PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Opactwo Northanger - Northanger Abbey (1986)
Autor Wiadomość
Aragonte 
nerd planetarny



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 23122
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Wto 06 Cze, 2006 14:51   

Aga85 napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A ja próbuję się trochę pocieszyć, że nie wywaliłam kasy na sześciopak w tenże Rów Mariański :wink:


Też się z tego cieszę :wink: . P&P mam oryginał z Anglii z angielskimi napisami i DivXa z polskimi, a skoro w pozostałych filmach nie ma na czym oka zawiesic, to jakoś przeżyje brak oryginałów. W końcu Balbinka obiecała, że za jakis czas się podzieli szesciopakiem, a to mi w zupełności wystarczy :grin:

Eee, ale ja wywaliłam już kasę na ten sześciopak, dzięki temu go oglądam :roll:
 
 
Aga85 



Dołączyła: 22 Maj 2006
Posty: 464
Skąd: woj. łódzkie
Wysłany: Wto 06 Cze, 2006 15:00   

Aragonte napisał/a:
Eee, ale ja wywaliłam już kasę na ten sześciopak, dzięki temu go oglądam :roll:


No, a ja myślałam :oops:... chyba ostatnio za dużo myślę :mrgreen: . No ale przynajmniej masz "P&P", a na to nigdy nie szkoda kasy :wink:
 
 
Aragonte 
nerd planetarny



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 23122
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Wto 06 Cze, 2006 15:20   

Aga85 napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Eee, ale ja wywaliłam już kasę na ten sześciopak, dzięki temu go oglądam :roll:


No, a ja myślałam :oops:... chyba ostatnio za dużo myślę :mrgreen: . No ale przynajmniej masz "P&P", a na to nigdy nie szkoda kasy :wink:

Mam ją teraz w dwóch wersjach, na diviksie i na DVD :mrgreen:
Jakoś przeboleję, że część ekranizacji to kicha :wink:
 
 
kami 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 163
Skąd: Kielce
Wysłany: Pon 17 Lip, 2006 21:39   

Właśnie obejrzałam Opactwo... Książki niestey nie czytałam, co muszę nadrobić niezwłocznie. Film kiepski, za to podobała mi się muzyka potęgująca nastrój grozy. Lubię takie klimaty :twisted:
 
 
Annette 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 168
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 23 Lip, 2006 20:01   

Oglądałąm ten film dawno, dawno temu i muszę przeznać, że niebardzo mi się podobał :razz: i przyznaję bez bicia, że główny bohater w ogóle mi się nie podobał :evil:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 02 Sie, 2006 21:50   

Jestem po seansie "Opactwa Northanger" . Dzieki Caitie :D
Ksiazke juz malo pamietam, pozyczylam obecnie z biblioteki i przeczytam ponownie.
A teraz o filmie. Hmm... mieszane uczucia.
Film nietypowy jak na ekranizacje prozy Austen. Atmosfera grozy, a wszystko to z kpina, jednak nie do konca jest to konsekwentne.
Sa elementy, ktore mi sie podobaly: rzeczone opactwo, fajny domek, co nie ? ;)
Jest chwilami ten klimat thrillerow ale sa tez fragmenty nie do zaakceptowania.
Gunia juz wspomniala o "tej pani" z ksiezycem na policzku, wymalowanej koszmarnie. Co to mialo w ogole byc ? :? ??: Zniesmaczylo mnie to kompletnie. W ogole wszyscy w tym filmie byli kreceni jakos brzydko, bo i piekni specjalnie nie byli. Chwilami wygladali jak z obrazow Toulouse-Lautreca lub Boscha ;) Zwlaszcza te postacie w Bath.
W ogole tam sie nie dalo nikogo lubic, no moze poza panna Tinley, bo i Henry jakos nie wzbudzil mojej sympatii. Wydaje mi sie ze w ksiazce ta postac byla przedstawiona cieplej, a tu wydaje sie malo sympatyczny.
W sumie najzabawniejsza postac, jak dla mnie, to general. Ale to chyba kwestia aktorstwa, bo gral aktor te "grozna " postac z niezla kpina, mruzac oko do widza.
Do polowy filmu bylam lekko zniesmaczona, a kiedy zaczelo mnie to bawic, film sie skonczyl ...
W ogole jakos malo tam konwenansow, a bohaterowie mowia bardziej wspolczesnym jezykiem.
Glowna bohaterka, na poczatku podobala mi sie srednio, potem juz lepiej, chwilami wygladala nawet ladnie, duze zdziwione oczy.

Film mozna obejrzec, ale na wlasna odpowiedzialnosc :lol:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Balbina 
Szalejąca czterdziestka



Dołączyła: 30 Maj 2006
Posty: 470
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 03 Sie, 2006 12:45   

Film mozna obejrzec, ale na wlasna odpowiedzialnosc :lol: [/quote]

Tylko na własną odpowiedzialność :wink: i nie traktować tej ekranizacji zbyt poważnie :mrgreen:
_________________
Być zagadką której nikt nie zdąży zgadnąć nim minie czas
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11595
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 09:07   

Szkoda! Właściwie to jedyna powieść (oprócz dokończonego Sanditon), którą nie zainteresowali się filmowcy pod koniec tal 90, a mnie się wydajw, że to materiał na znakomitą komedię. Są doskonałe typy ludzkie, intryga, dużo zabawy. Szkoda.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Pią 03 Lis, 2006 22:46   

Obejrzałam właśnie Opactwo. Hmmmm - bardzo mieszane uczucia....
Byłam BARDZO pozytywnie nastawiona, bo strasznie lubię powieść. Nie będę marudzić, bo co bym wymarudziła, Wy już to zrobiłyście przede mną. Postaram się wyciągnąć pozytywy.
Uważam, że obsada była bardzo dobrze dobrana, poza dwoma wyjątkami - rodzeństwo Tilney - jego wyobrażałam sobie absolutnie inaczej - nie takiego ryżawego prosiaczka, z fircykowatymi gestami, a siostra, to była dla mnie taka z lekka zastraszona, miła, elegancka osóbka. Ta jest lekko za dojrzała i jakaś taka za współczesna, jak na moje wyobrażenia.
Katarzyna dokładnie taka jak ją sobie wyobrażałam. Bardzo mi sie podobała, ładna, naiwna, naturalna i świeża.
Kostiumolog do bani - koszmarne kapelusze, fryzjer chyba dostał pierwszą w życiu elektryczną lokówkę do ręki i wszystkim damom porobił ziliony koszmarnych makaronów świderków na głowach. Dobrze, że do koni go nie dopuścili...
Makijażysta też chyba popił, a już jak malował przyjaciółkę generała, to chyba pił metanol. :cool:
Scena w wodzie dziwaczna, ale może tak właśnie korzystano z dobrodziejstw wód leczniczych? Chociaż nie wydaje mi się żeby koedukacja w takim miejscu była możliwa.
Guniu, na otwartą lektykę natychmiast zwróciłam uwagę! Cały czas bałam się, że ten daszek się zamknie i walnie tę babę w łeb :shock:
Zgadzam się z Gosią. Mało konsekwentny ten film. Chwilami fajny pastisz, za chwilę już nie bardzo, komuś chyba zabrakło konceptu. Ale parę ładnych plenerków było, więc nie taki całkiem dla oka niemiły. No cóż miejmy nadzieję, że nowsze Opactwo będzie cudniejsze.
Acha, miałam nie narzekać, ale nawet mi się podobało, naprawdę :mrgreen:
Czy ten Peter Firth to ma coś wspólnego z Colinem?
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 11595
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 03 Lis, 2006 23:47   

O ile wiem - to tylko zbieżność nazwisk.
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Sob 04 Lis, 2006 19:22   

Podziwiam Mamuś, że współczułabyś tej babie, ja bym się na to nie zdobyła... ;)
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Pemberley 



Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Sro 28 Mar, 2007 10:00   

Dzieki waszym linkom do najnowszej ekranizacji obejrzalam sobie kilka kliow ze starszej, mi zupelnie nieznanej - az sie wierzyc nie chce, ze krecono to w 1986, a nie latach szescdziesiatych.
Polecam ten ze wzgledu na koncowa scene kapieli w Bath- dla mnie rewelacyjnie przesmieszne:
http://www.youtube.com/watch?v=2CME62qJOhM
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 39677
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sro 28 Mar, 2007 19:37   

Dostałam dzikiego ataku smiechu na widok tych kapeluszy :-D Surrealistyczne trochę ;-)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."

"Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
A Prawdom kazać, by za drzwiami stały."
 
