PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14
Autor Wiadomość
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30785
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 02 Cze, 2018 22:45   

Aragonte napisał/a:
Niom, po tylu netowych awanturach musiałam naukowo podejśc do tematu i sama to ugryźc, żeby wyrobic sobie własne zdanie Poza tym odcinki są dośc ciężkie i wolałabym obejrzec i zdecydowac, czy na pewno je przechowuję
Ja jestem na 100% pewna, że nie będę dramy przechowywać, tylko jakoś się do niej zabrać nie mogę ;)
Na razie jestem w 5 odc. LL :)
Jak dla mnie jest nietypowo - tj. jeszcze nie jestem znudzona tym, że wciąż mamy jeden i ten sam proces ;)
_________________

 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Sob 02 Cze, 2018 22:57   

Ja bywam niezdecydowana - wywalam to, co mi się kompletnie nie podoba, resztę chomikuję przynajmniej przez jakiś czas.

Trzykrotko, w AM 94 gra jeden z panów z Mastera :mrgreen: Młodziak znaczy się :mrgreen:
Inna sprawa, że Chilbong jest dla mnie też strasznie młody - ale w sumie gra dwudziestolatka, więc nie ma się co czepiac :-P Trash jest starszy - teoretycznie o 3-4 lata, ale aktor wygląda na zdecydowanie starszego.
Chilbong zaprezentował dzisiaj to i owo podczas przerwy w treningu baseballa :wink: I nie były to wcale jego mistrzowskie rzuty :-P
A potem zemścił się za Go Arę i chyba za to oberwał od swego sunbae :wink: Ale zemsta była ładna, nie powiem :oklaski:

Edit: hahaha! Już wiem, skąd wzięło się zombie w lodówce w Hwayugi :rotfl: Z AM 1994 je sobie pożyczyli :rotfl: No, może tam nie do końca było zombie, ale różnica nie była jakoś duża :lol:

Edit: jednak aktor grający Chilbonga nie jest aż tak straszliwie młody - 2 lata młodszy od Junkiego. No i widziałam go oczywiście już w dramie, w Gu Family Book (gdzie nie lubię jego postaci, wkurza mnie), a poza tym niektóre oglądały go w Romantic Doctor Teacher Kim i Warm and Cozy. Czy to on jest zwany Pasikonikiem? :mysle:
Trasha (tj. aktora) znam z jednej roli.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35605
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 07:19   

Tak, to jest Pasikonik.

Gral tez w "Krolewskim krawcu".
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13023
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 09:58   

Pasikonik, oczywiście. Jakoś po GFB nie mogłam go polubić, ale to chyba nie przez rolę, tylko wydaje mi sie doskonale nijaki. W Romantic Doctor tylko podobał mi się bez zastrzeżeń.
Czekam na napisy do obu odcinków LL no i na razie mam lekkiego stracha. Zapowiedzi 8 z tumblra są....

Trzeci odcinek Mastera i potajemna nocna uczta. To rzeczywiście tylko świeżo wypuszczony z koszar facet wpadłby na taszczenue ze sobą kuchenki. I proszę, przydała się :mrgreen: Jak oni wcinali te specyjały z torebek! Aż się glodna zrobiłam.
Obecny Master jakis szczególnie ich nie eksploatował :-D Tyle że mieszkanie i okolice mu posprzątali, powybijali rytm i powywrzaskiwali w świat kawałek jego piosenki. Domek, z całym szacunkiem dla zachowanych w nim wspomnień, wygladal na zapuszczony i wilgotny.

Trzeci odcinek About Time i już wyznanie :excited:
Śmiałam się z tego jak pod pozorem szukania 'zegara życia' na ciele pokazano nam detalicznie pana Dołeczka na basenie. I nie powiem, bylo na co popatrzeć. Zgrabny jest nad podziw i nawet kaloryfer ma. Może wziął sobie do serca widok LSG bez koszulki. Master uczy, Master radzi :-D

Argonte, trudno bylo dojechać do domu po dlygim weekendzie?
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42526
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 10:42   

Masz podwojony post Trzykrotko. Skasuj sama albo ci potem skasuję. Obejrzałam ostatnie odcinki Secret mother - właśnie dojechaliśmy do momentu z początku serialu. Jestem ciekawa, co dalej. Na razie mąż bohaterki ma najwyraźniej wiele do ukrycia. Może jego matka też? Wpadłam nawet na pomysł, że to może ona zrobiła coś z tą zaginioną kobietą. Niekoniecznie zabiła...A te mamusie i ich brudne sekrety, oszustwa i pozory. Okropne są. Sama serial jest bardzo dobrze nakręcony, właściwie jak serial tvN lub JTBC.
Plakat do Life:

https://www.instagram.com...source=ig_embed
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 11:51   

Trzykrotka napisał/a:
Obecny Master jakis szczególnie ich nie eksploatował Tyle że mieszkanie i okolice mu posprzątali, powybijali rytm i powywrzaskiwali w świat kawałek jego piosenki.

Ogółem nie o to chodzi przecież, żeby się dużo nauczyli, tylko żeby widz się pośmiał - w Producentach leciało to otwartym tekstem :-P

Trzykrotka napisał/a:
Śmiałam się z tego jak pod pozorem szukania 'zegara życia' na ciele pokazano nam detalicznie pana Dołeczka na basenie. I nie powiem, bylo na co popatrzeć. Zgrabny jest nad podziw i nawet kaloryfer ma. Może wziął sobie do serca widok LSG bez koszulki. Master uczy, Master radzi

Nie no, Sang Yoon zrzucił koszulkę w tej przebieralni (to już niedługo, po spotkaniu z następnym mistrzem, tym baseballistą :banan_czerwony: ) chyba nawet wcześniej niż nasz Małpa :mrgreen: I wyglądał naprawdę nieźle.

Wracam do AM 94, jestem chyba przy dziewiątym odcinku. I nadal się zastanawiam, skąd brały się nadzieje, że Go Ara wybierze Chilbonga, bo nic tego nie zapowiada (on sympatyczny i bardzo zainteresowany, parę ładnych scen mieli, tylko że ona zainteresowana jest kimś zupełnie innym - niby to połowa dramy i mogłoby się jeszcze zmienic, ale na razie tego nie widzę :mysle: ).
W 9. odcinku była już scena z Go Arą z rozbitym kolanem, ta, którą wpletli do AM88.
Była też scena wspólnego słuchania nocnej audycji Starry Night, jak w AM88 :mrgreen: Tylko tutaj pokotem leżeli wszyscy mieszkańcy pensjonatu, i gospodarze, i studenci. przy tej okazji dowiedziałam się, że tylko seulczycy mogli sobie słuchac Starry Night z tym konkretnym prowadzącym, na prowincji tego nie było :mrgreen:
A przy okazji awarii prądu pokazano, co wtedy się dzieje - przy tych scenach poczułam się jak w domu, bo mam sporo takich wspomnień z dzieciństwa i młodości, ale z prowincji właśnie, a nie stolicy :lol:

Trzykrotko, powrót do domu miałam z przygodami, pisałam w Miszmaszu :-D

Edit: oho, w AM94 też jest mały protest - ale dla odmiany przeciwko połączeniu jakichś dwóch sąsiadujących miejscowości na prowincji. Protest przypominał mi nieco festyn i dyskotekę, zdumiało mnie, że jakieś siły prewencyjne, z tarczami policyjnymi, wezwano na tę okolicznośc :shock:

Edit: oho, w 11. odcinku bohaterowie w pensjonacie oglądają grupowo finał koreańskiej słynnej dramy, Sandglass - czy przypadkiem w AGD też nie była wykorzystana jako motyw w jednej z tych początkowych scenek? Czy tam bohaterowie oglądali jakiś film? :mysle: Jeśli puszczą kawałek muzyki z tego finału, to rozpoznam :wink:

Edit: znalazłam na YT ten finał, posłuchałam paru taktów muzyki i upewniłam się - tak, bohaterowie AGD (tylko chyba trzej, bez nawet niewiernego przyszłego małżonka) oglądali (spłakani równo) finał Sandglass :mrgreen:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35605
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 20:28   

Oglądam LL nr 7. Jest dalej bardzo dobrze, cała grupka naszego LL pilnie pracuje nad papierzyskami, byle dorwać prezia Ahn (oczywiście, że wygrał wybory). Ale robota robotą, a ploty nad nią fruwają, aż miło. :mrgreen:
Junki niecnie dybie na me życie - najpierw zaprezentował się w ciemnozielonym garniturze, potem zdjął marynarkę i już chodził w czarnej koszuli, a potem jeszcze podwinął rękawy, szelma!
To powinno być karalne. :serduszkate:

Tymczasem Siódemka się spotyka, jest z nimi oczywiście prokuratorka (kiedyż to dziewczę wreszcie zmądrzeje?!). Co to jest "blind trust"? :mysle:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 21:00   

Agn, zgodnie z Wiki:
A blind trust is a trust in which the trust beneficiaries have no knowledge of the holdings of the trust, and no right to intervene in their handling. In a blind trust, the trustees (fiduciaries, or those who have been given power of attorney) have full discretion over the assets. Blind trusts are generally used when a trust creator (sometimes called a settlor, trustor, grantor, or donor) wishes for the beneficiary to be unaware of the specific assets in the trust, such as to avoid conflict of interest between the beneficiary and the investments.

Dalej się pocieszam i leczę chandrę Answer Me 1994. Chyba wolę to od wersji 1997, aczkolwiek tutaj niestety nie ma In Guka, którego lubię.
Oglądam 12. odcinek.
Obaj rywale mieli okazję mnie rozśmieszyc i doprowadzic do przewracania oczami. Trash (przyszły lekarz) strzelił bohaterce solidny wykład o PMS-ie i cyklu hormonalnym kobiety, a Chilbong tak usilnie pomagał Go Arze w nakładaniu maseczki z ogórków, że prawie ułożył te plasterki ogórka warstwami na jej twarzy :lol:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13023
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 21:14   

Dzięki za skasowanie podwojnego posta Admete :kwiatek:
Z LL czekam twardo na komplet napisów - jutro ma być jeszcze goręcej niż dziś, to się posmażę na wolnym ogniu junkowego czaru. No pewnie, że Ahn wygrał, musiało tak być, coby mogło być drrramatycznie i ekstremalnie trudno z nim walczyć.

Z tym AM94 chyba jest tak, że trzeba zacisnąć zęby i przetrwać początek :mysle: Ja już miałam dwa podejścia i nie zniesłam wrzasków (musiałam sobie przypominać że w AM97 też tak się darli) i dłubania w nosie w wykonaniu Go Ary :obrzydzenie: Panów nawet nie doczekałam, po prostu nie wytrzymałam. Musiało trafić na złą chwilę. A propos wrzasków, to właśnie widzę, że chyba te w wykonaniu panny Jung Eun wszystkim już obrzydły, bo jedyne relacje jakie znalazłam z Handsome Man to zniesmaczone uwagi o poziomie decybeli :roll: Królowa komedii romantycznej, jaasne :bejsbol:

Aragonte :kwiatek: odnośnie pana Dołeczka, to absolutnie nie kwestionuję jego zgrabności teraz i wcześniej; po prostu teraz ma wyraźny kaloryfer na brzuchu, sicpack na moje oko. Na bank robił go sobie na potrzeby tej sceny. Nie narzekam zresztą, bo wyglądał bardzo-bardzo :rumieniec: I w ogóle podoba mi się w tej dramie.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35605
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 21:37   

Trzykrotka napisał/a:
Z LL czekam twardo na komplet napisów - jutro ma być jeszcze goręcej niż dziś, to się posmażę na wolnym ogniu junkowego czaru.

Oj, ja się smażę z całym impetem. A jeszcze koleżanka z soompi mi podrzuciła takie motylkowe sceny naszej parki (z następnego odcinka chyba, bo póki co nie było ich w siódmym, ale mam jeszcze z 20 minut do obejrzenia, więc wszystko przede mną). A póki co Junki paraduje w czerni i... eeeech... :serduszkate: No co ja ci, kochana, będę tłumaczyć... :serce:
Oczywiście, nie miałam najmniejszych wątpliwości, że nasz główny Złol wygra te wybory - nie mogło być inaczej. Ale z drugiej strony Siódemka już niedługo poczuje chyba dech sprawiedliwości na karkach. Na razie wdepnął jeden. Ciekawe, kiedy się skapną, że wszyscy polecą? Z drugiej strony sędzina już wie na pewno, ale ona zostanie na deser.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 21:49   

Trzykrotka napisał/a:
Z tym AM94 chyba jest tak, że trzeba zacisnąć zęby i przetrwać początek Ja już miałam dwa podejścia i nie zniesłam wrzasków (musiałam sobie przypominać że w AM97 też tak się darli) i dłubania w nosie w wykonaniu Go Ary Panów nawet nie doczekałam, po prostu nie wytrzymałam.

Mam wrażenie, że początek jest ogółem niepochopny (zresztą seria Reply jest generalnie mało pochopna, no cóż), trzeba przecierpiec trochę głupich żartów, hałasu, no i poznac i trochę polubic bohaterów. Ta grupa z pensjonatu jako całośc (plus Chilbong jako pomieszkujący tam regularnie) jest w sumie fajna, a AM94 dobrze pokazuje przekrój życi)a studenckiego (z akcentem na życie towarzyskie, oczywiście), różnice między wielkomiastowymi seulczykami oraz prowincjuszami z różnych rejonów Korei. Mam problem z Trashem jako bohaterem romantycznym, z powodów, o których pisałam :-P choc poza tym to go lubię. Niestety nadal nie widzę żadnej nadziei dla Chilbonga i trochę mi go już szkoda.
W 12. odcinku była wpleciona w akcję katastrofa budowlana, rozumiem, że historyczna - zawaliło się tam jakieś wielkie centrum handlowe. Od razu mi się skojarzyło Just Beetwen Lovers.

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte odnośnie pana Dołeczka, to absolutnie nie kwestionuję jego zgrabności teraz i wcześniej; po prostu teraz ma wyraźny kaloryfer na brzuchu, sicpack na moje oko. Na bank robił go sobie na potrzeby tej sceny. Nie narzekam zresztą, bo wyglądał bardzo-bardzo I w ogóle podoba mi się w tej dramie.

Mnie się pan Dołeczek w ogóle podoba - fajny jest i chętnie go jeszcze w czymś obejrzę. Ale nie mam ciśnienia, bo tylko go lubię (w wersji polskiej, a nie koreańskiej :mrgreen: ).
Po koreańsku to lubię np. LSG - i nawet cieszę się na widok niektórych reklam wplecionych w AM94, bo go w nich niekiedy wyławiam :wink:
Ostatnio zmieniony przez Aragonte Nie 03 Cze, 2018 21:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30785
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 21:50   

Trzykrotka napisał/a:
Dzięki za skasowanie podwojnego posta Admete
To akurat ja - stwierdziłam, że nie ma co czekać ;)

Aragonte napisał/a:
bohaterowie w pensjonacie oglądają grupowo finał koreańskiej słynnej dramy, Sandglass -
Tak, w AM 88 też to było - nasz Zły z LL trochę się od tego czasu zmienił, nieprawdaż? ;)

Wczoraj skończyłam 5. LL - no to teraz zabieram się za 6. LL :)
_________________

Ostatnio zmieniony przez BeeMeR Nie 03 Cze, 2018 22:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 21:53   

BeeMeR napisał/a:
Tak, w AM 88 też to było - nasz Zły z LL trochę się od tego czasu zmienił, nieprawdaż?

No nie mów, że tam grał Chun :mrgreen:
Oglądania Sandglass w AM88 nie pamiętam teraz, ale na pewno było, skoro o tym piszesz. To w którymś w tych ostatnich odcinków, co?

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Dzięki za skasowanie podwojnego posta Admete
To akurat ja - stwierdziłam, że nie ma co czekać

A to akurat pisała Trzykrotka :wink:
Znbowu forum wariuje z cytowaniem.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30785
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 22:02   

Aragonte napisał/a:
No nie mów, że tam grał Chun
Ależ grał - odpowiednio młodszy ;)
Ja się czasem przymierzam do obejrzenia Sandglass a potem mi przechodzi ;)

Aragonte napisał/a:
Oglądania Sandglass w AM88 nie pamiętam teraz, ale na pewno było, skoro o tym piszesz. To w którymś w tych ostatnich odcinków, co?
Pewnie tak - pamiętam, że śpiewali wszyscy piosenkę - a może to był jakiś inny film? :mysle:
_________________

 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35605
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 22:22   

BeeMeR napisał/a:
Wczoraj skończyłam 5. LL - no to teraz zabieram się za 6. LL

Naszykuj sobie coś zimnego do picia. ;)

Ja po odcinku siódmym jestem w siódmym (sic!) niebie - Junki znowu się ładnie prał. :serduszkate: Ależ ten facet się rusza! :serce:
Ale końcówka była potwornie przykra.

Przyuważyłam, że większość koreańskich Złoli ma cechę wspólną - dużo gadają. Wypełniają ciszę słowotokiem, kiedy chcą dogryźć przeciwnikowi. Trochę to denerwujące. :P
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Nie 03 Cze, 2018 22:48   

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Oglądania Sandglass w AM88 nie pamiętam teraz, ale na pewno było, skoro o tym piszesz. To w którymś w tych ostatnich odcinków, co?
Pewnie tak - pamiętam, że śpiewali wszyscy piosenkę - a może to był jakiś inny film?

Oglądanie finału Sandglass (i śpiewanie) było na pewno w A Gentleman's Dignity. Ale może w AM88 też, nie wykluczam :mysle:

Hmm, co do AM94 - na razie mam wrażenie, że ten romans głównej pary jest zbyt przewidywalny :mysle: Wolałabym chyba, żeby bohaterka nie była tak ukierunkowana od samego początku, bo tak to... nudne trochę, IMHO. Jakbym autrostradą w USA jechała, pfff. Ale coś tam czytałam, że próbowali motac pod koniec i zwodzic widza :mysle:
Odcinki powinny byc krótsze zdecydowanie (w AM 88 też są przydługie, ale tam jest jakoś zabawniej IMHO).
Fajne są postacie rodziców, drugoplanowa para i ogółem grupka tych przyjaciół.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13023
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 00:00   

Podobno przed samym finałem AM94 pojawił się jakiś twist scenariuszowy dający nadzieję Drugiemu i chyba stąd były potem fochy widzów i rozczarowanie. Kiedyś na pewno to obejrzę.

W About Time jest postać oficjalnej narzeczonej głównego bohatera, wściekle bogatej jedynej córki jakiegoś wielkiego konglomeratu. Ciekawie napisana, bo początkowo dość enigmatyczna. Wiemy, że ojciec Dołeczka, Pan Ropuch, niegdysiejszy ojciec Kim Tana, koniecznie nie uznaje innej opcji, niż ślub syna z panną dziedziczką. Dołeczek nazywa ją Władczynią Pierścieni, tyle zaręczynowych pierścionków z kamieniami jak pięść już od niego ma - ale oświadczyn jeszcze oficjalnie nie przyjęła. Myślałby kto, że jej nie zależy. Ale jej czyny świadczą, że cokolwiek robi, robi z desperacji, żeby obudzić w Dołeczku, którego już i tak ma - i to przewiązanego złotą wstążką, choć trochę uczucia i chęci postarania się. Gra ją dziewczyna, która w Two Cops grała złodziejkę z czerwonymi włosami. Tutaj jest wytworną damą, ale tą jedną sukienką zapisała się do Klubu Brzydkiego Sweterka imienia Kim Tana :zalamka: :zalamka: :zalamka:

Kto wymyślił takie szkardzieństwo :frustracja:
Następnego dnia miała bardzo ładną sukienkę
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35605
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 00:22   

Kusisz tym AT, wiesz?

Faktycznie, kiecka przeokropna. Jak widzę coś takiego na ekranie, to się zastanawiam, czy styliści tam oczu nie mają. Nie dość, że to ubraniowy maszkaron, to jeszcze kobieta w tym paskudnie się prezentuje. Bo są kiecki, które na wieszaku wyglądają okropnie, ale jak nałożyć na odpowiednią modelkę, to się okazuje, że niektóre kobiety chodzić w tym mogą i to nawet publicznie.
Ale nie tym razem. Brr!

PS Widzę avek BeeMeRka, chyba jej się coś spodobało. :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 01:13   

Trzykrotka napisał/a:
Podobno przed samym finałem AM94 pojawił się jakiś twist scenariuszowy dający nadzieję Drugiemu i chyba stąd były potem fochy widzów i rozczarowanie. Kiedyś na pewno to obejrzę.

Możliwe, ale na razie do czegoś takiego nie dotarłam i postrzegam ten cały wątek "polowania na męża" jako dośc linearny, bo nawet jeśli pojawiały się ładne sceny z Drugim (a były, a jakże, w szóstym i siódmym odcinku - i podobały mi się bardzo), to nie wywierały wpływu na bohaterkę (co najwyżej na widzów, tj. panie z Team Chilbong :wink: ). Ta "linearnośc" nie całkiem mi pasuje, potrzebuję większej dawki zawirowań w romansie jako pożywki dla wyobraźni (mam tu inaczej niż Admete :wink: ). No bo co jest teraz - ona lubi jego, on lubi ją, zaraz się dogadają, żadnych protestów rodzinnych chyba nie będzie... no to czym zapełnic te pozostałe kilka odcinków? Dramatozami, jakimiś przeszkodami wprowadzanymi na siłę? Pewnie będzie coś w ten deseń, obawiam się :roll:
A poza tym przejadły mi się dawno te motywy z oppą z dzieciństwa jako miłością na wieki wieków amen :spi: Dziękuję, wolałabym nie, ale wiem, że to dostanę :roll: tj. już dostałam :roll:
Zdecydowanie wolałam mylenie tropów w AM88, tam odbywało się to subtelniej. I w wersji DS-Taek miało to dużo więcej uroku :serce:
Marudzę, wiem :-P Najwyraźniej cały czas jestem uprzedzona do Trasha przez to skisłe mleko i jego różne nawyki pokazane na wstępie :-P

Edit: poczytałam spoilery i nie był to jakiś straszny twist, na moje cyniczne oko :wink:
Oj, chyba będzie mi szkoda Chilbonga. Wygląda na to, że to w sumie był strasznie samotny dzieciak.
A scenarzyści (scenarzystka?) potraktowali go o tyle niefajnie, że chyba na dwa odcinki w ogóle wyleciał z fabuły, bo trudno potraktowac jako pełnoprawny udział w odcinku pojawienie się na ekranie dramowego telewizora jako gwiazda udzielająca wywiadu :roll: Czyli było go tyle, co Taeka na początku AM88, a może i mniej. Pfff.
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 30785
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 06:59   

Trzykrotka napisał/a:
Podobno przed samym finałem AM94 pojawił się jakiś twist scenariuszowy dający nadzieję Drugiemu i chyba stąd były potem fochy widzów i rozczarowanie.
Może to był twist imaginacyjny, jak oświadczyny JH w AM88 - i święte oburzenie, że efekt nie był w takiej formie jak oczekiwano :P

Trzykrotka napisał/a:
tą jedną sukienką zapisała się do Klubu Brzydkiego Sweterka imienia Kim Tana
Na miniaturkach myślałam, że to fartuch szpitalny operacyjny - podobny kolorek miało wdzianko które kazano nam włożyć przed operacją ;)

Agn napisał/a:
PS Widzę avek BeeMeRka, chyba jej się coś spodobało.
Tak, morze mi się bardzo spodobało ;) I spacer nadmorski po wspólnej nocy :serce:
Bardzo ładny, bez cudowania, fałszywej skromności czy licho wie czego - no ale to nie romans sensu stricte ;)
_________________

 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 10:01   

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Podobno przed samym finałem AM94 pojawił się jakiś twist scenariuszowy dający nadzieję Drugiemu i chyba stąd były potem fochy widzów i rozczarowanie.
Może to był twist imaginacyjny, jak oświadczyny JH w AM88 - i święte oburzenie, że efekt nie był w takiej formie jak oczekiwano

Wiecie co... Poczytałam i moim zdaniem nie ma żadnego twistu :-P Może problem był związany z tym, że jednak widzowie (trochę tak jak ja) oczekują jakiejś dawki niespodzianki związanej z tym całym wyborem męża czy wątkiem romantycznym, bo inaczej wychodzi z tego prosta podróż od punktu A do punktu B, może z jakimiś małymi przystankami po drodze, ale prosta. I okazuje się, że w odcinku nr 1 wiadomo już wszystko i nic się nie zmienia :roll:
Powinno to byc krótsze, zdecydowanie :roll:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13023
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 10:23   

To trochę jak w AM 1997. Tam też wybór męża był oczywisty, pan numer 2 zjawił się na zasadzie "bądź moją, bo ja tak chcę," ale jego kandydatura była ze wszech miar niedorzeczna.

Agn napisał/a:
Kusisz tym AT, wiesz?

:lol: Myślę, że tobie mogłaby się ta drama spodobać. Jest spokojna, ale nie aż tak niepochopna jak On the Way To Airport. Kręcona jest w niebieskościach: jest nurkowanie w oceanie, bohater ubiera się na niebiesko, ma niebieską paletę barw w pokoju. Czy się lubi ten kolor czy nie, działa on cudownie odprężająco.
W czym rzecz: bohaterka, Choi Mikaela (zwana Mi Ką), chce koniecznie wystąpić w musicalu i wciąż jest odrzucana za "niewłaściwie wyrażane emocje," choć chwalona za śpiew. Pan od którego zależy jej casting będzie pewnie Drugim.
Mi Ka ma tę właściwość, że na każdym człowieku - na jego twarzy, dłoni, ramieniu, widzi zegar pokazujący długość życia danego człowieka. Jedynym, u którego zegara nie może wypatrzeć jest Lee Do Ha, trzeci syn czebola, który sam jest właścicielem agencji artystycznej. Na dodatek, kiedy Mi Ka jest przy nim, jej własny, bardzo krótki czas życia, cofa się, czyli pan przysparza jej sekund i minut tego życia. Mia Ka tak bardzo stara się upewnić, że się nie myli co do zegara, że przekracza niewidzialną granicę i Do ha zakochuje się w niej.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25765
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 10:58   

Trzykrotka napisał/a:
To trochę jak w AM 1997. Tam też wybór męża był oczywisty, pan numer 2 zjawił się na zasadzie "bądź moją, bo ja tak chcę," ale jego kandydatura była ze wszech miar niedorzeczna.

Tutaj nie jest niedorzeczna - Chilbong zachowuje się jak bohater romantyczny i zbiera sporo punktów (u widzów), zwyczajnie scenariusz zakładał, że nie ma szans, bo panny to i tak nie ruszy, bo pierwsza "myłośc" (do kogoś, kto był przybranym bratem, zaznaczam, dla niektórych było to od razu ble, prawie jak kazirodztwo :-P ) jest najważniejsza. Niedorzecznośc tkwi w założeniu, że Drugi ma szansę, skoro od pierwszego odcinka panna kocha się w Pierwszym :-P Ale po co kręcic o tym 21 odcinków dramy, skoro i tak nie ma ewoulucji uczuc, eee? Tj. IMHO nie ma, jest jakieś wymuszone rozstanie na jakiś czas, wyjazd do Australii czy coś w ten deseń :mysle:

Z komentarza pod finałem na DB:
Cytat:
Where it all went wrong: The Husband Mystery.
I honestly believed Trash would be endgame the moment they showed a montage of Trash and NJ growing up together, and revealed they're actually not blood-related. It was firmly set. Especially if they were to follow its predecessor AM 1997 when Yoon Jae and Shiwon had a similar montage growing up as best friends. I was still getting the feels around this point, and found it so sweet when NJ first realized she had feelings for Oppa in the hospital bed when he was taking good care of her. I couldn't wait for this ship to sail, and they just had such a nice back story together. Then Chilbongie came along for the first time, but I did not find him as a strong contender at all. Trash was way in the lead, except we were continuously kept in the dark about his feelings. Several episodes passed. Still nothing from Trash, NJ getting nowhere pining for him. More Chilbong, Chilbong, Chilbong scenes. Him falling deeper in love, showering us with adorable smiles and sweet moments. Still nothing from Trash. Chilbong travels 6 hours for the gang and NJ. Trash runs off the play billiard with people instead of the gang(disappointing!). Chilbong bravely confesses in heart-stopping countdown to the new year, new beginnings. Total: 6 hours travel, few hours with NJ, another 6 hours travel back = 12 hours. He OFFICIALLY WON ME OVER at this point. Even narratively, it would be so beautiful if these two ended up together, with it being the New Year and all. A time where the characters grow up, change, experience new things. It was perfect. His confession at the last moment of 1994, now, please, "Answer Me, 1994," as the title speaks.

Fakt, scena z tą podróżą i wyznaniem na kilka sekund przed północą była ładna :serce:

Żałuję, że nie rozwinięto paru innych wątków, ciekawszych dla mnie niż ten wątek polowania na męża. No nic, pomarudzic mogę i tyle :-P
Answer Me 1988 jest nie do pobicia jak na razie :wink:
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13023
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 11:31   

Aragonte napisał/a:
Answer Me 1988 jest nie do pobicia jak na razie :wink:

Nie zmartwiłabym się, gdyby ktoś próbował pobić AM 1988 i zrobił jeszcze lepszą dramę. Ale póki co, poprzeczka ustawiona jest niebotycznie wysoko. Ja do dziś po przebudzeniu oglądam sobie sceny z AM 1988 na smartfonie. Nauka przeklinania. Taek jest idiotą. Pani Song przekonuje się, jakiego drugiego syna zyska w tym roku. Duk Seon opiekuje się Taekiem w Chinach. Wyznanie Taeka. Wyznanie Jung Hwana.

:serduszkate:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35605
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 04 Cze, 2018 13:21   

Niestety z serią zaczęłyśmy od najlepszej. Swojego czasu próbowałam którąś inną AM (z Go Arą), ale mi nie do końca wyszło. To nie było to. Bo nawet jak narzekałam na AM88 (na początku, nie wiem czy pamiętacie, bo się bohaterka wydzierała, a poza tym Bory nie znosiłam do samego końca i żadne jej szlochy tego nie zmieniły), tak mimo wszystko chciałam dalej oglądać.
Na pewno jednak jeszcze spróbuję. Miło będzie obejrzeć dramę bez wszędobylskich smartfonów i plot krążących po necie (które absolutnie każdy obywatel skomentuje dokładnie tak samo - czyli wszyscy chwalą albo wszyscy wieszają psy).

Są już napisy do LL 8. Lecę do pracy, a na wieczór mam zaklepaną randkę z Junkim. :banan:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.