PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ultimate Force (Komandosi) 2003
Autor Wiadomość
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10461
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 08 Paź, 2008 21:15   

Pewnie zaraz oberwę pilotem/patelnią/czymkolwiek co pod ręką , ale specjalnie mnie to nie zdziwiło . Kapitan wykazał się podstawową cechą dyskwalifikującą - był nielojalny wobec reszty grupy tzn . wobec Pita , a poza tym nie był praktykiem jak oni tylko raczej teoretykiem a się mądrzył . Ujawnienie całej sprawy skończyłoby się na pewno źle , bo Pit mógł wpaść w amok - miał zespół stresu pourazowego i mógł być nieobliczalny , mógł zabić Rysia , żonę i kolegów , niszcząc w ten sposób doborowy zespół . Dla dobra jednostki było to jedyne wyjście .
Alicjo , czasem w warunkach bojowych się przełożonych nie słucha , zwłaszcza gdy wydają głupie rozkazy . Przecież zdobycie Wilna przez gen. Żeligowskiego też było wbrew rozkazom jeśli mnie pamięć nie myli (ale w 100% nie jestem pewna :ops1: ) *ucieka szybciutko za drzwi*
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sro 08 Paź, 2008 21:19   

Sorry, ale skoro Pit taki niebezpiecczny dla otoczenia, to jego nalezaloby sie pozbyc.
A kapitan i tak mial zamiar odejsc.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10461
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sro 08 Paź, 2008 21:39   

Gosia napisał/a:
Sorry, ale skoro Pit taki niebezpiecczny dla otoczenia, to jego nalezaloby sie pozbyc.
A kapitan i tak mial zamiar odejsc.

Pit był doskonałym żołnierzem i sam chciał iść się leczyć . Natomiast zapowiedź Rysia , że nic mu nie przeszkodzi w zabraniu sobie modliszki trochę mnie przeraziła - to zabrzmiało jakby nie miał zamiaru z nikim i niczym się liczyć , jakby miał porwać ją i dzieci :paddotylu: ale może jestem w tym wypadku za mało romantyczna :ops2: ale ona była wyraźnie przerażona jego pomysłem :?

Też jestem ciekawa , co będzie dalej , ale skoro nie przejęli się śmiercią Rysia , to znaczy że go raczej nie lubili i nie akceptowali jako dowódcy ; w sumie faktycznym dowódcą jest po Dempseyu Henno , a Ryś tylko się mądrzył . Ja nie wiem , ale chyba takie oddziały działające w ekstremalnych warunkach muszą też rządzić się ekstremalnymi a w każdym razie swoistymi zasadami , bo to co robią jest nieprzewidywalne i rutynowy dryl zupełnie się nie sprawdzi . Co wcale nie znaczy , że popieram zabijanie każdego , który nie pasuje ,
natomiast podłożenie świni mogło się skończyć bardzo długimi korowodami formalno-sądowymi , które chyba dla dobra jednostki nie były wskazane .

Tak czy siak , wrażeń estetycznych zdecydowanie ubyło :(
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 07:51   

Tamara napisał/a:
Pewnie zaraz oberwę pilotem/patelnią/czymkolwiek co pod ręką
:mrgreen: pod ręką to mam tylko długopis, a on jest mało szkodliwy :wink:

jak pisałam oglądałam tylko końcówkę filmu więc naprawdę nie wiedziałam dlaczego zabili kapitana. Jednakże nie uważam tego za normalny pomysł - zamrażarka i cola?? :paddotylu: i nikt się nie zdziwił. NIKT

Tamara napisał/a:
bo Pit mógł wpaść w amok - miał zespół stresu pourazowego i mógł być nieobliczalny

przykro mi to stwierdzić ale jednostki specjalne tak nie działają, a syndrom stresu pourazowego wyklucza żołnierza z jednostki na czas przymusowego leczenia. To samo dotyczy alkoholizmu. Dowódca jednostki osobiście przeprowadza rozmowę z podwładnym uprzedzajac co zrobi, a potem zgłasza go na leczenie, o ile on nie zrobi tego dobrowolnie. Nikt nie będzie ryzykował zabierania na akcję nieobliczalnego człowieka . Wiem z pewnego źródła :-P Fakt ten i tak jest ukrywany przed ogółem społeczeństwa
Tamara napisał/a:
Pit był doskonałym żołnierzem i sam chciał iść się leczyć
to miłe ale nie wystarcza, żeby go zabrać na akcję i dać broń do ręki

Tamara napisał/a:
ale chyba takie oddziały działające w ekstremalnych warunkach muszą też rządzić się ekstremalnymi a w każdym razie swoistymi zasadami , bo to co robią jest nieprzewidywalne i rutynowy dryl zupełnie się nie sprawdzi
właśnie dlatego, że są specyficzne mają swoje własne zasady jednak obowiązuje tam bezwzględne posłuszeństwo wobec dowódcy. Odpowiadają za życie swoje nawzajem i zakłądników i nie ma tu miejsca na partyzantkę oraz samowolkę. Mogą go nawet nienawidzieć, ale słuchają rozkazów. Dlatego ich zachowanie wydało mi się mało przekonujące i nie oglądając poprzednich odcinków ani początku tego myślałam, że Richard był po stronie wroga i dlatego go zabili. :?
W scenariuszu nie wypalił też moment w który mieli czekać na helikopter, a jeden z nich samowolnie wyprysnął i kazał się osłaniać, bo on zaczyna akcję :thud: to znaczy może scenariusz dobry, bo jest akcja, ale w jednostkach specjalnych tak to nie działa. U najemników może tak, ale komandosi z filmu z tego co wiem są jednostką rządową, a nie najemnikami.
 
 
anika 


Dołączyła: 05 Paź 2006
Posty: 105
Skąd: Gdynia
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 09:48   

Alicja napisał/a:
Tamara napisał/a:
ale chyba takie oddziały działające w ekstremalnych warunkach muszą też rządzić się ekstremalnymi a w każdym razie swoistymi zasadami , bo to co robią jest nieprzewidywalne i rutynowy dryl zupełnie się nie sprawdzi
właśnie dlatego, że są specyficzne mają swoje własne zasady jednak obowiązuje tam bezwzględne posłuszeństwo wobec dowódcy. Odpowiadają za życie swoje nawzajem i zakłądników i nie ma tu miejsca na partyzantkę oraz samowolkę. Mogą go nawet nienawidzieć, ale słuchają rozkazów. Dlatego ich zachowanie wydało mi się mało przekonujące i nie oglądając poprzednich odcinków ani początku tego myślałam, że Richard był po stronie wroga i dlatego go zabili.

W scenariuszu nie wypalił też moment w który mieli czekać na helikopter, a jeden z nich samowolnie wyprysnął i kazał się osłaniać, bo on zaczyna akcję to znaczy może scenariusz dobry, bo jest akcja, ale w jednostkach specjalnych tak to nie działa. U najemników może tak, ale komandosi z filmu z tego co wiem są jednostką rządową, a nie najemnikami.


W takich jednostkach działa cała grupa razem, jeżeli ktoś nie trzyma się tych zasad to niestety musi odejśc, bo działania takiej grupy nie mają szans na powodzenie akcji. Osoby mające problemy, które przekładają się na pracę też są odsuwane na pewien czas. To nie zabawa. ( wiem coś o tym)
Jest w tym filmie wiele nieścisłości. Ostatnich dwóch odcinków nie oglądałam ale z tego co pisałyście to sytuacja z zabiciem Rysia wywołałaby natychmiastowe działanie dowództwa grupy.
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10461
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 10:43   

A właśnie dowództwo (czyli Dempsey) wcale się nie zmartwiło , widać dowództwu też nie pasował :? Do zamrażarki go włożyli , żeby schłodzić ciało przed transportem i opóźnić procesy rozkładu . I zamiast lodu obłożyli go tym , co było pod ręka czyli coca-colą .
Został zastrzelony z broni wroga , zginął w akcji , po sprawie :?
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
spin_girl 
Niepoprawna Optymistka



Dołączyła: 25 Mar 2008
Posty: 2710
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 14:02   

Jeszcze w dodatku go zabili??????!!!!!!! Rysia??????????!!!!!!!!!!! :shock: Nie ma co, za****sty serial :? Rysiu, zagrajże wreszcie w czyms porządnym! Pytanie do specjalistów: z którego roku jest ta produkcja? przed czy po N&S? Jeśli przed to jeszcze Ryś jest w moich oczach usprawiedliwiony, jeśli po - to klęska.
_________________
To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 14:06   

z 2002 chyba....
czyli PRZED
PS: obejrzałam początek [wczoraj mi telefony przeszkadzały]. No i tak mi nie pasuje, że Ryś się tak w modliszce zakochał po jednym razie, że aż wojsko chce rzucać, dzieci zabrać i w ogóle w amoku jest. Tak to mogło by być, gdyby to taki pasikonik-żuczek biurowy był, prawiczek w dodatku, a nie chłop jak dąbi przy małzonku wyglądający jak Apollo przy wypłoszu....
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 20:32   

zgadzam się! Na 200%!
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 20:35   

nie tylko niemoralna, ale też conajmniej dziwna. Też oglądałam dzisiejszy odcinek, pani z sas pod prysznicem z kolegami. Koedukacyjne wojsko :paddotylu: Wojska w Angli nie stać na osobne łazienki?
Ostatnio zmieniony przez Alicja Czw 09 Paź, 2008 20:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 20:35   

Skoro w pierwszym odcinku 3 serii uśmiercają dwóch ważnych bohaterów, może już aktorzy sami nie chcieli grać w tym serialu po takim zakończeniu serii 2?
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 20:43   

Alicja napisał/a:
nie tylko niemoralna, ale też conajmniej dziwna. Też oglądałam dzisiejszy odcinek, pani z sas pod prysznicem z kolegami. Koedukacyjne wojsko :paddotylu: Wojska w Angli nie stać na osobne łazienki?

to chyba ona chciała pokazać, że "ma jaja" :rotfl:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 20:49   

wydaje mi się, że tym odcinkiem chcieli tego Hrnna zrehabilitować... Bo poprzedni zostawił jednak taki niesmak...Jeszcze gdyby z kapitana zrobili babiarza bez serca, który sie przespał z modliszka, a potem ja wykopał z łózka i jeszcze mężowi doniósl - no to :mysle:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Czw 09 Paź, 2008 20:52   

Mag13 napisał/a:
Bali się, że skończą w zamrażarce

:rotfl: tak, jeśli znają scenarzystów
Mag13 napisał/a:
jak dzielny jest Henno, jak poświęca się dla dobra innych ludzi

a nawet wziął winę nowego podwładnego kobiety, która trochę nie trafiła, na siebie. Istny hero :roll:
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10461
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Sob 18 Paź, 2008 21:23   

Jest nowy kapitan - na moje niewprawne oko nieco do Ikera podobny :mysle:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Sob 18 Paź, 2008 21:31   

kapitan ma dołki w policzkach i spacyfikował Henna, który postanowił jednak go nie odstrzelać...
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7108
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 19 Paź, 2008 11:22   

ufff, to dobrze, bo w takim tempie może zabraknąć w Anglii aktorów :wink:
 
 
anika 


Dołączyła: 05 Paź 2006
Posty: 105
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008 19:06   

Alicja napisał/a:
ufff, to dobrze, bo w takim tempie może zabraknąć w Anglii aktorów :wink:

Spokojnie, co roku szkoły aktorskie opuszczają nowi adepci sztuki. :wink:
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 18:59   

właczyłam na chwilę dziś tv 5 - do herbatki - i co moje oczy zobaczyły?! Rysia w ręczniku jeno i napastującą go modliszkę.... Taaaki speszony był... ale chętny....
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:02   

Biedny, on tak się bronił, tak się bronił, aż w końcu nie wytrzymał :wink:
A Komandosi, zdaje się, właśnie będą teraz w Tele5, ale nie wiem, który to odcinek.
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Wto 17 Lut, 2009 19:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:03   

oj, było! Pyyyszne i do tego niekaloryczne!
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:05   

Ciacho! :mrgreen:
Szkoda, że ten film nie jest tak dobry, jak by mógł być...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...



Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:06   

no, szkoda.... w następnym - jutro - chyba Rysia utrupią :cry2: ! Nie oglądam :bejsbol:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:08   

Nie, to w dzisiejszym właśnie.
"Dead is forever" to ostatni odcinek z udziałem Rysia.

Rys gra w 5 odcinkach 2 sezonu:
Mad Dogs
Wannabes
The List
What in the Name of God...
Dead Is Forever


Mnie ten strasznie wkurza :roll: W dodatku to on naszego Rysia...
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Wto 17 Lut, 2009 20:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 19:56   

To jest okropna, okrutna scena. Ta ich cała beztroska, przy tym czynie....
I zero konsekwencji...
Jakby nie wiadomo jakiej zbrodni się Rysio dopuścił...

Ten odcinek bardzo mi przypomina chwilami grę komputerową "Delta Force": rzeka, stanowiska karabinowe, hangary, zdobywanie budynku, wieża za schodami, uwolnienie zakładników. Wypisz, wymaluj. Nieraz w to grałam ;)

P.s. Nie znoszę Heno! :uzi:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Wto 17 Lut, 2009 21:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.