Piosenka jak najbardziej słuszna ale zdjęcia przerażające Najgorsze ,że te dziewczyny nie są w stanie przyjąć do wiadomości własnego rzeczywistego wyglądu .
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Mam obecnie zdecydowanie za dużo kilogramów, ale był taki okres w moim życiu, kiedy balansowałam między anoreksją a bulimią. Z zaburzeń postrzegania wyleczyła mnie skutecznie wystawa National Geographic; jedno ze zdjęć przedstawiało kobietę, w którą długo wpatrywałam się z zachwytem: była smukła i piękna. Po chwili dołączyła do mnie koleżanka, która na moje zachwyty zareagowała przerażeniem: dopiero gdy spojrzałam "jej oczami" zauważyłam, że zdjęcie przedstawia końcowe stadium choroby głodowej, a kobieta wcale nie jest "smukła", tylko przerażająco chuda. Trochę tak, jakby w mojej głowie przełączył się jakiś pstryczek.
Dołączyła: 13 Cze 2006 Posty: 1104 Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pon 02 Cze, 2008 21:23
Anoreksja i bulimia to ciężkie choroby, wiem coś o tym. Psychikę jest najtrudniej wyleczyć. Często są to skutki jakiś problemów domowych, braku akceptacji. Na szczęście da sę z tego wyjść, ale łatwo nie jest...
_________________ "Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."
dopiero gdy spojrzałam "jej oczami" zauważyłam, że zdjęcie przedstawia końcowe stadium choroby głodowej, a kobieta wcale nie jest "smukła", tylko przerażająco chuda. Trochę tak, jakby w mojej głowie przełączył się jakiś pstryczek.
No to miałaś szczęście soph, że własnie w tym momenie dobrze zareagowałaś. Sama mam sopro więcej kilogramów niż bym chciała, ale wole swój wygląd niż wyglądać jak szkieletorek.Przerażają mnie takie zdjęcia
Anoreksja jest uważana obecnie za coś w rodzaju odmiany schizofrenii - zaburzenia postrzegania obrazu własnego ciała i jest bardzo trudna do wyleczenia . O ile pamiętam (mogę sie nieco mylić) tylko 30% chorych zdrowieje całkowicie . Pozostałe albo popełniają samobójstwa albo chorują do końca życia (krótkiego) , mając w wieku 30 lat osteoporozę jak 90-latki , zniszczony mózg , gałki oczne , narządy wewnętrzne , nie miesiączkując , nawet z chodzeniem mają kłopoty .
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje Pochłaniam ogromne ilości słodyczy. Nie jestem w stanie nad tym zapanować, a jak ktos mi radzi - ogranicz- to prawie gryze
Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje Pochłaniam ogromne ilości słodyczy. Nie jestem w stanie nad tym zapanować, a jak ktos mi radzi - ogranicz- to prawie gryze
Ja też czasami mam straszną ochotę na słodycze,a innym razem mnie wręcz od nich odrzuca.
Moja mama wie,że gdy pochłaniam ogromnie ilości słodyczy to znaczy,że mam stres ( a szczególnie w szkole przed sprawdzianami)
Wtedy mój organizm potrzebuje duże ilości cukru i niestety,ale wiąże się to także z moim dużym apetytem na łakocie. Jednak bez tego ani rusz. Gdy nie dostarczę organizmowi cukru co to strasznie boli mnie głowa.
Może Aniu w Twoim przypadku jest tak samo jak i w moim ?.
Może Aniu w Twoim przypadku jest tak samo jak i w moim ?.