 
Michaśka 



Dołączyła: 02 Sie 2007
Posty: 20
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Wto 28 Sie, 2007 11:09   

Zrobiłam sobie kolejny weekend z serii "mój pierwszy raz" :wink: Tym razem na tapetę poszło Opactwo - obie wersje. Najpierw obejrzałam tę z 1986r. Błeee :obrzydzenie: Nie podobało mi się zupełnie, wszystko jakieś szarobure, ludzie niesympatyczni - nawet główni bohaterowie nie wzbudzili we mnie żadnych cieplejszych uczuć. Henry wyszedł na totalnego gbura i właściwie nie wiadomo czemu on się z tą Katarzyną chciał ożenić - chyba po to, żeby ją dalej pouczać, bo miłości to tu żadnej widać nie było. Słowem - totalne rozczarowanie (po BBC spodziewałam się czegoś więcej). :? Na szczęcie mamy wersję 2007! :cheerleader2:
_________________
Czymże jest nazwa? To, co zowiem różą,
Pod inną nazwą równie by pachniało.
William Shakespeare
 
 
maenka 
maenka



Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 348
Wysłany: Nie 04 Lis, 2007 22:24   

Obejrzałam.Uff brzydactwo. Nic z klimatu JA.

Na szczęście właśnie nabyłam wersję z 2007 o której piszecie tyle dobrego. Czekam tylko na dogodny czas na spokojne rozkoszowanie się "pierwszym razem".
 
 
Dorfi 
Królowa Śniegu



Dołączyła: 22 Kwi 2007
Posty: 2253
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 22 Lis, 2007 11:22   

Kupiłam ten film, obejrzałam i się rozczarowałam. Nie należy do tych, do których się wraca i ogląda w nieskończoność.
_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota,
chociaż co do pierwszego nie mam pewności"-A.Einstein
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Pią 04 Kwi, 2008 20:18   

No to i ja dorzucę coś od siebie. ;)
Film mi się nie podobał. :?
Oglądałam go kilkanaście lat temu, rok temu ponownie i opinię wciąż mam taką samą. Wg mnie jest to jakiś pastisz, parodia powieści Austen, a nie jej adaptacja. Dużo przerysowań (egzaltowane, nienaturalne reakcje bohaterów, groteskowe fryzury, makijaże, kostiumy), aktorzy też dobrani raczej przypadkowo (?), jedynie generał Tilney zapada w pamięć, ale też trąci groteską. Muzyka współczesna typowa dla połowy lat osiemdziesiątych, czyli ma się nijak do klimatu powieści i po prostu przeszkadza.
Obejrzeć można, żeby zobaczyć jaką wizję powieści Jane Austen mieli twórcy i chyba tylko po to.
A dla tych co chcą zobaczyć dobrą wersję "Opactwa Northanger" i poczuć ducha powieści Austen polecam najnowszą wersję "Opactwa..." z 2007 roku. Chyba jeszcze nie natrafiłam na taki kontrast w adaptacjach tej samej powieści jak w tym przypadku.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 04 Kwi, 2008 21:09   

General Tilney z tej wersji NO jest bardzo dobry. Troche mroczny, troche zabawny.
To jedyna postac, ktora mi sie naprawde podobala.
Ja wrecz uwazam, ze general z nowej ekranizacji jest gorszy, a atmosfera opactwa za malo grozna.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Sob 05 Kwi, 2008 08:55   

Gosia napisał/a:
General Tilney z tej wersji NO jest bardzo dobry. Troche mroczny, troche zabawny.
To jedyna postac, ktora mi sie naprawde podobala.

Dlatego napisałam, że zapada w pamięci. :wink:
A co do tego który lepszy - hm, myślę, że jednak gdyby przenieść generała z wersji 1986 do tej z 2007 to po prostu by tam nie pasował konwencją. Te oba filmy są zrobione zupełnie inaczej i myślę, że wprawdzie ten generał z nowej wersji nie jest tak upiorny :wink: , ale wypada przez to naturalniej - ot taki egoistyczny mruk-despota, itd. lecz nie żaden krwiożerczy "morderca". :cool: Fakt, że może przez to podejrzenia Catherine względem jego osoby (piszę o nowej wersji) nie mają tak silnych podstaw jak tej z wersji 1986.

Acha, jeszcze sobie przypomniałam, że peruki, które noszą w "Opactwie..." 1986 są koszmarnie sztuczne, np. u bodajże braciszka Catherine, bo to co noszą damy to już w ogóle odlot. :pomocy:
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10208
Wysłany: Sob 05 Kwi, 2008 12:26   

annmichelle napisał/a:
Fakt, że może przez to podejrzenia Catherine względem jego osoby (piszę o nowej wersji) nie mają tak silnych podstaw jak tej z wersji 1986.


Bo przecież nie miały :D On jej tą mrukliwością odpowiadał idealnie - nadawał się na czarny charakter z powieści. Przecież generał nie był potworem, był zimnym człowiekiem, materialistą, chciał bogactwa i bogatych małżeństw swoich dzieci, ale to nie on jeden :roll:
Nie oglądałam tej wersji, bo nie nadażyła się okazja, ale zrobiłam się całkiem jej ciekawa - choćby, żeby "przelecieć" :mrgreen:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
annmichelle 



Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 185
Skąd: Niemcy
Wysłany: Sob 05 Kwi, 2008 13:08   

trifle napisał/a:

Nie oglądałam tej wersji, bo nie nadażyła się okazja, ale zrobiłam się całkiem jej ciekawa - choćby, żeby "przelecieć" :mrgreen:

E, jak tylko "przelecisz" to nie wyłapiesz wielu "smaczków" tej wersji. :cool: :lol:
Utkwiła mi w pamięci taka księżna jakaś o makijażu kościotrupa vel punka. No i te fryzury-peruki są powalające. :paddotylu:
Film nie jest długi (ok 90 minut) więc jak już obejrzeć to całość, choćby żeby porównać z nową wersją.
Ale jak już wspomniałam - nie polecam. :-|
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28557
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 22 Paź, 2009 08:48   

http://www.youtube.com/wa...feature=related

cudo :rotfl:

cudny makijaż heroiny, tapirowana grzywka będąca kwintesencją lat osiemdziesiątych (w moich oczach), uduchowiony monolog (niemal) bohatera i reumatyczna muzyka
:rotfl:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 11445
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 22 Paź, 2009 17:45   

Proszę się nie naśmiewać z anturażu mojej młodości :foch2: :wink: sama nosiłam taką grzywkę i podobny makijaż :-P
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo czyli kanalia o zdradzieckiej mordzie :mrgreen:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 28557
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 19 Sie, 2010 14:42   

Northanger Abbey (1986)

Obejrzałam to dzieuo :rotfl: - w dodatku nawet nieludzki dubbing, bodaj hiszpański mnie mnie zniechęcił :twisted: a może nawet wyszło lepiej, że skupiłam się tylko na chłonięciu obrazów (i przeczytaniu kilku interesujących mnie artykułów w międzyczasie ;) )

Jacy oni tam wszyscy są rozkosznie szpetni! :paddotylu:
Dawno nie widziałam tyle paskudnych kostiumów, absurdalnego makijażu i fryzur razem! :rotfl:
Np. podczas tańców wszystkie panie jak jeden mąż noszą na głowie półmetrowe pióra :-P
(Jaka ja jestem szczęśliwa, że żyję w obecnych czasach i nie muszę nosić takich piór i koszul nocnych :banan_czerwony: )





No, ale wróćmy do bohaterów głównych: :mrgreen:
Katarzyna z wytrzeszczem; tj. szeroko otwartymi zdumieniem oczyma :shock:
i państwo Allen


Panowie Tilney i Thorpe - nie umiem wskazać, który mi się bardziej nie podoba :zalamka:


Izabela z nieustającym wyszczerzem i w morzu loczków - z mamą w abażurze na głowie oraz jednym i drugim absztyfikantem


Kasia z Tilney'ami (te stroje siostry! :zalamka: )


Co mi się podobało:
opactwo :serce: (bardziej wyglądało na warowny zamek, ale co tam ;) )




kąpiele w Bath - ciekawe przedstawienie tematu, nie wiem na ile zgodne z prawdą :mysle:


kilka ładnych obrazków:


- tata Tilney, brat Tilney,

Co mi się nie podobało:
- makijaż kostiumy, fryzury
- zniknięcie ze sceny Thorpe'ów i brata Kasi - może pojawili się w dialogu, ale jak Kasia wyjechała do Opactwa to już słuch po nich zaginął :mysle:

A na koniec biegi przez Bath z podkasaną spódnicą :lol: - ewidentnie wymyślone znacznie wcześniej niż Perswazje 2007 :P


Jeśli chodzi o pocałunek z nutką śliny to nie było tak źle - widziałam gorsze np. w/w Perswazje :zalamka:

Generalnie rozbawiła mnie ta ekranizacja, ale nie sądzę bym do niej wróciła :P
_________________

 
 
Yvain 
...



Dołączyła: 14 Cze 2010
Posty: 4207
Skąd: NE
Wysłany: Czw 19 Sie, 2010 15:57   

BeeMeR napisał/a:

Izabela z nieustającym wyszczerzem i w morzu loczków - z mamą w abażurze na głowie oraz jednym i drugim absztyfikantem

Abażur cudo, nic tylko żarówę wkręcać i bawić się w dzień-noc :rotfl: :rotfl: :rotfl:
_________________
... jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagórków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.