PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
"DiU" '95 contra "DiU" '05
Autor Wiadomość
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Pon 07 Sie, 2006 17:42   

Hmm Dla mnie jest sprzeczność w tytule tego watku. Między P&P 95 a P&P 2005 nie ma żadnej contry. To tak jakby Hulk Hogan miał się mierzyć z Dannym de Vito.
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 08 Sie, 2006 20:10   

No to nie contra tylko porównanie. :wink:
Tak jak w zamieszczonym kiedyś na starym forum artykule o podobieństwach i różnicach między DiU 1980 i 1995.
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Wto 08 Sie, 2006 21:22   

O porównaniu między P&P 95 a P&P 80 możemy mówić.
Wersja 2006 nie wchodzi w grę, bo nie ma żadnego porównania :D
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 08 Sie, 2006 21:26   

I tu się zgadzamy... :smile:
 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 16:40   

Takze sie zgadzam chociaz nie do końca.Porównania z Duma 95 nie przetrzyma zadna inna ekranizacja,natomiast zastanawiam sie nad 05 i 80.Chyba wolałabym jednak Darcego 05.
W wersji 80 nie moge zniesc faceta,który łyknał kij od szczotki bo to nie jest ani pociagajace,ani sexy .Poprostu kompletnie nie trawie sztywniaków .Tyle Darcy.Natomiast
jezeli chodzi o Lizzy to prosze bardzo strawie wszystkie oprócz Keiry,jak juz raz wspomniałam ta jej szczena straszy mnie po nocach.Niech sobie lepiej dziewczyna podrywa piratów bo
to jej miejsce ,natomiast Daremu niech sie lepiej nie placze pod nogami.
 
 
Agnesse 
McPhysio



Dołączyła: 05 Lip 2006
Posty: 319
Skąd: znad książek
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 16:48   

Dla mnie porównywanie serialu do filmu jest bezsensowne, są to dwie różne formy, niezależnie od obsady aktorskiej.
_________________
Addison: Where are the beautiful people running in slow motion on the beach?
Naomi: What?

 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 16:53   

Teoretycznie porównanie filmu do serialu ma jak największy sens. Mimo że dwie formy, są na podstawie jednej powieści. Poza tym logiczne jest, że porównuje się różne ekranizacje.
Jak napisałam - teoretycznie, bo w tym przypadku nie ma żadnego porównania.
 
 
Agnesse 
McPhysio



Dołączyła: 05 Lip 2006
Posty: 319
Skąd: znad książek
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 17:10   

Cytat:
Teoretycznie porównanie filmu do serialu ma jak największy sens. Mimo że dwie formy, są na podstawie jednej powieści. Poza tym logiczne jest, że porównuje się różne ekranizacje.
Jak napisałam - teoretycznie, bo w tym przypadku nie ma żadnego porównania.
Obojętnie, porównanie filmu do serialu, czy serialu do filmu i tak jest dla mnie bez sensu. Obie formy mają swoje możliwości, ale także ograniczenia i właśnie dlatego wystrzegam się porównywania ich. Obie ekranizacje mi się podobały, każda nieco inna, każda ma plusy i minusy.
_________________
Addison: Where are the beautiful people running in slow motion on the beach?
Naomi: What?

 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 17:30   

Tyle, że nie słyszałam jeszcze o jakimś konkretniejszym porównaniu elementów tychże ograniczeń czy możliwości (w przypadku ekranizacji P&P)
I nadal mimo to można oba filmy analizować poprzez porównanie. Niekoniecznie to jakie plany zostały wykorzystane, budżet, czy plenery, ale chociażby scenografię, grę aktorską, scenariusz.
Kunszt aktorski Colina i Mateusza, czy Jennifer i Keiry można rozpatrywać niezależnie od możliwości filmu. Scenografie, zgodność z oryginałem oraz co zostało zmienione i dlaczego - również. Ograniczenia skupiają się na opuszczeniu, lub skróconej formie prezentacji, a nie przeinaczeniu. Możemy też porównywać prace reżysera, która jest widoczna w każdym filmie, mozemy porównywać muzyke, dzwięk ...
I ogólnie wychodzi, że pozostaje nam niewiele rzeczy, których porównanie jest ograniczone możliwościami filmu.

Dokładnie na tej samej zasadzie możemy porównać wszystkie ekranizacje JA, jak i z każdym innym filmem o zbliżonej tematyce - chociażby N&S.
 
 
Agnesse 
McPhysio



Dołączyła: 05 Lip 2006
Posty: 319
Skąd: znad książek
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 17:41   

Owszem, masz rację Aine, jednakże uważam, że w ciągu 2 godzinnej ekspozycji nieuniknione było okrojenie lub pominięcie pewnych wątków czy postaci [druga siostra Bingley'a z mężem, którzy nie mieli wpływu na akcję], a przy 6 godzinach scenarzysta ma większe pole do popisu, może umieścić więcej.
_________________
Addison: Where are the beautiful people running in slow motion on the beach?
Naomi: What?

 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 18:42   

Agnesse, temat pominiętych wątków można omówić w kilku zdaniach, natomiast Ty przez to wykluczyłaś jakiekolwiek porównanie, bo "są to dwie różne formy, niezależnie od obsady aktorskiej. Obojętnie, porównanie filmu do serialu, czy serialu do filmu i tak jest dla mnie bez sensu. " I z tym nie mogę się zgodzić.
Natomiast epistoły można pisać na temat przeinaczen (zaznaczam: PRZEINACZEN, nie OMINIĘC), na temat chybionej scenografii, gry aktorskiej. Jedynie środki wyrazu możemy sobie darować.
Jesteśmy amatorami, więc rozumiem, że właśnie te ograniczenia czy możliwości możemy ominąć. Dla profesjonalistów taki drobiazg nie robi różnicy :D Wszystko można ze sobą porównać. Nawet twórczość Miłosza do malarstwa holenderskiego :D
 
 
Agnesse 
McPhysio



Dołączyła: 05 Lip 2006
Posty: 319
Skąd: znad książek
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 19:04   

Można Aine, można, ale po co?
_________________
Addison: Where are the beautiful people running in slow motion on the beach?
Naomi: What?

 
 
kikita 
Zawsze wierna sobie



Dołączyła: 31 Maj 2006
Posty: 508
Skąd: woj.śląskie
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 19:09   

Dobrze , zgoda ale pomijajac wszystko ,rezyserie ,budżet,scenariusz nie mozna nie porównac za soba gry aktorów skoro o jednej powiesci i o jednej postaci tu mowa.Szczerze watpie czy J.Austen widziała postac Lizzy jako poprostu pyskata i denerwujaca dziewuche(bo tak ja zagrała Keira)
Jednak wróce do rezyserii .Moze ja glupia jestem i sie nie znam,ale wytłumaczcie mi ludzie co chciał powiedziec rezyser widzom pokazując pełen podziwu wzrok pani Bennet skierowany na za przeproszeniem klejnoty knura. Ta scena była poprostu niesmaczna . Czy w filmie mającym takie ograniczenia czasowe ta scena była absolutnie potrzebna?
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 19:15   

to sa wełaśnie te niuanse, które rażą. Mnie razi nie tyle sam wzrok, co w ogóle fakt, że knur łazi po domu !!!
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 19:21   

Bennetowie wyszli na małorolnych flejtuchów a Lizzy na - jak to trafnie określiła Kikita - pyskatą dziewuchę, która szwenda się po polach w nocnej koszuli. Czyżby reżyser do tego stopnia zwątpił w inteligencję widzów, że pomyślał, że bez tych drastycznych przejaskrawień nie zrozumieją, że rodziny Darcych i Bennetów to były dwa różne światy ?
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 19:28   

Agnesse napisał/a:
Można Aine, można, ale po co?


Dla rozwoju kulturalnego, dla nauki, na ludzi. Jest wiele powodów dla których powstają podobne prace.
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 19:42   

Maryann napisał/a:
Bennetowie wyszli na małorolnych flejtuchów (...) Czyżby reżyser do tego stopnia zwątpił w inteligencję widzów, że pomyślał, że bez tych drastycznych przejaskrawień nie zrozumieją, że rodziny Darcych i Bennetów to były dwa różne światy ?


Pewnie reżyser naoglądał się polskich filmów historycznych. Może Pana Tadeusza widział?
Tylko nie przyszło mu do głowy, że w Anglii gołoty nie było?
No bo jak inaczej wyjaśnić tak dogłębną i szczegółowa nieznajomość historii i obyczajów przy dostępnych środkach na wynajęcie historyka?
Tak swoją droga był kiedyś film jak Amerykanie robią filmy historyczne. Nie pamietam tytułu, ale z Alanem Aldą. Prawdziwie wnikliwe studium i ironiczna krytyka :D
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 19:55   

AineNiRigani napisał/a:
Maryann napisał/a:
Bennetowie wyszli na małorolnych flejtuchów (...) Czyżby reżyser do tego stopnia zwątpił w inteligencję widzów, że pomyślał, że bez tych drastycznych przejaskrawień nie zrozumieją, że rodziny Darcych i Bennetów to były dwa różne światy ?


Pewnie reżyser naoglądał się polskich filmów historycznych. Może Pana Tadeusza widział?
Tylko nie przyszło mu do głowy, że w Anglii gołoty nie było?
No bo jak inaczej wyjaśnić tak dogłębną i szczegółowa nieznajomość historii i obyczajów przy dostępnych środkach na wynajęcie historyka?

Środków zabrakło - wszystko wydali na kostiumy... :mrgreen:
AineNiRigani napisał/a:
Tak swoją droga był kiedyś film jak Amerykanie robią filmy historyczne. Nie pamietam tytułu, ale z Alanem Aldą. Prawdziwie wnikliwe studium i ironiczna krytyka :D

Jak fakty nie pasują do wizji reżysera, to tym gorzej dla nich ?
 
 
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 20:01   

Maryann napisał/a:
Środków zabrakło - wszystko wydali na kostiumy... :mrgreen:

Jakie kostiumy? Kostiumy to dla mnie jedna z najgorszych rzeczy w tym filmie.
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 20:12   

Nimloth napisał/a:
Maryann napisał/a:
Środków zabrakło - wszystko wydali na kostiumy... :mrgreen:

Jakie kostiumy? Kostiumy to dla mnie jedna z najgorszych rzeczy w tym filmie.

Oooo... TAK ! Zaraz po minach Keiry...
 
 
Agnesse 
McPhysio



Dołączyła: 05 Lip 2006
Posty: 319
Skąd: znad książek
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 21:50   

Cytat:
"jezeli chodzi o Lizzy to prosze bardzo strawie wszystkie oprócz Keiry,jak juz raz wspomniałam ta jej szczena straszy mnie po nocach"
"Szczerze watpie czy J.Austen widziała postac Lizzy jako poprostu pyskata i denerwujaca dziewuche(bo tak ja zagrała Keira)"

Myślę, ze znacznie gorzej byłoby gdyby Lizzy miała być grana przez np. Paris Hilton czy Lindsay Lohan, wtedy mogłoby to być nie do zniesienia. Poza tym na szczękę Keiry nie zwróciłam zbytnio uwagi [któż jest idealny? w końcu nie ona jest tu najważniejsza]. Dla mnie Lizzy w filmie nie była pyskata, raczej po prostu wygadana.
Po drugie, nie zapominajmy, że panna Bennet jest postacią książkową i żyje w naszej wyobraźni, w wyobraźni twórców ekranizacji. A jak wiadomo każdy ma swoje wyobrażenie i wizję, z tym, że reżyserzy mają możliwość pokazania swojej większej liczbie ludzi, a także niektórym ją narzucić. Kto wie jakby się zachowywała jeśli byłaby dziewczyną z krwi i kości? Przeciez każdy z nas potrzebuje czasem odrobiny szaleństwa, tak dla własnego zdrowia psychicznego, może to być takie małe szaleństwo, jak wyjście na spacer bladym świtem w koszuli nocnej i płaszczu. Kto wie.
_________________
Addison: Where are the beautiful people running in slow motion on the beach?
Naomi: What?

 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 21:57   

Agnesse napisał/a:
Myślę, ze znacznie gorzej byłoby gdyby Lizzy miała być grana przez np. Paris Hilton czy Lindsay Lohan, wtedy mogłoby to być nie do zniesienia


:shock: :shock: :shock:

Agnesse, w ogóle nie mów takich rzeczy na głos, bo jeszcze ktoś usłyszy...
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Agnesse 
McPhysio



Dołączyła: 05 Lip 2006
Posty: 319
Skąd: znad książek
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 21:58   

Przepraszam, ale to tak dla zobrazowania przykładu, musiało być trochę drastycznie :wink:
_________________
Addison: Where are the beautiful people running in slow motion on the beach?
Naomi: What?

 
 
AineNiRigani
[Usunięty]


Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 22:13   

[quote="Agnesse"]
Cytat:
Po drugie, nie zapominajmy, że panna Bennet jest postacią książkową i żyje w naszej wyobraźni, w wyobraźni twórców ekranizacji. A jak wiadomo każdy ma swoje wyobrażenie i wizję, z tym, że reżyserzy mają możliwość pokazania swojej większej liczbie ludzi, a także niektórym ją narzucić. Kto wie jakby się zachowywała jeśli byłaby dziewczyną z krwi i kości? Przeciez każdy z nas potrzebuje czasem odrobiny szaleństwa, tak dla własnego zdrowia psychicznego, może to być takie małe szaleństwo, jak wyjście na spacer bladym świtem w koszuli nocnej i płaszczu. Kto wie.


Agnesse, weź pod uwagę to, że Lizzy była postacią niejako współczesną autorce. A my doskonale wiemy jakie panowały obyczaje w czasach Regencji. Gdyby scenarzyście chciało się napisać dobry scenariusz sięgnąłby po pierwszą lepszą książkę na ten temat. Ale mu sie nie chciało. Odstawił fuszerkę i żadna indywidualna wizja tego nie zmieni.
To jest WSPÓŁCZESA wizja reżyserska. Jane przypomina to tyle co dzwięk dzwonka pasterskiego przypomina muzykę - niewiele. Gwarantuję Ci, że gdyby Lizzy była postacią z krwi i kości na pewno nie przypominałaby tej z filmu. Owszem Lizzy miała olbrzymie braki w edukacji i wychowaniu, ale i ona byłaby oburzona tym jak się zachowuje ta dziewczyna grana przez Keirę. I nie chodzi mi tutaj o aktorkę ale o tą "wizję" postaci. Brrrr!!!
 
 
Agnesse 
McPhysio



Dołączyła: 05 Lip 2006
Posty: 319
Skąd: znad książek
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 22:25   

Każdy ma swoje wyobrażenie, moje stanowi coś pomiędzy Ehle, a Knightley [chodzi o kreacje aktorskie w P&P] zbudowane na podstawie książek Jane i innych.
A każdy ma prawo do swojej, może skończymy tę dyskusję, Aine, bo będziemy tak ciągnąć w nieskończoność :smile:
_________________
Addison: Where are the beautiful people running in slow motion on the beach?
Naomi: What?

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.