Raczej nie Nie jestem zestresowana tylko jestem łakomczuchem. Ale dzisiaj rano idąc do pracy postanowiłam : żadnych więcej bułeczek, ciasteczek !! Powoli w ciuchy sie nie mieszcze, a to jest dla mnie sygnał że już pora spasować. Najtrudniejsze są pierwsze dni (jak na odtruciu) organizm sie domaga porcji słodyczy i tu muszę być stanowcza. Niestety przeczytałam ostatnio że w wekendy-siedząc w domach - ludzie jedzą więcej, a ja od poniedziałku wybieram się na 5 dni urlopu. To dopiero będzie walka: ja czy słodycze
Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 9247 Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 10 Lip, 2008 11:15
Aniu, a jak tam twoje wypady na siłownię?
_________________ Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka. (T. Pratchett)
bez komentarza. Dobrze się zaczeło i zdechło. Grupa się rozwaliła , a ja tak solo nie potrafie chodzić. Ale na początku roku nie było tak źle, to ostatni miesiąc tak mi dał popalić z tymi słodyczami. Ale dzisiaj nic nie kupiłam !!! Po pracy jade na szkolenie, wracam w nocy i mam nadzieje że to bedzie pierwszy dzień sukcesu. Wpadła dzisiaj do nas do firmy kontrola z PIP i juz myślałam że po moim urlopie. Na szczęście kontrolują inną działke Tamaro, masz racje, powinnam dużo chodzić i unikać cukierni. Mały problem w tym że jestem typowym domatorem i wyciągnąć mnie gdzies to duże wyzwanie dla ochotnika . Postaram się jednak pochodzić troszkę z pieskiem jak nie będzie upału. On też przytył
Ktoś tu się jeszcze odchudza? Czy wszyscy się przenieśli do konkurencyjnego wątku o jedzeniu?
Bo mam do zrzucenia 3-4 kilo po okresie świąteczno-sesyjnym (ach, ta nocna nauka w towarzystwie mieszanki studenckiej... ). Niby nie dużo, ale jak w centrum handlowym robili darmowy pomiar składu ciała takim ustrojostwem specjalnym, to im wyszło, że mam nadwagę (tzn. za duży % tłuszczu). I w związku z tym grożą mi: "zmęczenie, brak energii, problemy z trawieniem i wchłanianiem, choroby układu krążenia, żylaki"...
To było dawniej niż pudełka od cygar
i atlantyda o ludziach dalszych niż tajemnica,
gdy na szerokich ławicach wieczór barczysty jak sztygar
trzymał w zębach szczerbatą fajkę księżyca...
Bo mam do zrzucenia 3-4 kilo po okresie świąteczno-sesyjnym (ach, ta nocna nauka w towarzystwie mieszanki studenckiej... Obrazek). Niby nie dużo, ale jak w centrum handlowym robili darmowy pomiar składu ciała takim ustrojostwem specjalnym, to im wyszło, że mam nadwagę (tzn. za duży % tłuszczu). I w związku z tym grożą mi: "zmęczenie, brak energii, problemy z trawieniem i wchłanianiem, choroby układu krążenia, żylaki"... Obrazek
niech żyją badania z centrów handlowych A nie zaproponowali od razu jakiegoś preparatu wspomagającego odchudzanie ? El , nie wierz w takie cuda , waga należna zależy od budowy ciała , a nie procentów
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Ależ skąd, procenty też są ważne - w końcu to lekarze te normy ustalają. No i krzyczą, że dieta bez ruchu nic nie daje, bo tracisz mięśnie zamiast tłuszczu (ergo, osiągasz wagę w normie, ale % tłuszczu za wysoki).
I nie, nie proponowali suplementów - w tym centrum są często takie akcje społeczne, kiedyś mierzyłam ciśnienie i poziom cukru, też za darmo, i też żadnych zakupów nie proponowali wtedy. Moje wątpliwości budzi tylko dokładność takiego pomiaru - urządzenie wysyła impulsy elektryczne i na tej podstawie robi obliczenia - nie wiem, na ile to jest miarodajne...
Ale tak czy owak myślę, że zwiększenie aktywności fizycznej z zerowej do sporadycznej mi nie zaszkodzi. No i ograniczenie mieszanki studenckiej.
