PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Harry_the_Cat
Nie 29 Paź, 2006 17:34
C. Bronte - Villette - wspólne czytanie
Autor Wiadomość
Balbina 
Szalejąca czterdziestka



Dołączyła: 30 Maj 2006
Posty: 470
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 24 Maj, 2007 10:53   

Ale jestem opóźniona. Dopiero teraz przeczytałam "Vilette" i muszę przyznać że nawet mi się podobało co prawda ksiązka jest nierówna ale gorsze czytałam. A Monsieur Paul to strasznie mnie wkurzał. :evil:
_________________
Być zagadką której nikt nie zdąży zgadnąć nim minie czas
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 17:06   

Właśnie jestem w połowie pierwszego tomu i przyznam, że jestem solidnie rozczarowana :? Zupełnie czegoś innego się spodziewałam po Bronte. Przeczytałam "Siostry Bronte" Kraskowskiej i wiem, że Villette jest w pewnym stopniu powieścią autobiograficzną (nie wiem, czy to tak można nazwać?), ale mimo to.. Irytuje mnie trochę narratorka - czyli zarazem główna bohaterka Lucy Snowe, mooocno mnie irytują wstawki z francuskiego (którego nie znam :? ) i ogólnie jakaś niewciągająca to powieść dla mnie. Mam postanowienie pierwszy tom skończyć, ale jak cały taki będzie to chyba się z drugim nie będę męczyć.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 20:22   

Mimo wszystko uwazam, ze warto ksiazke przeczytac. Nie pamietam jaka jest roznica miedzy tomami, ktory lepszy, ale pan profesor nieco sie z czasem rozkreca ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 20:33   

Gosia napisał/a:
Mimo wszystko uwazam, ze warto ksiazke przeczytac. Nie pamietam jaka jest roznica miedzy tomami, ktory lepszy, ale pan profesor nieco sie z czasem rozkreca ;)


Pan profesor? :mysle: Ja jeszcze nie dotarłam do żadnego profesora :mrgreen:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 20:52   

Jak to? Paula Emanuela jeszcze nie bylo? to niemozliwe!!! :shock:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 21:08   

Nie było.. Jest tylko doktor John z męskich bohaterów :roll:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 21:11   

No to MUSISZ czytac dalej. Profesor Paul Emanuel jest najbardziej interesujaca postacia w tej ksiazce ;) ale jak Ci sie nie spodoba, to mnie nie bij! ;)
Nie, naprawde uwazam, ze to ciekawy wątek i ciekawy czlowiek - przypomina mi mojego kolege z pracy :mysle:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 21:14   

To poczytam. Dopóki nie pojawił się doktor John, ledwo ciągnęłam, a jak się pojawił, to od razu ciekawiej :-D Kolejny męski bohater - very good :D
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
fanturia 



Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 1125
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 21:29   

O tak, pan profesor jest bardzo ciekawy :twisted: . Chyba kiedyś wrócę do tej książki :mysle:
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 00:40   

Oj, a ja tak lubię tą książkę.
Fragment w którym jest mowa o urodzinach profesora, gdy tak czekał na prezent od tej jedynej, jego rozczarowanie, a potem zachwyt :serduszkate:
_________________
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 13:43   

Tego jeszcze nie było, ale profesor już się pojawił. Właśnie są pierwsze wakacje Lucy Snowe i wydało się oficjalnie, że doktor John to Graham ;)
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Gitka 



Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 15:20   

Trifle bravo :oklaski:
Czytasz dalej, a tak się bałam żeś zniechęcona :wink:
_________________
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 15:39   

Dalej powinno byc (chyba) coraz lepiej ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11601
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 20:38   

Jest lepiej (z tego co pamiętam) dzieje się więcej, więcej jest Profesora, który jest bardzo ciekawą postacią i jakoś tak się chyba styl zmienia na lepsze, rozkręca się. Czytaj dalej Trifle ;)
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 11:01   

I skończyłam czytanie. Drugi tom zdecydowanie lepszy od pierwszego. Zastanawiałam się, jak to się skończy i proszę, całkiem nieźle :mrgreen: Monsieur Paul faktycznie ciekawa postać, choć czasami nie mogłam go zrozumieć :roll: :wink: Lucy też trochę dziwna - taka nazbyt wycofana, cicha, nerwowa. Ciekawe, ile jest prawdziwej Charlotte w Lucy :mysle:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 12:18   

Swoją drogą jak czytałam o tym jak Charlotte w rzeczywistości narzucała się pierwowzorowi profesora i jak przedstawiła w książce jego żonę, która wcale taka okropna nie była, to trochę mnie to zniechęciło do Charlotty. No ale cóż, wzgardzona kobieta nie zawsze jest sobą :wink:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 12:33   

Alison napisał/a:
Swoją drogą jak czytałam o tym jak Charlotte w rzeczywistości narzucała się pierwowzorowi profesora i jak przedstawiła w książce jego żonę, która wcale taka okropna nie była, to trochę mnie to zniechęciło do Charlotty. No ale cóż, wzgardzona kobieta nie zawsze jest sobą :wink:

Tia, moim zdaniem madame Heger to święta kobieta była. No i w końcu to ona zachowała listy Charlotty - własnoręcznie je cerując!
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 13:12   

Żonę profesora? :mysle: To znaczy kogo - madame Beck? Przecież tu profesor nie miał żony, sama Lucy żoną miała zostać :mysle:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 13:34   

trifle napisał/a:
Żonę profesora? :mysle: To znaczy kogo - madame Beck? Przecież tu profesor nie miał żony, sama Lucy żoną miała zostać :mysle:

Żonę pierwowzoru profesora :mrgreen:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10142
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 15:17   

Nie dorozumiałam postu Alison :thud: Ale chodzi o madame Beck? :mrgreen:
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 15:27   

trifle napisał/a:
Nie dorozumiałam postu Alison :thud: Ale chodzi o madame Beck? :mrgreen:


Dokładnie tak, pierwowzór profesora, w którym Charlotta kochała sie beznadziejnie na kontynencie, miał żonę, którą Charlotte w książce ubrała w szlafroczki madame Beck, no i trochę jej dokopała :roll: . A jak wnosić z tego co powyżej napisała Sofi, to kobita wcale taka okropna nie była, no i dość długo znosiła tą namolną korespondencję od ex-uczennicy :wink: nawet ją zbierała , co już jest dosyć masochistyczne, ale niezbadane są drogi, ktorymi chadza damska psychika :lol:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 15:27   

trifle napisał/a:
Nie dorozumiałam postu Alison :thud: Ale chodzi o madame Beck? :mrgreen:

Tak, chodzi o madame Beck.
A tu wklejam portret Hegerów 9z czasów brukselskich Charlotty). Madame niebrzydla, a profesor całkiem, całkiem. I z charakterkiem :mrgreen:
http://www.thebrusselsbro...cois%202%20.jpg
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 15:29   

Alison napisał/a:
trifle napisał/a:
Nie dorozumiałam postu Alison :thud: Ale chodzi o madame Beck? :mrgreen:


Dokładnie tak, pierwowzór profesora, w którym Charlotta kochała sie beznadziejnie na kontynencie, miał żonę, którą Charlotte w książce ubrała w szlafroczki madame Beck, no i trochę jej dokopała :roll: . A jak wnosić z tego co powyżej napisała Sofi, to kobita wcale taka okropna nie była, no i dość długo znosiła tą namolną korespondencję od ex-uczennicy :wink: nawet ją zbierała , co już jest dosyć masochistyczne, ale niezbadane są drogi, ktorymi chadza damska psychika :lol:

Myślę, że chciała mieć dowód, że mąż nie zachęcał biednej starej panny ani do podkochiwania się, ani do korespondencji....
I całe szczęście, że przezorna była....
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 15:30   

Sofijufka napisał/a:
Tak, chodzi o madame Beck.
A tu wklejam portret Hegerów 9z czasów brukselskich Charlotty). Madame niebrzydla, a profesor całkiem, całkiem. I z charakterkiem :mrgreen:
http://www.thebrusselsbro...cois%202%20.jpg


Boże, skąd Ty takie skarby czerpiesz? :wink:
Ona niebrzydka, a on... nooo, trochę sie nie dziwię, że Szarlotka straciła głowę, bo jak do aparycji dodać, oczytanie, żywy temperament, to mieszanka wybuchowa :roll: . Całą resztę widac po liczbie dziecisków :-P
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 15:35   

Alison napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Tak, chodzi o madame Beck.
A tu wklejam portret Hegerów 9z czasów brukselskich Charlotty). Madame niebrzydla, a profesor całkiem, całkiem. I z charakterkiem :mrgreen:
http://www.thebrusselsbro...cois%202%20.jpg


Boże, skąd Ty takie skarby czerpiesz? :wink:
Ona niebrzydka, a on... nooo, trochę sie nie dziwię, że Szarlotka straciła głowę, bo jak do aparycji dodać, oczytanie, żywy temperament, to mieszanka wybuchowa :roll: . Całą resztę widac po liczbie dziecisków :-P

Z guglowej grafiki, a na tym portrecie mi zależało, bo w książkach wklejają zwykle zdjątko o dychę późniejsze [nooo, starszy, łysiejący pan, ale tak w stylu Jarndyce'a], albo nawet ze starości [okropne, brrr]. I czytelnik/czka mysli, że ta Charlotta gupia była....

http://www.thebrusselsbro...g/M%20Heger.jpg
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.