PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona III
Autor Wiadomość
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42541
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 22 Lut, 2018 12:31   

Zaczęłam Córki Wawelu i jak na razie czyta mi się bardzo dobrze. Autorka płynnie przechodzi pomiędzy opowieścią fabularyzowaną, a faktami. W ogóle się tego nie czuje. Poza tym naprawdę dobrze pisze i dysponuje ogromną wiedzą, a podaje ją w przystępny sposób.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Barbarella



Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 2759
Skąd: Rybnik
Wysłany: Sob 24 Lut, 2018 13:14   

Pochłonęłam "Czas zmierzchu" Dmitry Glukhovskyego. Opowiada o tłumaczu w współczesnej Rosji, który dostaje do przetłumaczenia hiszpański dziennik wyprawy, która w XVI wieku z polecenia franciszkanina Diega de Landy wyruszyła po święte księgi Majów. :excited: :excited: I się dzieją różne dziwne rzeczy...
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42541
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 24 Lut, 2018 13:55   

Ja nadal rezyduję na Wawelu, ale szybko mi idzie czytanie. Świetny styl i wyczucie językowe ma Brzezińska.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35612
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pon 26 Lut, 2018 09:02   

A ja wczoraj skonczylam Pottera. I mysle - "Przeklete dziecko" tez machnac czy sobie moze darowac? Nie zachwycilo mnie za pierwszym razem...
Tymczasem wzielam sie za "Samotnie". Wreszcie!
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13027
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 27 Lut, 2018 11:09   

Barbarella napisał/a:
I się dzieją różne dziwne rzeczy...

Dzieją się współcześnie, tłumaczowi, czy podczas tamtej wyprawy? :kwiatek: Przeczytałabym sobie.

Ja dostałam opasłą cegłę - biografię Salmana Rushdie. Przepadam za pisarstwem Rushdie, więc od razu zaczęłam czytać, obawiając się, czy biograf sprosta mistrzowi. Ale bez obaw, napisane jest to świetnie. Zaczyna się, co oczywiste, od dnia, w którym Salman Rushdie dowiaduje się, że ajatollach Chomeini wydał na niego fatwę. Na razie czytam inne rzeczy, więc Rushdie czeka, ale strasznie się cieszę na czas spędzony z tą książką.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42541
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 27 Lut, 2018 15:26   

Córki Wawelu też opasłe mocno. Jestem w połowie.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35612
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Wto 27 Lut, 2018 16:02   

One wciaz na mnie czekaja. Przerobie je na pewno w tym roku. :)
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42541
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 04 Mar, 2018 07:38   

Skończyłam Córki Wawelu - czasem miałam chęć, żeby napisała dwie osobne książki - powieść i popularnonaukową, ale jako całość książka mi się podobała. Umiejętności pisarskie i wiedze ma kobieta duże, moim zdaniem jest o klasę lepsza niż Cherezińska. Chciałabym, żeby teraz napisała powieść historyczną z elementami fantastyki albo osadzoną w renesansie lub w jakiejkolwiek innej epoce :)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Fibula



Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1809
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 04 Mar, 2018 11:25   

Mówisz i masz, "Wody głębokie jak niebo" to opowiadania fantasy w świecie przypominającym renesansowy. Brzezińską uważam za jedną z najlepszych polskich pisarek, ma świetne wyczucie językowe. Niezmiennie polecam wszystko, co napisała. :-) "Córek..." jeszcze nie przeczytałam, muszę kupić ebooka, bo gabaryt papierowy jest jaki jest. :wink:
Ja teraz kończę "Podmajordomusa Minora" i niniejszym uznaję, że deWitt to autor dla mnie. :mrgreen: Mam nadzieję, że Czarne będzie wydawać jego kolejne powieści.
 
 
Barbarella



Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 2759
Skąd: Rybnik
Wysłany: Nie 04 Mar, 2018 11:40   

Trzykrotka napisał/a:
Barbarella napisał/a:
I się dzieją różne dziwne rzeczy...

Dzieją się współcześnie, tłumaczowi, czy podczas tamtej wyprawy? :kwiatek: Przeczytałabym sobie.

Dzieją się tłumaczowi, chociaż Hiszpanom podczas wyprawy też.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42541
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 04 Mar, 2018 12:17   

Nie ma u nas w bibliotece tej książki Brzezińskiej.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35612
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 04 Mar, 2018 17:06   

A ja usiłuję zapełnić pustkę poPotterową. Trochę niefortunnie wybrałam, bo wzięłam się za serię o Percym Jacksonie. Po lekturze Pottera strasznie widać słabości tej książki.

Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Złodziej pioruna

To nie tak, że nie lubię tej książki - jest rozrywkowa i świetnie odmóżdża. Tylko własnie - trzeba wyłączyć mózg. Zaraz powiem, dlaczego.
Zacznę od zalet.
Rozumiem, dlaczego na wszystkich listach "przeczytaj, jeśli kochasz serię o Potterze" na wyższym lub niższym miejscu wymieniany jest Percy. Przygodowe, układ podobny (dwóch chłopców (jeden z nich jest satyrem) i dziewczyna), trochę dowcipu, trochę zagadka do rozwiązania, tajemnica odnośnie rodziców - wszystko spoko. Czyta się to też szybko i lekko, więc jest kolejny plus. Świetny pomysł na serię i na świat przedstawiony - bogowie greccy szwendają się po naszym świecie, potwory też (Meduza sprzedająca kamienne rzeźby ogrodowe :lol: ). Jest też trochę dowcipu (uwielbiam tego zgreda Dionizosa), kilka pomysłów na uwspółcześnienie niektórych artefaktów (miecz w długopisie) i rozpirzenie tej całej ferajny, żeby nie siedzieli tylko na górce i nie kombinowali za wiele. No i super sceny z wodą, co Percy jest w stanie z nią zrobić i jak się dzięki niej bronić.
No to co nie działa?
Wykonanie.
Jakkolwiek świat przedstawiony jest fajny, tak to co się w nim dzieje już nie zachwyca. Fabuła jest boleśnie banalna. Autobusem przejechać z jednego miejsca na drugie, wykonać zadanie, rozwiązać zagadkę i szczęśliwie dojechać do happy endu. Autor usilnie stara się kłaść bohaterom kłody pod nogi, podrzuca przygody, ale... ale tak strasznie widać, że większość kłopotów, w które pakują się bohaterowie, wynika z ich kretynizmu. Serio. Przykład? Proszę bardzo! Percy i przyjaciele 2 razy natykają się na kogoś, kto odnosi się do nich ciepło, chce pomóc itd., a potem się okazuje, że usiłuje ich tak naprawdę zabić. Co się dzieje za trzecim razem? Percy twierdzi, że doświadczenie nauczyło go nieufności, ale przecież ten facet wygląda tak normalnie - chodźmy. I sruuuu, ląduje w kolejnej pułapce. :zalamka:
Układ 1 dziewczyna na 2 chłopaków? Oczywiście dziewczyna ma być tą mądrą, która ma zawsze plan i w efekcie ma ratować im tyłki. W życiu. Annabeth chwali się, że jej matką jest Atena, bogini, kurde blat, mądrości, ale po matce moim zdaniem odziedziczyła prawdopodobnie tylko urodę. I byc może charakterek, bo Atena jest też boginią wojny, więc pewnie nie przypomina pluszowego misia. Wobec tego Annabeth do Percy'ego mówi, nie wiedzieć czemu, per Glonomóżdżku, a do Glovera (satyra) per Kozłonogu. Dlaczego? Nie wiem, pewnie zajebistość jej na to pozwala. :roll:
Co dalej? Misja. To nie tak, że Percy się interesowali jakąś zagadką i w końcu ruszył, by ją rozwiązać - nie, misja została mu nadana, ale przed wyjaśnieniem, o co chodzi, "bo jeszcze by się wystraszył i jej nie przyjął". Niech mi ktoś wyjaśni logikę - zgraja dorosłych mocarnych facetów nie ruszy dupskiem, ale wysyła trójkę 12-latków bez większego wyjaśnienia, co jak i z czym. Jedynie zasugerowano, kto MÓGŁ zorganizować kradzież pioruna. Dzieciaki więc będą się tego za wszelką cenę trzymać jak ostatecznej prawdy, nieważne, że co krok natykają się na poszlaki, że coś tu jest nie tak, że kradzieży mógł dokonać ktoś inny. Skąd - to musi być Hades. Bo tak. I tak uparcie twierdzi właśnie Annabeth, wykazując, że obok mądrości tylko stała. :zalamka:
Swoją szosą - Riordan mógłby też popracować nad przekonującymi argumentami dla swoich pomysłów. No bo ok - bogowie w USA. Dlaczego? Wiem, tak naprawdę dlatego, że autor jest Amerykaninem i wygodniej mu opisywać USA niż Europę, ale niechże wymyśli coś ciekawszego niż to, że bogowie przesunęli się bardzo na zachód, bo tam jest cywilizacja zachodnia (a ta w Europie wyparowała?), bo tu mocniejsza jest wiara w greckich bogów (bo to nie tak, że na terenie Europy powstała, prawdaż), bo tu są posągi greckich bogów (a te w Europie wyparowały łącznie z cywilizacją - spoko).
Same postacie są nie do końca skonstruowane jak należy - Percy ma dysleksję (ciekawy pomysł skąd ta dysleksja), przeczytanie najprostszego zdania sprawia mu niebywałą trudność i po prostu nie daje rady niczego przeczytać. Ale jak coś, to powie, że kiedyś przeczytał, że cośtam cośtam. Ciekawe jak. :P Wiem, można się bronić - język starogrecki przeczyta bez problemu. Ale owo "kiedyś" nastąpiło zanim dowiedział się kim jest i co może, więc... najwyraźniej męczył się z angielskim.
Bolączką są też kobiety. Urgh.. Annabeth już wam przedstawiłam - jest piękna i wnerwiająca. W powieści przez jakiś czas jest też matka Percy'ego - jest piękna i idealnie kochająca. Plus jakieś paskudne babochłopy, które istnieją po to, by dowalić Percy'emu. I koniec. Babki tutaj są po prostu nieciekawe, można je określić dwoma słowami, nie posiadają prawie żadnego charakteru. Pozwolę sobie porównać - w serii o Harrym była Molly Weasley, matka prawie ośmiorga dzieci, trzymająca je twardą ręką, ale jednocześnie jedna z najbardziej kochających matek w literaturze, o jej odwadze nie wspomnę - Ginny miała po kim dziedziczyć. Hermiona - bystra, ale miewała swoje momenty, kiedy nie mogła się otworzyć na coś więcej niż żelazną, mugolską logikę, bez niej by zginęli, ale do innych odnosiła się normalnie, jak do ludzi, a nie jak do podgatunku (Annabeth, słyszysz?!). Albo Luna. Nawet sama Bellatrix. Różnorodność, ciekawe charaktery, różne postawy życiowe, priorytety, jakaś psychologia, motywacje... cokolwiek! Ale nie tutaj.
Na tle smętnych dziewczynek ciekawiej wypadają potworzyce - Erynie pod postacią nauczycielki albo staruszek w autobusie, albo mojry przy straganie z owocami.

Tak trochę zjechałam tę serię. Percy nijak nie zastąpi Pottera, bo się nawet nie stara. Dalej będę szukała czegoś bardziej satysfakcjonującego, choć nie powiem - rozrywkowo serię Riordana można przeczytać.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Jotka 



Dołączyła: 11 Sie 2009
Posty: 2777
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 04 Mar, 2018 20:56   

Hm, czy to nie jest lektura w 6 klasie szkoły podstawowej :mysle:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35612
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 04 Mar, 2018 20:58   

Potter, jak slyszalam, jest (uzupelniajaca). Ale Percy???
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13027
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 04 Mar, 2018 23:42   

Riordan jak się już rozpędził, to namachał sporo tych książek - Percy to heros ze świata mitologii greckiej. Potem pojawia się jego odpowiednik który trafia do obozu szkoleniowego dla herosów rzymskich, czyli Jason - nazwiska nie pamiętam. Jest jeszcze seria o bogach egipskich, a ja teraz mam trzeci tom sagi o Magnusie Chase, kuzynie Annabel od Percy'ego, który trafił do świata sag nordyckich.
Jak dla mnie bolączką Riordana jest przede wszystkim jego styl. Amerykanie w ogóle piszą kiepsko, a on ma równie ubogie słownictwo i papierowy sposób opisywania rzeczywistości jak pani od Zmierzchu i rzesza im podobnych. Widać to opisach postaci i w wysilonych dowcipach. Pierwszy tom był całkiem przyzwoity, ale potem już pomysły się powtarzały do zmęczenia.
Marudzi, a czytała, nie? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: No czytała - całkiem przyjemnie się przy tym odpoczywało, acz wielka literatura to nie jest, nawet jak na tę kategorię.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42541
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pon 05 Mar, 2018 07:09   

Ja nie zmogłam Percy'ego.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Trzykrotka 



Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 13027
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 05 Mar, 2018 12:06   

No bo to mocno takie se. Zwłaszcza tom w którym Percy z Annabel wędrują po coś do Tartaru - olaboga, tego się nie dało zdzierżyć.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35612
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Czw 08 Mar, 2018 17:28   

Mam jeszcze taki problem z tą serią, że:
a) pierwszy tom, nasz bohater ma 12 lat - telewizja opisuje go jako niebezpiecznego terrorystę
b) żrą tam tylko hamburgery... nie, wróć - podwójne cheesburgery i zapijają colą. Dziwię się, że bohaterowie mogą się jeszcze jakoś poruszać. :?
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 25767
Wysłany: Czw 08 Mar, 2018 22:33   

Czytałam pierwszy tom Percy'ego i kompletnie już nic nie pamiętam. Nie miałam też pokusy, żeby sięgnąc po inne części. Ale oglądałam chyba film :mysle:
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35612
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Czw 08 Mar, 2018 23:43   

Filmy są całkowicie nieoglądalne.
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42541
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Czw 22 Mar, 2018 19:43   

Czytam sobie ( jak znajdę czas ) Marysieńkę Sobieską Boya. Odpoczywam przy języku Boya i zawsze się czegoś dowiem, bo tak naprawdę słabo znam tamtą epokę i czasy. Wydawnictwo MG wznowiło. Patrzcie jakie ładne wydanie Jane Eyre mają:

http://www.wydawnictwomg.pl/dziwne-losy-jane-eyre/

Mają też powieści Wilkie Collins - wcześniej chyba u nas nie były wydawane.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 35612
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 23 Mar, 2018 21:15   

MG w ogóle wydaje klasykę, za co im chwała po wsze czasy, bo nie dość, że klasyka zrobiła się bardziej dostępna (i nie są to wciąż te same tytuły!), to jeszcze jest pięknie wydana, w twardej błyszczącej oprawie, a przy tym wybierają lekki papier, więc książka niby grubaśna, a wcale tyle nie waży.

Ja zaś powtarzam Mgły Avalonu. Dawno tego nie czytałam, a uwielbiam tę książkę. :serce:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Admete 
shadows and stars



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 42541
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 24 Mar, 2018 07:36   

Dałam moje Mgły Avalony Akne :)
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
 
 
Alicja 



Dołączyła: 22 Lip 2008
Posty: 7333
Skąd: Północ
Wysłany: Nie 25 Mar, 2018 20:28   

Czytam Spiżowy gniew - Gołkowskiego. Zaczytałam się. Jeśli zacznę pisać o treści, to nie będę mogła przestać (jak z czytaniem). Przewracam kartki i zastanawiam się co będzie dalej.
_________________
Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum
 
 
Ania Aga 



Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 3399
Wysłany: Sro 28 Mar, 2018 20:15   

Mikołaj Grynberg "Księga wyjścia" - niełatwa lektura. Autor przeprowadza wywiady z ludźmi, Polakami żydowskiego pochodzenia, którzy po marcu 68 roku zostali zmuszeni do wyjazdu. Kilka lat wcześniej czytałam jego "Ocalałych z XX wieku", książka też napisana w formie wywiadów. Wtedy miałam takie wrażenie, że wspólnie z autorem szukam jak diamentów , Polaków, którzy pomagali Żydom przeżyć wojnę. I znaleźliśmy ich, choć niewielu. "Księga wyjścia" jest dla mnie trudniejsza w odbiorze, tu już nie ma wojny, nie ma na co i na kogo zwalić winy za takie, a nie inne postępowanie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.