Iwonko, domniemywam, że Twoje odchudzanie to przed Tym Wielkim Dniem?
To było dawniej niż pudełka od cygar
i atlantyda o ludziach dalszych niż tajemnica,
gdy na szerokich ławicach wieczór barczysty jak sztygar
trzymał w zębach szczerbatą fajkę księżyca...
Ja mam trochę do zrzucenia A niestety przy moim trybie życia o ruch strasznie trudno Na razie racjonalna dieta, a jak będzie dzień dłuższy to się zobaczy.
_________________ Gdy uczucie zakorzenia się w decyzji woli, potrafi przetrwać życiowe burze
Dla wszystkich odchudzających się dam - poetycka motywacja.
Spoiler:
Apage Satanas czyli egzorcyzmy tyjącego
Gdy siadam, by rano zjeść skromne śniadanie
ty wizję mi bułki podsuwasz szatanie,
przeżuwam ja sobie swój serek w cichości,
a ty mi z tą bułką, patronie ciemności!
I w ucho mi szepczesz ty ciemna perełko,
że bardzo jest dobre do bułki masełko.
Lecz na nic sączenie tych jadów w mą duszę,
bo ja się szatanie na bułkę nie skuszę!
Bułeczka z masełkiem nie dla nas, nie dla nas,
Apage,
Apage,
Apage Satanas!
To drobiazg powiadasz, to przecież błahostka,
gdy w kawie mej cukru rozpuści się kostka,
żadnego to nie ma znaczenia dla sprawy,
a jak się wybitnie poprawia smak kawy!
Ty bardzo mnie mnie lubisz, ty dobrze mi życzysz,
ty chcesz bym miał w życiu swym trochę słodyczy,
a ja cię zapewniam wbrew twojej reklamie,
że ja się na cukier szatanie nie złamię!
Kawusia słodzona nie dla nas, nie dla nas,
Apage,
Apage,
Apage Satanas!
A jak ty potrafisz ty psie czarnooki
wychwalać zwyczajnych kartofli uroki!
Jak umiesz opiewać przysmaki Polaków,
te frytki, te placki, te kluski z ziemniaków!
Już czuję twój oddech, twój łeb czarnokruczy
i głos twój co mruczy, że ziemniak nie tuczy.
Lecz choćbyś rok kusił i ty i twe zbiry,
ja szybko szatanie nie chwycę za pyry,
Nie dla nas, nie dla nas ten polski ananas,
Apage,
Apage,
Apage Satanas!
To było dawniej niż pudełka od cygar
i atlantyda o ludziach dalszych niż tajemnica,
gdy na szerokich ławicach wieczór barczysty jak sztygar
trzymał w zębach szczerbatą fajkę księżyca...
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12626 Skąd: Babylon 5
Wysłany: Czw 04 Mar, 2010 19:38
Rewelka
_________________ „I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
Ależ skąd, procenty też są ważne - w końcu to lekarze te normy ustalają. No i krzyczą, że dieta bez ruchu nic nie daje, bo tracisz mięśnie zamiast tłuszczu (ergo, osiągasz wagę w normie, ale % tłuszczu za wysoki).
I nie, nie proponowali suplementów - w tym centrum są często takie akcje społeczne, kiedyś mierzyłam ciśnienie i poziom cukru, też za darmo, i też żadnych zakupów nie proponowali wtedy. Moje wątpliwości budzi tylko dokładność takiego pomiaru - urządzenie wysyła impulsy elektryczne i na tej podstawie robi obliczenia - nie wiem, na ile to jest miarodajne...
Ale tak czy owak myślę, że zwiększenie aktywności fizycznej z zerowej do sporadycznej mi nie zaszkodzi. No i ograniczenie mieszanki studenckiej.
Znaczy jestem zaprzeczeniem praw obowiązujących w medycynie , bo schudłam 20 kilo samą dietą i zginął mi tłuszcz , nie mięśnie
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum