PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
"DiU" '95 contra "DiU" '05
Autor Wiadomość
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 02 Sie, 2006 15:14   

Nimloth, każdy odczytuje tę postać tak, jak chce - reżyser filmu ma nad nami tę przewagę, że jego interpretacja trafia do większej liczby odbiorców - ale to nie znaczy przecież, że ta jego jest właściwa.

Gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo, o ile mniej ciekawe byłyby nasze rozmowy :smile:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 02 Sie, 2006 15:23   

lady_kasiek napisał/a:
dowiaduje się że zniszczył szczęście jej siostry. On się tłumaczy tzn wyjaśnia jej motywy postępowania ona w głebi duszy wie że on am rację


Tu się nie zgodzę - nie miał racji :razz:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Sro 02 Sie, 2006 16:14   

lady_kasiek napisał/a:
dowiaduje się że zniszczył szczęście jej siostry. On się tłumaczy tzn wyjaśnia jej motywy postępowania ona w głebi duszy wie że on am rację

Też się nie zgodzę - wątpię, żeby Lizzy przyznała mu rację.

lady_kasiek napisał/a:
nawet charlotta mówiła ze Jane jest obojętna

Ale czy Lizzy się całkowicie z tym zgadza? O ile pamiętam - nie (w tej chwili mówię o pierwowzorze książkowym, bo nie pamiętam, jak było w filmie, jeżeli w filmie się zgodziła - po raz kolejny się załamuję).

Harry_the_Cat napisał/a:
Nimloth, każdy odczytuje tę postać tak, jak chce - reżyser filmu ma nad nami tę przewagę, że jego interpretacja trafia do większej liczby odbiorców - ale to nie znaczy przecież, że ta jego jest właściwa.

Tylko wiele osób uznaje ją za wlaściwą, a moja wrażliwa dusza nie może tego znieść ;) .
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sro 02 Sie, 2006 16:38   

Nie nie źle napisdałam ona mu przyznaję rację co do jego argumentów typu złe wychowanie rodziny. Ale dziewczyna ejst bystra skoro przyjaźnie nastawiona Charlotte tak mówi to znaczy że coś w tym jest. To prosty wniosek
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sro 02 Sie, 2006 16:42   

To nie chodzi o wyciąganie wniosków - pod żadnym pozorem nie powinno się próbować tego typu decyzji podejmować za innych
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
Ostatnio zmieniony przez Harry_the_Cat Sro 02 Sie, 2006 18:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sro 02 Sie, 2006 16:59   

a czy ja głaszczę po główce Darcego za tą decyzję. Nie 9choć Bingley jakby miał swój rozum to....)
 
 
achata 



Dołączyła: 04 Cze 2006
Posty: 874
Wysłany: Sro 02 Sie, 2006 22:50   

Mnie akurat te deszczowe oświadczyny stosunkowo nie denerwowały. Niedoszły pocałunek powino się odebrać na hormony nie na rozum. Podobno kobieta zmienną jest a faceci też czasem nie wiedzą czego chcą. Lizzy filmowa jest w wersji 2005 bardziej dorastającym podlotkiem niż inteligentną, młodą kobietą. Interpretacja może bardziej daleka od książki ale za to bliższa współczesnym nastolatkom, co może przyniesć pozytywne rezultaty poprzez ich zainteresowanie książkami JA
Podoba mi się ten pojedynek na ujęcia, który zalinkowała Harry.
Moja ocena
1. 95
2. 05
3. Chyba 05
4. 95
5. 05
6. 95 (temu spojrzeniu nie można sie oprzeć!)
7. 95
8. 05 (ogólnie wolę Toma Hollandera w tej roli)
9. 95
10. 95
11. 95
12. 05 (tańczyli do ciekawszej muzyczki i dynamiczniej ten taniec był sfilmowany)
13. 05
14. 95
15. 95
16. 95
17. 05
18. 95
19. 95
20. 95
21. 95
22. 95
23. 05
24. 95 (lepiej widać tą obłudę)
25. 95
26. 05 (ale Lizzy w tej scenie jest lepsza w wersji 95)
27. 95
28. BEZWZGLĘDNIE 95!!!
29. 05
20:9 wygrywa serial!
_________________
w poszukiwaniu pogody ducha
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 17:41   

Harry_the_Cat napisał/a:
W DiU2005 pokazują, że ona właściwie zaraz po oświadczynach jest niepocieszona, że je odrzuciła, a potęguje to jeszcze list.

Dlatego będę się upierać, że ten film ma niewiele wspólnego z powieścią.
Oto co JA pisze na temat uczuć Elżbiety już po wyjeździe Darcy'ego z Rosings:
Kiedy wspominała sposób, w jaki się jej oświadczył, wciąż jeszcze ogarniało ją oburzenie, kiedy jednak myślała, jak niesłusznie go potępiła i jak bezpodstawne czyniła mu zarzuty, gniew zwracał się przeciwko niej samej, a zawód młodego człowieka stawał się powodem do współczucia. Uczucie jego wywoływało teraz wdzięczność, jego osoba - ogólnie biorąc - budziła szacunek. Wziąż jeszcze nie potrafiła jednak przychylnie myśleć o nim ani też przez chwilę nie żałowała swojej odmowy i nie pragnęła go jeszcze spotkać.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 19:03   

Nie przecze Maryann, ale to jest wątek DiU 1995 contra DiU 2005 , a nie ekranizacja kontra powieść
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 19:11   Re: "DiU" '95 contra "DiU" '05

kikita napisał/a:
Chciałam tylko porównac Darcego 1995 z Darcym 2005 i oto co mi wyszło. Hm :? :
Ten wdziek,ta proste spręzyste sylwetki :wink: .I co wy na to ? Kto wygrał ?
[url=http://img418.images...if3.jpg]Obrazek[/URL][url=http://img263.images...fe6.png]Obrazek[/URL]
Ponieważ nawiązana dyskusja wykracza poza "DiU" '95, a zapowiada się obiecująco, pozwalam sobie stworzyć nowy temat i liczę na Waszą aktywność.
Gunia

Oryginalna nie będę: dla mnie jedynym Darcym jest Colin. Zresztą jeszcze zanim zobaczyłam go w tej roli wyobrażałam sobie Darcy'ego jako kogoś o podobnym wyglądzie i sposobie bycia.
Mateusz jest w tej roli jakiś taki "stłamszony" i pop prostu nieśmiały. Momentami mam wrażenie, że on przeprasza, że żyje. Nie wygląda też na tego człowieka, którego podobno wszyscy się bali - nawet nieokrzesana i wygadana pani Bennet czuła przed nim respekt. Nie widać w nim ani tej dumy, ani przekonania o własnej racji, jaką opisuje JA. Gdyby Darcy patrzył na Elżbietę tak maślanymi oczyma, jak w tym filmie Mateusz na Keirę, to Lizzy musiałaby być ślepa i nie mieć ani krzyt spostrzegawczości, gdyby nie domyśliła się, na co się zanosi.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 19:16   

Maryann napisał/a:
Mateusz jest w tej roli jakiś taki "stłamszony" i pop prostu nieśmiały

On powiedział, że tak własnie postrzegał Darcy'ego - jako niesmiałego, którego wszyscy odbieraja jako człowieka zarozumiałego, zbyt dumnego - to nawet możliwe - siostra mojego męża jeat niesmiala, a wiele osob postrzega ja jako zarozumiala.

Ja niestety nijak nie wyobrazalam sobie pana Darcy'ego, bo od serialu zaczela sie moja znajomość z JA, już z 10 lat temu, ech...
Czytając widzialam Jennifer i Colina i tak jest nadal, ale nie jestem przeciwniczką DiU 2005. Uważam, że ekranizacji nigdy za wiele :wink:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
Ostatnio zmieniony przez Harry_the_Cat Pią 04 Sie, 2006 19:18, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 19:17   

Harry_the_Cat napisał/a:
Nie przecze Maryann, ale to jest wątek DiU 1995 contra DiU 2005 , a nie ekranizacja kontra powieść

Obie są ekranizacją tej samej powieści, więc czasem trudno się do niej nie odnieść. Ja nie mam nic przeciwko DiU 2005 - to naprawdę bardzo uroczy film - tyle, że mam wrażenie, że gdyby zmieniono imiona bohaterów oraz czas i miejsce akcji, to trudno byłoby się zorientować, że to adaptacja najbardziej znanej książki JA.
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 19:25   

Harry_the_Cat napisał/a:
Maryann napisał/a:
Mateusz jest w tej roli jakiś taki "stłamszony" i pop prostu nieśmiały

On powiedział, że tak własnie postrzegał Darcy'ego - jako niesmiałego, którego wszyscy odbieraja jako człowieka zarozumiałego, zbyt dumnego - to nawet możliwe - siostra mojego męża jeat niesmiala, a wiele osob postrzega ja jako zarozumiala.

Darcy na pewno był nieśmiały. Ale ta cecha nie była chyba tak dominująca, jak pokazał to Mateusz. Nieśmiali ludzie często zachowują się z rezerwą - tak jak Darcy. Tyle, że ta rezerwa zwykle spowodowana jest niskim mniemaniem o sobie i obawą przed okryciem się śmiesznością. A Darcy'emu nie sposób odmówić dumy i przekonania o własnej wyższości - w końcu sam się przyznał Elżbiecie, że nie miał żadnych wątpliwości, że ona przyjmie jego oświadczyny, że w ogóle nie brał pod uwagę porażki. Uważał, że to on się poświęca i degraduje wiążąc się z rodziną o niższej pozycji towarzyskiej.
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 19:37   

Maryann napisał/a:
w końcu sam się przyznał Elżbiecie, że nie miał żadnych wątpliwości, że ona przyjmie jego oświadczyny, że w ogóle nie brał pod uwagę porażki. Uważał, że to on się poświęca i degraduje wiążąc się z rodziną o niższej pozycji towarzyskiej.

- to akurat była prawda.
Myslę, że mógł tak mysleć (wiem, ze tak nie powiedział, to tylko taki pomysl) w sytuacji, kiedy oświadczał sie dziewczynie, która ma 4 niezamężne siostry, a on oferuje jej dostatnie zycie.
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 19:55   

Ta jego służąca mówi o nim że nie jest dumny jakby był to służba najpierw by o tym wiedziałą. W HP jest zdanie że nie patrz jak człowiek traktuje równych sobie ale jak traktuje podwłądnych czy jakoś tak to leciało
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 20:17   

Sam mówi Elżbiecie, że w dzieciństwie uczono go właściwych zasad, ale pozwalano postępować wedle nich z dumą i zarozumiałością, że rodzice zachęcali go, niemal niemal uczyli samolubstwa, arogancji i myślenia o innych gorzej w porównaniu z nim samym.

Coś nam dyskusja odjeżdża na boczny tor...
 
 
Gunia 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5401
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 14:33   

Owszem zjeżdża i jeśli na najbliższej bocznicy nie wróci na prawidłowy, to będą cięcia... :twisted:
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Maryann 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 14:46   

Już będziemy grzeczne, proszę Pani. :wink:
 
 
Annette 



Dołączyła: 29 Maj 2006
Posty: 168
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 16:49   

Harry_the_Cat napisał/a:
No to skoro juz pojedynek, to wklejam linka do stronki, gdzie jest taki pojedynak na ujecia:

http://liminalliz.livejou...488.html?page=2

Bardzo jestem ciekawa Waszych uwag do poszczególnych zdjęć...


1. remis ze wskazaniem na 95
2. 05
3. 95
4. 95
5. 95
6. 95
7. remis ze wskazaniem na 95
8. obydwaj fajni, ale jednak 95
9. 95
10. 95
11. 95
12. 95
13. remis ze wskazaniem na 95
14. 95
15. 95
16. 95
17. remis
18. 95
19. remis
20. 95
21. remis ze wskazaniem na 95
22. remis ze wskazaniem na 95
23. choć 05 bardzo sympatyczna, to jedna 95 wygrywa jako bardziej zgodna z duchem JA
24. 95, to spojrzenie doskonale go charakteryzuje, 05 jakoś nie wygląda na uwodziciela;-)
25. 95
26. 95
27. remis ze wskazaniem na 05(scenka poprzedzająca niesamowicie zabawna, chyba moja ulubiona w wesji z 2005
28. wygrywa 95, chociaż to słoneczko w tle z 2005 to fajny pomysł
29. hm...nie wiem, ale chyba jednak 95

Tylko tak się zastanawiam...mam wrażenie, że bal 2005 u Lukasów i w Netherfield to to samo miejsce :? :
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 17:06   

Ten pojedynek nie do końca pokazuje odpowiedniki poszczególnych zdjęc. Momentami wydaje mi się, że po prostu są to najbardziej podobne ujęcia. Także zabawa oczywiscie jest umowna ;)
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 17:31   

To ja robię sumiennie teścik
1 05
2 05
3 05
4 remis remisiasty
5 05
6 05 :mrgreen:
7 05
8 remis obaj wymiataja
9 bo ja wiem niech będzie 95
10 05
11 95
12 05 :lol: :lol:
13 dostojniejsza 05 wredniejsza 95 :mrgreen:
14 05
15 05 :thud:
16 95
17 05 :thud: :thud:
18 05
19 remis obie chaupki są ładne
20 ach ta koszulka :razz: remis z delikatną przewagą 95
21 05
22 05 :lovera:
23 05
24 ładniejszy 05 jak ktos pisał jednak obłudniasty jest bardziej ten z 95
25 remis :mrgreen: może bardziej nerwowa jest 95
26 05
27 05
28 zdecydowanie 05 :thud: :thud:
29 remis ale w sumie może 05 :roll:
 
 
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Nie 06 Sie, 2006 13:26   

Ja za bardzo nie mogę zrobić porównania z tego względu, że zawsze wygra 95, lecz mogę skomentować, dla czego akurat 95 :D . Więc zaczynamy:

1. 95 jest ładne i eleganckie, a ten dworek wieczorem jest taki trochę, nie wiem, pompatyczny?
2. subiektywnie - nie lubię Keiry, uwielbiam Jennifer ;) .
3. w 05 w tej scenie oni wchodzą jak królowie, brak jeszcze tego, by wszyscy się pokłonili...
4. 95 bardziej kameralne i eleganckie, 05 jak wiejska zabawa dla niższych sfer.
5. tu podobny komentarz jak w punkcie 3. ;)
6. tu analogicznie do punktu drugiego ;) .
7. w 05 dziewczyny za bardzo podekscytowane, kojarzą mi się z głupiutkimi panienkami jak Lydia i Kitty.
8. w 05 Collins był dla mnie trochę sierotowaty, ale w gruncie rzeczy sympatyczny, a nie takie odczucia powinien wywoływać.
9. tak jak w punkcie 4.
10. jak w punkcie 6.
11. jak wyżej ;) .
12. taniec w 05 był dla mnie bardziej elektryzujący, poza tym jak wyżej.
13. w 95 Lady Catherine była despotyczną damą, nie budziła sympatii, zaś Judi Dench na tym zdjęciu jest dla mnie miłą starszą panią, w filmie - przesadnie surową, no i nie była taką damą jaką powinna być *nabożny szept Collinsa '95* "Lady Catherine de Bourgh"
14. w 05 wnętrze mi się nie podoba
15. wolę Colina ;) .
16. wolę Jennifer.
17. Jak w 15.
18. w 05 patos na miarę LOTRa, poza tym ta rozwiana spódnica...
19. budynek w 95 bardziej mi się podoba ;) . Poza tym w filmie było ładnie ukazane, jak oni wyjeżdżali zza drzew i to ujrzeli...
20. od początku w 05 nie podobała mi się ta łąka, wrzosowisko czy co to tam jest ;) . Poza tym płaszcz Mateusza za bardzo rozwiany, Snape'a mi przypomina nieco ;) .
21. gdy zobaczyłam zdjęcie z 05, od razu pomyślałam "Czemu Lizzy nie ma rękawiczek???".
22. jak w 15 ;) , poza tym ten park za plecami jest ładny.
23. w 05 Georgiana za bardzo roześmiana i w ogóle nie nieśmiała. Poza tym Georgiana miała być ładna, Emilia Fox bardziej mi się podoba od teh z 05.
24. jak już wiele z Was pisało - od Wickhama aż bije podłość i obłuda...
25. nerwy obu pań Bennet na podobnym poziomie, byłby remis, gdyby nie fakt, że wszystko związane z filmem po prostu źle mi się kojarzy...
26. o obu Ladies już pisałam, a w te scenie w 05 nie mogłam zrozumieć, czemu dama tak przestrzegająca konwenansów zjawia się w nocy? Chyba wystarczająco szokujący jest fakt, że zjawia się bez zapowiedzi.
27. w 05 nie lubiłam tej sceny. Poza tym Lizzy ma okropną suknię!
28. 05 - to słońce między ich głowami i wcześniejsze "Your hands are cold". W 95 to ich spojrzenie mówilo samo za siebie...
29. Jak ja nie cierpię tego uśmiechu Keiry... A w 95 fajne te lustra, mamy w sumie trzy Lizzy i jedną odbitą Jane. Lubię to.

Mam nadzieję, że nie byłam niedelikatna w moich komentarzach...
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca



Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Nie 06 Sie, 2006 13:32   

Niedelikatna nie, ale... wyraźnie... uprzedzona? :wink:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
Ostatnio zmieniony przez Harry_the_Cat Nie 06 Sie, 2006 14:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]


Wysłany: Nie 06 Sie, 2006 13:47   

Już ja się uprzedzeń wyzbyłam :wink: i wcisnęłam kilka razy przewagę 95 :mrgreen:
Muszę na wolnej samotnej chwili znowu zrobic maratonik Dumny :razz:
 
 
Nimloth
[Usunięty]


Wysłany: Nie 06 Sie, 2006 15:10   

Harry_the_Cat napisał/a:
Niedelikatna nie, ale... wyraźnie... uprzedzona? :wink:

Może. Po tym filmie spodziewałam się czegoś lepszego i bardzo się zawiodłam, poza tym nie mogłam mimowolnie nie porównywać z serialem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.