PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Artykuły i wywiady
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 09:31   Artykuły i wywiady

Bedziemy tu zamieszczac artykuly i wywiady z Richardem Armitagem
czyli RA lub Rysiem, kto jak woli ;)
Ostatnio zmieniony przez Gosia Pią 19 Maj, 2006 11:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 09:32   

The Independent, 19th April, 2006.
By Sarah Shannon

Richard Armitage: Ladies beware

Panie, strzeżcie się!

Z nadejściem N&S Richard Armitage stał się z z dnia na dzień symbolem seksu. Teraz gra Claude`a Monet w serialu BBC.
Richard Armitage stał się znany publiczności jako John Thornton, tajemniczy właściciel przędzalni bawełny. Angielki mdleją na widok jego silnej, ale milczącej postaci. Logują się na forum i rozmawiają z podnieceniem o urokach RA, jak szybko przezwały tego 34-letniego aktora. W końcu czatujących jest tak dużo, że BBC zamyka forum. Nieoczekiwanie, fani sami siebie nazwali Armitage Army i stworzyli własną stroną internetową.
Kolejna rola Armitage`a to ta w "Impresjonistach". Fabuła opowiada o młodym francuskim artyście i jego przyjaciołach Renoirze, Degasie, Cezannie i ich batalii z paryskim światem sztuki o uznanie ich rewolucyjnych metod malowania.
Jak Armitage Army zareaguje na tę jego nową rolę? Trudno wyobrazić sobie, że niesforna fryzura i twórczy zarost będą wywoływać taką samą reakcję, jak to było w przypadku wspaniałego pana Thorntona.
W rzeczywistości, Armitage jest czarujący sam w sobie. Jest wysoki (tak), ciemnowlosy (tak) i przystojny z przenikliwymi niebieskimi oczami (podwójne tak). Panie nie mdlejecie daremnie.
(Richard) mówi, że podjął decyzję, żeby nie czytać postów na forach jemu poświęconych. "Kiedy pojawiło się N&S, zajrzałem tam" przyznaje- ale szybko przestałem. Byłem świadomy tego, że mógłbym zadufać się w sobie. Nie chciałem zacząć myśleć, że nie powinienem zagrać tej roli, albo że ludzie będą rozczarowani".
Mógłby nie przebierać się za Moneta ?
"Teraz o tym nie myślę. Przypuszczam, że jest mniej atrakcyjny - te włosy i zabawny zarost, ale kiedy pracujesz z realną postacią, to nie masz nic do gadania".
Nie mogę oprzeć się, żeby nie przytoczyć pewnego przykładu z forum, chodzi o odę napisaną ku jego czci.

"There`s been casualties from ovaries exploding
And an awful lot of thudding!
Richard only has to start his irresistible brooding
And we all start imploding!"

"Są eksplozji jajników przypadki
i mrucząca głeboko mowa
niech no Richard zamyśli się - babki
w nas zachodzi reakcja jądrowa! *

"Nooooo" wzdycha [Armitage], wyglądając na autentycznie zażenowanego.
"Nie biorę tego do siebie, bo to nie ja opisałem tę postać [Thorntona]. Przypuszczam, że spotykam się z takim zainteresowaniem, ponieważ autorka nie żyje. Gdyby Elizabeth Gaskell wciąż żyła, pisaliby do niej, jak sądzę".
Czy aby na pewno? Nie sądzę, żeby żona duchownego z Manchesteru mogła sprowokować do napisania tego rodzaju ekstatycznej poezji.
Mimo swojej czarującej skromności, Armitage wykazuje zmysł biznesowy, kiedy mówi "o efekcie Thorntona".
"To niewiarygodnie użyteczne, jeśli chodzi o moją przyszłą pracę. Kiedy już masz poparcie, jest bardziej prawdopodobne, że cię zatrudnią. Ta rola wyraźnie trochę mnie rozsławiła (spopularyzowała), tak, że ludzie wiedzą, że mogę grać określony typ ról. To otworzyło mi niektóre drzwi, ale jest wiele takich, które wciąż są zamknięte. To błędne koło. Na przykład chciałbym pracować więcej w filmach".
Członkowie Armitage Army nie pochodzą tylko z Anglii. Księga gości tej strony zawiera pełne admiracji posty z Japoni, Rosji, Australii, USA i innych krajów, jako że film został sprzedany do nadawców wielu krajów. Na stronie internetowej jest zamieszczona wiadomość od Armitage`a, który dziękuje fanom za ich wsparcie, ale ostrzega, żeby nie przysyłali mu więcej żadnych prezentów, że wszystkie prezenty, które mu wyślą odda do miejscowej pomocy społecznej. Najbardziej pamiętny prezent jak dotąd to ogromny różowy koc, ręcznie szydełkowany, przysłany przez panią z Niemiec, która wysłała mu także słoiki dżemu i miodu. "Ten koc grzeje kolana mojego agenta, wcześniej ja go używałem" mówi uśmiechając się lekko drwiąco [ew. gorzko lub krzywo - dopisek tlumacza].
Armitage opisuje sam siebie jako bardziej niechętnego, niż nieśmiałego, kiedy kobiety na ulicy podchodzą do niego. Ale bez kapelusza i halsztuka [męskiej apaszki] jako znaku rozpoznawczego, przechodzi zwykle nierozpoznany. Ku ogólnemu zaskoczeniu , nie wykorzystuje faktu, że ma tysiące wielbicielek. Z pewnością brakuje mu wprawy.
"Nie ma nikogo szczególnego w moim życiu w tym momencie, ale chodzę na randki" - mówi. -"W rzeczywistości jestem trochę samotnikiem, trochę nudziarzem". Spogląda zaniepokojony. "Czy odmalowuję siebie jako totalnego nieudacznika ?".
Ten [w rzeczywistosci] "udacznik" wzrastał w wiosce Leicestershire , jako zwykły dzieciak z zamiłowaniem do bajek. Uczęszczał do szkoły dramatycznej w Coventry i przyłączył się do zespołu cyrkowego, zanim obrał konwencjonalną drogę tournee w miejscowym teatrze i otrzymał klasyczną edukację w Lamda.

Tam znalazł na tablicy ogłoszeń propozycję dla wysokiego mężczyzny, który miał grać rolę pilota w Star Wars: The Phanton Menace.
"Byłem niewiarygodnie zdenerwowany na planie i wypowiedziałem swoja linijkę tekstu bardzo ostrożnie. Zastanawiałem się dlaczego ludzie z ekipy patrzyli na mnie dziwnie, ale kiedy obejrzałem film, zdałem sobie sprawę, że mój głos został kompletnie przetworzony komputerowo. Jestem w jednym z tych śnieżno białych kostiumów i mam zasłoniętą twarz".
Inne jego niezatarte wspomnienie z planu dotyczy młodej pięknej aktorki, którą wziął za Natalie Portmann. Ona kiwała grzecznie głową, kiedy nazywał ją wielokrotnie Natalią, ale kiedy wstała na scenę Armitage skonstatował, że to sobowtór Portmann, bo to była nieznana brytyjska aktorka - Keira Knightley.
Dla roli w "Impresjonistach" Armitage i towarzyszący mu aktorzy przeszli szkolenie, jak należy trzymać pędzel i jak malować.
"Monet był niczym dyrygent, malował z wyprostowanym ramieniem i używał grubej kreski". Aktor wykorzystał przerwę w harmonogramie kręcenia filmu w Prowansji i Normandii, aby zwiedzić Paryż i zobaczyć tak wiele oryginalnych obrazów Moneta, ile tylko mógł.
"Znałem Moneta z podkładek pod szklanki, piórników. Ale to wszystko nie wytrzymuje porównania z oryginalnymi obrazami. Ich wizerunki są nadużywane tak, że ich nie doceniamy, jak dzieł sztuki, którymi są".
Następną przyspieszającą bicie serca jego rolą jest Guy de Guisborne w Robin Hoodzie, w filmie BBC, który jest tak zaplanowany, aby wypełnić cenny sobotni czas na herbatę - okienko zajmowane dotąd przez "Doctora Who". I jak wszyscy dobrze rokujący (zapowiadający się) brytyjscy aktorzy zbliża się do miasta błyskotek.
[Armitage] był w Los Angeles na castingu do roli agenta CIA w pilocie filmu telewizyjnego. Opowiada historyjkę o tej swojej sesji, która podsumowuje tylko opinię o nim jako człowieku będącym mieszanką pewności siebie i skromności. "Ćwiczyłem ciężko mój amerykański akcent, żeby dobrze zagrać tę rolę. Kiedy skończyłem czytać, ludzie z castingu powiedzieli: "Wow!. To było wspaniałe. Teraz czy możemy Cię prosić, żebyś zrobił to znowu, ale z amerykańskim akcentem?".

* tlumaczenie wiersza: Alison. Z poezją nie dałabym rady
Tłumaczenie artykulu: Gosia

Przeklejone

Alison
A Rysiek jest strasznie fajnym i chyba jeszcze "normalnym" facetem. Może jak Colin też nie da się zwariować. Oby!

Gitka
Jaki ten Richard normalny aż dziw bierze, ale tak się cieszę, że jeszcze mu palma...
A swoją drogą, czy naprawdę nikt go w tej Anglii nie rozpoznaje bez tej muchy? Nie chce mi się wierzyć.

Gosia
Co do Richarda faktycznie wyglada na to, ze palma mu nie odbila, choc mogla, oj mogla...

Migotka
dlaczego takiego faceta nie mozna spotkac w zyciu? brunet z niebieskimi oczyma, samotnik ... matkooooooooo
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 26 Sty, 2008 12:10, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 09:49   

"The Journal, Newcastle, December 2004/ By Jane Hall, The Journal

Wyjście z chmur

Po wstukaniu nazwiska Richarda Armitage`a w każdą wyszukiwarkę internetową otrzymasz setki trafień. Niefortunnie, wiele z nich nie dotyczy aktora, ale wysoko postawionego polityka amerykańskiego o tym samym nazwisku. To powoduje frustracje tysięcy fanek. Aby zobaczyć jaka wielka to frustracja, wystarczy zalogować się na forum BBC. To typowe posty: "Pomocy! Zadurzyłam się. Chciałabym wiedzieć więcej o Richardzie Armitagu. Czy może ktoś mi podać adres jego strony ? Podpisane: `Zauroczona`". "Richard powoduje, że moje ciało drży" [?]- dodaje ktoś inny".
"On jest bardziej ekscytujący, niż Colin Firth jako Darcy".

Inni fani są jeszcze bardziej śmiali, wydaje się, że wszystkie gorącokrwiste kobiety chcą rozmawiać o tym człowieku, który zagrał przystojnego i charyzmatycznego właściciela przędzalni bawełny Johna Thorntona w przygotowanej przez BBC adaptacji powieści Elisabeth Gaskell "North & South", opowieści o zamieszkach i romansie w wiktoriańskim mieście bawełny.
Ale mężczyzna, o którym mowa, jest rozkosznie nieświadomy podekscytowania, jakie wywołał. "Och, Boże" - mówi - "Czy oni naprawdę piszą to wszystko? Postanowiłem nie czytać żadnych recenzji. Moje doświadczenia z czasu kręcenia 'N&S" są tak dobre, że nie chcę ich zepsuć. Nie wiem co powiedzieć. W końcu przeczytam to wszystko, ale myślę, że będzie lepiej poczekać, aż emocje opadną".

33-letni Richard, dotyka czułej struny jako Thornton. I to był powód zbiorowych westchnień 7 mln. kobiet, które zasiadały przed telewizorem oglądając ten 4-częściowy serial, aż Thornton ostatniej nocy zdobył serce energicznej i bezpośredniej Margaret Hale. Wiele z nich bez wątpienia chciałoby wejść w ciało byłej gwiazdy EastEnders Danieli Denby-Ashe, kiedy Thornton w finałowej scenie trzymał w ramionach kobietę swoich marzeń.
To dziesięć lat temu Colin Firth w "Dumie i Uprzedzeniu" wyłaniał się ze stawu w ubraniu ociekającym wodą, przylegającym do jego ciała i w bryczesach, wywołując "Darcymanię".

Richard, którego fani są zelektryzowani informacją, że jest obecnie singlem, ("Nie jest nikim zainteresowany, jak mi wiadomo"), mówi że "niezmiernie czuje się zaszczycony tymi wszystkimi atencjami". Ale wydaje się, że myśli dość trzeźwo, na tyle, żeby nie dać się ponieść emocjom. Thornton jest mimo to tylko jedną z postaci, które zagrał w swojej 12-letniej karierze, włączając w to okres RSC - grał Angusa w Makbecie i Delia w "Duchess of Malfi" - który doprowadził go do Newcastle.

I aczkolwiek są elementy charakteru Richarda w Thorntonie, Armitage mowi -"On to nie ja". Ale dodaje: "Potrafię dostrzec to, że on może mieć urok dla kobiet. Jest odważny. Przeżył wielką tragedią w swoim życiu i utrzymał rodzinę razem. Opinia o nim go wyprzedza, oparta jest na jego bezwzględności w stosunku do robotników i sądzę, że to ekscytująco dynamiczny początek. Ale w miarę rozwoju akcji ta jego wierzchnia warstwa pęka i objawia się ktoś zupelnie inny, kim on jest w środku - ktoś wrażliwy i samotny. On bardzo czegoś potrzebuje i znajduje to dzięki Margaret. Ta dychotomia między prawie potworną potęgą przedsiębiorcy i swego rodzaju wrażliwym chlopcem jest naprawdę ekscytująca do oglądania".

Jak wielu aktorów Richard czekał wiele lat na swoją szansę, i jeszcze nie zdążył przejąć się swoją świeżo nabytą sławą.
"North & South" to największa rola w dorobku tego aktora, i rola, którą on desperacko chciał otrzymać. "Nie mogłem przestać o niej myśleć i zacząłem czytać książkę. Torturowalem samego siebie myślą, że jej nie dostanę. Byłem jedną z pierwszych osób, które poznali, i jedną z ostatnich. Próbowali na różne sposoby interpretować tę postać, ale w końcu zaakceptowali moją wizję i to było wspaniałe".

Richarda pociągnęło to, że "N&S" nie jest tylko historią miłosną, jak DiU, ale i jest tam nawiązanie do kwestii człowieczeństwa i porozumienia między panami i ich pracownikami.
Tak było w jego rodzinnym otoczeniu. "Mój ojciec był z Leeds, a moja matka z poludnia. Rodzina mojego ojca pracowała w tkalni i w przędzalni. Z takiego środowiska pochodziłem i to było ekscytujące myśleć, że mógłbym być częścią tego.. Sporo pracowałem na Północy, więcej, niż gdziekolwiek indziej. Moja fabryka była w Keighley, gdzie naprawdę kształtował się mój charakter".

[Richard] prowadził wyczerpujące studia nad postacią Thorntona i przyglądał się wczesnym socjalistom. Miał dużo zapału portretując Thorntona tak autentycznie, jak to tylko możliwe.
"Znaleźliśmy akcent, który nie był akcentem współczesnym miejskim, ani wiejskim. To był akcent staromodny, ale wciąż przemysłowy".
Jego własny nie mógłby być zbyt odległy od akcentu Thorntona. Jako absolwent London Academy of Music i Dramatic Art akcent Richarda można najlepiej określić jako nieokreślony, południowy. Język [Richarda] jest pieprzny, z żartami i małymi dygresjami.
Wydaje się jakby dobrze się bawił, udzielając wywiadu, ale jest to względnie nowe doświadczenie.
W czasie, kiedy rzadko odczuwa brak pracy mówi: "Wiele moich ról ma tendencje do sprzeczności. Jestem w nich bardziej w tle".
Jest mało prawdopodobne, żeby teraz dalej pozostawał w tle.

Tlumaczenie:
Gosia



Przeklejone

Migotka
niezłe wyjście z chmur , nie ma co najbardziej ten fragment mi sie podobał oraz to , ze kiedyś przeczyta...niestety jako Polki nie mamy szans takiego awansu

Caroline
Czytałam w jakiejś biografii Gaskell, że zaczęła pisać po śmierci swego 9-miesięcznego synka. Wtedy powstała "Mary Barton". Ciekawe.
W ogóle wiele wątków z jej własnego życia znalazło się w N&S.

Hmmm, przesłuchałam sobie wywiad z Richardem, ten ostatni, po którym Gosia zaplanowała desant na South-East London
Lubię gościa za rolę Thorntonika oczywiście, ale jako on sam sprawia niesamowicie sympatyczne wrażenie, ujął mnie tym jak mówił o fankach. Ten prezenter taki sztywny trochę, nabijał się z Armitage Army i raczej szyderczo się wypowiadał o tych wszystkich objawach euforii, a Rysiu się do niego nie przyłączył, wręcz przeciwnie, przynajmniej dwa razy padło określenie "very nice ladies". No duży plus dla chopaka

Gosia
Ja na forum poswieconym N&S czytalam jakies niepochlebne zdania na temat prezentera, za to naigrywanie sie z Armitage Army i fanek Armitage`a, ze nie powinien zadawac takiego niesympatycznego pytania o to czy Richarda nie denerwuje Armitage Army.
A Richard faktycznie byl mily i powiedzial, ze wcale nie, ze dobrze jest miec taka armie i ze to "revolution!".
Caroline, a powiedz co on jeszcze mowil w tym wywiadzie ??? Bo ja nie rozumialam

Caroline
Dużo o projekcie "Impresjoniści" i o samych impresjonistach, (ciekawie się ten serial zapowiada btw). Na pytanie co wiedział o impresjonistach przed kręceniem, powiedział, że jego mama miała podkładkę na stół z "Nenufarami" Moneta
Troszkę o Robin Hoodzie, nie wie jeszcze, czy będzie się z kimś całował, bo nie widział scenariusza i nie będzie nosił rajstop (ech ten Errol Flynn)
Na razie nie występuje na scenie, bo jest zajęty Robin Hoodem.
Pod koniec sobie żartowali, że następnym razem przyjdzie do studia z Armitage Army, a ten prezenter mówił, żeby tego nie robił, jakiś niemiły był naprawdę, drugi ratował sytuację mówiąc, że nie zmieściłyby się w studio. Jeszcze a propos A.Army, powiedział, że bardzo dobrze jest mieć swoją prywatną armię na wypadek wojny.
Reszty nie zrozumiałam albo nie zapamiętałam, mogę posłuchać jeszcze raz i coś wyłapać, bo miło się go słucha, niesamowity ma głos, choć w filmie jeszcze lepszy.

Gosia
A propos SouthEastLondon to zdaje sie, ze on mowi,
ze zdarza mu sie czasem podrozowac pociagiem ?
Jakas wiec szansa istnieje

Caroline
Przesluchalam jeszcze kilka razy wywiad i rozumiem juz troche wiecej.
W mailach fanki zamiast zadawac mu pytanie, wyrazaly swoje gorace uczucia do Richarda (uzywajac wielu wykrzyknikow co prezenter podkreslal), pewnie ten prezenter byl zazdrosny o powodzenie Richarda, bo sam takich listow nie dostaje
Zdaje sie ktos (z Belgii chyba) pytal go juz o date ukazania sie DVD z "Impresjonistami", a on na to sie rozesmial, bo przeciez film jeszcze nie ukazal sie w TV (premiera TV bedzie podobno 30.04 na BBC One) i powiedzial zartem, że ukaze sie za dwa tygodnie, co oczywiscie jest niemozliwe. Ale przy okazji tego pytania Richard dowiedzial sie, ze fani z innych krajow juz czekaja na wersje DVD, bo przeciez nie odbieraja tego kanalu BBC

Jeszcze z wywiadu:
Padło pytanie czy granie historycznej postaci było równie ciekawe jak fikcyjnej. Powiedział, że zawsze chciał zagrać taką postać, miał dużo materiałów, dokumentów historycznych, biografii itp., więc było ciekawe, ale też bardziej odpowiedzialne z powodu żyjących potomków Moneta.
Najtrudniejsza rola do tej pory: N&S, najtrudniejsza, ale i najbardziej satysfakcjonująca.
Nie ma propozycji pracy z Hollywood, nie wie, co będzie robił po Robin Hoodzie, bardzo się śmiał, kiedy padło pytanie o DVD impresjonistów, bo film dopiero powstaje, pewnie przypomniała mu się hucpa z N&S.
Jaką rolę najbardziej chciałby zagrać: Raskolnikow w "Zbrodni i karze"
Ulubiony obraz Moneta: "Houses of Parliament"
czyli najprawdopodobniej to, bo mówił coś o zachodzie słońca:
http://www.ibiblio.org/wm.../parliament.jpg

inne o tym samym tytule:
http://www.ibiblio.org/wm.../brouillard.jpg
http://www.ibiblio.org/wm...iament/1905.jpg

Gosia
Hehe, ja tez stwierdzilam, ze pewnie przypomnial sobie sprawe DVD z N&S. Bo wydanie tego filmu to sprawka Armitage Army

Caroline
Dużo gadał o impresjonistach, taki mały wykładzik, kim byli, dlaczego ich odrzucano, o Salonie, na czym polegała ich rewolucyjność, jaki skandal wywołali w swoich czasie... itd.

Gosia
No tak, przeciez mowil do Anglikow,
co to znaja ich tylko z podkladek pod szklanki

Caroline
Też się zdziwiłam, bo impresjoniści są chyba najbardziej spopularyzowani. Nawet bym powiedziała, że przyznać się do upodobania do Moneta albo Renoira to taki lekki obciach w niektórych kręgach, wielcy artyści dla mas, krótko mówiąc.

GosiaJ
Wywiadu słuchałam na słuchawkach, żeby lepiej zrozumieć (no i jak wtedy brzmi ten jego GŁOS, kiedy mówi tak prosto do ucha ) i co jakiś czas wybuchałam w ciszy mieszkania takim wariackim śmiechem Chyba najbardziej mnie ubawiło, jak postraszyl prezentera, że przyprowadzi tę armię do studia I pytania o rajtuzy i całowanie się w Robin Hoodzie też mnie ubawiły - ktoś drugi sugerował (chyba Mike Figgis to był), że może się całować z Marion albo z facetami, nie ma innej opcji
A o tych wielbicielkach rzeczywiście sympatycznie się wypowiadał, podoba mi się określenie "nice ladies" (Amerykanie w ogóle już chyba nie uzywają tego słowa na kobiety) - raz mówił, że jakąś Jane kojarzy, która pisała do studia, bo już wcześniej mu wysyłała listy.
Okropnie miłym człowiekiem się wydaje

Gosia
Macie wersje skrocona tego wywiadu bez newsow itp ?
w ktorej minucie mowi o tym przyprowadzeniu Army do studia ?
Ja tez obowiazkowo slucham w sluchawkach. Same wiecie ....

Monika24
W tych słuchawkach ten głos wydawał się być jeszcze bliższy, prawda?

Gosia
Oj bardzo blisko
Tak jakos przyjemnie... tylko ten Simon Mayo calkiem zbedny ...
ja bym go wyciela ...jak Henrysia...

GosiaJ
Gosiu, z tego, co kojarzę, mówi o tym na sam koniec, niestety, teraz nie mogę dokładnie sprawdzić. A co do Moniki i jej sygnaturki - to... też się cieszę, że się tu pojawiła I tylko znów nie można oczu oderwać

Monika24
Fenomenalny Thornton , znamy go już trochę a mijający czas nie gaśnie naszych uczuć. To chyba prawdziwa miłość

Gosia
Znalazlam, dzieki cos tam mowi "bring with me",
a wtedy Mayo wola : No, no no!
Ale jak fajnie sie smieje, kiedy jest to pytanie o "kiss" w Robin Hodzie
Wlasnie sie zastanawiam, ile to juz minelo i jak dlugo to trwa ?
Kiedy ja ten film obejrzalam ?

Monika24
Pierwszy odcinek obejrzałam 2 lutego.
Niedługo miną trzy miesiące
Ten przypadek zdecydowanie nadaje się do leczenia
Choroba XXI wieku: thorntomania

GosiaJ
Tak, prowadzący stanowczo się przeraził. I słusznie Mnie też nie mija, a te wszystkie bannery, awatarki, rozmowy, fragmenty powieści podsycają fascynację, którą juz można nazwać obsesyjną Taaaak, śmiech ma przecudny...

Gosia
Wracajac do wywiadu z Radia Five, ktory sobie wlasnie wlaczylam, to faktycznie ladnie Richard mowi o tych swoich fankach, "nice ladies" i ze dobrze jest miec taka armie za soba. Tak sie smieje przy tym, ale w bardzo mily sposob, z duza sympatia dla swoich fanek i Armitage Army.

GosiaJ
Z serii - "Rysio porysowany i zrzucany z piedestału" Z wywiadu poświęconego głównie "Golden Hour", temu serialowi o lekarzach: Czy jesteś przewrażliwony? Dość zabawne, ale na widok własnej krwi tak, na widok cudzej - nie. Jeśli się zranię i widzę krew, mam zawroty głowy i muszę usiaść na chwilę.
No tak, typowy facet, rzec by można Panie, trzeba być w pogotowiu i ratować, jakby co!
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 26 Sty, 2008 12:11, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 09:58   

Świat według.... Richarda Armitage`a
Kilka wypowiedzi Richarda wybranych z wywiadów i artykułów (m.in ze strony Armitage Army):

1.Co pociąga Cię w płci pięknej ?

Pierwszy powód, dla ktorego zagaduje się do dziewczyny w barze to jej wygląd. Pierwszy powód, dla którego się od niej odchodzi, to jeśli ona nie potrafi sklecić zdania bez przeklinania. Drugi powód, żeby od niej odejść, to kiedy dziewczyna nie śmieje sie, gdy ty sie z siebie nabijasz, trzeci, jeśli nie umie śmiać się sama z siebie. Poza tym powinna wcinać z apetytem wielką kiełbasę z rusztu z frytkami po czterech godzinach spędzonych na siłowni i czekać na tę chwilę z niecierpliwościa!

2. Życie aktora jest...
Pełne przygód i niebezpieczne. Musisz mieć cierpliwośc i być zdolnym odnajdywać zadowolenie w niezadowoleniu. Spotyka Cię wiele niepowodzeń. Kiedy oglądasz ponownie swoją interpretację jakiejś roli, nigdy nie jesteś szczęśliwy, ale musisz być zdolnym znaleźć jakieś zadowolenie z tego, co zrobiłeś, albo nie będziesz mógł tego robić.

3. Czego najbardziej się boisz?

Głębokiej wody. Jedno z moich najwcześniejszych wspomnień to jak wpadłem w wózku spacerowym do basenu mojego sąsiada.

4. Turniura czy gorset ?

Zdecydowanie gorsety. One krępują ubrania i tam jest coś co czeka na to, by wystrzelić. Torniura wygląda jak zdeformowany tyłek. Nie jest sexy.

5. Co sądzisz o malowaniu ?

Tylko w damskich ciuchach. Jednak jako aktorowi make-up pozwala mi wejść w rolę. Jeśli nie poznajesz siebie samego w lustrze, to ułatwia Ci dostęp do postaci, którą grasz.

6. Czy wierzysz w miłość na zawsze ?

Liczę na to. Ale jak dotąd, nie mogę tego potwierdzić w żaden sposób.

7. Co powiesz na temat postaci Johna Standringa w "Sparkhouse":

On jest jak dojrzały mężczyzna na zewnątrz, ale w rzeczywistości jest naiwny. Jest kompletnie niedoświadczony jeśli chodzi o kobiety i nieprawdopodobnie nerwowy w kontaktach seksualnych. Wewnątrz on jest niedoświadczonym chłopcem, który nie może wyrazić siebie.

8. Co sądzisz o porównywaniu z Darcym:

Bardzo mi schlebia porównanie do Darcy`ego, ponieważ Colin Firth stworzył monumentalną postać. Można powiedzieć że jestem takim industrialnym Darcym.

9. Co sądzisz o legionach fanek, o Armitage Army:

Dobrze wiedzieć, że jeżeli mam iść na wojnę, mam armię kobiet za sobą.

10. A jeśli nic nie poszłoby po Twojej myśli w przyszłości?
Mógłbym wrócić do muzyki. Gram na wiolonczeli, gitarze i flecie – teraz nie tak świetnie jak kiedyś, jako że nie robilem tego parę lat, ale grałbym w orkiestrze.

11. Północ czy południe?

Zdecydowanie północ. Żyłem na południu przez długi czas, ale moja rodzina pochodzi z północy i czuję się najlepiej w domu wśród ludzi z północy, ponieważ oni mówią jak jest (są szczerzy). I surowy krajobraz – tak jak wrzosowiska Yorkshire - powoduje, że bicie mojego serca przyspiesza.

12. Co sądzisz o relacji między Thorntonem i matką

Postać matki jest kluczowa dla całej historii, to dzięki niej on jest taki jaki jest, ma wpływ na to, jak on ocenia inne kobiety i czego oczekuje od związku z nimi. Jej oddanie i silne więzi łączące ich dwoje pomagały im przetrwać trudne chwile.

13. Jaka jest Twoja ulubiona scena w "N&S":

Moimi ulubionymi momentami są sceny w śniegu, i ujęcie Margaret na platformie w ostatniej scenie, ona wyglądała (patrzyła) tak pięknie (sic). Lubię jeszcze sceny między Hale`ami na samym początku, gdy prawda o ich ucieczce się ujawnia.

14. Jaki jest sekret namiętnego spojrzenia ? (ewentualnie) Jak zagrać kogoś pełnego stłumionych uczuć, namiętności i pożądania [tu jest problem: bo użyte zostało słowo "smoulder", które oznacza: tlić się, ale to także - silne tłumione uczucie, tu: pożądanie - dopisek tlumacza]

Patrzysz na kobietę, myślisz o niej w najbardziej pożądliwy sposób, w jaki tylko zdołasz, po czym dusisz to pragnienie w sobie, nic z tym nie robiąc. W różny sposób można wyrazić takie "pożądanie".
Czasem można je wyrazić samymi plecami...
Nie było trudno grać namiętność [tu znowu jest słówko: "smoulder" w scenach z Danielą, ponieważ jest tak nieprawdopodobnie piękna, patrzysz na jej twarz i po prostu chcesz ją całować.

Bardzo dziekuje za pomoc zwlaszcza w tlumaczeniu punktow 1, 6 i 14 oraz konsultacje: Alison, Caroline i GosiJ

Tłumaczenie: Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 26 Sty, 2008 12:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 10:43   

The Sunday Times April 30, 2006 / Move over Darcey
(widzialam ten artykul w samym czasopismie z Rysiem na okladce dodatku Culture i pieknym zdjeciem w srodku - ponizej)

Dziekuje bardzo za pomoc GosiJ, ktora rozwiala moje watpliwosci i wniosla wazne poprawki.

Przesuń się, Darcy (Spadaj, Darcy)

Richard Armitage zdobył armię wielbicielek dzięki serialowi "North and South". Czy jego wizja Moneta znów spowoduje omdlenia, pyta o to Patricia Nicol.

Richard Armitage jest mężczyzną, który doprowadza kobiety do szaleństwa. Może być też geniuszem, który odkrył sekret przesyłania feromonów przez mały ekran. Bo jak inaczej wyjaśnić to, że w kilka godzin od pojawienia się tego 34-letniego aktora w produkcji BBC, serialu "North and South" rozkochane fanki szturmowały forum filmu na stronie stacji. Kiedy BBC zostało zmuszone do zamknięcia forum, paniom pokrzyżowano plany, ale ich nie udaremniono. Założyły thearmitagearmy.co.ok, gdzie osoby o podobnych zapatrywaniach mogły popuścić wodze fantazji, wymieniając się "omdlewającymi" historiami, dzieląc wierszami albo jeszcze czymś. Weźmy to np., dzieło członka grupy: "When it became quite clear/Richard was the hottest guy in a cravat/There`s been casualties from ovaries exploding". Drżyj, Andrew Mortonie! [Morton to współczesny poeta brytyjski]

Myślałam, że ten szał na punkcie Armitage`a jest ograniczony do środkowej Anglii. Jednak gdy moje skądinąd zrównoważone przyjaciółki dowiedziały się, że przeprowadzałam z nim wywiad, dostawały wypieków i błyszczały im oczy: "O mój Boże, on jest cudowny" - krzyczała najbardziej szalona - "Jest wysoki?" (sama ma 180 cm). Kiedy się dowiedziała, że ma 188 cm i jest wolny, kontynuowała: "Słuchaj, czy to będzie całkiem nieprofesjonalne, jeśli zadzwonisz do niego udając, że masz więcej pytań, i poprosisz go, by się ze mną umówił?".

Zważywszy na tę histerię, z niejakim drżeniem podchodziłam do spotkania z Armitage`em w publicznym miejscu. Na szczęście kawiarnia przy National Film Theatre w środku tygodnia, wczesnym popołudniem, w połowie sezonu francuskiej Nowej Fali to doskonałe miejsce dla półboga małego ekranu, by przejść niezauważonym między zwykłymi śmiertelnikami. A pozbawiony cylindra i baczków, Armitage nie kroczy już tak dumnie i nie jest tak obezwładniający jak przedsiębiorczy fabrykant, John Thornton, z powieści Elizabeth Gaskell. Jest niezaprzeczalnie wysokim, przystojnym brunetem. Ma lodowatoniebieskoszare, przenikliwe spojrzenie, jego zęby są doskonałe, jak przystało na dobrze zapowiadającą się sławę. Jednakże w codziennym ubraniu, dżinsach, prawdopodobnie zbyt obcisłym t-shircie, skórzanej kurtce i z przygładzonymi włosami, wygląda na tego, kim jest - atrakcyjnego chłopaka z Leicestershire, syna inżyniera i szkolnej sekretarki, który sam zapracował na swój sukces. I takiego, który jest zdezorientowany, ale też rozbawiony i zachwycony tempem, jakie nadawany w sobotnie wieczory film kostiumowy narzucił jego karierze.

"To już dwa lata, a wciąż dostaję prezenty" -ujawnia, przez ułamek sekundy wyglądając na zaniepokojonego. Potem otrząsa się, dodając spokojnie: "Ale naprawdę bardzo to doceniam. Aż do tej chwili nigdy nie byłem oceniamy, więc to było interesujące zobaczyć, jak ludzie przyjmują moją pracę. Próbuję być bardzo drobiazgowym aktorem. I ludzie naprawdę to odbierali. Nawet jeśli to było tylko mrugnięcie okiem lub coś takiego, oni to widzieli". Tak, to musiało być jedno z tych wybuchowych spojrzeń, które prowadzi do "rozsadzenia jajników" i porównań z Darcym Colina Firtha.

Armitage mógł stać się sensacją z dnia na dzień, ale był pracującym dorywczo aktorem od 17 roku życia, odkąd uciekł, by dołączyć do cyrku w Budapeszcie. Te występy zapewniły mu Equity Card [karta członkowska związku aktorów scenicznych]. Potem wrócił do wielkiej Brytanii, by być tancerzem w musicalach. Kiedy miał lat 21, zaczął się jednak martwić, że ćwiczy płuca i mięśnie, ale nie mózg. W Stratfordzie, oglądając klasyczną inscenizację "Snu nocy letniej" Adriana Noble - doznał objawienia. "Po raz pierwszy zobaczyłem, że publiczność bawi się tak dobrze jak aktorzy" - wspomina. Zgłosił się do LAMDA (London Academy of Music and Dramatic Art), po czym nastąpił dla niego czas grania epizodów w Birmingham Repertory Theatre i Royal Shakespeare Company, zanim nie zdobył aktorskich szlifów w "Doctors" i "Casualty". Większe role zagrał później w "Sparkhouse", "Between the Sheets" i "Cold Feet".

Kiedy jego agent wspomniał, że BBC będzie przenosić na ekran "North and South" Elizabeth Gaskell, obowiązkowo kupił książkę. "Już po pierwszych stronach pomyślałem, że pasuję do tej postaci i nadaję się do tej roli" -mówi. Ale szef castingu był mniej pewny. Zaproszono go ponownie dopiero po sześciu tygodniach. "Był taki moment, kiedy myślałem, że powinienem o tym zapomnieć, ale wciąż wracałem do książki. To ma związek z moim pochodzeniem. Moje korzenie tkwią w tej części kraju i w tym rodzaju przemysłu. Moja babcia była tkaczką. Inni w rodzinie byli górnikami. Znam ten klimat. Poznałem takich ludzi jak John Thornton".

Reakcja kobiet na jego osobę go zaskoczyła. "Zawsze myślę, że to nie ja jestem tym, na którego one reagują, to postać literacka. To Elizabeth Gaskell powinna dostawać te prezenty" - dodaje z nadzieją, ale nie całkiem przekonująco. "Żyjemy w wyzwolonym seksualnie społeczeństwie i mogę zrozumieć, że ludzie są spragnieni emocjonalnej i fizycznej powściągliwości tamtej epoki".

Armia wielbicielek Armitage`a będzie zachwycona, że "najgorętszy facet w krawacie" może być znowu oglądany przez nie w jednym z nich. W produkcji BBC1 "Impresjoniści" gra rolę Claude`a Moneta. Film pierwotnie został pomyślany jako fabularyzowany dokument, ale w końcu BBC w końcu zdecydował się wyciąć nudne wyjaśnienia i trzymać się z rozmachem wyreżyserowanej i zilustrowanej fabuły. Filmowanie było zabawą w Paryżu, Prowansji, a nawet w ogrodzie Moneta w Giverny. To po prostu ładny filmowy obrazek, ale w tym czasie antenowym (po "Antiques Roadshow" [seria tv]) prawdopodobnie więcej nauczy ludzi czegoś na temat historii sztuki, niż mogłyby to zrobić dokumentalne serie na BBC4.
Grając Moneta w wieku od 19 do 58 lat, Armitage wiele razy zmieniał style zarostu. Jego fanom (fankom) może się to nie podobać. "Przestałem przeglądać strony, kiedy wszyscy pisali, jak bardzo nienawidzą moich wąsów w "Malice Aforetought". Muszę wykonywać moją robotę" - mówi.

W tej chwili oznacza to granie Guya z Gisbourne, złego ducha Robin Hooda. Zdjęcia właśnie się zaczęły pod Budapesztem i będą trwać aż do jesieni. Wysokobudżetowy film BBC o "facetach w rajtuzach" według scenariusza Dominica Minghelli jest, jak ujawnia Armitage, pełen współczesnych odniesień: wiele jest wywołanych powrotem Robin Hooda z ostatniej wojny na Bliskim Wschodzie. "Są na zmianę sukcesy i porażki [bohaterów] dla dzieciaków:- mówi - "Ale dorośli widzowie także znajdą coś dla siebie. Wszyscy ludzie stojący za tym mają dzieci i chcą zrobić "Robin Hooda" dla ich pokolenia, tak jak wskrzesili Doktora Who". [angielski serial sf]

Armitage przyznaje się do wątpliwości na temat zostania aktorem. "Żałuję tego bardzo" - mówi, marszcząc brew. "Nie wiem, dlaczego, bo kiedy jest dobrze [w tym zawodzie], to jest wspaniałe. Ale odbija się na Twoich emocjach. To może być wyczerpujące, kiedy oddajesz postaci samego siebie. A na końcu musisz sobie przypomnieć, kim jesteś". Do tego dochodzi ciągły strach aktorów o to, że każda praca może być ostatnią. Armitage spędził kiedyś osiem miesięcy bez pracy. Dużo majsterkował. Zamierza uczyć się produkcji filmowej, by mieć możliwość wyboru.
Ale ciągle są role, które chciałby zagrać. Ciągnie go też z powrotem do teatru. "Granie na żywo jest rodzajem sportu" - mówi - "Nie spuszczam się na linie ani nie uprawiam snowboardu, ale czasem myślę, że wyjście na scenę może dać ten sam rodzaj adrenaliny". Na liście jego życzeń jest Pinter - "coś małego i eksperymentalnego", Koriolan i Ryszard III. Jednak upiera się, że to role wciąż wybierają jego. "Ponieważ jestem rosły, mogę przenieść pewną fizyczną siłę, pozycję i władzę na postać" - mówi - "Ale jestem zainteresowany badaniem sprzeczności i znajdowaniem w tym wrażliwości i łagodności. Jestem tak wysoki, odkąd skończyłem 14 lat, więc wiem, jak to jest czuć się chłopcem, kiedy ludzie postrzegają cię jako silnego".

Gdzie jest kobieta, która mogłaby go wesprzeć? "Zważywszy na to, że będę za granicą przez następne pół roku, nie jest źle być samemu w tym roku" - mówi melancholijnie - "To życie wędrowca, widzę, że inni też się z tym borykają". A co z Marian [bohaterką "Robin Hooda"]?- ryzykuję zachęcona. "Tak, jest jedna bardzo piękna i przyciągająca uwagę dziewczyna. Jestem dość daleko, na końcu kolejki. Może znajdę jakąś miłą węgierską dyskutantkę?"

Tłumaczenie: Gosia

Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 26 Sty, 2008 12:12, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 10:48   

Przeklejone

Gitka
Najbardziej zdziwiło mnie to - "potem wrócił do wielkiej Brytanii, by być tancerzem w musicalach". Ale żałuję, że w serialu N&S nie ma sceny tańca. Szkoda, prawda?

Narya
O tak Gitko. Już kiedyś narzekałam, że bal by się tam jakiś przydał. Oczywiście z tańczącym Thorntonem Ale by było....

Caitriona
Jest na początku, tylko że rysia w niej nie bierze udziału więc się nie liczy... Też chciałabym żeby była jakaś scena tańca, jakiś bal... Ale nie można miec wszystkiego, niestety.

Gosia
W N&S w ogole nie ma tancow, ale chyba o to Gaskell chodzilo w tej powiesci. Ta powiesc jest jednak dosc smutna w wymowie.

Narya
Bal zupełnie nie pasowałby do całego nastroju, jaki panuje w filmie, do tego ponurego klimatu. Ale to nie zmienia faktu, że miło by było zobaczyć tańczącego pana Thorntona

Migotka
Też sie nad tym zastanawiałam i doszłam do tego samego wniosku. Przyjęcie jest wystawne i poważne, jakże inne od przyjęć/balów na południu. Na pólnocy smutek, powaga, chmury, a na południu radość, słońce, prawie że lekkomyślność.

Kaziuta
Zaniepokoiła mnie końcówka. Qrcze, żeby tylko żadna węgierka nie sprzątneła nam Rysia. Wprawdzai Polak Węgier dwa bratanki, ale bez pierdół i zbędnej brawury.
Jedyna nadzieja, że się nie dogada.

Caitriona
Mam dokładnie takie samo zdanie. Wiem że nie pasuje do całości, ale jestem ciekawa jak by mu wyszedł taniec...

Kika
W tańcu bezapelacyjnie byłby doskonały....

Gosia
Nie ma szans. Z Wegierka nie pogada

Narya
Zresztą jak we wszystkim

GosiaJ
AMEN
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 10:54   

Tulsa World,
2 sierpnia 2005
Wyluzuj się i pomyśl o Anglii

W tym wiktoriańskim filmie o kulturowym starciu arystokratycznego Londynu na południu Anglii i przemysłowego miasta takiego jak Milton na Północy, Richard Armitage gra przystojnego właściciela przędzalni bawełny Johna Thorntona. Kobietą, która wytrąca go z równowagi, jest południowa piękność Margaret Hale.

Tak się zdarzyło, że ojciec Armitage`a, emerytowany inżynier nuklearny wyrastał w południowej części kraju, a jego dziadkowie byli tkaczami. Jego matka, była sekretarka, pochodzi z Południa i ma na imię Margaret.
"To prawdziwa Strefa Mroku" mówi Armitage, śmiejąc się. [..] "Moje rodzinne środowisko i moje własne korzenie są związane z tą częścią Anglii" - wyjaśnia.- "Mój ojciec wzrastał w tym świecie, to wydaje się dobrym przyczynkiem do tej historii, która natychmiast stała się dla mnie zrozumiała. Oczywiście, byłem zafascynowany psychologiczną głębią postaci tego człowieka [Thorntona], [człowieka] który z przedsiębiorcy stał się filantropem"

Ten miniserial umiejscowiony w latach 50-tych XIX wieku w czasach rewolucji przemysłowej jest wielowarstwową historią miłosną, która łączy konflikt klasowy z elementami społecznymi.
To poruszająca historia, oparta na powieści Elisabeth Gaskell, po raz pierwszy opublikowanej we fragmentach w "Household Words" Karola Dickiensa w 1854 r. i później oddzielnie w 1855 r.
Według słów Patricii Ingraham w przedmowie do wydania Penguin Classic to sam Dickens sugerował, że tytuł powieści powinien być zmieniony z "Margaret Hale" na "North&South"

Główna kobieca postać jest dośc pewna siebie jak na tamte czasy i snobistyczna. Jej pogarda jest ewidentna. Zakrywa swój nos i usta koronkową chusteczką do nosa. Unika przyjacielskich stosunków z pierwszą w Milton rodziną Thortnonów, i otwarcie uważa ich za niższych od siebie. W zamian, znajduje przyjaciół w honorowym, ale uciskanym robotniku przędzalni i jego rodzinie. Ma rady dla wszystkich i sympatię dla niewielu w tym przygnębiającym, zachmurzonym mieście.

Thornton, główna męska postać, wydaje się na początku filmu okrutny i zainteresowany tylko swoimi sprawami. Kiedy był dzieckiem, jego ojciec który dorobił się wszystkiego sam, stracił wszystko i popełnił samobójstwo.
Thornton zmuszony był porzucić naukę, aby utrzymać rodzinny biznes i podźwignął go z upadku, przemieniając w dobrze prosperującą firmę.

"W trakcie tej historii" - mówi Armitage" - "on staje twarzą w twarz wobec tej samej sytuacji, co jego ojciec - ponownej utraty wszystkiego. Ale to jest katharsis dla niego. On uświadamia sobie, że jedyne co ma znaczenie dla niego, to jego rodzina, jego związek z matką i jego miłość do Margaret, która nie przypuszczał, że się w ogóle zdarzy. Z bezwględnego przedsiębiorcy, który jest ciułaczem, staje się człowiekiem, który jest przygotowany, by porzucić to wszystko dla miłości. To zdumiewające jak na człowieka tamtych czasów. To nie są wiktoriańskie zachowania. To bardzo współczesne"

W Margaret Hale, córce pastora, jego zamyślona postać znajduje coś czego, on potrzebuje i pragnie.
"Jej wychowanie i jej mentalność stoją w sprzeczności z jej finansowymi środkami, podczas gdy John nie ma środków intelektualnych, ale ma finansowe. Każde z nich ma coś, czego pragnie drugie. Myślę więc, że przyciąga ich antagonizm ich relacji" -; mówi Armitage, pochodzący z Leicester, który studiował w Patison College w Coventry i ćwiczył aktorstwo klasyczne w LAMDA i z Royal Shakespeare Society.

"Ona stanowi dla niego wyzwanie. Nikt poza matką nie był dla niego dotąd ważny i on i jego matka tworzą silny związek" - mówi Richard. - "Wiele kobiet przedstawianych mu jest cichych i uległych, ale Margaret jest inna. To jest wspaniały składnik charakteru jego matki, który on w niej [Margaret] znajduje"[..]

Ten 33-letni [obecnie 35-letni] aktor, który swoje talenty wykorzystywał w hula-hop i na deskorolce, w niższej klasy brytyjskim cyrku, bazującym na wyczynach sportowych (dzięki emu zdobył equity card), powiedział, że był zaskoczony, że nigdy nie słyszał o Elisabeth Gaskell, zanim nie ruszył projekt "N&S"
"Studiowałem angielski i przejrzałem wiele wiktoriańskich powieści, ale kiedy to wszystko się zaczęło [ruszył projekt ekranizacji], przeczytałem "N&S" i byłem zaszokowany, że nie odkryłem jej wcześniej. Ona dla mnie jest prawdopodobnie najbardziej ekscytującą wiktoriańską pisarką. W przeciwieństwie do innych, [Gaskell] wchodzi wewnątrz męskiego umysłu. Mężczyzna jest zwykle tylko postacią fantastyczną. Pomysł, żeby męski umysł został opisany przez kobiecego pisarza jest wspaniały"

Pierwszy aktorski wypad [Armitage`a] była to mała rola w "This Year`s Love"; w 1999 r. W telewizji grał Johna Standringa w "Sparkhouse" Sally Wainwright dla BBC. Odtwarzał też postać Lee Richardsa w "Cold Feet" i grał główne role także w "UF2" i "Between the Sheets" dla brytyjskiej telewizji. W czasie stażu aktorskiego nastąpiło jego pierwsze pojawienie się przed kamerą w "Star Wars; Epizode One"."To był szok" - mówi. - "Wejście w tę wielkoskalową produkcję było jak wyruszenie na głębię" - mówi -"Nigdy wcześniej nie stałem przodem do kamery. To było jak uderzenie w twarz. Próba ognia. Byłem zaszokowany, przerażony i jednak rozemocjonowany".
[Richard] pojawił się również w filmie "Cleopatra" dla ABC i grał czołową postać w filmie "Frozen"

Następnie był telewizyjny "Makbet"; - nowoczesna interpretacja Szekspira oraz serial "Golden Hour" kręcony obecnie [2005].
"To rodzaj filmu medycznego opowiadającego o szczególnej grupie ratowników medycznych, poruszających się helikopterami" - mówi Armitage. - "Tytuł nawiązuje do odliczania czasu. `Złota godzina` [golden hour] to czas, w którym trzeba do rannego człowieka dotrzeć, aby skutecznie udzielić mu pomocy. Te 24 godziny dzieją się w czasie realnym. Wymaga to wielu medycznych procedur, np. cięcia ciała w ten sposób , żeby można było wykonać masaż na otwartym sercu oraz nauka skomplikowanych medycznych terminów.
"To wygląda zbyt realnie dla mnie" - mówi uśmiechając się- "dla mnie jako lekarza na niby. Widzę to wszystko, pracuję z medycznymi doradcami i próbuję nauczyć się ich języka. To coś, czego wcześniej nie robiłem.
"Wyjechaliśmy z tymi chłopakami (prawdziwymi ratownikami medycznymi) na jeden dzień akcji i to było niewyobrażalne, jakich rzeczy musieli dokonywać".

Tłumaczenie: Gosia
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 26 Sty, 2008 12:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 19 Maj, 2006 10:56   

Przeklejone:

Trzykrotka
"Południowa piękność" - i od razu widzę oczyma duszy ognistą Hiszpankę w koronkowej mantyli albo kogoś pokroju Moniki Bellucci Ładnie powiedziane - Czarny Irys i Piękność Południa.

Kaziuta
Mi sie bardzo spodobał ten fragment:
Jej wychowanie i jej mentalność stoją w sprzeczności z jej finansowymi środkami, podczas gdy John nie ma środków intelektualnych, ale ma finansowe. Każde z nich ma coś, czego pragnie drugie."

Kolejny dowód na to jak przyciągają się przeciwieństwa.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 10:58   

Wywiady audio

http://www.richard-armitage.com/Multimedia.htm

Wywiad z Richardem dla Radia Cumbria

http://www.richard-armita...A%20Cumbria.mp3

Wywiad dla Radia Kent:

http://www.richard-armita...a/RA%20Kent.mp3

I kolejny:
http://www.richard-armita...o2%20160305.mp3
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 11:12   

Znalazlam artykul przetlumaczony przez Caroline
Przeklejam:

Smouldering charm gets pulses racing
By Phillipa Houldcroft
Apr 1, 2005

Kiedy Pan Darcy nurkował w stawie w DiU miliony kobiet omdlewało. Dziesięć lat później Colin Firth zyskał wreszcie godnego konkurenta. To mierzący 185 cm aktor, Richard Armitage, który zagrał wiktoriańskiego właściciela fabryki Johna Thorntona w kostiumowym serialu BBC "North & South".
Przemiana Richarda w Thorntona, archetypowego twardziela o złotym sercu przyciągnęła 7 milionów widzów i stworzyła armię oddanych fanek (Armitage Army).
Rozpoczęły one kampanię internetową domagając się wydania serialu na DVD i skłoniły BBC do stworzenia specjalnej strony poświęconej serialowi, która zebrała już tysiące wiadomości.
"To niezwykłe, że doprowadziły do wydania DVD tak szybko, najwyraźniej serial bardzo im się podobał i zasłużyły na to" mówi Richard.
Od tego czasu powstało kilka nowych stron poświęconych wdziękom trzydziestotrzyletniego aktora, ale on sam pozostaje skromny i uważa tę popularność za nieco szokującą.
"Naprawdę nie byłem na to przygotowany. Dostałem mnóstwo miłych listów i starałem się w miarę możliwości na nie odpowiadać, ale w tej chwili mogę jedynie wysyłać zdjęcia. Właściwie, to już mi się skończyły, będę musiał zamówić więcej!"
"Byłem zaskoczony przekrojem demograficznym wśród widzów, którzy zareagowali na serial, od nastolatków do sześćdziesięciolatków, spodobał się szerokiej publiczności. To bardzo pocieszające, że wciąż jest zapotrzebowanie na tej jakości telewizję i że jest ona doceniana. To wspaniałe."
A co z określeniem "Przemysłowy Darcy" nadanym mu przez producentów serialu.
"Myślę, że to świetny opis Thorntona, fantastycznie jest być tak skomplementowanym. Widzę podobieństwa w charakterach. Jednak w przeciwieństwie do Darcy`ego, Thornton wywodzi się z klasy robotniczej i sam zbudował siebie, przedsiębiorcę."
Richard jest także zadowolony z reakcji na jego występ: "Jedną z rzeczy, które mnie zaskoczyły jest to, jak widownia wyławiała nawet najbardziej subtelne reakcje i zachowania."
"Niektóre z nich były błędnie interpretowane, ale nic w tym złego, właściwie o to właśnie chodzi, każdy dostrzega coś innego, a dla aktora to wspaniałe, że widzowie tak reagują."
"North & South" jest historią miłosną osadzoną w przemysłowym, wiktoriańskim Manchesterze. Richard zdradza, że atmosfera na planie często była daleka od powagi.
"Świetnie się bawiliśmy podczas pracy, mieliśmy wiele zabawnych chwil, gdy wybuchaliśmy śmiechem, nie otwierające się drzwi, itp. Wiem, że jest wiele niewykorzystanych ujęć, bardzo chciałbym je zobaczyć, ale może producenci nie uważają tego za właściwe, mogłyby zepsuć nastrój."
Po serii ról drugoplanowych w popularnych filmach, takich jak "Cold Feet", "Between Sheets" i "Ultimata Force", "North & South" było pierwszą główną rolą Richarda i dało początek bardziej znaczącym występom trzydziestotrzyletniego aktora. Richard urodził się w Leicestershire i kończył szkołę w Coventry. Po trzyletnim kursie w prestiżowej London Academy of Music and dramatic Art w Londynie dostał pierwszą rolę: epizod w "Star Wars: The Phantom Menace".
Zaraz po zakończeniu "North & South" zaczął zdjęcia do "Malice Aforethought"opowieści o lekarzu-mordercy z 1920 roku.
"Nie zdołałem zdobyć książki i nie widziałem pierwszej wersji, więc nie jestem w stanie porównać naszego filmu z oryginałem. To mroczny thriller, ale z elementami czarnego humoru, wnosi je Ben Miller grający doktora Bickleigh."
"Gram Billa Chatforda, mizoginistycznego drania, którego żona jest związana z Bickleighem, mój bohater stara się pokrzyżować mu szyki i zdemaskować go. Nie mogę zdradzić czy umieram czy nie!"
Przed "North & South", w którym wystarczyło, że rozwiązał krawat, by wprawić kobiece serca w drżenie, Richard miał kilka ryzykownych (niecenzuralnych) ról, ocierających się o nagość lub zawierających nagość.
Rola osobistego trenera Lee w "Cold Feet" wymagała idealnej sylwetki (perfect abs idealny brzuszek, a odkrył jeszcze więcej w "Between the Sheets" (sex therapy drama, reż Kay Meller). Jak utrzymuje się w formie, aby sprostać tym rolom?
"Chodzę codziennie na siłownię i biegam na bieżni przez 20 minut. Mam taki pomysł, aby przed czterdziestką wziąć udział w londyńskim maratonie. Ciągle to odkładam, ale podoba mi się pomysł treningu i dążenia do osiągnięcia szczytu formy:.
Już wkrótce rozpoczyna zdjęcia do nowej, współczesnej wersji "Makbeta", produkcji BBC, w której zagra MacDuffa. Zaraz potem wystąpi w głównej roli w serialu ITV "Golden Hour", opowiadającym o grupie lekarzy urazówki, który pojawi się na początku 2006 roku.

Richard dostał 9 na 10 punktów w skali "Darcy`ego" w konkursie Radio Times, ale jego nowo powstała Armia fanek oceniła go na przynajmniej 11. Jak wysoko jego wskaźnik łamania serc podskoczy gdy pojawi się w nowym serialu o lekarzach, można tylko zgadywać.

Tlumaczenie: Caroline
Zrodlo: http://www.expressandstar...ve=25&num=73224
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 26 Sty, 2008 12:13, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 11:55   

The Times, December 22, 2004, Anne Ashworth

Porywający obiekt pożądania

Setki kobiet wpadły w sidła niezwykłej namiętności do Richarda Armitage, który gra właściciela fabryki z północy w serialu BBC N&S.

W ciągu roku jakoś radzimy sobie z brakiem romansu w nowoczesnym świecie, ale w Święta jego brak jest szczególnie odczuwalny, a wtedy rozpoczyna się poszukiwanie substytutu. Przelotne flirty na biurowych przyjęciach częściowo wypełniają tę lukę. Bardziej rozważni lub będący w związkach szukają zapachów, które w innych okresach uznaliby za zbyt odurzające. W metrze kobiety, które zazwyczaj wybierają coś z nutą cytrusów, nagle wioną mocnym zapachem Ralpha Laurena "Romance".
W tym roku jednak tęsknota za ekscytacją, tajemnicą, namiętnością i całą resztą znalazła nowe ujście.

Strona internetowa BBC poświęcona filmom zawiera setki wylewnych wypowiedzi trzydziesto i czterdziestokilkuletnich kobiet na temat nowego, romantycznego bohatera. To John Thornton, właściciel fabryki z północy z adaptowanej niedawno przez BBC powieści Elizabeth Gaskell "North & South". Thorntona zagrał porywająco, wcześniej mało znany, Richard Armitage, niebieskooki, ciemnowłosy przystojniak, Darcy de nos jour. Na forum postać i aktor scalili się w jeden obiekt pożądania: RA/JT.
Mimo sukcesu adaptacji DiU sprzed dziesięciu lat BBC wyznało, że jest zaskoczone reakcją na N&S. Serial skończył się 4 grudnia, a wiadomości na forum wciąż się pojawiają i to, mimo że zaczął się sezon przyjęć.
Wreszcie, gdy mowa o najbardziej ekscytujących momentach w tym roku, ile deklaracji uczuć w te Święta naśladowało te słowa "I do not wish to possess you, I wish to marry you because I love you." Te słowa powinny być wypowiadane tylko przez kogoś takiego jak Thornton, przystojnego, bogatego mężczyznę, z początku wyniosłego, niemal zimnego, który okazuje się być szlachetnym i wrażliwym. Wyobrażenia o miłości powstałe przy pierwszej lekturze DiU mają zadziwiającą trwałość mimo zmieniających się o obyczajów.
Odkąd powstała specjalna strona N&S by pomieścić ten gwałtowny przypływ uczuć, na forum pojawiło się 8000 wiadomości, w tym 5000 w ostatnich pięciu dniach. Oświadczyny Thorntona prowadzą wśród ulubionych kwestii armii RA/JT - fanklubu lubującego się w pięknych deklaracjach uczuć wyznanych z akcentem z Yorkshire. Inną z ulubionych kwestii Thorntona jest: "I knew that I was not good enough, yet I think I love her more than ever."
W swoim 43. poście na tej stronie Kate użyła cytatu z E. Gaskell aby opisać swoją sytuację "I am in the Charybdis of passion, and must perforce circle and circle ever nearer round the fatal centre."*
Z tych wypowiedzi łatwo zgadnąć, że posty na temat N&S nie są pełnymi błędów wypocinami ludzi, którzy nie mają nic lepszego do robienia niż siedzenie na forum cały dzień, ściskając w dłoni puszkę coli. Nie, nie, te panie w oczekiwaniu na odpalenie się ich peceta posiorbują Earl Greya.
Przyjaciółka, który skierował mnie na to forum, tak opisała jego atmosferę: "Wygląda to tak, jakby studentki literatury angielskiej wstąpiły do fanklubu. Czekanie na każdą nową wiadomość nie jest może tak ekscytujące jak czekanie na nowy odcinek N&S, ale jest za nim pierwsze na liście. To pocieszające, miłość do RA podtrzymuje nas na duchu."
Jeśli zaniepokoił Cię stan zdrowia psychicznego mojej przyjaciółki, bądź dobrej myśli. Ma udane, satysfakcjonujące życie. Ale jednocześnie wzdychanie do przystojnego aktora z serialu kostiumowego zapewnia jej ten poziom tęsknoty (melancholii), którego prawdziwe życie nie dostarcza.
Inna wielbicielka, trzydziestokilkuletnia matka, także mówiła o "emocjonalnym porozumieniu" w ostatnim odcinku, gdzie Thornton i Margaret Hale, jego Piękna z Południa, odnoszą zwycięstwo nad dzielącymi ich nieporozumieniami, w końcu wyznają sobie miłość i całują się. Scena na stacji jest prawdopodobnie ulubioną sceną forumowiczek, choć nie powstrzymuje to mniej rozgorączkowanych wielbicielek RA przed zwróceniem uwagi, że w epoce wiktoriańskiej takie publiczne okazywanie uczuć byłoby nie na miejscu. Dla innych, historyczna dokładność może się wypchać, gdy one wyobrażają sobie siebie na miejscu Margaret.
Wiele entuzjastek strony wydaje się znać powieść N&S i inne książki E. Gaskell, niektóre nigdy wcześniej nie angażowały się w dyskusje internetowe. W efekcie większość pisze zwykłym językiem, bez internetowych skrótów i slangu, choć niektóre mają ckliwe pseudonimy: "Mrs J. Thornton", "Richie girl". To ten rodzaj miłości, który nie skłania do ujawnienia swego prawdziwego imienia.
Niektóre członkinie armii JT/RA logują się z biura, odwiedzając nie tylko forum, ale i stronkę Richarda Armitage`a, sanktuarium stworzone przez jedną z wielbicielek. Autorka strony, "L", powiedziała, że podjęła się tego zadania, ponieważ po wpisaniu w google "Richard Armitage", większość informacji, jakie się pojawiały, dotyczyły amerykańskiego sekretarza stanu (US Deputy Secretary of State), człowieka, który ani nie jest pociągający, ani nie wygląda dobrze w krawacie.
Inne forumowiczki logują się z domu, próbując ukryć swoją obsesję przed mężami i nastoletnimi dziećmi, które uważają, że mamusia powinna raczej zająć się zawieszaniem świątecznych dekoracji (malowaniem jajek?, wypiekaniem mazurków? ), niż folgować swojej wewnętrznej niedojrzałości.
Inna pisze: "Uważam się za normalną, zrównoważoną 36-latkę. Czemu ten serial i RA tak zalazł mi za skórę? Pociesza mnie tylko, że są inne w podobnej sytuacji. Ale kiedy ja się z tego wyleczę?!"
Kiedy nie omawiają co ciekawszych szczegółów wiktoriańskiej etykiety albo nie analizują powabów Armitage`a, z drżeniem oglądają clipy z N&S w internecie. Co szczęśliwsze nagrały cały serial i odtwarzają na okrągło najważniejsze sceny. Jedna czterdziestokilkuletnia matka powiedziała mi: "Mam kasetę z ostatnim odcinkiem, którą jak na razie oglądałam cztery razy. Moja przyjaciółka chce ją pożyczyć, ale powiedziałam jej, że musi przyjść do mnie ją obejrzeć - nie wypuszczę tej kasety z rąk! Teraz rozumiesz dlaczego nasi mężowie uważają, że myślami jesteśmy daleko."
Kilku mężów zalogowało się na forum i narzekało na efekt, jaki serial wywarł na ich żony. Inni, bardziej wyrozumiali, próbowali kupić DVD, ale nie będzie ono w sprzedaży wcześniej niż w kwietniu. Był to powód prawdziwej konsternacji dla wielbicielek N&S. Gdyby DVD pojawiło się wcześniej mielibyśmy wystarczający dowód nieustającej atrakcyjności XIX-wiecznej opowieści i pociągającego bohatera z ukrytymi głębiami charakteru. Romans żyje. Hura!

*Cytat mówi, że ta osoba z powodu swej namiętności krąży wokół niebezpieczeństwa (Charybdy) nieustannie zbliżając się do środka. Krótko mówiąc, jak ćma do świecy.

Tlumaczenie: Caroline
Zrodlo: http://www.timesonline.co...1411385,00.html
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 26 Sty, 2008 12:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 20:16   

Fragment wywiadu na temat kontrowersyjnej sesji fotograficznej:

"Rozmawiam z Richardem po tym, jak spedzil dzien pracy na wylacznym wywiadzie przygotowywanym dla wydania DVD. Po zakonczeniu krecenia filmu, wpadl w wir promocji i reklamy. Jednym najbardziej surrealistycznych były fotografie z innymi obiecującymi aktorami dla magazynu mody.
Kiedy zwróciłam uwagę, że Pan Thornton surowy i posępny właściciel przędzalni bawełny ubrany został w ciuchy od Vivienne Westwood, on zamruczał. "Widziałaś to? To była szalona idea stylistow. Bawiłem się tym, ale nie mogłem się doczekać, żeby to zdjąć. To niełatwe siedzieć tak i nic nie robić."
 
 
Gitka
[Usunięty]


Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 21:53   

Gosiu podziwiam Cię, pięknie to wszystko zrobiłaś.
Jemu też się na pewno podba.

 
 
Narya 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 493
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 11:13   

Gitko co za ujęcie... :thud: Te ocyska... :thud: :thud: :thud:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006 12:07   Artykuł z The Times

Artykuł z "The Times" - Penny Wark, 13/4/2005

In a swoon over me? Surely not

Jako zamknięty w sobie właściciel przędzalni bawełny Richard Armitage zyskał armię zamroczonych fanek. I nawet tego nie spostrzegł.

Kiedy zbliżam się do hotelu, w którym mam spotkać się z Richardem Armitagem, uświadamiam sobie, że mogę go nie rozpoznać. Po obejrzeniu "North&South", adaptacji powieści Elisabeth Gaskell, mam obraz jego jako ponurego, ale hipnotyzującego wiktoriańskiego przedsiębiorcy Pana Thorntona, który nosił cylinder, krawat i surdut.
Po przetrząśnięciu stron internetowych utworzonych na jego cześć, wiem że ma 188 wzrostu oraz niebiesko-szare oczy i że urodził się w Leicestershire 22 VIII 1971 r.

Pomimo największych wysiłków tysięcy kobiet, które ciągle przyznają się do swego uwielbienia dla niego, niewiele więcej wiadomo o mężczyźnie, którego nazywają, jakby naprawdę należał do nich - RA.

Pretekstem do spotkania jest to, że porażający wpływ wywierany przez pana Thorntona zachęcił BBC do wydania serialu "North and South" na dvd.
Aby zacytować opinię osoby, która czeka na kopię: "Byłam tak pewna, że będzie to dzisiaj. Jestem zrozpaczona. Łkanie ŁAAAAAA". Ktoś inny posługuje się cytatem z Gaskell, aby wyrazić swoje uczucia na forum BBC, które pęka w szwach na kilka tygodni przed tym niż skromne stare forum BBC zostało zamknięte: "I am in the Charybdis of passion, and must perforce circle and circle ever nearer round the fatal centre"

W innej internetowej "kapliczce" porażone miłością panie studiują sekwencję na stacji kolejowej, w której pan Thornton daje upust stłumionym uczuciom i wreszcie całuje Margaret Hale, kobietę, którą wcześniej odpychał i był zafascynowany. Och, ależ to były wzruszenia!

*
W ten sposób Richard Armitage, dawniej aktor ról niewielkich, którego obecność w dużym stopniu nie była zauważana, nagle został okrzyknięty następnym Colinem Firthem, mężczyzną, który odświeżył pragnienia kobiecej publiki oglądania romantycznego głównego bohatera.

I tutaj on w czarnych dżinsach i t-shircie, przyozdobiony dość twarzowym lekkim zarostem, w krześle naprzeciw mnie. I to dziwne i całkiem przyjemne doświadczenie. Wiem, że w ten sposób spełniam przynajmniej jedną z fantazji znacznej części kobiecej populacji, choćby przez kilka godzin.

Czy RA czuje się jakby był bogiem seksu? Teraz tak tej kwestii nie stawiam, ponieważ nawet pomimo że niedawno świeżo się poznaliśmy, mogę zauważyć, że jest łagodnym w obejściu (dobrze ułożonym) facetem i nie chcę go wprawiać w zakłopotanie. Pytam więc, co myśli o tak dobrej reakcji na N&S.
"Niezbyt chętnie szukam opinii na ten temat" - odpowiada - "Wiem, że istniało forum, ale nie lubię czytać zbyt wiele na ten temat i być uzależnionym od tego, co mówią ludzie. Dostawałem listy, więc jestem świadomy, co się o tym mówi, ale czuję się z tym trochę niepewnie.

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że połowa Anglii jest w nim zakochana? Śmieje się: "Nie, one są zakochane w nim (panu Thorntonie), nieprawdaż? Nie, to on, nie ja. To sympatyczne, jak sądzę, ale też zabawne, ponieważ sam nigdy nie postrzegałem tej postaci w ten sposób. Ubiera się jak przedsiębiorca pogrzebowy i tłumi swe emocje, ale nie jest oczywistym bohaterem romantycznym".

Czy jest świadomy posiadania samozwańczej armii (Armitage Army), której 937 członkiń śledzi każdy jego publiczny ruch? Nie jest. Czy zdaje sobie sprawę, że forum mu poświęcone zawiera 64 tysiące listów? "Och, to wszystko ta sama osoba?". O nie, RA, zaufaj mi. Czy wiesz, że zostałeś rozpoznany przez wielbicielkę na stacji Waterloo i śledzony przez kilka minut? "Byłem śledzony na stacji Waterloo?" - pyta niedowierzająco. Tak, dyskretnie. "Powinna mi powiedzieć cześć"- mówi słodko. "Boże, muszę być naprawdę ostrożny, prawda? Uważać na to, jak pachnę, jak wyglądam....".

"To niesamowite, prawda? I trochę krępujące, bo nie spodziewasz się tego, kiedy przygotowujesz się do roli. Nie sądziłem, że to może być tak emocjonalny odbiór, jakkolwiek to nazwać - tak fizyczny? Doceniam to, ale jednocześnie - to tylko postać"

Widać, że uroczy RA jest z natury poważny i skromny, być może dlatego, że dotychczas jego kariera wymagała nieskończenie więcej roboty niż przynosiła uznania. Jeśli jest skonsternowany przesadną reakcją, która otacza go z oddali, to z pewnością nawet bardziej ujmujące jest wiedzieć, że wydaje się nigdy nie brać pod uwagę przeniesienia romantycznych fantazji z postaci na aktora. Lub przynajmniej nie w stosunku do siebie. Co musi przynosić uznanie, gdy ma się fajnych rodziców w bezpretensjonalnym Leicestershire, gdzie Richard wraz ze starszym bratem dorastali w jednorodzinnym domu. "Nigdy nie wiedziałem, czy mamy pieniądze, czy nie. Zawsze zapracowywaliśmy na różne rzeczy, by oszczędzać. Jestem zadowolony teraz z tego, rozumiem znaczenie tego, oni są nadal tacy, solidni i mocno stąpający po ziemi"

Jego ojciec był inżynierem, mama sekretarką, [Richard] chodził do miejscowej szkoły aż skończył 14 lat, wtedy zaczął męczyć matkę, by pozwoliła mu udać się do szkoły zawodowej w Coventry, gdzie mógłby grać w teatrze.
"Byłem dość samotny. Chciałem siedzieć w moim pokoju, czytając książki, w ten sposób rozwijałem bogatą wyobraźnię. Mama i tata byli wspaniali, zawsze wspierali mnie, nigdy nie naciskali na mnie lub odradzali mi czegoś"

By otrzymać EC (Equity Card), pracował w cyrku w Budapeszcie, co było mniej romantyczne niż się wydaje, jak zwraca uwagę: "To był najniższy stopień showbiznesu, spanie w pobliżu słoni". Kiedy wrócił do Anglii, wyjechał w trasę z teatrem muzycznym, zanim odbył klasyczny trening w LAMDA i potem RSA. W czasie nauki w LAMDA był najdłużej w związku - chociaż wydobyć z niego przyznanie się do jakichś emocjonalnych relacji z kobietami nie jest łatwiejsze niż omawianie z Thorntonem kobiecej strony jego osobowości.

Czy ktoś jest w jego życiu? "Tak naprawdę nie. Nikt poważny. Jeszcze. Chodzę na randki"Czy kiedykolwiek był ktoś wyjątkowy?"Sądzę, że gdyby był ktoś taki, ożeniłbym się. Nie". Czy kiedykolwiek był zakochany? "Tak, tak sądzę. Nie wiem. Trudno to ocenić, prawda? Czy to miłość, czy zadurzenie? Spotykałem się z kimś w szkole teatralnej, z przerwami. To jest niesamowite, ponieważ będąc w szkole teatralnej robisz coś, co cię odkrywa, stajesz się podatny na różne bodźce. Pozostaliśmy przyjaciółmi, jak sądzę, ponieważ tak bardzo otwarliśmy się na siebie".

Utrzymuje, że pozostaje samotny. Ma dom na przedmieściach, który lubi, ponieważ wokół jest dużo znajomych ("Nie sądzę, bym się nadawał do Chelsea"), jeździ starym citroenem taty i nadal ciągnie go do Yorkshire, gdzie jego ojciec dorastał - by robić coś bezpośrednio i uczciwie.

"Lubię moją prywatną przestrzeń i gdy tylko zamykam za sobą drzwi, zamieniam się trochę w potwora. Staję się naprawdę niechlujny, mogę zostać w domu i nie myć się, nie golić - a to trudne, gdy jesteś z kimś".

Oczywiście nie cierpiałby z powodu braku ochotniczek chcących dzielić jego samotność, ale to właśnie Richard Armitage, zaangażowany w swoją pracę, dyskretny na temat życia prywatnego i zdający sobie sprawę, że jakiekolwiek są działania Armitage Army, to są dwie oddzielne sprawy.

Teraz kręci współczesną wersję "Makbeta" dla telewizji i pomimo tego, że otrzymuje ważne role (przyznaje, że "North and South" przyniósł mu kilka interesujących zawodowych spotkań, chociaż jest też świadomy zagrożeń, jakie niesie sukces - "To musi być naprawdę trudne, nie możesz zawieść" )można podejrzewać, że nie przemieni się w elegancika z Notting Hill - i chwała Bogu!

Nasz fotograf oczekuje go i z jakiegoś powodu RA znika, by się przebrać, pojawiając się chwilę później w nowym markowym t-shircie, posiadającym jeszcze zagięcia po tym, jak była zawinięta wokół tektury.


Tłumaczenie: Gosia
Poprawki: GosiaJ
Ostatnio zmieniony przez Gosia Sob 26 Sty, 2008 12:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gitka
[Usunięty]


Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 17:20   

Gosiu, ale artykuł! Bardzo dziekuję.
Dużo mówi o nim samym
"Byłem śledzony na stacji Waterloo?" - pyta niedowierzająco. Tak, dyskretnie. "Powinna mi powiedzieć cześć"- mówi słodko. "Boże, muszę być naprawdę ostrożny, prawda? Uważać na to, jak pachnę, jak wyglądam....".
Jakie to urocze :D I jakie prawdziwe, dla nas nie może nawet koralików założyć :wink:
A już to ostatnie zdanie, gdy się przebiera do zdjęć - po prostu rewelacja.
 
 
Narya 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 493
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 22:53   

Cytat:
Richard Armitage zyskał armię zamroczonych fanek


Czyli że nas, prawda? Patrzcie jakie jesteśmy slawne - nawet w gazetach zagramanicznych o nas piszą :mrgreen:

Gosiu super artykuł :grin:
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 23:00   

"Boże, muszę być naprawdę ostrożny, prawda? Uważać na to, jak pachnę, jak wyglądam....".

A pachnie napewno fantastycznie ..........
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 23:03   

Ten artykuł faktycznie dużo mowi o nim.
Mnie najbardziej podoba sie, procz wymienionych przez Was, fragment:

I tutaj on w czarnych dżinsach i t-shircie, przyozdobiony dość twarzowym lekkim zarostem, w krześle naprzeciw mnie.
:thud:
 
 
Caitriona 
Byle do zimy!



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11527
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 01:32   

"Byłem śledzony na stacji Waterloo?" - pyta niedowierzająco."Powinna mi powiedzieć cześć"- mówi słodko

Słodkie ;)

:lovera:
_________________
And clouds full of fear
And storms full of sorrow
That won't disappear
Just typhoons and monsoons
This impossible year

 
 
Alison


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6625
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 08:20   

"Nasz fotograf oczekuje go i z jakiegoś powodu RA znika, by się przebrać, pojawiając się chwilę później w nowym markowym t-shircie, posiadającym jeszcze zagięcia po tym, jak była zawinięta wokół tektury. "

Pogięło go??!!! W tej co był to się nie mógł sfotografować? :shock:
Mnie to go chyba żal, on taki troszke zaszczuty tymi potokami śliny i bidula musi się dwa razy przebierać do jednego wywiadu. A może on się poci z emocji i dlatego się martwi jak pachnie.
Wyślijmy mu antyperspirant... :roll:
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11062
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 08:25   

Ty zlosliwcze ! ;)

Do zdjecia to kazda z nas by sie przebrala, a on jako aktor musi dbac o swoj wizerunek.
Tego od niego agenci wymagaja. A po wywiadzie pewnie sie faktycznie spocil i wolal sie przebrac, zeby swiezo wygladac ....dla nas :D
 
 
Kaziuta



Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1380
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 11:52   

Mężczyźni lubią jak pachną kobiety, a my lubimy jak pachną mężczyźni.
Uwielbiam czystych, zadbanych i schludnych mężczyzn pachnących i świeżych.
Mam do czynienia w pracy z młodymi ludźmi (czytaj mężczyznami) i czasami ten "zapach" :mad: ma niebagatelne znaczenie.
Alison ty tez powinnaś coś na ten temat wiedzieć.
 
 
Mag 



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 793
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Czw 25 Maj, 2006 12:36   

Szkoda, że w N&S nie ma sceny kąpieli boskiego JT :wink:

wyobraźcie sobie Rysiek w pianie- dopiero byście mdlały! :lol:
 
 
KIKA 
córka marnotrawna



Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 129
Skąd: Bogatynia
Wysłany: Czw 25 Maj, 2006 13:39   

masz rację... po takiej scenie i sole trzeźwiące by nie pomogły.... na samą myśl mam miłe dreszcze.... :wink:
_________________
2775021
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.