PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Sparkhouse (Dom na wrzosowisku) 2002
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 00:31   Sparkhouse (Dom na wrzosowisku) 2002

Osadzona wśród przepięknych i jednocześnie pełnych dramatyzmu, wiejskich krajobrazów Yorkshire, ponura opowieść o parze urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą kochanków oraz potwornym sekrecie rodzinnym - Wichrowe wzgórza XXI wieku.
Carol Bolton jest zadziorna, namiętna i nierozważna. Życie jej nie oszczędzało. Mieszka na podupadającej farmie Sparkhouse z ojcem pijakiem o imieniu Richard, jednak z pełną determinacją gotowa jest chronić najbliższe jej osoby - młodszą siostrę i swoją dziecięcą sympatię, Andrew Lawtona. Andrew wywodzi się z zapewniającej pozorne bezpieczeństwo klasy średniej i wybiera się właśnie na studia, a jednak jego dom rodzinny tak samo pełen jest niewypowiedzianych napięć pomiędzy rodzicami. Jednym z ich głównych problemów jest Carol - dziewczyna pod każdym względem nieodpowiednia na synową: jest szalona, zła, pochodząca z niewłaściwych sfer, a znajomość z nią to źródło niebezpieczeństw. A jednak Carol ma na Andrew wpływ całkowicie wymykający się spod kontroli rodziców. Kiedy matka Carol odchodzi z domu, dziewczyna bierze na siebie odpowiedzialność za młodszą siostrę i prowadzenie farmy. Rodzice Andrew uciekają się do wszelkich wybiegów, wykorzystując wreszcie znany im okropny sekret, byle tylko poróżnić Carol i Andrew. Gdy ten poznaje Becky, zdolną, pięknooką studentkę, wydaje się, że ich plany wreszcie się powiodły. Tyle tylko, że Andrew wciąż kocha Carol. A kiedy ją znowu spotyka, nie da się zaprzeczyć intensywności łączącego ich uczucia i nie ma ucieczki przed niezwykłymi konsekwencjami ich miłości dla każdego z nich.
To streszczenie było na stronce Canal+

Stronka do filmu.
http://www.jrinla.com/BBC...sparkhouse.html



Przekleje rozmowe na ten temat:

GosiaJ
Najpierw widziałam Armitage'a w "Sparkhouse", jeszcze przed "N&S" i stwierdziłam, że jest dobrym aktorem. Świetnie zagrał takiego zagubionego, zakompleksionego zakochanego faceta, który jest może trochę zbyt ograniczony, by wyrazić swe uczucia, jest do bólu szczery, ale w swej wierności mimo wszystko - silny i interesujący.

Gosia
Co do Sparkhouse opieram swoja wiedze jedynie na ostatnim odcinku i na klipach z fragmentami innych odcinkow.
Co tam Richard dal z siebie zrobic - te wlosy no i wyraznie chyba przytyl.
W ogole w tym filmie wydaje sie taki duzy i potezny, podczas gdy w N&S jest wysoki, ale szczuply.
Gra tam niewyksztalconego, nieco niesmialego, zwlaszcza wobec kobiet chlopaka, ale jest tam taki uroczy, mimo wszystko. Chetnie obejrzalabym to jeszcze raz dla niego. Bo ten watek glowny, taki pogibany nieco jak dla mnie.

GosiaJ
Ha, "Sparkhouse", żałuję, że tylko ostatni odcinek mam nagrany! Na szczęście widziałam całość. Bardzo podoba mi się tu rola Armitage'a, który w ogóle nie jest atrakcyjny, i gra taką pozornie mało ciekawą postać - prostego faceta z prowincji, bez wielkich ambicji, nieśmiałego, zakochanego w dziewczynie, która szaleje za innym. Rola jest drugoplanowa, w pierwszym odcinku niewielka, potem na szczęście więcej Ryśka na ekranie.
W ogóle jak porównuję tych dwóch facetów - Johna Standringa i tego, w którym zakochała się Carol, to dochodzę do wniosku, że chyba oczu nie miała. I nie chodzi bynajmniej o wygląd. Andrew jest histeryczny, niepoukładany, nieodpowiedzialny. John jest oparciem, jest stały i wierny, chociaż bardzo nieporadny.

Gosia
To prawda.
Bo on zyskuje sympatie, za ta milosc, za ta nieporadnosc nawet, ale stalosc.
Zreszta i ona chyba jakos inaczej juz pozniej na niego spoglada.
Po tym obcieciu wlosow, patrzy zaskoczona tak jakby ujrzala go na nowo.
Nie jest atrakcyjny, ale budzi sympatie.
I oczy ma ladne, tak patrzy spode lba tymi zieloncami.

GosiaJ
Jak się obcina, to wychodzi z niego całkiem przystojna bestyjka, a oczy to wiadomo Ale właśnie dlatego myslę, że jest dobrym aktorem, chociaż widziałam go na razie w dwóch filmach - potrafi zagrać twarzą, zachowaniem, nawet ustawieniem sylwetki tak, że zupełnie już nie przypomina Thorntona czy samego siebie, tylko jest właśnie tym nieporadnym, wielkim, nieatrakcyjnym facetem. No i głos - też mówi zupełnie inaczej, chociaż przecież barwa pozostała.

Gosia
W tej scenie kiedy sie odwraca do niej u tego fryzjera, to ten usmiech ma taki lobuzerski i wdzieczny... jest uroczy w tym momencie ...
Tak, mowi inaczej, pewnie cos z akcentem tez kombinowal, ale dla nas to jest trudne do wychwycenia.
Natomiast nos na fotkach wydaje sie taki szerszy i lekko rozplaszczony.
Sorry Rysiu, ale tak mi sie widzisz w tym filmie..
Ostatnio zmieniony przez Gosia Czw 13 Sie, 2009 17:59, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
KIKA 
córka marnotrawna



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 129
Skąd: Bogatynia
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 12:17   

Bardzo lubie ten film... no i Ryśka w nim też bardzo lubię.....
nie pamiętam dokładnie od kogo go dostałam, ale jeszcze raz dziękuje....
_________________
2775021
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 20:35   

Dalsze wrazenia ze Sparkhouse:

Gosia
Ja tam nie wszystko rozumiem w tych klipach, ale mnie bawi scena, kiedy ona chce zeby ja pocalowal, a on nie chce, taki jakis biedny jest wtedy ..
no i pozniej ida do landrovera
No i jak sie przebiera i strzyze.
W ogole uroczy jest w tym filmie ..
A co on mowi (w jednym klipie) about sex?
(o cos tam ma do niej pretensje)

Jeszcze jest taki fragment co on ja pyta czy beda to robili
A pozniej scena przed tv i w sypialni. (ale jej nie ma w tych klipach, szkoda
Hehe, biedny chlopak .. Ale uroczy jest w tym wszystkim..

Caroline
Rysiu-pierdoła
W tej scence, uroczo to zresztą mówi "so there will be sex?" rozmawiają o dzieciach, że on by chciał, czy ona też i w końcu pada to pytanie.

GosiaJ
Heh, mam ostatni odcinek nagrany, służę, jakby co
On tu rzeczywiście taki pierdoła trochę, znaczy kocha ją od zawsze, taki piekny łańcuszek jej na początku przyniósł na święta, a ona durna na tego wymoczka nauczyciela cały czas leciała! Ale w końcu Rysio mu nalał, a z nią poszedł do łóżka, a co!

Gosia
Ta rola w Sparkhouse taka nie-amancka jest
Ale on powiedzial w jakims wywiadzie, ze lubi grac takie postaci, co to pozornie sa silne fizycznie, ale w rzeczywistosci wrazliwe
Taka scena sceny mi sie bardzo podobala, kiedy siedza juz po slubie przed telewizorem i on juz mysli o tych sprawach ... no i pyta czy mozna wylaczyc tv i isc spac ...(no i w koncu ida do sypialni).
On taki jest niesmialy, niepewny tutaj, taki biedny..

ale to lozko tez mu cos nie bardzo wychodzilo

GosiaJ
No co mu nie wychodziło, nieśmiały był i się peszył i tyle!

