PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Mansfield Park (2007)
Autor Wiadomość
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Czw 23 Wrz, 2010 21:18   

Trzykrotka napisał/a:
Zaraz czy my jesteśmy w wątku powieściowym, czy filmowym?

filmowym :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10578
Skąd: Kraków

Wysłany: Czw 23 Wrz, 2010 21:25   

Dzięki, modzie :kwiatek: Już edytowałam post :lol:
_________________

 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10329
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Pią 24 Wrz, 2010 17:32   

Abolicji to tam nie zauważyłam , za to mamy wykorzystywanie seksualne niewolnic i gwałty zbiorowe :roll:
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10578
Skąd: Kraków

Wysłany: Pią 24 Wrz, 2010 23:05   

Szczęśliwa, gnuśna, głupia i bezmyślna lady Bertram zamienia się w morfinistkę, a sir Bertram, ostoja ładu i porządku - w gwałtownika, gwałciciela, ciemężcę niewolników i domowego tyrana. To zapewne w proteście przeciwko tej zakale rodu ludzkiego Tom chleje, a Maria się - pardon - puszcza :roll: :roll: :roll:
Mowa o abolicji tez jest - Fanny napomina wuja, żeby nie sprowadzał czarnego niewolnika do dworu. A wuj się wścieka. O ile pamiętam...
_________________

 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 11:57   

Trzykrotka napisał/a:
Ja chyba najmniej ją lubię z austenowskich powieści - nie, najmniej lubię RiR. W Mansfield Park wychodziłam z siebie przez bohaterkę - jak dla mnie zbyt potulną. Ale powieść jest świetnie napisana, a portrety innych kobiet: lady Bertram, ciotki Norris, Mary Crawford, Marii Bertram - znakomicie nakreślone.

Ale czemu odmawiać portretowi Fanny znakomitego nakreślenia? Rozumiem, że nie wszystkim może przypadać do smaku, ale jest doskonale przedstawiona jako uboga krewna, której nikt nie poświęca uwagi-w wielu ksiązkach takie osoby po prostu są z boku.

Trzykrotka napisał/a:
tam po raz pierwszy rzuciło mi się w oczy, jak pięknie pani Rozema zrobiła debiutancki bal Fanny. Ile w tym motyli, jak czarująca bohaterka, uwięziona w sieć spojrzeń i adoracji dwóch mężczyzn. Henry adoruje ją jawnie, a Edmund - jakby widział ją po raz pierwszy. Rewelacyjnie to jest rozegrane, warto zobaczyć ten wycinek, nawet, jeśli nie lubi się filmu.

Ale to kompletnie nie wtedy Edmund ma ją jakby widzieć po raz pierwszy :( To robi z niego całkowicie nieatrakcyjnego bohatera :obrzydzenie:
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 26666
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 13:05   

nicol81 napisał/a:
Ale to kompletnie nie wtedy Edmund ma ją jakby widzieć po raz pierwszy :(
A kiedy, tak z ciekawości? :mysle:
_________________

 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 15:06   

Edmund zauważył Fanny dopiero na samym końcu, jak już przekonał się co do Mary.

Trzykrotka napisał/a:
Ale każda Austen jest inna jak chodzi o ilość i o ważność akcji. W Emmie nieby coś się "dzieje" - kilka przyjazdów i wyjazdów, święta, odwiedziny i wycieczka do BoX Hill - ale nie to jest najważneijsze, tylko subtelne nitki powiązań między bohaterami, nie wydarzenia, ale to co kto powiedział, jak powiedział, jak na kogo popatrzył. Podobnie jest w MP. A już DiU to niemal książka akcji :wink:

Ale co takiego jest w DiU, co ją robi ksiązką akcji bardziej niż MP? :? Tam też jest ważne, jak Darcy patrzy na Elżbietę- co wszystkie trzy ekranizacje pokazały.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10578
Skąd: Kraków

Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 19:11   

nicol81 napisał/a:

Ale co takiego jest w DiU, co ją robi ksiązką akcji bardziej niż MP? :? Tam też jest ważne, jak Darcy patrzy na Elżbietę- co wszystkie trzy ekranizacje pokazały.

Nicol, sori, ale zaziewam się, jak będę w kółko pisać to samo, tylko innymi słowami. Czyni to, że procentowo DiU ma najwięcej akcji w akcji, jest filmowa po prostu. A czym się różni odbiór książki od odbioru filmu, nie każ mi tłumaczyć, błagam!
Pisząc "akcja" mam na myśli zmiany jej miejsca wnoszące coś nowego w zycie bohaterów (jak wyjazd Lizzy do Collinsów), a nie tylko inną scenerię, jak w Box Hill w Emmie.
Fanny pewnie, że jest świetnie nakreślona, ale pastelami. To osoba, w której całe życie skierowane jest do wewnątrz, nie działająca, nie wpływająca na bieg wydarzeń. Jest w tym sensie nie filmowa. Nijak to nie wpływa na sympatię czy antypatię dla niej, tylko na jej ekranowy wizerunek.
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37309
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 21:34   

Ja chyba dlatego tak lubię Fanny - nie jestem wcale do niej podobna, ale jedną rzecz mamy wspólną - ja jestem też w dużym stopniu skierowana do wewnątrz. Często powtarzam, że świat zewnętrzny mniej mnie interesuje, bo mam swój włłasny.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 22:36   

Ja bym powiedziała, że Fanny akurat jest bardzo skierowana na świat zewnętrzny- wszystko widzi i trudno ją oszukać. W świecie wewnętrznym- swoich życzeń, przekonań i uprzedzeń to raczej żyją Elżbieta, Marianna i Emma.

Trzykrotka napisał/a:
Pisząc "akcja" mam na myśli zmiany jej miejsca wnoszące coś nowego w zycie bohaterów (jak wyjazd Lizzy do Collinsów), a nie tylko inną scenerię, jak w Box Hill w Emmie.

Wyprawa do Sotherton to nie tylko zmiana scenerii-tam wszystkie związki i rozwiązki się zawiązują :wink: A wyjazd Fanny do domu rodzinnego?
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10047
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2010 22:48   

Nicol, robisz to specjalnie, no nie? ;)

nicol81 napisał/a:
Ja bym powiedziała, że Fanny akurat jest bardzo skierowana na świat zewnętrzny- wszystko widzi i trudno ją oszukać. W świecie wewnętrznym- swoich życzeń, przekonań i uprzedzeń to raczej żyją Elżbieta, Marianna i Emma.


To jest zupełnie co innego. Skierowana do wewnątrz, jak introwertyk, jasne, że wszystko zauważa, obserwuje, ale trzyma to w sobie, nie komentuje, nie skupia na sobie uwagi, unika bycia w centrum zainteresowania, dużo myśli, rozważa, snuje refleksje, wyobraża sobie itp.
Elżbieta, Marianna, Emma - żyją w świecie wewnętrznym? No chyba nie :roll:

MP jest najbardziej, pardon le mot, zamulony ze wszystkich powieści JA. Nie dość, że główna bohaterka jest taką niewinną, nieśmiałą gąską, to jeszcze wszystko się tak woooooooolno dzieje, bez porównania z DiU.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10578
Skąd: Kraków

Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 00:37   

Mo toć mówię, MP jest znakomita, ale n i e f i l m o w a. A niby dlaczego była tylko jedna dobra Fanny na tyle świetnych Elizabeth? A i ta jedna była nieznośna w oglądaniu... Serial z lat 80 mam na myśli.
Kiedyś Agnieszka Holland, opowiadając o swoim Tajemniczym ogrodzie powiedziała, ze rodzice Mary zginęli podczas trzęsienia ziemi, a nie zmarli na cholerę, jak w powieści, "bo to lepiej wypada na ekranie." To dokładnie taka różnica, jak między Fanny, a Lizzy, czy Lydią.
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37309
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 09:32   

nicol81 napisał/a:
Ja bym powiedziała, że Fanny akurat jest bardzo skierowana na świat zewnętrzny- wszystko widzi i trudno ją oszukać. W świecie wewnętrznym- swoich życzeń, przekonań i uprzedzeń to raczej żyją Elżbieta, Marianna i Emma.

Trzykrotka napisał/a:
Pisząc "akcja" mam na myśli zmiany jej miejsca wnoszące coś nowego w zycie bohaterów (jak wyjazd Lizzy do Collinsów), a nie tylko inną scenerię, jak w Box Hill w Emmie.

Wyprawa do Sotherton to nie tylko zmiana scenerii-tam wszystkie związki i rozwiązki się zawiązują :wink: A wyjazd Fanny do domu rodzinnego?


Nie o taki świat mi chodzi - nie o wyobrażenia czy marzenia, tylko o to że Fanny jest introwertyczna i wszystko mocno przeżywa, analizuje. Zauważcie, jak często Fanny musi chować się przed światem, żeby przemyśleć, odpocząć. Owszem jest też nieśmiała, a wychowanie jakiemu została poddana jeszcze tę nieśmiałośc pogłębiło, ale jest też introwertyczna. Introwertycy mają tak dużo w sobie do przetrawienia, że nadmiar wrażeń ze świata ich męczy.
Trifle to ładnie powyżej ujęła :)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 12:30   

Trzykrotka napisał/a:
Mo toć mówię, MP jest znakomita, ale n i e f i l m o w a.

Ale co decyduje o filmowości lub nie?
Np. scena, gdy wracający sir Thomas spotyka ćwiczącego rolę Yatesa w bibliotece, to najlepsza u Austen scena komediowa dla potrzeb filmu.
W wersji 2007 Yatesa ogólnie wycięto :frustracja:

Trzykrotka napisał/a:
A niby dlaczego była tylko jedna dobra Fanny na tyle świetnych Elizabeth?

Moim zdaniem, wynika to z tego, że większość osób woli Elżbietę niż Fanny- mówię o ksiązkowych.Filmowcy zmieniają Fanny, bo nie przepadają za jej wersją książkową, nie dla jej filmowości lub jej braku.

Trzykrotka napisał/a:
Kiedyś Agnieszka Holland, opowiadając o swoim Tajemniczym ogrodzie powiedziała, ze rodzice Mary zginęli podczas trzęsienia ziemi, a nie zmarli na cholerę, jak w powieści, "bo to lepiej wypada na ekranie."

:roll: Akurat dla akcji to miało średnie znaczenie...

trifle napisał/a:
MP jest najbardziej, pardon le mot, zamulony ze wszystkich powieści JA. Nie dość, że główna bohaterka jest taką niewinną, nieśmiałą gąską, to jeszcze wszystko się tak woooooooolno dzieje, bez porównania z DiU.

Na moje to szybkość akcji w obu ksiązkach jest porównywalna. Za najbardziej "zamuloną" ksiązkę Austen to uznałabym "Emmę".
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 12:37   

Cytat:
Elżbieta, Marianna, Emma - żyją w świecie wewnętrznym? No chyba nie

Żyją- w tym znaczeniu, że postrzegają świat i innych tak, jak chcą- a później się okazuje, że ma to średnio cokolwiek wspólnego z rzeczywistością :roll: Fanny nie daje się nabrać w ten sposób. Dlatego nawet Edmund nieraz wychodzi przy niej na głupka :wink:
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37309
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 13:06   

nicol81 napisał/a:
Cytat:
Elżbieta, Marianna, Emma - żyją w świecie wewnętrznym? No chyba nie

Żyją- w tym znaczeniu, że postrzegają świat i innych tak, jak chcą- a później się okazuje, że ma to średnio cokolwiek wspólnego z rzeczywistością :roll: Fanny nie daje się nabrać w ten sposób. Dlatego nawet Edmund nieraz wychodzi przy niej na głupka :wink:


To nie jest świat wewnętrzny, to są złudzenia. Mylisz pojęcia. Już to pisałyśmy, chyba nie zrozumiałaś. Więcej razy nie mam zmiaru powtarzać. Mam inną definicję życia wewnęrtznego.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37309
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 13:07   

Cytat:
Trzykrotka napisał/a:
Kiedyś Agnieszka Holland, opowiadając o swoim Tajemniczym ogrodzie powiedziała, ze rodzice Mary zginęli podczas trzęsienia ziemi, a nie zmarli na cholerę, jak w powieści, "bo to lepiej wypada na ekranie."

Akurat dla akcji to miało średnie znaczenie...


Dla akcji filmowej miało - trzęsienie ziemi lepiej wypada, dramatyczniej na ekranie - obrazy filmowe trzęsienai ziemi są łatwiejsze do przekazania widzom.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10047
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 13:24   

nicol81 napisał/a:
Np. scena, gdy wracający sir Thomas spotyka ćwiczącego rolę Yatesa w bibliotece, to najlepsza u Austen scena komediowa dla potrzeb filmu.


A to jest tylko Twoje zdanie. To może być najlepsza scena komediowa filmowa u Austen wg Ciebie, ale nie generalnie.

nicol81 napisał/a:
Moim zdaniem, wynika to z tego, że większość osób woli Elżbietę niż Fanny- mówię o ksiązkowych.Filmowcy zmieniają Fanny, bo nie przepadają za jej wersją książkową, nie dla jej filmowości lub jej braku.


Na litość, a dlaczego nie przepadają za wersją książkową? Bo nie wiem, czy znajdzie się dużo osób, które się z nią mogą utożsamiać, może z wybranymi cechami, ale całość - dla mnie - jest momentami mocno irytująca. I to nie w ciekawy, pociągający sposób, ale taki naprawdę nieprzyjemny - irytuje to, że nic nie robi, że się nie odzwya, że nie protestuje. Elżbieta jest o wiele bardziej interesująca dla czytelnika i widza, można ją lubić.

nicol81 napisał/a:
Żyją- w tym znaczeniu, że postrzegają świat i innych tak, jak chcą- a później się okazuje, że ma to średnio cokolwiek wspólnego z rzeczywistością


Admete dobrze napisała - mylisz pojęcia. One wszystkie uwielbiają towarzystwo, każda trochę inne, ale towarzystwo, świetnie sobie radzą wśród ludzi, dobrze się czują, nie potrzebują uciekać od świata. To że nie potrafią dobrze ocenić innych, odczytać intencji - przynajmniej na początku - to zupełnie nie znaczy, że żyją w świecie wewnętrznym.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 13:35   

Admete napisał/a:
Mam inną definicję życia wewnęrtznego.

Ja takowoż, moim zdaniem bardziej żyją wewnętrznie, Eleonora, Jane a Marianna, jest egzaltowana, ale czy ma od razu znowu rozbujane życie wewnętrzne, jest egocentryczna, jest skierowana na siebie...
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10329
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 18:39   

Już to kiedyś pisałam , ale sie powtórzę : Fanny jest OBSERWATOREM . Sama bierze minimalny udział w wydarzeniach , natomiast patrzy pilnie , co się dzieje wokół i ocenia to według obowiązującego kanonu moralnego . A trudno jest zrobić fascynujący film fabularny o kimś , kto tylko patrzy i myśli i ucieka od aktywnego uczestnictwa w życiu otoczenia :roll: . Bywa wciągana w nie przemocą .
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10578
Skąd: Kraków

Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 20:18   

Dzięki, dziewczyny, napisałyście to, czego ja nie zdążyłam :kwiatek:

nicol81 napisał/a:

Ale co decyduje o filmowości lub nie?

Nicol to jest pytanie, przy którym trzeba by zejść do teorii literatury i sztuki. I szczerze - nie wierzę, że tego nie wiesz...
_________________

 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 20:21   

Co decyduje... wiesz co w sumie to nie wiem, ale wiem, że czasami czytając książkę, widzę niemalże kadr i myślę "kurczę fajnie by to w filmie wyglądało"
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 10578
Skąd: Kraków

Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 20:28   

Przede wszystkim, w filmie dobrze wygląda to, co się dzieje, mówiąc łopatologicznie. Czyli - nie dżuma (i powolne konanie, chyba, że to ekranizacja Dżumy), a szybkie i efektowne trzęsienie ziemi.
_________________

 
 
trifle 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 10047
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 20:32   

Introwertycy też nie są najlepszym materiałem na głównych bohaterów. Chyba że to film dokładnie o tym i głos z offu przekazuje myśli bohatera.
MP to takie studium postaci, chyba najtrudniejsza rzecz do przełożenia na język filmu.
_________________
Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37309
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 26 Wrz, 2010 20:34   

Ale można to zrobić, jeśli wydobędzie się warstwę obyczajową i dobrze napisze scenariusz. Ja sobie wyobrażam w roli ciotki Norris Emmę Thompson ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.