PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Antypatie w książkach JA
Autor Wiadomość
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3113
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 19:06   

Dawno temu czytając "Mansfield Park" nie magłam zrozumieć, dlaczego Fanny odrzuciła Henry Crawforda. On naprawdę był nią zainteresowany i atrakcyjniejszy od Edmunda. Faktycznie, czasami była wkurzjąca z tą swoją doskonałością
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 21:51   

Jak byl naprawdę zainteresowany, to czemu uwiódł Marię? I jak mógł sie jej wydawać atrakcyjny po tym, jak igral z jej kuzynkami?
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3113
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 22:18   

Marię uwiódł po tym, jak Fanny go odrzuciła. Dla Crawforda Fanny mogła być przepustką do lepszego życia
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37680
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 22:21   

On ją uwiódł nie dlatego, że Fanny go odrzuciła. Gdyby był tak uczciwy, jak się chciał Fanny zaprezentować, nie mógłby uwieść Marii ani żadnej innej kobiety. Fanny widziała wady Henryego, a dodatkowo ( jak nam wyraźnie mówi narrator ) chroniła ją miłośc do Edmunda.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3113
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 22:26   

Sądzę, że właśnie dla Fanny mógł zmienić swój stosunek do życia, ale skoro go nie chciała, to zrobił to co zwyke - wykorzystał chętną kobietę
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37680
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 22:31   

Ania Aga napisał/a:
Sądzę, że właśnie dla Fanny mógł zmienić swój stosunek do życia, ale skoro go nie chciała, to zrobił to co zwyke - wykorzystał chętną kobietę


Nie sądzę, by mógł się zmienić. Bardzo łatwo przychodziło mu igranie z uczuciami innych. Człowiek, który uwodzi inną, bo ta, której pragnął go odrzuciła, nie zasługuje na szacunek.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3113
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 22:35   

Nie twierdzę, że zasługiwał na szacunek. Nie bardzo wierzę także w przemianę uroczego łajdaka w uczciwego kochającego męża, ale w tym wypadku to mogło się udać, po raz pierwszy Henry musiał się starać o kobietę
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37680
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 23 Cze, 2011 22:44   

Ale nie wytrwał...
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 26 Cze, 2011 20:48   

Admete napisał/a:
On ją uwiódł nie dlatego, że Fanny go odrzuciła.

Częściowo myślę, że tak- najpierw Fanny nie przyjęła oświadczyn, później spotkał się z Marią, która okazywała mu dystans... I biedne ego nie wytrzymało :roll:

Ania Aga napisał/a:
po raz pierwszy Henry musiał się starać o kobietę

A co po tym, jak już by ją zdobył?
 
 
Tamara 
nikt nie jest doskonały...



Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 10461
Skąd: równiny Mazowsza
Wysłany: Nie 26 Cze, 2011 23:26   

Ania Aga napisał/a:
Dawno temu czytając "Mansfield Park" nie magłam zrozumieć, dlaczego Fanny odrzuciła Henry Crawforda. On naprawdę był nią zainteresowany i atrakcyjniejszy od Edmunda. Faktycznie, czasami była wkurzjąca z tą swoją doskonałością

Henry zaczął uwodzić Marię jeszcze zanim się zajął Fanny - przy okazji prób do przedstawienia , w których Fanny nie brała udziału , natomiast widziała doskonale , że Henry umizguje się w sposób niedwuznaczny do kobiety zaręczonej , czyli zachowuje się w sposób niegodny człowieka uczciwego . Dopiero po ślubie Marii Henry zainteresował się poważniej Fanny a i to wyłącznie dlatego , że się potężnie nudził i postanowił ją dla zabawy uwieść , bo taka cnotliwa i niedostępna .
Fanny nie była doskonała , tylko uczciwa i nie znosiła ludzi postępujących źle . A uwodzenie cudzej narzeczonej nie jest postępkiem dobrym :-|
_________________
Niepełnosprawny umysłowo współpracownik gestapo :mrgreen:
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3455
Wysłany: Czw 21 Lip, 2011 22:52   

nicol81 napisał/a:
Admete napisał/a:
On ją uwiódł nie dlatego, że Fanny go odrzuciła.

Częściowo myślę, że tak- najpierw Fanny nie przyjęła oświadczyn, później spotkał się z Marią, która okazywała mu dystans... I biedne ego nie wytrzymało :roll:

To na pewno była bezpośrednia przyczyna, ale nie zrobiłby tego, gdyby nie miał ku takiemu zachowaniu - że tak to nazwę - skłonności. Fanny to widziała, w przeciwieństwie do reszty towarzystwa, i dlatego go odrzuciła. Do tego dochodzą różnice temperamentu - ona sama stwierdziła, że jego wesołość ją męczy. Ona była rozsądna i wolała spokój i stałość w życiu, on był żywiołowy, beztroski i lubił zmiany i nowości. Czasami spotykałam się z opiniami, że Crawford by "rozruszał" Fanny, ale ja akurat wątpię, czy to jest to, co by ją w życiu uszczęśliwiło. Związek z nim byłby dla niej przytłaczający, tym bardziej że nie miałaby dość siły, by się mu przeciwstawić. I do końca życia wysłuchiwałaby od męża i rodziny, że jest zbyt spokojna, nieśmiała, zamknięta w sobie itd., a jako że nie mogłaby tych cech zwalczyć, albo ciężko by to odchorowywała, albo żyłaby w ciągłym poczuciu winy, że nie jest taka, jak się oczekuje.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 17:06   

Czy jednak jego temperament byłby problemem, gdyby miał inny charakter i zasady? I gdyby nie czuła przymusu z poslubieniem go? Jej brat, William, też był żywiołowy i beztroski i to jej nie męczyło. Crawford ją chyba bardziej męczył narzucaniem się wbrew jej woli.

Elżbieta też miała "rozruszać" Darciego, a Marianna Brandona...
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3455
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 18:24   

nicol81 napisał/a:
Czy jednak jego temperament byłby problemem, gdyby miał inny charakter i zasady? I gdyby nie czuła przymusu z poslubieniem go? Jej brat, William, też był żywiołowy i beztroski i to jej nie męczyło. Crawford ją chyba bardziej męczył narzucaniem się wbrew jej woli.

Gdyby miał inny charakter i zasady, byłby innym człowiekiem, ale jako że trudno przewidzieć, jakim, to nie mam zamiaru zastanawiać się, jaki Fanny miałaby do niego stosunek. William to inna kwestia, był jej bratem, łączyły ich inne relacje oraz, co też jest istotne, rzadko się widywali - gdyby byli skazani na swoje towarzystwo częściej, to może też by się czuła zmęczona. Jak napisałam - trudno takie rzeczy przewidzieć.

nicol81 napisał/a:
Elżbieta też miała "rozruszać" Darciego, a Marianna Brandona...

Te przypadki są według mnie trochę inne, bo tutaj to oni zdecydowali się na partnerki, które ich "rozruszają" (do nich należała inicjatywa, to oni się oświadczyli, a byli na tyle rozsądni, że wiedzieli, co robią). Zaś Fanny wcale tego w życiu nie pragnęła, wcale nie chciała, żeby ktoś wprowadził w jej życie tyle zamieszania, ile wprowadziłby Crawford.

Jeszcze jedna rzecz:
Ania Aga napisał/a:
On naprawdę był nią zainteresowany i atrakcyjniejszy od Edmunda.

Jeżeli mowa o atrakcyjności fizycznej, to nigdzie nie jest powiedziane, że Edmund nie był przystojny. Przypuszczam, że był, skoro ostatecznie wzbudził zainteresowanie światowej panny Crawford. Jest za to w książce, że to Crawford nie był zbyt przystojny - jedynie jego zachowanie, maniery i sposób bycia sprawiały, że był atrakcyjny - dla niektórych. Nie dla Fanny ;) . Dla Fanny Edmund na pewno był bardziej atrakcyjny.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37680
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 21:12   

Fanny zawsze umiał dostrzec charakter człowieka poza zasłoną manier.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
nicol81 



Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 22:18   

:cheerleader2: Brawo, Fanny :cheerleader2: :cheerleader2:

Edmund był przystojny - Mary pisała, że był jednym z najprzystojniejszych na przyjęciu w Londynie. Zwłaszcza, że nikt nie wiedział, że jest pastorem :roll:
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3113
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 16:53   

Co do Fanny - ile osób podobnych do niej spotkałyście w swoim życiu? Ludzi, którzy nigdy nie popełniają błędów, są chodzącymi ideałami, zawsze postępują właściwie? Ja sobie nie przypominam, żebym znała kogoś takiego. Dlatego Fanny jest dla mnie trochę nieprawdziwa.
A jeżeli chodzi o urodę u mężczyzny, to niekoniecznie ona stanowi o jego atrakcyjności, raczej liczy się osobowość.
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3455
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 17:28   

Fanny nie jest ideałem, tylko konsekwentnie trzymała się swoich zasad, poza tym mieszkając prawie wyłącznie w Mansfield Park, mało widując się z ludźmi (nie licząc najbliższych) i ogólnie będąc osobą zamkniętą w sobie, obserwatorem, a nie uczestnikiem zdarzeń, nie miała po prostu okazji, by popełnić jakieś większe życiowe błędy.

Z resztą, na upartego, można wskazać parę błędów Fanny. Jednym z nich na pewno było to, że nie wyjawiła wujowi prawdziwej przyczyny niechęci do Crawforda (nie zrobiła tego, bo nie chciała mówić źle o jego córkach, bała się, że go to zrani). Oprócz tego przez to, że nie "bywała", nie rozumiała, że Crawford jest nią zainteresowany i że ona swoim miłym zachowaniem go zachęca. Gdyby w tych momentach postąpiła inaczej, wszystko mogłoby się inaczej potoczyć.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37680
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 19:50   

Fanny bynajmniej nie jest ideałem. Nie potrafi zawalczyć o swoje, daje się innym rządzić...
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3113
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 20:56   

Zależy co kto rozumie pod słowem ideał, może to być np. osoba, która zawsze stawia dobro innych ponad swoje. Skoro Edmund zakochał się w innej - to jego uczucia są ważniejsze od jej miłości do niego.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37680
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 21:04   

I to jest według ciebie ideał? ;) A swoją drogą co niby miała zrobić nieśmiała dziewczyna wychowana w taki a nie inny sposób?
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3113
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 21:13   

Admete napisał/a:
I to jest według ciebie ideał?

Kojarzy mi się z pokorą chrześcijańską.
Admete napisał/a:
A swoją drogą co niby miała zrobić nieśmiała dziewczyna wychowana w taki a nie inny sposób?

Zgadzam się, rzeczywiście była bardzo młoda i mogła nie być w stanie opowiedzieć ukochanemu o swojej miłości
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3455
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 21:20   

Ania Aga napisał/a:
Zgadzam się, rzeczywiście była bardzo młoda i mogła nie być w stanie opowiedzieć ukochanemu o swojej miłości

Chyba żadna bohaterka JA nie była w stanie ;) . Kobiety mogły tylko zachęcać i liczyć, że mężczyzna nie jest na tyle tępy, by tego nie zrozumieć. Nawet odważna Lizzy nie powiedziała Darcy'emu nic wprost, ani starsza i bardziej doświadczona od Anne Eliot.
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 37680
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 21:31   

Do chrześcijańskiej pokory wszyscy powinniśmy dążyć. Ale jest to cnota tylko wtedy, gdy ktoś walczy o to, by być pokornym. Fanny była pokorna z natury i wychowania. Nie jest więc ideałem ;)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3113
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 21:35   

Gdyby Lizzie nie zapewniła Darcego o zmianie swoich uczuć do niego to nie byłoby szczęśliwego zakończenia.
Między Anną Eliot o Wenthwortem prawdopodobnie w młodości doszło do wzajemnego wyznania miłości. Przy powtórnym spotkaniu on traktował ją z obojętnością, zainteresował się inną, Anna nie miała szans na ujawnienie swoich uczuć
 
 
Akaterine 



Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3455
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011 21:59   

Ania Aga napisał/a:
Gdyby Lizzie nie zapewniła Darcego o zmianie swoich uczuć do niego to nie byłoby szczęśliwego zakończenia.

Zgadza się, ale to Darcy pierwszy powiedział, że jego uczucia się nie zmieniły. Ona mogła tylko odpowiednio naprowadzić rozmowę (co zrobiła) i czekać na jego inicjatywę. Sama by nie wyskoczyła z "kocham cię".
_________________
Wczoraj wieczorem, około 12, przechodząc Marszałkowską w stronę Złotej, Złotą w stronę Siennej i Sienną w stronę Żelaznej straciłem chęć do życia. Uczciwy znalazca na pewno też długo uczciwym nie będzie. Wszystko dzisiaj swołocz.
Tuwim & Słonimski, W oparach absurdu


Miss Jane Austen
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.