Gitka
Dom na wrzosowisku Sparkhouse (2002) oglądałam na BBC Prime i bardzo mi się podobał.
http://www.jrinla.com/BBC...sparkhouse.html
Film ten był trochę porównywany do współczesnych Wichrowych Wzgórz,

GosiaJ
Mnie się też podobał [w tym filmie), tylko ciągle nie umiem zrozumieć wyboru Carol! Nie wiem, ile w tym było "Wichrowych Wzgórz" - myślę, że raczej w postaci głównej bohaterki, bo już jej wybranek Heathcliffa nie przypominał. Tylko czytał fragmenty powieści Bronte, o ile pamiętam. Ciekawe przedstawienie rodziny, takiej kompletnie toksycznej, z ojcem pijakiem. No i ciekawa postać Johna Standringa (i tu naprawdę nałóg mnie nie oślepia, bo serial widziałam jeszcze przed "N&S", w czasach, kiedy myślałam, że są faceci bardziej interesujący niż boski RA i wydawało mi się, że RA ma długi nos - więc były to zamierzchłe czasy
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 30 Gru, 2006 17:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 20:53   

Na forum angielskim został zamieszczony tekst listu Sally Wainwright, (ktora napisała scenariusz "Sparkhouse") stanowiący odpowiedz na list jednego z forumowiczów. Zacytuje go:

Planowałam sequel "Sparkhouse", ale nie został przyjęty. Znajdę go i prześlę Ci.
On jest zgodny z ogólną linią „Wichrowych Wzgórz”. Dzieje się 15-20 lat po akcji pierwszej części.
Carol wciąż jest z Johnem [tutaj jest fragment, którego nie rozumiem] i buduje swój własny interes. Mają dziecko, córkę, która zakochuje się w Andrew, synie Andrew i Becky. Nie pamiętam wszystkich szczegółow. To był całkiem mroczny materiał.

Pytasz jak pracowało się z Richardem. Będziesz zachwycony słysząc, że on jest naprawdę uroczym, miłym człowiekiem o łagodnym usposobieniu. Jest taki na jakiego wygląda.
To były ciężkie zdjęcia do "Sparkhouse". Byliśmy po kolana w błocie od 4 rano, kręcąc niektóre sceny, ale obsada była zachwycona, mimo warunków, w których czasami się znajdowaliśmy.
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 27 Maj, 2006 08:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 03 Cze, 2006 18:53   

Pare fotek ze Sparkhouse:

http://i2.photobucket.com...aM/PDVD_015.jpg
http://i2.photobucket.com...aM/PDVD_017.jpg
http://i2.photobucket.com...aM/PDVD_021.jpg
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Sob 03 Cze, 2006 21:28   

Dzięki, Gosiu, Ryśka nigdy dosyć! :-) Czyż ten na drugiej fotce w rozpiętej koszuli nie jest so seeexy? :razz:
I serdecznie dziękuje wspaniałej Matyldzie, dzięki której mam już nie tylko ostatni odcinek "Sparkhouse" :grin:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 03 Cze, 2006 21:33   

Coraz bardziej mi sie w Sparkhouse podoba ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Sob 03 Cze, 2006 21:39   

Gosia napisał/a:
Coraz bardziej mi sie w Sparkhouse podoba ;)


A widzisz, Gosieńka, a widzisz! :-)
 
 
Panna_Marta 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 130
Wysłany: Nie 04 Cze, 2006 19:15   

Gosia napisał/a:
Coraz bardziej mi sie w Sparkhouse podoba ;)


A ja przyznam, że mnie się w Sparkhouse nasz Aktor Brytyjski lat 35 całkiem podoba i to od pierwszej chwili gdy go ujrzałam. Oczywiście, po ścięciu włosów :wink: .
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11527
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 05 Cze, 2006 20:11   

Ja za "Sparhouse" nie przepadam za bardzo jednak Rysiu dobrze wyszedł na tej fotce.

_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 05 Cze, 2006 21:19   

W tej scenie wyglada bardzo dobrze, jak na Sparkhouse :D
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caroline 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1635
Wysłany: Pon 05 Cze, 2006 23:39   

Gosia napisał/a:
jak na Sparkhouse :D

:D :D No właśnie.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:22   

Obejrzalam 2 pierwsze odcinki "Sparkhouse". Dzieki Ewo :D
Wiecie, naprawde mi sie Rysiu podoba jako John Standring!
Tak uroczo patrzy spode lba, a jego oczy sa takie, ze ja padam ogluszona ...
Gra zupelnie inaczej, i mowi inaczej, ale kiedy sie pojawia na ekranie, to oczy sie na nim koncentruja ... no coz moze jestem stronnicza ...
Gra bardzo cieplą postac. To ktos na kim oprzec sie mozna.
A ze mu w tych sprawach nie wychodzi.... no coz, sa gorsze wady ;)
Widac ze mu zalezy, az za bardzo.
A ten łańcuszek swojej matki co jej chcial podarowac, jaki byl kochany w tym momencie....
jakby chcial nagrodzic za to co mu tam... teges... nie bardzo sie udalo ...ale chce powiedziec ze mu na niej zalezy.

Natomiast glowna bohaterka?! Dobila mnie scena, gdy wiesza psa :shock:
Na szczescie nie jest to pokazane, ale za to co zrobila, nie uzyskalaby u mnie rozgrzeszenia, nawet mimo tego przez co przeszla.
Mogla obic jego. Co jej pies zawinil?
Zreszta oboje sa porabani, bo ten Andrew tez. Ma zone, dziecko, w sumie jest szczesliwy, a o tamtej caly czas mysli, choc ozenic sie z nia nie chcial.
Rozumiem ze sie przestraszyl wyzwania, ale niech juz bedzie konsekwentny.
Toksyczna milosc ? Pewnie tak, ale najlepiej jakby sobie dali spokoj.

A w ogole szkoda tego Johna Standringa dla niej ;)


_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:27   

Hehe, a nie mówiłam, Gosia, a nie mówiłam? :mrgreen: Mnie się od początku Ryś w tej roli podobał. I w ogóle odczucia na temat bohaterów mam podobne jak Ty.
W ogóle ten Andrew mi się nie podobał, takie "ciepłe kluchy", nie wie, czego chce od życia. John jest bardzo prosty, ale przynajmniej konkretny - taki ciepły i opiekuńczy, wiadomo, że można na nim polegać. Podoba mi się scena, jak opatruje jej ranę. Że już nie wspomnę, że jest baaaardzo pociągający :grin: .
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:29   

I tak sie zastanawiam, co ten John w niej widzi ? :shock:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:31   

Gosia napisał/a:
I tak sie zastanawiam, co ten John w niej widzi ? :shock:


Wiesz, jak jest - miłość jest ślepa :wink:

:lovera:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:35   

Mnie bawi bardzo jak jest taki nieporadny, niesmialy ... taki slodki jest wtedy, do przytulania :D
Niechby nawet wygladal jak w tych dwoch pierwszych odcinkach, a co tam!
Wazne to co w duszy, a nie to co w ciele, zreszta cialo tez ma niczego sobie ;)
Jest taki duuuuuzy i silny, a taki w uczuciach slaby :D


Czytalam na forum angielskim, ze niektorzy najbardziej w tym filmie go wlasnie lubia ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Matylda



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 13:06   

Mnie też sie ten film podobał
Chociaż przeraża mnie taki rodzaj miłości
Jednej i drugiej. Pierwsza jest tak dziwna , że przypomina jakąś droę przez mękę, a spotkania kochanków mogą mieć miejsce tylko nocą podczas burzy- ta sceneria w pełni oddaje ich stan uczuć.
A druga miłość Johna do głównej bohaterki jest też tragicznie nieszczęśliwa.
John będzie musiał przez całe życie wyłapywać niewielkie momenty szczęścia i spokoju. Żal mi takich ludzi dobrych z natury, którym życie przemija na pokonywaniu tych wszystkich przeszkód, chociaż sami nic nie zawinili. Życie jest takie krótkie.
Zastanawiałam sie też nad zakończeniem . Czy ta dziewczyna oszalała???
Czy smierć tego chłopaka zakończy jakiś rozdział w jej życiu??? Czy w takim razie da choć trochę szczęścia Johnowi?? Tego nie wiem
Ja też uważam , że rola Johna była swietnie zagrana przez Armitage'a. Bardzo dobrze poradził sobie z tą bezradnością Johna
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 19:40   

Zakonczenie z tego co pamietam, jest wlasciwie takie ze ona zostaje z Johnem i to tak wyglada, jakby juz chciala tego spokoju, jakby znalazla swoj spokoj w Johnie.
A czy on znalazl spokoj w niej, to juz inna historia ...

Sa gorsze ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 22:45   

Gosia napisał/a:
Zakonczenie z tego co pamietam, jest wlasciwie takie ze ona zostaje z Johnem i to tak wyglada, jakby juz chciala tego spokoju, jakby znalazla swoj spokoj w Johnie.
A czy on znalazl spokoj w niej, to juz inna historia ...


Żal mi Johna. Ona rzeczywiście na niego nie zasługuje - i chyba zdaje sobie sprawę z tego. Prosi, żeby został jej mężem, bo chce się zemścić na Andrew. Potem tej burzliwej nocy ucieka, a John jest zmuszony jej szukać, wiedząc, że pobiegła za innym.
Znalazłam jeden rys podobieństwa z postacią Johna Thorntona - to, że obaj kochają mimo wszystko, wbrew temu, co myślą o swoich ukochanych. John Standring chyba zdaje sobie sprawę, że nie jest przedmiotem wielkiej namiętności ze strony Carol - może ma nadzieję, że jego miłość wystarczy za nich dwoje.
Jest smutną postacią - ale nie żałosną. Gosiu, nie dziwię się, że jedną z najbardziej lubianych spośród tych zagranych przez Richarda.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 22:50   

No bo czy Johna ze Sparkhouse mozna nie lubic ?
Mozna sie nad nim litowac, ale wzbudza jednak zaufanie, bo jest jak drzewo z silnymi korzeniami, ktore nie moze uschnac i ktore moze zapewnic zbawczy cien.
Jest jak skala silny choc wewnątrz cieply i wrazliwy ..

W sumie to dziwne, bo zdaje sie ze John byl bogaty, dziedziczy po dziadku, a zyje jakos tak ... jakby nie mial za wiele...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Matylda



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 22:52   

Myślę , że Carol dlatego wyszła za Johna , że za wszelką cenę chciała utrzymac tę farmę
Może dlatego , ze ta farma była jedyna rzeczą którą jeszcze mogła mieć , a może ze wzgledu na bliskość ukochanego.
Tego nie rozumiem , Normalnie człowiek ucieka przed tym co sie źle kojarzy- bo trzeba przyznać, że Carol na farmie nie zaznała szczęścia.
Wiedziała , że John jest dobrym człowiekiem i jej nie skrzywdzi ale czy on tez na to mógł liczyć???
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 22:55   

Ona by sie z pewnoscia nie zawahala go skrzywdzic.
Wybrala Johna bo mogla sie na nim oprzec i finansowo i psychicznie.
Nie przejmowala sie jego szczesciem, myslala tylko o sobie.

A powiedzcie czy ona naprawde miala wlasna firme zanim wrocila na farme ??
Jak to odebralyscie?
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
GosiaJ
Shahrukh...



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 23:02   

Gosia napisał/a:
Ona by sie z pewnoscia nie zawahala go skrzywdzic.
Wybrala Johna bo mogla sie na nim oprzec i finansowo i psychicznie.
Nie przejmowala sie jego szczesciem, myslala tylko o sobie.

A powiedzcie czy ona naprawde miala wlasna firme zanim wrocila na farme ??
Jak to odebralyscie?


Nie pamiętam dokładnie, ale z tego, co kojarzę, tam jest to jakoś wyjaśnione, że ona chyba trochę koloryzowała o tej swojej karierze, prawda?
Jak tak czytam, to zaczynam bardzo źle oceniać Carol. Wiem, że w domu nie zaznała szczęścia - za to w przyszłości prawie na pewno unieszczęśliwi Johna. Jak już pisałam - jest prosty, niewykształcony, ale nie głupi. I ma naprawdę "serce na dłoni", zasługuje na szczęście...
Gdzieś porównywano "Sparkhouse" do "Wichrowych Wzgórz", Carol byłaby więc jak Heathcliff, ale chyba bardziej antypatyczna
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 23:06   

Moze dlatego ze kobieta, jakby to byl Fiennes to bysmy ja lubily ;)

Chyba faktycznie koloryzowala, ale skads te niezle ciuchy wziela ...
Jednak wrocila na farme, moze zeby byc blizej tego jej chlopaka ?
No bo nie do ojca ...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.