekły. A że były młode, świeżo kupione to i drogi do kurnika jeszcze nie znały. Tata był wściekły, nie chciał się nawet do mnie odezwać, czekałam na mame zaryczana przyznałam się i czekałam aż mi pomoże znaleść rozwiązanie, a jeszcze bardziej na mnie nakrzyczała. Siedziałam na schodach i ryczałam, a brat przeszukał każdy krzaczek i wszystkie je wyłapał. Pacnął mnie w głowę i powiedział że wszystkie już są i że bede mieć jutro znowu co wypuszczać. To było nie byle jakie osiągnięcie przeszukać pod wieczór 100m2 pełne drzew, olbrzymich chaszczy, wysokich traw.
I wiem, że w razie poważnych problemów - zawsze bedzie starszym bratem. I znowu mnie potem pacnie z blaszki po głowie i sprowadzi poważny problem do nic nie znaczącej przygody.

Tylko dlaczego, ja się pytam, na co dzień napsuje mi krwi i nerwów spowodu niewytartego kieliszka, puszku na dywanie, czy rozbitego talerza??? !!!!!
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5610
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 21:16   

Jak to "dlaczego"? Normalne męskie zachowanie :evil: .
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 22:03   

Jak wspomniałam nie mam brata, ale zawsze chciałam mieć. Rodzice jednak nie spełnili mego marzenia i po niespełnia 10 latach jedynakowania zostałam obdarowana, ku memu przerażeniu , siostrą :shock: Gdy podrosła, to strasznie mnie wkurzała. Ciągle za mną łaziła i odstraszała potencjalnych konkurentów :wink: Oczywiście podsłuchiwała moje rozmowy i donosiła rodzicom :evil: Póżniej zaczęło sie podbieranie cichów i kosmetyków :roll: Nie zdawałam sobie jednak sprawy jak bardzo ją kocham do momentu, gdy pewnego dnia została uprowadzona /facet wciągnął ją z ulicy do samochodu i odjechał/. Poszukiwania trwały kilka godzin. Nigdy w życiu się tak nie bałam. Myśl, że mogę ją stracić była przerażająca. Gdy się odnalazła cała i zdrowa, choć potwornie przestraszona, płakałam ze szczęścia. Z czasem znalazłyśmy wspólny język. Do dzisiaj mamy ze sobą bardzo dobry kontakt, choć niestety dzieli nas spora odlegość, i możemy na siebie liczyć.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39973
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 22:07   

Asiek jaka przerażająca historia z tym uprowadzeniem :shock: Dobrze, ze wszystko się szcześliwie skończyło. Ja mam dwóch braci - starszego i młodszego. dałąbym się za nich pokroić dawniej i dziś :-) Jestem matką chrzestną córeczki młodszego.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 22:18   

Tak, to były okropne chwile. Do dzisiaj, gdy słyszę, że ktoś poszukuje bliskiej osoby, to żołądek zaczyna mi wariować. Tym razem skończyło sie dobrze...

Ja też jestem mamą chrzestną mojej siostrzenicy :grin: Moja siostra ma dwie córeczki i kocham je jak swoje.
 
 
MiMi 



Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1096
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 22:24   

Ja mam czwórkę młodszego rodzeństwa. Dla najmłodszego Adasia jestem prawie jak druga mama (14 lat różnicy :shock: ). Często kłucę się z rodzeństwem, denerwujemy się wzajemnie, ale razem też potrafimy się pobawić... Najgorzej mam z siostrą najstarszą zaraz po mnie (bezsensu to zdanie, ale nie wiem jak to nazwać, może drugą po prostu :lol: ). Ona potrafi siąść przy mnie, gdy siedzę na komputerze i patrzeć co piszę! :evil: Okropne! Ale tak ogólnie to dogadujemy się, czasem zadania jej pomagam robić i myślę, że w przyszłości nie stracimy kontaktu. Czego sobie nie wyobrażam, bo moi rodzice do teraz utrzymują kontakty ze swoim rodzeństwem i to nie tylko na urodzinach... Potrafią sobie zawsze pomóc! Chciałabym też tak...

Żeby offtopu nie robić, to mimo dobrych kontaktów nie spotkałam się jeszcze z takimi uczuciami między rodzeństwem jak Darcy i Georgiana... Co za dużo miłości, to też niezdrowo!
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Marija 



Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5610
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 22:29   

asiek napisał/a:
Jak wspomniałam nie mam brata, ale zawsze chciałam mieć. Rodzice jednak nie spełnili mego marzenia i po niespełnia 10 latach jedynakowania zostałam obdarowana, ku memu przerażeniu , siostrą
Ja też mam siostrę o tyle młodszą. Jak wielki to dystans, dość powiedzieć, że jak ja wychodziłam za mąż (na V roku), to moja siora była w 8.klasie podstawówki :shock: . W zasadzie dopiero jak ona była na studiach, a ja urodziłam córkę, której chrzestną matką oczywiście została, nawiązałyśmy bliski kontakt. Po prostu to okropne dziecko, które kazano mi wozić w wózku (i tak zawsze zdążyłam zwiać :oops:), i które rzecz oczywista grzebało w moich skarbach :wsciekla: , musiało dojrzeć, a ja zmądrzeć. Darcy pewnie Georgiany niańczyć nie musiał :? ??: , ale jego braterskie odruchy mi trącą :obrzydzenie: .
 
 
asiek 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 22:42   

Marija napisał/a:
Darcy pewnie Georgiany niańczyć nie musiał , ale jego braterskie odruchy mi trącą .

Mnie też ... :? ??:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 22:56   

no to czekamy do jutra na nową porcję ... :twisted:
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 23:11   

Nie martwcie się. Przez najbliższe 3 dni Georgiana się nie pojawi :wink:
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 05 Mar, 2007 23:52   

:thud: - to z ulgi ...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.