Trafna uwaga. Podobają nam się męscy faceci a od tych w domu wymagamy babskiego zachowania. Chociaż prawdziwy mężczyzna nie powinien śmiać się ze swojej ukochanej ani patrzeć na nią z politowaniem. Tak nawiasem mówiąc to Thorton też był romantyczny np. róża
Wszyscy są romantyczni póki króliczek ucieka , a potem wkracza proza życia Ja tam wcale nie wymagam wylewania łez przed ekranem , bo to moja domena , wolę , żeby był w stadle ktoś , kto umie kierować się nie emocjami wyłącznie i trzeźwo ocenić sytuację , natomiast po głębszej indagacji trafnie ocenia stronę emocjonalną zajścia . Tylko nie zajmuje się nią , bo to w końcu tylko film
_________________ Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
Dołączyła: 31 Lip 2008 Posty: 3281 Skąd: z Krakowa
Wysłany: Nie 07 Cze, 2009 01:26
Strasznie jestem zapóźniona Dopiero teraz obejrzałam.
Nie sadziłam tylko, ze to taaaakie długaśne
Dzisiaj tylko powiem, ze wzruszyły mnie oświadczyny w deszczu Bardzo oryginalny pomysł.
Dołączyła: 31 Lip 2008 Posty: 3281 Skąd: z Krakowa
Wysłany: Nie 07 Cze, 2009 11:20
Film nieporównywalny z N&S, akcja toczy się wolno, nawet powiedziałabym ślamazarnie w niektórych miejscach. Drażniła mnie wszędzie wciskająca się muzyka
Poza tym nie mam się czego czepić. Dobre aktorstwo, kilka wzruszających scen, w sumie oglądało się dobrze.
Rozczarowana jestem natomiast jakością płyty dvd. Może to skutek oglądania na kompie, ale podczas ciemnych ujęć obraz był kiepski (niewyraźny)
To ja dziękuję za taką płytkę Wolę coco jumbo
Ostatnio zmieniony przez aneby Nie 07 Cze, 2009 12:08, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12626 Skąd: Babylon 5
Wysłany: Nie 07 Cze, 2009 13:12
Mag podaj mi na priva namiary na Twoja nagrywarkę dvd, bo rozważam kupno w czasie wakacji.
_________________ „I am a Ranger! We walk in the dark places no others will enter."
"From the stars we came. To the stars we return. From now, till the end of time."
Miałam w przyszłym tygodniu robić nocne sesanse, ale nie wytrzymałam. Wczoraj oglądnęłam "Zony i córki" i nadal mmnie straszliwie denerwuje Clare. Gdyby mi się trafiła taka macocha chyba bym zamordowała. A RObercik też ciemna masa strasznie, Ta Molly taka dobra, wierna i porządna, usycha za nim przez prawie cztery odcinki a dopiero jak jakiś inny dżentelmen się interesuje odstrzeloną Molly to do Robercika dociera.
Kurczę jaki to jest dla mnie motylkowy serial z naprawdę swietnymi kreacjami. Czysty artyzm. Fakt momentami jest przydługie. ALe mimo wszystko pięne.
Teraz czas na N&S chyba
_________________ iFiesta! porque somos campeones del Mundo!.
Dołączyła: 31 Lip 2008 Posty: 3281 Skąd: z Krakowa
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009 15:11
lady_kasiek napisał/a:
A RObercik też ciemna masa strasznie, Ta Molly taka dobra, wierna i porządna, usycha za nim przez prawie cztery odcinki a dopiero jak jakiś inny dżentelmen się interesuje odstrzeloną Molly to do Robercika dociera.
Zrobiłam sobie wczoraj mały maraton i zobaczyłam wreszcie "Żony i córki" w całości Bardzo mi się spodobał ten serial:- głowni bohaterowie bardzo fanie pokazani, piękne krajobrazy, muzyka. Brak zdecydowanie negatywnych postaci: -macocha Molly jest wkurzająca, ale po I odcinku spodziewałam się, że będzie z niej bardziej "czarny charakter" - Zarządca też niezły typek, ale w zderzeniu z dobroduszną Molly ruszyło go sumienie Ojciec Molly myślałam, że zostanie do końca pantoflarzem, ale nie po zachwycie nad swoją II drugą żoną wreszcie przejrzał na oczy i pokazał swoje pazurki W sumie to wszyscy mi się tam podobali, nawet plotkujące damusie Zakochana Molly, tak godnie znosząca cierpienie i w końcu Roger, który późno ale jednak przejrzał na oczy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum