Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Perswazje Persuasion (2007)
Autor Wiadomość
Amy 


Dołączyła: 13 Kwi 2008
Posty: 17
Skąd: woj.mazowieckie
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:25   

Perswazje to moja druga ulubiona książka JA po dumie, różni się od pozostałych tym że jest spokojna, przedstawia miłość dwojga dojrzałych ludzi a nie młodych podlotków, brak w niej charakterystycznego ciętego dowcipu autorki, ale mi bardzo się podoba. Ekranizacja rozczarowała mnie. Przede wszystkim postać Anny. Charakter charakterem, ale w tej ekranizacji Anna wyglądała jak jakaś pomywaczka, może ona i była skromna, ale nie musieli jej ubierać w takie szmatławe, ciemne stroje. Włosami jestem przerażona, jakieś takie przylizane, tłuste, jakby jej na głowę wylali butelkę oleju. Strasznie mnie ten wygląd denerwował. Tym bardziej, że w książce często jest podkreślane że była ładną kobietą, tylko jej uroda była trochę przytłumiona.
Fryderyk nawet niezły, trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół. Trochę nie dali mu się wykazać, ale w większości scen zrobił na mnie dobre wrażenie. Daleka jestem od motylków w brzuchu i wypływania niewieściego rumieńca na zawstydzone liczko na jego widok, aczkolwiek myślę że nieźle się wywiązał z roli. Tylko trochę był taki mało marynarski a bardziej dandysowaty, ale to za bardzo mi nie przeszkadzało. Mimo tego że ta ekranizacja nie jest moją ulubioną i nadal czekam na lepszą to niektóre elementy w tej mi się akurat podobają, przede wszystkim sir Elliot i siostry Anny. Ojciec był dumny, chamski, próżny i głupi, Elizabeth trochę stara, ale widać w niej pozostałości dawnej urody, po za tym tak samo jak ojciec jest dumna i zimna. A Mary była akurat tak upierdliwa i tak lubiąca być w centrum uwagi jak powinna być. Po za tym podobał mi się głos Anny. Miała taki cichy, delikatny i przyjemny dla ucha.
Ale przede wszystkim moim zdaniem to co psuję ten film to niektóre sceny. Np. dziki bieg przez miasto- tragedia i spartolenie końcówki filmu. Cud, że biedna kobiecina się nie wywaliła. Scena z pocałunkiem- to on powinien ją chwycić w ramiona i wyznać gorącą miłość i romantycznie ją pocałować, a nie ona dysząca, wyglądająca jak zbity pies, niemal błaga go o to żeby zechciał ja poślubić, a poza tym jakoś ta scena wydaję mi się taka mokra, i otwarcie ust i ślina i do tego jeszcze zez, łzy i mega przybliżenie to nie są rzeczy które czynią scenę romantyczną. Scena spartolona i basta. A to końcówki i sceny rozstrzygające są przecież najważniejsze i powinny zapadać w pamięć. A tą przedostatnią akurat chcę z pamięci wyrzucić. Bo ostatnia z tym kupieniem domu i tańczeniem nawet mi się podobała.
Ogólnie film nie najgorszy, ale jakoś tak mnie nie poruszył. Od czasu do czasu go sobie obejrzę, ale chyba nie za często.
A tak w ogóle czy mi się nie zdaję że panna Clay miała być piegowatą, brzydką kobitką? Ta była całkiem ładna. A jeszcze sobie przypomniałam że w filmie podobali mi się państwo Croft, myślę że byli dobrze dobrani, ale tak w ogóle to ja ich bardzo w książce lubiłam.
 
 
lady_kasiek 
pożadając Rudzielca


Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 11301
Skąd: siódme niebo ^^
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:29   

tak ten bieg jest solą w oku. nie ma damy,która tak by się zachowała :-|
_________________
w pogoni za rozumem.....
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11381
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:39   

w tym sęk, ze ona sie wywrocila ( w jednym z dubli) i moze dlatego wlasnie ta łza poleciala jej po policzku :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 9268
Skąd: north london
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:40   

Amy napisał/a:
Przede wszystkim postać Anny. Charakter charakterem, ale w tej ekranizacji Anna wyglądała jak jakaś pomywaczka, może ona i była skromna, ale nie musieli jej ubierać w takie szmatławe, ciemne stroje. Włosami jestem przerażona, jakieś takie przylizane, tłuste, jakby jej na głowę wylali butelkę oleju. Strasznie mnie ten wygląd denerwował. Tym bardziej, że w książce często jest podkreślane że była ładną kobietą, tylko jej uroda była trochę przytłumiona.


Zgadzam sie w zupelnosci.

Amy napisał/a:
Fryderyk nawet niezły, trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół.


:rotfl: Na pewno wiele wielbicielek Ruperta bedzie zachwyconych tym porównaniem ;)

Amy napisał/a:
ylko trochę był taki mało marynarski a bardziej dandysowaty


Prawda, prawda!

Amy napisał/a:
Np. dziki bieg przez miasto- tragedia i spartolenie końcówki filmu. Cud, że biedna kobiecina się nie wywaliła.


Jak to kręcili, to się wlasnie wywaliła :lol:

Amy napisał/a:
Scena z pocałunkiem- to on powinien ją chwycić w ramiona i wyznać gorącą miłość i romantycznie ją pocałować, a nie ona dysząca, wyglądająca jak zbity pies, niemal błaga go o to żeby zechciał ja poślubić, a poza tym jakoś ta scena wydaję mi się taka mokra, i otwarcie ust i ślina i do tego jeszcze zez, łzy i mega przybliżenie to nie są rzeczy które czynią scenę romantyczną. Scena spartolona i basta.


Oj tak. Spartolona.

Jak widzisz, z większością się zgadzam ;)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11381
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:42   

Amy napisał/a:
Fryderyk [..] trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół.

VETO! :roll:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 9268
Skąd: north london
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:43   

Gosia napisał/a:
Amy napisał/a:
Fryderyk [..] trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół.

VETO! :roll:


Mowilam, że będą zachwycone? :mrgreen:

W sumie mysle, że Amy ma troche racji ;)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1406
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:43   

Gosia napisał/a:
Amy napisał/a:
Fryderyk [..] trochę mi przypominał Davida Beckhama no ale to szczegół.

VETO! :roll:

No może jakby mu się dobrze przyjrzeć :roll: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
_________________
Gosia zachwycająca się Ryśkiem - daje mi to poczucie ładu i porządku na świecie...
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 9268
Skąd: north london
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:46   

Same spojrzcie:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1406
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:48   

Rupercik jak malowany :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Gosia zachwycająca się Ryśkiem - daje mi to poczucie ładu i porządku na świecie...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11381
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:52   

W ogole niepodobny :roll:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 9268
Skąd: north london
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:56   

To, co Gosia teraz robi to jest "iście w zaparte" :mrgreen:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11381
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 17:59   

Nie, ja pisze zgodnie z wlasnym sumieniem. On naprawde nie jest podobny!
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Amy 


Dołączyła: 13 Kwi 2008
Posty: 17
Skąd: woj.mazowieckie
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 18:28   

To nie jest jakieś tam uderzające podobieństwo, ale takie ogólne. Osobiście uważam że Beckham jest przystojniejszy :mrgreen: chociaż jak Rupercik się śmieje tez wygląda bardzo ładnie, szkoda tylko że robi to dosyć rzadko. Np. jak oglądałam tą scenę z pocałunkiem to strasznie wkurzona byłam że kierują zbliżenie bez przerwy na Annę a nie na Ruperta bo on wtedy w przeciwieństwie do swojej partnerki wyglądał bardzo ładnie. Uśmiechnięty i szczęśliwy.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 9268
Skąd: north london
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 18:34   

Amy napisał/a:
Osobiście uważam że Beckham jest przystojniejszy :mrgreen:


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: Rzucasz wyzwanie?
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...


Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 5275
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 18:43   

Faktycznie pani Clay była brzydka , piegowata i miała na przodzie wystający ząb :paddotylu: a tu była właściwie najładniejsza ze wszystkich kobiet :confused3:
_________________
Głupota sahibów jest bezdenna i niebotyczna - R.Kipling
 
 
lady_kasiek 
pożadając Rudzielca


Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 11301
Skąd: siódme niebo ^^
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 18:53   

Amy napisał/a:
Osobiście uważam że Beckham jest przystojniejszy
:paddotylu:
błagam. Zgadzam się z lady Gosią. Jako znawca piłki, piłkarzy Beckhamowy wygląd(jako, że grał w realu, Beckham nie wygląd, chociaż kto go tam wie w sumie) wcale podobny nie jest :confused3:
_________________
w pogoni za rozumem.....
 
 
Amy 


Dołączyła: 13 Kwi 2008
Posty: 17
Skąd: woj.mazowieckie
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 19:45   

Ha, ha :mrgreen: to ja tu próbuje nie zaogniać, brylować umiejętnie pomiędzy opiniami, a tu mnie dziewczęta w kozi róg zapędziły. :rotfl: Powiem tak: Beckham jest przystojny, aczkolwiek uważam że jest trochę lalkowaty z tymi swoimi fryzurami, kolczykami itp. jednak uważam że wydaję się być miłym facetem. O, jak ładnie się wywinęłam :mrgreen:
 
 
lady_kasiek 
pożadając Rudzielca


Dołączyła: 28 Lip 2006
Posty: 11301
Skąd: siódme niebo ^^
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 19:47   

Amy napisał/a:
Beckham jest przystojny, aczkolwiek uważam że jest trochę lalkowaty z tymi swoimi fryzurami, kolczykami itp

nic się nie zaognia, gusta są różne. Ja z zasady nie gustuje w blondynach. rupert był krótkim wyjątkiem. W sumie Straszy Winchester jest blondynowaty, ale Sam ciemny jednak rządzi. :mrgreen:
zdecydowanie wyjątkiem jest li tylko Rupert
_________________
w pogoni za rozumem.....
 
 
Gunia 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5310
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 19:55   

Beckham, Beckham?! :shock: Ja tu chyba zaraz jakąś odgórną cenzurę zaprowadzę! :roll:
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Caitriona 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 7227
Skąd: Harlan/Deadwood
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 22:26   

Harry_the_Cat napisał/a:
Amy napisał/a:
Osobiście uważam że Beckham jest przystojniejszy :mrgreen:


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: Rzucasz wyzwanie?


Uuu, Amy! :rotfl: :rotfl: Niezły początek :D :D :mrgreen:

A tak serio, piłkarzowi daleko do Ruperta ;) ale ogólnie to masz dużo racji oceniając tą ekranizację - ma wiele błędów i koszmarnych scen, koszmarnych. Ale ja nic nie poradzę ze i tak ją lubię ;)
_________________
Avki: http://iloveimpala67.livejournal.com/ Blog: http://i-love-impala67.blogspot.com/
 
 
damamama 
nowa wielbicielka DiU oraz JE


Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 796
Skąd: Rybnik
Wysłany: Sro 23 Lip, 2008 09:19   do przes

.... że mowa o tłumaczeniach to dorzucę swoje trzy grosze. Kupiłam płytę "Perswazje" 2007 zobaczyłam i stwierdziłam, że niektóre teksty są niespójne z obrazem (chociażby list z drugimi oświadczynami). Ostatnio mogłam zobaczyć Perswazje na TVN Style i tam tłumaczenie było zupełnie inne bardziej pasujące do tego co oglądamy. List był przetłumaczony trochę inaczej ale wszystko było spójniejsze. Na płycie list ma tłumaczenie książkowe a jak wiadomo film nie do końca jest wierną kopią książki i wyszło dziwnie. Bardziej podobało mi się tłumaczenie filmowe a to oznacza, że jak się chce to można.
 
 
Sofijufka 
nawet utopić sie nie potrafię


Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 2871
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Sro 06 Sie, 2008 20:02   

zacytuję opinię z innego forum:
może i śliczny to on był...ale grał jak kłoda drewna...jedyne w czym jest dobry to w rzucaniu spojrzeń...kiepsko im wysszły te perswazje, zdecydowanie lepiej serial rozważna i romantyczna z nowych produkcji austenowskich się prezenyuje...nie mówiąc już o słodkim Northanger abbey i końcowym pocałunku
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
maenka 
maenka


Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 348
Wysłany: Sro 06 Sie, 2008 21:08   

Może i nie grał najlepiej ale te spojrzenia. A scena z Harvillem kiedy opowiada jak zrozumiał kim jest dla niego Ann lub kiedy mu przedstawiał całe towarzystwo Harvillowi po przyjeżdzie do Lyme.

Ja w ogóle lubie Harvila z tej wersji. I pokazaną przyjażń Wenthwortha z Harvillem.
 
 
JoannaS 


Dołączyła: 06 Sie 2008
Posty: 80
Skąd: Z Falenicy
Wysłany: Sro 06 Sie, 2008 21:59   

Jakoś tak mam, że lubię ten film mimo wszystkich niedociągnięć realizatorów . Ale faktem jest, że jako ekranizacja nie jest najlepszy.
_________________
JS
 
 
aneby 
:)


Dołączyła: 31 Lip 2008
Posty: 3375
Skąd: z Krakowa
Wysłany: Wto 19 Sie, 2008 23:01   

Nadrabiając zaległości w filmach (żeby nie odstawać od innych Dam :wink: ) obejrzałam "Persuasion"
Baaaaaardzo mi się podobało :mrgreen: I wspaniała muzyka!
Proszę się nie czepiać !
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime