Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kochane kilogramy - paszły won!
Autor Wiadomość
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 5193
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 09:56   

Piosenka jak najbardziej słuszna :oklaski: ale zdjęcia przerażające :thud: Najgorsze ,że te dziewczyny nie są w stanie przyjąć do wiadomości własnego rzeczywistego wyglądu .
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
Dione 
wiosenna(?) depresja


Dołączyła: 28 Wrz 2006
Posty: 789
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 23:32   

To nie tak, że nie są w stanie przyjąć do wiadomości. One po prostu widzą zniekształcony obraz własnego ciała.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 5193
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 02 Cze, 2008 17:46   

O tym właśnie mówię , ich rzeczywisty wygląd nie może do ich mózgu dotrzeć :( bo mają zaburzenia postrzegania .
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
soph 
soph


Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 304
Wysłany: Pon 02 Cze, 2008 18:06   

Mam obecnie zdecydowanie za dużo kilogramów, ale był taki okres w moim życiu, kiedy balansowałam między anoreksją a bulimią. Z zaburzeń postrzegania wyleczyła mnie skutecznie wystawa National Geographic; jedno ze zdjęć przedstawiało kobietę, w którą długo wpatrywałam się z zachwytem: była smukła i piękna. Po chwili dołączyła do mnie koleżanka, która na moje zachwyty zareagowała przerażeniem: dopiero gdy spojrzałam "jej oczami" zauważyłam, że zdjęcie przedstawia końcowe stadium choroby głodowej, a kobieta wcale nie jest "smukła", tylko przerażająco chuda. Trochę tak, jakby w mojej głowie przełączył się jakiś pstryczek.
_________________
nox una dormienda
 
 
MiMi 


Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1104
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pon 02 Cze, 2008 21:23   

Anoreksja i bulimia to ciężkie choroby, wiem coś o tym. Psychikę jest najtrudniej wyleczyć. Często są to skutki jakiś problemów domowych, braku akceptacji. Na szczęście da sę z tego wyjść, ale łatwo nie jest...
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Ania1956 


Dołączyła: 01 Gru 2006
Posty: 859
Skąd: opolszczyzna
Wysłany: Wto 03 Cze, 2008 08:47   

soph napisał/a:
dopiero gdy spojrzałam "jej oczami" zauważyłam, że zdjęcie przedstawia końcowe stadium choroby głodowej, a kobieta wcale nie jest "smukła", tylko przerażająco chuda. Trochę tak, jakby w mojej głowie przełączył się jakiś pstryczek.


No to miałaś szczęście soph, że własnie w tym momenie dobrze zareagowałaś. Sama mam sopro więcej kilogramów niż bym chciała, ale wole swój wygląd niż wyglądać jak szkieletorek.Przerażają mnie takie zdjęcia :(
 
 
lady_kasiek 
Campeones del Mundo!


Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 11036
Skąd: siódme niebo ^^
Wysłany: Wto 03 Cze, 2008 12:18   

ja mam o wiele za dużo kilogramów i wolałabym wyglądać jak szkieletorek, ale próżne marzenia
_________________
iFiesta! porque somos campeones del Mundo!.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 5193
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Wto 03 Cze, 2008 18:46   

Anoreksja jest uważana obecnie za coś w rodzaju odmiany schizofrenii - zaburzenia postrzegania obrazu własnego ciała i jest bardzo trudna do wyleczenia . O ile pamiętam (mogę sie nieco mylić) tylko 30% chorych zdrowieje całkowicie . Pozostałe albo popełniają samobójstwa albo chorują do końca życia (krótkiego) , mając w wieku 30 lat osteoporozę jak 90-latki , zniszczony mózg , gałki oczne , narządy wewnętrzne , nie miesiączkując , nawet z chodzeniem mają kłopoty .
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
Ania1956 


Dołączyła: 01 Gru 2006
Posty: 859
Skąd: opolszczyzna
Wysłany: Sro 09 Lip, 2008 13:07   

Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje :cry2: Pochłaniam ogromne ilości słodyczy. Nie jestem w stanie nad tym zapanować, a jak ktos mi radzi - ogranicz- to prawie gryze :rumieniec:
 
 
Anetam 

Dołączyła: 26 Sty 2007
Posty: 599
Wysłany: Sro 09 Lip, 2008 14:36   

Ania1956 napisał/a:
Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje :cry2: Pochłaniam ogromne ilości słodyczy. Nie jestem w stanie nad tym zapanować, a jak ktos mi radzi - ogranicz- to prawie gryze :rumieniec:


Ja też czasami mam straszną ochotę na słodycze,a innym razem mnie wręcz od nich odrzuca.
Moja mama wie,że gdy pochłaniam ogromnie ilości słodyczy to znaczy,że mam stres ( a szczególnie w szkole przed sprawdzianami)
Wtedy mój organizm potrzebuje duże ilości cukru i niestety,ale wiąże się to także z moim dużym apetytem na łakocie. Jednak bez tego ani rusz. Gdy nie dostarczę organizmowi cukru co to strasznie boli mnie głowa.
Może Aniu w Twoim przypadku jest tak samo jak i w moim ?.
 
 
Ania1956 


Dołączyła: 01 Gru 2006
Posty: 859
Skąd: opolszczyzna
Wysłany: Czw 10 Lip, 2008 08:59   

Anetam napisał/a:
Może Aniu w Twoim przypadku jest tak samo jak i w moim ?.


Raczej nie :( Nie jestem zestresowana tylko jestem łakomczuchem. Ale dzisiaj rano idąc do pracy postanowiłam : żadnych więcej bułeczek, ciasteczek !! Powoli w ciuchy sie nie mieszcze, a to jest dla mnie sygnał że już pora spasować. Najtrudniejsze są pierwsze dni (jak na odtruciu) organizm sie domaga porcji słodyczy i tu muszę być stanowcza. Niestety przeczytałam ostatnio że w wekendy-siedząc w domach - ludzie jedzą więcej, a ja od poniedziałku wybieram się na 5 dni urlopu. :( To dopiero będzie walka: ja czy słodycze :mysle:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 5193
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 10 Lip, 2008 10:44   

To zaplanuj jak najczęstsze wyjścia z domu (byle nie w kierunku cukierni :wink: )
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
praedzio 
:)


Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 9247
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 10 Lip, 2008 11:15   

Aniu, a jak tam twoje wypady na siłownię? ;)
_________________
Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka. (T. Pratchett)
 
 
Ania1956 


Dołączyła: 01 Gru 2006
Posty: 859
Skąd: opolszczyzna
Wysłany: Czw 10 Lip, 2008 12:20   

praedzio napisał/a:
Aniu, a jak tam twoje wypady na siłownię? ;)


:ops1: :ops1: bez komentarza. Dobrze się zaczeło i zdechło. Grupa się rozwaliła , a ja tak solo nie potrafie chodzić. Ale na początku roku nie było tak źle, to ostatni miesiąc tak mi dał popalić z tymi słodyczami. Ale dzisiaj nic nie kupiłam !!! Po pracy jade na szkolenie, wracam w nocy i mam nadzieje że to bedzie pierwszy dzień sukcesu. Wpadła dzisiaj do nas do firmy kontrola z PIP i juz myślałam że po moim urlopie. Na szczęście kontrolują inną działke :lol: Tamaro, masz racje, powinnam dużo chodzić i unikać cukierni. Mały problem w tym że jestem typowym domatorem i wyciągnąć mnie gdzies to duże wyzwanie dla ochotnika :-D . Postaram się jednak pochodzić troszkę z pieskiem jak nie będzie upału. On też przytył :rumieniec:
 
 
elbereth 


Dołączyła: 10 Lip 2006
Posty: 74
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 01 Mar, 2010 14:55   

Ktoś tu się jeszcze odchudza? Czy wszyscy się przenieśli do konkurencyjnego wątku o jedzeniu? :wink:
Bo mam do zrzucenia 3-4 kilo po okresie świąteczno-sesyjnym (ach, ta nocna nauka w towarzystwie mieszanki studenckiej... ). Niby nie dużo, ale jak w centrum handlowym robili darmowy pomiar składu ciała takim ustrojostwem specjalnym, to im wyszło, że mam nadwagę (tzn. za duży % tłuszczu). :shock: I w związku z tym grożą mi: "zmęczenie, brak energii, problemy z trawieniem i wchłanianiem, choroby układu krążenia, żylaki"...
_________________
d.elbereth@gmail.com

To było dawniej niż pudełka od cygar
i atlantyda o ludziach dalszych niż tajemnica,
gdy na szerokich ławicach wieczór barczysty jak sztygar
trzymał w zębach szczerbatą fajkę księżyca...
 
 
Iwona 


Dołączyła: 15 Lis 2008
Posty: 677
Skąd: Śląsk
Wysłany: Pon 01 Mar, 2010 16:41   

elbereth napisał/a:
Ktoś tu się jeszcze odchudza? Czy wszyscy się przenieśli do konkurencyjnego wątku o jedzeniu? :wink:


Ja się odchudzam, muszę zrzucić z kilka kilogramów :-|
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 5193
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pon 01 Mar, 2010 19:20   

elbereth napisał/a:

Bo mam do zrzucenia 3-4 kilo po okresie świąteczno-sesyjnym (ach, ta nocna nauka w towarzystwie mieszanki studenckiej... Obrazek). Niby nie dużo, ale jak w centrum handlowym robili darmowy pomiar składu ciała takim ustrojostwem specjalnym, to im wyszło, że mam nadwagę (tzn. za duży % tłuszczu). :shock: I w związku z tym grożą mi: "zmęczenie, brak energii, problemy z trawieniem i wchłanianiem, choroby układu krążenia, żylaki"... Obrazek

:shock: :shock: :shock: :thud: :thud: :thud: niech żyją badania z centrów handlowych :roll: A nie zaproponowali od razu jakiegoś preparatu wspomagającego odchudzanie :wink: ? El , nie wierz w takie cuda , waga należna zależy od budowy ciała , a nie procentów :wink:
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
elbereth 


Dołączyła: 10 Lip 2006
Posty: 74
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 01 Mar, 2010 20:07   

Ależ skąd, procenty też są ważne - w końcu to lekarze te normy ustalają. No i krzyczą, że dieta bez ruchu nic nie daje, bo tracisz mięśnie zamiast tłuszczu (ergo, osiągasz wagę w normie, ale % tłuszczu za wysoki).

I nie, nie proponowali suplementów - w tym centrum są często takie akcje społeczne, kiedyś mierzyłam ciśnienie i poziom cukru, też za darmo, i też żadnych zakupów nie proponowali wtedy. :-) Moje wątpliwości budzi tylko dokładność takiego pomiaru - urządzenie wysyła impulsy elektryczne i na tej podstawie robi obliczenia - nie wiem, na ile to jest miarodajne...

Ale tak czy owak myślę, że zwiększenie aktywności fizycznej z zerowej do sporadycznej mi nie zaszkodzi. :wink: No i ograniczenie mieszanki studenckiej. :mrgreen:



Iwonko, domniemywam, że Twoje odchudzanie to przed Tym Wielkim Dniem? :-)
_________________
d.elbereth@gmail.com

To było dawniej niż pudełka od cygar
i atlantyda o ludziach dalszych niż tajemnica,
gdy na szerokich ławicach wieczór barczysty jak sztygar
trzymał w zębach szczerbatą fajkę księżyca...
 
 
Iwona 


Dołączyła: 15 Lis 2008
Posty: 677
Skąd: Śląsk
Wysłany: Pon 01 Mar, 2010 20:29   

elbereth napisał/a:
Iwonko, domniemywam, że Twoje odchudzanie to przed Tym Wielkim Dniem? :-)


Zgadza się ;) W końcu człowiek chce ładnie w ten dzień wyglądać :-D
 
 
aneby 
:)


Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3281
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Pon 01 Mar, 2010 21:31   

elbereth napisał/a:
No i krzyczą, że dieta bez ruchu nic nie daje

Popieram. I żadne cud tabletki co to "płaski brzuch i szczupłe uda" :roll: Tylko MŻ i ruch :wink:
_________________

 
 
Hortensja 


Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 229
Skąd: Lutecja
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 01:09   

Ja mam trochę do zrzucenia :( A niestety przy moim trybie życia o ruch strasznie trudno :roll: Na razie racjonalna dieta, a jak będzie dzień dłuższy to się zobaczy.
_________________
Gdy uczucie zakorzenia się w decyzji woli, potrafi przetrwać życiowe burze
 
 
elbereth 


Dołączyła: 10 Lip 2006
Posty: 74
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 19:08   

Dla wszystkich odchudzających się dam - poetycka motywacja. :mrgreen:

Spoiler:
Apage Satanas czyli egzorcyzmy tyjącego

Gdy siadam, by rano zjeść skromne śniadanie
ty wizję mi bułki podsuwasz szatanie,
przeżuwam ja sobie swój serek w cichości,
a ty mi z tą bułką, patronie ciemności!
I w ucho mi szepczesz ty ciemna perełko,
że bardzo jest dobre do bułki masełko.
Lecz na nic sączenie tych jadów w mą duszę,
bo ja się szatanie na bułkę nie skuszę!

Bułeczka z masełkiem nie dla nas, nie dla nas,
Apage,
Apage,
Apage Satanas!

To drobiazg powiadasz, to przecież błahostka,
gdy w kawie mej cukru rozpuści się kostka,
żadnego to nie ma znaczenia dla sprawy,
a jak się wybitnie poprawia smak kawy!
Ty bardzo mnie mnie lubisz, ty dobrze mi życzysz,
ty chcesz bym miał w życiu swym trochę słodyczy,
a ja cię zapewniam wbrew twojej reklamie,
że ja się na cukier szatanie nie złamię!

Kawusia słodzona nie dla nas, nie dla nas,
Apage,
Apage,
Apage Satanas!

A jak ty potrafisz ty psie czarnooki
wychwalać zwyczajnych kartofli uroki!
Jak umiesz opiewać przysmaki Polaków,
te frytki, te placki, te kluski z ziemniaków!
Już czuję twój oddech, twój łeb czarnokruczy
i głos twój co mruczy, że ziemniak nie tuczy.
Lecz choćbyś rok kusił i ty i twe zbiry,
ja szybko szatanie nie chwycę za pyry,

Nie dla nas, nie dla nas ten polski ananas,
Apage,
Apage,
Apage Satanas!

Ludwik Jerzy Kern
_________________
d.elbereth@gmail.com

To było dawniej niż pudełka od cygar
i atlantyda o ludziach dalszych niż tajemnica,
gdy na szerokich ławicach wieczór barczysty jak sztygar
trzymał w zębach szczerbatą fajkę księżyca...
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 12626
Skąd: Babylon 5
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 19:38   

Rewelka ;)
_________________
„I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
 
 
RaczejRozwazna
Ignavis semper feriae ;)


Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 1309
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 19:46   

:lol:
Tylko małe sprostowanie - ziemniaki rzeczywiście nie tuczą, jeśli jemy je bez tłuszczu :-)
_________________
Praca uszlachetnia. Ale urlop uszczęśliwia.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 5193
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 21:33   

elbereth napisał/a:
Ależ skąd, procenty też są ważne - w końcu to lekarze te normy ustalają. No i krzyczą, że dieta bez ruchu nic nie daje, bo tracisz mięśnie zamiast tłuszczu (ergo, osiągasz wagę w normie, ale % tłuszczu za wysoki).

I nie, nie proponowali suplementów - w tym centrum są często takie akcje społeczne, kiedyś mierzyłam ciśnienie i poziom cukru, też za darmo, i też żadnych zakupów nie proponowali wtedy. :-) Moje wątpliwości budzi tylko dokładność takiego pomiaru - urządzenie wysyła impulsy elektryczne i na tej podstawie robi obliczenia - nie wiem, na ile to jest miarodajne...

Ale tak czy owak myślę, że zwiększenie aktywności fizycznej z zerowej do sporadycznej mi nie zaszkodzi. :wink: No i ograniczenie mieszanki studenckiej. :mrgreen:

Znaczy jestem zaprzeczeniem praw obowiązujących w medycynie , bo schudłam 20 kilo samą dietą i zginął mi tłuszcz , nie mięśnie :-P
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group