A ja lubię z filmu "Mój chłopak się żeni" ostatnie sceny na weselu. kiedy Rupert rozmawia z nią przez komórkę i mówi, że nazywa sie Bond, James Bond, a potem porywa ją do tańca. Dowodów w formie filmowej niestety nie posiadywuję.
A ja lubię z filmu "Mój chłopak się żeni" ostatnie sceny na weselu. kiedy Rupert rozmawia z nią przez komórkę i mówi, że nazywa sie Bond, James Bond, a potem porywa ją do tańca. Dowodów w formie filmowej niestety nie posiadywuję.
A ja lubię z filmu "Mój chłopak się żeni" ostatnie sceny na weselu. kiedy Rupert rozmawia z nią przez komórkę i mówi, że nazywa sie Bond, James Bond, a potem porywa ją do tańca. Dowodów w formie filmowej niestety nie posiadywuję.
Nie jestem przesadną wielbicielką tego filmu, ale chyba tę scenę bardzo lubię i sposób w jaki Everet mówi "Guy" (tak to się pisze???- nie jestem pewna) - fajna scena
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7227 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007 00:12
Giteczko, ja także bardzo lubię te sceny które wymieniłaś, szczególnie te z "Mój chłopak się żeni". I tak samo uwielbiam Wesa {fotka: http://img204.imageshack....sbentleyah6.png }
A tu króciusieńki fragmencik z mojego ukochanego Gosford Park: http://www3.youtube.com/watch?v=4mVOoHMkFzc :grin: :grin:
Chciałam wybrać scenę z Robertem (Clive) i Mary Maceachran (Kelly McDonald), ale nie mogłam jej wyszukać na youtube...
A to jest mój ukochany film z ukochaną aktorką. Ponieważ uwielbiam go całego więc trudno mi wybrać ulubiony fragment wstawiam więc melodie przewodnią.
http://www.youtube.com/wa...related&search=
Caitriono, ten fragment "Yummy!" był strasznie krótki :cry:
A jeśli chodzi o Wesa Bentley'a wiedziałam, że mnie zrozumiesz
Popatrz co pisało w ciekawostkach:
Wes Bentley był pierwszym aktorem podczas castingu, który odczytywał monolog Ricka o plastikowej torbie. Reżyserka castingu powiedziała, że, mimo iż czytała tą kwestię wiele razy, zrozumiała ją dopiero po tym występie.
Zdjęcie
http://www.angelfire.com/stars/wesbentley/10.html
A to jest mój ukochany film z ukochaną aktorką. Ponieważ uwielbiam go całego więc trudno mi wybrać ulubiony fragment wstawiam więc melodie przewodnią.
http://www.youtube.com/wa...related&search=
Kiedyś wcisnęłam już ten kawałek w Soundtrakach, a bardzo go lubię - zwłaszcza tę scenę.
A to jest jak dla mnie najlepszy fragment filmowy w historii kinematografii
http://www.youtube.com/watch?v=RfcYWggHwcY
Wiem, że może nie pasuje zbytnio do charakteru tego forum, ale nic na to nie poradzę, że kocham ten film, każdą jego minutę, nawet trzecią część.
Ostatnio dość często pokazuje się Spacer w chmurach Alfonso Arrau. Lubię ten film za przepiękny klimat słonecznej hacjendy, muzykę, zdjęcia, za scenę z jedwabnymi skrzydłami i przepiekne, baletowe ugniatanie winogron, ale moją absoltunie ukochaną sceną jest ta, w której Keanu Reeves wspomagany przez Anthony'ego Quina, przychodzi z mariachies pod okno Aitany Sanchez-Gijon, żeby zaśpiewać jej serenadę. Cała okolica, wszyscy domownicy i służba nagle rozmarzają się i widać, że wszyscy przypominają sobie jak sami kochali. Piosenka jest obezwładniająco piękna, skruszyłaby skalę, Keanu pijany, ale wpatrujący się z nadzieją w ciemne okno Aitany, sceneria gorącej nocy w winnicy - magiczna. Szukałam tej sceny w youtube, ale nie znalazłam, niestety.
_________________ Życie jest tym, co ci się zdarza, kiedy pilnie robisz inne plany
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11139 Skąd: Hobbiton
Wysłany: Wto 09 Sty, 2007 23:36
ja ostatnio na nowo odkryłam To właśnie miłość...
Mam ten film już tak długo, a dopiero teraz zauważyłam, że mam komentarz reżysera i aktorów. Więc se posłuchałam
Czy któraś się orientuje dlaczego Colin i Hugh sie tak nie znoszą ? Colin okazuje to równie dobitnie jak Hugh (tyle że ma mnie okazji ku temu chyba ), ale ten drugi potrafi być niezwykle okrutny, dosadny i ... prawdziwy? (oczywiście w sposób znacznie przesadzony )
To ja połowę sklepów w Warszawce zwiedziłam, żeby zdobyć ten film, a jak się ukazuje w telewizji to oglądam już tylko pożar
A muzyka jest tam świetna - niestety nie znalazłam żadnego linka...
Ostatnio dość często pokazuje się Spacer w chmurach Alfonso Arrau. Lubię ten film za przepiękny klimat słonecznej hacjendy, muzykę, zdjęcia, za scenę z jedwabnymi skrzydłami i przepiekne, baletowe ugniatanie winogron, ale moją absoltunie ukochaną sceną jest ta, w której Keanu Reeves wspomagany przez Anthony'ego Quina, przychodzi z mariachies pod okno Aitany Sanchez-Gijon, żeby zaśpiewać jej serenadę. Cała okolica, wszyscy domownicy i służba nagle rozmarzają się i widać, że wszyscy przypominają sobie jak sami kochali. Piosenka jest obezwładniająco piękna, skruszyłaby skalę, Keanu pijany, ale wpatrujący się z nadzieją w ciemne okno Aitany, sceneria gorącej nocy w winnicy - magiczna. Szukałam tej sceny w youtube, ale nie znalazłam, niestety.
Tez uwielbiam tę scenę Trzykrotko, ale jeszcze dorzuciłabym tę jak ocieplali winogrona kiedy nadchodzil mróz. Wyglądali cudnie jak motyle i w tym jego spojrzeniu było tyle erotyzmu i namiętności.
Podobała mi sie też scena ugniatania winogron przez kobiety. Tez bym tak chciała.
A muzyka cudna, bajeczna, zniewalająca
Wczoraj na dodatek napisy końcowe biegły tak szybko, ze nawet tytułu tej piosenki nie dało się wyłapać, moze nawet go nie podali, bo to jakaś tradycyjna być może. Mnie ona cały dzień się śpiewa w głowie.
I Victoria w końcu zapaliła światło w oknie dopiero, kiedy Paul juz tego nie mógł zobaczyć. Twardzielka :grin: .
Cieszę się, ze też Wam się podobało.
_________________ Życie jest tym, co ci się zdarza, kiedy pilnie robisz inne plany
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum