Witam!
Jestem tutaj nowa i to mój pierwszy post, więc zaczynam z pewną taką nieśmiałością...
Od dawna byłam wielbicielką powieści Jane Austen i ich ekranizacji z " DiU" na czele. Jednak na "Północ i Południe" bezpośrednio doprowadziła mnie " Jane Eyre". Kiedy przeszło rok temu zobaczyłam tę ( okaleczoną przez TVN) serię " zachorowałam" na punkcie filmu, książki i... Toby'ego Stephensa. Po paru miesiącach tej " choroby" trafiłam - no, może nie na antidotum, bo "JE" w dalszym ciągu zajmuje ważne miejsce w moim sercu, ale na film, który dopełnił mojego uwielbienia dla seriali produkowanych przez BBC.
" North and Soth"
Odnośnie wrażeń po "N&S" to trudno już dodać coś nowego- mogę tylko powtórzyć, że serial jest absolutnie cudowny, wysmakowany, ma wspaniałą, urzekającą atmosferę i to napięcie między parą głównych bohaterów!!! Te same zachwyty dotyczą również gry aktorskiej.
Cieszę się, że dzięki filmowi odkryłam cudownego Ryszarda, chociaż - podobnie jak niektóre z forumowiczek- ubolewam nad faktem, że nie dane jest nam go podziwiać w kolejnych rolach na miarę Johna Thorntona.
Od filmu przeszłam też do książki. Niestety,moja znajomość angielskiego nie jest na tyle biegła, aby w pełni ją zrozumieć (ale wciąż się uczę). Jednak tym tropem trafiłam na forum, z czego BAAARDZO się cieszę. Tyle pokrewnych dusz!
Pozdrawiam więc serdecznie wszystkie fanki "N&S" i w Nowym Roku życzę wielu , nie tylko filmowych, wzruszeń !
Są wśród nas wielbicielki JE i Toby'ego Stephensa.
_________________ „I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11308 Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 05 Sty, 2010 16:45
Przepraszam za wyedytowanie Twojego posta, ale widzę, że miałaś jakieś problemy ze wstawianiem ikonek.
A wystarczy kliknąć na któryś z tych obrazków, które pojawiają się na dole i już!
Witam na forum
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met Strona North and South by Gosia
Witam.
Jestem tutaj nowa i jak każdy nowy spróbuje podzielić się z Wami moimi wrażeniami z filmu North and South.
Od obejrzenia N&S po raz pierwszy minęło już parę miesięcy, więc pamiętam tylko ogólne pierwsze wrażenie.
To było coś jak miłość od pierwszego spojrzenia. Ogladając film pierwszy raz, już wtedy czułam, że muszę obejrzeć go wiele razy....
I rzeczywiści obejrzałam
To było jak totalne zaćmienie serca i rozumu. Przez parę tygodni żyłam jakby w innym świecie i czasie. Każda scena z Richardem zachwycała!
I nadal zachwyca, choć przyznam, że stan ostrego zakochania mam już za sobą
A moje późniejsze wrażenia...w waszych postach opisałyście tyle wrażeń, że wydaje mi się, że nie mogę napisać już nic nowego czy ciekawego, a tylko podpisać sie pod nimi obiema rekami I powtórzyć za Wami: film jest absolutnie cudowny!
Moim zdaniem przede wszystkim dzięki znakomitej grze aktorskiej Wspomne choćby o takich perełkach jak sceny "z dotykiem", np. scena pierwszego dotyku Johna i Margaret
John, który siedzi i "z niższego poziomu" obserwuje ukradkiem Margaret nalewajacą herbatę do filiżanki...a chwilę poźniej, gdy przekazują sobie filiżankę i po raz pierwszy dotykają...pięknie zagrane! Jego oczy, mimika, postawa doskonale oddają emocje... najpierw, gdy patrzy ukradkiem i delikatnie się uśmiecha rozumiejąc już dlaczego ten widok sprawia mu radość...i później "wybudzony" filiżanką, a do tego zaskoczony dotykiem...bez słów mówi nam, że dostał znacznie więcej niż filiżanke herbaty... coś zupełnie nowego, nieznanego... no i wchodzi pani Hale i John wraca do rzeczywistości...
p.s. Margaret też fajnie zagrała, ale nie wiem co ona tak naprawdę wtedy czuła
Dołączyła: 14 Paź 2009 Posty: 247 Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Sob 16 Sty, 2010 20:37
Niniejszym zglaszam, ze dzis zamierzam obejrzec serial Nie czytalam watku, zeby nie zaklocac sbie odbioru i juz sie nie moge doczekac kiedy bede mogla sie oddac ogladaniu
_________________ "Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
Istnieje większa ciemność od tej, z którą walczymy.
To ciemność duszy, która zgubiła swoją drogę.
Wojny tej nie prowadzimy przeciwko mocom i zwierzchnościom, ale przeciwko chaosowi i rozpaczy.
Gorsza od śmierci ciała jest tylko śmierć nadziei, śmierć marzeń.
Temu zagrożeniu nie wolno nam nigdy ulec.
Przyszłość jest wszędzie wokół nas. Czeka na chwile przemian, które narodzą się z chwil objawień.
Nikt nie wie jak będzie wyglądać ani dokąd nas zawiedzie.
Wiemy tylko, że zawsze rodzi się w bólu. (G'Kar, Babylon 5)
Dołączyła: 14 Paź 2009 Posty: 247 Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Nie 17 Sty, 2010 18:16
Wrazenie bardzo pierwsze - wolalabym, zeby mniej bylo tego strasznego miasta i tej strasznej przedzalni. W pierwszym odcinku to mi najbardziej przeszkadzalo, ale szczesliwie ogladalam dalej i wciagnelam sie
Bardzo mi sie podoba postac matki Thorntona Jest swietna
Muzyka jest przecudna, cos mi przypomina, zupelnie nie moge sobie uswiadomic co, ale nie trace nadziei.
Bardzo brakuje mi tego, co lubie w tych wczesniejszych powiesciach angielskich. Pieknych pejzazy, spokoju, nieco leniwego zycia w wiejskich majatkach... Miasto jest brudne, grozne i niezachecajace.
Fabula romansowa do bolu przewidywalna, ale nie spodziewalama sie niczego innego i wcale mi to nie przeszkadza
Jestem w polowie czwartego odcinka i choc nie sadze, zeby ten serial stal sie moim ulubionym, to bardzo sie ciesze, ze go ogladam i z przyjemnoscia obejrze znow
Chcialabym tez przeczytac ksiazke
_________________ "Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
tia, zobaczymy co powiesz za drugim ogladaniem, no, niech Ci bedzie - trzecim
_________________ Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
Witam,chciałabym podzielić się moimi wrażeniami z filmu North and South.Do twórczości pani Gaskell przekonał mnie Cranford,idąc za ciosem,postanowiłam obejrzeć resztę ekranizacji jej powieści dostępnych w Polsce.Tak trafiłam na N&S. Od razu spodobał mi się odtwórca głównej roli.Uznałam że nie jest to typowy piękniś,ale ma w sobie coś fascynującego. Cały film jest świetny,co prawda,po pierwszym seansie scenę peronową określiłam jako rodem z Harlekina,ale przy następnym obejrzeniu już mi to nie przeszkadzało.Nie chcę się powtarzać,bo w pełni podzielam zdanie wszystkich zachwyconych tym serialem.Dość powiedzieć że nadal mnie fascynuje i czas na kolejną powtórkę.
Gdzieś zobaczyłam że nakręcono,serial kostiumowy z Judi Dench,bardzo chwalony,tytułu nie pamiętałam,na filmweb sprawdziłam i tak po nitce do kłębka doszłam do twórczości pani Gaskell,oraz N&S.
Obejrzałam wczoraj kolejny raz "Północ-Południe" i dawno tak nie płakałam na serialu, jak wczoraj. Myślę, że pierwszy raz obejrzałam ten serial analizując wszystkie problemy jakie tam były ukazane, a nie tylko jak historię o miłości Margaret i Thortona.
To forum jest przeraźliwie czaso-kradnące. Niedawno pierweszy raz przeczytałam książkę i już wtedy chodziła za mną powtórka serialu, później forum opanowała za sprawą Cait chyba obsesja N&S ikonkowa no i się złamałam.
To fenomenalne, że mimo upływu czasu niektóre sceny wywołują te motylki i emocje jak za pierwszym razem. Zazwyczaj przecież wraz z upływem czasu wszystko obojętnieje...
No i przy okazji zachwyciłam się kilkoma nowymi scenami... Np. ostatnia scena już w pociągu, uderzył mnie pełen szczęścia spokój na twarzach Johna i Margaret to takie urocze jest.... zaraz się roztkliwię na całego chyba...
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 7180 Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Sob 13 Mar, 2010 13:26
lady_kasiek napisał/a:
To forum jest przeraźliwie czaso-kradnące. Niedawno pierweszy raz przeczytałam książkę i już wtedy chodziła za mną powtórka serialu, później forum opanowała za sprawą Cait chyba obsesja N&S ikonkowa no i się złamałam.
Jejku, mam tak samo! Przeczytałam książkę od razu, choc miałam czytać po rozdziale ze wszystkimi. Jak przeczytałam książkę, nie mogłam wytrzymac i rzuciłam się na serial, no i na robienie avków I mi jeszcze mało. Jak wyjdzie książka, to pewnie znowu ją przeczytam
A serial, po dłuższej przerwie, znowu zrobił na mnie spore wrażenie.
To forum jest przeraźliwie czaso-kradnące. Niedawno pierweszy raz przeczytałam książkę i już wtedy chodziła za mną powtórka serialu, później forum opanowała za sprawą Cait chyba obsesja N&S ikonkowa no i się złamałam.
Jejku, mam tak samo! Przeczytałam książkę od razu, choc miałam czytać po rozdziale ze wszystkimi. Jak przeczytałam książkę, nie mogłam wytrzymac i rzuciłam się na serial, no i na robienie avków I mi jeszcze mało. Jak wyjdzie książka, to pewnie znowu ją przeczytam
A serial, po dłuższej przerwie, znowu zrobił na mnie spore wrażenie.
Ja też już w trakcie czytania wyczekiwałam kiedy film znowu będę mogła obejrzeć
pierwszy raz N&S obejrzałam 01.03.2010 i od razu się zakochałam w filmie, a najbardziej w Ryśku oczywiście...
drugi raz obejrzałam N&S w piątek i muszę stwierdzić, że chciałam z przerwą wytrzymać dłużej ale po prostu nie dało się, bałam się, że do męża zacznę wołać : Rysiek!:)......
trzeci raz obejrzałam dzisiaj, postanowiłam w uzależnieniu do filmu przejść o jeden etap wyżej i podzielić się z nim z innymi... na razie obejrzałam tylko z mamą, też kocha ten film:) i też kocha Ryśka chociaż jeszcze coś przebąkiwała o Panu Darcym, że go nie zdradzi, ale pewnie jej rychło przejdzie:)
chciałam podziękować dziewczynom za przysłanie mi książki:) moja mama ma niedługo urodziny i dostanie ją ode mnie w prezencie, za co Wam bardzo dziękuję:)
no więc przejdę do meritum:) czyli wrażenia:)
muszę przyznać, że pierwsze moje wrażenie było takie, że mogli mniej pupusiową Małgośkę znaleźć... ale mojej mamie bardzo się podobała:)
tak jak za pierwszym razem chłonęłam każdą sekundę filmu tak za drugim razem i za trzecim muszę stwierdzić, że sceny w których pojawia się John i odzywa do Małgośki są elektryzujące, i tu muszę przyznać, że nie wiem czy jego spojrzenie jest bardziej elektryzujące czy głos..... ciary po plecach przełażą jak się odzywa i jak patrzy...
oprócz tego, że film jest idealny to zastanawia mnie co on robił ciemną nocą dwudziestego szóstego pod stacją między jedenastą a dwunastą.... może to jest odpowiedź na jego dziewictwo??? ale z tym problemem przeniosę się gdzieś indziej....
Witam wszystkich o filmie N&S dowiedziałam się pierwszy raz po przeczytaniu artykułu na forum Ogród Jane Austen. Tak bardzo zaciekawił mnie ten temat, że zaczęłam szukać informacji w necie o twórczości E.Gaskell. Tak trafiłam na to cudowne forum Zanim mogłam obejrzeć film w całości w odpowiedni nastrój wprowadziły mnie pięknie zrobione filmiki i Wasze komentarze Film mnie oczarował: piękną muzyką, wyrazistymi postaciami/Pani Thornton, Higgins/oraz w piękny sposób pokazane rodzące się uczucie między Johnym i Margaret
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum